New York Knicks utarli nosa Wembanyamie, są mistrzami NBA!

Dziękuję!!!
Knicks 94 Spurs 90 [4-1]
W imieniu własnym oraz kibiców koszykówki na całym świecie, dziękuję ekipie New York Knicks za utarcie nosa Victorowi Wembanyamie, bo bardzo mu się to przyda. Knicks udowodnili, że walor doświadczenia oraz wieloletniej pracy nad sobą wciąż są kluczem do sukcesu i stoją wyżej niż boskie warunki i talent. Nie można ot tak sobie, wejść do playoffs i w wieku 20-22 lat pokonać wszystkich. Posmakuj porażki, ogarnij głowę, pracuj na siłowni, nabierz wytrzymałości, wtedy porozmawiamy.
Jalen Brunson warunkami fizycznymi nie wpisuje się w definicję ikony NBA, bo w jego przypadku najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. Jego super mocą jest psychika. W tym sensie jest jak Kobe albo Derek Fisher przed laty. Dopiero później widzimy pracę nóg, technikę, powtarzalność. Wielki szacunek dla Kapitana, zdobył 45 punktów, reszta zespołu 49 punktów. Jego zdobycze w pięciu meczach NBA Finals wyglądają tak:
- 30 punktów 12/31 z gry
- 20 punktów 6 zbiórek 5 przechwytów 7/25 z gry
- 32 punkty 5 zbiórek 5 asyst 11/25 z gry
- 36 punktów 5 zbiórek 7 asyst 12/25 z gry
- 45 punktów 14/27 z gry 13/15 FT
- co za tym idzie wybór Finals MVP był prosty:
Jalen Brunson 45 punktów. Reszta drużyny 49 punktów.
NY Knicks są mistrzami NBA 🧡💙 czekali 53 lata.
Nieprawdopodobna historia! pic.twitter.com/cmdDfpGyvW— Bartek Gajewski 🇵🇱 (@gwiazdyB) June 14, 2026
Knicks przegrywali…
- czternastoma punktami, w połowie trzeciej kwarty Game 1.
- dwunastoma punktami, w drugiej kwarcie Game 2.
- dwunastoma punktami, w drugiej kwarcie Game 3. (odrobili straty, ale meczu nie wyciągnęli)
- dwudziestoma dziewięcioma (!!!) punktami, w połowie trzeciej kwarty Game 4.
- szesnastoma punktami, w połowie drugiej kwarty Game 5.
Jak mamy to oceniać? Wytrzymałość siłowa okazała się poważnym problemem Victora. Im dłużej trwała rywalizacja, tym gorzej wyglądały skuteczność, decyzyjność oraz TECHNIKA tego gigantycznego dzieciaka. Nie tylko nie dociągał rzutów, ale spóźniał do zasłon, do przejęć krycia, w rotacjach i grze jeden na jeden. Tutaj widzicie symboliczne podsumowanie finałowej serii, 188-centymetrowy Brunson layupem kończy izolację przeciwko Defensive Player of The Year:
I to jeszcze byłoby zrozumiałe. Dużo gorzej wyglądały zachowania dookoła gry. Łokieć w głowę Naza Reida, podchodzenie pod nogi rywala przy rzucie, spięcia w głowie, nieskoordynowane, potencjalnie niebezpieczne ruchy, złapanie za szyję Brunsona, bufonada na konferencjach prasowych, a na koniec brak symbolicznego podania ręki zwycięzcom.
***
Wembanyama stracił niemożliwie w tych finałach, nie uważacie? Najważniejsze ze wszystkiego, i mówię to z perspektywy trzydziestu lat zajmowania się koszykówką: przegrywać trzeba się nauczyć, a to jak reagujesz na niepowodzenia (życiowe) określa Ciebie jako człowieka.
Tymczasem na konferencji prasowej słyszymy:
Najbardziej mnie wkurza, że będę musiał rozegrać ze sto meczów, zanim znów znajdziemy się w NBA Finals. Nie wiem jak to powiedzieć po angielsku, ale będę musiał się wstrzymywać od środka, zwolnić, egzekwować cierpliwie plan przez 100 meczów [Wembanyama]
I dlatego właśnie mam problem z młodymi kotami, którzy osiągają sukcesy „zbyt wcześnie”, a przez to wydaje im się, że świat się wokół nich kręci. Wembanyama jest znakomitym graczem, rozegra jeszcze wiele dominujących meczów, ale coś mi podpowiada, że sympatie ludzi będą po przeciwnej stronie.
Ja osobiście po tych playoffs postrzegam go, jak rozwydrzonego, niestabilnego psychicznie dzieciaka, który uważa, że wszystko może i wszystko mu się należy. Uważam, że oprócz jego, przyczynili się do tego również sędziowie, którzy pozwalali mu na wszystko – pisze użytkownik Kuba, pod moim postem na X.
Odnośnie samego spotkania nie ma chyba sensu wiele analizować. Obie strony zaczęły niezwykle nerwowo, w pewnym momencie widziałem chyba 3/20 z gry Nowojorczyków. Chłopaki czuli silną presję w pierwszej linii obrony oraz z trybun. W efekcie nie trafiali rzutów, tych trudnych i tych łatwych, po błędzie rywali.
Spurs niewiele lepiej grali, ale jednak w okolice obręczy przedostać im się było łatwiej. Kolejny raz recital punktowy z ławki dał rookie Dylan Harper, autor 25 punktów 5 zbiórek 4 asyst 0 strat przy 10/19 z gry. Gdyby jeszcze zmieścił w kosza layupa na 27 sekund do końca, gdyby nie spudłował obydwu rzutów wolnych na 9 sekund do końca… seria mogła trwać nadal. I dobrze, tego rodzaju doświadczenie może się okazać dla tego 20-letniego chłopaka bezcenne.
Ci goście dopiero zaczynają swą przygodę z zawodową koszykówką. W tych finałach skuteczność gry Spurs w rozbiciu na poszczególne kwarty wyglądała następująco:
- G1: 37.5 -> 42.9 -> 34.8 -> 28.6%
- G3: 60.9 -> 45.0 -> 50.0 -> 28.6%
- G4: 65.2 -> 54.2 -> 20.0 -> 21.1%
- G5: 42.9 -> 26.1 -> 55.0 -> 31.8%
Widzicie trend? Czwarte kwarty w czterech meczach finałowych przyniosły 23/83 z gry (27.7%) w tym 6/30 zza łuku (20%). Tak się mistrzowskiego tytułu zdobyć nie da. Nie jeśli na ostatnim okrążeniu odcina ci prąd i zamiast egzekwować zadania, boisz się grać.
De’Aaron Fox po raz kolejny zawiódł w czwartej kwarcie, a Spurs nie byli w stanie utrzymać prowadzenia. Dorobek niegdysiejszego Clutch Player of The Year w ostatniej odsłonie to: 10 minut, 0 punktów, 0/4 z gry, 0 asyst, 0 zbiórek, 1 strata. No cóż, nie był to pewny punkt zespołu, nie to mieli w głowach sztabowcy oferując mu 221 milionowy kontrakt, którzy będzie obowiązywał przez kolejne cztery sezony.
No i właśnie, co nas czeka w przyszłości? Sezon zamierzam podsumować w całości, w specjalnej formie, bo mam wrażenie, że jesteśmy świadkami przełomu w amerykańskim baskecie. Świadkami pewnego „załamania” dotychczasowych narracji, sposobu budowy składów, tworzenia super zespołów. Na ten moment, dziękuję Wam za wspólnie spędzony czas, szesnasty razem przeżyty sezon NBA, a więc jeszcze raz, dziękuję GWBA Familia!
Patronami odcinka są… nie znalazłem, poszukam jeszcze za jakiś czas, może znajdę. B
Jak sądzicie, czy gdyby Spurs przetrwali, Wemby’ego zawiesiliby na kolejny mecz za to zagranie? Zgodnie z literą przepisów, flagrant foul jak nic (powinien zostać przyznany w retrospekcji i chyba byłoby tak najuczciwiej, niech chociaż opuści pierwszy mecz kolejnego sezonu). Nie mówię, że to koniecznie był zamach na staw skokowy Jalena Brunsona, ale sprawiedliwość należałoby oddać. Zamiast tego znów byliśmy świadkami „parasola ochronnego” jakim objęty był Wemby przez grupę arbitrów. Na szczęście obyło się bez tragedii, kostka Brunsona wygięła się owszem, ale Kapitan był w tych playoffs niezniszczalny.









Szczerze Brunson zrobił takie liczby że przecieram oczy chłop jest kosmitą tak właśnie on ..gratulacje dla mistrzów z New Yorku.
Bardzo ważne jest to co napisałeś jak dużo stracił w oczach widzów, co idzie w pakiecie z tym że również w oczach sędziów. Oglądałem jakieś rozmowy z chociażby z Karolem Śliwą, Marciniakiem, też innymi ale już tam nie chodzi o to żeby wymieniać Bóg wie ile, ale wszyscy mówią jednym głosem że zapamiętują sobie który zawodnik jest bezczelny, próbuje różnych sztuczek itp. Ale już pomijając to ciekawe jest to, że zobaczmy jak na przestrzeni całych PO zmieniła się (w moim odczuciu słusznie poniekąd) percepcja względem Aliena. Od tego że pięknie dźwigał jako młody lider różne ciężkie sytuacje na przestrzeni tego ciężkiego okresu, do tego że finały zmieniły go w dużego SGA w oczach ludzi. Sporo zawodników Knicks robiło brudne sztuczki, tu szarpnęli tu coś, ale bardzo sprytnie, a no Wemby zaczął mocno przesadzać. Natomiast nie martwiłbym się aż tak bardzo o to jego zachowanie bo uważam że on sam do końca jeszcze nie wie co to znaczy być liderem, ale środowisko w Texasie ma genialne więc myślę że go szybko naprostują. Ambicje ma potężne a to najważniejsze. Cieszy mnie również aspekt że mimo tego że wiadomo że drużyna musi być solidna JB pokażą jak bardzo nadal w cenie są indywidualne ultra ofensywne talenty. Dziękuję Ci Bartku za genialną robotę przez cały sezon, czasami było Cię więcej czasami mniej- ale kolejny rok a ja znowu się nauczyłem bardzo dużo dzięki Tobie. Pozdrawiam wszystkich którzy śledzą ten mega wartościowy darmowy ośrodek opisywania najpiękniejszego sportu na świecie ❤️
San Antonio i tak zrobiło więcej niż ktokolwiek przed sezonem się spodziewał ale też trzeba zadać sobie pytanie czy ta drużyna realnie może osiągnąć więcej w przyszłości czy raczej potrzeba konkretnych ruchów. Ja przed sezonem ale i w trakcie nie wierzyłem w drużyne Spurs ale trzeba im oddać że na przestrzeni całych Play off grali świetną koszykówkę, ale….
Moim zdaniem z takimi zawodnikami na skrzydłach San Antonio nigdy nie wygra mistrzostwa (pokonali Thunder też wykorzystując absencję Williamsa który gdyby grał moim zdaniem wykończył by Spurs właśnie na skrzydłach tak jak zrobił to Anunoby czy Bridges).
Uważam że Wenbanyama i Harper to jest duet który może zdominować ligę ale trzeba go dobrze obudować.
Moim zdaniem Fox z Castlem (sam Fox z tym kontraktem nie ma wartości) powinni polecieć w zamian za dobrego skrzydłowego umiejącego zdobywać punkty i ponadprzeciętnego centra który będzie przysłowiowym zderzakiem dla Wenbanyama, bo z zestawienia Harper, Fox, Castle ciężko będzie wyciągnąć więcej tym bardziej że każdy z nich najlepiej czuje się w podobnej grze polegającej na ataku obręczy.
Dziękuję Bartek za świetne artykuły!!
