fbpx

NBA: Zion Williamson zgłasza akces do nagrody MVP | Brittney Grinner oficjalnie uwolniona

29

WTMW.

Dobrze, no to tak. Zacznijmy od przekazania jeńców. Oto dokładny moment, w którym panna Brittney Grinner i pan warlord Viktor Bout zostali wymienieni. Jestem ciekaw Waszych obserwacji:

Knicks 121 Hornets 102

Ciężka do oglądania pierwsza kwarta, ale potem się towarzystwo nowojorskie odpaliło. Pozytywną zmianę stanowi dyspozycja Juliusa Randle, który na przestrzeni dwóch ostatnich tygodni gra na wysokim wolumenie i skuteczności rzutów. Dziś było tego: 33 punkty 4/10 zza łuku i 11/14 FT. Sprawa wydaje się prosta, im groźniej wygląda zza łuku tym łatwiej o penetracje i trudniej go zatrzymać. Jalen Brunson zalicza dołek (3/13 z gry) wydaje się, że wiele sił go kosztował start sezonu.  Z niekwestionowanego lidera składu, JB stał się graczem “wspierającym” (11 asyst). Ciekawa i warta śledzenia dynamika w szatni. Najważniejsze są jednak zwycięstwa. To już trzecie z rzędu. Wybebeszony roster Charlotte posłali na deski i dobrze.

Jak wiadomo, głównym problemem tegorocznych Knicks jest tak zwane POA defense, czyli pierwsza linia. No więc chciałbym powiedzieć, że bardzo fajny defensywnie duet obwodowy stanowią panowie Miles McBride oraz Quentin Grimes. Obaj zasługuję na większą ekspozycję, więc raz jeszcze: bardzo ciekawa dynamika w zespole.

Suns 117 Pelicans 128

Wszyscy się pieklą, bo Suns już się poddali gdy Zion Williamson trzasnął po drugiej stronie efektowny wiatrak z obrotem wokół własnej osi. Rywale oczywiście mieli mu za złe, takie popisy to wbrew niepisanym zasadom, to jak kopanie leżącego. Tym niemniej to nie był zwykły wsad czy nabijanie statystyk. To był przekaz. Weźmy pod uwagę, że oba zespoły mierzyły się w ostatnich playoffs, a obecnie siedzą w czubie tabeli konferencji.

Może trochę nagiąłem zasady, ale musicie zrozumieć, oni wysłali moich chłopaków do domu [Zion]

Mowa jest o tym zagraniu. Od razu powiedzmy sobie, podobnie jak w przypadku Luki – pojedyncze krycie, jakie uprawiają Suns nie przejdzie. W obozie PHX nie ma absolutnie nikogo, kto byłby w stanie ogarnąć w pojedynkę tego rodzaju zagrania młodego:

W ostatnich pięciu grach Williamson notuje 30.4 punktów 9.6 zbiórek 5.2 asyst przy 68% z gry. Pelicans mają silny fizycznie, utalentowany, głęboki skład, który nastręcza ogrom problemów obronie rywali. Bilans 17-8 plasuje ich na pierwszym miejscu. Suns zajechali Devina Bookera. Przez długi czas ciągnął zespół pod nieobecność Chrisa Paula. Obecnie “zbiera siły”:

  • dziś: 14 punktów 5/17 z gry (L)
  • dwa dni temu: 17 punktów 6/17 z gry (L)
  • cztery dni temu: 11 punktów 4/13 z gry (L)

Akcja zwolniła pod batutą CP3 (24/8/7) bokiem wychodzą braki personalne, zwłaszcza na skrzydle. Przydałby się Jae Crowder. W sumie nie martwię się o Suns, poniżej pewnego poziomu nie zejdą, ale też na mistrzowski podest nie wejdą.

Bucks 106 Mavericks 105

Szaleństwo w Dallas. Gospodarze grali pewnie na zwycięstwo, które było na wyciągnięcie ręki. Luka Doncic ciągnął ekipę, wsad który zaliczył w kontrze wklejam poniżej, a atmosfera przypominała tę w playoffs. Tylko co, Mavs zepsuli sześć kolejnych rzutów wolnych na zakończenie. Tim Hardaway Junior faulowany przy rzucie za trzy – skapitulował TRZY razy. W całym meczu chłopaki oddali w ten sposób aż czternaście (!) punktów (10/24 FT).

Mimo wszystko, trzeba było zdobyć punkty w ostatniej akcji. Mieli czas się naradzić, akcję rozrysować elegancko. Sami zobaczcie ile znaczy doświadczenie i wiele lat wspólnej gry:

Jednocześnie chciałbym dodać od siebie, że Brook Lopez to w tej chwili absolutny faworyt do nagrody Defensive Player of The Year. Oczywiście “weakside help” w postaci Giannisa, Jrue czy Khrisa Middletona pomaga i to bardzo, ale to Lopez stanowi różnicę i stanowi całą strukturę obrony jak Tim Duncan przed laty w San Antonio.

Hawks 116 Nets 120

Mówiłem, że dostaną wciry. Było co prawda nerwowo, ale Kyrie (33/11/3) i Kevin (34/4/4) znów odparli rywali w końcówce i pną się w górę drabinki. Nets notują w tej chwili (15-12) i meldują się na czwartym miejscu!

Hawks walczyli, Young mimo infekcji wirusowej zaliczył 33 punkty i 11 asyst na bardzo przyzwoitym procencie skuteczności. Ogromnie wsparł go wchodzący z ławki, dobrze znany kibicom Bogdan Bogdanovic (31 punktów 7/9 zza łuku 🔥) i tylko małe uwagi mam do lidera Jastrzębi. Może sami zauważyliście. Dlaczego on pozbywając się piłki schodzi kamerzyście z kadru? Stoi tak daleko na szczycie, że obrona siłą rzeczy zagęszcza się wokół kolegów Younga. Cholera jasna, gdyby mógł to by jeszcze ręce do kieszeni włożył. Kolejny raz mam pretensje do Trae’a o grę bez piłki i większe wsparcie zespołu w tym zakresie. O tym samym gada trener Nate McMillan, którego Young niechybnie zwolni ze stanowiska.

To trzecie przegrana z kolei Hawks. Na poprawę się nie zapowiada, bo Collins i Dejounte skręcili kostki, a DeAndre Hunter ma uszkodzone biodro, co jest sprawą przede wszystkim bolesną. W każdym razie, dwadzieścia jeden asyst zespołu nie napawa optymizmem.

Raptors 109 Magic 113

Nie śledziłem uważnie, ale powiem tak: talent chłopaków z Orlando wybił na powierzchnię. Toronto podwajali jednego, piłką operował drugi… trzeci i czwarty:

  • Paolo Banchero super efektywny: 23 punkty 8/11 z gry
  • Franz Wagner spóźnionego obrońcę mija na automacie: 34 punkty 12/15 z gry
  • Markelle Fultz jest dynamiczny: 15 punktów 5 asyst
  • zaś kolega Bol Bol nieprzewidywalny absolutnie, czego dał kolejny dowód:

A i to nie wszystko: Mo Bamba 13 zbiórek w 17 minut. W fanklubie Magików trwa święto. Potencjałem błysnęli po oczach całej lidze, a Banchero jest zawodnikiem, którego underów punktów się nie stawia. Chłopak nie panikuje pod presją, jest cierpliwy i potrafi grać na faul. Mega zawodnik. W kluczowych akcjach ładnie też pracował w obronie. Rookie of The Year material.

Wizards 111 Pacers 121

Indiana wygrała, bo goście ofensywnie palą na dwóch cylindrach (Kuzma 27/7/7 + Porzingis 29/9). Pacers zaprezentowali ciekawe podejście oddelegowując Buddy Hielda jako obrońcę Łotysza. W ten sposób Myles Turner mógł zostać blisko obręczy i robić swoje, a rim protectorem od zawsze jest rewelacyjnym. KP miał problem z klejącym mu się do biodra niższym rywalem i teraz uwaga, bo cała liga zacznie grać podobnie. Tyrese Haliburton kolejne double-double: 23 punkty 11 asyst.

Kings 106 Cavaliers 95

Donovan Mitchell nie zagrał, ale żadna to wymówka dla gospodarzy. Oglądamy kolejny sukces budującej się na naszych oczach ekipy z Sacramento. Nie tylko palą wiązkę lasera ku niebu jeśli wygrają u siebie. Mają też przechodni pas, a w zasadzie łańcuch DPOG, czyli defensive player of the game. Dziś przypadł (po raz pierwszy) Domantasowi Sabonisowi (18 punktów 18 zbiórek 6 asyst). Ostatnim razem go chwaliłem jako obrońcę, nie? Bardzo dobrze. Wydarzeniem meczu jest bowiem szarża 19:0, jaką Kings zakończyli zawody:

Za swą ciężką pracę Kings siedzą teraz na piątym miejscu tabeli konferencji i możecie być pewni, że dobrowolnie pierwszej ósemki nie opuszczą. Rozbrat z playoffs trwa w stolicy Kalifornii długo za długo.

Dodajmy, że zabrakło De’Aarona Foxa. Większą rolę niż zazwyczaj otrzymał Keegan Murray (18 punktów 6/8 zza łuku) i powiedzmy sobie od razu: to jest zawodnik o mistrzowskiej konstrukcji. Ludzie się z niego naigrywają widząc niewielką produktywność, ale faktem jest, że to jest najlepszy obrońca z pomocy Sacramento, a ofensywnie wybiera co najwyżej dziury po całej grupie zawodników (Fox, Monk, Sabonis, Barnes, Huerter) więc nie wiem czego ludzie oczekują, dwudziestu oczek co wieczór? Świetny gracz, jestem fanem. Dziś potrzeba było towarzystwo rozruszać z dystansu i proszę, oto twój power-forward:

Wolves 118 Jazz 108

Townsa niech delegują won, transferują póki jest młody i zdrowy. Gra Wilków wygląda lepiej bez udziału koszałka opałka. Zobaczcie jak fajnie na czwórce wygląda przytomny, techniczny, inteligentny Kyle Anderson: 15 punktów 12 asyst 7 zbiórek!

Jednocześnie (wiem, że matchup sprzyjał) opłaciła się cierpliwość trenera Fincha do kolegi D’Angel Russella. Trzeci znakomity strzelecko występ z rzędu: 30 punktów 12/16 z gry. D’Lo oddał w czwartej kwarcie sześć trójek i wszystkie trafił. Mało tego, na przestrzeni ostatniego miesiąca (jedenaście meczów) Russell lideruje wszystkim point-guardom jeśli chodzi o skuteczność (69%). Co ważne, bardzo efektywny pozostaje idąc pod kosz, tego nie było wcześniej. Co jeszcze? Rudy Gobert 22 punkty i 13 zbiórek przeciwko byłym kolegom. Przyjęcie? Mieszane.

Lakers 122 Sixers 133 (OT)

Doc Rivers do zwolnienia. Przewaga gospodarzy w czwartej kwarcie wynosiła szesnaście, a mimo to oglądaliśmy dogrywkę. Facet widzi, że Lakiernia goni wynik, naciska na całym parkiecie. I co? Zostawia na placu nie umiejących kozłować PJ Tuckera i Thybulle’a plus do tego Joela Embiida (38 punktów 12 zbiórek). Prowadzisz dziewięcioma na nieco ponad minutę przed końcem, wstaw żesz chłopie pięciu małych, żeby rozbiegali presję i wolne nabili. Pod takim przewodnictwem to nie dziwota, że zespół wygląda na pogubiony pod presją.

