fbpx

Warriors zmasakrowali LeBrona i spółkę, fenomen mikrusa z Bostonu

115

Cleveland Cavaliers @ Golden State Warriors

Dwie najlepsze drużyny konferencji. Mistrzowie mają przewagę psychologiczną. Nie dość, że w Finałach 2016 odrobili deficyt (1-3) ale jeszcze ograli Warriors w Święta. Kolejne spotkanie i znów inna dynamika, Cavs bez kontuzjowanego JR Smitha, pozbawieni rezerwowego centra, za to z naprędce przysposabianym do zespołu Kylem Korverem. Za to GSW można powiedzieć, w pełnym gazie, to już czwarty miesiąc Kevina Duranta z zespołem, zadomowił się i okrzepł w nowych warunkach.

Prosiliście by przygotować analizę jeszcze przed meczem, ale szczerze – dzisiejsze spotkanie ma wymiar jedynie symboliczny. Nie powie nam niczego o potencjalnym starciu w kolejnych Finałach. Jedno wydaje się być pewne: oba zespoły nieuchronnie zmierzają do ponownego spotkania na najwyższym szczeblu.

Interesują mnie: KD w obronie, Korver w obronie. Pierwszy dysponuje mobilnością i zasięgiem, które nie tylko czynią zeń groźnego obrońcę z pomocy, ale są w stanie utrudnić życie Kevinowi Love. Drugiego mistrzowie muszą umiejętnie chować, mimo starań nie poradzi sobie z większością matchupów. Ani do środkowego nie doskoczy ze skrzydła, ani dryblującego Stepha nie przejmie, a taki Draymond Green zepchnie go z drogi. Różnicę stanowią jego kompetencje rzutowe, w życiu nie miał tyle miejsca na rzut. To facet, który potrafi robić 50% zza łuku!

Here we go

Dobra, jedziemy. Słaby początek gości, nie trafili 3-4 kolejnych rzutów na co Warriors z łatwością odpowiedzieli szybkim atakiem. Agresywnie piłką posługuje się Curry, mija chłopaków, penetruje, odgrywa do niepilnowanego na łuku KD. Gospodarze momentalnie przejmują inicjatywę, Korver zablokowany przez Greena, jeszcze jedna kontra, a na tablicy wyników 30-17. Warriors rozluźnieni, grają o tempo szybciej, bez chwili wytchnienia ciągną w kierunku kosza. Każdy rzut pada po asyście, imponujący pokaz ofensywny.

Weterani próbują dodać Cleveland energii. Kevin Love ma jakiś uraz pleców więc trzeba improwizować. LeBron flopuje przy zderzeniu z Greenem, Richard Jefferson dla podgrzania atmosfery łapie Draya za ręce, prowokując.

Chciałem zatrzymać kontrę a on się przewrócił. Powiedziałem też Jeffersonowi by zszedł mi sprzed twarzy. Dostałem technika. To wszystko [Green]

Flagrant 1?

Jest szarpnięcie ze strony mistrzów, ale w dalszym ciągu z cedzaka leje się woda. Warriors zdobywają punkty na wszelkie możliwe sposoby, ścięcia, trójki, a najlepiej idzie im dziś z kontry. Curry wybiera piłkę w koźle Jamesowi. Cavs chcieliby chyba zwolnić tempo, ale wciąż są napastowani. Klay Thompson trafia z rogu parkietu. Ciężko gra się mistrzom, Kyrie zablokowany 1-na-1 przez Klaya! Aż trudno uwierzyć, z tego co wiem Uncle Drew nie doskwierają żadne urazy. Leci grad trójek, szczerze? Przypomina to zarzynanie prosiaczka. 72-46. Jednostronne zrobiło nam się widowisko i chyba nic już się nie zmieni w tym meczu. Ogłupiałe spojrzenie Tyronna Lue mówi wszystko, nie wiem co robić, chyba ściągnę starterów z boiska, dalszy opór nie ma sensu.  Curry szaloną trójką kończy pierwszą połowę, 78-49!

Agresywne podwojenia Irvinga przynoszą efekt, Warriors wciąż powiększają przewagę. Steve Kerr nie zamierza spuszczać nogi z pedału gazu, nie podoba mu się krycie Korvera, bierze przerwę na żądanie. LeBron i Kyrie starają się przełamać, naprzemiennie wchodzą pod kosz na kontakcie, jest mini seria ze strony Cavs, ale wszystko to rozmyje się jak śnieg na twarzy. Indywidualnymi akcjami nie nastraszą GSW. Formalności dopełniają rezerwowi. Wynik: 91-126!

Statystyki:

Draymond Green 11 punktów, 13 asyst, 11 zbiórek – Klay Thompson 26 punktów, 5/11 zza łuku – Steph Curry 20 punktów, 11 asyst, 4 przechwyty, 5/12 zza łuku – Kevin Durant 21 punktów, 6 zbiórek, 5 asyst, 3 bloki, w tym jeden na rozpaczliwie szukającym faulu LeBronie (20 punktów, 8 zbiórek, 2 asysty, trzykrotnie zablokowany, 6/18 z gry).

Atlanta Hawks @ New York Knicks

Phil Jackson z wściekłym wyrazem twarzy wtargnął do biura Jeffa Hornaceka. “Czy tobie wąski sufit na łeb się nie spadł? Co wy mi tu gracie?” Macie grać po mojemu albo wcale. Gdzie jest ten wysoki, co go wam w drafcie wylosowałem? Kontuzjowany? No to dawaj mi do pierwszej piątki tego drugiego Mindaugsa, przecież się Budenholzer nie pokapuje, że to kto inny. A na dwójkę daj Romka Bakera, żeby podawał do Melo. Umówiliśmy się, że albo 30 punktów dzisiaj, albo transfer do Nowego Orleanu.

Knicks z dwójką białasów w piątce bardzo się starali, deskę wygrali 53-36 (Hawks przyjechali bez odpoczywającego Dwighta Howarda), a Carmelo zdobył obiecane 30 punktów i to na solidnym 10/16 z gry, ale skończyło się jak zwykle. Goście długo podawali piłkę w ostatniej akcji, ostatecznie Dennis Schroeder wmontował trójkę. NYK mieli oczywiście szansę na zwycięstwo, ale layup Rose’a odbił się od obręczy, Melo spudłował z drugiego metra, Noah nie dał rady dobić i było po wszystkim.

Wynik: 108-107

CZYTAJ DALEJ >> 

1 2

Ostatnie Wpisy

115 comments

    • Array ( [0] => contributor )
      PATRON

      A kibicowanie GSW to coś złego w tych czasach ? Każdy ma swoją drużynę i niech jej kibicuje bez opluwania innych !

      (32)
    • Array ( )

      Napisalem tylko, ze zachowamie Jeffersona bylo poprawne i w kazdej druzynie zawodnicy stoja za soba murem elo

      (-4)
    • Array ( )

      Nieważne już kto kogo prowokował. Ale takie flopowanie Lebronowi nie przystoi po prostu. Drużyna jest słabsza na parkiecie i tyle , nie ma co szukać pomocy sędziów. Akcja LBJa była po prostu żałosna

      (2)
    • Array ( )

      Aż żal czytać…. green uderzyl lebroba w bolesny miesien barkowy… niech ktos z was sie tak uderzy na pelnej szybkosci to wtedy pogadamy… green jest szmata i taka prawda… zero szacunku, w PO walnal adamsa w jaja i co adams flopowal… wezcie sie [xxx]

      (1)
    • Array ( )

      Zobacz gdzie Lebron trzymał łokcia, w takiej pozycji łatwiej przestawił by Green’a . Wszyscy wiedzą że chłopak się szybko podpala i trzeba go prowokować aby go zdekoncentrować.

      (10)
    • Array ( )

      błagam was james waży 113kg green 10 kilo mniej + to że lebron byl rozpedzony, tjaaaa nie bylo flopa wcale xD

      (18)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie można popadać w skrajności. Melo nie jest już może 3 najlepszym graczem w lidze, ale na nadal jest bardzo dobrym zawodnikiem, rozwinął się jako kreator, i na ławkę jest zdecydowanie za dobry, jak nie którzy próbują go zesłać. Co do obrony uważam ze motywacja i walka o coś zawsze daje pozytywnego kopa i tego jemu życzę.

