fbpx

Stephen Curry ustanawia punktowy rekord kariery dlatego coś sobie wyjaśnijmy

88

Witam i zapraszam. Domyślam się, że ciężko wrócić do pracy po tylu dniach urlopu. Trzymamy za Was kciuki.

boston celtics 122 detroit pistons 120

Ciężko, bardzo ciężko wywalczone zwycięstwo ekipy Brada Stevensa. Znów im Pistons zbierali piłkę w ważnych momentach, znów się okazuje, że trochę za mało ich pod tablicą. Jednak zwycięzców się nie osądza. Nie licząc paru strat w zasadzie perfekcyjny mecz Jaylena Browna (31 punktów 13/16 z gry) w tym 5/8 zza łuku. W dalszym ciągu nie rozumiem dlaczego są tak oszczędni w kierowaniu do niego piłki, nawet gdy facet płonie jak żywa pochodnia – kto to śpiewał? Trójka na 30 sekund przed końcem uratowała mecz. Drugi filar też bardzo bardzo dobry: Jayson Tatum w swym dorobku znalazł 24 punkty 8 zbiórek i 12 asyst w tym także niezbędne do zwycięstwa ostatnie trafienie. Młodzi trzymają fason, ale coraz częściej muszą grać niemalże perfekcyjne zawody by to się wszystko składało w zwycięstwo. Brakuje kreacji Kemby Walkera, które zdjęłyby ciężar z chłopaków, brakuje pracującego bez piłki, znajdującego otwarte furtki Gordona Haywarda, ale co zrobisz?

Na tę chwilę trudno mi sobie wyobrazić Boston sięgający po mistrzowski tytuł. Doceniam walory Marcusa Smarta (17/3/10) i tego młodego Pirtcharda, Kemba w końcu naprawi kolano, ale wciąż… tutaj wszystko musiałoby zagrać perfekcyjnie. Fajny mecz o bardzo wyrównanym przebiegu, polecam zerknąć. Blake Griffin to się w obronie nie popisał. Z kolei Jerami Grant “robi karierę” na miarę gościa wartego 20 milionów dolarów za sezon: 22 punkty 6 zbiórek 50% z gry i zimna krew w najważniejszych momentach. Denver straciło mocny punkt zespołu, co zresztą widać po wynikach.

washington wizards 123 brooklyn nets 122

Westbrook nie zrobił TD, powtarzam: Westbrook nie zrobił TD. Na jego koncie znalazło się 24 punkty, 10 asyst i tylko 5 zbiórek, ale myślę że cieszy się z takiego rozwoju spraw. Ekstremalnie chaotyczny, strzelany i wyboisty mecz, w którym… Co w którym? W którym prowadzenie zmieniało się częściej niż bym sobie tego życzył. Brooklyn wykonawców ma nieco bardziej utalentowanych więc Wizards musieli wspomóc się w innych aspektach. Tu i tam wygrali pojedynek zbiórkowy no i popełnili aż 12 strat mniej. Szacunek panie Russ. Rozdać dziesięć asyst przy dwóch stratach to nawet John Stockton aprobuje. W sumie aż dziesięciu graczy obu stron przekroczyło próg czternastu punktów co się dość rzadko zdarza nawet w NBA. Najwięcej nawrzucali KD (28/11/7) Kyrie (30/5/10) i Beal (27/10/5) a było to tak:

los angeles lakers 108 memphis grizzlies 94

Pozbawieni pazurów (Morant, JJJ) Grizzlies poryczeli i postraszyli na otwarcie meczu, a potem zostali grzecznie i bez zbędnego szumu pokonani. LeBron James (22/13/8) agresywny stał się dopiero przy ostatniej ćwiartce. A któż to nam się znowu zaznaczył z ławki rezerwowych? Czyżby było to stary i wyliniały Wesley Matthews (14 punktów 4/6 zza łuku)? No nie może być! Montrezl Harrell (16 punktów 9 zbiórek) naprzeciw rezerwowym MiśkoWilków to również nie była wyrównana rywalizacja.

W pierwszej kwarcie straciliśmy 36 punktów. Musieliśmy zobaczyć jak grają nasi rywale i dokonać taktycznych przesunięć [Frank Vogel]

W kolejnych kwartach obrońcy tytułu tracili 18, 21 i 19 punktów. Kwarty numer dwa i cztery Lakers wygrali łączną różnicą 25 punktów.

denver nuggets 124 minnesota timberwolves 109

FACUNDO CAMPAZZZO !!! ADZIA!!! 15 punktów 5/7 zza łuku!!!