Co jeszcze? James Harden (28 punktów 12 asyst) zaraz znów odpadnie z urazem: 47 minut. Wszelkie braki natury organizacyjnej Sixers pokrył doskonale dysponowany DeAnthony Melton (8/12 zza łuku). Anthony Davis naprawdę jest w super gazie. Sixers odebrali mu wszystko spod obręczy, wszystkie łatwe wykończenia po rolowaniu i tzw. dump offs. Punktował jak prawdziwa gwiazda, z gry tyłem do kosza i z obwodu. Trafiał, wymuszał faule, super dyspozycja: 31 punktów 12 zbiórek 2 bloki 2 przechwyty. Szczegółów nie opowiadam, obejrzyjcie sami:

Other NBA news

Robert Williams wygląda nieźle, przyznacie. Lada dzień możemy spodziewać się go na parkiecie TD Garden. Boston wygląda kozacko, a przecież mają ogrom do poprawy. Poczekajcie aż zaczną grać w obronie:

Dobrej soboty wszystkim, serdeczne podziękowania dla kolegów wspierających portal: Maciek89K oraz M.Ku – kłaniam się. BG

Ostatnie Wpisy

29 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Boże modlę się codziennie żeby Morey w końcu zwolnił Riversa, on odbiera jakąkolwiek przyjemność z oglądania Filadelfii, ile można to tolerować…

    (25)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Sacramento gra najlepiej od czasu Stojakovicia. Byłem fanem i jestem teraz. Teraz robotę robi zdrowy Fox i Monk z ławki. PlayOffy bardzo w zasięgu. Pozdro Bartek.

    (15)
    • Array ( )

      Nie pamietam, ale chyba Katarczycy lubią pełnić taka role (nie pierwszy i nie ostatni raz)

      (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin lubisz porównywać zawodników do Tima Duncana ale nie przesadzaj. Duncan jest najlepszym Pf w historii. Horford czy Lopez grają dobrze w obronie ale do Tima brakuje im sporo. Chyba zapomniałeś jakim był obrońcą…

    (20)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Genialne. Zepsuty pieniędzmi zmanierowany babochłop, do tego narkoman, wymieniony za handlarza bronią który ma na sumieniu zapewne kilkadziesiąt jak nie kilkaset istnień ludzkich. No genialna wymiana. Lewactwo zapewne siedzi wygodnie w fotelach i z zachwytu klaszcze stopami.

    (27)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Dramat zachowanie graczy suns. Przegrali to przegrali. Srają się o dunk Ziona chyba z zazdrości. Zamiast pochylić głowę i przyjac porażkę na klatę to największym problemem dunk Ziona. To dla kibiców zgromadzonych w hali, za tę atmosferę co tam panowała, należało im się, coś pięknego. To z kibiców mają taki hajs jaki mają, a tu wielka obraza i pretensje że gwiazda miejscowych spowodowała ze hala prawie nie eksplodowała po takim dunku. Mało co się nie pobili. Suns to chyba najwięksi pozerzy w NBA: tańce, hulańce, gbury i …. przegrańce 🙂

    (20)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem jak u Ciebie B.min, ale mi się od jakiegoś czasu zamieniły pory dnia, dzień jest nocą, a noc dniem.

    Luka ledwo się wzniósł nad ten parkiet. Jak wchodził do hali to było widać delikatny wałeczek pod koszulka, można tylko żałować, ze nie trafił do innej drużyny. W Dallas nie maja tradycji siedzenia na siłowni. Gdyby trafił do Heat to byśmy byli świadkami drugiego Jordana dosłownie.

    Embiid miał po pierwszej kwarcie miał 20 punktów, gdyby Rivers dal mu szanse to byśmy mieli jakiś rekord

    Skupiłem się głównie na meczu Suns Pelicans i co prawda Zion cały czas ma nadwagę i to spora, ale trzeba przyznać, ze dobrze się go ogląda. Co ciekawe, on przy tej masie jest dość szybki. Jeżeli cały czas trzyma dietę na jakimś poziomie to istnieje szansa, ze pod koniec sezonu będzie lżejszy o jakieś 6-7 kg, a to już naprawde w jego przypadku będzie bardzo dobrze.

