fbpx

Słońca świecą najmocniej od dekady, Damian Lillard wyjaśnia Stephena Curry

73

Jeśli ktoś z Was jest ciekaw moich przemyśleń w tej kolejce NBA to zapraszam.

memphis grizzlies 108 charlotte hornets 93

Szerszenie miały przewagę talentu i głębi praktycznie na każdej pozycji, ale w żaden sposób udowodnić tego nie mogli. Kolejno tracone przez Roziera czy Haywarda piłki wołały o pomstę do nieba. Na tym tle wiecie kto się najpewniej prezentował? LaMelo Ball, a to już o czymś świadczy. Co ciekawe, coach Borrego twierdzi, że poważnie rozważa umieszczenie Balla w wyjściowej piątce pewnie kosztem mojego ulubieńca Devonte’ Grahama. Niestety odkąd piłka jest w rękach Gordona Haywarda mój człowiek stracił pazur. Dziś 1/10 z gry. Rozier wcale nie lepiej 1/11 z gry. Wyobrażacie sobie jak źle i chaotycznie zagrał dziś ten zespół? W takim dniu mieliby problem z Zastalem Zielona Góra. W pewnym momencie nawet Bismack Biyombo odpalił trojkę!

boston celtics 93 detroit pistons 96

Boston na śpiąco, aż przecierałem oczy ze zdumienia. Nie żebym na nich liczył tej nocy, ale mizernie wypadli podopieczni Brada Stevensa. Długi czas przegrywali, aby objąć pięciopunktowe prowadzenie na 4:15 minuty do końca meczu. W tym czasie nie zdobyli żadnego punktu. Pistons skończyło zawody serią 8:0. Jayson Tatum (28 punktów 6 zbiórej) przesadnie kocha rzuty trzypunktowe, koledzy też mieli pozycje i to doskonałe, ale żaden nie trafił. Ugh. Piłka meczowa leci więc do Jerami Granta (24 punkty 24 rzuty). Josh Jackson ma potencjał ofensywny, jest energiczny i w ogóle, ale jak on głupio traci te piłki…

miami hest 83 dallas mavericks 93

Macie rację, że Luka wygląda bardziej jak Moses Malone pod koniec kariery aniżeli młody bóg. No ale jak widać na noworoczne South Beach (21% za trzy) wystarczyło. Z tak chwalonym przez wszystkich Bamem Adebayo zatańczył kozacko pod koniec drugiej kwarty. Widzieliście? Słoweniec przyjął na swe prywatne konto 27 punktów 15 zbiórek i 7 asyst. Mavericks mają ogrom doświadczenia w tym względzie. Przez lata oszczędzali zdrowie Dirka Nowitzkiego, teraz zespół pracuje by ducha nie wyzionął Luka.

atlanta hawks 114 brooklyn nets 96

No i co się okazuje, że stawiać wyłącznie na ofensywny charakter, bez zdrowych fundamentów to czasem nie ma się na czym oprzeć albo zwyczajnie znajdzie się większy kozak, który jeszcze więcej punktów zdobywa. W ekipie Hawks nie tylko Trae Young (21/5/7) i John Collins (20/8) ale sześciu ludzi z dwucyfrową zdobyczą punktową. A najbardziej mnie martwi fakt, że obie ekipy grały ze sobą dwa razy z rzędu i Steve Nash nie wyciągnął żadnych, widocznych wniosków. Nie ma co zrzucać na rażącą nieskuteczność zza łuku (1/14 w pierwszej połowie) bo dysponują takim arsenałem że to aż wstyd, że jedyne co prezentują to izolacje oraz drive and kick. Na do widzenia Collins w twarz piłkę wsadził Jarrettowi Allenowi a następnie Trae Young podał koledze alley oop o tablicę.

chicago bulls 96 milwaukee bucks 126

Kozły zaczynają przypominać ekipę z dwóch ostatnich rund zasadniczych gdy dominowali w tabeli. Znów im siadło z dystansu, a zmęczone intensywnym grafikiem Bulls nie mogli temu w oczywisty sposób sprostać. W roli głównej Giannis Antetokounmpo (29/12/8) oraz 21 trafień zza łuku jego kolegów. Wśród byczków licho, żadnych wyróżnień.

washington wizards 130 minnesota timerwolves 109

Tym razem bez wątpliwości. Pierwsze zwycięstwo w sezonie, odniesione bez Russella Westbrooka. Może koniec końców zespół ze stolicy nie potrzebuje jego triple-doubles?  Każdy rzuca, każdy zbiera, piłka nie stoi w jednym miejscu, lider wyraźnie zaznaczony (Beal: 31 punktów 7 asyst). Ośmiu ludzi z dwucyfrowym kontem. Czterech zalicza minimum sześć zbiórek, a jak wiadomo: małe sukcesy rodzą duże. Czy jakoś tak…

Wolves bez Townsa (uraz nadgarstka) stabilnie słabi. Ricky Rubio zmienia się na naszych oczach. Jak się okazuje nawet z tak wielkiego zawodnika można zrobić nieużytek. Jest bowiem różnica między zwycięską koszykówką, a tym co prezentują obecnie leśne wilki i to bez wytykania palcami. Ani to nie jest defensywny zespół, ani ofensywny. Ani wolno nie gra, ani szybko. Ani nie jest mocny w drugiej, ani w pierwszej linii. Nie wiadomo.

los angeles lakers 109 san antonio spurs 103

Przyznam się, że ani mnie ziębi ani grzeje ekipa Lakers na tym etapie “przygotowań do obrony tytułu”. Jeżeli ktoś uważa, że tu ktokolwiek gra na maksimum swych możliwości to ma rację. Będzie to walczący o lepszą przyszłość w NBA Talen Horton Tucker, w skrócie THT. Zwycięstwo? Trudniejsze niż się wydawało, ekipa Franka Vogela nadziała się na świetnie dysponowanego i efektywnego DeRozana (23/9/7) jak również shooting guarda Keldona Johnsona (26/10) o jakiż to cudny upgrade nad Brynem Forbesem!

Niestety w czwartej kwarcie nastąpiła blokada bębna i ze skutecznością 1/9 zza łuku musieli patrzeć jak Lakers przejmują kontrolę kończąc mecz serią 9:0. To nie jest w porządku gdy center rywali jak gdyby nigdy nic pali w kluczowych momentach trójkę i to nie jedną. Mowa oczywiście o Anthonym Davisie (34 punkty 11 zbiórek 5 asyst 13/26 z gry 4/6 zza łuku). Wiem, że uważacie że są lepsi od niego na pozycji PF/C, ale gdzie? Aha, aha LeBron (26/11/10) skończył z triple-double, tak gwoli odnotowania, bo co niektórzy tutaj lubią śledzić statystyki.

phoenix suns 106 denver nuggets 103

5-1 to najlepszy start od dekady. W samych superlatywach wypada aktualnie mówić o Słońcach, bo robią fenomenalną robotę. Dzień po dniu, w najwyżej położonej hali w amerykańskiej koszykówce, biorą na tapet faworyzowanych gospodarzy. Wpędzili w problem z przewinieniami Jokera, wykorzystali mniejszą siłę szturmową Denver z uwagi na absencję Michaela Portera Juniora i po prostu egzekwowali swoje w oparciu o Paula (21/5/6) i Bookera (22 punkty 8 strat) grających po zasłonie Aytona (22/11).

W ekipie Denver robi się nieciekawie, bo bilans aktualnie wynosi 1-4 jeśli dobrze policzyłem. Odwet próbował wziąć Jamal Murray (31 punktów 5 asyst 41 minut na parkiecie) ale jedynie zdrowie nadwyrężył. A propos, goście w końcówce już nieźle byli zmordowani, ale szczęśliwie wygrana “decyzja sędziowska” vel coach’s challenge oraz trafienie CP3 na siedem sekund przed końcem wyjaśniło temat.

los angeles clippers 100 utah jazz 106

I bądź tu dobrej myśli, weź raz pochwal Clipperlandię to ci się odwdzięczą kupką w pieluchę. Jazz dwa razy grali w dwa wieczory. Skrzydła owszem dostały kuratelę, ale kto to w komentarzach wczoraj wywoływał Mike’a Conleya? Niech to teraz odszczekuje, hehe. Conley to gracz zespołowy, sam na sobie nigdy uwagi przesadnie nie skupiał, ale dziś trudno było nie zauważyć: 33 punkty 7 asyst 7/14 zza łuku.

Paul George 6/22 z gry z czego prawie same trójki. Kurna chata, Gobert to taki wdzięczny rywal do gry na półdystansie. Pokazali to dzień wcześniej Booker i Paul, ale no… Cała prawa strona w wykonaniu PG, mam na myśli rzuty z prawej części parkietu przyniosły nieprawdopodobne 0/12 z gry. Jakiś skaut to zauważy na pewno i następnym razem George będzie już tylko na prawo zapraszany. LeBron też mruga oczkiem, bądźcie pewni. Clippers od wejścia musieli gonić wynik, doszli na jeden punkt, a następnie znów przez prawie sześć minut nie zdobyli nic.

