fbpx

Nick Collison: dlaczego Oklahoma City Thunder zastrzegli jego numer

25

Do napisania tegoż tekstu pchnęła mnie niedawna ceremonia w Chesapeake Energy Arena. W przerwie meczu Oklahoma City Thunder zastrzegli #4 należący do białego gościa, który wyglądem przypomina raczej pracownika magazynu niż zawodnika NBA. Kim u licha jest / był Nick Collison, żeby teraz jego nazwisko miało powiewać pod dachem tak potężnej organizacji?

Średnie jego kariery to 5.9 punktów 5.2 zbiórek i 1 asysta. Jego talent strzelecki robił piorunujące wrażenie w szkole średniej, na uczelni był bliski tytułu mistrza kraju lecz w NBA stał się brzydko mówiąc, człowiekiem od brudnej roboty i entuzjastycznym podejściu. Czternaście sezonów w lidze, wszystkie z Seattle Supersonics, którzy w 2008 roku przemienili się jak wiadomo, w Oklahoma City Thunder. Na własne oczy widział schyłek Raya Allena jako “pierwszej opcji”, przeżył trzy lata brutalnego tankowania, a następnie rozkwit młodych gwiazdek jak Westbrook, Durant, Harden i Ibaka. Był w składzie gdy docierali do Finałów, gdy się kłócili, gdy Durant odszedł, a Paul George przyszedł. To jego pierwszy sezon jako emeryta.

Wszystko ma swój początek

Nicholas John Collison urodził się 16 września 1980 roku w Orange City: 5 tysięcznym miasteczku na Florydzie. Szybko urósł, nabrał koordynacji – resztę zrobiły samodyscyplina i ukierunkowania na cel. Chciał być zawodowym koszykarzem, koszykówkę szczerze kochał. Dla niej prędko opuścił dom rodzinny, jako nastolatek uczęszczał do ogólniaka Iowa Falls gdzie brylował otrzymując zaproszenie do prestiżowego McDonald’s All- American. Na studia wyjechał do Lawrence by reprezentować barwy Kansas Jayhawks.

Oczywiście szansy odebrania wykształcenia nie przepuścił, pełne cztery lata na uczelni przyniosły dwa występy w Final Four turnieju, a w 2003 roku gdyby nie Carmelo Anthony sięgnąłby po mistrzostwo NCAA. Dość powiedzieć, że zapisał się jako najlepszy punktujący w historii Big 12 Conference oraz otrzymał powołanie do kadry narodowej na Mistrzostwa obu Ameryk FIBA!

Seattle Supersonics

Rocznik 2003 obfitował w wielkie nazwiska i do dziś uznawany jest za jeden z najmocniejszych w historii (Darko Milicić, LeBron James, Carmelo Anthony, Dwyane Wade, Chris Bosh) nasz bohater poszedł z numerem dwunastym do Seattle SuperSonics. Klubem trzęśli w tamtym czasie Ray Allen oraz długoręki shooter Rashard Lewis.

Dlaczego aż tak wysoki pick? Wydaje się, że 18.5 punktów 10 zbiórek w ostatnim sezonie na uczelni oraz solidny warsztat techniczny zrobiły swoje. Niestety cały pierwszy sezon przesiedział na ławce ze względu na kontuzję, która przydarzyła mu się trzeciego dnia w zawodzie. Niestety czas rumakowania i indywidualnej dominacji się skończył. Collison prędko zrozumiał, że najlepsze dla jego kariery w NBA będzie gdy stanie się “zadaniowcem” dającym przykład zaangażowania, w 100 procentach oddanym drużynie i poleceniom trenerów.

W Seattle spędził 5 sezonów notując statystyki na poziomie 8/7/1. W sezonie 2007- 2008 zespół tankował i indywidualnie (9.8 punków 9.4 zbiórek) był to najlepszy okres w karierze Nicka. Rok później klub przeniesiono do Oklahomy.

