fbpx

Szybki raport z podwórka trzydziestu klubów NBA

33

Robi się już bardzo późno. Próbowałem, ale nie mogę się powstrzymać aby czegoś nie opublikować. Pomyślałem, że odświeżę sobie i Wam wiadomości z obozów trzydziestu klubów NBA. Dajcie znać jeśli coś ważnego pominąłem. Pozdrawiam B.

ATL

Atlanta Hawks – wyzwaniem jest wejść na stałe do czołówki konferencji. Nate McMillan tym razem ma optymalny materiał ludzki (Hunter, Reddish będzie pociecha) i cały obóz przygotowawczy do przepracowania.

BOS

Boston Celtics – obrona na plus, grunt to na nowo przywrócić klubowi tożsamość. Jeśli mowa jest o mistrzowskich aspiracjach w przyszłości, Jayson Tatum i Jaylen Brown muszą wykonać kolejny krok jakościowy. Nie jestem pewien czy ich na to stać. Ten sezon wiele nam powie o kadrze z Massachusetts.

BRK

Brooklyn Nets – przedłużyli Duranta, chcą przedłużyć pozostałych. Ze świeżo pozyskanym brązowym medalistą IO Patty Millsem to może być najbardziej kozacka ofensywa w historii.

CHA

Charlotte Hornets – partyzancki biegany basket pod przewodnictwem LaMelo Balla, czyli powtórka z rozrywki.

CHI

Chicago Bulls – Lonzo, DeRozan, LaVine, Vucevic, White – to są bardzo zdolni, choć nieco jednowymiarowi ludzie. Będzie wybuchowo, zapewne fura punktów i słaba obrona.

CLE

Cleveland Cavaliers – przyhamowali z handlem Sextona, mówi się o przedłużeniu umowy. Nowe nabytki to Ricky Rubio i wysoki rookie Evan Mobley. Wiele ciekawych nazwisk, wiele znaków zapytania. Jednym z nich jest widoczny na zdjęciu 20-letni swingman Isaac Okoro (9/3/2 jako rookie).

DAL

Dallas Mavericks – niepokoi postać Jasona Kidda. Mam lekką obawę, że prędzej czy później wezmą się za łby z Luką, jeden i drugi bywają wybuchowi. Zespołowo ten sezon to może być niewypał w Teksasie. Doncic potrzebuje odpoczynku. W tym tygodniu przedłużył umowę z Mavs opiewającą na kwotę 207 milionów dolarów. Cała reprezentacja pojechała do Słowenii podpisywać papiery.

DEN

Denver Nuggets – Jamal Murray ponoć błyskawicznie dochodzi do siebie po kontuzji. Życzę sobie i wszystkim fanom koszykówki, aby połączono kropki w Colorado. Gordon, Porter, przedłużony Will Barton (video), Murray i Joker to jest niezwykle groźny zespół.

DET

Detroit Pistons – czekamy na rozkwit Cade’a Cunninghama. Wielkiej błyskotliwości w Motor City się nie spodziewam, ale konsekwentnie powinni budować coraz lepiej zorganizowany zespół. Fundament (Cade, Bey, Grant) już jest.

GSW

Golden State Warriors – nowe nabytki Otto Porter Jr, Andre Iguodala, Jonathan Kuminga, a przede wszystkim wracający do zdrowia Klay Thompson spróbują pchnąć zespół Dubs o półkę wyżej niż tegoroczna walka o ósemkę playoffs. Bardzo wdzięczna do kibicowania grupa.

HOU

Houston Rockets – utalentowanej młodzieży mają pod dostatkiem. Główną atrakcję stanowi ma się rozumieć Jalen Green, następca Jamesa Hardena.

IND

Indiana Pacers – nowy szkoleniowiec, stary skład. Nie kupuję tego zespołu opartego o dwóch podkoszowych.

LAC

Los Angeles Clippers – przedłużyli najważniejsze postaci i spróbują ponownie powalczyć o najwyższe trofeum. Kawhi Leonard wyautowany jest pewnie do lutego, ale tak czy inaczej do playoffs zameldować się powinni. Ekspozycja i usage rate Paula George’a i Reggiego Jacksona będą wysokie.

LAL

Los Angeles Lakers – wyzwaniem jest utrzymanie poziomu sportowego przez 37-letniego (wkrótce) LeBrona, ze zdrowymi gwiazdami Lakers w serii playoffs biją się z każdym, to oczywiste. Chodzą słuchy, że zatrudnić zamierzają Isaiah Thomasa, dla którego może to być ostatnia szansa na angaż w NBA.

MEM

Memphis Grizzlies – kluczem jest rozwój pary Jackson Junior oraz Ja Morant. Wiemy na pewno, że są to chłopaki o dobrym charakterze, a dodanie jowialnego Stevena Adamsa ma ugruntować najwyższych standardów etykę pracy w ekipie Grizzlies.

MIA

Miami Heat – ulubieńcy publiczności, charakterne, ciężko pracujące chłopaki z marzeniami o mistrzowskim tytule. Lowry, Butler, Tucker, Adebayo to będzie filar tegorocznej ekipy. Weterani partyzantki, świetna chemia. Jestem fanem! Aha, na dziewiętnasty swój sezon wraca Udonis Haslem, a jakże!

MIL

Milwaukee Bucks – ze wszystkimi błędami, jakie w tym roku popełnił Mike Budenholzer, zwycięstwo w NBA Finals, może jedynie ugruntować Giannisa i spółkę w postanowieniu: zrobimy to jeszcze raz. Stracili frontowy zderzak, czyli PJ Tuckera, wymienili paru graczy zadaniowych, ale potencjał jest ten sam, a doświadczenie powinno zaprocentować.

MIN

Minnesota Timberwolves – młody chłop po dramatycznych przejściach KAT, najwolniejszy point guard ligi czyli D’Angelo Russell, wariaty Beasley i Edwards wyrywające sobie piłkę, ponownie dziura na silnym skrzydle – nie kupuję Minnesoty i podejrzewam, że nie tylko ja jeden.

NOP

New Orleans Pelicans – chodzą słuchy, że to kwestia czasu nim Zion Williamson zażąda transferu. Być może. Operujący na szerokiej przestrzeni Valanciunas oraz catch and shooter Graham wzmacniają zespół ofensywnie i powinni ułatwić grę w ataku Zionowi. Nie atak stanowił jednak o słabościach tego zespołu w zeszłym sezonie, ale anachroniczna, pozbawiona mobilności, nagminnie odpuszczająca rogi parkiety obrona pod wodzą wąsacza Stana Van Gundy’ego. Tutaj o poprawę będzie trudno z takim materiałem ludzkim.

NYK

New York Knicks – po fantastycznej rundzie zasadniczej, zawiedli w playoffs. Rywale dorównali im intensywnością, źródła punktowe wyschły, non shooterzy zostali nakryci z gołym tyłkiem w krzakach. W tym roku na pomoc przybywają specjaliści Kemba Walker i Evan Fournier, co przy naturalnym i spodziewanym progresie Quickleya, Barretta, nowych doświadczeniach Randle’a oraz ozdrowieniu rim protectora Mitchella powinno dać solidny efekt.

OKC

Oklahoma City Thunder – trwają eksperymenty, najważniejsze że zaklepali SGA.

ORL

Orlando Magic – jeśli zdrowie dopisze chłopakom to wcale nie musi być całkowity ogon ligi. Zebrali ciekawy zbiór indywidualności jak Isaac, Suggs, Ross, Fultz, WCJ. Kluczem będzie współpraca. Specjalizacją nowego szkoleniowca Jamahla Mosleya jest obrona, zobaczymy.

PHI

Philadelphia 76ers – na dziś proces przez cały czas drepcze w miejscu, żeby nie powiedzieć, że okienko mistrzowskie przez które wyglądali zamknęło się i przycięło im paluchy. Muszą rozwiązać sytuację z Benem Simmonsem, ale to temat tak oklepany, że nic nowego na tę chwilę nie wniosę.

PHX

Phoenix Suns – o powtórzenie tegorocznego wyniku będzie ekstremalnie ciężko. Cholerna szkoda kontuzji Sarica, który pomógłby im porozbijać obronę Bucks w finałach. Nie zamierzam wieszać psów na CP3, który de facto zmniejszył obciążenia budżetowe klubu. Skład niemalże niezmieniony. Walka trwa.

POR

Portland Trail Blazers – znacie moje zdanie w temacie Portland. Kapitalny remont majaczy na horyzoncie. Przedłużanie obecnego stanu rzeczy to mydlenie oczu kibicom. Tak skonstruowany roster nie ma żadnych szans na mistrzowski tytuł.

SAC

Sacramento Kings – trójka bardzo utalentowanych obwodowych (Fox, Halliburton, Mitchell) zakontraktowany na nowo przyzwoity center (Holmes) trudny w obejściu acz mocny fizycznie snajper (Hield) wszechstronny ofensywnie skrzydłowy (Barnes) no i ten na zawsze chyba niezrealizowany Marvin Bagley. Na papierze Królom nie brakuje niczego, ale żadnego efektu synergii w tym klubie nie ma od czasów Chrisa Webbera i Vlade Divaca.

SAS

San Antonio Spurs – no ja Wam powiem, że to może być lepsza drużyna niż w tym sezonie. Solidni i pracowici Collins, Aminu, Young uzupełniają frontcourt, stery przejmują młodzi, energia będzie na plus. Najbardziej będzie brakować Millsa, choć Popovich nigdy nie pozwolił rozwinąć Patty’emu ofensywnie skrzydeł.

TOR

Toronto Raptors – dobre warunki fizyczne na skrzydłach, intensywna obrona na piłce, będzie brakowało rozegrania Kyle’a Lowry na otwartej przestrzeni, ale szybko pojawią się nowi wykonawcy. Goran Dragic da radę, o ile dotrwa w Kanadzie do października/ listopada. Siakam na razie zostaje, pohandlują nim, ale nie wcześniej niż w lutym, tak sądzę.

UTA

Utah Jazz – maksymalizują swe szanse, są skupieni, mają widoki na tytuł. Przywrócili najważniejszych ludzi, dodają w drugiej linii Gaya, Whiteside’a, Paschalla. Trzymamy kciuki za jak najlepsze wyniki w Salt Lake City.

WAS

Washington Wizards – choć Dinwiddie, Kuzma, KCP i Harrell mogą wyglądać jak zbieranina, którą powinno się wysłać do ligi chińskiej – wiecie jak to jest, gdy zawodnik jest zmotywowany i ma ochotę udowodnić światu to i tamto. To będzie wesoła kompania.

Ostatnie Wpisy

33 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Mnie się coś wydaje że Kuzma pokaże że jednak potrafi grać w kosza i to lbj go blokował (nie tylko jego w przeszłości).

    (8)
    • Array ( )

      Co ty gadasz? Przeciez przy LBJu wszyscy stają się lepsi, dlatego wytransferowali cały skład po jego pierwszym sezonie w LA A za pociśnięcie serca LA czyli Caruso jeszcze zobaczą co to karma!

      (24)
    • Array ( )

      Zgadzam się, irving bez lbj piec mistrzostw, ingram All star. Tylko czekać na mvp u carusco 🙂

      (20)
    • Array ( )

      @Kamil
      Irving gra swoje i tak. Ingram się rozwinął co widać gołym okiem. Julius Randle również. Wade, Bosh, Love zaliczyli spadek formy gdy grali z Lebronem. W 2018 wymienił pół zespołu Cavs bo stwierdził, że z nimi nie dojdzie do finału, a później zrobił podobnie będąc w Lakers’ach. Cóż najwidoczniej nie był w stanie ich uczynić lepszymi.

      (22)
    • Array ( )

      @Maxxxx @obs

      A może … Lebron czyni innych lepszymi poprzez wytransferowanie ich do innych zespołów gdzie się odblokowują ?? więc to jednak jego zasługa : D : D 😀 😀

      (35)
    • Array ( )

      @obs

      Lebron grający w Cavs blokował mentalnie Juliusa Randle grającego w Lakers…to jest moc!
      BTW, Bosh w Toronto i Love w Minesocie byli pierwszą opcją, w teamach z Lebronem trzecią. To jest koszt jaki płacisz za noszenie pierścienia/i.
      “W 2018 wymienił pół zespołu Cavs bo stwierdził, że z nimi nie dojdzie do finału” – i doszedł do finału, “a później zrobił podobnie będąc w Lakers’ach” i zrobił miśka.
      I’m just sayin…

      (17)
    • Array ( )

      Coś w tym jest, że Lebron dominuje kolegów z zespołu, ale nie powiedziałbym, że ich tłamsi i ogranicza. Przecież ostatnie sezony w LAL, to średnia LBJ 8-9 asyst co mecz i pełno otwartych pozycji dla kolegów do rzutów i wjazdów. Serio, nie róbmy z Kuzmy oraz innych graczy ofiar, bo gdyby trafiali choć 20% więcej rzutów z otwartych pozycji, to byśmy w ogóle nie mówili o ich transferach. Kuzma ma spore możliwości, ale prezentuje bardzo chwiejną formę, teraz zagra w zespole bijącym się o miejsca 6-8, więc będzie miał okazje się wykazać.

      (4)
    • Array ( )

      @Kot
      Julius Randle to moje faux pas, ok!

      “Bosh w Toronto i Love w Minesocie byli pierwszą opcją,” No co Ty kolego nie powiesz… Zawsze się wszyscy muszą dostosować do systemu Lebrona. Uciekł z Miami bo chciał znowu robić wszystko po swojemu, a Pat nie chciał na to pozwolić.

      “i doszedł do finału” i dostał bęcki od GSW gdzie grał Durant, Curry i Thompson, którzy wspólnie się poświecili dla zdobycia mistrzostwa. WSPÓLNIE. W statach tego nawet znacząco nie widać, a oni się świetnie ze sobą dogadali. System Lebrona ma przede wszystkim pracować na staty LBJ’a, a nie na mistrzostwo.

      ” i zrobił miśka.” tak, on sam zrobił miśka. Zawsze jak wygrywa to on sam, a jak przegrywa to zawiedli inni. W tym roku już jakoś mu się nie udało zrobić miśka beż AD.

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Zajebiscie jak zawsze! 🥰 Czytam od lat, pisze komentarz po raz pierwszy… dzięki Wam odkryłem wiele wątków w NBA. Teraz codziennie zaczynam wiadomościami z TNT na YT przed pracą 😂 robicie wszyscy w Redakcji ZAJEBISTĄ robotę!👍 dziękuje i czytam dalej!

    (30)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja mam marzenie. Dragic i Rubio w jednym teamie. Niekoniecznie w jednym lineupie, ale jednak. Tak w Utah moze..?
    Tylko nie mowcie ze glupio pisze – nie wypada smiac sie z cudzych marzen 😉

    (-2)
    • Array ( [0] => administrator )

      Mason Plumlee lepszy niż Cody Zeller?
      Trzy lata starszy, wolniejszy na nogach, mniej energiczny na otwartej przestrzeni, gdzie lubią grać Charlotte, wyraźnie słabszy jako roll man, czy spot up shooter.
      odrobinę mocniejszy fizycznie niż Cody, lepszy jako obrońca low post, na pewno zdrowszy. W końcowym rozrachunku, nie jestem pewien czy to jest jakikolwiek progres na pozycji centra. PJ Washington na pewno jest tu najlepszym środkowym, ale on na piątce to może grać dwie kwarty.

      (6)
    • Array ( )

      Tripdub samo nie wpada na konto, lepiej podaje, można próbować przez niego jakieś akcje przeprowadzić. Wydaje mi się, że jednak lepszym obrońcą jest mason, mimo wieku itd. Nie bez powodu on byl w kadrze usa a cody nie ale aż tak dokladnie nie śledzę wiec pewnie nie mam racji. A co sądzisz Bartek o Zionie jako centrze w Charlotte? Jasne jest niski jak na centra ale jest szybki i mega silny i chyba lubi szybką grę. Taki silniejszy PJ Washington tylko bez rzutu

      (-2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Collins z spurs wczesniej blazers ma chyba złamana stopę, drugi sezon z rzędu. W tym nie gral to i pewnie w przyszlym nie zagra skoro kontuzja ta sama. Jak cos pomylilem to poprawcie mnie:*

    (-2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja się jaram Wizards. W zeszłym sezonie oprócz BB i ludzkiej torpedy była tam zbieranina z ligi chińskiej. Szkoda że Harella puścili z LAL, lubię oglądać ten zwierzęcy pierwiastek, a nie layupy spod kosza…. może wróci tez K. Farried 🙂

    (1)
    • Array ( )

      Też tak uważam, kadrowo o wiele lepiej niż w ostatnich sezonach. Najpierw pozbyli się największego problemu czyli Janka Walla w ub sezonie w zamian za Russ’a, za którego teraz można było dostać bardzo solidnych graczy. 2 z doświadczeniem mistrzowskim (bardzo uniwersalny KCP + w dalszym ciągu młody i mający coś do udowodnienia Kuzma) + Harrel (SMOTY 2020) + 2 pick’i z drugiej rundy. Za Janka nie dostali by nawet połowę tego w tym oknie. BA! NIC BY NIE DOSTALI!! Janek to dziś chyba najgorszy, najdroższy (44mln za 21/22 i 47ml za 22/23!! ), najbardziej zmanierowany, kontuzjogenny i leniwy trade jaki można sobie wyobrazić. A tak jest doświadczenie, jest (jakaś) głębia w składzie, jest trochę obrony (KCP), jest dalej Beal (póki co) i trochę już zapomniany ale wciąż w dobrym wieku, były All-star Dinwiddie. W obwodzie Hachimura, Bertans (przepłacony), Len, Kobe Bryant…

      (4)
    • Array ( )

      @Kot trafne spostrzeżenie z tym porównaniem wartości Walla i Westbrooka. Jak spojrzeć na to z tej perspektywy to zrobili mega deal z Rockets, bo za Walla dostaliby teraz co najwyżej przepłacony szrot, a i tak musieliby jakieś picki dorzucić. Niby w Waszyngtonie mają ciekawy skład, ale Dinwiddie (nigdy nie był all-starem) i Bertans są mocno przepłaceni, przez co Wizards mają zapchane salary dość przeciętnym, mimo wszystko, składem. Lena już tam nie ma, podpisał z Kings.

      (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Na miejscu Kings handlował bym za Simmonsa – Hulibarton plus Hield i mogło by się udać..mają i tak fajnych obwodowych , a Simmons dał by obronę i asysty plus gabaryty. Szkoda że Dallas nic nie dołożyli bo nawet Lauri to będzie lekkie uzupełnienie. Bardzo ciekawie będzie w GSW, oby zdrowy był Klay i Steph. Debiutanci wyglądaj kapitalnie ,a jak zdrowy jeszcze będzie Otto P. to oj!! Utah jeden z głownych faworytów do finału NBA, paka konkretna na każdej pozycji plus ławka, super trener. Ważnym wzmocnieniem Denver jest Jeff Green zawsze i wszędzie olewany przez komentatorów. Dla mnie Miami za małe..Lowry 183, Oladipo 190, Bulter 198, Tucker 195, Bam 203…co to za warunki na mistrza,? nie ma najmniejszych szans. Super sezon się zapowiada. Faworyci? Nets , Jazz, Bucks,Atlanta – tak będzie jeszcze lepsza, Lakers emeryten party , Clippers, Suns dołożyli Javala to też wzmocnienie za Aytona na 15 minut .

    (4)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgadzam się z tym że przy Lebronie większosć zawodników przeżyło regres formy . Bron musi mieć wszystko pod kontrolą co sprawia że wielu kreatywnych graczy musiało się dostosować i wokół niego pełnić rolę graczy zadaniowych czekających na to co zrobi “król” . Kyrie i Davis grali przy nim swoje , Wade statystycznie był trochę słabszy ale w okresie big three w Miami co chwilę miał jakąś kontuzję a później powoli wracał do formy.

    (-2)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Hmm Gsw wygląda bardzo ciekawie w tym sezonie , może nie jest to skład na finał ale walka o przewagę parkietu jak najbardziej.

    Curry/Lee
    Klay/Mannion
    Wiggins/Otto
    Green/Iggy
    Wiseman/Looney

    + Toscano i dwaj ciekawi rookie

    Widać natomiast brak drugiego playmakera bo Lee to raczej shooter mimo wszystko no i trochę doswiadczenia pod kosz kogoś w stylu Javala.

    Nie mogę się doczekać, oby zdrowie dopisywało 😉

    (1)
  9. Array ( )
    Gdzie tak pięknie 13 sierpnia, 2021 at 11:09
    Odpowiedz

    Najważniejsze żeby lejkers i brooklyn jak najszybciej pojechali na ryby. Przypominają mi mancity i psg w kopanej. Kupuja kogo chcą, a dalej nie mają tożsamości i honoru. Same kukizy tam grają.
    Po drugie jestem ciekawy jakie wyniki osiągną Bulls i Bullets. Mają nowe puzzle, teraz czas żeby je ułożyć i do playoffs w końcu awansować.

    (-1)
    • Array ( )

      A niby jaką tożsamość mają Bulls czy Wizards? Proszę cię, daj spokój.
      Do Lakers przyciąga trio – Westbrook, LeBron, Davis. I szansa na czempiona. To jest kompletnie normalne, wcześniej tak było z Warriors, a jeszcze wcześniej z Heat.

      (6)
    • Array ( )

      Wizards i Bulls mają tożsamośc heteroseksualną. Jak się idzie do Lakers to zostaje się giejem.

      (4)
  10. Array ( )
    miś4kontratakuje 13 sierpnia, 2021 at 11:55
    Odpowiedz

    Podziwiam LeBrona w tym ćwiczeniu. Szkoda, że nie zrobił pełnego przysiadu. To byłby dopiero hit. Jak ktoś nie ćwiczył to nie zdaje sobie sprawy, jak dobra i jak bolesna dla mięśni głębokich może być taka sesja ćwiczeń na piłce. Już na tzw. berecie , czy bosu nie jest jest to łatwe ćwiczyć w pełni poprawnie, a co dopiero stojąc na piłce. Genialne dla stabilizacji, motoryki i podkręcenia tzw. czucia mięśniowego.

    (6)
    • Array ( [0] => administrator )

      Tak, to już jest gimnastyka wyższych lotów, idę o zakład, że żaden Morant czy Trae tak na piłce nie postoją , o przysiadzie nie ma nawet mowy.

      (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Ad. Washington!!! Ziomala z tą chińską ligą to trochę pierd.. sz. KCP kuzma czy dinwiddie do ligi chińskiej???? Słabe masz te rozkminy szczególnie w kontekście DC. Prawdę mówiąc pół NBA z pocałowaniem wzięła by ich do składu.

    (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Trochę mi szkoda Portland i Lillarda. Ciekawy przypadek zespołu, który najbardziej dobiły 2 względne sukcesy:
    W 2016 po obiecującym sezonie, kiedy mimo straty Aldridge’a i połowy graczy rotacji, udało im się zrobić progres i szczęśliwie awansować do II rundy PO (kontuzje CP3 i Blake’a w G4). Po sezonie przepłacili paru obiecujących młodych graczy: Crabbe, Harkless, Meyers Leonard (tylko Mo Harkless jest jeszcze w lidze, a żaden z nich nie skończył 30 lat) i podpisali gruby kontrakt z Evanem Turnerem (jego również nie ma już w lidze). Efekt – zapchane salary i dwie krótkie 4 meczowe przygody z PO w kolejnych 2 sezonach. Wydawało się, że projekt Portland musi się rozpaść, CJ odejdzie, a Stotts zostanie zwolniony. Jednak Terry dostał jeszcze jedną szansę, wtedy… przyszły PO 2019 i słynny “bad shot” Lillarda na pożegnanie OKC, potem wygrana siedmiomeczowa batalia z Nuggets i pierwszy występ Blazers w conference finals od słynnego boju z Lakers w 2000 roku, kiedy to Jeziorowcy wyszli z 15 punktowego deficytu w czwartej kwarcie game 7. Wydawało się, że w Oregonie mają w końcu drużynę mogącą powalczyć o tytuł. Podpisali grube przedłużenia z Lillardem i McCollumem, wymienili złe kontrakty na Whiteside’a, ściągnęli Melo, potem Arizę i… awansowali do PO dzięki heroicznym wysiłkom Lillarda, gdzie zostali odprawieni przez Lakers. Kolejny sezon, kolejne wzmocnienia: Derrick Jones Jr., Covington, Powell i znowu porażka w pierwszej rundzie PO. W końcu zwolnili Stottsa, ale już może być za późno, Lillard traci cierpliwość (trudno mu się dziwić, ma już 31 lat), wzmocnień brak, Billups będzie miał nie lada orzech do zgryzienia. Paradoksalnie największe sukcesy Portland w ostatnich latach dały im błędny obraz siły zespołu, co sprawiło, że zarząd podejmował błędne decyzje pokładając wiarę w potencjale ludzkim, którym dysponował. W 2016 za wszelką cenę chcieli zachować przeciętny skład, który zagrał rewelacyjny sezon, a w 2019 zachłysnęli się zwycięstwami nad przereklamowanymi Thunder i niedoświadczonymi jeszcze Nuggets.

    (9)

Komentuj

Gwiazdy Basketu