Podpora składu Kawhi Leonard przyjął w posagu 20 punktów 16 zbiórek i 9 asyst nie tracąc przy tym ani jednej piłki. George zgubił pięć, ale akurat to nie straty były problemem ekipy Tyronna Lue, ale nietrafiony, źle przesunięty akcent w defensywie. Od początku meczu mordował ich Mike Conley Jr i mimo szaleńczej pogoni w końcówce nie dało się nic zrobić.

portland trail blazers 123 golden state warriors 98

Tym razem zgodnie z planem. W ekipie Golden State zobaczyliśmy nareszcie Draymonda Greena, który co by tu wiele nie mówić okazał się żadnym wsparciem. Obawiam się, że nawet zdrowy Klay Thompson by tu wiele nie pomógł. Warriors mogą grać swój energiczny, eklektyczny basket pod warunkiem, że cała piątka dysponuje wystarczającym IQ. To był przez lata jeden z najmądrzejszych zespołów ligi, a teraz gro zatrudnianych zawodników nie spełniłaby wymogów pod tym względem.

Można oglądać taśmy, można sobie tłumaczyć, ale tu chodzi o to jak szybko jesteś w stanie informacje napływające do mózgu przyswajać i na nie reagować. Pewnych instynktów taki np. Kelly Oubre nigdy się nie pozbędzie. Poza tym kto to słyszał by w tych czasach wystawiać na parkiet frontcourt nie potrafiący rzucać z dystansu i liczyć na nie wiadomo jakie sukcesy. Wiseman, Green i Oubre dziś 0/8 z dystansu. Pożegnajmy więc definitywnie tamtą dynastię Warriors. To se ne vrati – jak śpiewała Maryla Rodowicz. Nawet tak wielki entuzjasta koszykówki jak Stephen Curry (26/8/5) musi powoli tracić motywację. Na dodatek dogryza mu rywal:

Nareszcie widzi, że nie tak łatwo o jakościowe pozycje do rzutu. Ma teraz ciężej niż miał przez ostatnie 4 czy 5 lat [Dame Lillard]

Uważam, że Warriors muszą uprościć grę w ataku. Portland na ich tle super mocne. Dame i CJ w sztosie: 62 punkty 12 asyst 10/21 trójek do podziału na dwóch.

Jak się macie? Ktoś napisze co u niego? Jakie plany i postanowienia? Będę wdzięczny. B

Ostatnie Wpisy

73 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Byłem ciekawy czy poruszysz temat Collinsa i jego 90mln zaproponowanych przez Hawks.
    Atlanta i Phoenix zdecydowanie na plus w tym sezonie, oby tak dalej.

    (23)
    • Array ( )

      Jeziorko czy morze? Ja również, ale 3 x 2,5 minuty w Bałtyku. Piona bracie morsie!
      Bartku zrzuciłem 14 kg od czerwca. Plan na 2021 to kolejne 4-6kg i zrobienie nowych 8kg, ale lepszej niż do tej pory jakości ?ogólnie co tu planować w obecnych czasach, trzymać się zdrowo, adaptować do zmieniającej rzeczywistości i robić swoje!

      (5)
    • Array ( )

      Lokalny zbiornik wodny tylko. Morze czy rzeka to raczej hardcore dla mnie póki co. Poza tym nie należę do żadnej grupy morsów, nie mam takiej potrzeby. Pozdrower

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    W SAS wrócił na parkiet Derrick White, więc obrona SA zyskuje w tym momencie, ale i tak strasznie brakuje tam centra, który potrafiłby lepiej bronić.
    Go SAS Go!!!!!!!!!!!!!!

    (24)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    James Wiseman to będzie gwiazda w przyszłości, mark my words. GSW obecnie słabiutko strasznie. Oczywiście, że Curry ma trudniej, skoro najważniejsze postacie z zespołu są kontuzjowane xD Portland jak siedzi, to są mega groźni.
    Kurde Jazz strasznie nie równe, nie podoba mnie się to. Donovan nie może się wstrzelić. Clippers też nie równo.
    Mam problem ze Suns. Mam wrażenie cały czas, że Aytonowi strasznie się nie chce. Albo inaczej, jest zaangażowany w 70%. Nie rozumiem czemu.
    Natomiast Jamal Murray dalej gra w kratkę. Myślałem, że poprzednie PO będą takim momentem zwrotnym w jego karierze. Ale nic się nie zmieniło.