Jamala Murraya (36 punktów 13/20 z gry) z pierwszej piątki nie wysiuda, hehe, ale na takie występy czekam zawsze z zapartym tchem. Niech będzie jak JJ Barea za mistrzowskich czasów Dallas Mavericks, tego mu życzę.

Wynik bez zaskoczeń. Cieszą dwa wygrane typy.

utah jazz 130 san antonio spurs 109

Goście lawiną trójek zeszli z góry tratując cały lokalny biznes. Stłoczeni w ciasnej kawiarence Spurs, próbujący na nowo rozkręcić interes, serwujący narciarzom kawkę, herbatkę z soczkiem i dodatkami korzennymi, długo będą się jeszcze ze śniegu wygrzebywać.

Bogdanovic 6/7 Mitchell 5/9 Conley 3/6 O’Neale 3/4 Clarkson 2/6 Ingles 2/6 w sumie 21 trójek na skuteczności przekraczającej 51% i skrócony czas pracy wszystkich podstawowych graczy. Mecz nieformalnie zakończył się w drugiej kwarcie.

dallas mavericks 108 chicago bulls 118

Goście bez Luki i Porzingisa, czyli tak jakby grać w ping ponga bez butów i rakietki. Może i da się zagrać, ale profesjonalnego bądź co bądź przeciwnika nie pokonasz. Bulls odseparowali się jednak dopiero w końcówce w czym spora zasługa Jalena Brunsona (31/5/7). Na uwagę zasługuje eksplozja Zacha LaVine’a który już po pierwszej kwarcie miał na koncie 21 punktów. No i Coby White, który najgroźniej wyglądał w drugiej połowie.

los angeles clippers 112 phoenix suns 107

Nie widziałem meczu, muszę go obejrzeć i wtedy Wam powiem co myślę, tak żeby nikogo nie urazić w ciemno pisząc, heh. Paul George jest autorem 39 punktów w tym 7/10 zza łuku, co zważywszy prezentowaną ostatnio jakość obrony PHX jest godne najwyższego szacunku. Kawhi Leonard zbawca narodów wypadł słabiej 15 punktów 4/21 z gry.

portland trail blazers 122 golden state warriors 137

Jak to mówicie: Stephen Curry wyjaśnił Damiana Lillarda. A i owszem. Gwiazdor gości po ostatnim meczu obu drużyn kąśliwie stwierdził, że Stephen teraz dopiero widzi jak trudno jest o pozycje rzutowe gdy nie ma się wokół grupy zawodników kalibru All-Star. Zasugerował tym samym, że sukcesy zawodnika zarówno na tle indywidualnym (dwukrotny MVP) jak i zespołowym (trzykrotne mistrzostwo NBA) to zasługa wybitnych zdolności kolegów.

No to wyjaśnijmy sobie teraz jak to naprawdę wygląda. Damian Lillard czy Trae Young nie mają podjazdu do Stephena Curry, bo to jest gracz o klasę dojrzalszy i zwyczajnie lepszy w kontekście aspiracji mistrzowskich. Stephen Curry to jest zawodnik, który od sześciu lat gra w systemie ofensywnym polegającym na angażowaniu w grę wszystkich pięciu graczy. I to właśnie ów fakt, iż “poświęca” swój wybitny, wirtuozerski talent indywidualny dla dobra zespołu jest jego największą wartością. Ten facet nie stroi min ani fochów, ale prezentuje niewyczerpany entuzjazm do swej pracy, czym zaraża ludzi wokół. On lideruje właśnie poprzez niesienie przykładu. A są nim: praca, skupienie, poświęcenie dla drużyny. To jest gość, który od lat biega po zasłonach wiedząc doskonale, że zagrywka jest rozpisana pod kolegę, a on ma stanowić wyłącznie czynnik rozpraszający.

Gdyby uprościć jego zadania ofensywne do picka and rolla oraz izolacji, jak robią to Dame czy Trae, to mielibyśmy wyniki tak jak ten dzisiejszy: 31 punktów w pierwszej połowie oraz 31 punktów w drugiej połowie. Razem 62 punkty (rekord kariery) uzyskane przy skuteczności 18/31 z gry w tym 8/16 zza łuku oraz 18/19 rzutów wolnych plus 5 zbiórek i 4 asysty. Stephen Curry otrzymał dziś od Steve’a Kerra “zielone światło” i oto macie rezultat. Dla potwierdzenia powyższych słów posłużę się liczbami.

Dame, Trae i Steph: jak zdobywają punkty

Zobaczmy jak procentowo rozkładają się zdobycze punktowe trójki gwiazd i jaka jest między nimi różnica?

Lillard: 52% zdobyczy pochodzi z pick and rolla gdzie ma funkcję oczywiście kozłującego czyli ball handlera.

A więc 52% pick and roll, 18% izolacje, 10% szybki atak, czyli podsumowując 80% punktów = cały czas z piłką w dłoniach.

Gra bez piłki, czyli ścięcia, hand offs, wyjścia do podania po zasłonie czy spot ups to u niego marne 11%.

Reszta (9%) to przypadki jak dobitki, czy inne broken plays.


Trae w tym kontekście wygląda bardzo podobnie.

Young: 53% pick and roll, 9% izolacje, 17% szybki atak, razem 79% zdobyczy z piłką.

Gra bez piłki: 15%.


A Stephen?

Curry: 30% pick and roll, 5% izolacje, 11% szybki atak, czyli 46% z piłką.

Gra bez piłki: 43% w tym ścięcia podkoszowe 5.5% hand offs 7.3% po zasłonach 17.3% spot ups 12.7%


Rozumiecie różnicę? Wielu jest naśladowców o wybitnych zdolnościach indywidualnych i celnym oku, ale Steph jest tylko jeden i pora to wreszcie docenić.

Dobrego dnia wszystkim. B

Ostatnie Wpisy

88 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    No, to jeszcze tylko dwie 60-punktowe gry Stepha i wreszcie będzie miał ich tyle samo co Lillard w zeszłym sezonie 😉

    (-56)
    • Array ( )

      No to jeszcze tylko 3 pierscienie i 2 statuetki mvp dla damiana i bedzie mial ich tyle co Steph, 🙂

      Komentarz bez hejtu dla Lillarda, bo to kozak grajek, ale zachwycac sie jego 60 p performensami w tym przypadku to bez sens 🙂

      (275)
    • Array ( )

      Curry nic na to nie poradzi że gdy zdobywał 50+ to zazwyczaj mecz był już rozstrzygnięty po 3 kwartach i w ostatniej siedział już z ręcznikiem 🙂

      (94)
    • Array ( )

      Nie zrozumiałeś tego fragmentu, prawda? 🙂
      Mają zupełnie inny styl gry i inne podejście, co powoduje to, że dzięki Steph’owi to koledzy mają dużo łatwiej i ich statystyki rosną. Mniej dba o swoje, ponieważ podejrzewam, że nie musi już nic udowadniać.

      (38)
    • Array ( )

      Ale po co Stephowi kolejne mecze 60+ żeby dogonić Lillarda? Dzisiejszy mecz pokazał, że może. A dlaczego tego nie robi masz wyjaśnione w artykule. Curry to najwyższa klasa zawodnika i bez urazy dla samego kota Dame’a, ale Steph pokazał dziś gdzie jego miejsce.
      Curry ma 3 pierścienie nie dlatego, że wali 60 oczek jak Harden czy Lillard, a dlatego, że gra w systemie 5 graczy. Kto tego nie rozumie nigdy nie doceni dojrzałości sportowej i mistrzowskiego nastawienia Currego.

      (62)
    • Array ( )

      Kolega napisał poniżej. Jeszcze chociaż 2 x MVP ,a Lillardowi zabraknie Jeszcze Tytułów. Zgadzając się z Arminem, jeżeli Steve Kerr mu pozwoli zostanie królem strzelców NBA.

      (2)
    • Array ( )

      W 3 sezonie na parkietach NBA Curry miał średnią 15 pkt, Lillard 21.
      Young ma 28 .

      (-8)
    • Array ( )

      Forto wspominasz chyba o trzecim sezonie, kiedy Curry mial chroniczne problemy z kostką a sezon był skrócony?
      i tym samym sezonie w którym drużyny średnio zdobywały 96 pkt, a nie 111 jak na dzisiejszej wesołej strzelnicy?

      (5)
    • Array ( )

      A po tylu latach ile Damian spędził w lidze Curry miał już 2 tytuły mistrza NBA i 2 tytuły mistrza świata. Może jednak wróćmy do dyskusji „Lillard czy Westbrook”, a Stepha w to towarzystwo nie wciągajmy ?

      (6)
    • Array ( )

      Pomyłka zapewne dlatego, że całkiem sporo punktów dla Grizzles zdobywał szalenie szybki i groźny Kyle Anderson. To obrona Lakers była przez większość meczu ospała, miśkowata.