    (26)
    • Array ( )

      Porównaj sobie Irvinga z currym. To ten drugi o wiele bardziej farci. Nie lubisz cavs i okazujesz to w ten sposób? ŻAŁOSNE!!!!

      (-19)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Ja bym nie beształ currego za kazdy jego gorszy wystep, i rzucał teksty w stylu ze kyrie by go roz*ebał 1vs1 i farci. Chciałbym zauważyć * Point Guard Kyrie Irving notuje 17pkt na skutecznosci 6/19(31%), rozdaje niebotyczne 2 asysty, 1/5 zza łuku i 6 strat. Apeluje o sprawiedliwosc w ocenie. Jak sie czepiacie slabej gry, to u wszystkich

      (7)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Nie wiem co Cavs zrobili w tym meczu. Z trudem wracali do obrony. Jakby byli bez sił albo kompletnie odpuścili ten mecz.

    Co do LBJa to w meczach o najwyższą stawkę musi przestać na siłę rozdawać gałę tylko bić punkty. Te warunki trzeba wykorzystywać dopóki ma siły

    (31)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Ale że o jaką stawkę? ;d Nie no… Masz rację! Za 3 lata wszyscy będą gadać: “A pamiętacie, jak 16.01.2017 Warriors zmasakrowali LeBrona w sezonie regularnym?!” Idąc tym torem: A pamiętacie, jak Netsi wygrali wygrali wszystkie mecze z Miami w sezonie ’13-’14?! *.*

      (54)
    • Array ( )

      Paul
      Jak w święta Cleveland wygrali 1 posiadaniem to srania się było co nie miara a teraz co ? Nie ważny meczyk ? A tamten był ważny że walczyli do samego końca ? Ciągłe tylko usprawiedliwianie Cleveland i wbijanie noża w plecy GSW. Cavs wygra z SAS albo GSW to są wielcy ale jak zrobi to GSW to przecież tylko nic nie znaczący mecz RS.
      Śmieszne, bardzo śmieszne…

      (79)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Ciuus jak zwykle ból dupy, nawet ja LeBron przegra to on i tak sobie zaaplikuje kołek w dupe i pluje jadem gdzie tylko popadnie xD

      (-24)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Ciuus
      Dziwne… Tyle [xxx], a to Ty masz ból [xxx]. ^^ “Nie” z przymiotnikami piszemy RAZEM. Będąc czołowym hejterem powinieneś znać zasady pisowni. Ponadto nagminnie zapominasz o przecinkach! Popraw się!
      Od dawna jest tak, że im starsze gwiazdy, tym bardziej się oszczędzają w sezonie regularnym. Ilość minut, spędzanych na parkiecie przez weteranów, znacznie wzrasta w playoffs. Zobacz, co zrobili Celtowie w roku 2010, kiedy niemal wygrali mistrzostwo, albo to, co SAS zrobili z MIA w 2014. Wszyscy zastanawiali się wtedy, kto zostanie mistrzem i nikt nie spodziewał się takiej różnicy klas.
      Co do meczu świątecznego… Czy “xxx”? Oczywiście! *.* Pomyśl sobie… Jesteś nażarty jak prosie, nie masz siły się ruszyć, siadasz wygodnie, odpalasz NBA i widzisz takie widowisko! Najpierw Boston dał popis w Nowym Jorku, a później świetny, do końca trzymający w napięciu, mecz w Ohio! Jarałem się meczem, wynik był mało istotny. Kiedy spokojnie mogłem siedzieć i się ekscytować w święta, a nie znudzić się po pierwszej kwarcie – o to w tym chodziło!
      A teraz najlepsze… Odniosłeś swój komentarz do mnie, jakbym faktycznie się [xxx], bo Cavs , bo LiBrą, bo ojejujejujeju! Jak chcesz podyskutować i masz argumenty, to zapraszam, ale jeśli masz zamiar tylko wyrażać swój ból xxx, to odpuść i nie rób z siebie błazna. 😉

      (-24)
    • Array ( )

      Yoozek
      Bo nie jestem debilem który cieszy się z porażki innych. Wisi mi to czy wygrywa czy nie. Niech sobie wygrywa bo na prawdę ma na to warunki… Ale nie odpuszczę takim zakłamanym ludziom jak Ty którzy układają wydarzenia tak jak im to pasuje zamiast oceniać sytuacje obiektywnie.
      Cavs wygrali z GSW ? Co wtedy było? Cavs na mistrza a GSW to patałachy.
      Teraz jak wygrało GSW i to zdecydowanie nawet nie masz jaj napisać tego samego w drugą stronę tylko jest żałosne usprawiedliwianie – Cavs odpuścili mecz, coś sprawdzali, dali odpocząć Big 3, zgrywają się z Korverem.
      Dlaczego nie wymyślaliście usprawiedliwień GSW ? Może też jeszcze zgrywali się z KD ? Próbowali coś sobie sprawdzić? Albo odpuścili bo przecież mieli przewagę?
      Hipokryzja…
      A jedyne co potrafisz po czymś takim napisać to “ból dupy”. Ale mnie nie cieszy porażka Cavs? Po co miałaby mnie cieszyć? Jestem kibicem a nie antyfanem kogoś. Cieszą mnie zwycięstwa Bostonu a nie porażki innych.
      Ale nie dziwi mnie że napisałeś coś takiego… Bo radości po porażkach GSW jest tu sporo. Za to zawsze pojawiają się usprawiedliwienia jak Cavs przegra. Przegrywają bo ktoś okazał się danego dnia lepszy… Ale nie potraficie tego przyznać

      (48)
    • Array ( )

      Paul
      Jestem zwykłym człowiekiem nie polonistą. Nie muszę znać zasad ortografii czy stawiania przecinków aby móc napisać to co myślę czy czuje. Zwłaszcza że nie walę kulfonów jak 3 latek ale robię podstawowe błędy które polepnia 3/4 społeczeństwa. Niektórzy komentujący w ogóle nie używają przecinków a niektórzy nawet kropek czy dużych liter. Także jeżeli to jedyna rzecz jaką masz mi do zarzucenia odnośnie TEMATU koszykówki to nie wiem czy jest sens dalej wymieniać z Tobą poglądy.

      Odniosłem teraz wrażenie że masz pretensje do GSW a nie do CLE że zbili rywala, że nie było na co patrzeć i mecz Cie znudził. Absurd !!!

      (4)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Waga tego meczu nie jest ważna. Chodzi mi o to że jak już nie będzie można sobie pozwolić na przegraną to nie powinien grać w ten sposób

      Detektywi się doszukują podtekstów XDD

      (2)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Ciuus
      Masz rację, sorry za naskok. Nie zmienia to faktu, że nie mam pojęcia, gdzie mam pretensje do GSW? ;d Bo wolę mecz na styku od masakry? Kurde, nie wiedziałem, że to coś złego. o.O Co do tematów czysto koszykarskich (bo sam zakopałem argumenty): Od dawna jest tak, że im starsze gwiazdy, tym bardziej się oszczędzają w sezonie regularnym. Ilość minut, spędzanych na parkiecie przez weteranów, znacznie wzrasta w playoffs. Zobacz, co zrobili Celtowie w roku 2010, kiedy niemal wygrali mistrzostwo, albo to, co SAS zrobili z MIA w 2014. Wszyscy zastanawiali się wtedy, kto zostanie mistrzem i nikt nie spodziewał się takiej różnicy klas.

