centered image

Pelicans wysyłają Lillarda na ryby, Westbrook dołączy za chwilę!

61

Szaleństwa sobotniej nocy za nami. Sporo zdrowia zostawili dziś na parkiecie koszykarze NBA. Mamy pierwszy awans i pierwszych pokonanych. Po czterech meczach łowić rybki jedzie Damian Lillard!

portland t-blazers 123 new orleans pelicans 131 [0-4]

Nikt o zdrowych zmysłach nie przypuszczał, że Pelikany zakończą sezon Portland w czterech meczach. Pora zweryfikować własne słowa, w zapowiedzi serii pisałem:

Lillard to genialny zawodnik, ale doświadczenie Rondo i forma Jrue Holiday każą się poważnie (nad obwodowym matchupem) zastanowić

Dame zniósł w tej serii śmierdzące jajo. Celem rywali było pozbawić go piłki podwojeniami. Został całkowicie wytrącony z rytmu. Pelicans znali wszystkie jego tendencje, pierwszorzędnie pracowali na piłce, ale to w drugiej linii byli naprawdę doskonali. Anthony Davis nabrał wiele doświadczenia jako “kotwica obrony” dyryguje kolegami jak Kevin Garnett przed laty. Jest długi, mobilny i cholernie niewygodny dla “slasherów” przeciwnika. W efekcie Lillard w czterech meczach zaliczył 18.5 punktów 35% z gry 30% zza łuku 4.0 strat i z goryczą w ustach rozpoczyna wakacje. Niestety brak mu w składzie Draymonda Greena albo Andre Iguodali, ewentualnie Kevina Duranta hehe, czyli kogoś, kto “zrobiłby grę” po odegraniu z “double-team”. Generalnie, podstawowym problemem Portland jest relatywny brak talentu na obu skrzydłach. AF Aminu zachęcany przez rywali do rzucania zza łuku ofensywy nie zbuduje…

Jrue jest mocniejszy fizycznie niż obaj obwodowi Blazers, co lubi wykorzystywać jadąc pod obręcz

Holiday jest odkryciem drugiej części sezonu. Posiada cały talent świata zaklęty w 192 centymetrowym ciele. Zagrał wybitną serię dominując Damiana mecz po meczu. Trafiał najważniejsze rzuty, bez strachu brał na siebie odpowiedzialność. Rzecz jasna pomogło towarzystwo Davisa, biegłość taktyczna Rondo i dalekie trafienia kolegów. W relacji do Lillarda zadanie miał łatwiejsze, ale i tak: 27.8 punktów 6.5 asyst 46/81 z gry = 57%! Dodajmy pracę jaką wykonał w obronie, szacunek!

No answer for this guy

Najlepszym graczem tej serii jest Anthony Davis

Portland zostało bez odpowiedzi na typa. Bez niego nie byłoby niczego, jak u Kononowicza. W całej NBA nie ma na niego obrońcy. Może powiem tak: do połowy dzisiejszego spotkania miał na koncie 14 punktów i 1 zbiórkę. Skończył z dorobkiem 47 punktów i 11 zbiórek! Przecież to się w pale nie mieści! Piękny rytm i współpraca w akcjach dwójkowych, bezbłędny na linii rzutów wolnych, za długi i za szybki na półdystansie, w razie potrzeby straszący miarą zza łuku. W czterech meczach: 33.0 punktów 12.2 zbiórek 49/86 = 57% skuteczności. Jeszcze lepsze numery niż u Jrue!

Kiepski dzień zza łuku, nakładające się zmęczenie fizyczne i psychiczne – może serię odwrócić na korzyść Nowego Orleanu

No raczej, w czwartym meczu wagon Portland ciągnęli CJ McCollum, Al-Farouq Aminu i reszta “zadaniowców” ale wszystko pod dyktando Nowego Orleanu.

Jeśli formy strzeleckiej nie straci Nikola Mirotic, bez wątpienia Pelikany stać na awans

Niko to kolejna błyskotliwa postać tej serii, dziś dostał mocniejszy plaster więc wielu rzutów nie oddał, ale na przestrzeni czterech meczów jego 12/26 zza łuku z pozycji silnego skrzydła musiało zrobił wrażenie. Kolejny inteligenty, świetnie zbierający, rozciągający grę zawodnik w szeregach NOP. W tak błyskotliwym towarzystwie gra się oczywiście łatwiej, nie róbmy z Czarnogórca bohatera narodowego, ale z takich postaci składają się właśnie mistrzowskie drużyny.

No place for big men

Bardzo ciekaw jestem postawy Jusufa Nurkica, bo jeśli zostanie zdominowany przez AD, jeśli prędko popadać będzie w problem z przewinieniami, problem będą mieli wszyscy związani z Portland

No niestety, nie licząc dzisiejszego szaleństwa (18 punktów 11 zbiórek) podlanego desperacją i widocznym brakiem dalszych pomysłów Blazers, bośniacki olbrzym nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Klasyczna sytuacja: nie wyrabiał tempa, był bezradny wobec stojącego szeroko Davisa czy Mirotica, nie stanowił o przewadze w polu trzech sekund, a do tego psuł momentami “spacing” drużyny, tak potrzebny dla wyswobodzenia spod kurateli Lillarda.

