Team USA bez wielkiego przekonania, Joe Johnson dominuje BIG 3

14

Sprawdzamy nastroje po drugim dniu mistrzostw świata w Chinach. Jak dotąd raczej bez niespodzianek, faworyci wyraźnie zarysowani, duża różnica poziomów, ale emocji nie brakuje. Najbardziej zacięty mecz rozegrali gracze Portoryko odrabiając w końcówce 11 punktów straty. Kolejnymi trafieniami zza łuku wyrwali zwycięstwo z irańskich gardeł. Co więcej? Podobnie jak za oceanem, światowa koszykówka wyraźnie idzie w stronę rozwoju ofensywnego i szybkości: aż sześć zespołów przekroczyło 100 punktów (Serbia, Włochy Hiszpania, Australia, Brazylia i Litwa).

Może najpierw wyniki z wczoraj:

~ Kanada 92 Australia 108

Australia podrażniona przez Kanadę w trzeciej kwarcie, dokończyła rywali jak przystoi ekipie aspirującej do medalu. Zakończyli na skuteczności 70% z gry drużyny w tym 41% zza łuku. Matthew Dellavedova oprócz firmowego nurkowania za piłką na parkiet zanotował 6/10 trójek.

~ Turcja 86 Japonia 67

Japończycy zmiażdżeni na tablicy (44-26) uwaga skupiona na zatrzymaniu atletycznego Hachimury (15 punktów 7 zbiórek 30% z gry) czterech ludzi z dwucyfrową zdobyczą, w roli głównej weteran Ersan Ilyasova (19 punktów 10 zbiórek 3 asysty 5/9 zza łuku). Bardzo skuteczne zawody także po stronie obrońcy Meliha Mahmutoglu (17 punktów 3 zbiórki 7/10 z gry). Pięknie grali po obu stronach parkietu, jutro zapewne spróbują nastraszyć USA.

~ Nowa Zelandia 94 Brazylia 102

Weterani pokazują klasę: przedwczoraj 39-letni Luis Scola, wczoraj Brazylijczycy: 37-letni Leandro Barbossa (22 punkty), 39-letni Alex Garcia (12 punktów w III kwarcie). Oby w dalszej fazie turnieju nogi im nie odpadły. Mecz rozstrzygnęła decydując trzecia odsłona, zakończona ostrą szarżą Brazylii, po której wyszli na pewne prowadzenie.

~ Dominika 80 Jordania 76

Jordańczyk imieniem Ahmed Duverioglu póki co pochwalić się może najmocniejszą linijką: 34 punkty 77% z gry 9 zbiórek. Niestety meczu nie wyciągnął.

~ Senegal 47 Litwa 101

Mecz do jednej bramki, trudno znaleźć aspekt, w którym Afrykańczycy byli równorzędnym partnerem dla naszych wschodnich sąsiadów. Litwa plany ma szeroko zakrojone, ten niespełna 3 milionowy kraj w porównaniu z nami jest potęgą koszykówki. W końcu to ich sport narodowy. Siedmiu graczy litewskich z dwucyfrowym dorobkiem punktowym i ani jednego (!) po stronie Senegalu. Easy job! 13 punktów 11 zbiórek dominującego fizycznie Jonasa Valanciunasa. Graczem meczu rozgrywający Mantas Kalnietis: 13 punktów 8 asyst 3/5 zza łuku wskaźnik plus/minus na poziomie +38.

~ Grecja 85 Czarnogóra 60

Z dystansu nie siedziało, najmniejszy z Greków Nick Calathes mierzy 198 centymetrów, pod koszem sprawę komplikował wszędobylski Giannis więc słabo to wyszło Czarnogórcom: 9 punktów w pierwszej, 7 punktów w drugiej kwarcie. Mecz był nieformalnie zakończony do przerwy. Grecy zaliczyli 57% skuteczności. Antetokounmpo spędził na placu 16 minut zaliczając w tym czasie 10 punktów i 8 zbiórek. Liderem rywali tradycyjnie Nikola Vucevic: 12 punktów, 3 zbiórki.

~ Czechy 67 USA 88

Tempo, intensywność, mnogość przewag indywidualnych to i zmęczyli południowych sąsiadów panowie Amerykanie. Liderami obu ekip byli Donovan Mitchell 17 punktów i Tomek Satoransky 16 punktów, obaj obwodowi potrafiący zagrać nad obręczą. Nieśmiało napiszę, że Mitchellowi pisane jest bycie supergwiazdą, wyróżnia się na tle chłopaków. Popovich wyraźnie widzi go w roli lidera i sporo czasu mu poświęca.

USA wymusili 15 strat zamieniając je na 22 punkty. Ot przewaga. Sami popełnili zaledwie 7 strat. Był to jeden (ze zrealizowanych) priorytetów zespołu. Wiadomo, im większą przewagę będą w stanie osiągnąć obroną i na otwartej przestrzeni, tym łatwiejsze będą mecze.

Bardzo zacięte zawody, pełne fizyczności. Zdecydowanie lekcja i możliwość nauki. Gra jest nieco inna niż w NBA. Mamy tu wiele mocnych zespołów, co stwarza nam szansę na rozwój. Oto sposób, w jaki patrzymy na fazę grupową, chcemy być możliwie najlepszą wersją naszego zespołu. Mamy wiele do zrobienia, ale chęci nam nie brakuje [Popovich]

Jednego zwłaszcza warto się uczyć od Gregga: pokory i szacunku do rywala.

~ Francja 78 Niemcy 74

Trzecia wojna światowa, w której Niemcy dwukrotnie odrabiali dwucyfrowy deficyt. Zaczęli fatalnie: 0-14 nie mogąc sforsować obrony nadzorowanej w środku przez Rudy’ego Goberta. W sumie w I kwarcie zaliczyli 4 marne punkty. Dopiero w dalszej części się otworzyli i grę wyrównali, co nie zmienia faktu, że Francuzi swą przewagę musieli udowadniać trzykrotnie. Evan Fournier strzelał jak natchniony (26 punktów 10 zbiórek) w odpowiedzi Dennis Schroder zaliczył 23 punkty i 8 asyst. W końcówce kluczowe zdobycze padły łupem Goberta i świetnie dysponowanego Fourniera.

BIG 3 Championship Game

MVP rundy zasadniczej Joe Johnson znów bohaterem. Najlepszy strzelec i asystujący ligi, mistrz rzutów czteropunktowych, rzutem z dystansu zakończył tegoroczny sezon BIG 3. W finale jego The Triplets pokonali Killer 3’s. Johnson zaliczył 28 punktów, z pierwszego rzędu oglądał go i piony zbijał LeBron James wraz ze swoją świtą toteż nie milkną głosy o potencjalnym transferze do NBA, hehe.

Dajcie spokój, BIG 3 rozgrywa mecze na jednej połowie, kto pierwszy do 50 punktów. Tak więc przy stanie 47:39 każdy obecny na sali wiedział do kogo pójdzie piłka. Iso Joe po zasłonie poleciał w jej kierunku i bez cienia zawahania odpalił rzut przed spóźnionym Stephenen Jacksonem. Nie jest to już szybkość godna najlepszej ligi świata, ale może się podobać, prawda?

Tymczasem Was żegnam, wracamy na mecz Polaków o godzinie 14:00. Dzisiaj na rozkładzie ekipa gospodarzy. Będzie więc głośno. Dobrego dnia!

Ostatnie Wpisy

14 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ratujcie, poszedłem sobie pograć w kosza i wszystko fajnie było. Mam buty rose 7 i zaczęły bardzo śmierdzieć w środku. Znaczy nieprzyjemny zapach czuć, kiedy przybliży się buta do twarzy. Nie jest to zapach przepojonych skarpetek tylko nieco gorszy. Czy macie jakieś rady na zredukowanie tego.

    (-4)
    • Array ( )

      Do przejścia. Chociaż Gortat ostatnio w studiu mówił, że nie mamy szans hehe

      (5)

Gwiazdy Basketu