      (1)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    o Dreyu Greenie trzeba pisać albo źle albo wcale dlatego nic więcej nie będę pisał.
    Problem jedynie będzie miała liga jak swoim debilnym zachowaniem zrobi w końcu komuś krzywdę.
    Cavs poniżej oczekiwań ale ku mojemu zaskoczeniu chcieli spróbować, spodziewałem że jeden lub dwóch z big3 będzie oglądało mecz w garniturach

    (-15)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Derricka ostro faulowali,
    Niestety przez to mecz oddali,
    Po co replay center stworzyli?
    Skoro nawet na ostatnią akcje nie popatrzyli,
    “To pewnie sędziowie są skorumpowani”
    Tak myślą teraz nowojorscy fani,

    Kolejny mecz Embiid zaskakuje,
    W 4 kwarcie jak lider się zachowuje,
    To znak, już wszystko wyjaśnione,
    Trust The Process jest nieuniknione,
    To przyszły HoF będzie,
    Już nie długo więcej fanów do Philly przybędzie,

    Kolejne było najważniesze spotkanie,
    Na Canal Plus wielkie świętowanie,
    Od początku GSW jakieś takie szybsze było,
    Tylko by plamy z honoru po ostatnie porażce się pozbyło,
    Lebron flopu znów używa,
    GSW kolejnymi trójkami publiczność porywa,
    Wszystko wchodzi,
    O co chodzi?
    Cavs już się nie podniosą,
    Swą upadłość w tym meczu ogłoszą,
    Te spotkanie jeszcze nic nie znaczy,
    Wszystko w PO dopiero się zobaczy,
    🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂

    ~HeatLifer (dawniej Heat4Life)

    (27)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    GW w tym momencie wydaje się kompletną drużyną. Nigdy im nie kibicowałem, ale przede wszystkim cieszę się, że McGee sie tam wkomponował i znowu jest przydatnym graczem. Jak Cavs nie siedzi trójka to są do pokonania przez każdą drużynę. Fajnie, że WIZ odnaleźli formę.

    (17)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    A teraz luźne spotstrzeżenie na temat Greena. Mimo iż uważam go za pajaca, to jednak prawdziwym liderem jest on. Żaden Durant, a tymbardziej Curry. To Green wszystkich ustawia po kątach, na ławce drze się do kolegów, coś tam tłumaczy Pachulii, Cały czas jest aktywny. Gość robi robote na boisku i układa w głowie swoim kolegom. To jest prawdziwy lider. Mimo niechęci mojej do jego osoby, to uważam że jest tym najważniejszym ogniwem drużyny

    (69)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Były takie plotki, ale liga by pewnie mocno ukarała CAVS za to. To nic nie zmienia. Widać było gołym okiem, że Cavs nie grali na 100%. Robili jakieś dziwne izolacje, którymi grali zbyt często. Fakt jest taki, że GSW rozniosło ten mecz. Wszystko im wchodziło, Curyy rzucał tak jak rok temu, ale w ogólnym rozrachunku to nic nie zmienia. Bo jak często GSW będą mieli taki dzień?? Uważam, że zarówno Cavs nie grali swoje, tak jak GSW miało trochę szczęścia w tym meczu. W każdym razie GSW wygrało, był to ładny mecz dla oka, defensywy za bardzo nei było. Mecz sezonu regularnego. W PO to będzie zupełnie inaczej wyglądało 😛

      (11)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Długo zagadką będzie dla mnie ten bezsensowny rzut za 2 na 15 sekund przed końcem akcji, żeby to chociaż była dobra pozycja…

      (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    To był zwykły mecz najważniejszy bd czerwiec. Jak patrze na zachowanie greena na ten jego szyderczy uśmiech po sfaulowaniu Lebrona to jakby gimbus sfalowal rywala tylko takiego co ma z nim na pienku

    (-4)
    • Array ( )

      A ja jak widzę LeBrona większego od Greena który odbija się jak piłeczka by w następnej akcji samemu przestawiać 3 gości na raz to tracę wiarę w ludzi którzy jeszcze temu przyklaskują.

      Potraficie zrugać Greena za uśmieszek ale LBJa za floop juz nie. Brawo Wy.
      Green zagrał brzydko i faul prawidłowy ale LBj w żałosny sposób dodał od siebie. Zaraz się przypomina akcja jak LBj dostał w papę od SWOJEGO a odleciał na 3 km i jeszcze faul przypisany przeciwnikowi.

      (47)
    • Array ( [0] => subscriber )

      @Ciuus
      Racja, to co zrobił LeFlop było słabe. Nie ogarniam jak gracz takiego kalibru, może robić takie brzydkie zagrania. Chyba w wakacje do FCB jeździ szkolić się w zagraniach (to nie hejt na FCB, tylko na całą piłkę nożną, wiadomo jak to teraz wygląda, każdy się wywala o byle co).

      Mam taką frustrację w sobie jak widzę flop. Sobie nawet nie wyobrażacie. Nawet jak Wade flopował to mnie to bolało. Moim zdaniem to jest zagrywka dla gimnazjalistów, którzy sie kłócą “Był faul eeeeeeeEEEEEee”, a nie zawodowców. Zwłaszcza po 30-stce….

      (8)
    • Array ( )

      Ja też tego nie cierpię. Ale najbardziej nie lubię tego że jak CP3 przyblokował to cały artykuł był o tym jaki jest slaby bo flopuje, o niepochlebnych komentarzach nawet nie wspomnę. Więc czym się różni floop Paula od floopu Wadea czy LeBeona których nawet się broni zamiast krytykować za to ? Wszyscy śmieją się ze Smarta że floopuje. I dobrze ale bądźmy konsekwentni w tym jak oceniamy floop a nie w tym kto go robi.

      A piłkarze to już w ogóle parodia. Począwszy od floopu a kończąc na dyskusjach z sędziami.

      (6)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Jak skomentujesz słowa Shaqa w połowie meczu, który na antenie TNT stwierdził, że był to niepotrzebny kontakt Greena, zupełnie niewycelowany w piłkę i puścił by Flagrant 2? Ile ludzi tyle opinii, dla mnie żadnego flopa nie było, facet biegnie z prędkością około 20 km/h, to samo Green, zderzają się i co? Ma nie upaść tylko stać jak cyborg? Przypomnij sobie takie podstawowe prawo jak 2 zasada dynamiki Newtona.

      (4)
    • Array ( [0] => subscriber )

      @Boro
      Oczywiście upadek to normalna sprawa, ale przypatrz się jak ciało zachowuje się podczas zderzenia. Pooglądaj trochę defensywnych zagrań z NFL. LeBronowi tak głowa odskoczyła jakby mu ktoś z buta w twarz strzelił

      (12)
    • Array ( )

      @ Do Ciuus’a i całej reszty mentalnych smarków:
      Ma­li ludzie czer­pią ol­brzy­mią ra­dość z błędów i gaf po­pełnianych przez ludzi wielkich. – Arthur Schopenhauer

      Moje osobiste odczucia:
      Wpadły na siebie dwa bydlaki po 2m i 100kg+ żywej wagi. Lebron mógł stać, przyjąć wszystko na klatę, ale po co? Łatwiej jest zamortyzować upadek, a że wygląda to jak wygląda? Może to jest jedna z tajemnic jego tytanicznej wytrzymałości?
      Wiele się tutaj prawi i IQ, przydatności, przeglądzie itd. Flop jest jednym z elementów koszykówki. Skoro Green pogrywa jak pogrywa, to ponosi tego konsekwencje. Idiota by na tym nie skorzystał.

      (2)
    • Array ( )

      Elandos
      Ale faul i tak i tak by był. Więc po co ten floop ? Amortyzacja ? Lol… Amortyzować to raczej powinien ten upadek a nie zatrzymanie się w miejscu z biegu na wyciągniętej ręce. Zatrzymanie. LeBron odleciał do tulu z biegu… To jak bym jechał na rowerze i naglę zaczął jechać do tylu bez elementu zwolnienia czy zatrzymania.

      A floop podczas faulu jest jak okradanie samego siebie.
      Wyobraź sobie że ktoś okrada Ci mieszkanie i zabiera tylko 1 telewizor. A Ty sam chowasz jeszcze 2 inne telewizory i mówisz ubezpieczycielowi że ukradli Ci 3 telewizory a nie jeden. Tak odbieram floop. Ale cóż są i ludzie którzy i w taki sposób zarabiają.

      (-1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Melo do OKC!
    Niestety nie mają kogo dać w zamian ale skrzydła w OKC są chyba najbardziej beznadziejnymi w całej lidze.
    Roberson i Sabonis to nie są materiały na S5

    (-5)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    No ale nic nie napomniane o znakomitym całonocnym studio w canal plus? Wszystkie tuzy sportowego dziennikarstwa w jednym miejscu, no i niebanalne komentarze:)

    (7)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Takie pytanie ktoś cos tez slyszal. Podobno możliwe ze bedzie trasę na linii LAL, LAC i NYK:
    – lakers dają clarksona, ingnama i kogoś jeszcze jie pamietam teraz do nyk
    – nyk dają melo i chyba kogoś jeszcze do clippersow
    – a clippersi dają griffina i pierce’a do lakers.
    Czy ktoś moze słyszał cos podobnego ?