      (2)
    • Array ( )

      A po tylu latach ile Damian spędził w lidze Curry miał już 2 tytuły mistrza NBA i 2 tytuły mistrza świata. Może jednak wróćmy do dyskusji „Lillard czy Westbrook”, a Stepha w to towarzystwo nie wciągajmy 🙂

      (1)
    • Array ( )

      Mozna mowic ze teatralnie a z drugiej strony mysle ze jest w tym troche ostroznosci, zawodnik ktory bardzo duzo w swojej kariery przesiedzial z pokreconymi kostkami, kazdy kryje go bardzo krotko, ostatecznie chcac czy nie chcac podchodza mu pod tą “strefe lądowania”, wiec woli upadać niż krecic kostki.. 😛

      (61)
    • Array ( )

      Dokładnie tak jak mówi rdx. Spójrzcie codzienną dawkę kontuzji jaką oglądamy do tej pory. Nawet Wiseman podciął kostkę w taki sposób w poprzednim meczu.
      Kto jak kto, ale Warriors jak i Steph na tym punkcie mają prawo już mieć traumę i muszą dmuchać na zimne, mieć oczy w butach.

      (16)
    • Array ( )

      Od razu zaznaczę, że mogę być w błędzie, ale świta mi coś w głowie, że te upadanie po rzutach ma związek z jego kostkami, które bądź co bądź dalej należą bardziej do kategorii szklanych niż stalowych. Przy prawie wbiegającym w Ciebie przeciwniku w jego przypadku lepiej “przewrócić się” niż niefortunnie spaść na czyjegoś buta wyprostowaną nogą

      (12)
    • Array ( )

      ty non stop o tym piszesz xD pod kazdym artykulem ktos pisze o tym collinsie, daj sobie spokoj

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Stephen Curry nie stroi min???
    Właśnie to oraz lekceważącą wszystko mowa ciała od jakiegoś czasu zrobiły się w nim bardzo wkurzające. Nie zmienia to faktu, że zawodnikiem jest wybitnym

    (-19)
    • Array ( )

      Ten fragment o minach dotyczył współpracy z trenerami. Dostaje zadanie i realizuje je w 100% bez marudzenia czy dyskutowania.

      (5)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Ewidentnie Lilliard sprowokował swoją wypowiedzią Stepha i wjechał mu na ambicje 😉
    I bardzo dobrze, tylko że jednocześnie wyszło, że Steph na codzień może za mało chce i trzeba go pobudzić. I mamy to co mamy.
    Jednocześnie jego wielką zaletą, która musiała się jednoznacznie przełożyć na te mistrzostwa i MVP jest jego brak egoizmu, tak samo jak i wadą. Że faktycznie brakuje go w tych wszystkich porażkach wtedy, kiedy trzeba.

    Z drugiej jednak strony mamy dopiero co kruszenie betonu po długiej przerwie w grze. Dopiero co do składu wracają Green i Looney, także to się chwilę jeszcze dociera.

    (4)
    • Array ( )

      Wow ale głupota. Jak można powiedzieć, że Steph się ociąga i odpali tylko raz kiedyś. Stefek średnio oddaje około 20 prób na mecz. Czasami więcej, czasami mniej. Dzisiaj rzucał 31 razy i wyciągnął 19 rzutów wolnych. Może po prostu nie jest samolubny bo chce żeby była dobra chemia z chłopakami. Żeby każdy w rotacji czuł się potrzebny? Wcale by mnie nie zdziwił fakt jeżeli dzisiejsze dzieło było na prośbę Steve’a Kerra

      (8)
    • Array ( )

      Nie mam na myśli odpalenia ani wysokich liczbach.
      Widoczny jest po prostu brak jego waleczności i pazura, ognia w oczach, gdy trzeba pociągnąć drużynę. Gdy dostawali poteżny blowout parę gier temu, to Steph siedział roześmiany na ławce.
      Postawa lidera czy autorytetu w drużynie jest równie ważna co mądrość boiskowa i potrzeba więcej boiskowej złości.

      I piszę to jako wielki fan Stepha

      (-4)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Pierwsze mecze mogly narobić nam nadziei, ale im dalej w las tym mniej wilków a wiecej owiec. Patrzac na kolejne mecze można odnieść wrażenie że w tym sezonie walka o mistrzostwo rozstrzygnie się między drużyną alfabetu a ktoryms z zespołów LA (oczywiście zakładając brak poważniejszych urazów urazów u liderow). Reszta jest niestabilna, niezgrana, po dużych ruchach kadrowych lub z istotnymi nazwiskami na liście kontuzji, ciężko będzie im się liczyć w walce o coś więcej niż play-offy.

    Wciąż, czekam na pozytywne zaskoczenie i odpalenie jakiejs ekipy stałą formą

    (5)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    San Antonio wygląda jak Manchester United Fergusona w ostatnim sezonie i w późniejszym etapie. Mianowicie, wyciśnięte jak cytryna z wypalonymi gwiazdami( DeRozan, Aldridge vs Vidic, Evra, Ferdinand). Bez wielkich perspektyw na kilka kolejnych lat. Również stracili jedyne światełko w tunelu( Leonard vs Pogba). Teraz brakuje jedynie powrotu Kawhiego do SAS?

    Popovic jak i Ferguson, to być może najwięksi w swoim fachu, ale ani jeden ani drugi nie zadbał o to co będzie później. Lekka rysa na ich nieskazitelnych wizerunkach.

    (7)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem czy to tylko wrażenie, ale Griffin wyglada jak Greg Oden za dawnych czasów. Truchta z miejsca na miejsce, jakiś taki powolny, zero dynamiki. Trafione trójki przeplata airballami, do zbiórki nie skoczy… Chyba kilka lat lotów takiego ciężkiego zawodnika zrobiło swoje.

    (14)
    • Array ( )

      A ja mam wrażenie, że to kwestia początku sezonu. On też bodaj cały poprzedni sezon przesiedział, ponieważ był kontuzjowany. Kwestia wejścia w sezon i powolnego rozkręcania się imo

      (5)
    • Array ( )

      Odniosłem dokładnie takie samo wrażenie. Szkoda Griffina, bo bardzo go cenię za to, że porównując do początków kariery dołożył mnóstwo elementów do swojej gry. Niezła trójka, fajnie wspiera rozegranie, gdzie na początku kariery opierał się głównie na dynamice. Niestety kontuzje zrobiły swoje i już nigdy nie zobaczymy jakim super zawodnikiem mógłby być Blake gdyby nie utrata zdrowia. Przecież ten gość w pierwszych sezonach pod względem dynamiki był na poziomie obecnego Ziona.

      (3)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    19 osobistych… to jeszcze 2 mecze i dogoni Lillarda w meczach 60+:) Curry jest dobry ale jesli mialbym wybierac biore w ciemno Dame, który ciągnał druzyne w PO, Curry troszke do niego brakuje:)

    (-47)
    • Array ( )

      Ty wiesz, że jeden ma 3 mistrzostwa, a drugi 0, prawda? wiesz, że NBA Finals to też część PO, prawda?

      (5)
    • Array ( )

      Takich co ciągnęli drużyny w PO w pojedynkę było już kilku. Któryś z nich zdobył mistrzostwo?
      I właśnie o tym jest ten fragment, pokazuje, że NIEPRAWDĄ JEST, że “Curry troszke do niego brakuje”. Ale co ja tam wiem, Lillard lepszy bo zdobywa więcej punktów…

      (10)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Curry to najbardziej wkurzajacy zawodnik w NBA, ciagłe miny, rzucie ochraniacza itd. Jeszcze 2 takie mecze i dogoni Lillarda w 60+. Dame jest lepszy od niego, on ciagnal druzyne w PO, w bance. Ile trafił game winnerów? Curry pamietam tylko ze najwazniejsze rzuty pudłował

    (-36)
    • Array ( )

      ładny b8 koleżko!
      Dame w PO w bańce pociągnął swoją drużynę do fantastycznego 1st round exit, 1:4… fenomenalne osiągnięcie, dajcie mu złotego bażanta!

      (21)
    • Array ( )

      Chłopie, wpisz sobie na Youtube “stephen curry game winners” i miłego oglądania życzę 🙂

      (17)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    wujo
    Przeczytałeś co admin napisał ? To poproś kogoś żeby ci to przeczytał, zwłaszcza końcówkę wpisu a dopiero potem udzielaj się w sekcji komentarze 🙂

    (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Do Admina: Cyfry zaprezentowałeś przekonujące, nie podałeś tylko okresu, w którym to zostało zmierzone. Poprzedni sezon, ten sezon, 5 meczów, czy 50. Zakładam, że to jest obecny sezon, czyli tylko kilka gier.

    Patrząc na jakość gry GSW i zakładając, że GSW będzie aspirowało do wejścia do PO, procenty te będą w miarę upływu czasu zmieniały się w kierunku wartości, które prezentuje Lillard i Young. Bez hero ball Currego GSW po prostu nie wejdzie do PO.

    Bilanse: Atlanta ma 4-2, GSW 3-3, Portland 3-3. Za mała próba, żeby to teraz brać pod uwagę, ale:

    Atlanta gra na wschodzie, teoretycznie ma łatwiej, Young jest dużo młodszy od Currego. Jeśli zdrowie dopisze, będzie w top 5 NBA w tym sezonie, a drużyna zagra w PO (poczynili spore wzmocnienia).

    Portland ma teoretycznie najlepszy skład od lat, uwzględniając oczywiście wyleczone kontuzje. Zakładamy, że w pełnym składzie dojadą do końca sezonu – co wg mnie daje gwarancję dwóch rzeczy: Wejścia do PO i lepszego bilansu niż GSW.

    GSW – bez hero ball Currego nie wejdą do PO, a jeśli będzie nadmiernie eksploatowany – skończy się poważną kontuzją.

    Wnioski: Procenty, które przedstawiłeś zmienią się na przestrzeni tego sezonu na niekorzyść Currego.

    (-4)
    • Array ( )

      Ale kogo obchodzi to, czy Young będzie w TOP5 za 15 lat? przecież to nie jest tematem dyskusji na tę chwilę i jest to jakiś zupełnie pusty argument. Nikt nie wątpi w talent Younga, ale nie o życiorysach tu mowa, bo to temat bez dna i jakieś licytowanie się na wróżby z fusów.

      (1)
    • Array ( )

      Do lou: Czytaj ze zrozumieniem, a dopiero potem komentuj konstruktywnie, a nie wysrywaj bzdury. Chodzi o to, ze Young wprowadzi Atlante do PO, a Curry prawdopodobnie GSW nie wprowadzi.

      (0)
    • Array ( )

      Anonim – czyli napisałeś dokładnie to samo, więc mogę podtrzymać. Ty już to wiesz, po 4 meczach 🙂
      no to mocnymi argumentami operujesz. To na podstawie znaków zodiaku czy kalendarza chinskiego?

      (-1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Moge byc nieobiektywny bo kibicuje GSW. Wiadomo, ze kazdy kibic Wojownikow kocha Curry’ego. Lillard to moim zdaniem jeden z najlepszych zawodnikow, ktory nigdy nie zdobyl pierscienia. Gra swietnie, trafia game winnery itd. Jednak w wielu waznych momentach czy seriach gasl. Jak chociazby w 2019 roku, gdzie Warriors bez KD wygrali 4-0, odwracajac losy wydawaloby sie przegranych spotkan. Pytanie czy Blazers zbudowane wokol niego i CJ-a moze wygrac kiedys mistrzostwo? Pomimo wielkiego szacunku do tych zawodnikow i doceniajac ich wysoki poziom to szczerze watpie.

    (12)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Lillard poprzez to co powiedział, ukazał jak wielkim jest ignorantem z bardzo wybujałym ego lub z aż tak dużym urazem po okresie panowania Warriors. Szanuje go jako zawodnika, jego umiejętności, clutch czy lojalność do klubu, ale to co palnął jest dobrym dobrym kandydatem do bzdury roku NBA 2021.

    Tłumaczę swój akapit tym, iż Stephen Curry jest zawodnikiem, który zmienił koszykówkę. Nie jedynie NBA jak chociażby Shaq (wprowadzenie 3 sek. w ataku), a całą dyscyplinę co można zauważyć w każdej lidze, sali lig amatorskich i szkółek dla najmłodszych pasjonatów tego sportu. Czy to sie nam podoba czy nie tak właśnie wygląda sytuacja, każdy chce rzucać trójki, wolumen tego typu rzutów zmienił się diametralnie głównie dzięki niemu. Jest najlepszym strzelcem w historii, dwukrotnym MVP, trzykrotnym mistrzem, w przyszłości będzie rekordzistą w ilości trafionych trójek w historii i członkiem Hall Of Fame.

    Damian Lillard to wybitny koszykarz, narazie to tyle. Zawodnik tego kalibru mówiąc takie bzdury jest totalnym głupcem lub ignorantem. Curry zamknął mu usta totalnie.

    (34)
    • Array ( )

      Hehehe, Green 22 punkty wskaźnika +/- najwiecej w całej drużynie, jak ktoś się nie interesuje to nie widzi jak ogromny jest wkład tego człowieka w zwycięstwa.

      (21)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Obejrzałem cały mecz Detroit Pistons i tak mnie doprowadzał wczoraj do nerwów Griffin Blake ze nie macie pojecia. Wyglądał jak ociężały nosorożec, zbierał się do tych 3 jak ja rano z łóżka, do tego nie miał siły dorzucić do kosza, nie wyskoczy do zbiórki – żenada. A ten Stewart to wyglądał jak dziecko we mgle.

    (4)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin jest trochę jak dziecko czy robi to specjalnie licząc na to, że jak się powinie noga jednemu z jego ulubieńców to komentarze zaleje fala docinek?Nie liczy się jakość komentarzy, ważne by były?

    (-4)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Lilard nigdy nie wygra miśka jako 1 opcja ale jako 2 opcja się nie nadaje bo jest dominujacy na piłce. Curry może grać z każdym i nadal będzię efektywny, 1 czy 2 opcja Stephen zawsze grał fenomenalnie. Gra bez piłki to też sztuka wystarczy spojrzec jak ciężko wpasować takich graczy dla Hardena lub Melo (który na szczeście się ogarną).