Kochałem Seattle, spędzałem tam każde lato po tym jak wybrali mnie w drafcie. Szkoda, że tak to się skończyło. Kibice zasłużyli na więcej i mam nadzieję, że kiedyś zwróci się im to, co kiedyś zabrano [Collison]

Mr. Thunder

Przydomek “Mr. Thunder” nadał mu Kevin Durant z racji długiego stażu Collisona w klubie. W Oklahomie spędził 10 sezonów podczas których 10 razy wystąpił w pierwszej piątce! Statystyki około 5 punktów i 4 zbiórek. Dlaczego więc utrzymał się w rotacji przez tak długi okres? No cóż, jego atutami były poprawne zasłony i celne podania. Przez całą zawodową karierę starał się utrzymywać bardzo dobry kontakt z kumplami z drużyny oraz dbać o pozytywną atmosferę na treningach i w szatni. Najlepiej wspomina relację i grę u boku Jamesa Hardena:

Najlepszy basket grałem z Jamesem. Chciałbym żebyśmy mieli więcej czasu.

Nick potrafił cieszyć się z “małych” rzeczy. Nigdy nie patrzył na statystyki indywidualne. W barwach Thunder regularnie meldował się w fazie playoffs. Słynął ze swojej zadziorności w obronie, nigdy nie odpuszczał przeciwnika. Szansę, którą dawali mu trenerze zawsze wykorzystywał w należyty sposób dając 100 % siebie na parkiecie.

Ilekroć to mówię ludzie są zaskoczeni. Jednym z najtwardszych zawodników przeciwko którym grałem jest właśnie Collison. Słyszałem, że nie tylko ja tak sądzę [Deandre Jordan]

Dlaczego OKC zastrzegli jego numer?

Collison był dla Oklahomy kimś więcej niż tylko zawodnikiem. W barwach OKC/ Seattle rozegrał łącznie 1001 spotkań. Oprócz wyników sportowych dbał o aklimatyzację i rozwój młodych talentów w klubie przez ponad dekadę. Kevin Durant i Serge Ibaka w podziękowaniu za opiekę w pierwszych latach w lidze postanowili nawet przylecieć specjalnie na ceremonię zastrzeżenia koszulki Collisona. Wkład Nicka doceniają również jego byli trenerzy jak i inni pracowni związani z klubem:

Jego wkład w kulturę i społeczność mają trwały efekt. Wielkie podziękowania dla Nicka i jego rodziny za pomoc w pisaniu naszej historii i pokazaniu właściwego kursu. W ten sposób wyznaczał standardy profesjonalizmu przez lata w klubie [Sam Presti]

Collison nigdy nie był “game-changerem” ale miewał swoje momenty. Kiedy OKC mierzyli się z Memphis w półfinałach konferencji w 2011 roku Zach Randolph wydawał się nie do powstrzymania, a po 4 meczach wynik brzmiał: 2-2. W pierwszych 4 meczach Z-Bo notował odpowiednio:

  • Game 1: 34 punkty, 10 zbiórek
  • Game 2: 15 punktów, 9 zbiórek, 11/12 FT
  • Game 3: 21 punktów, 21 zbiórek
  • Game 4: 34 punkty, 16 zbiórek

W piątym meczu do krycia Randolpha oddelegowano właśnie Collisona, który spisał się ponad oczekiwania. Z-Bo został zatrzymany na 9 punktach oraz skuteczności 4/16 z gry! Oklahoma wygrała ten pojedynek, a następnie serię.

They say

Wydaje mi się, że wkład Collisona na parkiecie i poza nim najlepiej oddadzą słowa graczy, którzy mieli okazję z nim grać i przebywać:

Był jednym z tych, którzy naprawdę pomogli mi w pierwszych latach w lidze kiedy miałem zaledwie 19 lat [Serge Ibaka]

Bardzo dobrze, że organizacja postanowiła zastrzec jego numer. Tęsknię za tym starym draniem [Steven Adams]

15 lat w lidze to szmat czasu, ale to jego etyka pracy, zaangażowanie w grę i jego mądrość są powodami dlaczego utrzymał się w NBA aż tak długo [Kevin Durant]

Chciałbym wywołać na środek mojego przyjaciela, brata i mentora Nicka Collisona. Zrobił tyle dla tej organizacji i miasta, że chciałbym poprosić was (kibiców) o głośną owację na stojąco dla niego [Russell Westbrook]

Ciekawostki

  • jego rekordy kariery to 29 punktów, 21 zbiórek, 5 asyst i 4 bloki
  • jako gracz NBA zarobił ponad 60 mln dolarów
  • pod względem rozegranych sezonów z jedną organizacją plasuje się na 9 miejscu
  • wyprzedzają go Dirk (21) Kobe (20) Stockton, Duncan (19) Miller (18) Haslem, Ginobili, Havlicek (16)

  • miał w umowie klauzulę wg której zgarnąłby 100 tysięcy premii za wygranie statuetki MVP
  • jest pierwszym zawodnikiem w historii OKC, którego numer został zastrzeżony!