    (-7)
    • Array ( )

      Wszystko co z Griffinem to ściema…
      Nikt go nie będzie chciał bez gwarancji że zostanie. A tym bardziej nikt nie odda tak dużo jak Ingram i Clarkson.
      Nikt nie zgłosi się po Griffina tak jak nikt nie zgłosił się po Milsapa

      (-1)
    • Array ( [0] => subscriber )

      ClutchPoints, co? 😉 Jak dla mnie bez sensu, nie ma szans. Tylko Nyk, by na tym dobrze wyszli.

      (1)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Tak, z pewnością. LAL miałoby oddać dobrych młodziaków za Griffina który najpewniej by odszedł po sezonie? Co za kiepska plota.

      (0)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Wskakuję do bandwagonu Sixers i czekam z popcornem na Simmonsa. Phila powoli powstaje ze zgliszczy, bardzo mnie to cieszy 🙂

    (24)
    • Array ( )

      Jeden z komentatorów wczoraj na Canal + powiedział, że wybór Simmonsa był pomyłką…

      (-1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciuus ma rację. W ciągu ostatniego roku liczba hejterow GSW przerosla kilkukrotnie liczbę ich bandwagonu. Ciężko się czyta te komentarze. To temat na osobną dyskusję, ale jak GSW wygrało mistrza to było gadanie ze Cavs kontuzje itd., a jak w ostatnim sezonie wygrało Clevland to już nikt nie mówi ze Bogut nie grał, Iggy grał z kontuzją pleców, Curry świeżo po kontuzji a Green wyleciał na G5 za własne życzenie. Tak wszyscy ciśnienie na fanboyow GSW a sami jesteście nieobiektywnymi fanboyami Cavs. Usprawiedliwienia tylko w jedną stronę. Zastanówcie się ludzie w ogóle po co ten hejt.

    (27)
    • Array ( [0] => subscriber )

      No! Czyli kontuzje zapewniły porażki! Teraz czekamy na Finały 2017 i zobaczymy, kto w końcu wygra. ^^ Chyba, że… coś się wydarzy… I zagra LAC z Bostonem. ;p

      (-1)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Greena można lubić lub nienawidzić, ale niezależnie powinniśmy cieszyć się, że ktoś taki biega po parkietach. Fenomenalny zawodnik, emocjonalny lider Dubs, bez którego rywalizacja z Cavaliers byłaby nieporównywalnie mniej interesująca. Brakuje mi takich barwnych postaci w Lidze, dodają kolorytu. A w dzisiejszych czasach prawdziwych rywalizacji jak na lekarstwo.

    Także: King In The Fourth! #KIT4 Uwielbiam gościa

    (8)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Flop Lebrona bezdyskusyjny szkoda pisania w tej sprawie .
    GSW piękny mecz , ktoś pisze , że Cavs odpuscili,moze i tak ale tylko dlatego bo nawet walczac na serio nie mieli by szans . Teraz Lebron i spółka mysli co dalej , jak moga powstrzymac GSW

    (5)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Green dostal flagranta za sytuację, gdzie LBJ kozłuje LEWĄ ręką, Green WBIEGA przed niego Z LEWEJ STRONY i zahacza go ręką… LBJ flopował, ale gdyby na Currego działała podobna siła (Green) toby pod przeciwny kosz doleciał…

    (-3)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Green to PAJAC i idiota. Póki co GSW wygrywają więc Greenowi nic nie zrobią… Ale on kiedyś zrobi komuś krzywdę i tylko się chamsko uśmiechnie.
    Naprawdę, współczuję ziomkom z GSW że muszą się z nim zadawać (o sprawach pozaboiskowych piszę).
    Szanuję go jako zawodnika, ale pie**olę jako człowieka
    Pozdro

    (-4)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    o tym że Ciuus pisze bzdety wszyscy na tym portalu wiedzą i nie ma o czym dyskutować skoro nie uznaje najlepszego gracza 21 wieku. Jako obiektywny fan uważam że GSW Są NAJLEPSZYM obecnie teamem mimo że kibicuje fenomen-owymi naszych czasów jest LBJ. RJ to człowiek z największymi obecnie jajami w NBA szkoda że nie dał w pape największemu idiocie greenowi .

    (-2)
    • Array ( )

      “Jako obiektywny fan uważam że GSW Są NAJLEPSZYM obecnie teamem mimo że kibicuje fenomen-owymi naszych czasów jest LBJ. ” O co tu chodzi?

      (3)
    • Array ( [0] => subscriber )

      o to że LBJ jest najlepszym graczem 21 wieku mimo to GSW nazbierali taką galektykę gwiazd że nikt nie może się nim równać.

      (4)
    • Array ( )

      Problem w tym że sami nie uznajecie LBJa za najlepszego gracza XXI wieku. Nie skoro uważacie go za lepszego od Kobe który w XXI grał. Nie gdy stawiacie go na równi z takimi graczami jak Jordan czy Bird. Nie gdy pojawiają się takie bzdurne zdania że nie ma obecnie w lidze Point Guarda który potrafiłby tak podać jak LeBron. Nie mam obowiązku zgadzać się z wyolbrzymionymi wymysłami którzy nadinterpretują fakty.

      (-2)
  18. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    Mecz, który powiedział naprawdę mało. W święta było ciekawiej, bo obu drużynom zależało, tym razem Cavs całkowicie odpuścili, a GSW jak zwykle grali z gigantycznym parciem na szkło. I to właśnie moim zdaniem sprawi, że w czerwcu polegną mimo posiadania Duranta – bo Lebron wie, że ten wczorajszy mecz nic nie znaczył i zupełnie go sobie odpuścił, a GSW podchodzą do regular season jakby to była sprawa życia i śmierci. I później w Playoffs, gdy trzeba wejść na poziom wyżej, oni już nie mają zapasów.

    Każdym razie na pewno trzeba zwrócić uwagę na to, że GSW są ekipą kompletną, poukładaną, idealnie spasowaną. Oglądało się to momentami jak Kosmiczny Mecz, coś wręcz nierealnego. Problem jest tylko taki, że jakkolwiek mogą być najlepszą ekipą w dziejach, to jednak w playoffs liczy się coś więcej, niż tylko skill. A myślę, że psychicznie GSW nie dadzą rady; brakuje im lidera, który weźmie odpowiedzialność za wszystko. Cavs mają Lebrona, który jest niczym ściana. A w Dubs ani Curry, ani Thompson, ani Durant, ani Green nie będą potrafili w pojedynkę wziąć wszystkiego na siebie (bo już nie raz udowodnili, że ich to przerasta). Zawsze jeden dobry lider będzie lepszy, niż czterech średnich. I to będzie robiło różnicę w finałach.

    Cieszmy się, bo nigdy chyba w historii nie było takiej rywalizacji i tak mocnych dwóch drużyn. Obecnie po Cavs i GSW jest PRZEPAŚĆ. Wielki Kanion. Rów Mariański. Myślę, że bez kontuzji i z graniem na 100% żadna drużyna nie jest w stanie z nimi wygrać. Oczywiście w serii best-of-seven zawsze może zdarzyć się gorszy mecz, ale nie oszukujmy się – inny finał niż Cavs-GSW będzie mega zaskoczeniem.

    A jeszcze odnosząc się do faulu Greena – flop Lebrona, czy też nie, to jednak Green wparował na niego niczym pociąg. I po co? Mecz był na styku? Nie. Było to potrzebne? Nie. Ciekawe co by było, gdyby Lebron złapał czy tym zagraniu kontuzję. Pewnie Green śmiałby się tak samo. Trochę zdrowej rywalizacji, a nie zachowywania się jak ktoś bez wyobraźni. Green po prostu zagrał jak idiota.