    Zobaczymy jakie będzie lineup na konkurs wsadów, ale fajnie było by zobaczyć Zion-a i Moranta. To był by fajny kontrast.

    (6)
    • Array ( )

      To jest gdybanie. Nie wiadomo, czy organizm Luki wytrzymałby metody treningowe Heat. Lebron to żaden goat, ale wybitnym koszykarzem jest. Mimo to, po 4 sezonach, Miami opuścił. Z Luką wg mnie byłoby podobnie.
      Doncic tak jak Jordan, kocha wygrywać. Różnica polega na tym, że MJ poświęciłby wszystko dla wygranej, Luka o dziwo nie, jest bardziej Lebronowaty w tym aspekcie. Może z czasem się to zmieni, on ma dopiero 23 lata.

      (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Panie Admin, co myślisz o tej niepisanej regule o którą była zadymka? Moim skromnym zdaniem jest to najgłupsza nieoficjalna zasada w NBA.

    (13)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Osobiście uważam, że zasada o którą była zadymka w spotkaniu Suns i Pelicans, jest najgłupszą nieoficjalną regułą w NBA. Co sądzisz Admin?

    (7)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Odnośnie Zion oczywiście playoffs zweryfikują… ale pytanie czy jeżeli rozumiem stanowi słaby punkt w obronie, to czy jego produktywnosć (pojawią się podwojenia) nie spadnie do poziomu nie dającego korzyści dla Pelikanów?
    Teoretycznie byłoby więcej miejsca na dystansie, ale ile spotkań można wygrać nie mając tego w DNA (jak np. Warrios), 1, góra 2.

    To ciekawy temat, bo statystyki to jedno, ale jakie to ma przełożenie na grę, gdzie każdy mecz może być eliminującym w zasadzie? Może ktoś ogląda New Orleans i jest w stanie zauważyć tendencje w tym temacie?

    (2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Genialne. Zakompleksiony frustrat, do tego prawiczek, wylał swój jad i żółć na stronie o koszykówce. No genialna wypowiedź. Prawaki zapewne siedzą wygodnie w fotelach i z zachwytu klaszcze stopami.

    (-10)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Podziele sie pewnym spostrzezeniem. Bardzo doceniam prace admina, ale…te codzienne madrzenie sie, ze ci powinni tak zagrac, a tamci tak zagrac jest troche amatorskie, pomimo fachowosci reszty tresci. Przeciez w sztabach jest czolowka fachowcow, ludzie, ktorzy super znaja sie na swojej robocie. To duze pieniadze wiec raczej przypadkowych nie zatrudniaja. I te komentarze sa troche na poziomie, ze wszyscy wiedzielismy, ze Grosicki powinien wiecej grac…zeby to bylo takie proste to wszyscy bylibysmy spelnieni i bogaci…pozdrawiam

    (7)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak mi przyszło do głowy, że taki fizyczny freak jak Williamson pojawia się w lidze średnio co 30 lat – Wilt, Shaq, Zion, każdy z imieniem tak charakterystycznym, że nie potrzeba nazwiska

    (13)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    “Robert Williams wygląda nieźle, przyznacie.” … z nową sztuczną lewą nogą na pewno. Tak to wyglądało na tym filmiku

    (4)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartku, adminie, a po tym wsadzie Ziona na koniec były jakieś zamieszki? Zwykle po takiej akcji któryś chojrak garnie się do popychania, ale tu na migawkach to wygląda, jakby nikt się nie odważył wystartować do Ziona. :-]

    (3)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Ogolili ją na łyso , damn .
    Przypomina mi się film Friday i laska która miała wyglądać jak Janet Jackson !
    i tekst Smokiego dont eva eva come back here again

    (2)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Niepisane zasady, gra się do końca. Zion good shit! Wielokrotnie pisałem, że gość już karierę kończy powoli, ale utarł mi nosa i takie utarcie nosa nawet mnie cieszy. Oby zdrowie było!

    (4)

Komentuj

Gwiazdy Basketu