fbpx

Wszyscy następcy Michaela Jordana: ilu ich było i jak grali

56

Na przestrzeni lat wielu zawodników porównywano do Michaela Jordana, jednak doświadczyć to jedno, a unieść ciężar tego porównania, to już zupełnie inna sprawa. Pierwszymi graczami, którym zakładano buty po Michaelu byli (o ile dobrze pamiętam) Grant Hill i Penny Hardaway. Po nich nastąpił wykwit talentów draftu 1996 i tam też doszukiwano się nowego MJ-a.

Gdy dopełniał się drugi 3-peat Bulls, a kariera His Airness niebezpiecznie zbliżała się ku końcowi, a przynajmniej ta jej część, którą kojarzymy z czerwonym trykotem Byków, dalej nie znano odpowiedzi na palące pytanie “Kto następny?”. Kwestia sukcesji była niczym pluskwa milenijna, budziła irracjonalny strach, bo nikt tak naprawdę nie wiedział co będzie, gdy licznik się przekręci i Jordan powie “pas”. Pewne nadzieje obudziła dwójka kuzynów, którzy jeden po drugim wskoczyli do pociągu zwanego NBA, a którego główną lokomotywą wciąż był jeszcze Michael…

/ready-or-not-here-they-come/

Dziś, prawie 20 lat po tamtych wydarzeniach, do listy potencjalnych sukcesorów dopisać możemy jeszcze kilka nazwisk, lecz te istotne są w zasadzie tylko dwa, sami dobrze wiecie jakie. Jednakowoż, piętno Jordana wcale nie osłabło. Co rusz, pojawiają się kolejni gracze w których doszukujemy się pewnych podobieństw do Michaela. Sam Jordan powiedział przecież patrząc na popisy MVP Russella Westbrooka:

Trzydzieści lat temu to byłem ja. Nastawienie, chęć udowodnienia czegoś innym, pasja do gry w koszykówkę, to widać w jego grze. Po tym, jak zachowuje się na boisku widać, że kocha to robić.

Pół żartem, pół serio, jeśli za sukces Michaela uznać można uratowanie Ziemi przed przybyszami z kosmosu w kultowym Space Jam, to schedę na tym polu przejmuje po nim Blake Griffin.

Griffin jest zresztą zawodnikiem “ze stajni” Jordan Brand, a to też swego rodzaju nobilitacja dla zawodników NBA. W pewnym sensie jest to przywilej. Znana jest anegdota o tym, jak podczas sezonu 1996/1997 Jim Jackson (ten sam, który niegdyś odbił Toni Braxton Jasonowi Kiddowi, czym doprowadził do rozłamu w Mavericks) próbował udowodnić coś Michaelowi na boisku…

To było w New Jersey, gdy graliśmy z Bulls. Grający wtedy w Nets mój ziomal, Jimmy Jackson, dawał się MJ’owi we znaki. Solidnie. Miał jakoś 25 punktów, a kryli jeden drugiego. To ośmieliło Jimmy’ego i zaczął kłapać jadaczką. W końcu miarka się przebrała i MJ miał dość. Rzucił “Stary, naprawdę dużo pier$%lisz, jak na kogoś, kto gra w moich butach. Jackson już się nie odezwał. [Kendall Gill]

Gdy Jordan i Rip Hamilton grali razem w Waszyngtonie, młody Rip próbował się wkręcić do Jordan Brand. Usłyszał wtedy:

Wiesz co, dzieciaku, moje buty są dla All-Starów.

Gdy w końcu dopiął swego i zagrał w Meczu Gwiazd, Jordan przyjął go pod swe skrzydła i uraczył całą gamą edycji zawodniczych kicksów Jordan Brand.

A skoro już przy obuwiu jesteśmy, to dobry moment by rozpocząć listę tych, którym proponowano “wejście w buty” Michaela:

#Grant Hill

Gdy ten gość biegał i dryblował stawiał kroki tak lekko, że miało się wrażenie, że unosi się kilka centymetrów nad parkietem. Te “kilka” zmieniało się w “kilkadziesiąt”, za każdym razem, gdy dynamiczną akcję kończył wsadem. Do dziś nie wiem jak to możliwe, skoro w najlepszych czasach biegał z dwiema cegłówkami na nogach, bo tym właściwie były jego buty FILA (gumy więcej jak w Jordanach IX). Po świetnych latach w Pistons (22/8/6) jego karierę złamały kontuzje. Z powodu urazu kostki opuścił cały sezon 2003/4. Umiał jednak znaleźć dla siebie miejsce, przewartościować swą rolę w drużynie, przez co do końca był bardzo cenionym weteranem, z wzorową etyką pracy. Dziś, do spółki z businessmanem Tonym Resslerem, są właścicielami Atlanta Hawks.

#Len Bias

Nigdy się nie dowiemy, czy fama przyznająca Biasowi miano lepszego niż Michael była w jakikolwiek sposób prawdziwa, a to ze względu na jego przedwczesną śmierć. Był już o tym zawodniku artykuł, więc jeśli ktoś ciekawy, zapraszam:

/gwiazdybasketu.pl/tragedie-nba/

#Harold Miner

Ksywa “Baby Jordan”, jaką ten zawodnik nosił na uczelni USC była zasługą jego efektownych dunków. W NBA nie było już tak różowo. Wybrany z 12 pickiem w 1992, spędził w lidze 4 sezony. Nigdy nie wyszedł z roli rezerwowego. Najjaśniejszymi punktami jego kariery były konkursy wsadów. Wygrywał w 1992 i 1995, dwukrotnie, tak, jak jego idol.

#T-Mac i Air Canada

Tracy McGrady i Vince Carter, czyli wspomniane we wstępie kuzynostwo. O Tracym mówiliśmy całkiem niedawno, zgadzając się, że choć talentem dorównywał, to charakteru mu brakowało. Jak się to skończyło, wszyscy wiemy. Carter z kolei, ochrzczony nawiązującym do MJ’a przezwiskiem “Air Canada” rozpoczął karierę w 1998, więc nie dane mu już było grać przeciw Jordanowi w Chicago.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

56 comments

    • Array ( )

      Ja jestem od niego lepszy jeden na jeden. Mam też trzech synów, jeden lepszy od Curryego, drugi lepszy od całej NBA a trzeci lepszy nawet ode mnie. Założyliśmy druzyne- Najlepsi ze wsi, A buty markowane imieniem i nazwiskiem mojej żony kosztują pierdyliard dolarów. Za jeden kapeć!

      (22)
    • Array ( )

      Zgadza się.Patrząc obiektywnie trzeba stwierdzić że Lebron jest najbardziej wszechstronnym koszykarzem w historii tego sportu.Warunki fizyczne, atletyzm i umiejętności sprawiają że może grać na KAŻDEJ pozycji.Co ciekawe z wiekiem stał się koszykarsko mądrzejszy(teraz w Cavs pełni tak naprawdę rolę point guarda).Oczywiście,Jordan ma łatkę niepokonanego dominatora(i słusznie) ale biorąc pod uwagę skill+atletyzm+warunki fizyczne to Lebron jest najlepszym w historii.

      (-2)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie rozumiem tych ciagłych porównań do MJ, fakt jest pierwszym zawodnikiem wypromowanym marketingowo przez NBA, ale nie musimy porównywać wszystkich do niego . Lebron jest zupełnie innym graczem, a równie genialnym. Ma 3 mistrzostwa, moim zdanie dlatego że obecnie trafił na ere GSW, a Jordan w swoich czasach grał w najlepszym teamie. Nie bronie tutaj LBJ, ale to pokazuje jak rózne są te sytuacje, a tak na prawdę kazdą supergwiazda powinna miec swój własny unikalny styl.

    (-10)
    • Array ( )

      U Jordana widać tę pewność i plastyczność ruchów nieosiągalną dla innych graczy, Lebron z kolei, choć świetny, jest bardziej typem matematyka na boisku- tu ustawi, tam przestawi, jego znajomość gry jest w tej chwili na innym poziomie, ale nie widać aż tak tego ognia co u Jordana. Widząc pewność siebie Jordana wszyscy mieli pewność, że on i tak zdobędzie te punkty, choćby nie wiem co. Nie potrafił jednak tak widzieć jak Lebrron innych graczy na boisku. Dlatego też uważam, że chociaż obaj to samce alfa w drużynach, to jednak daliby radę zagrać w jednym zespole, ba nawet jeszcze dorzucając Pippena do tego. Wzajemnie by się uzupełniali.

      (21)
    • Array ( )

      1. To na MJ’u wypromowała sie NBA a nie odwrotnie
      2. To jak jakby miec do Curry’ego “pretensje”, że gra w najlepszym teamie i dlatego zdobywa mistrzostwa i MVP
      3. Zgadzam sie, że nie wszystkich należy porównywac do MJ ale jeśli szukasz najlepszego ogólnie zawodnika w historii to nie masz wyjscia !

      (17)
    • Array ( )

      Ber
      Jordan grał w najlepszym zespole ?

      Jordan sam swoją osobą ten najlepszy skład stworzył 🙂 Podczas pierwszego 3peatu Pippen czy Grant to były dzieciaki, które dopiero co wyrastały na gwiazdy.
      LeBron swój pierwszy tytuł zdobył przechodząc do all stanów. Kto miał lepszy team gdy wygrywał ?

      Tak jak mówią przedmówcy. To Jordan stworzył NBA na nowo. LBJ za to jest sztucznym tworem ligi od samego poczatku wiecznie faworyzowany i namaszczany. Liga obchodzi się z nim jaj z jajkiem. Jordan czy Kobe nigdy tego nie mieli.

      Co do porównań poza Kobe nikt nigdy nie zbliżył się do Jordana pod względem psychiki, warsztatu i fizyczności. Jak widać spora ilość graczy która wchodziła w buty Jordana została zatrzymana przez kontuzję. To bardzo przykre i pokazuje jakim “potworem” był Jordan

      (13)
    • Array ( )

      Nie róbmy z Pippena nie wiadomo jakiego dziecka. On podczas pierwszego tytułu miał 26 lat, 4 lata gry w NBA i wcześniej 4 lata gry na uniwerku.

      Inna sprawa, dlaczego Jordan przez swoje pierwsze 6 sezonów nie zdobył mistrzostwa a nawet nie wszedł do finałów? Czy Jordan 1989 był gorszy niż Jordan 1998?

      Jordan miał najlepszego trenera w historii tego sportu, top3 niskich skrzydłowych all time w zespole i wiele szczęścia.

      To nie Jordan zdobył 6 tytułów, to Bulls je zdobyli, przy sporym udziale MJ23 oczywiście.

      (8)
    • Array ( )

      LeBron swój pierwszy tytuł zdobył przechodząc do all stanów. Kto miał lepszy team gdy wygrywał ?
      Durant

      (5)
    • Array ( )

      Pojęcie o życiu masz widzę szerokie, jak przekątna telewizora w pokoju rodziców. Bias wyglądał lepiej od MJ-a na poziomie akademickim. Nigdzie nie jest napisane, że miałby lepszą karierę od Jordana …
      Sprawdź znaczenie pojęcia “zaćpać” się, piszesz bzdury, a piszesz o zmarłym tragicznie dzieciaku z wadą serca, która spowodowała zapaść po wciągnięciu kreski koksu.
      Tobie to nie grozi, bo zapewne nie skończysz żadnych studiów, nie wybiorą Cię do draftu i zapewne nigdy nie będzie Cię stać na dobry koks. Ale brednie w necie zawsze można pisać, prawda?

      (25)
  2. Array ( )
    za gruby na garnitur 28 Sierpień, 2017 at 15:28
    Odpowiedz

    Jordan lubi w każdym wywiadzie jako najlepszych w lidze stawiac zawodników z Jordan Brand. Tyle na temat jego obiektywizmu. Kobe w ruchach wręcz kopią MJ był. Lebron jest zdecydowanie najlepszym zawodnikem od czasów Jordana, ale ten nigdy tego nie powie, bo LBJ to jedyny koszykarz, który nie dość,że częśc rekordów MJ bije, to jest stawiany przez wielu ekspertów w jednym szeregu z MJem

    (-14)
    • Array ( )

      LeBron jest stawiany obok Jordana TYLKO przez swoich kibiców i nikogo więcej.
      Takze daj sobie spokój.

      (-5)
    • Array ( )

      Nie zgodze się, nie jestem kibicem LeBrona, ale też uważam, że LeBron jest większym dominatorem od Jordana. Turaj można sie sapać do końca życia, jeden ma lepsze to drugi tamto…

      (-3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak to kiedyś Jordan powiedział o Kobim. “Traktuję go jak młodszego brata, czy starszy brat uważa, że jest lepszy od młodszego?” Tak podsumuję wszystkich klonów w obecnych czasach.

    (30)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Z całym szacunkiem ale to Kobe jest najlepszym zawodnikiem od czasów Jordana. Lebron nie zakończył jeszcze kariery; nie można uznać filmu za wybitny po obejrzeniu jego połowy, oceniamy całokształt. Przy okazji dziękuje redakcji za fajny artykuł:)

    (27)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Był jeden następca i był to Kobe, tu nawet nie ma pola do dyskusji, mało było tak podobnych do pierwowzoru klonów w historii.

    (13)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    A może skończmy temat tych śmiesznych porównań?
    Jordan był genialnym zawodnikiem, jest też pierwszym świetnym PRODUKTEM MARKETINGU NBA.
    Wszyscy mówią o nim, że jest najlepszy, dlatego, że został dobrze wypromowany.
    Prawda jest taka, że jest jednym z najlepszych wszech czasów.
    Na litość Boską, basket to nie biegi na 100m czy tam pływanie, gdzie pojedynczy zawodnicy rywalizują pomiędzy sobą robiąc dokładnie te samą rzecz. Tutaj wygrywać można na różne sposoby. Shaq dominował fizycznie, Jordan był niesamowicie zawzięty, miał nienaganną etykę pracy, która pozwoliła mu sięgnąć po laury, tak samo jak Kobas. Lebron ma swój sposób na bycie najlepszym, tak samo jak miał Hakeem, Kareem i inni z tego zacnego grona.

    Czas sobie uświadomić, że nazwisko Jordana to bardzo udana kampania marketingowa NBA, a koszykówka jest zbyt złożoną dyscypliną, żeby mówić o jednym jedynym najlepszym zawodniku w historii.

    (17)
    • Array ( )

      Hahaha, ale to Jordan sam się wypromował, a w dodatku ligę NBA za granicą, a nie odwrotnie. Natomiast LBJ już w liceum był “the chosen one” i “King James” i od początku był promowany. W latach 80-tych taki marketing praktycznie nie istniał!!!

      (0)
    • Array ( )

      Julius
      Ale skąd ma to wiedzieć ktoś kto nie ma pojecia o latach 80 czy 90 ?
      Ktoś kto widział Jordana chociaż raz w akcji nigdy nie postawi LeBrona na równi z Kobe a co dopiero z Jordanem.
      LeBron nie mając nikogo kto mógłby mu się przeciwstawić nie potrafi zdominować ligi choć w połowie tak jak zrobił to Jordan rywalizując z lepszymi graczami niż sam LBJ.

      (0)
    • Array ( )

      człowieku, no to spróbuj wylansować na gwiazdę wszechczasów Ziona Williamsona, itd itp. ZAWSZE NBA ma interes w tworzeniu mega gwiazd, ale żeby ludzie w to uwierzyli, potrzeba magii i charyzmy, a tę ma niewielu, to są wyjątki,a wśród wyjątków jest Jordan

      (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Następcy Jordana szukano na siłę i przez to też niektórym zawodnikom podcięło skrzydła … MJ był jeden po co ciągle szukać następcy i w jakim sensie? Jedynym podobnym do MJ był tylko Kobe , który jako jedyny tak naprawdę wzorował się na Jordanie naśladował go na boisku i poza i sam tego nie ukrywał… Dzięki temu, że każdy topowy zawodnik jest inny, tak chętnie się ich ogląda a porównywać LBJ, Iversona Cartera czy nie wiem kogo jeszcze do MJ nic nie wnosi , do tego jak połowa zawodników chciałaby robić wjazdy na kosz z wyciągniętym językiem albo co drugą akcję fade away , to wszyscy kibice mieliby tego serdecznie dość 😎

    (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobra, pora zakończyć te dyskusje raz na zawsze. Brian Scalabrine. Dziekuje za uwagę i pozdrawiam. PS. Ktoś oprócz mnie czeka na komentarz leszcza?

    (14)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Chyba nie ma sensu porównywać wszystkich tych graczy do MJ. Raczej rozpatrywałbym to tak:
    NBA ’80: L. Bird i M. Jonhson
    NBA ’90: MJ
    NBA ’00: K. Bryant, T. Duncan (zdominowali całą dekadę, dla przykładu Shaq po odejściu z LAL już aż tak nie błyszczał, ale to moja opinia).
    NBA ’10: LBJ
    To pierwsze nazwiska, które przychodzą mi do głowy, kiedy mówimy o poszczególnych dekadach NBA.

