fbpx

NBA x Lakers x LeBron: welcome to the Space Jam 2

23

Everybody get up, it’s time to slam now
We got a real jam goin’ down
Welcome to the Space Jam… 2

Los Angeles Lakers rozpoczynają wakacje na długo przed planem. Do rozegrania zostało 5 meczów o złote gacie, w których idol publiczności LeBron James NIE wystąpi. Tak zdecydowali sztabowcy chroniący swą najcenniejszą inwestycję. Po raz drugi w karierze LBJ obejrzy playoffs w telewizji. Pytanie brzmi: co teraz?

Nie mam pojęcia co będzie. Czuję, że w obecnym składzie, wolni od kontuzji mieliśmy szansę. Więc dlaczego nie dać nam kolejnej? Ten zespół naprawdę mógł wywalczyć tytuł. Potrzebowaliśmy tylko więcej czasu… [Born Ready]

No cóż, na całe szczęście Lance Stephenson nie odpowiada za kwestie kadrowe…

Zgadzam się, ale jestem przekonany, że nowy sezon rozegra już zupełnie nowy zespół. To jest NBA, tutaj nikt nie patrzy na kontuzje czy inne problemy. Tutaj albo masz wyniki albo nie. Nie sądzę byśmy powrócili w tym samym składzie [JaVale McGee]

Głos rozsądku chciałoby się powiedzieć, no widzicie, a wredny Shaq sugerował w swym prześmiewczym programie, że McGee to niemota. Od siebie powiem tyle, odkąd notuje średnio “double-double” może sobie mówić, co chce.

Były momenty

To tak przy okazji zwyżkującej na koniec sezonu formy JaVale. Wraz ze Stephensonem nawiązują zapewne do sytuacji z okolic świąt Bożego Narodzenia gdy nabuzowani Lakers kroili mistrzów NBA w Oracle Arena, byli na czwartym miejscu konferencji i zdawali nabierać rozpędu. Niestety, w tym samym meczu pachwinę naciągnął King James i co miało być szarżą w górę tabeli, zakończyło się serią porażek i urazów.

Zapewne styl, z jakim chcieli uprawiać koszykówkę, czyli dzikie targanie tempa i nieustające rajdy pod kosz przy jednoczesnym braku wystarczających kompetencji rzutowych kosztował zawodników nazbyt wiele zdrowia. Kolejno nadszedł lutowy temat z transferem Anthony’ego Davisa. Mówiąc w skrócie:

Jedynymi zawodnikami, na których pogłoski transferowe nie miały negatywnego wpływu byli James i Rondo [anonimowy pracownik klubu]

No właśnie, a co nam powie Rajon Rondo… a co ma powiedzieć?

Nie uważam byśmy dostali sprawiedliwą szansę by się wykazać. Eksperyment nie wypalił, bo najważniejsi gracze opuścili wskutek kontuzji łącznie ze 100 występów [RR]

Stating the obvious

Z całą pewnością temu zespołowi brakuje strzelców wyborowych. Uważam, że priorytetem Lakers nie jest wcale druga gwiazda. Nie ma się co skupiać na graczach największego formatu jak Durant czy Kyrie. Gdyby magikowi Johnsonowi udało się wyrwać na wolnym rynku Klaya Thompsona byłoby święto, ale angaż tego akurat zawodnika to raczej mrzonka. Równie ciekawe, a do tego dużo bardziej prawdopodobne byłoby sprowadzenie do LA dla przykładu: Bojana Bogdanovica z Indiany i/lub Danny’ego Greena z Toronto.

Potrzebny jest wszechstronnie wyszkolony, nieprzynoszący wstydu na własnej połowie strzelec dystansowy oraz utalentowany kreator gry respektowany na dystansie, choć wierzę że w tej drugiej roli na nowo odnajdzie się właśnie LeBron. Ingrama bądź Lonzo plus draft pick mogą opylić na wysokiego będącego w stanie rozciągnąć grę. Sami zerknijcie na szczyt tabeli obu konferencji NBA. Co mają wspólnego Milwaukee, Toronto, Denver i Golden State? Odpowiadam: każda ekipa dysponuje wysokim stanowiącym zagrożenie zza łuku. No to jak będzie z tym Davisem w LA? Osobiście żywię nadzieję, że nie zakończy się na wymianie pięciu młodych + wybor draftu na AD. Jeśli facetowi pisana jest przeprowadzka do miasta snów, niech zjawi się jak człowiek, czytaj: jako free agent w 2020 roku, gdy upłynie jego kontrakt.

Space Jam 2

Tymczasem ruszają zdjęcia do sequelu najbardziej znanego koszykarskiego tytułu w dziejach kinematografii. Premiera została ustalona lipiec 2021 roku. Jak donoszą szpiedzy z Hollywood, na planie zdjęciowym zbudowane zostanie pełnych rozmiarów boisko do koszykówki, by LeBron miał gdzie trenować i nie wyszedł z formy. Z zakulisowej historii zrobią pewnie drugi film i nie zdziwię się wcale jeśli dorówna popularnością Space Jam 2.

Do dziś krążą legendy o grach sparingowych na campusie UCLA kiedy to zaangażowany w projekt filmowy Michael Jordan dochodził do formy po swej pierwszej emeryturze sportowej. Na sali pojawiali się Reggie Miller, Charles Barkley, Alonzo Mourning, Grant Hill, czyli największe nazwiska ligi. Były popisy z wyciągniętym językiem, wsady nad statystami czy kto tam akurat pojawił się w budynku.

Tak czy inaczej, czuję że będziemy mieli o czym pisać przez wakacje.

Ostatnie Wpisy

23 comments

    • Array ( )

      Ej no..
      Czy tylko ja to widzę?
      MJ to poziom nieosiągalny dla reszty. Także marketingowo.
      Był unikalny.
      Niektórzy próbują iść w jego ślady. No właśnie w jego ślady.
      Kariera Kobe’a była często bardzo podobna do MJ’a. To zdjęcia jak z wygranym trofeum płacze w samotności..
      To już było.
      A Lebron i spaceJam? No ludzie. SpaceJam z MJ to klawa muza i historia w tle, okoliczności. To było niesamowite. A LBJ teraz robi to samo. Męczące. Niech ci ludzie wymyślą coś własnego. Ja tam może i mam swoje lata, ale za to widzę te wszystkie kalki. Ciekawe kiedy znów pojawi się taka osobowość jak MJ czy mój ulubiony Larry Bird. I stworzy coś własnego, by inni mogli chcieć pójść w jego ślady.
      Chyba se znów objerzę spaceJam

      (5)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    po tym sezonie James to moze zagrac nie w “kosmicznym meczu” a w “graj dziadu i nie udawaj”. Na pierwszoplanowe role trzeba zasłuzyc.

    (-13)
    • Array ( )

      Lbj już nie musi nic udowadniać, owszem jego legacy trochę po tym sezonie ucierpi, ale widziałeś pierścień dla cavs, widziałeś zeszły sezon i Play off w wykonaniu gościa który w pojedynkę doprowadza team do finału?
      Stary historia tworzy się na naszych oczach, trochę obiektywizmu

      (16)
    • Array ( )

      @Jaf, tak. Każdy widział jak LeBron sam wprowadził drużynę do PO, do finałów. Ogólnie to LeBron wygrał te finały tylko drużyna je przegrała

      (-3)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Bardziej mnie ciekawi kto jeszcze wystąpi z aktualnych gwiazd NBA obok Lebrona. Nie zdziwiłbym się gdyby to był Isaiah Thomas czy Boban 😉

    Btw jako że tego typu wskrzeszenia, zwłaszcza z lat 90 kończą się w 95% klapami to niestety nie wiążę z tym wielkich nadziei. Tym bardziej, że Looney Tunes obecnie są już dawno na emeryturze, a wtedy to była kultowa bajka na bieżąco. Jordan był u szczytu kariery i cieszył się największym podziwem, w odróżnieniu od Lebrona aktualnie.

    No i pytanie czy R.Kelly zdąży coś nagrać zanim go wsadzą.

    Niestety, moja recenzja tego filmu to 3/10. Słaby, nie widziałem

    (42)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak przestał grać to hejtują, że co to za GOAT co się poddaje, a jak grał to mówili, że niepotrzebnie i robi to żeby dogonić Jabbara.

    (4)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja tam wcale na ten film nie czekam…
    Na chwilę obecną nie ma w NBA zawodnika który mógłby się wcielić z Jordana w Space Jam 2. Nie ta mentalność.

    (7)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Oj ciągle ci Lejkersi na kontuzje zganiają a to tego, a to tamtego. Indiana bez Oladipo tnie prawie każdego jak leci, w Rockets Krzycha też trochę nie było, Brooklyn po kontuzji LeVerta miał tankować razem z sąsiadami zza miedzy, Jazz pół sezonu bez rozgrywającego bo Rubio co chwile z urazem, i co ? Wszsczy jakoś mogą walczyć o PO ale wystarczy że Lebron złapał kontuzje i już się nie dało załapać do ósemki bo tylko Lebron potrafi rzucić, podać, zebrać.

    (7)
    • Array ( )

      Dobrze powiedziane. Ale sam właśnie napisałeś ilu kluczowych zawodników przez ile czasu pauzowało. W LA Lebron pauzował chyba 20 meczy w kluczowym momencie sezonu. Lonzo odpadł zaraz po Lebronie i do tej pory nie wrócił. Ingram nie gra już od 15 meczy jak nie lepiej. Do tego początkowa absencja Rondo i sporadyczne zniknięcia kuzmy i o to co wyszło. Jak dla mnie pewnie tak jak i dla admina meczem przełomowym był ten swiateczny z GSW. ale trudno co się stało to się nie odstanie. Jako fan LA mogę jedynie czekać na offseason. A jak magic nie utrzyma wielkości talentu składu to sie przerzuce na PLK i cześć

      (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    “Kosmiczny Mecz” w 1996 roku zmienił moje życie, to wtedy zainteresowałem się koszykówką i chciałem “być jak Mike”. Nie ma szans, żeby sequel z primadonną Jamesem dorównał oryginałowi. To jest kult, jak ktoś był wtedy w podstawówce i pamięta te zabawki z Maka z fragmentami parkietu (można było złożyć całe boisko z figurkami), te billboardy z Jordanem, soundtrack… Ten film definiuje moje dzieciństwo.

    (13)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    @jazzman
    Wszystkie drużyny które podałeś są (w odróżnieniu od Lakers) drużynami dobrze zorganizowanymi z mniej lub bardziej dotartymi składami. W przypadku drużyny złożonej z klocków lego w jedno lato opuszczenie kilku meczy którejś z kluczowych postaci może mieć znacznie poważniejsze skutki. 😉

    (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron zalicza 1 słabszy sezon i już jad się wylewa. Chu. Z tym że 1/3 albo nawet więcej waszego zycia typek zaliczal finały będąc najwazniejszym zawodnikiem w każdym zespole. Niee, słaby gracz. Trochę szacunku, moze dla przypomnienia wejdźcie sobie na Wikipedię i poczytajcie?

    (8)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Do Jordan się zgłosili producenci filmowi, aby nakręcić z nim film. Lebron musi być sam współproducentem, aby powstał film z jego udziałem.

    (8)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Trochę śmieszy mnie fakt, że stare “chłopy” prują się o bajkę dla dzieci. Oby ten sequel rozpalił w Waszych dzieciach taką samą miłość do basketu, jaką rozpaliła w Waszych sercach pierwsza część. My, stare pryki, nie jesteśmy już targetem tej produkcji.

    (7)
    • Array ( )

      Bez sensu, to znaczy że skoro mam 35 lat nie mogę już, a przynajmniej nie powinienem, cieszyć się z oglądania kreskówki? Widziałem Wall-e i Odlot, a ostatnio w telewizji puścili Space Jam i, mimo że znam na pamięć, obejrzałem. To chyba znaczy, że źle zrobiłem? Czekaj, nie odczytałem Twojego komentarza poprawnie. Mogę oglądać, ale nie powinienem się tym cieszyć, bo wtedy będziesz się ze mnie śmiał? Dobrze mieć taki wyznacznik z czego mogę a z czego nie powinienem się cieszyć, żadnych kreskówek nigdy więcej.

      (0)
    • Array ( [0] => subscriber )

      @Grx Przeczytałem swój komentarz dwa razy, Twój chyba z pięć i wychodzi na to, że totalnie mnie nie zrozumiałeś, a na dodatek zarzucasz mi autorytaryzm. Jestem ostatnią osobą, która by zakazywała komuś czegokolwiek (chyba, że krzywdzi inne osoby).
      “Oby ten sequel rozpalił w Waszych dzieciach taką samą miłość do basketu, jaką rozpaliła w Waszych sercach pierwsza część.” – to jest esencja mojego komentarza i to jest moim zdaniem misja Space Jam 2. Ja swoich młodych koszykarzy zabiorę i mam nadzieję, że złapią choć połowę Naszej zajawki i do obu części będą wracać.

      (2)
    • Array ( )

      Grx wydaje mi sie, ze kompletnie nie zrozumiales sensu komentarza pana up. Przeczytaj jeszcze raz na spokojnie.

      (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    space junk…tyle w temacie. Bradzo jestem ciekaw czy lb sie odbuduje na nastepny sezon…. czy to juz rownia pochyla na dno….

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu