fbpx

Rekord kariery ananasa z Minnesoty | Joker ponownie MVP!

38

WTWM, witajcie w moim świecie.

Dziś w nocy byliśmy świadkami siedmiu średnio ciekawych meczów NBA. Każdorazowo wygrywali gospodarze. Dwa spotkania zakończyły się dokładnie takim samym wynikiem. Trzy kluby zdobyły po 127 punktów. Średnie zdobycze zwycięzców wyniosły 125 oczek, czyli przeszło 31 punktów w kwarcie albo 2.6 na minutę. Dużo!

Obrona zeszła na plan dalszy. Być może dlatego, że tylko sześć z czternastu ekip miało o co grać. Mowa oczywiście o korzystniejszej pozycji w tabeli przed playoffs oraz poprzedzającym je turnieju play-in. Co za tym idzie chmara absencji ogarnęła ligę. Trwa luzowanie, eksperymenty kadrowe i parkietowa wolna amerykanka.

Sixers 114 Raptors 119

Minęły trzy lata, ale w końcu Danny Green otrzymał swój pierścień mistrzowski! Raptors najpierw wynieśli się do Orlando, potem grali przy zamkniętych trybunach. Dziś po raz pierwszy Danny mógł był należycie przyjęty.

Odpowiedział pięknie (39 minut na placu 6/7 zza łuku) Sixers wyraźnie idą w podział zadań. Doc Rivers chce Tobiasa Harrisa, Danny’ego Greena i Georgesa Nianga stricte w roli spot up shooterów. Środkową przestrzeń mają mieć do dyspozycji Harden z Embiidem, minuty ludzkiej torpedy Tyrese’a Maxeya wydają się być lekko rozdzielane od dwójki gwiazd i są to słuszne założenia.

Pytanie co poradzą z podwajanym wściekle Embiidem i zamkniętym środkiem, jak dziś w przypadku bandytów Nicka Nurse’a. Sixers przegrali mecz pomimo 52% skuteczności zza łuku i jest to sygnał bardzo niepokojący.

Przegrali zbiórkę, tracili piłki z własnej tablicy, popełnili 17 strat, a Broda kompletnie nie zaistniał jako strzelec (3/12 z gry) bo Raptors z automatu podwajają (ze skrzydeł) wszystko, co idzie środkiem. Miejscowi za nic mieli kolejne odegrania i trójki Sixers. Trener powiedział by gryźć i nie oglądać na wynik, nawet jeśli momentami był niekorzystny. Skuteczność gości nie chciała opaść, więc sami poczęli rzucać: Precious Achiuwa (5/7 zza łuku) Gary Trent Jr (5/8). Ten zespół jest naprawdę groźny! Pascal Siakam = All-NBA Team (37 punktów 11 zbiórek 12 asyst). W ogromnej mierze za sprawą jego fantastycznej gry Toronto wygrało TRZYNAŚCIE z ostatnich 16 meczów.

Celtics 121 Bucks 127

Milwaukee chcieli przejąć drugą lokatę w tabeli. Widać to było po intensywności obrony. Boston bez Tatuma, Horforda i oczywiście Roberta Williamsa III wciąż trzymali się dziarsko. Bucks są do zbicia przy dobrym dniu rzutowym, to na pewno. W tym wypadku jednak dalecy jesteśmy od końcowego produktu.

Całą rundę zasadniczą (zarówno tą jak i poprzednią) Bucks grają “drop coverage” i tracą ogrom trójek. Tytuł wygrali jednakowoż przechodząc na “switching defense” z piątką Giannis, PJ Tucker, Khris, Jrue, Pat Connaughton. Kiedy było naprawdę gorąco w serii z Durantem i dalej – przejmowali zasłony, bo to patent na mistrzostwo w dzisiejszej NBA i nie ma od tego odwołania. Podobne rzeczy winniśmy zobaczyć w tym postseason, prawda panie Budenholzer? Tylko transferu PJ-a szkoda. Być może drobne obniżenie lotów nadrobią sprawniejszym atakiem – tutaj rozwoju rzutowego Giannisa nie sposób nie zauważyć. Zobaczymy.

Jeśli idzie o Celtów: ciekawostką jest, że niezaszczepieni Jaylen Brown i Al Horford mogą nie zagrać w meczach wyjazdowych, jeśli ich rywalem w pierwszej rundzie zostaną kanadyjscy Raptors! Są jacyś niekanadyjscy?

Grizzlies 109 Nuggets 122

Chrzanić mecz. Tylko jedna strona miała o co grać, więc bierzmy poprawkę na wynik. Wiecie dlaczego Joker (w gustownej, czerwonej opasce frotte) powinien obronić MVP? Nie dlatego, że (znów) zdobył 35 punktów 16 zbiórek i 6 asyst na 66% skuteczności, a jego wskaźnik plus/minus wyniósł 37. Może dlatego, że zdziesiątkowane kontuzjami, fatalnie zbilansowane (!) Denver pieczętuje udział w playoffs i to bez żadnych turniejów dogrywkowych. Albo dlatego, że jest pierwszym w dziejach graczem, który w rundzie zasadniczej osiągnął 2000 punktów 1000 zbiórek i 500 asyst. Facet podaje lepiej niż jakikolwiek inny zawodnik na pozycji centra w lidze, której historia sięga lat czterdziestych ubiegłego stulecia, a zagraniami jak to poniżej raczy nas co wieczór:

Full package

W całym sezonie opuścił siedem meczów (Embiid 13). W zależności od sytuacji boiskowej gra tyłem do kosza, rozciąga obronę rzutami z dystansu, “animuje” ofensywę, przyspiesza lub spowalnia grę. Kiedy trzeba skupia się na bronionej tablicy, innym razem sam biega na obręcz. Dokładnie wie kiedy przyspieszyć i wejść z bara w rywala, a jego misiowatość i pozorna nonszalancja są jedynie przykrywką dla ogromnej koszykarskiej inteligencji.

I nie mówcie proszę, że “nie gra w obronie”, bo w zestawieniu z Joelem Embiidem zasłony przejmuje równie “średnio”. Switching defense to nie jest gra żadnego z panów, nie miejmy co do tego złudzeń. Joker jest najbardziej wartościowym graczem ligi ponieważ wypełnia każdą przestrzeń. Występuje de facto na pozycjach od jeden do pięć, czego nawet podstarzały LeBron w tym sezonie (już) nie potrafił. Wystawiali go owszem w roli centra i zdarzało się, że przeważał dynamiką, ale Lakers nie zbierali, brakowało energii, gabarytów, przez co z Jamesem na środku prezentowali najgorszą podkoszową obronę nie licząc może dzieciaków z OKC. Nade wszystko Joker zrobił postęp względem zeszłego sezonu i biorąc pod uwagę jakość wsparcia, które otrzymał w tym sezonie, jest moim numerem jeden.

  • 27.1 punktów
  • 13.8 zbiórek
  • 7.9 asyst
  • 1.5 przechwytów
  • 58% z gry

Niezależnie od tego jak zagłosują gamoniowaci (niekiedy) przedstawiciele mediów – Nikola Jokić to Most Valuable Player kończącej się właśnie rundy zasadniczej. Niech odpoczywa w oczekiwaniu na wyłonienie rywala. Będą nim Golden State lub Dallas Mavericks. W szczególności pojedynek z Luką Doncicem byłby gratką, nieprawdaż?

Spurs 121 Wolves 127

Nowy rekord kariery Anthony’ego Edwardsa (49 punktów 28 rzutów 14 wolnych 6 zbiórek 8 asyst). W ostatniej chwili ogłoszono, że D’Angelo Russell nie gra. Ant od pierwszego gwizdka prezentował ogromny luz i pewność siebie.  Atakował po zasłonie, odważnie rzucał więc go karmili jak to mają w zwyczaju. Wolves tak mają, identyfikując “gorące ręce” pchają tam większość akcji chyba jak żaden inny klub. Spurs bez Dejounte Murraya, w meczu bez większego znaczenia. Rywalizowali, ale bez wyraźnego przekonania: ośmiu ludzi SAS z dwucyfrową zdobyczą.

Blazers 94 Pelicans 127

Sieczka. 49-27 na tablicach. 22 popełnione straty Portland, które prezentuje obecnie poziom PLK. Brak Brandona Ingrama w szeregach gospodarzy. 23 punkty 7 asyst CJ McColluma w roli kreatora.

Magic 101 Hornets 128

Sieczka znów. Zbyt łatwo wchodzili na 3-4 metr panowie gospodarze w ataku pozycyjnym. 56-43 na tablicach. 27 punktów z tranzycji. Nie dało się tego niczym nadrobić choć ten chłopak Chuma Okeke całkiem mnie się podoba. Życzę sobie zobaczyć w końcu Jonathana Isaaca i Wendela Cartera Juniora bark w bark, razem na parkiecie. Chcę zdrowego Fultza na jedynce i #1 Paolo Banchero w roli dużego strzelca, ale będzie! Mija właśnie 30 lat odkąd Magicy wyciągnęli w drafcie Shaquille’a O’Neala, pora na powtórkę.

Lakers 112 Warriors 128

Jeziorowcy bez swej wielkiej trójki. Fajnie biegali, energii było więcej, tempo szybsze niż zazwyczaj. Talen Horton Tucker 40 punktów 4 przechwyty. Ciekawe, ale nie. Spieprzyli sprawę z tym chłopakiem oraz jego kontraktem. O tym wkrótce. Dubs odjechali gościom w trzeciej kwarcie gdy na plac wkroczyli rezerwowi, czyli de facto trzeci skład. Zdobyli jedenaście punktów z rzędu i tyle ich widziano. Bohaterem wieczoru znany i lubiany Klay Thompson, autor 33 punktów przy 6/10 zza łuku. Jego selekcja rzutów jest bardzo zła, ciekawe czy równie odważnie będzie pociągał za cyngiel w serii playoffs.

Podziękowań dla Patronów:

  • nie ma

Dobrego dnia wszystkim. b

Ostatnie Wpisy

38 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Oj jesli tak by sie skonczylo na wschodzie to Toronto pojada Philly czego im zycze. Harden wlacza powoli tryb PO xd a sam Embid tego nie pociagnie. Toronto let’s go 🙂

    (36)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    A wszystko spoko w świecie aborcji,dobrze ,że pytasz.Kaja Gądek z płodem w jednej ręce a z krzyżem w drugiej ciągle walczy o lepszy świat A dziewczyny jak wyjeżdżały do Czech i na Słowację tak ciągle jeżdżą.Trzymaj się tam w tej swojej piwnicy ziom,joł

    (7)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgadzam się w 100% co do Niko Jokica. Może inni też wysoko stoją w tym rankingu, ale niestety on udowadnia, że nie stoi w miejscu tylko idzie do przodu i się rozwija … Potrafi zrobić każdego 😎💪

    (11)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Z drugiej strony Embiid to taki taran. Nie ma na gościa mocnych, czysta siła, efektownie to wygląda. Zasługuje na MVP

    (-6)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartek Admin, super opinia, czekam z utęsknieniem na Twoją analizę PlayOff ^^
    Niech mi sianko spłynie i się pobawię w Patrona ^^
    5tka!

    (6)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    No nie wiem. Mam wrażenie, że Joker trafiając do słabego zespołu podciągnie go dwa poziomy wyżej, a JE tylko o jeden. Denver to bez JM i MPJ średni zespół, a tu proszę. Jednak w playoffach bez tych zawodników będzie ciężko. Anyway Joker to MVP.

    (5)
    • Array ( )

      Gościu, każdy człowiek ma różne momenty. To są analizy meczów, a nie wróżenie przyszłości graczy. Raz tak zagrał, kilka razy tak. A wyniki zespołu, to nie dyspozycja jednego gracza, tylko praca kilkudziesięciu osób (nie dotyczy tankowców).

      (-1)
    • Array ( [0] => administrator )

      Haha, jak wiem od kogo wy so Fenixy!
      Siakam to fizycznie Dieng bardziej aniżeli KD czy Jordan – o to mi wtedy chodziło.
      Poza tym Sudańczyk Dzieng to dwukrotny All-Star i All Defensive dwa razy chyba też jeśli dobrze pamiętam. b

      (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Phily mają bilans 49-31, Denver 48-33 najtrudniejszym zachodzie. Wschód jest bardziej wyrównany ale trudniejszy. Joel płacze jak panienka i zbiera porażki mając Hardena, a Jokič prowadzi zespół do wygranych bez 2 starterów. Nikola MVP.

    (8)
    • Array ( )

      Zamieniamy facetom zespoły-joker do phily a embid do denver-uważam ,że na jokerze każdy bardziej korzysta i to jest odpowiedź kto jest mvp

      (9)
    • Array ( )

      Wg mnie byłoby to… osłabienie. Joker jest MVP, ale w Warriors Green lepiej pasuje. Jest generałem obrony oraz piłki rozrzuca do otaczających go strzelców wystarczająco dobrze. Oczywiście mówimy tu o zdrowych Dubs, np. teraz, gdy Curry nie gra, na pewno starczyłoby akcji rzutowych dla Jokera

      (1)
    • Array ( )

      Ja nie Amin, ale wg mnie byłoby to… osłabienie. Joker jest MVP, ale w Warriors Green lepiej pasuje. Jest generałem obrony oraz piłki rozrzuca do otaczających go strzelców wystarczająco dobrze. Oczywiście mówimy tu o zdrowych Dubs, np. teraz, gdy Curry nie gra, na pewno starczyłoby akcji rzutowych dla Jokera

      (-1)
    • Array ( )

      Ojj zależy z której strony patrząc. Ale zmiana by była raczej na plus jak na moje. Połączenie Curry plus center który widzi wszystko? Wow. Defensywnie, patrząc na możliwość grania właśnie switching defence, o czym mówił Admin, troszkę by stracili, Green jest dobrym obrońcą zarówno indywidualnie, jak i zespołowo. Ale overall raczej na plus.

      (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Proszę pamiętać , że PTB bra obecnie bez najważniejszych zawodników. Jeśli będą zdrowi to w przyszłym sezonie będą mocni. Z Lillardem , albo bez. Jeśli mają go wymienić to tylko na dwóch dobrych big manów. Małych jest w Portland bez liku

    (-1)
    • Array ( )

      przeciez jesli mieliby wymienic lillarda to tylko z mysla o przebudowie a nie wojowaniu ligi

      (3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Ten portal to już tylko relacje z meczów, które służą jako notatniczek dla Admina do aktualizacji i usystematyzowania wiedzy wykorzystywanej pod bukmacherskie typowania. Raz w tygodniu pojawi się jeszcze NPAW z kilkoma filmikami i tyle.

    Przeglądałem ostatnio jak to wyglądało w poprzednich latach. Regularnie pojawiały się jakieś artykuły, felietony czy choćby analiza playoffowej drabinki. Mamy 8 kwietnia, a ostatni niezwiązany z relacjami czy NPAW tekst pojawił się 29 marca. Wcześniej był jeszcze retro tekst o Billu Waltonie z 22 marca.

    Same relacje i tyle, nara. A roszczeniowość Admina coraz bardziej irytująca. Albo domaga się życzeń, albo wsparcia Patronów. Dziś nawet poszedł foch, że nie znalazł się nikt chętny do wsparcia jego portalu. No i jeszcze te twitterowe przechwałki, no ekstra. Gratuluję, spoko. Ale kiedyś było widać jakieś zaangażowanie i pasję, teraz jest już tylko egoizm, minimalizm i stetryczenie.

    (16)
    • Array ( [0] => administrator )

      Ok, tylko zapominasz o najważniejszym. Mianowicie: nie jestem Ci niczego winien roszczeniowy gnojku. Podziękuj, przeproś, a najlepiej od razu spadaj. B

      (-29)
    • Array ( )

      @admin
      Rozumiem, czemu się zagotowałeś przez tego ……, niemniej straciłeś okazję, aby być ponad to. Tak wyszło nawet nie 1:1, a 0:0. Cóż, nawet GOAT polskich analiz NBA (szczerze!, to nie kpina!) miewa słabsze strony😉

      (11)
    • Array ( [0] => contributor )
      PATRON

      Przyłączam się do słów Szefa. Podziękuj, przeproś i się już nie odzywaj… i ciesz się że dzielą nas dwa monitory, bo prał bym i patrzył czy równo puchnie… rodzice Cię kultury nie nauczyli, to ja bym to szybko i skutecznie zrobił ! Potem wziął Twoją dziewczynę na randkę żeby zobaczyła co to mężczyzna, a nie jakiś gnojek…

      (-17)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Drużyny, którym Kontuzje spaprały sezon: Wschód – najbardziej boli Cleveland, którzy w pełnym składzie grali rewelacyjnie; Washington miał potencjał na PO, też grali fajnie; strata Rose’a też była początkiem rozsypki NYK; początek sezonu Toronto zapowiadał katastrofę, ale w miarę szybko gracze z kontuzjami wrócili na parkiet i zdołali się na czas pozbierać; Brooklyn miał kompilację kontuzji, procedur covidowych oraz nadmiar nazwisk, które wywołały ogromną presję – jeszcze nie wiemy, czy zdążyli się wykaraskać z kłopotów: szukają aktualnie rytmu i stabilizacji formy.
    Zachód: tutaj LAL cały czas borykali się z kontuzjami, które uniemożliwiały stabilizację gry plus wielkie nazwiska, ogromna presją, której gracze nie dali rady udźwignąć. Westbrook był niepotrzebnym ogniwem do tej układanki, nie pasuje do drużyny, która ma niekwestionowanego lidera. Nie mniej PO było w zasięgu, ale kontuzje wszystko zniweczyły; LAC – niesamowite, że ten zespół przy takich problemach zdrowotnych grają i wciąż mogą namieszać. Wielki szacunek z ogromną pracę trenera Lue; Portland z dziesiątkowane, bez szans na PO; Minnesota jak Toronto: początek kontuzje i marne wizje, ale odpowiednio wcześnie wrócił skład i się zdążyli poukładać na nowo; NOP cały sezon bez Ziona, z którym byłoby bardzo ciekawie, GSW druga część sezonu duże kłopoty zdrowotne i ciągłe próby wyjścia z opresji; Denver caly sezon bez dwóch podstawowych graczy, a dociągnęli – niesamowite. Wyszła długa lista, straszne to. Szkoda, bo mamy bardzo wyrównany sezon, który byłby jeszcze ciekawszy, gdyby wszyscy grali w optymalnych składach!

    (6)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Podejrzewam, że Klay ma zielone światło i rzucą ile wlezie. Dziś dużo jutro mniej. Podejrzewam, że jak wróci SC to wroci też dyscyplina .
    A tak na marginesie Jordan Poole to dla mnie MIP. Przy podobnym wolumenie minut poprawił wszystkie elementy..

    (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak mówili komentatorzy meczu GSW vs LAL, w tym sezonie Klasy, Stefek i Green spędzili wspólnie na parkiecie całe 11 minut.

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu