fbpx

NBA: nie umiesz rzucać za trzy punkty? Niewiele znaczysz!

23

Napiszę tyle: czuję się jak Gregg Popovich. Bezradny wobec deszczu trójek, który każdej nocy moczy mi łóżko…

philadelphia 76ers 113 washington wizards 119

Kolejny dzień w lidze NBA i kolejny (żelazny) faworyt leży na deskach. Na początku wydawało się, że Sixers zgładzą fizycznie gospodarzy. Rzut oka na pozycję centra, a tam Joel Embiid mierzył się z… dwadzieścia kilogramów lżejszym (i parę tonów jaśniejszym) Moritzem Wagnerem. Na “jedynce” jeszcze lepiej: Ben Simmons versus 75 kilogramowy Ishmael Smith, umieszczony w pierwszej piątce pod nieobecność (równie filigranowego) Isaiah Thomasa. Wizards bez wyjściowego centra, bez pierwszego (i drugiego rozgrywającego) z pierwszoroczniakiem na silnym skrzydle, a na Bradleya Beala to przecież znajdą się paragrafy… tzn. obrońcy. Wizards to zdecydowanie najsłabsza obrona ligi, ekipa zdolna ofensywnie, ale gdzie im do wypoczętych Sixers, prawda?

Otóż nieprawda, wszystko co przeczytaliście wyżej wyrzućcie z głowy. Rzeczywistość jest inna. Obrona? Kto by sobie zawracał głowę obroną w stolicy, ale musicie wiedzieć, że Wagner to ligowy lider jeśli chodzi o wymuszone szarże rywali. Wiecie co się liczy? Wizards wystawiają na plac pięciu shooterów, a Philly co najwyżej trzech. Cały zespół gospodarzy gnieździ się pod koszem, stają na drodze większym rywalom i wymuszają kolejne straty.

Latvian Laser

Gdy w drugiej kwarcie, po ciężkiej walce do pozycji rzutowej dochodzi wreszcie Davis Bertans (ten sam, którego odżałować nie może Gregg Popovich na równi z Kawhi) i piłka wpada do kosza, zaczyna się jakiś makabryczny chocholi taniec. Łotysz w każdej kolejnej akcji sieje zza łuku jak zaczarowany, a Sixers oglądają się za siebie bezradni. Teraz to oni już dotknąć rywali nie mogą, bo będzie faul. Prowadzili jedenastoma, ale teraz grają na wstecznym biegu i sami wpadli w dołek. We dwóch się zbiegają na łuk, chcą odcinać, ale odcinają sobie co najwyżej palec. Wizards coraz luźniejsi, na półdystansie tańczy i rzuty dobija rookie Hachimura (27 punktów 7 zbiórek) malutki Smith (19 punktów 8 asyst) kręci kółka kozłem i trafia swobodnie po zasłonie. Beal też poczuł większy luz i ciągnie swoje (26 punktów 10 zbiórek). Już jest po wszystkim, teraz to już mecz ataku, nie próbujcie nawet bronić, bo faul i trzy rzuty.

O proszę, mały przestój Wizards i już na 5 czy 6 punktów dochodzą Sixers, ale gdzie tam, faul w ataku, trzech na pięciu grają, bo Simmons z Thybullem nierzuty cholerne w ogóle Czarodziejom “nie robią”. Embiid coraz wolniejszy, coraz bardziej zasapany, Mike Scott taki był fajny, ale dziś też na kosz nawet nie patrzy. Ennis skupiony wyłącznie na obronie, do pozycji nawet nie dochodzi. Coś tam próbuje kombinować Tobias Harris, sporo dziś nabił na licznik, ale sam ma ciągnąć? Wizards biorą mecz, sprawiają że Philly wygląda jak jakieś Detroit, zespół z pogranicza playoffs. Słabo prowadzony, niezdyscyplinowany, karygodny.

Nie rzucasz za trzy? Nic nie znaczysz!

Nie wytłumaczysz trenerowi, że jak Bertans posiał 7/13 zza łuku to tamy się otworzyły, woda rozlała, ofensywni Wizards narzucili swoje tempo, swój styl koszykówki, w którym to Phila nie miała szans. NBA rządzą trójki, trafi się taki Bertans albo Graham albo Brunson wczoraj i masz mecz do tyłu. Siła serii trzech punktów to broń śmiertelna.

houston rockets 119 toronto raptors 109

Mistrzowie nie zaskoczyli, konsekwentnie podwajając w ataku Jamesa Hardena. Te same patenty co w Finałach przeciwko Stephenowi Curry: obrońca przyklejony do biodra, reszta stojąca w kwadracie. Russell Westbrook zachęcany i zapraszany do spróbowania sił z odległości. Coraz bezczelniej jadą z nim rywale, ale statystyka jest nieubłagana: 22/102 w tym sezonie zza łuku, czyli absolutnie ostatnie miejsce w lidze, dla graczy o tym wolumenie. Może spokojnie w szranki stawać z Benem Simmonsem, hehe.

Tym razem jednak Rockets byli na odcięcie Hardena przygotowani (inna sprawa, że Raptors przeginali z pomocą) prężne, ochocze podania i celne rzuty przydały im entuzjazmu, a mistrzom podcięły skrzydła. Broda rzecz jasna poniżej średniej (23 punkty 11 rzutów 7 zbiórek 5 przechwytów) ale z nawiązką braki pokrył Ben McLemore, autor 28 oczek w tym 8/16 za trzy! Dostał zielone światło, sposobność była więc siał bez zastanawiania. To samo PJ Tucker (5/10 zza łuku) to samo Austin Rivers (3/8) i Danuel House (3/8).

Russ jakby czytał wczorajszy wpis BLC o triple-doubles: 19 punktów 13 zbiórek 11 asyst, był dziś pierwszym kreatorem akcji więc nie dziwota. Efekt niestety psuje katastrofalna skuteczność (7/27 z gry !!!) no ale zwycięzców się nie sądzi. Rockets rozbili przeciwnika celnym okiem, konsekwencją i twardym staniem w obronie.

W obozie mistrzów Pascal Siakam szarpał się w ataku, chyba za bardzo faulu szukał. W drugiej połowie zgasł zupełnie. Akcjom przewodzi naprzemiennie Lowry i VanVleet, ale żadnych przewag zaznaczyć się nie udało. Nie martwię się o chłopaków, widać wyraźnie że Lowry i Ibaka nie mają jeszcze zdrowia po kontuzji.

denver nuggets 129 new york knicks 92

Takiego mniej więcej wyniku spodziewaliśmy się w meczu Sixers, ale tylko Denver “stanęło na wysokości zadania”. Po prostu Knicks nie umieją w trójki, pewną nowością są rzuty z rogów parkietu, ale ogólnie rzecz biorąc atak mają bardzo ograniczony, spacingu nie ma, wszystkim, niezależnie od koloru skóry, gra się trudno, a na wielkie serie punktowe nie ma co liczyć. Pisałem kilka dni wstecz: przecież tu po parkiecie biega 3-4 non shooterów! Dziś było to samo: 9/34 zza łuku. Denver wzięli swoje, mecz zakończył się w drugiej kwarcie, bowiem Knicks nie potrafili zdobyć niczego przez dobrych pięć minut. W rolach głównych Will Barton (17 punktów 4/4 trójek) oraz siedmiu jego kolegów z dwucyfrowym dorobkiem punktowym. Niestety, największa broń NYK, czyli ofensywna zbiórka, tego dnia nie zaistniała, bo Denver roster mają duży i na własnej desce są świetni.

phoenix suns 139 new orleans pelicans 132 (OT)

Devin Booker w końcu pokazał pazur (44 punkty 8 zbiórek 9 asyst) jak automat trafiał, zwłaszcza w trzeciej odsłonie, a Phoenix grające dzień po dniu miało rywala na widelcu. Toć przecież dwadzieścia oczek przewagi osiągnęli! No i wówczas odcięło prąd gościom. Bardzo potrzebny im środkowy (Baynes, Ayton OUT) kolejny już raz zapaści dostali, a Pelikany wszystkie braki odrobili. Lonzo Ball nawet trafiał z lewego skrzydła, bo dlaczegóż by nie? Bookerowi za to skończyły się kupony na zdobycze punktowe. Trzeba było trzeźwej głowy Ricky’ego Rubio by w dogrywce towarzystwo uspokoić i porządek zaprowadzić. Dwa podkoszowe trafienia oraz przepiękna, wysokiej klasy, kluczowa asysta i można było świętować. Ma coś z Luki Doncica Hiszpan, hehe.

Dobrego popołudnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

23 comments

    • Array ( )

      Zgadza się. Wybitny atleta, nic poza tym. W encyklopedii powiedzonek, gdyby taka istniała, powinien być na zdjęciu obok powiedzonka „Tu trzeba mieć, a nie tu”.

      (3)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    oglądałem 76ers i strasznie mułowato Embid gra. Za dużo kozłuje, nie widzi kolegów, dużo głupich strat. Strasznie się to dziś w nocy oglądało.Zresztą w pojedynku z Knicks parę dni temu była taka sama padaczka. Ogólnie chłopaki z Filadelfii grają bardzo usypiającą koszykówkę.. tam nie ma kto biegać do kontra..

    (5)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdyby Westbrook grał tak jak gra Simmons byłby bardzo wartościowym zawodnikiem ale chyba nie dociera do niego, że nie potrafi rzucać xD

    (14)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Niby dramat a jak pisalem zeby ograniczyc rzuty za 3 to mnie wysmiano, ciepanie trojek bez obrony, taka jest dzisiejsza nba niestety. Oddasz 50 rzutow z 40 % skutecznoscia i masz 60 pkt , analogicznie musisz trafic 60. % za 2 zeby tyle nastukac.
    Ja rozumiem ze to jest trudniejsze niz trafieniem z pod kosza, ale to zabija ten sport.
    A druga sprawa ze spokojnie starczyloby 58 spotkan w sezonie zasadniczym, ale ta droga nigdy nie pojda bo wiadomo rekordy musi ktos pobic..

    (-5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin, jak to jest ze 11/26 to grad trojek I czystych pozycji a 9/34 to nonshooterzy i brak spacingu?

    Sixers brania rzutów 3 punktowych najlepiej w lidze i świadczy o tym ilość wykonywanych prób przez rywala. Dzisiaj dostali w pape, gdyż pozwalają na rzuty z dalekiego poldystansu i co jakiś czas przeciwnik ma zawodników by to wykorzystać. Patrz ish czy hatchimura. Beal ładnie zatrzymany i byłoby brzydko ale do przodu gdyby nie tragiczna zbiórka i ilość strat.

    (1)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      cześć, moim zdaniem mecz całkowicie określiła trzypunktowa seria Bertansa. Odcięcie tego gościa było absolutnym priorytetem 76ers zresztą widać było jak ciasno na nim siedzieli od pierwszych minut gdy wszedł na parkiet. Wystarczył jeden rzut. Po nim poszła lawina, Wizards złapali wiatr w żagle, a Sixers się posypali. Chodzi przede wszystkim o tempo. Embiidowi aż oczy wychodziły z orbit, nie potrafił oddać z podwojenia a nawet potrojenia, forsował na kontakcie. Innymi słowy: grali nie w swoim stylu, o wiele za szybko niż powinni, stąd się wzięły straty, błędy w rotacjach i brak zastawienia tablicy. Embiid ma przede wszystkim problemy kondycyjne. Trójka określa wszystko: Simmons i Thybulle trzymani na parkiecie oznaczało zamknięcie strefy podkoszowej przez Wizards, kompletnie się tymi dwoma nie przejmowali. Najbardziej martwi brak prób za trzy Ennisa, to że Scott nie patrzył nawet na obręcz, tragiczny mecz zagrali, łącznie z coachem Brownem.

      (9)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Harden mimo,że swojej średniej nie zdobył lepiej się prezentował. Nie forsować na siłę. Koledzy nie stali znowu w rogach i nie patrzyli jak sam wszystko rzuca. Zagrała Cała Drużyna i bardzo dobrze to wyglądało. Westbrook… kolejny TD,ale skuteczność wolą o pomstę do nieba. Po odpadnieciu w zeszłorocznych play-off powiedział,że w wakacje skupi się na poprawie trójki,ale chyba nie za bardzo się przyłożył jak widać. Koleś musi lepiej rzucać bo Liga idzie właśnie w tym kierunku.
    Pozdrawiam mordeczki. Udanego weekendu. Lecę na salę pograć z chłopakami.
    Admin idz spac 🙂
    Pjona:)

    (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Moje pomysły na poprawienie widowiska w nba 🙂
    1. Alley oop liczony za 3 pkt,
    2. Wymuszenie offensywnego faulu kasuje 1 faul zawodnika w obronie,
    3. Mniej czasów w trakcie meczu
    4. Kwarta 11 min
    5. Mniejsza kasa dla zawodników plus premie uzależnione od ilości wygranych i minut spędzonych na boisku.
    6. Tańszy league pass
    To tak z przymrużeniem oka, ale przydałby się jakiś kop żeby te mecze były bardziej emocjonujące!
    Pozdro

    (-9)
    • Array ( )

      Przede wszystkim jakieś konsekwencje w stosunku do arbitrów powinny być wprowadzone. W tym momencie zarabiają od 150k $ do 500k$ w zależności od stażu, niech zarabiają 5 razy tyle ale niech są rozliczani za swoje kretyńskie decyzje. Moim zdaniem powinna być w zespole trenerskim osoba posiadająca decydujący głos w spornych sytuacjach i wobec niej stosowane powinny być kary zawieszenia czy pieniężne. Jeśli Harden pakuje piłkę do kosza która zaplątuje się w siatkę i podchodzi jeden z drugim, zakłada słuchawki i podtrzymuje ***** decyzję to coś jest nie halo. Następnego dnia po takim incydencie powinien być zawieszony i powinno być wszczęte postępowanie założonej na te potrzeby komisji nadzorującej prace arbitrów. Wczoraj to samo w końcówce VanVleet kopie Riversa i faul drugiego. Chwalmy Pana za “czelendże” bo nie dałoby się tego oglądać.
      W tym momencie każdy, dosłownie każdy mecz na styku można wysędziować dla jednej lub drugiej drużyny przez co się we mnie gotuje. Pozostaje chyba czekać na sędziujące komputery jak w Galactik Football bo ręce opadają.

      (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Wspomnicie kiedyś moje słowa☝🏽: za iles lat przyjdzie czas ze komisarz Silver wprowadzi limit oddawanych rzutów za 3 przez drużynę w jednym meczu! To co się aktualnie dzieje w NBA wola o pomstę do nieba, ilość trójek „walonych” co spotkanie zabija całe piękno koszykówki. Ja rozumiem, ze czasy się zmieniają, ze statystyki się bronią i po co rzucać za dwa jak można za trzy, ze oddanie 60 trójek jest mniej kontuzjowane etc. Ale jak widzę np: kontratak 3 na 1 zakończony trójka zamiast z góry, jak widzę centrów oddających więcej rzutów zza łuku niż z pomalowanego To pytam się IS THIS NBA WHERE AMAZING HAPPENS?

    (5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Jokic grubawy
    Embiid nieruchawy i bez kondycji
    Kawhi kulawy
    casus Draymanda z zeszłego roku – w regular wieszali na nim psy a na PO zrobił formę, że gdyby nie wypad Klaya i Snake to byłby three peat.
    mnie to wygląda na oszczędzanie i oczekiwanie na kwiecień.
    Nie ma się co podniecać bieżącą dyspozycją.
    a Hardenik to chyba chory dziś był że tylko 11 rzutów z gry.
    Mike nauczył się zespołowości w wieku 27 lat, Harden ma już 30 i ni w ząb.

    (-3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    nie wiem, czy jako odpowiedz sie wysłalo…
    @admin

    dobry,
    z resztą jak najbardziej zgoda, tylko przyczynę widzimy inną. ty piszesz o 3 jednych i drugich ( zgoda, że seria Bertansa zmieniła oblicze meczu ), ja o tym, że model gry sixers nie jest zależny od 3. w obronie nie dopuszczają wielu rzutów, odpuszczają w zamian półdystans, w ataku zazwyczaj próbują wykorzystywać przewagę wzrostu.

    Dodatkowo Sixers wyglądają jakby nie zawsze wchodzili w mecz na 100 proc, w sumie im trudniejszy przeciwnik, tym lepiej wyglądają. dużo niewymuszonych jakoś szczególnie przez przeciwnika start, słabe decyzje co do realizowanych zagrywek itp

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Kurde, myślałem, że może Bertans wróci do San Antonio , ale widać, że w stolicy dostaje o wiele większą swobodę rzutu

    (0)

Gwiazdy Basketu