    (2)
    • Array ( )

      Lebron tak bardzo odpuścił wczorajszy mecz, że aż spędził wczoraj najwięcej minut na boisku i grał nawet w czwartej kwarcie przy stanie -30. Bądźmy poważni każdy kto kiedykolwiek grał w jakiś drużynie sportowej ( i nie mówię tu o sporcie zawodowym, liczą się nawet szkolne rozgrywki IIa na IIc ), wie że ten mecz liczył się dla Cavs ( nie tak mocno jak dla Dubs ale jednak) i nikt nie pozwoli sobie dostać od tak 30 punktową chłostę w krajowej telewizji.

      (14)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Jojo jest w tym roku ROTY to pewne , ale pisanie o fenomenie to przesada , wczorajszy mecz był popis rzutów osobistych Kamerunczyka, bo większość pkt właśnie stamtąd wpadło
    To inne chłopaki z 76 wygrały dziś mecz (patrz Ersan m.in.) , Jojo np w czwartej kwarcie w której ustalono wynik meczu wszedł na gotowe

    (2)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciuuus “jestem kibicem a nie antyfanem kogos” xD no najlepszy zart jaki slyszalem
    Wszystkich krytykujesz ze widza tylko jedna strone za to Ty obojetnie co by sie nie dzialo widzisz tylko zle stroby LeBrona
    Napiszesz ze to dlatego ze nikt inny tego nie powie. Ze Ty jeden jestes obronca sprawiedliwosci niczym rycerz w srebrnej zbroi ale prawda jest taka ze jestes zalosnym dzieciakiem (i Twoj wiek nie ma tutaj znaczenia) ktory najzwyczajniej w swiecie jest jednym z miliona hejterow ktory chce byc szczegolny. Tyle.

    (12)
    • Array ( )

      Każdy przykład z LeBronem jest przykładem na to jak dwuznacznie oceniacie sytuacje. A podaję przykład LeBrona bo jest to najbardziej widoczne jak nierówno ocenia się dwie identyczne sytuacje.

      (-3)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    “blokuje rzuty, których nie ogarnalby Dikembe Mutombo” serio? Admin wiem, że uwielbiasz tego gościa bo jest dobry, ale bez przesady nie podpalaj się tak jak dziecko, które dostało klocki lego. [xxx]
    Cleveland może i dostało baty, ale to oni jako jedyni wygrali że stanu 1-3 na4-3
    Beda finały to zacznie się prawdziwa gra o największą stawkę. Więc bez spekulacji.

    (-2)
  22. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    W mojej opinii był tam niepotrzebny kontakt, chciał zatrzymać kontre – ok, ale wystarczyło w takiej sytuacji Lebrona “przytulić”, wjechał w niego z bara na pełnej to się chłop wywrócił. Jednego jestem pewny, flop to to nie był. Może trochę aktorzenia po sytuacji żeby wyglądało że boli, ale żaden flop. Co do reszty meczu, to Korver akurat dzisiaj wolnej pozycji nie miał prawie żadnej, GSW walczyło jak nigdy, chcieli tego zwycięstwa. Zniszczyli ich psychicznie w ataku a w obronie nie mieli problemu wymuszać kolejnych strat na Lebronie i Kyrie’m. Blowout.
    A Draymond jest zywkłym pajacem i cwaniaczkiem, tym typem człowieka którego nienawidzę najbardziej. Gracz niesamowicie wszechstronny, ale poprostu cham.

    (7)
  23. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Ohoho, znawców kinezjologii jak grzybów po deszczu.. 😉

    Zagrajmy w grę! Zapraszam wszystkich zainteresowanych. Warunek konieczny jest tylko jeden – odrzucamy wszelakie sympatie i antypatie do zespołów, graczy, trenerów, sztabu szkoleniowego, prezesów, po prostu wszystkie. Zachowujemy warunki możliwie najbardziej zbliżone do laboratoryjnych.

    (Mądrze brzmi, co?będzie tylko lepiej!)

    Mamy dwa obiekty użyte w badaniu:
    – 113 kg w postaci Obiektu numer 1
    – 104 kg w postaci obiektu numer 2

    Zadajmy sobie pytanie pomocnicze – czy masa obiektów ma znaczenie w przypadku zderzenia?
    Oczywiście, że tak.
    Czy masa obiektów miała znaczenie w tym wypadku?
    Oczywiście, że nie.

    (Przypominam wszystkim oburzonym, że mieliśmy odrzucić sympatie i antypatie na bok.)

    Tłumaczę dlaczego – na powyższym nagraniu widać, że Obiekt numer 1 nie był w 100% świadom obecności Obiektu numer 2, a mówiąc ściślej – był świadomy jego obecności (stąd próba zmiany toru ruchu [dlatego zmienił kozłującą rękę, schodził do lewej, chciał go minąć, ale ćśśś]), jednak nie był świadom wyciągniętej ręki Obiektu numer 2 i jego intencji. A tą było powstrzymanie ruchu Obiektu numer 1. Czy to nie jest oczywiste? Wszyscy się chyba zgodzimy, że jest 🙂
    Dlaczego więc masy obiektów nie miały w tym wypadku znaczenia?

    Pójdźmy więc dalej – zostawiając na chwilę to pytanie bez odpowiedzi. Posłużmy się przykładem z życia.

    Pozostajemy przy temacie koszykówki. Mecz na polskim orliku, dwumetrowy, ważący 120 kg center stoi przodem do kosza na wysokości linii rzutów osobistych, gotów oddać rzut. Jest w pełni świadom swojego otoczenia i zakłada, że nikt nie będzie chciał grać nieczysto, wszakże to tylko orlik i to tylko podwórkowy meczyk. Skrzydłowy drużyny przeciwnej – mierzący 190 cm wzrostu i wnoszący na wagę nieskromne 105 kg miał zgoła odmienny plan na tą akcję. Rozpędzony wbiega w cięższego i wyższego od siebie przeciwnika, wykorzystując swój impet oraz nieświadomość rywala. Center zamiast oddać rzut do kosza, oddaje się prawom fizyki i upada na tartan.

    JAK TO SIĘ STAŁO?
    10 cm różnicy?!
    15 kg różnicy?!

    Po prostu – stało się. Tak działa fizyka. Stańcie tyłem czy bokiem do kogokolwiek trochę mniejszego od Was, ograniczcie sobie widoczność na tyle, żeby nie być w stanie określić pełnego ruchu swojego partnera i każcie mu biegać wokół siebie. Z tym że w pewnym momencie ma w Was wbiec. ZOBACZMY CO SIĘ STANIE.

    Wracając do pytania bez odpowiedzi – nasz obiekt numer 1 nie wiedział, że obiekt numer 2 ma zamiar go obalić.
    Stąd taka reakcja, która niemal na pewno nie była tzw. flopem. Była fizyką w czystej postaci.

    Kończac grę – wiem że i tak wiecie swoje – kibice GSW i hejterzy LeBrona twierdzą i twierdzić będą, że ten cięży gość po prosu zagrał świetną rolę (No i przecież miał łokieć wysoko uniesiony, C’NIE? A jak to się kozłuje? Zostawiając piłkę z drugiej strony odkrytą? 😉 ), natomiast kibice Cavsów i LeBrona oraz hejterzy Greena będą oburzeni tym, że to nie bł flagrant 2 i że Draymond do arsenału kopnięć dorzucił parę ruchów od Triple H czy Undertakera 🙂

    Prawda jest jednak taka, że Green chciał powstrzymać kontrę James’a i zrobił to w karygodny sposób i naprawdę trzeba być zaślepionym, by nie widzieć w tym nie tyle co zagrania niezgodnego z zasadami, co niesportowego ogólnie.

    Co do samego meczu – dowiedzieliśmy się absolutnie nic nowego. GSW jest w stanie wygrać z Cleveland, Cleveland jest w stanie wygrać z GSW. W grudniu Cavsom siedziało, a Golden State odpuściło końcówkę. W styczniu Cavsom nie siedziało, za to Golden State niemal wszystko. Co się stanie gdy przy innym scenariuszu? Tych potencjalnych jest pełno. Na ile ważna jest obecność Love’a? Na ile istotne jest w pełni zgranie zespołu z Durantem a na ile w pełni zgranie zespołu z Korverem? Czy J.R Smith wstrzeli się z formą na czerwiec? Czy w ogóle dojdzie w play-offach do spotkania tych drużyn?

    To jest NBA, tu może zdarzyć się wszystko 😉

    (No, prawie wszystko, w końcu z NYK wygrac może kazdy, ale NYK z każdym już nie, prawda @admin? Haha, pozdrawiam! 😀 )

    (2)
    • Array ( )

      A czy przykład podany przez Pana jest odpowiedni ?
      Center oddający rzut czyli rozumiem rzucający z wyskoku to to samo co LeBron biegnący do kontrataku ? I czy obrońca lżejszy od centra wbiegający z impetem na centra to to samo co Green praktycznie idący do przodu i tylko wyciągający rękę?
      Dobry dałeś przykład ale moim zdaniem w twoim przykładzie centrem jest Green a szarżującym obrońcą LeBron. Bo to LeBron porusza się z większą szybkością wybiegając do kontry a nie Green który nie stara się gonić LBJa ale go zatrzymać.

      OCZYWIŚCIE był faul ewidentny. Ale moim zdaniem ta fizyka zadziałała jakoś dziwnie. Gość cięższy poruszający się szybciej zareagował inaczej niż podpowiada MOJA logika. Ale wszyscy już tu wiedzą że nie jestem normalny.
      Powiem więcej nie zdziwiłoby mnie gdyby Green dostał flagrant 2 i poleciał do szatni nawet bez tego teatru i byłoby sprawiedliwie. Ale może też przez ten teatr sędziowie dali tylko flagrant 1 widząc że więcej było dodane niż zrobione.

      Fajna gra 🙂

      (1)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Trener Kerr ma samograja. Tyle strzelb i tyle graczy formatu all star ze to gra samo albo nie gra wcale. Bo tych co mogli z ławki zmienic cos oddali by miec KD.

    Ale GSW robia znowu to samo. 35 wygranych? Po co? Do PO zajada sie jak stare konie i znowu bedzie narzekanie ze oni zmeczeni.

    Takie mecze jak ten nie mówia nic. Bo to tylko RS. Nic wiecej. A GSW odkrywaja karty, znowu, pokazuja co maja.

    Oczywiscie moc strzlecka maja wciaz mega, omijaja ich kontuzje i to jest ich mega plus, ale do PO daleko.

    CO roku ciekawiej:d

    (0)
    • Array ( )

      Czyli co, gsw mają specjalnie przegrywać? Przecież oni wcale nie napalają się na te wygrane, nie gonią rekordu jak rok temu, po prostu mają straszą pakę, i nawet bez 2 z 4 swoich gwiazd byli by lepszą drużyną od 2/3 ligi.

      (8)
    • Array ( )

      Pln
      I jak tu być GSW w takim środowisku ??
      Jak przegrają mecz to jest narzekanie, że tyle gwiazd a i tak dostają baty, że tyle gwiazd a znów dostaną baty w finale, że brak im tego, sramtego…
      Jeszcze nigdy odkąd czytam tą stronę jak GSW przegrało NIKT nie napisał, że może się oszczędzali, że może chcieli coś sprawdzić itp itd. NIGDY.
      Więc jak wygrywają źle bo się zajadą i w PO będzie klapa, a jak przegrają jakiś mecz to jest śmiech, że tyle mają all starów a przegrywają.
      Za to jak Cavs przegrali 3 mecze z rzędu nikt nie napisał, że przecież mają BIG3 powinni to wygrywać bez problemu. Nikt nie napisał, że LeBron grał 40 min i skoro jest “King” to powinien wygrać. NIKT. Gdyby Curry zagrał bez Greena i przegrał zaraz by był ryk, że Curry słaby i nic nie znaczy bez kolegów.

      Po prostu GSW są w dupie bo czy będą przegrywać czy nie i tak będzie coś się komuś nie podobało. To chyba nie jest do końca fair.

      (11)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Kibicuje Cavs ale bolało patrzeć na ich grę. Nie wyglądali jak drużyna.. W przeciwieństwie do GSW.. imponujący basket. Mówię to z bólem serca. 🙁

    (10)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    Niestety nie mogę patrzeć na grę GSW. Basket polega na grze do kosza, nie od kosza, akcje trwają mniej więcej 9 sekund i rzut oddawany jest niezależnie od tego czy jest ku temu pozycja. Kibicom GSW, którzy istenieją od 3 lat chyba się płaci żeby przychodzili na te mecze, na których i tak nie widzą jak się zachowywać. Czy ktoś może mi powiedzieć z jakiej racji Green jest w ogóle w świecie koszykówki? Absurd.

    (-8)
    • Array ( )
      Aleksandra Morawska 17 stycznia, 2017 at 15:45

      Jvlokim kim Ty jesteś by mówić jak ma wyglądać koszykówka? Drużynie, która od trzech lat jest na topie NBA mówisz jak mają grać? Już nie mówię nawet o tym, że season ticket holderów Warriors mają tych samych od wielu lat (co jest problemem dla miejscowych snobów)
      Takie wypowiedzi jak twoja kiedyś śmieszyły, dziś powinny być usuwane za głupotę.

      (8)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    w tym duelu sezonowym spodziewanych finalistów, Cavs już NIC nie musieli. wygrali pierwsze starcie i pokazali tam na ile ich stać w tym matchupie.

    trudno zakładać, ze sobie lekko odpuścili rewanż, ale wg mnie ewidentnie widać było niepełną motywację i, jakby to okreslić, taktyczne “wyluzowanie”.

    za to Dubs wyszli naładowani, bo mieli tutaj wiele do udowodnienia.
    dlatego wynik nie mógł być inny niż blowout na stronę Golden state.
    przed playoffs, to jednak wg mnie nic nie znaczy.
    Za duży rozmiar kapelusza obu zespołów, aby którykolwiek uwierzył, że ten blowout określa róznicę między nimi.
    NAWET na dziś dzień, a wiadomo, że Cavaliers nie są w najwyższej formie w ostatnich 2 tygodniach.

    napisałem po meczu pierwszyzm, i terraz tylko powtórzę, ze wg mnie D. Green jest najważniejszym graczxem Dubs. jego mindset, koncentracja, walka jaką wydaje przeciwnikom oraz centralna pozycja w taktyce zespołu [decydujący help defender i “pass station” oraz strech w ataku plus zbiórka na obu końcach boiska i gra na pozycji 5 w najlepszym lineupie zespołu] są absolutnym kluczem do odzyskania mistrzostwa przez drużynę z Oakland.

    w pierwszej grze nie był soba,w drugiej od początku wyglądał jak należy i jego energia udzielała się wszystkim kolegom.

    można go nie lubić, traktować epitetetami, ale to profesjonalna gra, oni naprawdę nie podchodzą do siebie jak do wrogów. to są zawodowcy, tam nie ma jakichś personalnych animozji, chodzi o walkę psychologiczną aby poprawić sytuację zespołu, dać mu choć odrobinę przewagi nad przeciwnikiem. Green rozgrywa te swoiste zapasy znakomicie, ale czasami natrafia na godnego rywala, ofk.

    każdy mistrzowski zespół potrzebuje takiego zawodnika, zwłaszcza taki jak Dubs, którzy mają w składzie naprawdę zjawiskowych strzelców, którzy aby robić swoje muszą mieć czystą, chłodną głowę.

    Dre działa jak piorunochron, ściga całą sportową złośc rywali i ich kibiców na siebie, ułatwiając pracę kolegom. No i przy okazji potrafi skomponować triple double. perfekcyjna praca.

    szalenie lubię i doceniam Klaya, Stephena i Kevina, ale Green jest najważniejszy, bo pełni największą ilośc kluczowych ról w tej układance i od jego energii zależy czy zespół działa w sposób właściwy.

    oba teamy nie mogą etgo meczu traktować zbyt serio, także dlatego ze mamy dopiero połowę stycznia, potencjalna best of 7, to koniec maja/początek czerwca. Do tego czasu forma Cavs wzrośnie niepomiernie, a Dubs wiedzą że w serii finałowej taki mecz jak tej nocy nie ma większych szans im się przydarzyć.

    wygrać jednak musieli, bo to kwestia czystej ambicji i przekory. musieli dać sygnał, że pamiętają co się ostatnim razem stało i że już dziś “są gotowi na maj/czerwiec”.

    wąśtpię, aby ktokolwiek oparł się tym zespołom w konferencjach.
    I jakoś wcale mnie nie martwi, że skład Big Finals jest niemal pewien już dzisiaj.
    Czeka nas bowiem znakomita seria, może jedna z najlepszych w historii, o ile oba zespoły unikną urazów.

    @Problem

    w historii bywały rywalizacje nie mniej frapujące co Cavs-Dubs, żeby tylko wymienić Celtów i Lakersów w 80s.

    trudno mi się też zgodzić z twoją opinią, że Dubs “nie mają lidera”.
    na pewno masz rację i nie ma tam kogoś tak wszechobecnego jak LeBron w cavaliers, ale sadzę że zaletą Dubs jest fakt, iż posiadają kilku graczy najwyższej klasy, którzy dzielą się róznymi rolami i w zależności od okoliczności potrafią się wymieniać przywództwem.

    nie mają swojego Bryanta czy Jordana, ale nie wszystkie wybitne zespoły takich liderów posiadały. Dubs’1617 mogą być bardziej utalentowaną ofensywnie wersją Pistons’04. tam też nie było jednej dominującej postaci, ale 4-5 równych sobie, z których każda miała osobne poletko, na którym sprawowała role lidera.

    jeden ośrodek dowodzenia, to rzecz niewątpliwie korzystna, ale i kilka pomniejszych też nie jest złym rozwiązaaniem. zwłaszcza jeśli działają harmonijnie i nikt nikomu nie czyni wyrzutów i aluzji.

    ergo : przed meczem LeBron powiedział,ze Dubs z tego sezonu są lepsi niż w poprzednich sezonach. z satysfakcją to odnotowałem, bo od początku tego sezonu powtarzam , że – wg mnie – tak włąśnie jest :}

    ale i Cavs robią postepy, choć z pewnością w ostatnich dniach ich forma jest daleka od ideału. Maj.ą jednak dużo czasu na optymalizację, a dopóki są w stanie utrzymywać bezpieczną przewagę nad rywalami w Eastern i kontrolować wyścig z Dubs o hca w Big Finals – nie muszą się przegrzewać za wcześnie.

    rok temu DUbs przejechali się mocno na gonieniu rekordu. w decydującym momencie nie mieli z czego się odbić i wrócić, aby wykończyć serię, sparaliżowało ich, na kilometr przed metą zabrakło paliwa. Cavs doskonale to widzieli, zbyt doskonale, żeby teraz samemu popełnić podobny błąd i osiągnąc szczyt formy [także mentalnej !] w regular season i rozpaczliwie zacząć tonąc w playoffs. jak się utonie w 1rd, to pół biedy, gorzej jak się nie ma już energii psychicznej prowadząc w finałowej serii 3-1. to nauka z ostatnich playoffs.

    I to dobrze, że oni są tacy mądrzy, to gwarantuje niemal świetną serię finałową, a nie mam wątpliwości,że taka nas czeka w w.op składzie. Cavs i Dubs są po prostu zbyt mocni, aby ktokolwiek zdołał ich “odstrzelić” w konferencjach.

    (16)
    • Array ( [0] => contributor )
      PATRON

      @Lou: Komentarze Wielmożnego pana P były dla mnie samego inspiracją i motywacją do rozpoczęcia merytorycznej dyskusji i pisania konstruktywnych opinii pod artykułami. Dziwię się, że aż tylu ludzi zazdrości, iż ktoś potrafi napisać więcej jak 2 zdania i to na bardzo wysokim poziomie. Nie chcesz – nie czytaj. Dzięki WPP udało mi się dostrzec w koszykówce więcej, zacząć ją analizować dużo głębiej i dokładniej. I ta analiza dała mi wiele radości, a mecze oglądam z szeroko otwartymi oczami, a częstokroć ze szczęką na podłodze, co wcześniej mi się nie zdarzało. Bo po prostu przegapiałem najważniejsze niuanse.

      (11)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Już kiedyś to piałem – może i piszesz Pan z sensem ale nie czytam tego, bo:
      TO JEST ZA DŁUGIE NA KOMENTARZ
      POTENCJALNYCH UŻYTKOWNIKÓW ZRAŻA OBJĘTOŚĆ WYPOWIEDZI
      PISZ PAN ARTYKUŁY NIE KOMENTARZE

      (-13)
    • Array ( )

      Fajne spostrzeżenia ale w PO nie będzie tak fajnie.
      O ile Cleveland nie mają żadnego rywala na wschodzie który byłby w stanie zmusić mistrzów do gry w 7games tak GSW z góry mają cięższą drabinkę do finału. Bo i SAS jak i Houston są w stanie zmusić GSW do walki, a nie oszczędzania sił na finały tak jak mogą sobie zaplanować mecze Cavs, którzy oprócz finału konferencji nie będą mieli żadnych problemów z przejściem 1 i 2 rundy. A jeszcze są na zachodzie takie niewygodne ekipy jak Memphis czy Oklahoma.
      Tutaj też dopatrywałbym się przyczyn braku paliwka w baku w Big Finals.

      (3)
    • Array ( )

      Skorbnij coś o Bostonie 🙂
      Jestem ciekaw co masz do powiedzenia teraz po meczach z zespołami ze swojej conferencji i to z rywalami mogącymi być bezpośrednim rywalem w 1 lub 2 rundzie.

      To nie są PO ale nie można dalej sądzić, że konieczne jest pozbycie się Thomasa aby tez zespół zaczął coś znaczyć… Po prostu Thomas potrzebuje jeszcze jednego Big do Big 2 złożonego z Thomasa i Horforda 🙂

      (3)
    • Array ( )

      @Problem

      miło to słyszeć.
      WZAJEMNA inspiracja prowadząca do wspólnego poszerzania horyzontów i interpretowania rzeczyuwistości NBA, to wg mnie cały sens forum i dyskusji na nim prowadzonych.

      @Jamal
      dzięki.
      I wszystkim czytającym również.

      @no3
      biorę pod uwagę taką możliwość.

      @ciuus

      może być tak jak przewidujesz, a…. moze być całkiem odwrotnie.
      czasami dobrze jest mieć w konferencji jakąs trudniejszą serię, bo ona pomaga wejśc na wyższy poziom kooncentracji, przyzwyczaić się do ostrej rywalizacji i wzmaga mobilizację w zespole.

      wg mnie, Cavs nie wygraliby finałowej serii rok temu, gdyby Raptors nie zmusili ich do 6 meczów w serii. brzmi zuchwale, ale naprawdę tak uwążam.

      gdyby Raptors poddali się i Cavs “lajtowo” wykończyli serię 4-0, to zderzenie z Dubs w Big Finals byłoby dla nich naprawdę szokiem poznawczym. Zanim by się zaadaptowali do wymogów trudnej serii, już by było po zawodach.

      dlatego : jedni i drudzy muszą jakąs znajdować motuywację w konferencjach, a kto wcześniej się zmierzy z czymś trudniejszym, ten może zyskać pewną przewagę.

      co do Western : zwróć proszę uwgaę na to, jak dobrą obronę mają Dubs versus 3 point shooting. NAJLEPSZA W lidze. Ich rywale notują zaledwie 32 % zza łuku. A to jest broń na najgroźniejszy atut Rockets. wg mnie, wobec takiego dictum nie ma szans, aby Rockets pokonali Dubs : zostaną ograniczeni na trójce, a saami mają zbyt słabą defensywę, aby zatrzymać Golden State.

      no i dojdzie specyfika SERII. Rockets grają prosty basket, nie ma tam wiele miejsca na zaskoczenia. Dubs szybko wejdą w obronie w rytm ich ofensywnych setów i seria skończy się w 2 meczu. “skończy” ofk w sensie metaforycznym, po prostu Rockets będą przeczytani i rozpoznani, a Warriors “on the track”.

      Spurs i Grizzzlies są dobrzy i tu bym widział większe zagrożenie dla Dubs. większe wyzwanie dla ich ofensywy, taktycznych mozliwości oraz zdolności podnoszenia i utrzymywania wysokiej intensywności na przestrzeni serii.

      Celtowie ? :]
      cóz, wygrana z Hornets to na pewno cenna rzecz.
      ale nadal są 0-4 vs Raptors/Cavs, więc nadal trudno przesadnie optymistycznie patrzeć na ich szanse w playoffs przeciw ww. rywalom.

      w lutym grają 2 razy z Raptors, a na początku marca z Cavs, do tego ciekawie zapowiada się ich wyjazd do Milwaukee. myślę, że te wyniki, i przebieg, tych meczów powiedzą nam trochę więcej o sytuacji w Eastern Conference i samych Celtach.

      rozumiem twój punkt widzenia a’propos Isiaha Thomasa. wg mnie, to jest taki zawodnik, którego trudno sparować z innymi talentami ofensywnymi, bo on jest bardziej scorerem niż complementary player.

      spójrz na Dubs : Kevin, Klay i Stephen bardzo chętnie schodzą na drugi plan w wielu meczach i UMIEJĄ pracować wtedy w obronie, rozciągać obronę jako przynęty, organizować grę w set plays dla innych. Thomas nie jest tak funkcjonalnym zawodnikiem, co nieco limituje jego możliwości istnienia w jakimś zaawansowanym Big 3 czy Big 4.

      jego największą siłą jest i indywidualny scoring i dopóki nie wpasowujesz go w system, pozwalasz grać po swojemu, to wygląda jak All Star player. Ale żeby schodzić na drugi plan, rozgrywać dla innych, pracować na innego scorera… nie widzę tego.

      choć ofk moge się w sposób oczywisty mylić i kto wie – może masz rację w swoich poglądach.

      cóz, jest jak jest, póki co, i na razie czeka nas ciekawy dla Celtów luty i początek marca, parę ważnych meczów, w których na pewno powieje atmosferą playoffs, a przynajmniej – miejmy nadzieję, że tak będzie.

      (1)
  28. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    W grudniu zwycięstwo jednym punktem Cavs ( jak dla mnie GSW odpuscilo tam pomimo znacznego prowadzenia ) tym razem zero tolerancji 🙂
    Myślę , że Cavs nie byli do końca sobą , mogli nawet odpuścić ale gracze GSW nie zwazali na to byli tak nakreceni , pokazali próbkę swoich prawdziwych możliwości .
    Gadanie Lebrona , że to nie rywalizacja a zwykły mecz między bajki GSW mocno chcieli wygrać . Śmieszą mnie wypowiedzi co niektórych typu : w play off GSW wymiękną , nie dadzą rady , spalą się itp… Bzdury, bzdury , bzdury. W play off dopiero zobaczymy prawdziwa moc tego zespołu . W tamtym sezonie zbyt mocno skupili się na tym rekordzie i brakło im pary w tym lekcje zostały odrobione .
    Kilka powodów dlaczego GSW zdobędą mistrzostwo :
    -mała ilość grania jak na liderów ( Curry, Durant, Thompson ) co za tym idzie , dużo odpoczynku .
    – głębia składu ( rezerwowoi Warriors niczym specjalnie nie odbiegają od rezerwowych innych zespołów )
    – brak pogoni za rekordem
    – odciazenie Currego w postaci Duranta ( Curry ma teraz więcej luzu wśród obrońców gdy gra Durant)
    – determinacja Duranta by w końcu zdobyć swój pierwszy tytuł
    -dobry klimat w zespole
    Wniosek ? To musi się udać 🙂 nie bądźcie naiwni jeśli nie będzie poważnych kontuzji nikt nie jest w stanie wygrac z takim zespolem w Best off seven .
    Ps . Cudownie oglądało mi się te trzy pierwsze kwarty bo w czwartej poszedłem spać wiedziałem że już po meczu 🙂

    (1)
  29. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    W ramach odskoczni od meczu Cavs z Warriors naszła mnie taka trochę refleksja, jakoby King of The Forth to trochę taki Iverson naszych czasów 🙂

    (1)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    Warriors naprawdę imponują i coraz trudniej będzie komukolwiek z nich drwić w porównaniach do Bulls. Jeszcze rok temu czy dwa słyszałem opinie, że grają mega nudny basket. Podania do Currego i Thompsona, trójki i koniec filozofii. A tu nic bardziej mylnego. Płynność ich gry i wędrówka piłki jest tak cholernie skuteczna, że już nawet nie potrzebują tych trójek i Curry nie musi już oddawać takich rzutów jak rok temu. Oby tego nie sp… tym razem. Jak będą wszyscy zdrowi to tytuł w kieszeni, a Steve Kerr wyrasta na prawdziwą legendę

    (0)
    • Array ( [0] => contributor )
      PATRON

      Ze wszystkim się zgodzę, ale Kerr jako legenda? Jakoś nie widzę niczego, co zrobił wyjątkowego. Ma mega zawodników, o wysokim basketball IQ, prawie samograja. Chyba nigdy w historii nie było tylu graczy formatu All-Star w jednej drużynie. Taki Igoudala mógłby w innej drużynie być gwiazdą, a tutaj gra z ławki i nie narzeka. Kerr jedyne co robi to utrzymuje dobrą atmosferę i oliwi tę samogrającą maszynę. Ale żadnej wielkiej myśli trenerskiej, czy autorytetu w nim nie widzę.

      (0)
  31. Array ( )
    Odpowiedz

    Rzadko piszę komety bo wolę czytać artykuły ale zaczyna mnie ta gówno burza irytować. Co wy się tak czepiacie ciuuusa? Pisze o tym jakie ma przemyślenia co do meczu. Można Sue z nim zgodzić albo nie a tu co chwila jakieś epitety w jego stronę. Kreśli chodzi o faul na lebronie green nie wpadł na niego z przodu tylko wbiegł w jego tor ruchu. To co później zrobił lebron było moim zdaniem flopem. James jest bestią i nie umniejszam jego talentu. Ale właśnie dlatego uważam że nigdy nie doścignie wielkich graczy z lat 90-tych bo dla nich nie istniało takie zagranie. Chamskim graczem można nazywać graczy typu bowen, który podstawiał nogę pod zawodnika będącego w wyskoku co kończyło się kontuzją. Nie wyobrażam sobie żeby ktoś pokroju Birda, magica czy innego gracza ich pokroju udawał że dostał bardziej. W następnej akcji oni robili wszystko żeby upokorzyć człowieka który ich sfaulował. To jest ten jeden czynnik przez który lebron odstaje od innych wielkich graczy nba bo statystyki będzie na pewno miał lepsze niż wielu z nich. Jest to moje zdanie i nikt nie musi się z nim zgadzać. Ale jako fan tego portalu mam prawo się tu wypowiedzieć co niniejszym czynię a jeśli komuś się to nie podoba to trudno. Pozdrawiam tych co dyskutują na poziomie

    (8)
  32. Array ( )
    Odpowiedz

    @up
    Nie, rekord był pod artykulem, gdzie trzeba było wytypowac wyniki serii playoffs, za prawidlowe wskazanie byla nagroda, więc trudno o nowy rekord 😉

    (0)
  33. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Bardzo duzo fizykow tutaj sie dzisiaj wypowiedzialo. Ja osobiscie widzialem filmik rano, w innym miejscu niz gwba i mocno wkurzylem sie po tym co tu czytam…
    Porownujecie wagi obu zawodnikow i ich ped, to dla Was prosze ten filmik z K. Love i sumita ( https://www.youtube.com/watch?v=B-6kP8M_GmM ). W obu przypadkach przewaga wagi oraz predkosci na korzysc atakujacego ( sumita wazy 40 kg wiecej, LBJ “tylko” 10), w obu przypadkach rowniez podobna pozycja obronna – zatrzymajcie sobie w 0:44, 0:45, Green ma obnizony srodek ciezkosci, nogi wyrzucone w przeciwna do LBJ-a strone, po czym sie zatrzymuje i strzela barkiem w Brona. Jesli chodzi o flopa, to obejrzelam kilkanascie razy ten fragment z roznych ujec i jedyne co mi sie rzuca w oczy to LBJ widzacy zagrozenie, na ktore stara sie odpowiedziec i minac Greena, przez co traci ze swojej predkosci i odbija sie od sciany ( jak sumita od Love’a ).
    Na koniec dodam, ze zachowanie Greena po wszystkim czyli celebrowanie z kibicami calej sytuacji mowi samo za siebie.

    #The King in the Fourth

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu