fbpx

Tato chcę być koszykarzem: czy wysłałbym syna na stypendium do USA

34

Witajcie.

Chciałbym abyście to przeczytali i zastanowili się czy macie w swoim otoczeniu młodych ludzi realnie myślących o karierze koszykarza. Powiem wprost: szukamy nastoletnich, wyróżniających się zawodników i zawodniczek, którzy wezmą udział w letnim obozie HoopLife Elite Camp 2021. Tam nagrodą dla nich może być stypendium sportowe i wyjazd do USA. W tym właśnie specjalizuje się stowarzyszenie HoopLife, w organizowaniu ofert stypendialnych na rynku amerykańskim.

Poszukujemy graczy w wieku od dziesięciu do dwudziestu lat, graczy nieprzeciętnych, występujących w podstawowej rotacji swoich klubów młodzieżowych. Szukamy zawodników z potencjałem, którzy chcą osiągnąć najwyższy poziom sportowy.

Oczywiście zapraszamy na obóz również zawodników, którzy niekoniecznie chcą podejmować wyzwanie wyjazdu za granicę. Chcemy aby się pokazali. Aby rywalizowali na jedynym w swoim rodzaju koszykarskim evencie.

Obóz będzie odpowiednikiem amerykańskiej ligi AAU, która znana jest z rozgrywania wielu meczów i rozwoju poprzez rywalizację, ale nie zabraknie na obozie także poważnego trenowania i nauki koszykówki. Szkoleniem dowodzi Donnie Arey – ikona NBA Cares i Jr. NBA, który otwarcie twierdzi, że HoopLife to najlepszy obóz na świecie. Zresztą sami posłuchajcie.

Czego możesz spodziewać się po Elite HoopLife Camp 2021?

Będziemy od Ciebie wymagać obrony, zaangażowania, komunikacji i utrzymywania stałego poziomu pozytywnej energii. Innymi słowy: profesjonalne podejście do tematu. Oczekuj:

  1. trzynastu dni nowoczesnego i specjalistycznego treningu pod okiem Areya
  2. wysokiego poziomu sportowego uczestników obozu
  3. opieki trenerskiej spod znaku Jr. NBA i NBA Cares
  4. dostępności psychologa sportu i fizjoterapeuty (w wyznaczone dni obozu)
  5. dostępności trenerów przygotowania motorycznego
  6. udziału w lidze nocnej (6-8 meczów wraz ze statystykami)
  7. draftu i uczestnictwa w decydującym meczu wieńczącym obóz
  8. nagród, statuetek, dyplomów i innych wyróżnień
  9. analiz video twojej gry i gry twojej drużyny
  10. mentoringu
  11. nauki języka angielskiego i slangu koszykarskiego
  12. poprawy swoich indywidualnych umiejętności
  13. zdobycia doświadczenia i przeniesienia nowej wiedzy do swojego klubu
  14. możliwości otrzymania oferty stypendium sportowego ze szkół w USA
  15. możliwości otrzymania oferty przenosin do innego klubu w Polsce lub Europie

Wyróżniającym się postaciom przygotujemy video prezentację, którą wedle życzenia roześlemy do zaprzyjaźnionych agencji sportowych, klubów bądź do szkół / uczelni w USA. Powiedzmy sobie wprost: jeżeli twój obecny klub jest dla Ciebie odpowiednim miejscem, a jego poziom odpowiednio wysoki, nie będzie trzeba robić żadnych ruchów.

Hooplife Elite 2021

miejsce: Kórnik pod Poznaniem, Miejski Ośrodek Sportowy Oaza

termin: 19 lipca – 31 lipca


No dobrze, załóżmy teraz, że jesteś utalentowanym sportowo szesnastolatkiem. Kochasz basket, grasz w klubie i masz ambicje aby rozwijać się w tym kierunku. Aby zostać zawodowym koszykarzem, masz do wyboru trzy drogi:

1.

Pierwsza opcja to przebijać się przez coraz lepsze kluby w Polsce, poczynając od drugiej ligi mężczyzn czy pierwszej żeńskiej, aż po ekstraklasę. Dla wybitnych jednostek celem jest zatrudnienie w klubie europejskim.

2.

Druga opcja to próba zdobycia doświadczenia na największym rynku koszykówki młodzieżowej na świecie, czyli w USA. Tak, aby po skończeniu studiów w Stanach i grze w NCAA móc grać zawodowo “na zachodzie”, w mocnej lidze lub grać w Polsce, żyjąc dostatnio i mając owocną karierę sportową.

3.

Trzecia opcja to przenieść się „na zachód” także na większy rynek koszykarski i tam zdobywać potrzebne doświadczenie. Ostatecznie wrócisz do polskiej Ekstraklasy i będziesz grał zawodowo tutaj.

Która droga jest najlepsza? Nie da się tego fizycznie zmierzyć. Każdy zawodnik musi samodzielnie ocenić jakie możliwości posiada i co zapewni mu największy rozwój. Ważne: każda kolejna oferta powinna być bardziej atrakcyjna od dotychczasowej, a przede wszystkim, powinna nieść za sobą możliwości rozwoju.

To oczywista rzecz, że zawodnik potrzebuje stale wchodzić na wyższy poziom sportowy i rozwijać się rozgrywając mecze i zbierając doświadczenie boiskowe na możliwie najbardziej wymagającym dla siebie poziomie. Jakie drogi wybierali wyróżniający się polscy koszykarze? Zobaczmy:

1/ Przez polskie ligi przebijali się między innymi Michał Michalak czy Adam Waczyński.

2/ Kierunek USA obrali m.in. Dominik Olejniczak, Tomasz Gielo, Karol Gruszecki, Jakub Nizioł, Jeremy Sochan, synowie śp. Adama Wójcika.

3/ Przez Europę do wielkiej koszykówki doszli m.in. synowie Andrzeja Pluty, Filip Siewruk, Nikodem Czoska również Jeremy Sochan i Wójcikowie zanim wyjechali do USA.

Czy posłałbym mojego syna do USA?

To zależy od jego stopnia samodzielności i celowości wyjazdu.

Na pewno uważam, że brak bodźców rozwojowych sprzyja marnotrawstwu potencjału młodych ludzi. Wiecie jak jest. Naturalna chęć poznawania świata zatrzymuje się w momencie gdy zaczynają się np. bezsensowne maratony grania na konsoli. Co za tym idzie, nawet jeśli młodemu człowiekowi kariera sportowa nie jest pisana – szkoła czy studia w USA otworzą mu parę klapek więcej w głowie, a w przyszłości wiele drzwi. Uwierzcie, że edukacja w amerykańskiej szkole średniej, gdzie czesne kosztuje rocznie (!) od trzydziestu do sześćdziesięciu tysięcy dolarów, to nie to samo co polski ogólniak.

Pomyślne przeprowadzenie rekrutacji, znalezienie odpowiedniej szkoły, cały proces którego efektem jest przyznanie stypendium – to dla większości polskich zawodników jedyna możliwość wyjazdu. Otrzymanie stypendium (w którego organizacji uczestnicy Aleks) rzecz jasna uzależnione jest od wyników w nauce, znajomości angielskiego oraz potencjału zawodnika. Moim zdaniem warto ów potencjał wykorzystać, a przynajmniej sprawdzić. A więc?

Mamy w Polsce świetną młodzież tylko nie stwarzamy im odpowiednich możliwości – Aleksander Mrozik, agent sportowy, twórca Hooplife

Tak między nami, Aleks sam przecież odbył studia/ stypendium w USA. Jeśli nie czytaliście jak chciał zrobić pakę nad Russellem Westbrookiem z UCLA, to czytajcie koniecznie:

Zapraszamy.

/hooplifecamps.com/


Hooplife na rynku polskim istnieje podobnie jak GWBA od dziesięciu lat.

Jak dotąd zorganizowali 24 obozy, w których brało udział około 5 000 młodych zawodników i zawodniczek.

Na stypendia do USA wysłali w tym czasie ponad 70 osób. W następnym wpisie postaram się do nich dotrzeć i (odrzucając frazesy) dowiedzieć się czy było warto oraz jak wyjazd do Stanów wpłynął na ich życie. B

Ostatnie Wpisy

34 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    mój syn ma dwanaście lat i gra w klubie młodzieżowym, ale żebym chciał go wypuszczać do Stanów … hmmm
    trochę strach

    (7)
    • Array ( )

      12 lat to za mało na wyjazd do USA. Najwcześniej wyjeżdżają 15-17 latkowie, którzy dają sobie większa możliwość rekrutacji do uniwersytetów i ncaa w 2-4 lata szkoły średniej.

      Na obóz zaś, jak najbardziej można zapisać 12 latka o ile zależy wam aby sporo się ograć i wiele nauczyć .

      Pozdrawiamy

      (4)
    • Array ( )

      Pytasz o edukacje ?
      Szkoły średnie , prywatne, które kosztują od 30k-68k rocznie przede wszystkim stawiają na praktykę. Nie ma bzdurnego wkuwania na pamięć, uczy się rozwiązywania problemów, etyki pracy, sumienności.

      Przykład, na biologii rozcina się żabę, na chemii robi się eksperymenty, na fizyce także. Dodatkowo jest wiele innych ciekawych przedmiotów mniej standardowych niż w Polskiej szkole.

      Nie ma tez tyle niepotrzebnego materiału, który j tak się zapomni.
      Amerykanie stawiają na praktykę

      (17)
    • Array ( )

      I to jest właśnie właściwe podejście, nie takie jak u nas, na studiach wrzucają nam jakieś shitowe przedmioty których nawet nikt poza prowadzącym i 2 kujonami z pełnej nazwy potrafić nie potrafi. Też wolałbym uczyć się praktycznie niż teoretycznie, bo czasami teoria do praktyki ma się nijak.

      (3)
    • Array ( )

      Obóz nie jest zagrożony pod warunkiem, ze zawodnicy uczestniczący posiadają licencje PZKosz.
      Od Czerwca 2020 kluby normalnie funkcjonują, wiec nie wiem co by się musiało stać aby TED zadecydował, ze nagle zatrzymujemy sport i mamy znów siedzieć w domach.

      Oglądajmy mniej telewizji wszyscy, nośmy maseczki w miejscach publicznych chociażby, myjmy ręce.
      Dbajmy o siebie a świat i tak musi isc dalej wiec na luzie. Bez paniki 😉

      Pozdrawiam

      (4)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę, że to świetna okazja dla młodych, którzy są na progu dorastania/dorosłości.
    Jako rodzice, wiadomo, życia za nich nie ułożymy, ale możemy starać się ich popychać we właściwym kierunku. A jeśli tym razem “zaskoczy” i się uda, to za te “naście” lat będą nam ogromnie wdzięczni.

    Bardzo doceniam takie inicjatywy i mam nadzieję, że zaangażuje się jak najwięcej młodych!

    (4)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Super akcja tylko ten …kórnik ko/poznania w sumie są tam też Oborniki😀 cos daleko mi do NBA ale hope jest.

    (1)
    • Array ( )

      Kornik w gruncie rzeczy jest mega atrakcyjnym miejscem. Zarówno lokalizacyjnie jak i pod względem hali i całego zaplecza.
      Dzięki temu miejscu będziemy mogli korzystać z 3 boisk na 1 hali oraz mieszkać w atrakcyjnym dla młodzieży miejscu nad jeziorkiem i korzystać z lata ciężko trenując.
      Nazwa miasteczka rzeczywiście dziwna. Pozdro

      (5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin wyślij syna jeśli masz możliwość.Chciałbym kiedyś usłyszeć/przeczytać,że Twój syn jest graczem NBA a pasją zaraził go tata,który prowadzi/prowadził polską stronę o koszykówce.Dreams come true

    (9)
    • Array ( )

      Bez obrony granie to nieprawdziwa koszykówka.
      Czym lepsza obrona tym ładniejsze akcje, zwody, punkty, asysty, minięcia, tak wiec aby mógł rozwinąć się atak i repertuar zwodów potrzebna jest stalowa obrona. Inaczej nikt by się nie rozwinął a granie byłoby bardzo nudne .

      (7)
  5. Array ( )
    Admin jest super 24 Luty, 2021 at 02:08
    Odpowiedz

    Byłem na obozie i powiem tak, jeśli ktoś sie zastanawia czy warto to powinien przestac i po prostu pojechac. Bylo takie cwiczenie ze gramy 5v5 na polowie bez kozla lub z jednym max dwoma a na lini koncowej, bocznych oraz srodkowej stoją pozostałe piątki do ktorych mozesz podawac pod pewnymi warunkami. Gdzie indziej w Polsce ktos zorganizuje ci takie cwiczenie? A to jedno z wielu. Wg mnie jest to genialne cwiczenie ktore mega rozwija szybkie myslenie a raczej reagowanie w prawidlowy sposób na to co sie dzieje i uczy zespolowosci a nie grania jak harden w houston czyli dribble dribble dribble a reszta stoi i patrzy. Mam nadzieje ze dobrze to opisalem. Mam nadzieje ze dzieki wam koszykowka w Polsce wejdzie na nowy poziom, skoro niespełna 3 mln Litwa może miec tylu dobrych graczy to my tymbardziej. Pozdro admin wiem ze lubisz jak sa komentarze wiec az postanowilem ze cos napisze mimo ze zazwyczaj tego nie robie ale jak zobaczylem ze jest tylko 14 to musialem
    Ps zion nie powinien byc w allstar jeśli to ma byc jakikolwiek wyznacznik jakosci gracza a nie jego popularności

    (5)
    • Array ( )

      Bardzo dobrze to opisałeś. Ćwiczenie to nazywa się Half court sideline break i jest jednym z wielu ćwiczeń, które stosujemy aby tak jak wspomnialales poprawić przegląd pola, umiejetność podejmowania szybkich decyzji, nauczyć się dobrze ścinać, poruszać po boisku, rozciągać grę/ spacing , podawać, łapać i wiele innych.

      Koszykówki rodzimej jednak nie uzdrowimy tak łatwo i szybko ponieważ to nie my decydujemy o tym jak ma wyglądać system szkoleniowy.

      Problemem jest praca u podstaw, bardzo niesprawna młodzież (w porównaniu do lat 90) nierobiąca nic na w-F (chyba ze klasa sportowa),
      problemem jest dostęp do hal (równe 90 min i gaszą światło) oraz np to ze jest bardzo mało meczów w ligach młodzieżowych.

      Są ligi gdzie gra się 10 meczów w sezonie w danej kategorii z czego połowa tych meczów kończy się +40 lub -40.
      W stanach np lub w Hiszpanii jest ogólnie więcej grania, czyli przynajmniej 20-30 meczów zimą, Listopad – Luty.
      Później dochodzi liga wiosenno-letnia(klubowa) z coweekendowymi turniejami gdzie kwiecień – sierpień można rozegrać 100 meczów jak ktoś chce.

      W Polsce nigdy nie będzie jak w Stanach, ale dzięki wieloletniemu zaangażowaniu Stany są teraz o wiele bliżej Polski niż było to jeszcze 10 lat temu.

      Pozdrawiam

      (4)
    • Array ( )

      Nie jest to jakieś niespotykane ćwiczenie. Na zajęciach organizowanych dla pracowników wynajmujących przez zarządcę biur miałem, tylko nadwyżka ponad 10 w pierwszych składach wystarczała na 1-2 osoby za końcową linią. Oczywiście każda inicjatywa w ulubionym sporcie dla młodych cieszy.

      (1)
  6. Array ( )
    Anon anonowski 24 Luty, 2021 at 02:11
    Odpowiedz

    Byłem kiedys na obozie w Kórniku, spalismy w szkole obok tej hali i przyznam ze na prawde hala jest niesamowita, czysciiutka nie to co hale w warszawie po ktorych sie slizga jak na lodowisku a obsluga twierdzi ze myła xd #koncertowa

    (3)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam 37 lat, ale od dawna nie męczyłem ciała koszykówką. W latach 90 moim marzeniem była gra w NBA… Z racji wagi mogę grać na C z racji wzrostu na PG. Mam szanse wypłynąć na szerokie wody koszykówki???

    (2)
    • Array ( )

      🤣😅
      Na szerokie to nie. Dyskwalifikuje cię data urodzenia przede wszystkim niestety. Jestem zaś pewien, ze dalej jesteś w stanie niszczyć konkurencje w amatorskich ligach jak złapiesz formę 🙂 ✌️

      (6)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Żadnego obozu nie będzie, a do Stanów będzie można polecieć na czarodziejskim dywanie z czipem w d… i maską na gębie

    (6)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Bez hejtu. Byłem z Tobą panie mrozik na Polish shootout chyba 2004. Twój brat to ogarnial. Byles sredniakiem żeby Ci nie cisnąć że słabiakiem. Pojechałeś i tak zostało. Z tych osób które wtedy poleciały nikt nie zrobił kariery. Najbliżej był chyba Malesa. Czy coś się zmieniło? Pytam czy ktoś z waszego programu coś osiągnął? Wtedy te szkoły które proponowaliscie to była 6 liga. Czy teraz jest inaczej? Nie pytam czy ktoś przez stany zrobił karierę Ale czy ktoś przez wasz program i szkoły które proponujecie coś osiągnął? Minęło 17 lat i sam wyjazd do us już chyba nie jest taki atrakcyjny. Co Ci to dało koszykarsko? Bo jak wróciłaś to nie kladles na kolana..moze trochę szybciej biegales i tyle. Nawet w polskiej lidze byłaś sredniakiem żeby nie powiedzieć słab….. fajnie że się bawisz dalej w basket nie mam nic do Ciebie

    (0)
  10. Array ( )
    Big Fundamental 25 Luty, 2021 at 10:31
    Odpowiedz

    Jesli chlopak ma 11 lat i jest bardzo dobry technicznie i ma duze mozliwosci ale nie ma obecnie przynaleznosci klubowej to tez bedzie mogł sie zapisac na oboz?

    (1)
    • Array ( )

      Drogi kolego,
      zgadzam się, w Polsce byłem średniakiem. Byłem chudy, wątły i średnio wyszkolony, miałem ogromne zaległości techniczne i fizyczne. Nie grałem nawet w kadrze Polski, ale potencjał do oszlifowania jednak jakiś tam miałem bo inaczej nie osiągnąłbym nic tam. Miałem 195 cm i ważyłem 65 Kg.
      Dzięki wyjazdowi do USA rozwinąłem swoje umiejętności, ciężko pracowałem, zdobyłem bardzo dużo doświadczenia meczowego. Grałem w jednej drużynie z zawodnikami, którzy występowali później na Olimpiadzie (Carlos Morais – Angola , 24 pkt przeciwko USA w 2008) czy Tweety Carter (Mcdonalds All-American) który akurat zrobił świetną karierę w Europie.

      Musisz zrozumieć, że koszykówka się kończy w wieku 35 lat więc wiele osób, kończąc szkoły w USA idzie w kierunku jakiegoś innego zawodu.

      W USA zmierzyłem się z zawodnikami na wyższym poziomie, którzy trafiali do NBA jak Dwight Howard, Gerald Green oraz dziesiątki innych (nie jestem w stanie ich wszystkich wymienić). Rozegrałem w szkole średniej około 200 meczów na różnych turniejach. Później dzięki ciężkiej pracy i rozwojowi swoich umiejętności trafiłem do 1 dywizji NCAA co było dla mnie nie lada osiągnięciem. Pewnie jakbym został w Polsce to na taki poziom bym nie wszedł.

      Odpowiadając na twoje pytanie to bardzo wiele osób osiągnęło sukces z naszego programu. Nie wszyscy sportowy, ale większość sukces w życiu dzięki wyjazdowi.

      Sukces sportowy dzięki Polish Shootout:
      Adam Hrycaniuk, Łukasz Wiśniewski, Przemek Zamojski (też był chwile w JC), Karol Gruszecki, Tomek Gielo , Maciej Bender oraz paru innych.

      Życiowy sukces po skończeniu szkoły osiągnął prawie każdy kto wyjechał. Wiele z tych osób wykorzystało koszykówkę by skończyć studia i zdobyć dyplom. Zdobyć doświadczenie. Część wróciła do kraju jak np Adam Metelski (wykładowca na Poznańskiej uczelni) czy Piotr Warawko (biznesman) i osiągają sukces w życiu, ale takich historii jest o wiele wiele wiecej, Lewandowski, Szuba …..

      Miałem ciche marzenie by dostać się do NBA, z perspektywy czasu widać, że raczej nierealne, choć nawet Marcin Gortat w jednym z wywiadów przyznał, że wielu próbowało (w tym ja) a jemu się udało z czego jest niezmiernie wdzięczny.

      Jeden jedyny sezon po powrocie jaki rozegrałem w Polsce to 3 kluby w 1 sezonie, w 1 Lidze i w 2 lidze i brak wszystkiego co spotkałem w USA, czyli brak profesjonalnego podejścia klubów, finansów (brak wypłat), co wiązało się z brakiem możliwości godnego życia, oraz treningi “rzutówki” lub granie w piłkę nożną na treningach. Moja forma z sezonu 2009 / 2010 (jedynego i ostatniego) bardzo odbiegała od tej którą posiadałem w latach 2006,2007,2008 z NCAA. Tam mieliśmy wszystko, 5 trenerów, maszyny do rzucania, własną siłownie, pełen dostęp do hali, odżywki, suplementy itp itd

      Widząc przepaść jaka dzieliła i nadal dzieli polską koszykówkę z amerykańską nie chciałem się zwyczajnie w to bawić nawet będąc jak ty to nazwałeś słabiakiem / średniakiem.

      Poszedłem w innym kierunku. Poszedłem w kierunku takim by uświadamiać młodzież, że na moim przykładzie podjąłem właściwą decyzję o wyjeździe do USA i nie żałuję tego.
      Jeżeli miałby to zrobić jeszcze raz podjąłbym taką samą decyzję.

      Mam nadzieję, że inni młodzi zawodnicy pójdą w moje ślady, spróbują i dadzą z siebie, tak jak ja wszystko nie zostawiając nic w baku.

      Ciekawi mnie zaś, jak twoje losy życiowe potoczyły się po wizycie na Polish Shootout w 2003 roku. Pewnie się nie dowiem. Szkoda, że nie podpisałeś się z imienia i nazwiska.

      (7)
    • Array ( )

      Proszę o kontakt pod e-mail:[email protected] lub pod numer tel +48 502 41 40 62.
      Musimy zweryfikować jakoś podstawowe umiejętności zawodnika by ocenić czy będzie pasował na wysoki poziom jaki będzie na obozie …

      Wydaje mi się po tym co Pan napisał, ze tak, ale chciałbym to zweryfikować

      (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Moje losy… gram do dziś chyba tylko dlatego że kocham koszykowke. Gram w drugiej lidze i mam swoją firmę. Miałem talent żeby być super graczem Ale nie miałem głowy za lebka i dużo imprezowalem…smoke weed everyday… grałem trochę w ekstraklasie Ale grzalem ławe. w pierwszej było ok. Ale zerwalem achillesa jak miałem 25 i leciałem w dół na samo dno. Potem poznałem zone i uratowała mi życie. Wróciłem do grania i tak sobie pykam. Ułożyło mi się mam super dzieciaki ,swoja firmę i jakoś się kręci. Nie jestem biznesmenem czy coś. Nie chciałem Cię obrazić. I nie gniewaj się Ale jarac się że z kimś grałeś w drużynie to słabe.. Ja grałem z gortim koszarem i lampę i ok.. grałem przeciwko młodemu gasolowi ukiciowi klejzie shortsajnikisowi .. i teraz z puszczeniem oczka..zawsze bym Cię skręcił w pół pozdro

    (0)
    • Array ( )

      Dobrze stary, ze ci się ułożyło i ze masz rodzine, dzieciaki i dobrą pracę.
      Na Polish Shootout było wielu graczy lepszych ode mnie umiejętnościami. Potencjał i umiejętności to co innego. Ja na umiejętności zapracowałem dopiero w USA i przebiłem się gdzie się przebiłem dzięki ciężkiej pracy. Kiedy inni szli na imprezy w college ja szedłem na hale w nocy i rzucałem na maszynie. Kiedy nie grałem za dużo w meczu to szedłem od razu po domowym meczu na naszą siłownie (tylko dla naszej drużyny).

      Jeżeli byśmy zamienili się miejscami i to ty byłbyś w stanach jadąc tam z większymi umiejętnościami a nie zaległościami technicznymi jakie ja miałem w różnych aspektach gry, to pewnie wróciłbym do Polski i do dziś pykał w Ekstraklasie.

      Wiem kim chyba jesteś „Ziomus” .

      Zastanów się teraz czy jakbyś miał wybór czy wysłać swojego syna do Stanów czy by został w Polsce to co byś zrobił.
      Ja bym swojego wysłał wiedząc ze ma potencjał, by spróbował swoich sił.

      A co do graczy z jakimi grałem to się tym nie jaram. Przedstawiam fakty z kim i przeciwko komu grałem aby lepiej zobrazować Tobie i czytelnikom poziom na który udało mi się dojść dzięki decyzji o wyjeździe, wytrwałości i ciężkiej pracy.

      Moje umiejętności były mniejsze od twoich, ale mimo tego grałem na wyższym poziomie od Ciebie.
      Strach pomyśleć co by było gdybys ty zdecydował się wejść w moje buty i ze swoimi umiejętnościami próbował byś zwojować USA ny wrócić do Polski z doświadczeniem koszykarskim, j ang, dyplomem, bogatszy o życiowe doświadczenie.
      Może grałbys tak jak Zamoj czy Gruszecki w ekstraklasie do dziś.

      Powodzenia,
      I mniej hejtu życzę

      (3)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Naprawdę nie hejtuje.. moja historia jest tragiczna ale składa się na to duzó czynników. Mniejsza o to. Mam pytanie albo kilka. Uważasz że koszarek zrobiłby większą karierę jakby pojechał do usa? Uważasz że koszykowka nba jest lepsza niż europejską? Wiem. Biegają, skaczą i jest Wow. Koszykowka się zmienia z roku na rok ale czasem na to nba to już patrzeć nie moge. Mówi to chłop który był zakochany w iversonach jasonach wiliamsach i and oneach. Często mam wrażenie że te chłopy skaczą biegają ale nie myslą. Goscie z Europy technicznie ich bija na łeb. Dyplom, przygoda , poznawanie świata i całe zaplecze w collegu jest super. Ale nie wszystko co amerykańskie jest extra. Gdyby jokic urodził się w USA byłby gregiem ostertagiem. Wiesz co mam na myśli? Widzę że zakochałes się w Ameryce. Nic do Ciebie nie mam. Kibicuje Ci. Cieszę się że kiedyś Cię poznałem i mam nadzieję że osiągniesz wielki sukces. Nie wiem do czego dazysz. Może będziesz trenerem w nba. Tak jak kibicuje wszystkim chłopaka z którymi grałem. Nie jestem hejterem. POwoli koncze z graniem. Też chciałbym być przy koszykówce i być trenerem. Chyba najbardziej chłopaków w liceum. Uważam że moja h8storia jest przestrogą jak można samemu zniszczyc sobie karierę. Do dzisiaj mi wstyd..moze kiedyś o tym opowiem. Życzę Ci wszystkiego dobrego. Może kiedyś się spotkamy i pogadamy.

    (1)
    • Array ( )

      Goście technicznie ich biją na łeb. To jest stereotyp.
      W kolejnych wpisach postaram się podsunąć adminowi by temu zaprzeczyć.
      Oczywiście, ze jeżeli nie masz atletyzmu to musisz czymś nadrabiać, ale to nie jest tak, ze Amerykanie nie potrafią rzucać lub technicznie są słabi.
      Po za tym w każdej drużynie są teraz europejczycy tak wiec poziom w szkołach średnich Top 1000 jest naprawdę wysoki.

      Gdyby Jokic urodził się w USA byłby Gregiem Ostertagiem. To zależy od indywidualnych kwestii. Anthony Davis urodził się w Stanach Jednakże jest bardzo dobry technicznie i posiada jak Jokic umiejętności rozgrywajacego. Za dużo stereotypów.

      Odnośnie Koszarka, bo to bardzo ciekawe co powiedziałeś, nie da się jednoznacznie stwierdzić czy byłby lepszy czy gorszy. John Stockton tez był biały i wychował się w USA.
      Na bank na pozycji 1,2 dużo trudniej się w USA przebić bo jest ogromna konkurencja.
      Michał Michalak i Marcel Ponitka mieli oferty z dobrych collegow w USA (np. Davidson gdzie grał Steph Curry). Czy to oznacza, ze jeżeli taki by tam to nie mogli by być lepsi niż są teraz ? Nie da się tego jednoznacznie stwierdzić.

      Reasumując, ja nie jestem zwolennikiem tylko wyjazdu do USA. Jestem zwolennikiem rozwoju.
      Każdy jedzie lub idzie tam gdzie ma oferty.

      Tak jak w artykule są 3 drogi na wysoki poziom.
      Każdy zawodnik powinien wybierać to co dla niego jest najlepsze i isc tam gdzie ma możliwość grania na możliwym najwyższym dla siebie poziomie.

      Chodzi o możliwości rozwoju a nie o miejsce.
      Ja mam ogromne rozeznanie szkół inpoziomow w USA, jestem w stanie porównać czy jadąc tam idzie się na wyższy poziom czy nie.
      Nigdy nie powiedziałem, ze nie da się przejąć na wyższy poziom przez Polskę lub Europe. Da się o ile kluby oferują możliwości rozwoju, grania, treningu i stawiają na zawodnika mając dla niego plan.
      Mimo wszystko uważam, ze da się także zrobić to przez USA, jeżeli tak samo jak tu obierze się dobra drogę i ma się talent.

      Pozdro

      (5)

Gwiazdy Basketu