Autorem większości tekstu jest czytelnik Oskar Białkowski, poprawki naniosłem ja.

Ostatnie Wpisy

25 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    “miał w umowie klauzulę wg której zgarnąłby 100 tysięcy premii za wygranie statuetki MVP”
    Jakby miał taką niską kwotę, to też bym się na jego miejscu nie starał i nie wychylał ze średnimi.

    (81)
    • Array ( )

      Nie wiem co mnie bardziej przeraża. Fakt, że nie wpadłeś na to iż jest to ‘żart’ czy te 49 osób które polubiły Twój komentarz :S

      (-19)
    • Array ( )

      ^Nie wiem co mnie bardziej przeraża. Fakt, że nie wpadłeś na to iż jest to ‘żart’, czy tylko te 4 osoby które zminusowały Twój komentarz :S

      (9)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajnie, że biały został pierwszym zastrzeżonym w OKC. Taka trochę przewrotna sytuacja, że taki Melo nie zagrał przez całą karierę w playoffach, skończył jak zardzewiały mebel, nie będzie nigdzie zastrzeżony, będzie wspominany tylko przy okazji zaznaczenia jaki to mocny draft był w tym 2003 roku:P

    (0)
    • Array ( )

      Nigdy nie zagrał w playoffs? Dżizas Melo grał w 11 playoffs, w tym 10 z rzędu! Od kiedy ty ogladasz nba?

      (12)
    • Array ( )

      LeBron 239 meczów w playoffs, Wade 177, Melo 72. Umiejętności mieli podobne. Naprawdę mógł więcej wycisnąć z meczów poza regularnym sezonem. Dwa razy przeszedł dalej niż pierwsza runda. Nawet druga runda max Clippersów nie jest taka żałosna.

      (0)
    • Array ( )

      Melo przez całą karierę nie zagrał w playoffs.
      Melo zagrał w 72 meczach w playoffs.
      Oba zdania są twoje, oba się wykluczają. Zdecyduj się.

      (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak się składa, że Melo parę razy zagrał w PO a raz nawet w finale konferencji z Denver. I myślę że kiedy oficjalnie zakończy karierę to NYK zastrzegą jego numer(bo kilka rekordów tam ma), a nawet myślę że jest szansa że trafi do HOF.
    Z różnych powodów nigdy nie osiągnął sukcesów na miarę swojego talentu ale 95% ludzi w NBA chciałoby aby ich kariera tak wyglądała.

    (9)
    • Array ( )

      Najgorszy sezon Melo, to średnio 13 pkt i 5 zbiórek, a więc coś czego zdecydowana większość graczy NBA nie ma w swoim najlepszym sezonie. Miał on bardzo udaną karierę co tylko jego średnie podkreślają, a to że w ostatnich 2 latach nie może się odnaleźć, to nie powinno przekreślać jego osiągnięć, bo to zawodnik na miarę HofF

      (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Okc potrzebuja historii wiec zastrzegli go. Ale skoro zastrzegaja juz takich kolesi to co dalej? Za chwile beda mieli pod sufitem 30 koszulek. Nie tak sie buduje historie.

    (-10)
    • Array ( )

      Jedyny raz zgadzam się z twoim wpisem.

      Teraz czekają nas tylko zgliszcza.

      (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Zespół i jego jakość to nie tylko facet rzucający 30 pkt czy inny trzaskający triple double co noc. Team tworzą też goście jak Nick. Profesjonalisci, ciężko pracujący każdego dnia, zaangażowani w życie zespołu na każdym polu. I dobrze się stało, że Collison został wyróżniony. Motywacja dla innych nie mających talentu i możliwości fizycznych jak np: Westbrook czy Durant, ale mających inne zalety. Szkoda tylko Sonics…

    (12)

Komentuj

Gwiazdy Basketu