Słowem: pelikanie dzioby przekroczyły wszelkie oczekiwania. A wszystko pod batutą generała Rondo (7 punktów 7 zbiórek 16 asyst dziś w nocy) którego kunszt taktyczny momentami rozkładał Blazers na czynniki pierwsze. Pelicans są w niesamowitym gazie, w drugiej rundzie (na 99.9%) zagrają z mistrzami NBA, którzy w dalszym ciągu pozbawieni są usług Stepha Curry…

houston rockets 105 minnesota t-wolves 121 [2-1]

To miasto zasługuje na bycie w playoffs nieco dłużej. Zobaczymy na co nas stać. Dopóki bronimy, mamy szansę na zwycięstwo [Jimmy Butler]

Obrona? Być może. Skuteczność gospodarzy zza łuku wynosząca 15/27 też na pewno nie przeszkodziła dążeniom Wilków. Celnym oczkiem wykazali się Wiggins (20 punktów 4/6 za trzy) Butler (28 punktów 4/6) i Teague (23 punkty 3/5).

Propsy dla nich. Wiele z ich trójek to były golasy. Pozwoliliśmy im na wiele dalekich rzutów bez cienia obrony, musimy się poprawić [Chris Paul]

W moim odczuciu Rockets zlekceważyli możliwości strzeleckie swych rywali i zostali za to słusznie ukarani. Karl Anthony Towns choć nie bez problemów, korzystając z rozrzedzonego powietrza wokół siebie także odzyskał jako taki rytm. Dużo dobrego zrobił też energiczny, agresywny z piłką Derrick Rose z ławki (17 punktów).

Houston żyje i umiera w zależności od tego czy rzuty siedzą. Słaby mecz, grali wedle tempa gospodarzy. Nie zawsze rywal jest w stanie ukarać ich za przestój w ataku, ale dziś Wolves byli świetnie dysponowani. Zaliczali kolejne serie puntkowe: 26-14 w trzeciej oraz 15-3 i 11-2 w czwartej kwarcie.

okc thunder 102 utah jazz 115 [1-2]

Nie ma co porównywać poziomu zorganizowania i współpracy tych dwóch zespołów. Jazz to świetnie naoliwiona maszyna, Thunder to nadal twór oparty na wybitnym talencie jednostek. Człowiekiem do dmuchania jest w tej serii Carmelo Anthony . To własnie Melo (słusznie) postrzegany jest przez Jazz jako najsłabsze ogniwo obrony. Drugi w kolejności jest, z racji krótszego przebywania na boisku, Alex Abrines.

Thunder pogubieni są w obronie gdy rywale ustawiają dwóch graczy na zasłonę dla Ricka Rubio. Hiszpan jest absolutnie nieodzowny dla powodzenia zespołu w tej serii ponieważ inteligentnie czyta grę, decyduje o losach akcji oraz jakości egzekucji zagrywek. Wychodzą z tego bezpośrednie ataki mismatchu, pick and pop, podwójna zasłona do rzutu z półdystansu albo rolowanie pod kosz Rudy’go Goberta.

No więc proszę: Hiszpan Rubio 26 punktów 11 zbiórek 10 asyst -> Francuz Gobert 18 punktów 12 zbiórek 6/8 z gry -> Australijczyk Ingles 21 punktów 5/10 zza łuku.

Rzecz jasna na hali w Salt Lake wrzawa taka, że nie słychać własnych myśli. OKC rozpoczęli od silnego uderzenia, ale im dłużej trwało spotkanie, tym bardziej rzucały się w oczy… patrz zdanie pierwsze. Ricky atakował (ostatnim razem playoffs triple-double w tym klubie robił… John Stockton w 2001 roku…) kluczowy moment spotkania nadszedł gdzieś w 40. minucie spotkanie kiedy Jazz zaliczyli serię 13-0.

Punched in a mouth

Thunder rozbici w każdym elemencie. Na zbiórce 48-33. Steven Adams pozbawiony atutów. Russell Westbrook mający na sobie wszelkie warianty obrony. Rywale kazali mu myśleć, czytać grę… skończyło się wynikiem: 14 punktów 5/17 z gry 8 strat 11 zbiórek 9 asyst. Pola do rozpędu nie było zresztą pod koszem i tak czaił się Rudy. Uwaga: w III kwarcie zaliczył 1/6 z gry, w czwartej kwarcie nie oddał ani jednego rzutu! Na razie zagwarantował, że “zniszczy” Rubio w następnym meczu. Boże kochany, kiedy ci ludzie zrozumieją, że koszykówka to gra zespołowa. Jazz po akcji zwanej “horns” opcji mają multum, piłkę w dowolnej chwili przejąć może rookie Donovan, powodzenia zatem. No i właśnie…

Na to wszystko wszystko wlazł jeszcze Donovan Mitchell (22 punkty 11 zbiórek 4/7 zza łuku) którego trójki do spóły z Joe Inglesem okazały się gwoździem do trumny Thunder. Billy Donovan musi przemyśleć swą strategię obronną, przede wszystkim: Melo trzeba posadzić w końcówce meczu – przykro mi. Druga sprawa: Steven Adams (8 punktów 2 zbiórki) nie może chadzać do zasłon tak wysoko! Gobert jest za duży i/lub druga linia obrony Thunder zbyt mizerna. O ruchu piłki OKC celowo nie wspominam, bowiem ten nie istnieje. Od września pracują ze sobą, ale raz podana przez RW#0 piłka już do niego nie trafi. Jazz tańczą wokół nich i jeśli nic się nie zmieni, Thunder pojadą na wakacje.

Do wszystkich jednostek: wszystkie sprzęty z kolekcji NBA x Nike przecenione o 50%, szczegóły pod linkiem:

/www.gwba.pl/SK-promo-50

Ostatnie Wpisy

61 comments

    • Array ( )

      ten murzyn jeszcze nieraz zamknie ci morde fajfusie.. Zobaczymy za rok. A Westbrook to koński zwis, nie wiem co on jeszcze robi w tej lidze naprawde, jeśli ktoś woli statystyki od pierścienia to nigdy nie zyska mojego uznania

      (-93)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe neeks

      A można było wyrazić takie swoje zdanie w sposób kulturalny i z jakąkolwiek oznaką inteligencji 😉

      (138)
    • Array ( )

      Głupi komentarz, to trzeba adekwatną myśl przekazać. Jak głupkowi zaczniesz walić inteligentne regułki, to głupek z Ciebie zrobi głupka bo i tak Cie nie zrozumie. Pozdro

      (-1)
    • Array ( )

      Lillard nie jest przereklamowany, większość zawodników na jego miejscu zagrałaby gorzej, a są uznawani za lepszych. Chłopak cały czas próbuje zaznaczyć, że nie jest zadaniowcem i ma rację, nie jest. Ale nie jest też w stanie samemu pociągnąć drużynę? Jaki z tego morał? Jest jak Robin dla Batmana. Swoją drogą Pelikany zagrali genialną serię i jeśli Curry nie wraca na drugą rundę, to mogą powalczyć.

      (5)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak dobrze widzieć Derricka, który gra naprawdę fajny basket. Mam takie wrażenie, że Wolves cały czas w pełni nie mogą wykorzystać KAT’a.

    (109)
    • Array ( )

      Myślę, że Rose po prostu trafił w odpowiednie dla siebie miejsce z trenerem, który wie jak odpowiednio go wykorzystać. W Cavs zazwyczaj tylko stał z boku i prawie nie ścinał pod kosz, a przecież to jest właśnie jego największym atutem. No i dodatkowo trzeba przyznać, że pod wodzą Tibsa gra naprawdę przyzwoitą obronę co wcześniej też nie było regułą 🙂

      (7)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    nie wiem czemu ale czuje że w pojedynku NOP vs. GSW idealnie Davisa zatrzyma kontuzja przez Zaze… Będą widzieli że robi za duże problemy a Zaza weźmie to w swoje brudne ręce. (Obym się mylił)

    (-22)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe neeks
    Odpowiedz

    Świetna robota panowie, dzięki za szybką relację 🙂 Brakuje mi jedynie lepszej interpunkcji w niektórych miejscach, potrzebnej do płynnego czytania. Dziś szczególnie w zdaniu “Pola do rozpędu nie było zresztą pod koszem i tak czaił się Rudy”. Dzięki jeszcze raz, pozdrówka! 😉

    (12)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Paradoksalnie, Melo dziś zagrał ‘ najlepszy ‘ mecz z całej trójki,
    według mnie największym problem jest i będzie Westbrook, który za ch**** nie zrozumie,
    że basket to gra zespołowa… Albo wyciągną game 4 w Utah, albo wakacje i Russell zostanie sam po sezonie

    (26)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Banan na twarzy sam wskakuje oglądając grę Jazz. Z drugiej strony przypomina mi się jak bardzo wszyscy tu cisnęliście Rubio, że cienki, że bez rzutu, że słaby fizycznie. Nie wiem, kiedy w końcu zrozumiecie, że właściwie każdy zawodnik ma potencjał i może “zatrybić” jak trafi w odpowiedni system.

    (44)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    mimo, ze jestem fanem portland to pelikany naprawde ładnie zagrali, a davis to poprostu maszyna. szkoda lilarda strasznie.. regular season ładnie grany, a tutaj go sytuacja troche przerosła nawet sam sie wypowiadał, ze nie moze sie odnalezc.. ale to jest sport;) mam nadzieje, ze wnioski zostana wyciagniete i za rok coś powalczą o finaly 🙂

    (19)
  7. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe Brzezzz
    PATRON
    Odpowiedz

    Dzięki za te relacje, są po prostu świetne!
    Jazz przewiozą Thunder, nie ma innej opcji 🙂 Odpowiednia drużyna to skarb dla zawodnika, spójrzmy na Rubio wstecz a teraz, Rondo zeszły sezon a ten, no i ten Mitchell KLASA!

    Davis wykorzystał po prostu potencjał który ktoś dojrzal w nim przed draftem, ba! Wykorzystał go na 200%, mega kompletny zawodnik!

    I dodatek!
    Może nie wszyscy zauważyli ale lepsze grafiki do artykułów to świetny “smaczek”, propsty dla człowieka który rozkminia takie tematy

    (15)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    westbrooka do suns za d. bookera.
    westbrook bedzie pierwszym graczem w historii z linijkami 30,15,15 srednich po sezonie,
    a devin szybciej wejdzie na poziom na którym i tak będzie .
    all happy?

    (2)
    • Array ( )

      to chyba raczej w ramach #wetdreams, bo od dawna wiadomo że booker jest absolutnie niewymienialny

      (5)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe The Storm is Over
    Odpowiedz

    Pamietam na poczatku kiedy Holiday podpisywal wielomilionowy kontrakt wiele osob mialo watpliwosci, nawet autorzy atykulow na GB byli sceptyczni i powatpiewali ze nie jest warty tych pieniedzy. Sam zawodnik pokazuje w koncowce sezonu oraz w PO ze jednak nie jest przplacony, donbrze ze tez to dostrzegliscie. Konfrontacja NOLA z Dubs bedzie ciekawym widowiskiem 🙂

    (7)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Shinine555

      25 milionów rocznie przez 5 lat, za gościa robiącego rekordowe dla siebie w tym sezonie średnie na poziomie 19pkt i 6 asyst, przy okazji to jego pierwszy sezon od sezonu 12-13 gdy zagrał w 70+ meczach. Fajnie gra w PO ale na chwilę obecną za wcześnie jeszcze żeby osądzać czy nie jest przepłacony. Poprzedni sezon miał średnie 15.6pkt i 7ast, a i obecne nawet jeżeli jest świetnym obrońcą nei są warte takiej kasy. Butler dostając 19-20m rocznie na 4 lata był jednym z najlepszych two-way graczy w lidze ze średnimi 21pkt 5ast 5rb. Wiec jeżeli Jrue nie będzie w stanie podnieść swojej gry do obecnych średnich z PO (27pkt 6,5ast 4rb) to przepłacony jest i to bardzo bo jego kontrakt jest na poziomie topki a średnie z sezonu nie wskazują żeby w takowej się znajdował.

      (6)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    bardzo trzymałem kciuki za NOP po kontuzji Boogiego, ale tego sie nie spodziewałem 🙂
    I jestem zdania, że oprócz fenomenalnego AD, największą różnicę robi tu Rondo. Autor napisał, że AD dyryguje obroną jak kiedyś Garnett. Myślę, że to właśnie wpływ Rajona, i takim nastawieniem i koncentracją wygrywa się, jak widać, nawet z rywalem potencjalnie silniejszym. Jestem fanem Pelikanów, bez kitu

    (4)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    “Rywale kazali mu myśleć, czytać grę… skończyło się wynikiem: 14 punktów 5/17 z gry 8 strat 11 zbiórek 9 asyst.”
    😀

    (18)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Panowie Admini, wpadł mi do głowy ostatnio pomysł, którym chciałbym się z Wami podzielić. Pytanie też do czytelników co o tym sądzą:

    Teraz w playoffach mamy 3-4 mecze dziennie (później jeszcze mniej), co Wy na to, żeby z każdej kolejki wybierać jeden mecz, o którym wieczorem powstawałby bardziej rozbudowany artykuł analityczny? Już mówię o co mi chodzi: mamy najlepsze playoffy od lat, ale niestety wiele osób pracuje i nie jest w stanie oglądać każdego meczu. Chętnie przeczytałbym dogłębną analizę wieczorem, stworzoną przez fachowców (tzn. Was), w której prócz przytaczania tego kto zdobył ile punktów i jaki był ogólny przebieg spotkania mógłbym na przykład zobaczyć kilka akcji. Coś, gdzie mógłbym poczytać o matchup’ach, zobacz jakieś smaczki, albo wyjątkowo fajne, taktycznie rozegrane akcje.
    Przykładowo dziś napisaliście: `Hiszpan jest absolutnie nieodzowny dla powodzenia zespołu w tej serii ponieważ inteligentnie czyta grę, decyduje o losach akcji oraz jakości egzekucji zagrywek. Wychodzą z tego bezpośrednie ataki mismatchu, pick and pop, podwójna zasłona do rzutu z półdystansu albo rolowanie pod kosz Rudy’go Goberta.` Potrafię to sobie wyobrazić i wiem o co chodzi, ale gdybym na przykład zobaczył gifa z przykładem takiej akcji, to o wiele lepiej byłoby mi zrozumieć i ocenić grę całej drużyny, pojedynczego zawodnika, itd.
    Możliwe, że odeślecie mnie do powtórki meczu, ale jestem pewien, że nie wyłapię tylu interesujących rzeczy, które Wy wyłapujecie i które dzięki Wam w przyszłości mógłbym wyłapywać.
    Poza tym myślę, że to by przyciągnęło czytelników – szczególnie takich, którzy lubią koszykówkę i starają się ją ogarniać, ale jeszcze wszystkiego w niej nie rozumieją.

    Jeżeli chodzi o sposób wybierania takiego meczu, to co powiecie na to, żeby po każdej kolejce zrobić małe głosowanie na naszej grupie na facebook’u (załózmy od 6:00 do 12:00) na najciekawszy zdaniem czytelników mecz kolejki. Wtedy mieli byście z głowy pomysł na drugi artykuł wciągu dnia, a myślę, ze czytelnicy byliby zadowoleni.

    Wiem, że to dużo pracy dla Was, ale myślę, że jak włączycie #playoffmode i 12 bieg tak jak LeBron, to dacie radę (chyba lepsze to niż opisywanie 11 meczów jak w sezonie :)). Ja w Was wierzę 🙂 Pozdro!

    (29)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    1. All About matchup/

    Blazers mogliby powalczyć z innymi, a zPelicans nie mogli,nie dlatego ze są słabi i beznadziejni, ale dlatego, że trafilli na niewłaściwe ustawienie.

    Davis 15-24, 15-17, 47 pts. Holiday 15-23, 9-12, 41pts. co za mecz !

    tak to widziałem od początku : Davis otworzy matchup, a od formy kolegów zależy, czy Pelicans zrobią z tego awans.

    ale sweepa nigdy bym nie obstawił. świetna seria. Ale też i Pelicans skorzystali z tego, ze Blazers im pasują stylem, taktyka i indywidualnymi osobowoścami.

    duży plus dla Nola : koncxentracja w drugiej połowie serii, nawet przy 3-0 nadal grali uważnie i z dysycpliną taktyczna. Blazers, jak ich o to podejrzewałem, spięli się na ten ostatni mecz, dali z siebie, co mogli.

    “Lilard to genialny zawodnik”

    no cóż, Redaktorze, ta seria nie potwierdza takich opinii.

    nie zrobił nic, wbrew “flow” tej serii, Nola grali, narzucali, dominowali, a on po prostu uległ tej presji. czterech najlepsych zawodników serii grało w Pelicans. to mówi samo za siebie.

    Wolves vs Rockets

    czytałem wczoraj wywiad Kevina McHale’a dla SLAM, w którm powiedział, że Wolves powinni zagrać vs Rockets po prostu z max agresywnością.

    poczułem dumę w sercu, bo po game 2 mówiłem dokładnie to samo, co legenda Celtów.

    Rockets nie mają dobrej obrony, pod ciągłym pressingiem gubią się i oddają seriami punkty, a Wolves to nie są przecież gracze przeciętni, mają eksplozywnośc, dynamikę, na której powinni bazować.

    nie ma co już biadolić, ze w game 1 uziemili Rockets team offense, a w game 2 uziemili Jamesa Hardena, a jednak oba mecze przegrali, mimo że odizlowanie Hardena od team offense Rockets to pkt 1. planu zapewniającego suykces w serii.

    przegrali oba mecze, bo sami w ataku nie umieli zrobić tego, co należy. Tom Tibodeau, to jednak specjalista od defensywy, w ataku zawsze bardziej ufał zawodnikom. w Celtics miał asów, którzy sami wiedzeli, jak i co grać, więc wygrali mistrzostwo, w Bulls nie było asów zbyt wielu, więc nie udało się nic specjalnego osiągnąć, a w Wolves ma talent, który musi ekspresowo dojrzeć, jeśli jeszcze w tej serii chce zaistnieć.

    agresywna gra w ataku, to przepis na sukces Wilków. czyli, mental wise.

    świetnie, ze dał sygnał Jimmy Butler, bo na niego wszyscy właśnie liczyli, od czego jest veteran w zespole, i to mający wysokie umiejętności ?

    w sumie, ciekawe czy Wolves złapali już Rakiety, poczuli krew i będą ich gryźć z większą swobodą :]

    w game 4 bounce back Rockets jest pewny, w dodatku mają przewagę boiska na drugą częśc serii, więc w sumie nadal Rockets są bliżej awansu.

    ale niezła obrona, niższy skład, agresywny atak – i już róznica się zmniejszyła, na mój gust, to Rockets w ogóle nie robią postępów w tej serii, tylko Wolves się na razie rozwijają, albo korygują obronę albo dodają coś w ataku.

    Pringles jak zwykle siedzi i czeka na to, co się stanie, ma swój system, nie ma żadnych planów B czy C i wierzy, ze po prostu przełamie rywala , bo rzuty zaczną wpadać.

    Jazz vs Thunder

    oldschool fashion ball :]

    zbiórka, defensywna komunikacja, team effort. Jazz wracają do źródeł, podstaw sukcesu w Playoffs. wygrywają deskę i z tej deski robią przewagę nad Thunder.

    48-33, to jest przepaśc na tym poziomie, w dodatku Steven Adams w zasadzie nie istnieje w tej serii, a jego gra to dla Thunder podstawa myślenia o wygranych.

    jasne, moze byli tacy, którzy wierzyli, ze w game 3 Adams zbierze tylko 2 piłki przez 26 minut bezwartościowej gry, ale ja aż taki odwazny nie byłem. dlatego w pełni zaskakuje mnie to, co się dzieje.

    co nie znaczy, ze przyłączam się do tych, którzy już świętują awans Jazz. panowie, jest 2-1, Thunder mają wciąż swoje atuty, game 4 do wyrównania i potem 2 z ew. 3 meczów u siebie. badźmy fair, Jazz spisują się świetnie w ostatnich 2 meczach, ale ta seria jest dopiero w połowie.

    jasne, że bronię własnych opinii o Thunder, jakie uskuteczniałem przez cały sezon, ale nie straciłem wiary w ten zespół. za dobrych mają zawodników, żeby ich spisywac na straty.

    w game 3 rzucali 47 % z gry, 14-28 za 3pts, stracili mniej piłek niż Jazz i ukradli o jedną tylko mniej.

    cała zabawa polega na tym, żeby zaczęli pracować kolektywnie na deskach. Rubio zebrał 11, Mitchell też 11, dlatego ze są tacy dobrzy w tym elemencie gry ?

    są dobrzy na tle niewykorzystujących swojej siły Thunder. widać, ze decyduje teraz determinacja Jazzmanów, których Oklahoma musi dorównać. nie talent, nie taktyka, ale wola.

    ja myśle, ze Thunder obudzi tablica wyników : 1-2 jest i nie ma już wiele miejsca na pomyłkę. wierzę ciągle,że mają dośc charakteru, żeby z tego wyjść. potem mecz u siebie, czyli dobra perspektywa.

    nie skreślajcie Thunder, za wcześnie na to. kudos for Jazz i head coach Snider [świetna robota w tym sezonie i w Playoffs, jak na razie], ale : poczekajmy chwilę, game 4 może przynieśc zupełnie nowe wnioski.

    Heat vs Sixers

    znów oldschool Playoffs ball.
    znów dwie nie wzięte zbiórki, znów przechwycona piłka, znów zła decyzja, znów 2-3 rzuty wolne spudłowane w kluczowych momentach.

    Embiid zmienił serię, widac że Heat nie bronia tak dobrze dwóch taktycznych wariantów gry Sixers : przez Embiida [czasami nie chodzi nawet o to, by dać mu piłkę i podązać za jego decyzjami, ale o to, żeby wprawić go w ruch czy samo ustawienie i wykorzystać sytuację do ataku z innego miejsca, a Heat nie mogą go odpuścić, bo zacznie ich atakować sam] i przez obwód dyrygowany Simmonsem.

    w game 5 Heat muszą się, wg mnie, zdecydowac. ich obrona gorzej wygląda, kiedy próbuje bronić wszystko. na czymś trzeba się skupić, tak jak Wolves to robili w game 1 & 2 vs Rockets : albo bronili Hardena i kazali grać reszcie, albo izolowali Hardena w ataku, a pozostałych bronili bez piłki. wygraliby oba mecze, gdyby mieli lepszy atak własny.

    Heat mają ten sam dylemat : na moje oko, powinni bronić trójek i mniej się obawiać indywidualnej gry big mana Sixers.

    a i tak było blisko, gdyby Winslow i Wade wcelowali swoje rzuty wolne, to presja gonienia wyniku na finałowych metrach mogłaby zupełnie zdusić Sixers.

    17 ofensywnych zbiórek, 35 free throws att., nawet przy tych 26 stratach piłki [w pełni zgadzam sie z opinią, ze to kwestia doświadczenia i rutyny, których Sixers nie posiadają] – kudos ! W American Airlines Arena takie statystyki, i sposób ich realizacji, to dowód prawdziwej waleczności.

    3-1 i własne boisko w game 5 – wszystko wydaje się wskazywać na Sixers, ale sami wiecie jak jest : czasami skończyć serię jest najtrudniej.

    nie skreślam Heat.

    @Bobciu

    dzięki za odzew :]

    yes, czekamy na game 4. sam nie mam pewności, czy Wiz robią swoje, czy to był aż tak wybitny pojedynczy mecz. historia sugeruje, ze to nie był to przypadek, ale efekt kumulacji taktycznych korekt Scotta Brooksa i po prostu mentalnego wejścia w matchup, oswojenia z Raptorsami i ich stylem. a przynajmniej chciałbym w to wierzyć, hehe.

    był artykuł dotyczący LeBrona Jamesa i Cavs.

    cóż, wg mnie : z jednej strony, we właściwym czasie, bo 1-2 w 1rd sugeruje kłopoty, ale z drugiej strony : Cavs ciągle mają swój shot na boisku Indiany, a potem 2 z 3 meczów u siebie.

    w dodatku : core ich składu to veterani, Indiana ma właściwie samych debiutantów na tym pooziomie rozgrywek.

    a veterani, w dodatku z mistrzowskimi pierścieniami, to takie zabawki, które z zasady umieją motywować się lepiej na te wazne momenty, trudne mecze, pod większą presją.

    pisałem w sezonie, ze rozbicie tego składu było błędem, o ileż lepsi byliby dziś Cavs, gdyby nie rozstali się z Wade’ em ? jak bardzo przydatny byłby dziś Richard Jefferson ?

    szybkośc jest wazna, czasami kluczowa, ale w Playoffs lepiej dla zespołu, jeśli jest wolniejszy, ale za to bardziej spójny.

    dobrze mieć szybkich graczy, ale lepiej mieć obronę złożoną z pięciu zawodników, którzy tak dobrze współpracują, ze wyrównują z naddatkem własne braki w motoryce, a przy okazji odbierają te atuty rywalowi.

    Cavs, wraz z odejściem paru vetsów, stracili częśc swojego Playoff wise i to widać w serii z Pacers.

    ale nadal to są Cavs, LeBron James, Kevin LOve & JR Smith – mistrzowie NBA, finaliści z ostatnich sezonów, chyba nikt nie sądzi, że tacy zawodnicy nie posiadają ambicji, by w tym kluczowym momencie nie wejść na wyższy level ?

    ja nie mam takch wątpliwośći.

    I nawet jak Cavs przegrają game 4, to nadal nie będzie sytuacja oczywista. są zespoły w tej lidze przeciw którym już z 1-2 by nie mogli wrócić, ale przeciw Indiana Pacers ?

    dobra drużyna, ale do pokonania, nawet jesli Cavs nie są już tym zespołem z ub. sezonu . zresztą, w game 3 było bardzo blisko, a sądzę ze szczęsliwe trafy pt. dzień konia zza łuku jakiegoś wylosowanego przez Stwórcę shootera Pacers, skończyły się w game 3.

    widze w tej serii 2-2 i przejęcie kontroli przez LeBrona w game 5.

    nie widzę jakim atutem Pacers mieliby znów zaskoczyć Cavs ? jeśli ktoś ma jakieś ciekawe propozycje, będę zobowiązany :]

    dzień konia Oladipo plus quiet night LeBrona – było. dzień konia Bogdanovicha i szczęście w końcówce – było.

    kto jeszcze w Pacers mozę mieć dzień konia zza łuku ? i jaka recydywę mogą popełnić Cavaliers ? : wg mnie : no way, 2-2 i wracamy do Quicken Loans Arena w innej sytuacji jakościowej.

    (16)
    • Array ( )

      Uff, po raz pierwszy przeczytałem całość, łatwo nie było 😉 Po primo – kudos srudos 😉 Po secundo – tak często odnosisz się do szczęścia w kontekście Indiany, dni konia czy innych elementów losowych a nie bierzesz tego samego pod uwagę w kontekście Cavs. Trochę to zalatuje niedocenianiem systemu gry Pacers i srogim przecenianiem Cavs tylko dlatego, że zbiorowo gracze tej drugiej drużyny mają więcej sukcesów na koncie. Sorry ale stare sukcesy nie grają, doświadczenie owszem robi swoje ale przecież wszystko de facto sprowadza się do szczęścia przy tym kto więcej razy umieści napompowany balon w siatce kosza. Czasem przeczysz sam sobie i mam nadzieję, że Indiana powiezie Cavs udowadniając ci jak bardzo bezsensowne są te wszystkie rozwlekłe analizy przedmeczowe 😉

      (2)
    • Array ( )

      @tomtom

      gratulacje :]

      I, rzecz jasna… kudos ! :]

      wg ciebie, 6/9 Oladipo w game 1 i 7/9 Bogdanovicha w game 3 – w 3pts – to był “system gry Pacers” ?

      wg mnie – zupełnie nie. system gry Pacers nie przewiduje takich sensacji. to się stało w grze, urodziło się samo, a zatem nie można się do tego przywiązywać jako do pewnej zasady rzeczywistości.

      bez game 1 Oladpio ma w tej serii : 3-16 za trzy.
      bez game 3 Bogdanovich ma 2-9

      to były incydenty, które dały Pacers kluczową przewagę po stronie ofensywnej, gdzie decydowały się losy meczu.

      bez tych dwóch występów indywidualnych skuteczność Pacers zza łuku, to 12-58.

      zatem, przyczepiłem się do nich, bo wg mnie one ustawiły dotyczasowy wynik. ofk, nie bez błędów ze strony Cavs, ale one są mniej istotne w tym przypadku akurat.

      pozatym, łatwiej korygować błędy w obronie niż robić step up w grze ofensywnej skorygowanej o owe błędy.

      większe doświadczenie Cavs to też nie jest kwestia “przecenienia” tylko faktów. tam są gracze z mistrzowskimi pierścieniami, kilkoma pełnymi kampaniami Playoffs. I to nie na ławce, ale w środku gry.

      im dalej w serię, tym większe znaczenie ma doświadczenie, to zasada stara jak świat, nie tylko w koszykówce obowiązująca. Trzeba wiedzieć jak się zamyka serie, jak się wychodzi z elimintatorów, jak się gra przeciw zespołom, które walczą o pozostanie w serii, jak się kończy mecze 5 czy 6 nie mówiąc o game 7, jak znosić presję i stres w takich momentach itd. To wszystko kwestia rutyny i doświadczenia. zresztą, cest la Vie ! w każdej dziedzinie życia doświadczenie jest niezaprzeczalny atutem

      jak zatem, można zapominać, że core Cavs to zawodnicy z resume mistrzowskim, a Indiana to gołowąsy w Playoffs ?

      nie mówię tego zresztą ot tak sobie, dla zabawy, ale dlatego, że to będzie miało znaczenie w dalszych meczach, bo doświadczenie przekłada się na bardzo konkretne boiskowe efekty.

      I pewnie, ze nie gwarantuje niczego, ale nie ma rzeczy która wszystko gwarantuje, więc co proponujesz : ni rozmawiajmy wcale, bo przecież niczego nie możemy swoimi dyskusjami , polemikami i prognozami, analizami zapewnić ?

      “wszystko sprowadza sie do szczescia”

      szczęście decyduje w Lotto. w koszykówce decyduje suma umiejętności i psychika. nawet rzucona przez całe boisko w ostatniej sekundzie piłka, która wpada do kosza, wpada tam dlatego, ze została prawidłowo rzucona. szczęście ma tutaj ZERO do powiedzenia :]

      “jak bezsensowne sa te rozwlekle analizy”

      widzę dominację negatywnego myślenia u ciebie.

      ofk, w praniu wszystko wyjdzie, a na razie : będę obstawiał 51 % szans dla Cavs w game 4. uwazam, ze wszelkie ważne aspekty analizy wskazują na takie proporcje.

      a jeśli wygra Indiana, to kudos dla niej ;]

      (7)
    • Array ( )

      @wielomozny

      Taa wielkie sensacje. Oladipo tytuł MIP ma chyba zapewniony, jest liderem punktowym w swoim zespole i wielka sensacja, że w meczu play-offs gdzie gra zaczyna się robić poważniejsza i trzeba wejść na jeszcze wyższy bieg(sam o tym też często wspominasz) to ten nagle w gm1 rzuca 6 trójek. Duża w tym zasługa złej obrony Cavs, którzy dawali mu sporo miejsca na obwodzie. Z kolei Bogdanovic w sezonie 40% w rzutach za 3 więc też mnie nie dziwi, że w gm3 zrobił to co zrobił( Btw w sezonie regularnym zdarzały mu się również nawet serie 3 gier gdzie rzucał tylko 3/14 trójek).

      Pacers póki co wyglądają lepiej jako zespół. A Cavs to teatr jednego aktora.

      PS. Wielomożny tak się rozpisałeś o tym jak to Cavs mają jeszcze szanse na wygranie kolejnego meczu/serii, a kiedy przyszło co do czego to dałeś mi tylko 51% szans… Trochę tak niekonsekwentnie.

      (0)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Westbrook nie może zdzierżyć że Rubio uzbierał triple-double a nie on, dlatego tak się odgraża na przyszły mecz i teraz może wierni kibice OKC zrozumieją czemu Durant spakował swoje buty i zamówił samolot pod Oracle Arena, bo chłop miał już chyba dość tego egoisty który myśli jedynie aby nabić staty i mieć w drugim planie wygranie meczu.

    (5)
    • Array ( )

      Niektórzy rozumieją ale to nie znaczy, że wybaczą wybranie gsw. Osobiście największego żalu nie mam o to właśnie, że odszedł, ale gdzie i w jakim stylu.

      (5)
    • Array ( )

      W jakim stylu? To, że jest wielu polskich Januszy, którzy do GSW mają ból tyłka o sam już nie wiem co nie oznacza że przez to Durant ma inaczej kariera kierować. A wymyślanie kryteriów w stylu “odszedl do drużyny która to pokonała jak był z nią 3-1 (A od 2:1 można przechodzić?)” Itp to już w ogole śmiech na sali.

      (-1)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Cieszy postawa Rondo ! Pamietam finaly z Lakers i czekalem az gosciowi sie bd chcialo grac tak jak wtedy kiedy mawiano na niego Best PG Alive !
    Pozdro!

    (5)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Zaryzykuje stwierdzenie, że Pelicans wychodzi na dobre brak Demarcusa. Oczywiście jest to niesamowity koszykarz o ogromnych umiejętnościach i gabarytach, ale…
    No właśnie ale brak temu kolesiowi zimnej głowy. Ciagle przewinienia techniczne, kłótnie z sędziami, itp itd. Uważam, ze takie zachowania po pierwsze wybijaja z rytmu cały zespół a po drugie powoduje, że zawodnik zamiast skupiać się na założeniach taktycznych z przedmeczowej odprawy skupia się na indywidualnych rozgrywkach i chęci rewanżu na zawodniku drużyny przeciwnej. Wg mnie Pelicans bez Boogiego sa drużyna o wiele lepiej poukładana i zdyscyplinowana.

    (3)

Gwiazdy Basketu