    (8)
    • Array ( )

      To taki zestaw uwag kibica z daleka, które pewnie najbardziej na świecie mogłyby irytować np zawodnika, który czyta sam o sobie 🙂
      Jak się takiemu kibicowi wydaje, coś czuje, nie wie czemu, i widzi rzeczy, ktorych nie jest w stanie zobaczyć, zgaduje że się komuś nie chce, ciągle ma wrażenie i wszyscy są w kratkę, bo bo tak. Jakby nie rozumiał, że średnia to tylko średnia z lepszych i gorszych dni, a nie codziennie ta sama liczba i forma 😉 to się dzieje w zależności od przeciwnika synu 😉

      (9)
    • Array ( )

      @plej – jak czytam takich baranów, to wydaje mi się że średnia wiekowa gwba spadła o jakieś 5 lat w ciągu 24 h. Ciężko o bardziej infantylne pierdy.

      (-6)
    • Array ( )

      Z centrem w SAS to masakra. Poeltl jest za słaby fizycznie, miękki w obronie i co najwyżej przyzwoity w ataku , to nie jest walczak którego SAS potrzebują, w ogóle w SAS brak trochę gabarytów, White jest świetny ale to dopiero pierwszy mecz, widać jeszcze usztywnienie w grze.
      No i na pół minuty do końca nie gwiżdżą LBJ ewidentnego offensa, po czym jak już być konsekwentnym to powinien dostać 2+1. Wkurzające przy tak wyrównanym całym meczu wypaczenie ostatnich 30 sekund.

      (5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Rzeczywiście, stara dynastia GSW upadła, ale hej, chłopaki mają jeszcze parę lat, może za jakiś czas Bob Myers dokona paru dobrych ruchów i GSW znowu będą jedną z mocniejszych ekip?
    Dobrze podsumowane bolączki Dubs. Tym razem nie można zarzucić Stephowi, że nie potrafi wziąć ciężaru na swoje plecy, gdy role playerzy nie wykonują założeń. Ani tu defensywy nie ma, ani ofensywy. Kelly Oubre pewnie zostanie pożegnany po sezonie, Wiggins który to już rok z rzędu się przełamuje? 7? Miałem nadzieję że Kanadyjczyk przy takich gigantach gry zespołowej (bądź co bądź, tak gładka implementacja talentu KD przy wcześniej dominującym Currym jest godna podziwu) nauczy się trochę zachowań, uspokoi głowę, a tu klops, andrzejek jest niereformowalny.
    Wiseman potrzebuje czasu, żeby okrzepnąć, 19 lat a musi siłować się z Antetokounmpo pod koszem. Może za 2/3 lata nabierze trochę ogłady i masy, a umiejętnie obsługiwany będzie robił różnice. Na razie kolejny sezon na straty prawdopodobnie.
    Być może dobrym pomysłem będzie znowu próbowanie szczęścia w loterii draftu, a później wymiana picku i graczy za bardziej kompetentnych ludzi? Warriors nie mają w tym momencie dużo do stracenia, bo gorzej może być tylko gdy skład po raz kolejny chwycą masowe kontuzje. Oby zarząd to ogarnął.

    (11)
    • Array ( )

      W umysłach wszystkich którym wydawało się że taki gość może zawojować NBA.

      (38)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    W kwestii tego piwotu Luki D. przed Adebayo.
    No bo Luka piwotował na lewej a rzucał z prawej nogi.
    Już się przestawił z europejskiego basketu na amerykański?

    (0)
    • Array ( )

      Od kilku lat można tak zagrać w Europie również, ma to (według wytycznych FIBA) upłynnić grę. Jak się przyjrzysz trochę Eurolidze albo ACB to zobaczysz że jak chodzi o błędy kroków, piwoty i start z piłką (słynne na WFie najpierw kozioł potem krok 😀 ) to zobaczysz że te zasady nie są już respektowane tak jak kiedyś, można też już zrobić 3 kroki w ramach kroku zerowego.

      (8)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Generalnie to Dame Lillard, kolejny koszykarski pseudoraper i “chłopiec z getta”, powinien mimo wygranej zamknąć buzię na temat Curry’ego. Ja będąc fanem LeBrona i oglądania świętej wojny z GSW, przy braku jakichśtam sympatii do Stephena mogę śmiało powiedzieć że Curry nawet w tym momencie jest dużo większy niz Lillard.
    O wiele ciekawiej oglądało się LeBrona dostającego po tyłku od GSW niż ekipę LeBrona wygrywającą z Portland.

    A ten Adebayo co się nim wszyscy tak podniecają, to będzie Siakam 2.0.

    (7)
    • Array ( )

      Btw. Pewne jest, że Damian Lillard inaczej by śpiewał (rapował?) jakby mu CJ zaniemógł na cały sezon albo pół składu z różnych przyczyn nie grało/poszło niewiadomo gdzie.

      Lillard mimo kapitalnego warsztatu koszykarskiego to mentalnie nie odstaje od takich wspaniałych “złotych umysłów” jak Wall czy Westbrook.

      (-9)
    • Array ( )

      Słowa Lillarda może niepotrzebne, ale przecież powiedział tylko prawdę. I chyba miał na myśli to, że te nieliczne mecze poprzedniego sezonu, zanim Stephen złapał kontuzję, i te kilka pierwszych tego sezonu pokazują, że Curry raczej nie nie jest typem gracza, który na własnych plecach będzie w stanie pociągnąć zespół w naprawdę trudnych sytuacjach. Jest super strzelcem, ale z rozwalonym systemem fantastycznie funkcjonującym przez dłuższy czas i przy braku odpowiedniego otoczenia to nie wystarcza. A Dame taki sezon, gdzie koledzy mu leczyli kontuzje (Nurkic, Hood, Collins), a cała grupa zadaniowców rozeszła się po lidze miał w zeszłym roku i mimo tego nie tylko miał ładne statystyki indywidualne, ale i pociągnął zespół do play off. Pewnie, że tam dostali łomot od LeBrona i spółki, ale kto nie dostał. Oczywiście zdaje sobie sprawę ze znaczącej przewagi dokonań Stephena nad Lillardem, ale słowa tego ostatniego tego nie negują, dotyczą tego, co jest tu i teraz. A teraz Warriors są chyba trochę w czarnej dupie, pomimo że na papierze ich skład nie wygląda tak najgorzej. Szkoda Klaya. I pomimo, że nie jestem fanem Warriors, szkoda, że taka wielka drużyna zalicza aż tak spektakularny upadek.

      (1)
    • Array ( )

      Dame, gdyby nie ta przerwa między sezonem, a bańką to PO mógłby pooglądać z kanapy, albo swojego rapowego studia. Powrót Nurka uratował sprawę. Podobnie jak zjazd młodych Grizzlies – czego bez tej przerwy byśmy nie doświadczyli.
      Czekam na 2xMVP Dame’a. Przy okazji: Jrue i Rondo pozdrawiają.

      (2)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Warto nadmienić, że Szaman z Brooklynu 2/11 za 3pkt; ogólnie nie wiem czy podzielacie moje odczucia ale “dziwny” ten start sezonu, każdy wygrywa z każdym i przegrywa z każdym, brak powtarzalności, pewnie trzeba jeszcze kilku kolejek 🙂

    (26)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers to się snują po parkiecie jakby to sparingi były a i tak jakoś to wyciagają na koniec. Ciężko będzie komukolwiek ich pokonać w pełnym składzie.

    (17)
    • Array ( )

      Jedna rzecz świadczy o tym, że się cały czas jeszcze zgrywają i docierają – prawie w ogóle nie grają pick&rolla z AD (w tym głównie LBJ z AD) co przynosiło furę punktów w ostatnich playoffs.

      (6)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    I za to wlasnie kocham NBA. Nie ma tak jak w pilce ciagle te same zespoly jak Barca i Real ale w ciagu 2, 3 lat sytuacja moze sie diametralnie odmienic. Niedawno Suns jedna z najgorszych druzyn ligi staja sie mocni, zobaczymy na jak dlugo. Jedyne co bylo pewne przez ostatnie naście lat to LeBron.

    (19)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Dodam jeszcze, ze w moich oczach na wielki szacunek zapracowal sobie CP3. Nietrawilem gościa ale od czasu Houston zmienilem zdanie. Niesamowity zawodnik.

    (23)
    • Array ( )

      używanie słowa ‘sztos’ jest męczące…
      Naprawdę proponuję każdemu sprawdzić co to znaczy zanim coś tak nazwie

      (-2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Panowie nie chodzi mi stream do meczów NBA
    4 live. xyz Macie jakieś linki do meczów, ten był mistrzowski, super obraz nic nie ścinało.

    (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Taa, Warriors mają gruz, jakby nie wykonali żadnej roboty przez cały ostatni sezon.
    Steph może trzaskać treningowe rekordy i trafiać po 100 trójek, a w meczach jak dotąd nie przekracza 30% skuteczności. Trochę przepaść.
    Jestem sobie w stanie wyobrazić, jak musiało ich dobić wypadnięcie Thompsona ale damn. Genialny dotąd Mayers nie znalazł absolutnie żadnego wzmocnienia transferowego, no bo Wisemana to dostali z nieba w rekompensacie za tą plagę pecha.
    No mimo wczesnej pory – niewielkie są tu perspektywy na ten rok

    (16)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    nic nie odszczekuje, bo widocznie Mike czyta tutejsze komentarze i wyciąga wnioski 😀
    Heat słabiutki start, ale spokojnie, w Playoff’ach nadrobią
    polecę z fantazją – finał Jazz Heat, to by było xd

    (-2)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Cala lige musialo strasznie dupsko bolec jak gsw domonowali te lige jakby byli z innei planety.Jak widac nie kazdy zapomnial,,Lillard,,

    (3)
    • Array ( )

      True.
      A to była piękna sprawa i jeden z najpiękniejszych basketów w historii. No ale takie czasy, że dziś trzeba bolącymi dupskami w internecie ujadać.

      Gdyby internet był w latach 90, to Bullsi w życiu nie przetrwali by do 6 trofeum.

      (10)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobrze że są twoje relacje bo mówiąc szczerze mimo wolnego czasu nie mam siły i motywacji oglądać NBA, mocno wszedłem w rok, rower, morsowanie, wędrówki czas z synem i już dla staruszki NBA braknie mocy ? pozdrawiam Bartku i wszystkiego dobrego

    (3)
  16. Array ( )
    Janusz Koran Mekka 2 stycznia, 2021 at 17:54
    Odpowiedz

    Nawet ten brak Thompsona można by jakoś zbilansować ale w GSW jez ZUPEŁNY brak ławki rezerwowych. Chodzi o IQ , doświadczenie , umiejętności , zadaniowycy to zawsze GSW mieli a dziś tego na ławce niestety nie ma. Ja bym widział wymiany typu :
    Wiggins + Looney za Horforda + Hilla
    Trade Exepctions za Doug McDermotta
    Oubre za Rose i Wrighta
    Wtedy coś tutaj będzie można kombinować większe pole manewru :
    PG: Curry / Rose
    SG: Hill/Wright
    SF: McDermott / Lee /Bazemore
    PF: Green / Paschall / Chriss
    C: Horford/Wiseman / Chriss
    Jakie Wy widzicie możliwości na przebudowę w celu ratowania sezonu dla GSW ?

    (-3)
    • Array ( )

      Po co OKC mieliby brać Wigginsa na pokład? Od Horforda i Hilla chociaż czegoś się młodzi nauczą, a Wiggins będzie tylko psuł powietrze.

      (2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja sobie czytam Przepis na człowieka D.Mysliwca, który, podejrzewam z około 90 procentową pewnością, też tu zagląda. Boże, jaka lekkość w propagowaniu nauki! Polecam każdemu.

    (2)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Clippersom to jest potrzebny przede wszystkim dobry trener z autorytetem. Najpierw im się trafił „Dyzma” trenerki NBA-wujek poklepywacz Rivers, a teraz Ty Lue, który nadawał się na statystę przy Lebronie. Taki Thiboudo, mimo, ze nie trawie jego stylu, byłby idealny. Poustawiałby do pionu te primabaleriny.

    (2)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Damian Lillard: Steph Curry hahaha
    Also Damian Lillard: 21,4% FG i 0% 3P w poprzednim meczu

    Ale dla Was to Kyrie jest pretensjonalny ;D

    (1)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja mam wrażenie że pierwsze dziesięć meczów każdej ekipy to właściwie nic nie znaczy, sprawdzają,badają..trenują. Beznadziejny poziom , słabe mecze w dużej większości zero emocji, dogrywek…czekam na luty może coś się zacznie dziać.

    (1)
    • Array ( )

      Mówisz że pierwsze 10 meczów nic nie znaczy a w innych wypowiedziach krytykujesz niektóre zespoły za grę. Jesteś niekonsekwentny Thor 😉

      (2)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    A czego tu się spodziewać po Nets jak tam za sznurki pociąga Dantoni, a opieprz zbiera Nash. Ja tam wierze w Nasha.

    (3)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Trudno się nie pastwic nad Westbrookiem…ale ten gość gwarantuje porażki. Szkoda Wizards na takie szarpanie satystykami, i znowu Russ. miał triple…i znów porażka o to u swojego kochanego trenera, na to już brak słów i wytłumaczenia

    (-1)
    • Array ( )

      Wizards mają bilans przez fatalna obronę a nie przez to że Westbrook robi triple. Gość prawie w każdym meczu jest na +.

      (1)
    • Array ( )

      Westbrook gwarantuje porażki? 70% zwycięstw w karierze, ponad 80% kiedy robi triple double.

      (2)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Trochę Was Panowie ponosi z tymi komentarzami 😀
    Chyba każdy widzi, że obecny skład GSW nijak się ma do tego, który trząsł ligą przez ostatnie kilka lat. Ciśnięcie Lillarda od pretensjonalnego pseudorapera z getta z kompleksami oraz porównywanie go do Walla/Westbrooka jest łagodnie mówiąc nie na miejscu… Dame nie powiedział przecież niczego odkrywczego ani specjalnie ujmującego (chyba że dla obecnych kolegów z drużyny Stepha). Panowie są profesjonalistami pełną gębą i darzą się wzajemnym szacunkiem. Doceńmy Lillarda, bo od lat zapewnia nam wszystkim mnóstwo emocji, dodatkowo grając w pechowym Portland…

    (1)
    • Array ( )

      Ktoś Lillarda zmusza do grania w “pechowym” Portland? Jak reszta pseudogwiazdek może się obrazić i iść gdzie chce.
      Nie od dziś wiadomo, że ma ego “gangstera z getta”. W 4 i 5 gwiazdkowej bańce podobno czuł się “jak w więzieniu” ?
      Wygląda na to, że Lillard teraz delikatnie kopie “leżącego” Currego, możliwe że w odwecie za eliminacje w PO.

      (0)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Wszyscy wysmiewali Lebron’a gdy ściągał gwiazdy do zespołu żeby grać o najwyższe cele, a teraz gdy Curry gra prawie że z chłopcami z D League to wszyscy ‘no, brakuje Klaya’ ‘dajcie mu kogoś do pomocy’.
    To jak to tak? Nie można jednak samemu wygrywac?

    (4)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Że Suns w końcu odpalą wiedziałem odkąd mają Bookera. Gościu ma psychikę Kobiego. Ayton dojrzewa, no i dodać do nich Generała Paula i efekty są. Już w zeszłym sezonie z Rubio fajnie grali. Szkoda, że Rubio poszedł do Wilczków.
    a co do GSW to wierzę w nich mocno. Muszą tylko pogonić tego Anżeja i może tego Obre, póki obaj są coś warci. Aby zdrowie im wróciło a będzie dobrze.

    (3)
    • Array ( )

      Booker szósty sezon w Nba, zero awansów do playoffs. Ale już wiadomo że ma psychikę Kobe;) yy ok

      (3)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    U mnie NBA daje kopa. Jeszcze. Żona przez COVID straciła pracę, kredyty, chorujące dzieci, szukam dodatkowej roboty, ale nawet o taką nie łatwo. Wejscie w Nowy Rok z przytupem. Ciężko tak ciągnać, ale oglądam stare filmiki z MJ i cała wielką starą ekipą przypominając sobie jak jednak bezstresowe było życie w latach 90. Oby było lepiej. Najlepszego całej starej i młodej basket familii.

    (16)
    • Array ( [0] => administrator )

      trzymaj się stary, każdego 2020 doświadczył, teraz pora iść w górę

      By czuć upadek, z wysoka spaść trzeba
      Być na dnie, by móc sięgnąć nieba
      Tu nie ma sensu na czworo dzielić włos
      Na sztos rzuciliśmy swój życia los, życia los!

      (4)
    • Array ( )

      Dzięki stary. Pora iśc w górę. Oby tak było. Czego Tobie, sobie i wszystkim życzę.

      (3)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądam Utah od kilku lat. Interesowałem się nimi od czasów Derona Williamsa (nie miałem możliwości podziwiać Stocktona i Malona). Solidny zespół, prawie ciągle w play-off, ale ta drużyna do downgrade w porównaniu do tej sprzed dwóch lat, w obronie brakuje im rozmiarów i siły. W ataku, poza Clarksonem i przebłyskami Mitchella i Conleya wszyscy się męczą. Skrzydła są bardzo niskie i nieatletyczne i fajnie, że Bojan umie zagrać w ataku tylem i fajnie że staruszek Ingles czasami coś obroni i pomoże rozegrać, ale to są powolne dziady, które grają nierówno. Marzy mi się, że trafi się jakiś gibki swingman, który przyspieszy nieco grę w Salt Lake City i polapie się w ofensywie Snydera (przekombinowanej jak w reprezentacji Polski). Crowder wróć do Utah 🙁

    (8)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    Golden state nie pozostaje nic innego jak tankować. Bez swojego max playera w osobie Klaya nie zajdą zbyt daleko. A dysponując wysokim pickiem za rok mogą upgreadować swój skład i pogonić nieogarów w osobach Oubre i Wigginsa.

    (3)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    Red zgadzam się w 100%.W przypadku GSW sprawa była jasna po pierwszych 2-3 meczach.To jak Oubre i Wiggins nie grzeszą boiskową inteligencją to jest przesada.Nie wiem czy w jakim kolwiek z zespołów NBA który kolwiek z nich byłby jakimś wzmocnieniem .W tych formach żaden.A na temat Draymonda to stawiam że też nie będzie prawie żadnych pozytywów w tym sezonie.W ataku to on nigdy by nie znaczył cokolwiek gdyby nie Curry biegający w kółko z Thompsonem bo zasłonach i hand offach to on by był tam nikim .Wyobrażcie sobie czy w jakimkolwiek innym zespole zanotował by chociaż 5 asyst bo ja jestem pewny że nie…Jeszcze nie mówiąc jak był Durant.Ten sezon go zweryfikuje że to jak szczekał do Duranta po tym jak w końcówce drewniano chciał wyprowadzić kontre że nie miał żadnej racji.Te jego kopniaki i chamskie zachowania w obronie też się okaże że będą z nim jechali silni podkoszowi,szybcy oraz technicznie skrzydłowi i kończąc na sprytnych rozgrywających.Dla Greena to będzie ostatni sezon.Zobaczycie nie będzie już wielkich cieszynek z Currym bo on jest za bardzo przewidywalny.On nawet nie wie co to jest fadeway.Lepiej niech nie próbuje bo jeszcze mu się coś stanie a miejsca w szpitalu jak niestety wiadomo są oblegane.Na pewno by im tam nadmuchany żaden gwiazdor nie potrzebny.

    (-3)
  30. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Zgadzam się z Redem w 100%.Dodam że oprócz Oubre i Wigginsa o za niskiej inteligencji koszykarskiej by móc grać z Currym czy wogóle w obecnej NBA. Nadejdzie weryfikacja na prawdę drewnianego Greena pt gdyby nie Curry i Thompson to on by się nie wybił wcale.Wyobrażcie go sobie w każdej innej ekipie czy by stał nie kryty na trójce i czekał jak któryś ze splash Brothers wyjdą na dobrą pozycje po zasłonie czy też zasłonach.Jestem w stanie postawić 100 pln że to może być jego ostatni sezon w NBA. Jego defense też już na nikim nie będzie robił wrażenia. Prawdę powiedziawszy on ani szybki ani wielki jedynie co można powiedzieć że twardo chłop stoi na nogach.A może stał zobaczymy co pokaże ten wirtuoz co uważał się przez chwile lepszy w ofensywie od Duranta tss Śmiech na sali.

    (-3)
  31. Array ( )
    Odpowiedz

    Wszyscy płaczą ze GSW nie ma skladu, halo, Oubre grał w zeszlym roku swój najlepszy basket życia Wiggins dalej jest atleta…a teraz wszyscy po nich jadą… moze to GSW wcale nie jest takie super, a trener zamiast grac to co kiedys, powinien dostosowac sie do personelu 🙂 Steph nagle juz nie bawi sie ochraniaczem na zabki, nie pajacuje po trafieniach z ośmiu metrow. Teraz jest czas zeby pokazal co jest wart…..a tu klopsik. Lillarda wyrzucali co rok z play-off, to teraz powiedział co mysli… ma chlopak charakter którego nigdy nie zobaczycie u Stepha.

    (-3)
  32. Array ( )
    Odpowiedz

    No to Steph wyjaśnił Dame’a ?. Nie wiem jak Wy ale ja tęsknię za tamtymi Warriors. Ogládało się ich z przyjemnościá. Mogła co niektórych drażnić ich nonszalancja i buta ale Oni byli świadom swojej wielkości i wyjátkowości. Długo nie będzie takiej drużyny. Co mnie kłuje na tym portalu to osády wystawiane i odmienne niemal po każdym meczu. Np Brooklyn pewny finał-teraz po porażkach zapewne będzie problem z Play off? Clippersi dno – teraz znów faworyt ? Lakersi też zapewne złapiá zadyszkę, Raptors się odbudujá itd Drużyny które majá ambicje i kadrę na miarę finałów nie będá się zażynały w sezonie regularnym. To ma być poligon doświadczalny, możliwość sprawdzenia różnych wariantów taktycznych i personalnych. Zawodnicy ,którzy w regular będá odgrywali znaczácá rolę być może w PO nie powáchajá parkietu. Ostatnie sezony o zgrozo obfitujá w kontuzje kluczowych graczy. Nikt nie będzie narażał zdrowia liderów w każdym meczu. Nie ma kibiców więc presja jest mniejsza. Argument że kibic kupił bilet by ogládać Największych upadł. Każda noc przynosi i będzie przynosić niespodzianki. Dopiero Play off wszystko zweryfikujá. Pozdrawiam

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu