Upadek Rajona Rondo

30

rr

Kilka minut od pierwszego gwizdka. Rajon Rondo nonszalancko kozłuje piłkę na własnej połowie. Nie spieszy się choć to playoffs, a jego drużyna przegrywa w serii 0:1. Nie spieszy, choć w interesie daleko słabszych fizycznie Mavs leży gra szybsza, oparta o szereg zasłon, a do tego potrzeba jak najwięcej z regulaminowych 24 sekund czasu na akcję. Mijają kolejne sekundy, nagle gwizdek! Arbiter odgwizduje niespotykany praktycznie w NBA błąd ośmiu sekund. Co?! Każda ekipa ma osiem sekund na przeprowadzenie piłki na połowę przeciwnika. W tym wypadku nikt Rajona nie atakował, nie było żadnej presji, ot kaprys, brak koncentracji, mentalna blokada, przejaw egocentryzmu, ekspresja nikomu niepotrzebnego indywidualizmu zawodnika.

Kolejna akcja, “Best PG Alive” jak zwykli określać go fanatycy Bostonu drepcze zagubiony w obronie, przygląda się jak 104-letni Jason Terry wkleja trójkę z czystej pozycji. Rick Carlisle ma dość, grudniowy transfer RR eksploduje mu w twarz, odłamki ranią powieki, czoło, nieprzyjemny swąd bije po nozdrzach. Nieprzydatny Rondo zostaje ściągnięty z parkietu, jak złoto przydaliby się teraz Jae Crowder i Brandan Wright, których Mavs oddali w zamian!

Od miesięcy Carlisle i Rondo spierają się o kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie, poziom improwizacji, przełamywanie schematów etc. Carlisle może być równie egocentrycznym maniakiem nie pozostawiającym niczego przypadkowi, a swoim zawodnikom pola do podejmowania decyzji. Nieistotne. To jego zespół, jego odpowiedzialność, jego metody, które jak widzimy przyniosły w ostatnich latach sukcesy.

Idźmy dalej, trwa druga połowa, dokładnie 36 sekund drugiej połowy, a nasz bohater ma już na koncie dwa faule + jeden techniczny. To koniec! Stało się jasne, że Rondo przy wszystkich swoich talentach i ograniczeniach czyni Mavs zespołem SŁABSZYM. Po dwóch meczach z Rajonem na parkiecie Dallas są na minusie 35 punktów (!) Kiedy lepszy basket od ciebie grają JJ Barea i/lub Raymond Felton wiedz, że coś jest nie w porządku. Ale i tak znajdą się psychofani, którzy zażądają dla Rondo maksymalnego kontraktu, no nie?

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

30 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Lel.
    Odpowiedz

    Moim zdaniem, Rondo jest zbyt słabym graczem żeby mieć coś do powiedzenia w obliczu bardzo doświadczonych trenerów. A co do przebudowy jakiejś drużyny z Rajonem w centrum, lepiej tego nie próbować.

    (17)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe sikwitit
    Odpowiedz

    Połowa sezonu chłopakowi nie wyszła, nie pasuje do tego środowiska i od razu tytuł jak z Super Expresu. Jeszcze sie bedziecie nim zachwycali. W Nets odnalazł by sie idealnie, mają system gry który właśnie do niego pasuje. Maksa warty nie jest, bo ma swoje braki i LAL nie powinni przepłacać, chociaż pewnie tak zrobią, bo jako organizacja sa mistrzami w partaczeniu wszystkiego.

    (19)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe aaron_maj
    Odpowiedz

    No szkoda faceta, bo bardzo lubiłem jego zawziętość i byłem wielkim zwolennikiem Rondo w Lakers. Mimo wszystko cały czas mam nadzieję, że on po prostu obraził się na Dallas, źle współpracuje mu się z Carlisle i nie podoba mu się otoczenie. Oczywiście to działa bardzo na jego niekorzyść, ta jego kapryśność. Ale no panowie, on fizycznie jest sprawny, nie posiadał też umiejętności strzeleckich, kreowania sobie pozycji etc, które czasem mijają u zawodników bezpowrotnie. Jego gra opierała się na inteligencji, zawziętości i przeglądzie parkietu, a tego nie traci się choćby po 50-tce. Jestem przekonany, że potrzebuje dobrego środowiska i dobrych relacji z trenerem. Zadziałał na niekorzyść bo teraz nikt nawet nie pomyśli o zbliżeniu się do maxa, ale jeśli moi Lakers podpisaliby z nim kontrakt za pieniądze równe jego obecnej wartości w Mavs, a nagle nawiązałby do swojej charakterności do której nas przyzwyczaił to byłoby to świetne rozwiązanie. Pytanie, a w zasadzie retoryczne czy Byron Scott byłby tu odpowiednim “mentorem”… no cóż pożyjemy zobaczymy ale jestem dobrej myśli.

    (15)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe aaron_maj
    Odpowiedz

    Oczywiście chodzi mi tu o pieniądze równe wartości pokazywanej na parkiecie obecnie, a nie o pieniądze które obecnie zarabia, lub tym bardziej chciałby zarabiać

    (2)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe sledziu 24
    Odpowiedz

    Rajon musi grać w wolno grającej ekipie, otoczony strzelcami. Nie wiem, czemu się o nim mówi, że jest dobry w pick and rollu, bo wcale nie jest,wystarczy przejść pod zasłoną, odciąć podanie od wysokiego i Rajona nie ma. Nie widzę go też u boku dobrze grających tyłem wysokich, bo natychmiast byliby podwajani od strony Rondo. Ciężko znaleźć dla niego zespół, teraz widać, że to Wielka Trójka bardzo go kreowała. Nie hejtuję go, ale nigdy dla mnie nie był TOP 5 PG.

    (24)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe LALfan
    Odpowiedz

    Pozdrawiam w tym momencie kilku użytkowników tego serwisu, z którymi prowadziłem dyskusję podczas tradeu Rondo.

    Kiedy napisałem, że jest conajmniej 15 lepszych PG od niego zostałem wyśmiany.

    Oby tylko Lakers nie upadli na głowę, żeby go podpisać.

    (42)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe matrix
    Odpowiedz

    Ameryki nikt tu nie odkrył, zespoły w których grał Rondo zawsze grały lepiej bez niego niż z nim, ale wciąż kupa ludzi nie umie albo nie chce tego dostrzec. Rondo to słabiutki zawodnik od zawsze, tak jest i już.

    (-9)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Wiktii
    Odpowiedz

    Jestem w stanie zrozumieć, że nie podoba mu się otoczenie.. ale nie jestem w stanie zrozumieć jego braku profesjonalizmu.. Bardzo doceniałem jego walkę i zawziętość, lecz teraz zachowuje się jak szczyl. Nie ważne czy mu się podoba czy nie, do końca sezonu powinien dać z siebie jak najwięcej. A tu nagle postanawia wszystko olać i zaszkodzić sobie oraz całemu klubowi…

    (3)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    A ja powiem tak…
    Wiedząc jaki jest Rondo myślałem, że Mavs mu zaufają i dadzą robić swoje. Niestety myśleli, że Rondo będzie zapie%dalał, a jak przyjdzie co do czego ograniczą go i w ataku gość będzie obserwował jak grają koledzy.
    Niestety. Jak nie odgrywasz roli w ataku odechciewa się grać w obronie. A jak nie dasz Rajonowi kontroli nad playbookiem gość nie ma co robić, nudzi się i jest wręcz zbędny.
    Kto z was będąc zbędnym dla kogoś poświęcał by mu się w pełni ? Dla pieniędzy ? Rondo nie jest tego typu graczem. Wszystkim się wydaje, że go znają, a tak się przeliczyli.

    Jak nie ufasz swojemu zawodnikowi to równie dobrze możesz go nie wystawiać. Nikt nie zaufał Rondo jako osobie prowadzącej grę mimo, że to jest jego najmocniejsza strona. A jak poczuł by się doceniony myślę, że wróciła by zawziętość i wściekłość w walce w obronie.

    (6)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    sledziu 24
    Nie chodzi o strzelców….. Ale o dowolność w kreowaniu co jest jego najmocniejszą stroną. Jak Carlisle narzucał Rondo co mają grać gość stał się wręcz zbędnym w zespole i nic dziwnego, że tak się poczuł.
    A jak ma być zaangażowany w grę jak czuje, że jest zbędny w zespole ?

    (0)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    matrix
    A Kobe to słaby strzelec bo musi oddać 2 razy tyle rzutów co np Durant by zdobyć podobną ilość punktów (ironia).
    Debilne myślenie.

    (2)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie ogarniam jak można nazywać Rondo cieniasem, że się nie nadaje czy też nie jest graczem z którym w składzie można myśleć o mistrzostwie… Chyba ktoś zapomniał jakie cyferki kręcił ten “cienias” w playoffs, że w ilości triple-double osiągniętych w playoff ustępuje jedynie Magic’owi, Kidd’owi oraz LeBronowi. Gra sezon po poważnej kontuzji, rozpoczął go w przebudowanych Celtach, teraz dołączył do klubu w którym po prostu nie potrafi się odnaleźć. Jego “dziecinne” zachowanie to jedno ale nie odbierajmy mu skilla. Tyle mówicie, że brakuje w NBA już PG nastawionych na pass first… Pamiętam mecz w PO gdzie wykręcil cyferki na poziomie 17-15-18 (być może się pomyliłem delikatnie). Szanujmy się Panowie 🙂

    (7)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    wygląda to na typową walkę o dominację w stadzie.
    zawodnik kontra trener.

    to co zrobił Rondo z 8 sec viola nie było “dekoncentracją”, tylko pokazaniem kto ma większego w tym konflikcie. ofk, Carlisle zawsze może go zawiesić, ale nie wygrał tej sprawy. To on sprowadził Rondo, a później zrobił wszystko, żeby Rajon miał dośc gry dla niego. to trener powinien się posunąć w takiej sytuacji. wystarczyło bardziej zaufać Rondo i nie być takim formalistą i panem Ja tu Rządzę.

    z tym ‘psuciem spacingu”, to przesada.
    Celtics dali sobie z tym radę, wygrali tytuł, drugi przegrali w ostatnich minutach game7, a potem byli w Eastern Finals i dopiero w game7 zostali pokonani. nie wykorzystali tego “psucia spacingu” całkiem dobrzy spece od defensywy, więc nie ma zbytniego sensu pisać o tym, że jest to jakaś słabośc Ronda, która powoduje, ze ten zawodnik stanowi kłopot dla zespołu.

    nie stanowi – panowie, są na dowody na to, ze odpowiednie ustawienie i ruch piłki oraz zawodników niweluje problem. DOWODY. skoro są dowody, to po co pisać takie rzeczy ?

    poza tym, w playoffs Rondo nie raz ukarał tych, którzy szli ta drogą. kilka big shots z long range wbił w ważnych momentach, w NBA nikt już nie wątpi, ze “psucie spacingu przez Rondo”, to opowieść dośc niespójna :]

    (3)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Świetny artykuł. Pamiętam jak po transferze pisaliscie, że Radżon idealnie pasuje do Mavs, że będzie miał średnio 15 asyst na mecz… Generalnie same ochy i achy. Rondo to gracz jednowymiarowy, a w dzisiejszej koszykówce najważniejszą cechą jest wszechstronność, której u rondo brakuje. Obrońcą już też nie jest tym co kiedyś. Carlisle obok Popa to najlepszy trener w NBA i nie pozwoli na taki brak profesjonalizmu. Jak w ogóle można mówić o kontrakcie maksymalnym dla niego? Nie wiem czy jest wart 5 mln/rok… No bo po co komu PG, który nie potrafi trafić osobistego i ma przyrośnięte ego?

    (1)
  15. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    błedem jest podważanie talentu Ronda jeżeli już musimy coś komentowac to przede wszystkim jego zachowanie nie umiejętności. Po takim zachowaniu każdy generalny lub trener naprawde wiele będzie musiał zaryzykowac zatrudniajac go w swojej ekipie. Gośc jest niezrównoważnony to tykająca bomba, która równie dobrze może przynieść jednej nocy 15 asyst i 30 punktów w innym dniu może być sabotażystą. Jest tyle zawodników na pozycji pg, że wcale bym sie nie zdziwił gdyby odesłąno by go do Azji. Wiem pewnie tak sie nie stanie, bo sa w tej lidze ryzykanci, ale ekipie gdzie ma być tylko wahadełkiem jak to miało miejsce w Dallas to nie przejdzie. Rodno to gwiazdka z Bostonu i będzie robił fochy jak ktoś mu sie przeciwstawi. Moim zdaniem to gośc bystry, ale z małym ilorazem inteligencji emocjonalnej. Bo to co zrobił z piłka to nic innego jak sabotaż egoisty. Wystarczy pomyśleć ile poświecenia zdrowia i pieniędzy kosztuje poszczególna drużyne faza PO

    (6)
  16. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mathewskyterror
    Odpowiedz

    @wielmozny

    Nie. W Bostonie z wielką trójką Rondo nie psuł spacingu. W Dallas psuje spacing. To się trzyma kupy, jeśli popatrzysz na oba składy. W Celtics wokół niego grał póki co najlepszy strzelec w historii ligi, uniwersalny gracz ofensywny, sypiący z półdystansu Garnett i Perkins przed datą ważności. W Dallas jest nieco bardziej rozciągający grę Nowitzki (który z roku na rok też staje się coraz bardziej jednowymiarowy), żwawszy niż Perkins Chandler, uniwersalny Parsons, ale z dużo mniejszą marką i ogólnym wyszkoleniem i demon Ellis, który nie ma formy od pół roku i nigdy nie był typem snajpera. Szczególnie on gryzie się z Rajonem, ponieważ bez piłki w rękach traci swoją efektywność. Jeżeli zawodnik obwodowy rzuca 26% z dystansu, to tak: PSUJE spacing. W Bostonie mimo to wygrał tytuł. I co z tego? Inny trener, inny system gry, inny sposób wygrywania. Dallas wygrało tytuł, gdy miało bardziej kompletny skład (Kidd, czyli obecny Rondo, który umiałby rzucać; Terry, który był czołowym strzelcem ligi i Matrix, który nadrabiał psucie spacingu zaangażowaniem na tablicy, odciążając Dirka). W następnych latach nie dawali rady bez obecności na boisku rozgrywającego straszącego rzutem. Nelson, Calderon – żaden nie był lepszy od Rondo, ale lepiej pasował do systemu Carlisle’a, w którym w obecnym składzie zawodnik z pozycji PG musi stanowić zagrożenie rzutem.

    Rondo miał kilka meczów w playoffs, w których pociągnął drużynę. Tylko że atmosfera w szatni i relacja z trenerem była inna. Nie ma tej samej swobody, którą miał w Celtics. Kidd po przyjściu do Mavs też musiał się zaaklimatyzować, nauczyć się radzić sobie z kontrolującym każdą akcję trenerem. Trochę to trwało, ale się udało. Rajon swoimi humorami już opuścił Dallas. Oficjalnie został wykreślony na czas nieokreślony z powodu kontuzji pleców. Carlisle postawił na nim krzyżyk mówiąc, że nie widzi go w przyszłości w koszulce Mavericks. Dla mnie jest to równoznaczne z zawieszeniem. Dlaczego to Carlisle miałby zaufać Rondo? To Rick jest trenerem i on ma prawo ustawiać zawodników, a nie na odwrót. Rondo wygrywał tak długo, jak miał przed sobą Allena, Pierce’a i Garnetta. Carlisle wygrywał w Indianie, Detroit i w Dallas. Jego system pasował w tym roku do wszystkich zawodników z wyjątkiem Rondo. To nie on go sprowadził, tylko jego szefostwo, on miał go wpasować. Starał się? Uważam, że bardziej niż druga strona.

    (6)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Chłopak jest “ograniczony” rzutowo i to bardzo ale jego impotencja strzelecka nie powstała w przeciągu sezonu. Jest świetnym playmakerem, dużo widzi, przewiduje, czyta grę, do tego jeśli się zmotywuje jest w stanie być koszmarem dla każdej “1” NBA. Swoją drogą, Carlisle miał zdecydowanie inny pomysł na jego pozycję w drużynie, z gracza który prowadzi grę, łamie zagrywki chciał uczynić zadaniowca, jedynie wzmocnić defensywę na obwodzie. Ja tak to widzę, liczę, że Rajon zmieni otoczenie, dostanie wolną rękę na rozegraniu, dobrego strzelca i wysokiego. Czas zweryfikuje wszystko, mam nadzieje jedynie, że hejterzy zostaną przy swoim aktualnym zdaniu gdy ten znów będzie w optymalnej dyspozycji 🙂

    (1)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    PG – to przedłużenie woli i generał trenera jak John Stockton, lub grający trener jak Jason Kidd.
    Dla PG, który na boisku prowadzi wojenki o dominację z własnym trenerem w koszykówce (na kazdym poziomie) nie ma miejsca. To sport zespołowy, a pozycja PG – to najbardziej “zespołowa” pozycja w drużynie. Na każdej innej pozycji możesz być indywidualistą, myślącym o sobie i odnieść drużynowy sukces – jeśli zaś taką postawę prezentuje PG = katastrofa zespołowa.
    Rondo pomimo wszystkich swoich talentów – dotąd nie znalazł trenera, z którym nawiązałby relacje partnerskie – na równych warunkach. Jak Stockton ze Sloanem czy Magic ze Patem, a teraz Chris Paul z Riversem.
    Bez tego PG nie ma racji bytu. Nawet Scot Brooks musiał dogadywać się dobrze z żółwiem Ninja 😉

    (0)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    @mathewskyterror

    kluczowa sprawa, to fakt że Carlisle optował za sprowadzeniem Ronda.
    jesli go chciał, to musiał wiedzieć : jak gra Rondo, czego można się po nim spodziewać, jaka to osobowość i jak rzekomo “psuje spacing” [ja uwazam, że Mavs za pomocą odpowiednio dobrej gry na słabej stronie są w stanie go ukryć, poza tym – wiadomo, ze w playoffs rzuca lepiej, a w 4 kwartach rzuca jeszcze lepiej, więc jego procenty nie są miarodajne, zwróć uwagę na to jak rzadko w sezonie rywale decydowali się na zostawianie go samego na dystansie, w NBA mit o psuju Rondzie jest raczej nieobecny].

    jesli wiedział, że Rondo to gracz dumny i niepodległy, to po co sprowadził go celem zrobienia sobie z niego narzędzia ? przecież to od początku nie mogło się udać, bo z Rondo taki numer nie miał prawa przejśc.

    poza tym, Carlisle dązać do postawienia na swoim odebrał sobie i zespołowi szansę skorzystania z niebagatalnego doświadczenia Rondo. ten człowiek zjadł zęby na playoffs, może warto było z bogactwa jego mentalnych i taktycznych zdolności czerpać, zamiast pakować się w konflikt nie do wygrania dla żądnego z nich, w którym przegrywa przede wszystkmim zespół ? to błąd trenera. nie chodziło o to, by zaufał i pozwolił samodzielnie myśleć jakiemuś nieopierzonemu młokosowi, chodziło o odrobinę zaufania dla zawodnika, który wie jak wygrywać mistrzostwo. Błąd trenera, wg mnie, kolosalny.

    system jak system. Mavs mogliby grać inaczej. statline dowodzą, ze piątka Rondo-Ellis-Dirk-Jefferson-Chandler to najlepszy lineup Mavercisk [ofk, spośród tych które w sezonie odegrały jakąs sensowną ilośc minut].

    poza tym, zauwazyłem, ze sporo piszesz o ofensywie, a nie zauwazasz że Mavs przegrywają przede wszystkim w obronie. tutaj naprawdę nie ma winy Rondo. z nim Mavs byli lepszym defensive team niż bez niego. POrażki to wina starości i spowolnienia podstazwowych zawodników oraz, jak słusznie sugerujesz, faktu że Monta Ellis może i jest zawodnikiem niezwykle groźnym w open court, ale w setach na połowie traci wieel na wartości, bo nie ma dobrego rzutu z obwodu. na tym Mavs tracą naprawdę znacznie więcej niż na rzekomnym “psuciu spacingu” przez Rondo.

    brak szybkości w obronie, słaba zespołowa obrona i brak pewnych egzekutorów w hco, oto są dzisiejsze mankamenty Mavs. niestety, ale szczerze mówiąc winy Rondo nie dostrzegam. wg mnie, winny jest Rick Carlisle, który najpierw wziął gracza, dla któtrego zmienił styl zespołu, a któreego następnie prowadził w sposób beznadziejnie niemądry, czym zaprzepaścił szansę na nowe otwarcie, a na koniec sprowokował go do otwartego buntu. Ten sam trener nie poprawił obrony przed playoffs i w pierwszych dwóch meczach z Rockets zupełnie stracił kontrolę nad wydarzeniami na boisku. konflkt z Rondo i kontuzja Parsonsa, to zresztyą tylko fragmenty większej układanki błędów i niedopatrzeń coacha. Nie zdziwię się, jesli Cuban po sezonie powie mu “do widzenia”. ja też liczyłem na więcej i sądziłem, że Carlisle sprowadza Rondo, bo ma jakiś plan, w którym wykorzysta jego inteligencję i playoffs wise.

    ale, ofk to ocena po 2 meczach serii, never say never – Rockets nie są aż takimi czempionami, żeby Mavs nie mogli wrócić do gry. na razie Carlisle dał Rockets dużo pewnosci siebie, musi im ją odebrać, czyli zagrać bardzo agresywnie i konfrontacyjnie w game3.

    (0)

Gwiazdy Basketu