fbpx

Polska walczy z Ukrainą | rewolucyjne zmiany w sezonie zasadniczym NBA!

13

WTMW.

Witam z frontu Eurobasketu. Znamy już pierwszych ćwierćfinalistów. W ósemce turnieju zagrają Francja, Słowenia, Niemcy i Hiszpania. Dziś drugi dzień 1/8 turnieju, o godzinie dwunastej Polska mierzy się z Ukrainą. Zwycięzca otrzyma w nagrodę spotkanie z Luką. Jednak po kolei, uporządkujmy doniesienia, bo ostatnio chaos panuje…

Wklepałem wczoraj na nasz fanpage, że Francja została wyeliminowana…

Na budziku pozostawało 12 sekund, Turcy prowadzili dwoma punktami, a Francuzom właśnie odgwizdano faul niesportowy, bo się NBA naoglądali i jak każdy pod wpływem emocji popełniają ten sam błąd taktyczny – chcąc przerwać grę faulem chwytają rywala zamiast atakować piłkę. Faul niesportowy oznacza dwa rzuty wolne i piłkę z boku. W dwudziestu na dwadzieścia jeden sytuacji oznacza to wygraną Turcji, stąd wpis. Dzięki za pełne zaangażowania komentarze, haha.

Francja vs Turcja 87:86 (OT)

Co się działo dalej? Cedi Osman niestety popuścił w rajtuzy, ku przerażeniu swej pięknej partnerki przestrzelił dwa rzuty wolne…

Następnie tak wznowił grę z boku, że piłka trafiła do Evana Fourniera, ten wymusił faul, ale Turcy mieli jeszcze jeden brakujący do limitu. Na zegarze widziałem 6.9 sekundy, w sam raz na ostatni atak. Kiedy już wszyscy na placu zesztywnieli, Fournier poszedł po floater, który się odbił od obręczy, ale pod tablicą zaparty łokciami stał już Rudy Gobert, który piłkę obydwiema rękami po męsku dobił i mieliśmy dogrywkę.

Generalnie rzecz biorąc Rudy z czterema faulami na koncie grał przez większość czwartej kwarty i dogrywki. W kluczowych momentach trzykrotnie dobijał rzuty kolegów, a na jego koncie ostatecznie odnajdziemy 20 punktów i 17 zbiórek.

Turecki trener po raz kolejny zawiódł. W ostatnim kwadransie meczu nie skorzystał z usług środkowego Alperena Senguna, który odpowiednio ustawiony mógłby Rudy’ego przećwiczyć i faul wymusić na pewno. Ma wystarczająco dobry warsztat na low post, był świeży i trzeba było korzystać póki czas. Coach nie zaufał 20-letniemu zawodnikowi i był to kolejny z serii jego błędów, jakie oglądaliśmy na tym turnieju. Moim zdaniem Turcja = najgorzej prowadzona ekipa Eurobasketu, oczywiście w relacji do talentu.

Mecze Gruzji z trzema środkowymi na boisku też oglądałem z rozbawieniem, zwłaszcza ten przeciwko rozstrzelanym Bułgarom. Szkoda oczywiście kontuzji Shane’a Larkina, ale to nie było tak zwane issue. Zawodnicy kompletnie niezgrani, samodzielne skrobanie marchewek i masa frustracji wynikających z niemożności odnalezienia swego miejsca na parkiecie. Osman, Korkmaz, Sengun – niewykorzystani odpowiednio, niepewni i sfrustrowani. Tak to jest gdy zespoły biorące udział w turnieju nie mają rasowego rozgrywającego. Francja także robiła wiele by przegrać, ale… sami zobaczcie:

Słowenia bez przekonania

Stawali naprzeciw Belgii, co oznaczać miało pogrom już w pierwszej połowie. Luka zaczął od trzech celnych trójek w papę obrońcy i wydawało się, że scenariusz znajdzie potwierdzenie w rzeczywistości. Nacisnęli rywali, ci nerwowo przełykali ślinę i ciężko łapali oddech. Przegrywali dziesięcioma na wejściu, ale jak już stres opadł, okazało się, że konsekwentne podania prowadzą do czystych pozycji i można ze Słoweńcami nawiązać walkę. Luka jest duży, ustoi / przejmie krycie rolującego ze szczytu zawodnika, ale jak ma już pobiec z łapą na obwód, to się musi półtorej sekundy zastanowić. Belgowie mieli więc pozycje i walczyli jak lwy.

Słowenia znów przegrywała zbiórkę z ambitną i ciężko pracującą Belgią. Mało tego, okazało się, że środkowy Mike Tobey po urazie kostki ma problemy z mobilnością w obronie. W rezultacie dynamiczny Emmanuel Lecomte parokrotnie wjeżdżał kozłem pod samą obręcz Słowenii. Świetną zmianę w pierwszej połowie dał także Pierre Antoine Gillet, który popisał się rzutem z zerowego kąta o tablicę!

Dopiero w drugiej połowie, za sprawą fizycznych wjazdów i wymuszania przewinień, Luka minuta po minucie wyprowadził swoich na dwucyfrowe prowadzenie. Wynik końcowy 88:72.

Konflikt w rodzinie

Słyszeliście pewnie o sprawie sądowej, którą Luka chce założyć własnej matce. Chodzi o prawa to znaku towarowego “Luka Doncic 77” które mają pozostawać w rękach Mirjam Poterbin. Ta nie chce ich przekazać i zrobiła się chryja.

Kobieta twierdzi, że źli ludzie chcą kontrolować jej syna, że dba wyłącznie o jego interes. Inne głosy mówią o tym, że prawa zostały przekazane na rzecz byłego partnera 48-letniej Poterbin, biznesmena z Lubjany.

Jak dokładnie wygląda sprawa nie wiadomo, ale jedno wiemy na pewno: Luka z cudownego dziecka koszykówki – jest już dorosłym niedźwiedziem, który dźwiga na barkach coraz cięższy bagaż oczekiwań jako koszykarz, człowiek i marka biznesowa.

Matka zawodnika w imieniu syna i za jego zgodą zastrzegła “Luka Doncic 77” jako znak towarowy w 2018 roku, czyli rookie sezonie syna za oceanem. Luka obecnie związany jest z Jordan Brand, który stworzył dla niego nowe logo, ale pojawiły się komplikacje prawne. Stąd cały temat, być może rozdmuchany niepotrzebnie. Zobaczymy.

Niemcy vs Czarnogóra 85:79

Wracamy na parkiety. Niemieccy gospodarze na pył starli Czarnogórców w pierwszej połowie. Dennis Schroder (22 punkty 8 asyst) grał koncertowo. Maodo Lo (14/4/3) sprawiał, że zastanawialiśmy się dlaczego nie gra w NBA, a 208-centymetrowy Franz Wagner gdy na ławce zgłosił, że kryje go zawodnik o głowę niższy – zdobył z rzędu 9 punktów. Dość powiedzieć, że przewaga sięgała… 27 punktów, a Czarnogórcy ze spuszczonymi głowami chodzili po hali i biegali bez przekonania.

W drugiej połowie strefa “2-3” całkowicie zmieniła jednak obraz gry. Skończyły się efektywne wjazdy Schrodera i Lo, wkradła nonszalancja. Na dodatek kostkę podkręcił Wagner i ostatnie piętnaście minut Niemcy grali bez skrzydłowego Orlando Magic. Czarnogóra przechodziła z obrony do ataku, wpadło kilka trójek, wrotki odpalił naturalizowany Kendrick Perry (25 punktów 5/10 zza łuku) i w hali przestało być zabawnie. Widmo porażki zajrzało w serca kibiców. Rywale dochodzili na pięć, potem na dwa punkty! Przegrana w takim stylu byłaby tragedią. Szczęśliwie zmęczenie materiału i zimna krew Schrodera pozwoliła chłopakom na oddech. W kluczowych momentach zabrakło niewiele, Montenegro jedzie do domu, ale mogą być z siebie dumni.

Hiszpania vs Litwa (OT) 102:94

Hiszpanie przechodzą fazę “odmłodzenia kadry” co nigdy nie jest łatwym okresem. W zespole pełno nowych nazwisk, pula talentu mocno odstaje od lat minionych, ale zadziorności i woli walki nie brakuje, a bracia Hernangomez i Usman Garuba jako taki poziom pod koszem trzymają. Liderem zespołu jest naturalizowany Lorenzo Brown, w ostatnim sezonie jeden z kandydatów do MVP Euroligi. Facet nic nie broni, ale jego umiejętności 1-na-1 z piłką nie podlegają dyskusji. Sergio Scariolo po swojemu chce go ułożyć na pass-first playmakera, ale prawda jest taka, że zespołowi brakuje dyscypliny, ogrania i talentu pod presją, więc muszą polegać na “hero-ball”.

Litwini niemal przez całe spotkanie prowadzili 3-4 posiadaniami, ale w czwartej kwarcie trafili na kamień. Mam na myśli strefę “box +1” w wykonaniu Hiszpanów. Gra inside outside przez Domantasa Sabonisa (15 punktów 9 zbiórek) przestała rodzić owoce, a skuteczne akcje w obronie Hiszpanii dodały im animuszu. Na to wszedł przywołany już Brown, który OSIEMNAŚCIE ze swych 28 punktów zdobył w czwartej kwarcie i dogrywce.

Na wyróżnienie zasługuje młody Brazdeikis (17 punktów 7 zbiórek) dla którego był to chyba najlepszy występ w turnieju. Zabrakło rozegrania, playmakingu. Gdy pojawiły się nerwy i nie można było łatwo przenieść piłki w pobliże kosza, Litwa oddawała rzuty z trudnych pozycji.

Other NBA news

Najważniejsza informacja zza oceanu. Trwają intensywne prace nad zmianami w sezonie zasadniczym NBA. Od połowy października do końca listopada – mecze turniejowe. Osiem najlepszych zespołów awansuje do finału rozgrywanego w grudniu. Tam mecze do jednego zwycięstwa. Pozostałe 22 zespoły kontynuują w tym czasie sezon regularny. Wszyscy i tak rozegrają 82 mecze. Finaliści “turnieju” jeden ekstra, nie zaliczany do oficjalnych statystyk tak samo jak obecne mecze “play in”.  Jasne, jestem za. Pytanie brzmi jaką ekstra motywację nieść miałoby za sobą zwycięstwo w “turnieju”. Wybór w drafcie? Może “trade exception” albo inną gratyfikację finansową?

Jeśli uda się zaaprobować i zatwierdzić zmiany, wejdą w życie już w sezonie 2023/2024!

Dobrego dnia wszystkim. Kibicujemy Polsce w meczu z Ukrainą. Po pierwszej połowie 45:42 prowadzą nasi rywale. B

Ostatnie Wpisy

13 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    moze lepiej jak Ponitka odejdzie z kadry, w 1 polowie robil wszystko zeby przegrali, moze bal sie grac vs Doncic? Balcerowski w 1 polowie 0 zbiorek…..

    (-68)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy tylko mi się wydaje że komentatorzy nie wiedzą kto to Brad Stevens? Pokazuje go kamera, a oni cisza… Poziom TVP to dno.

    (67)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeny co za emocje… zaczęliśmy świetnie z dystansu, Slaughter dzisiaj on fire i Balcerowski wsparcie.
    Ale te kontry nas mordowały: 16-8 po pierwszej połowie w kontratakach. Len i Mihayluk niezbyt widoczni.
    Ponitka tragicznie 1/7. Ale zaskakiwała waleczność naszych i nie dawanie ponowień. Tempo poszło pod koniec
    2 kwarty i niestety -3 schodziliśmy.

    Ale 2 połowa… co za emocje. Ponitka się włączył, ale mecz był caly czas na styku.
    Nie sposób tego opisać… mieliśmy +9 na 2,5 minuty przed końcem i 3 razy nas skarcili. Byłem wściekły
    na Milicica, że nie wziął timeoutu. Ale chłopaki pokazali WOLĘ WALKI. Końcówka to totalnie przestrzeleni
    Ukraińcy (ciągłe próby za trzy, chyba tylko 2 celne w ciągu 5-6 ostatnich minut).

    Dziękuję za te emocje, 1/4 finału to jest ponad maksimum oczekiwań. Kadra się może rozpaść po turnieju itd…
    ale będę pamiętał, że ci goście mieli charakter i wyrwali sobie taki wynik. W przeciwieństwie (jak zapewne będzie pod koniec roku)
    do kopaczy.

    (32)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    No to admin będzie miał zjebaaany dzień. Wg jego prognoz nasza kadra miała nie wyjść z grupy, a tu masz, doszła do ćwierćfinału. Faken 😐

    (29)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem mega zadowolony z naszych koszykarzy. Ładnie zagrali,dużo walki. Pewnie dostaną baty od Sloweni.
    Ale powiem szczerze oglądałem mecz z Belgami i widać było ich bezradność. Belgia ich może nie gwiazda,ale zespołowością jak piłka krążyła cisnęła.
    Jakby u nas tak krążyła i się nie podniecali,że to Doncic,trzeba go sfaulować,dotknąć itp to mogą się postawić jak Belgowie i tak bym chciał,aby dzielnie walczyli,nawet przegali na styku niż 20-stoma.
    Mam nadzieję,że nasi zaskoczą.

    (6)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe czy jak jeszcze pojadą Słowenię, to mecz z Finlandią przestanie już być tym jedynym prawdziwie oddającym miejsce Polaków na turnieju czy jeszcze nie xD

    (15)

Komentuj

Gwiazdy Basketu