    (7)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    No offense, ale czy autor czasem w tych statystykach wychwalając Stepha nie pokazal właśnie czegos zupelnie innego? Te staty pokazują dobitnie z jakimi ludźmi pracują panowie Steph i Dame, jednak system GSW, ludzie wokół wokół powodują ze mozesz w taki czy inny sposob grac i zdobywać punkty, Green wybitnie podawał, Durant i Bogut czy nawet Iguodala to gracze w tym fachu wybitni. Wiec nie musiał dominowac piłki. Natomiast zabierz Lillardowi piłkę i PTB stoi w miejscu. Obydwoje są wybitni w tym co robią, a takie oceny w duzej mierze moim zdaniem pokazują tez wszystko dookola nich. P.s. dalej uwazam ze psycha Dame>Steph.

    (-14)
    • Array ( )

      Aleś dał. No to teraz znowu tobie należy odpisać, że pokazałeś coś zupełnie innego, bo jak widzisz w Warriors wokół Stepha zostało raptem dwóch zawodników, którzy grali wcześniej. Zniknęła mu totalnie cała drużyna, którą miał i teraz ma cały słoik ogórków z liceum.

      (3)
    • Array ( )

      Green, Bogut i Iguodala to nie są (/nie byli) scorerzy, którzy pociągnęliby wynik, nie licząc pojedynczych wyskoków.
      Lillard (jak przystało na lidera hehe) ostatnią wypowiedzią mocno umniejszył swoich kolegów z drużyny, ale pomimo tego faktem jest, że rok w rok ma mocną pakę, więc już niech nie pierdzieli. Nikt nie lubi cry babies. GSW dominowało także przed Durantem.

      (2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Porównując Currego i Lilarda trzeba przyznać że obaj to wybitni gracze, lecz moim zdaniem różnica między nimi jest taka że Steph zmienił oblicze tej gry. Wprowadził wiele nieszablonowych zagrań, a Lilard to gracz również wybitny lecz bardziej “klasyczny”.

    (1)
    • Array ( )

      Lillard nie wygrał nigdy serii przeciwko Curremu, co ja mówię, w finale konferencji w 2019 nie wygrał nawet jednego meczu, a GSW grali całą serię bez KD. Dostali szybki sweep, a w kilku meczach prowadzili nawet +20 punktami. Gdzie wtedy była ta psycha Dame xD?

      (15)
    • Array ( )

      Ale GSW miało KD dodatkowo. Nie wliczając gości, którzy mogą zrobić kilka akcji dla odmiany, jak Livingston, West, Igoudala, czy Green.
      Wybitnymi snajperami nie są, ale klasy Andre, Davida, czy wysokiego Shaun’a nie można podważyć.
      Zresztą kto nie chciałby rosteru Curry, KD, Klay, Green, DMC, West, Igoudala, Shaun :)? (Wiem, że nie wszyscy się spotkali w jednej ekipie).

      (0)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    @DoAutora
    O ile mi wiadomo Stephen Curry i Lillard to faceci, więc jak już to “obydwaj” a nie “obydwoje”. Tak, wiem, marudzę 😛

    (5)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    @wujo, @k @Anonim, to chyba multi komentarze od tej samej osoby hahah. Już przestań tak cisnąć Crurry’ego, bo ten twój Lilliard do mu do pięt nie dorasta. Ani nie sprawia, że koledzy lepiej z nim grają, ani ni jest pro zespołowy. On MUSI MIEĆ PIŁE W ŁAPACH. Curry umie równie dobrze grać bez piłki. Skoro te Dame taki dobry, to ciekawe czemu ani razu statuetke MVP nie dostał. Czyżby jednak nie taki dobry?
    Ponad to powiem, że ten skał Blazers nigdy nie zdobędzie mistrzostwa, w tym składzie. CJ i Dame to mimo wszystko nie jest najlepsze połączenie.

    (2)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    W kwestii GSW i Currego niż nadzwyczajnego się nie dzieje. Było pewne przed tym sezonem, ze Curry będzie robił duże cyfry. Zdaje się, ze nawet gdzieś to udokumentowałem. Szczególnie przygotowywał się do tego sezonu zwłaszcza fizycznie. Możemy się spodziewac niejednego takiego meczu. Licze nawet na jakiś naprawdę kosmiczny wynik ponieważ Currego stać na to zwłaszcza teraz

    (1)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Oryginalna wypowiedz Dame’a:

    “I think right now, with the injuries that the Warriors have been dealing with and Steph playing with a younger team right now, he’s seeing that it’s tough to get those quality looks right now,”

    Tłumaczenie wypowiedzi Dame’a:

    Uważam, że obecnie, ze względu na kontuzje, z którymi zmagają się Warriors, a także fakt, że Steph gra z młodszymi kolegami, teraz widzi, że trudno dojść do dobrych pozycji rzutowych.

    Tłumaczenie dla topornych:

    Kiedy grał Klay, obrona pozostalych druzyn nie mogla stale podwajac Stepha bo on odgrywal do Klaya i leciala pewna trojka. Teraz Steph nie ma wokol siebie takich snajperow (nic kasliwego, prawda – Wiggins czy Oubre to nie ten poziom, nawet nie ta liga), wiec czesciej i gesciej moga bronic GSW tak ze podwajaja Stepha —> Stąd moze byc trudniej o dobrej jakosci pozycje rzutowe.

    To nie jest zaden hejt ani kasliwosc ze strony Dame’a, a dobra analiza gry i rozni analitycy tez o tym mowili ?

    (9)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Oho! Matthews zagrał drugi dobry mecz w tym sezonie! W pozostałych pięciu zaliczył łącznie 8 punktów. Całkiem nieźle jak na gracza 3&D. Tak, zdaję sobie sprawę, że w tych spotkaniach praktycznie nie rzucał (w sumie to też nie zbierał i nie asystował). Czy przy każdym kolejnym meczu będę mógł spodziewać się pstryczka w nos za przytoczenie Twoich własnych skrajnie różnych opinii na temat Wesleya w artykule sprzed ponad miesiąca? 😀

    Z bólem serca oglądam mecze celtów. Okropnie się ich ogląda na atakowanej połowie, a wyjściowa piątka z Theisem i Thompsonem to jest jakieś nieporozumienie. Z drugiej strony, nie widać na ławce nikogo o potencjale na startera (z całym szacunkiem do Pritcharda). Nie da się zawojować konferencji nie mając praktycznie żadnego wsparcia z ławki. Czekam na powrót Kemby, bo oprócz kolejnej opcji w ataku, zdecydowanie powiększy się rotacja Stevensa.

    (9)
    • Array ( )

      Ale GSW miało KD dodatkowo. Nie wliczając gości, którzy mogą zrobić kilka akcji dla odmiany, jak Livingston, West, Igoudala, czy Green.
      Wybitnymi snajperami nie są, ale klasy Andre, Davida, czy wysokiego Shaun’a nie można podważyć.
      Zresztą kto nie chciałby rosteru Curry, KD, Klay, Green, DMC, West, Igoudala, Shaun :)? (Wiem, że nie wszyscy się spotkali w jednej ekipie).

      (1)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Curry wyjaśnij Damea, a było nie gadać głupot! I w tym meczu wyglądał przy Currym jak miękiszon, nie umiał odpowdzieć, a mógł !!!

    (-3)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Ten cały curry to nie umi grać, gupi jest i brzytki ni to murzy ni to biały a zęby jakieś szpetne i wgl blee tylko kozłuje rzuca i podaje w latach 90 to bylo łooo chopie

    (5)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę że ze strony Lillarda to równie dobrze mogła być “przyjacielska”podpucha. Na co dzień sobie z ziomkami od piłki dogadujemy że ten czy tamten słaby, że się spasł , że w stodołe by nie trafił. Przychodzi gra i każdy daje co potrafi najlepszego w danym momencie. I to jest piękne.

    (1)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę że to równie dobrze mogła być “przyjacielska”podpucha. Na co dzień sobie z ziomkami od piłki dogadujemy że ten czy tamten słaby, że się spasł , że w stodołe by nie trafił. Przychodzi gra i każdy daje co potrafi najlepszego w danym momencie. I to jest piękne.

    (0)
  27. Array ( )
    Łyżka Dziekciu 5 stycznia, 2021 at 11:22
    Odpowiedz

    Drogi Bartku,
    opisana przez ciebie różnica wynika z systemu gry danego zespołu czyli braku rozgrywającego pod koszem lub innego wyboru sposobu prowadzenia ataku przez trenera, oczywiście możesz mieć racje, a w pewnej części masz ją napewni, ale ciężko porównywać Younga (jego trzeci sezon w lidzie) który nadal pracuje nad swoim arsenałem ofensywnym do gotowego już produktu jakim jest Steph bodajże 12 sezon już leci.Natomiast co do Lillarda nie powinno się ich porównywać, bo system Stotsa polegający na izolacjach do jakiś archaizm. Więc tylko pragnął bym zauważyć, że to jak grają poszczególni zawodnicy to niejednokrotnie wizja trenera, systemu dlatego co poniektórzy odżywają w innym klubie.

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu