Skarb kibica NBA 2015/16: Dallas Mavericks

13

rtq

Ponownie, odcinek na specjalne zamówienie. Przed Wami zupełnie nowa, choć lekko już “dojechana” ekipa Dallas Mavericks. Przez “dojechana” mam na myśli: nadgryziona zębem czasu i kontuzjami.

Pożegnani zostali m.in: Rondo, Monta Ellis oraz Tyson Chandler, ale coś trzeba było zrobić! Po zdobyciu mistrzowskiego tytułu w 2011 roku (ktoś to jeszcze pamięta?) nie wygrali ani jednej serii playoffs. Nowi gracze, którzy mieli stanowić o sile Mavs przychodzili i odchodzili, niektórzy wracali i znów odchodzili i tylko Dirk Nowitzki został na posterunku lekko (a nawet bardzo) się przy tym starzejąc. W wieku 37 lat wciąż uznawany jest za czołowego gracza rodem z Europy, wciąż zapewnia kolegom sporo miejsca do gry, ale zespołu na plecy już mu nie wsadzisz. Trzydzieści minut na parkiecie to maks!

I pomyśleć, że offseason zapowiadał się pięknie, gdyby nie blamaż DeAndre Jordana, pisalibyśmy o zespole Ricka Carlisle’a w zupełnie innym świetle. No właśnie…

Skład

Najważniejsi gracze to bez wątpienia sprowadzeni za ciężkie pieniądze Wesley Matthews i Chandler Parsons, czyli wyższa klasa średnia jak na warunki NBA. Do tego upadły i grubo przepłacony Deron Williams oraz nieśmiertelny Dirk. Reszta to dopełnienie, którego należałoby się pozbyć na rzecz młodzieży. Przepraszam, że piszę tak ostro, ale Mavs skazani są na obniżenie lotów w jakikolwiek sposób na to nie patrzeć. No więc może po kolei:

PG: Deron Williams

Za plecami będzie miał Devina Harrisa i Raymonda Feltona. Z tym ostatnim mogą sobie urządzić turniej jedzenia pączków na czas. Roli pełnionej niegdyś przez Jasona Kidda nie przejmie, ale i tak będzie to upgrade na “jedynce”. A może typa nie doceniam? Może zmiana krajobrazu i powrót w rodzinne strony dobrze mu zrobią? Eee, nie.

SG: Wesley Matthews

Mark Cuban postawił maksymalny zakład (70 baniek za 4 lata!!) na zawodnika, który kilkanaście miesięcy temu zerwał Achillesa. Nie zamierzam w tej chwili kwestionować wyboru, bo Matthews rzut ma wyborny, niedoceniany low post i etykę pracy pierwszorzędną, ale jak się będzie ruszał i na ile pozwoli mu noga, o tym będziemy się mogli dopiero przekonać. W wieku 29 lat czeka go raczej zjazd do bazy, ale co ja tam wiem. Najgorsze, że ma być czołowym obrońcą na piłce… Na zmianie czekać będą zaliczający rewelacyjny pre-season John Jenkins i dobrze znany wszystkim filigranowy JJ Barea.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

13 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Stupak
    Odpowiedz

    Naprawdę uważacie, że Barea to dobry pomysł jako zastępca SG :D? Wyobrażacie sobie jak ten malec z Puerto Rico broni takiego Butlera na przykład? Zamieniłbym go miejscami z Devianem Harrisem, a Barea jako drugi PG, bo sprawdza się w miarę nieźle. Coś przymierzy zza łuku i coś porozdaje asyst. A Dallas ma pecha. Wydaje mi się, że Dirk już niestety do końca będzie tylko bić punkty do rekordów, chyba, że mega progres zaliczą Wes z Parsonsem.
    P.S.
    Jest może taka możliwość, abym napisał artykuł do Skarbu Kibica o Minnesocie? Czy ktoś już zajął ten “mistrzowski” zespół? I jeśli można to do kiedy wypadałoby napisać?

    (-1)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Shumpert4
    Odpowiedz

    Ojjj a ja tak szybko bym nie skreślał Dallas.. Mają fajny skład i jeżeli nie zatrzymają ich kontuzję a Rick Carlisle wszystko poukłada to może być całkiem ciekawie…

    (1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Serio? Williams przepłacony? Gość został podpisany za 10mln$/2 lata, w porównaniu do kontraktu z Brooklynem to chyba odpowiednia cena jak za tego gracza. Jeśli zdrowie pozwoli, to dostarczy spokojnie 15pkt/6as i to będzie jego szczyt. Jeśli nie pozwoli, to drugi rok jest opcją (co prawda gracza), ale że salary w przyszłym sezonie wzrośnie niebotycznie, to Cuban to łyknie, bo mimo wszystko potencjalna korzyść jest większa niż potencjalna strata. A co do końcówki artykułu, to Cuban chyba sam przyczynił się do tego, że Mavs popadli w przeciętność. Nie chciał przedłużać mistrzowskiego składu licząc, że ściągnie gwiazdy do starzejącego się Dirka. Nie ‘wyjszło’ jak to się mówi i teraz musi poczekać.

    (-1)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe marada

      zapomniałeś, że D-Will kasuje dodatkowo parę groszy od Nets 🙂
      z pozostałymi się zgadzam, nie przedłużenie kontraktu Chandlera w 2011 było wielkim błędem
      mózgiem tamtej mistrzowskiej drużyny był 37-letni Jason Kidd -> został jeszcze na sezon zanim zrejterował do NYK
      Peja kończył karierę
      odeszli wtedy Chandler, Barea i role player Stevenson

      (0)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe kruku9
    Odpowiedz

    Według mnie max 8 miejsce. Jeśli będą mieli słaby początek to odpuszczą i zaczną ogrywać młodych oraz liczyć na wybór w drafcie. Parsons i Wes bez kontuzji dadzą po 20 ppg. Tylko ta pozycja centra jest słaba

    (5)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe aaron_maj
    Odpowiedz

    Dallas nie będą w stanie nawet powąchać PlayOffs. Jeśli chodzi o obronę podkoszową, to będzie to poziom mniej więcej zeszłorocznych Lakers, albo mojej drużyny z czasów liceum, czyli poziom dna i dwóch metrów mułu.

    @gosc – no zgoda, D-Will dostarczy 15pkt i 6 asyst, ale do tego odda te punkty w obronie, a te 15 punktów zdobędzie na marnej skuteczności, taka prawda. A Wesley Matthews i Parsons to bardzo bardzo solidni gracze, którzy jednak sprawdzają się wyłącznie jak są 2, a nawet lepiej 3 opcją w drużynie. Czyli, nie skupia się na nich uwaga obrony, nie mają presji wzięcia zespołu na plecy i wtedy błyszczą. Natomiast jak oni mają w dwójkę pociągnąć ten zespół, to nie ma szans. Ponadto zwycięstw nie wybiegają,bo wybiegać nie ma kto. Bardziej wydaje mi się że niedobiegają. Moim zdaniem dzięki błędnym decyzjom Cubana, szykuje się 4/5 lat przeciętności Mavs. Bo wielkiej gwiazdy na Parsonsa i Matthewsa nie przyciągną.

    (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Piszcie o zespolach ktore powalcza w playoffs a nie o plackach.Nie piszcie tylko o Cavs bo nikt juz nie chce ogladac samouwielbionych spedaleńców jeb*ć LeBrona!!

    (-10)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    wiele się zmieniło, ale to co powinno się zmienić na samym początku : istnieje nadal.
    chodzi mi o Ricka Carlisle’a, który wg mnie nie ma pomysłu na ten zespół. nie miał pomysłu na ustawienie Mavsów defensywnie w playoffs, przez co Rockets bili ich w kompromitujący sposób; dodatkowo Mavs absolutnie źle wyglądali mentalnie, jakby do serii wyszli pogodzeni z porażką, a wjej trakcie po prostu nie starczyło im resztek energii i złości sportowej, żeby niekorzystny bieg zdarzeń odwrócić.

    przede wszystkim, ten zespół nie ma już Dirka Nowiztkiego, który jest past peak i generalnie mógłby nawet zakońvzyć karierę, celem zejścia ze sceny w jednym kawałku i bez serwowan nam widoków własnych niedomagań. Nowitzki ma paliwa na ca 18 minut efektywnej gry per game, przy czym zupełnie nie dotyczy to jego poczynań na bronionej połowie.

    Deron Williams to tzw. spad, wątpię by się odrodził z dnia na dzień. stracony talent. trudno odrobić tyle lat zaniedbań i braku profesjonalizmu w podejściu do swioich obowiązków, a przede wszystkim takiej zwykłej ludzkiej ambicji, żeby nie spartaczyć własnego talentu. i pomyśleć, ze kiedyś jedną z czołowych dyskusji dotyczących NBA była polemika dotycząca sporu o to czy najlepszym point guardem NBA jest Chris Paul czy moze własnie Deron Williams. Chris Paul dzisiaj ciągle jest w elicie i walczy o swoje legacy, a Williams… no to mniej wiećej wiemy.

    Matthews wraca po kontuzji, jego forma jest niewiadomą, Mavs z desperacji chyba go chwycili.

    Chandler Parsons wydaje się najbardziej przyszłościowym zawodnikiem i chyba uśmiecha się z ironią, kiedy myśli o tym skąd odszedł i dokąd trafił. ale na jego szczęsce, jest młody i jesli jego agent popracuje na swoje prowizje, to Mavs zapewne nie będą go blokowali, jeśli zechce się z tego chaosu wytrejdować.

    to będzie trudny sezon dla Mavs, a Mark Cuban powinien zadbać dobre towarzystwo w trakcie meczów, bo przetrwanie tego sezonu w samotności będzie dla niego sporym wyzwaniem :]

    widać też zupełnie inne chody GM Mavsów. podczas gdy Spurs zadbali o to, by znaleźć nowe face of the franchise, przez co w miare zabezpieczyli się wobec rychłego końca kariery Duncana [o ilew ogole można się zabezpieczyć na okolicznośc odejścia takiej wybitnej postaci], o tuyle Mavs w ogóle nie pomyśleli na razie, co zrobią jak Dirk Nowitzki powie “pas’. właściwie to już powiedział. jego ciało powiedziało, organizm. Wieku i wyeksploatowania nie da się oszukać. Mavs zuipełnie przespali ten czas. nie ma w NBA za wielu zawodników nadających się do roli face, ale to nie zmienia faktu, ze Mavs znaleźli się w tej połowie zespołów, która została z niczym.

    kto wie, czy nie najbardziej wymownym dowodem na obniżenie statusu Mavs w hierarchii NBA jest zachowanie DeAndrego Jordana, który latem potraktował ich z bezprzykładnym lekceważeniem. wątpię, by porwał się na takie numery negocjując z większością innych organizacji. co ofk nie zamazuje refleksji, że Jordan zachował się absolutnie bez klasy i elegancji. rzecz w tym, że pozwolił sobie na to wobec Mavericks, i postaci Cubana, Nowitzkiego czy Carlisle’a w ogole nie odegrały tutaj roli żadnych czynników hamujących jego zapędy.

    (1)

Gwiazdy Basketu