fbpx

Raptors na wymarciu, LeBron James jest królem basketu

52

Cleveland Cavaliers @ Toronto Raptors [Game 4]

Jeśli hasło ‘We The North’ jest cokolwiek warte, dziś się o tym przekonamy. Raptors są pod ścianą, porażka zakończy ich sezon. Co prawda nikt jeszcze w historii playoffs nie wrócił z deficytu 0-3, ale tutaj chodzi o honor. Mistrzowie z kolei biją się o tydzień wolnego przed kolejną rundą. Motywacji więc obu stronom nie powinno zabraknąć. Niestety znów nie ujrzymy na placu Kyle’a Lowry. Skręcona kostka odebrała mu oręż. Trener miejscowych Dwayne Casey znów kombinuje: w wyjściowej piątce są dziś panowie PJ Tucker i Cory Joseph. Jedźmy już, bez przedłużania.

Pierwsze minuty: gospodarze są słabi w kontrze jak skóra węża, ale przynajmniej się starają, przejęli inicjatywę. DeRozan robi za rozgrywającego, szuka kolegów, widać, że dużo ćwiczyli wychodzenie z podwojeń. Chłopaki wiedzą, że lepszej pozycji rzutowej nie będzie, nawet jeśli nie są mistrzami catch and shoot – wychodzą w górę bez zastanawiania. I dobrze! Agresywnie zaczął także Jonas Valanciunas, ma przewagę gabarytów – wszystkie ręce na pokład i proszę: 14-6 to najwyższe prowadzenie w tej serii dla reprezentantów Air Canada Centre.

Chcąc nie chcąc blokadę maszyny zwolnić musi LeBron. Dziesięć punktów w pierwszej kwarcie to grubo powyżej średniej. Musiał się włączyć, bo miejscowi pozwalali sobie na zbyt wiele. 28-28 po dwunastu minutach.

Niestety znów zaczyna brakować amunicji miejscowym podczas gdy siedmiu ludzi trafia zza łuku dla obrońców tytułu. Niesamowicie rozkręcił się Korver, lata po parkiecie wywołując niemały chaos, Raptors wiedzą, że nie wolno go zostawiać, bo każdy jego rzut to średnio 1.5 punktu straty. Cavs naprzemiennie korzystają z zamieszania bądź obsługują Kyle’a. W samej tylko drugiej kwarcie chłop sześć razy trafia z 6-8 metrów! Miej litość człowieku.

Don’t reach youngblood

Czy to koniec? Na szczęście nie. Raptors mają w sobie jeszcze trochę ognia, jeszcze trochę sportowej ambicji. Ze stacjonarnych pozycji trafiają Ibaka i Joseph, DeRozan kręci lody na półdystansie. Szarpnęli, 16 punktowy deficyt jest już historią, mają rywali na wyciągnięcie ręki. Trwa wymiana ognia, LeBron choć nie lubi, musi samemu rozciągać grę z dystansu. Powiedzcie, czy jest jakiś element rzemiosła koszykarskiego, po który LBJ nie byłby w stanie sięgnąć dla zwycięstwa? Nic to, gospodarze wciąż na fali, prowadzą jednym oczkiem na sześć minut do końca spotkania!

Wszystkim już lekko nerwy siadają więc piłkę w ręce bierze Kyrie. Kiwa Josepha okrutnie, zdobywa 11 punktów z rzędu (!!) przy zaledwie dwóch po stronie Raptors. Po chwili trójkę dodaje LeBron i jest już w finale konferencji, siódmy rok z rzędu.

Mieć w zespole zawodnika jak Kyrie, który potrafi dokończyć spotkanie oczywiście pomaga [LBJ]

Tak sobie myślę, obecna Wielka Trójka Cavs nie przegrała jeszcze serii w swej karierze. Raptors nie posiadali siły ogniowej by im zagrozić, utrata Lowry’ego także zabolała, ale nie sądzę by zrobił różnicę w tym pojedynku. NBA zmienia się na rzecz trójek + wsadów, co widać gołym okiem. Cavs, Warriors, Rockets… Celtics i Spurs to wszystko ekipy bardzo kompetentne na linii 7.24 metra.

Cavs 109 Raptors 102 [4-0]

Serge Ibaka 23 punkty, 10/18 z gry

DeMar DeRozan 22 punkty, 8 asyst, 4 zbiórki, 8/18 z gry

Cory Joseph 20 punktów, 12 asyst, 6 zbiórek, 8/11 z gry

Kyrie Irving 27 punktów, 9 asyst, 5 zbiórek, 4 przechwyty

Kyle Korver 18 punktów, 5 zbiórek, 4/6 zza łuku

LeBron James 35 punktów, 9 zbiórek, 6 asyst, 5/12 zza łuku – gdy rzuca z dystansu z podobną pewnością siebie, jest graczem perfekcyjnym. Dorzucę może to:

Ostatnie Wpisy

52 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Grechut
    Odpowiedz

    Co do statystyk końcowych.. Jak to amerykański dream, wszystko napompowane.. Ile trwają PO, a ile trwa RS? 😉

    (56)
    • Array ( )

      Dokładnie, do tego James rozegrał dopiero dwie serie w tegorocznych PO. 8 meczyków kontra 82, gdzie trzeba utrzymać taką skuteczność. Nie lubię Curry’ego, ale bez przesady z tym porównaniem skuteczności za trzy.

      (52)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Cholera! Mam wrażenie, że LBJ na Wschodzie, to wprowadziłby do finałów konferencji każdą drużynę. Nawet taką składającą się ze mnie, myszki miki, pani Grażynki z warzywniaka i kasjerki z Tesco.

    (156)
    • Array ( )
      Notinmyhouse56 8 Maj, 2017 at 09:29

      To prawda o ile potraficie sadzić ponad 38% za trzy 🙂

      (58)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe lato szykuje się w wakacje, GM da jeszcze szansę razem zagrać chłopakom?
    Jak brakuje kompetencji w ataku to niech Toronto spróbuje np. z Rose’em.. Wrzucić coś wrzuć z ławki, a na pewno wykreuje sobie rzut 🙂

    (-12)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe marian33

      Największą bolączką Toronto jest właśnie to, że grają zbyt indywidualnie, słaby ruch piłki i zbyt dużo izolacji. Rose jest typem zawodnika, o którym pod żadnym pozorem nie powinni nawet myśleć.

      (12)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Przepraszam, ale to juz ktorys raz z kolei, wiec juz troche nie wytrzymuje. Dwane Casey, a nie Dwayne Casey. Pozdrawiam.

    (22)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    DeRozan – wspanialy w ataku, ale tylko indywidualnym. Cavs podwajali Demara praktycznie przy kazdym jego kontakcie z pilka. Jak to mozliwe, ze druzyna na tym poziomie nie potrafi wykorzystac tego, ze jeden gracz jest bez opieki? Raptors taktycznie i zespolowo tragedia, brawo Cavs.

    (14)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    W Cavs do tej pory zawodzi Love, a i tak grają 2 poziomy lepiej niż ktokolwiek na wschodzie. W GSW zawodzi Klay, a i tak grają 2 poziomy lepiej niż ktokolwiek na zachodzie.

    Nie widzę innej opcji niż powtórka z ostatnich 2 lat w finale. I o ile do tej pory stawiałem w ciemno na GSW w finale tak z każdym kolejnym meczem gdzieś tam widzę małe bo małe, ale światełko nadziei u Cavs, że z tak grającym Lebronem są w stanie sprawić niespodziankę.

    Przy czym u Cavs widać, że grają na 100% aktualnie, Lebron jest już w swoim play off mode i raczej dużo więcej nie wykrzesi, GSW to za to radosna, lekka koszykówka i sporo pokładów dodatkowych. W całych PO dopiero w ostatnim meczu ok 3 kwarty była lekka spinka, którą szybko Durant z Currym uspokoili.

    (0)
    • Array ( )

      Nigdy nie lekceważ lebrona. On gra 7 rok na mega poziomie w po. Nie pokazuje wszystkich kart.

      Zauwaz ze jeszcse nie wchodzi jak taran pod kosz. Jeszcze nie gra tyle izolacji. Nie gra post up.

      Cavs tez graja wesola koszykowke.

      Czuje w kosciach, ze w finale pokaza jeszcze wiele .

      (0)
    • Array ( )

      Love zawalił jeden mecz na razie (wczoraj). Z tym jego zawodzeniem, to nie przesadzaj, dużo rzuca, bo pewnie szuka rytmu i formy, którą miał przed kontuzją. Bardziej się boję o JR Smitha, gość kiedyś umiał wszystko, a teraz w ataku oddaje piłkę albo za 3 tylko miota, gdzieś uleciała z niego cała inwencja.

      (4)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe verdad
    Odpowiedz

    Szanuje PJ Tuckera – Walczak! A tak poza tym, cytując nick: what can i say? Only LBJ. Choć Kyrie ładnie ustawił wynik w ostatnich minutach.

    (15)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe What Can I Say Only LBJ
    Odpowiedz

    Mimo iż oglądałem mecz to i tak czekałem na wasz artykuł. Czy to miłość czy uzależnienie? Nie wiem.

    Co do tekstu że Big 3 nie przegrało jeszcze serii można się zastanawiać co by było gdyby 2 lata temu Love i Irving byliby zdrowi, a LBJ nie został sam w finale . Z drugiej strony Roster Cavs 2014/2015 pełen był jeszcze ogórków takich jak:

    Lou Amundson, Will Cherry, Joe Harris, Alex Kirk, A.J. Price

    Do tego starzy: Brendan Haywood, Matrix, ledwo żywy Perkins, szklany Varejao i robiący robotę na łuku Miller z Jamesem Jonesem

    Dodaj do tego nieograne młode koty: TT, Dion Waiters, Delly i Shump

    A zostanie Kyrie, JR Smith, LeBron, Love i Mozgov

    Wydaje mi się, że nawet w pełni zdrowia i tak by przegrali z GSW, które miało ławkę napompowaną weteranami, gdzie prawie każdy siał zza łuku.

    W tym roku jest zupełnie odwrotnie. Cavs ma mega potencjał jeżeli chodzi o ławkę. Grają sporą rotacją. Jedynie mały Felder i wielki Tavares ciągle w garniakach siedzą i jedynie wspomniany Tavares oraz TT nie strzelają zza łuku.

    Przed zeszłorocznymi finałami powtarzałem stare porzekadło. Zwycięskiego składu się nie zmienia. GSW przebudowało całkowicie team po wygranym sezonie i przegrało. Cavs w tym roku ma prawie identyczny skład. Mam nadzieje, że to powiedzonko sprawdzi się i tym razem. 🙂

    (12)
    • Array ( )

      Uyy GSW zmienilo sklad po zdobyciu mistrzostwa ? Clevlend utrzymalo ? Co ty wgl za glupoty piszesz? To nie James przez pol sezonu darl sie o weterenow i rozgrywajka

      (11)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Toki
    Odpowiedz

    Przed rozpoczęciem tej serii nie spodziewałem się , że Toronto będzie aż tak słabe a może to Cavs jest tak silne ?
    W każdym razie opłaciło się wygrać 4 -0 bo para Bos-Wiz 2-2 więc co by nie było będzie odpoczynek dla Lebrona bo chłop mocno się wyeksploatował . Swoją drogą zastanawia mnie ile tak wytrzyma na pełnych obrotach ?

    (2)
    • Array ( )

      8 meczów musi, a znając życie, nie więcej niż 10. Z tygodniowymi przerwami pomiędzy seriami da radę.

      (2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Najbardziej boli nie sweep, ale sposób tej przegranej. Raptors kolejne playoffs z rzędu mają ogromne trudności z każdym przeciwnikiem, grając wyjątkowo nieudolnie. Pewną nadzieją była seria z Bucks, gdzie otrząsnęli się dość sprawnie, ale jak to jest, że dostają takie baty mając teoretycznie lepszy zespół niż np Indiana, która fakt faktem, ponad 20 punktową zaliczkę przetrwoniła, jednak mimo wszystko grała równiej z mistrzami?

    (5)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Niech nikt nie prownóje DeRozana do Kobiego, to nie ta liga. Brak instynktu, mądrości czytania gry, no i brak trójki dał o sobie znać. Klepał gałę zamiast szybko podejmować decyzję, wjazd albo podaje, robić ruch. No i obrońca z niego marny. Jak na walkę o honor to trochę tak jakby przeszedł obok meczu.
    Tak więc w lato niech tróje ćwiczy, albo Toronto będzie jak Clippers druga runda max i tyle w temacie…

    (6)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak patrzę na to Toronto i w sumie nie wiem, co mam powiedzieć. Szczycą się hasłem “we the north”, ale tak naprawdę na ten moment [email protected] znaczy. Niby polepszyli skład, a nawet nie stworzyli zagrożenia Cavsom. Z perspektywy czasu nie wiem, czy pozyskanie Ibaki było dobrym ruchem. Już w OKC widać było, że jego gra się pogarsza/1-2 lata temu osiągnął maksimum swoich możliwości. Przez całą karierę nie nauczył się podawać i grać tyłem do kosza. Jego jedyna broń to rzut i ścięcie po zasłonie. Bardzo dobry zawodnik po defensywnej stronie parkietu, ale w ataku przydałby się ktoś kto nieco rozwinąłby atak, a do takich Raptorsów, którzy grają ciągle izolacje przychodzi zawodnik, który jeszcze bardziej ogranicza cały potencjał ofensywy. Pozostaje też kwestia psychiki. Wydaje mi się, że oni po prostu nie wierzą w wygraną z Cavs, a Derozan to chyba był na dropsach, że takie teksty o LBJ mówił.

    (0)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Dawajcie wizzards bo z Bostonem sobie samą fizycznością cavs poradzą a z MG13 & co. Mecze w regularnym były na sporej spinie

    (8)
  14. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Freezio
    Odpowiedz

    I dalej uważacie że LeBron z rs i playoffs to ten sam zawodnik i nie ma czegoś takiego jak biegi ? On jest w tej chwili poza zasięgiem jakiegokolwiek gracza w tej lidze

    (26)
  15. Array ( )
    pepys2211223 8 Maj, 2017 at 11:02
    Odpowiedz

    Lebron na koniec spotkania w ogóle nie wygląda na zmeczonego. Myślę że bez problemu dałby radę grać cały mecz przez całe PO.

    (10)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    LeBron z takim skillem i składem to leci przez Playoffy do finału trzypasmową autostradą.

    W finale trafia na czołg z adamantium i oddaje koronę tam gdzie powinna znaleźć się już rok temu. I tak do końca kariery rok w rok. Przykro mi.

    Dobra żartowałem. Mam już dosyć jego ryja w finałach i nie jest mi przykro.

    (-19)
    • Array ( )

      Dlaczego? Zagrał poniżej swoich umiejętności. W ataku miał przebłyski, a w obronie totalna klapa. Chociaż w sumie krył najczęściej LBJa, celowo cofał się trochę, przyzwyczajony wjazdami króla, a tu bang! Trójki w twarz. Ciężka seria Serge’a. Pół roku w Orlando też nie pomogło.

      (3)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Redakcja bardzo mocno ominęła powód dla którego Raps trzymali się w grze i gonili wynik. Powód, o którym mówię, to Joseph, który robił dosłownie wszystko na co było go stać, mądrze rzucał (i trafiał!), rozdawał bardzo korzystne, rozciągające podania, a i bronił tez bardzo zaciekle mimo, iż Kyrie pociął w ostatnich minutach.

    Bardzo mi zaimponował ten Kanadyjczyk, szkoła Popa 😉

    (12)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    To, że Lebron potrafi wprowadzić każdą drużynę na wschodzie to lekko zniekształcone powiedzenie. Bo tak realnie oznacza to, że:
    Lebron potrafiłby przejąć każdą drużynę na wschodzie i przyprowadzić tam 7 zawodników za mniejszą kasę, albo ewentualnie im dopłacić, żeby z nim grali i byli zadowoleni i wtedy powalczyli by o tą drugą rundę.

    Można by tak mówić, gdyby zrobił to z jakiejś drużyny bez ruszania jej składu, bo on w połowie jest też menadżerem. Owszem, wprowadziłby Brooklyn do 2 rundy, ale po 2 miesiącach miałby tam jakiegoś topowego centra, któregoś z najlepszych strzelców za 3 i jakiegoś aspirującego superstara.

    (0)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Raps mogli wygrać ten mecz, kilka razy Cory błąkał się po obwodzie bez krycia ale nie dostał podania a akurat jemu siedziało. Derozean za bardzo przetrzymuje gałe.

    (5)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Derozan akurat jako gamechanger lub też główna siła zespołu nigdy mnie nie przekonywał- od wybrania w drafcie do dnia dzisiejszego. Propsy oczywiście dla niego za rozwój i ciężką pracę- z gracza jednowymiarowego do dunków stał się istotnym zawodnikiem obu stron parkietu, z przewagą oczywiście strony atakującej. Jednak mimo wszystko mam wrażenie, że jest podobny do Tyrieka Evansa- niby ma wszystko a czegoś brakuje, tej nutki, hmm sam nie wiem, przewagi mentalnej czy talentu, który reprezentowali najwięksi. Gdyby dostał do drużyny takiego właśnie gracza i jednocześnie nauczył by się grać bez gały w rękach, Raptors byliby o wiele wyżej. Przyznam szczerze, że chyba bardziej podoba mi się gra Lowrego, jest podobny do Conleya w stylu, zresztą grali razem przez pewien czas, to trochę podpatrzył. Ale tak jak piszę, przydałby się zawodnik z tą iskrą, który jeszcze ustawiłby obu powyższych gracz, że koszykówka to nie tylko klepanie gały, ale poruszanie się bez piłki. A tak nic dziwnego, że cała ofensywa staje, skoro nikt się nie rusza a piłka jest w rękach jednego czy dwóch graczy. Zwróciłem też uwagę w ostatnim meczu na sposób krycia Cavs- wiedzieli doskonale, że mimo podwojenia Derozana Raptors nie znajdą wolnej pozycji i tak było- kurczę, przecież przynajmniej jeden gracz powinien stać niepilnowany, a Toronto tak zagęszczało środek, że dwóch zawodników bez problemu kryło trzech. Coach tego nie widział, albo nie był w stanie przeciwdziałać ze względu na skład, bo innej możliwości nie widzę.

    (2)
  21. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe adrian9
    Odpowiedz

    Dwane Casey to wybitny trener ale niestety tylko i wylacznie od defensywy niewielu pewnie wie ale to wlasnie on w 2011 r byl odpowiedzialny za defense mistrzowskich Mavs.
    Dzisiejsza NBA to przedewszystkim plynnosc w ataku ruch pileczki uwalnianie z podwojen, sama obrona juz sie nie wygrywa jak kiedys a szkoda bo to bardzo niedoceniony aspekt koszykarskiego rzemiosla do ktorego wielu wielkich nigdy nie chcialo ruszyc tylka.
    Uwazam ze zmiana trenera w Toronto to jedyne potrzebne wyjscie bo personalia sie zgadzaja obejrzalem ich meczy w tym sezonie wiekszosc i non stop to samo albo Derozan/Lowry cos wykreuja po zaslonie sami albo w ostatniej chwili pilka leci na obwod gdzie nie rzadko dobrej pozycji do rzutu nie ma 😐

    (0)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeszcze na koniec, przypominam komentarz szanownej Redakcji po Game 1: Toronto będą mieli łatwiej w drugiej rundzie, bo Cavs nie mają takich gabarytów i obrony jak Bucks.

    Koniec imprezy, dziękuję, dobranoc.

    (8)

Gwiazdy Basketu