fbpx

NBA: Na przypale albo wcale #72

13

bg

Siema świry! Wiosna za oknem, więc skończyły się wymówki i trzeba ruszyć cztery litery na rower czy boisko. Więcej grania na zewnątrz to oczywiście również pretekst, żeby sprawić sobie jakieś nowe outdoorowe lacze we full sztosie, coby kumplom kopara opadała za każdym razem kiedy będziecie szybować ku obręczy. Look good, play good hehe. Tylko uważajcie na siebie i pamiętajcie o rozgrzewce! A może kilka treningów “na przetarcie” po zimie? O kontuzję nietrudno, mamy tu już zresztą jednego takiego harpagana w dzisiejszym odcinku. Artysta estradowy. Za dunki się bierze, a nóżki cieniutkie jak opony w kolarzówce. Jak to się skończyło? Zobaczycie sami. Na początek jednak leci kartka z kalendarza:

22/03/1960: w meczu Philadelphia Warriors vs Boston Celtics padło łącznie 169 zbiórek, co stanowi niepobity do dziś rekord playoffs. Wygrali Wojownicy, 128-107.

22/03/1991: ówczesny prezydent USA, George Bush, nagrodził Kevina Johnsona 411 wyróżnieniem Daily Point of Light, za jego działalność na rzecz młodzieży w rodzimym Sacramento.

22/03/2000: ten sam Kevin Johnson powrócił na parkiet z zasłużonej emerytury, by wspomóc swój dawny zespół Phoenix Suns (występy w NBA zakończył w rozgrywkach 1997-1998). Stało się to po kontuzji Jasona Kidda, który złamał kostkę w meczu z Kings i miał pauzować do końca sezonu. Ech KJ, co to był za wariat. Kto pamięta jak z wraz z Barkleyem mieszali w Phoenix?

Z numerem #72, będącym dzisiejszą liczbą odcinka biegał do tej pory zaledwie jeden (ale jaki!) zawodnik: Jason Kapono, w 76ers. Urodziny obchodzą dzisiaj Shawn Bradley (43), Marcus Camby (41) i Brian Shaw (49). Najlepszego! A teraz już na całego:

#NFL Hoops

Jakiś czas temu liga NFL zabroniła zawodnikom “cieszynek” polegających na udawaniu wsadów do bramki footballowej. Trochę szkoda, bo niektórzy z nich mają niezłą windę…

A skoro już jesteśmy przy footballu… oczy kibiców basketu zwrócone są przede wszystkim na Przemka Karnowskiego i Mateusza Ponitkę, za których trzymamy kciuki, by dostali się do NBA, ale czy wiedzieliście, że inny nasz rodak, Babatunde Aiyegbusi, już jutro stanie przed skautami NFL, by zaprezentować swoje umiejętności na boisku University of Texas w San Antonio na NFL Pro Combine? Liniowy Warsaw Eagles i Reprezentacji Polski ma 206 cm wzrostu i waży 150 kg. Idę o zakład, że i pod koszem zrobiłby niezły roz****ol, hehe. Powodzenia Babs, Redakcja GWBA trzyma kciuki!

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3 4

Ostatnie Wpisy

13 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ten nasz rodak urodził sie i mieszka w PL od urodzenia. Ja mam pytanie: kto mu pozwolił sie tak nazywać. ja rozumiem ze tradycje plemienne jednego z rodziców itd, ale jakbym ja chciał tak nazwac dziecko to by mi odmówili.

    (6)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Problem z Beasleyem jest taki, że po pierwsze to nigdy na szczyt się nie wdrapał (chyba, że chodzi mu o dostanie się do NBA), a po drugie nigdy na ten szczyt się nie wdrapał tylko nadal spada po równi pochyłej. Biorąc pod uwagę problemy wychowawcze Hassana to lepiej żeby go przy nim nie było.

    (4)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Dwiecu3
    Odpowiedz

    Bycie graczem najlepszej ligi na świecie nie jest szczytem?
    a Ty co?jestes na liście forbes’a najbogatszych ludzi?

    (6)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    co do Babsa, to był on koszykarzem. Ze Śląskiem Wrocław zdobył MP juniorów. niezły był z niego wariat, zawsze kończył przed czasem z 5 przewinieniami 😉

    (1)

Gwiazdy Basketu