Ciekawy jestem reakcji Lebrona na te słowa francuzika, mając w nogach w latach 11′-18′ 800 meczów rok w rok heh; BTW to jak ten dzieciak zrobił w 2 tyg speedrun z ,,miarę” lubianego the next big thing do rozkapryszanego bachora to ja nwm… Dzięki jeszcze raz za super art. i cały sezon 😉
Bardzo się ucieszyłem z wygranej NYK. Chwilę później poczułem smutek, że koniec sezonu. Pozdrawiam Was wszystkich i dziękuję GB za ten rok 🙂
Widzieliście co odwalił Sochan w trakcie tych 9 sekund specjalnie dedykowanych do obrony giganta? No cóż jakby tu delikatnie powiedzieć, nie sprostał jedynemu zadaniu trwającemu 9 sekund (sic!). Nie upilnował Wembego choć ten słaniał się już na nogach po blisko 40 minutach spędzonych na parkiecie. Wemby oddał rzut całkowicie niekryty! Nie chcę być prorokiem ale te 9 sekund mogło przesadzić o dalszej przyszłości naszego rodzynka.
Niektóre zachowania Wembanyamy niefajne, a już sytuacja z Brunsonem skandaliczna (brak reakcji sędziów jeszcze bardziej skandaliczny), ale nie krytykowałbym go od razu za wszystko, m.in. niepodanie ręki po meczu. Nie jest to oczywiście kulturalne czy chwalebne, ale wynika po prostu z wielkiej chęci wygrywania, w starym dobrym stylu. Kiedyś, zwłaszcza w niektórych parach, serie playoffs to były prawdziwe bitwy, gdzie zawodnicy traktowali się jak wrogowie i przybijanie piątek po takich meczach, to byłaby dopiero afera. Dzisiaj na porządku dziennym są przytulanki nawet po najważniejszych, najbardziej elektryzujących spotkaniach, co nie każdemu się podoba i wygląda nawet dziwnie…
Kiedys średys. Jakos Jordan przybijal 5 z Detriot po przegranej.
NYK pierwszą drużyną która zdobyła koronę NBA czyli puchar grudzień i Play Off czerwiec.
Hi hi hi ha ha z tym samym rywalem.
Co do Victora oczywiście powinien skończyć jak Draymond.
Mi w tym przypadku chodzą po głowie słowa Irwinga że grając dla Kawalerzystów uważał za pewnik grę w finałach i długo czekał nim ponownie dokonał tego z Dallas.
Spurs powinni uśmiechnąć się do Toronto w celu pozyskania PF vide level Indiany i NYK po transferach.
Pewnie pójdą w przeciętność bez kopnięcia w d trenera i Foxa, tym lepiej dla reszty ligi. Na zachodzie są trzy ekipy które w zdrowiu mogą już w drugiej rundzie sprawić że Spurs finału nie powącha.
Dylan Harper wymiata!!!
Napisałeś to tak, jakbyś najpierw zaprzeczył, ze 2 + 2 to 4, a potem sam sie za to skarcił i znow zaprzeczył.
Cześć Bartek,
Gratuluje sukcesu i świetnych artykułów.
Jako fan koszykówki dziwię się, że odbyły się w Polsce MŚ w koszykówce 3×3 a nawet artykułu nie napisałeś. Oczywiście wiem, że Nba first, ale pisales o reprezentancji Polski, meczach eliminacyjnych i mistrzostwach.
Ale najważniejsze że to było u nas a tutaj ani słowa
Q: Czy dasz radę napisać o MŚ 3×3 w Warszawie, gdzie niestety nasze reprezentacje zaprezentowały się tragicznie.
Organizacja imprezy na światowym poziomie, widziałem migawki, potwierdziło kilku zaufanych kolegów, którzy byli na miejscu. Termin zbiegł się (zapewne nieprzypadkowo) z warszawską konferencją dla trenerów. Czy dam radę napisać o 3×3? Pewnie, ale ja się polskim basketem nie zajmuję. Dlaczego się nie zajmuję polskim basketem? Bo widzicie, polski basket to stosunkowo wąska grupa ludzi, którzy zarabiają przy tym sporcie spore pieniądze, pieniądze płynące w ogromnej większości z publicznej kasy. Sami nie daliby rady się utrzymać, więc wspiera ich w tym państwo. Sport
A jeśli państwo wspiera to rządzą polityka i układy. Zatrudnia się niemal wyłącznie bezpiecznych / zaufanych współpracowników, a większy rozgłos czy promocja nie są obsadzonym na stanowiskach jednostkom do niczego potrzebne. W zasadzie, im mniej się o nich słyszy, tym lepiej. Oczywiście, że można byłoby zrobić lepsze wyniki w wielu klubach, ale albo nie ma siana albo prezes betonowy albo trener ma związane ręce, bo na kluczowe kwestie nie ma wpływu.
Mam duży szacunek dla większości polskich koszykarzy czy trenerów, ale bardzo często przychodzi im pracować w podmokłym środowisku, a kluczową dla nich kompetencją nie są rzuty do kosza czy obrona, ale trzymanie gęby na kłódkę. Nasi zawodnicy 3×3 także są absolutnymi profesjonalistami, natomiast klucz ich doboru może budzić uzasadnione wątpliwości. W 3×3 gracze zarabiają na poziomie topu PLK. Na tym zakończę.
Bartek… Dzięki za kolejny sezon. Trzymałem za Spurs, ale… pełna zgoda z tym co napisałeś.
Mam też wrażenie, że po dwóch pierwszych meczach to Ty pisałeś dalej scenariusz tych Finałów.
Szacunek!!!
Fajne finały. Jestem za tym, żeby anulować ten tytuł i kazać im grać do 7 zwycięstw, albowiem Wszechświat na to zasługuje.
Przedłużacz Foster coś tam próbował, ale w decydującej fazie cały na biało wkroczył Sokole Oko i wytrącił mu wszystkie argumenty z gwizdka, po czym wuja Mitch przeparkował Wiktorka pod koszem jak szwagier Sławomir syrenę bosto sprzed garażu. I znowu honte comme un béret (franc. „wstyd jak beret”).
Trochę posłuchałem wypowiedzi pomeczowych. Chyba najwięcej gadał Karol Antoniusz. Widać ulało mu się, bo lekko u fanów nigdy nie miał. 11 lat wdrapywał się na szczyt. I tak sobie myślę, że kiedy wspominał do mikrofonu, jak to wiele razy ściągali go na dół, żeby utytłać w błocko, a on z tego błota za każdym razem wstawał i walczył dalej o swoje, to chyba wiemy o kim przede wszystkim mówił. Bo oto teraz dopełnił się triumf i zemsta miękkich faj z Minnesoty – najpierw tytuł z GSW zdobył Wiggins, a teraz pierścień ma KAT. A jak tam gablota ówczesnego samca alfa, tak prędkiego do recenzowania kolegów oraz umawiania pomeczowych solówek z Jokicem, na które nigdy się nie stawiał? Kurtyna miłosierdzia.
Jest też inny wątek romantyczny. Brunson, Hart i Bridges za studenta grali razem w Villanova, gdzie zrobili mistrza NCAA. To tak jakby u nas w jednej drużynie znów zebrać wicemistrzów świata U17 z 2010 r.: Ponitkę, Gielo i Matczaka.
No dobra, z tym Matczakiem to może jednak przesadziłem.
Dzieki za ten rok !!!!GWBA!!!bravo Nyk ..Sedzia chu…
Niesamowity mecz mimo że tak wymęczony albo może właśnie dlatego.. co Brunson w tym meczu zrobił.. niesamowita psychika tak jak piszesz myślę że to trochę niedoceniane jak trudna jest taka walka tym bardziej jak reszta zespołu tym razem wyglądała trochę jakby już jednak wolała odpuścić i wracać do MSG.. a JB od początku do końca miał inny plan 🙂
Że strony Spurs.. pisałeś już o tym i faktycznie Harper robił niesamowite wrażenie.. dla mnie właśnie głównie też że względu na psychikę,widać że głowę ma bardziej ogarnięta od całej reszty zespołu, wliczając Wembyego
Knicks w końcu !!! Teraz czas na back to back.
Go New York go !
Kiedyś oglądałem reportaż z bardzo ciekawego badanie z użyciem gry monopoly. Można znaleźć artykuły. Generalnie osoby mające na początku gry uprzywilejowaną pozycję zachowują sie bardziej arogancko i przypisują sobie nieadekwatnie duże zasługi osobiste. Taki przypadek „bananowca”. Fajnie, że kibicie we Frost center dali znać Silverowi, że widzą co robi.
Może przesadzam, ale Knicks moim zdaniem, pokonali i Spurs i Mitcha i Victoria, ale też S. Fostera, sedziow i Silvera.