    (22)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    A czemu jordan jest goat? Przeciez sa tacy co maja wiecej pierscieni. Ktorzy nie bili kolegow.

    Dlaczego?

    Jordan zostal wypromowany na 1 dojna krowe ligi. Gral super. Ale wielu gralo super. On po prostu zostal sprzedany ludziom. Wbity w glowe. Marketing wszedzie go promowal. Do tego buty i ludzie wciaz maja go w glowach. A wielu przed nim ju zapomnianych.

    Takze czy jest goat? Tak. Ale duza w tyn zasluga mediow i tego ze wbil sie w idealny czas rozwoju mediow.

    (-3)
    • Array ( )

      Problem w tym ze to nie NBA wypromowała Jordana ale Jordan wypromował NBA.

      Kontrakt reklamowy MJa z Nike stworzył z niego marketingowy pociąg do którego wsiadła liga do tego stopnia że nawę zabraniali mu grać w butach swojej marki bo im się kolory nie podobały. Do tego stopnia Jordan stworzył NBA że podczas swojej 2 letniej przerwy wszyscy pisali tylko o tym czy wróci na parkiety bo przyszedł na 1 trening Bulls.

      Nie byłoby dzisiejszej NBA gdyby się Jordan nie pojawił i odwrotnie. Jordan stałby się gwiazdą każdej ligi koszykarskiej na świecie. Nie potrzebował do tego władz ligi.

      Wielokrotnie powtarzane kłamstwo nie stanie się prawdą.

      (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Pln masz rację.Jak porównać Stocktona do Rodmana. Iversona do Olajuwana czy np J.Walla do B.Walleca.To gra zespołowa ale ludzie nie kumają.Musi być Jordan albo mazgaj i tyle

    (-1)
    • Array ( )

      LBJ w wieku 34 lat w RS jedzie kryjąc na radar… Jordan czy Kobe nie pozwolili by sobie na to nawet w meczu na podwórku

      Ot taka różnica między GOAT a samozwańczym “królem” 🙂

      (3)
    • Array ( )

      Cóż muszę nazwać cie xxx. Gra na radar bo wie, że i tak bedzie first na wschodzie, a o kontuzje nie trudno. To jest analiza, on pp prostu myśli.

      (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Mj potrafił trafiać decydujące rzuty w końcowych minutach tak jak Kobe siłą charakteru i wolą walki. Jak bardzo Kobe był podobny do MJ widać było w jego ostatnim meczu w karierze, gdy na 3 min przed końcem LA przegrywali 10pkt. Jednak dzięki geniuszowi pozbawili Jazz awansu do play offs.

    (4)
    • Array ( )

      hahah jaka dopisywana historia, nie pozbawili ich niczego bo już po wynikach innych meczów wiadomo było, że nawet jak wygrają to nie awansują. Spoko meczyk, rzuty nie najłatwiejsze, ale please już nie pie$%ol głupot takich i nie dopisuj zasług.

      (5)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli chodzi o warunki fizyczne to najbardziej Jordana przypominał Carter, ten sam wzrost, plastyka ruchu, atletyczna sylwetka. Nie miał jednak tego charakteru co MJ i woli zwycięstwa, w dodatku jego karierę zepsuły trochę kontuzje. Kobe to najwierniejsza kopia Jordana, głównie dzięki temu, że był cholernie pracowity i ambitny, ale na nim nie ciążyła tak ogromna presja jak na LeBronie jako następcy Jordana, wręcz przeciwnie Kobe był stealem, chyba największym w historii. Był też Tracy, ale on tak samo jak jego kuzyn, nie miał tej iskry, która popychałaby go do zwycięstw no i kontuzje go wyniszczyły. Miał ogromny talent strzelecki, ale nie potrafił w pełni wykorzystać swych umiejętności. Natomiast porównywania LeBrona do Jordana to nigdy nie rozumiałem pewnie dlatego że jest to porównanie wykreowane przez media, zupełnie inny styl gry. To tak jakby porównać Tima Duncana do Shaqa, inne pozycje na boisku, różne predyspozycje, dla mnie to nie ma sensu.

    (1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Przepraszam za bug, jest wiele porownan Kobe vs Michael, a gdyby tak porownac prime Rose vs Hardaway kogo byscie wybrali (lapki do gory Rose, lapki w dol Hardaway)

    (-6)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      Hardaway był bez porównania inteligentniejszym zawodnikiem. Wyższym. Z dużo lepszym przeglądem pola. Lepszym kozłem i warsztatem technicznym.
      Rose był lepszy motorycznie, bardziej dynamiczny. Co nie znaczy, że Penny’emu brakowało szybkości. Po prostu Rose to fenomen pod tym względem.
      Rzutowo obaj wyglądali podobnie z minimalnym wskazaniem na Penny’ego.

      (5)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzieki, ciekawe byloby zestawienie podobnych graczy. Gdybys mial wybrac odpowiednik np. Walta Freziera kogo bys najszybciej wybral?

    (0)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzieki, ciekawe byloby zestawienie podobnych graczy. Gdybys mial wybrac odpowiednik np. Walta Fraziera kogo bys najszybciej wybral?

    (0)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Jordan i Kobe byli nieprzeciętni, ale ich nie cierpię. Jordana za brak skromności, a Bryanta za cwaniactwo. I oboje zbyt późno pokończyli swoje kariery przez co żal było na nich patrzeć pod koniec ich występów.

    (-1)
    • Array ( )

      Nie każdy musi być skromny,a cwaniactwo czasem popłaca.A o moralności mówią przegrani.

      (0)
    • Array ( )

      1. Bóg nie musi być skromny.
      2. To pewność siebie, z lekką nutą arogancji (w czym i tak nie widze problemu) a nie napompowana bucowatość

      (0)
  18. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe idoru
    Odpowiedz

    Cały ten zgiełk nie ma sensu 😉
    Jedynym następcą Jordana był Grant Hill – kropka. Trudno zrozumieć to komuś kto nie uczestniczył w tym “na żywo” – nawet w PL. To był czas przed twarzokami, ćwierkaczami, ba w ogóle przed internetem 😉
    Wówczas głosowanie na ASG odbywało się w halach, z tego co pamiętam na podstawie biletu (albo nawet na bilecie) – więc siłą rzeczy głosowali ludzie którym się chciało pójść do hali i wydać kasę na bilet – a to eliminowało w dużej mierze przypadkowość wyborów i w ASG grali rzeczywiście najlepsi aktualnie gracze. Żaden Zaza, żaden Gortat, nawet Ming Yao nie mógłby zebrać swoich 2 milionów głosów 😉 bo nie był aż tak dobry.
    W tym czasie Hill dostał 1,2 mln w 1995 i 1,3 mln w 1996 (trochę więcej niż wracający MJ).
    To był gość z łatką następcy, który od początku szedł własną drogą -ale jego popularność wydawała się dorównywać MJ. Potem wszystko zepsuł MJ w sezonie 96/97 – wówczas nie byli potrzebni następcy – bo był sam MJ, który wrócił na szczyt. Ale Grant grał na miarę oczekiwań.
    Mój typ Hilla nad Kobe – wynika stąd, że Hill trafił na pustkę po nagłym zniknięciu Jordana ze szczytu. Hill wszedł niejako z marszu w to miejsce i rozgrywał je po swojemu. Myśleliśmy, że będzie pierwszym od czasów Big O ze statami na poziomie Triple-D – wszak był tak blisko.
    Grał inaczej niż Jordan – ale był to gracz “funn to watch” – do tego miły, elokwentny – dobrze wypadający w wywiadach – wręcz idealny 😉
    Kobe zaś to zmiana pokoleń – szczególnie widoczna w ASG ’98 – wszak ukradł MJ wszystkie jego ruchy – był bardziej przedłużeniem, duchowym spadkobiercom, gdzie Hill był czymś nowym. Eksplozją, która się nie powtórzyła chyba do czasu debiutu LBJ.
    Jest jeszcze jeden aspekt, o którym często się zapomina – bo Hill nie doszedł tam gdzie Kobe czy MJ, a jest to rzecz za którą Hillowi należy się miejsce w HOF.
    W chwili, kiedy postypało mu się zdrowie – był już bogaty. Bardzo bogaty – miał lepszy start (jego rodzice to także majętni i ustosunkowani ludzie), zapewnione wygodne życie, poważanie w środowisku. Na szali wszystko – zdrowie, przeszłe osiągnięcia, błyskotliwe higlighty. A jednak koleś nie zrezygnował. Kiedy po 6 sezonach gdzie grał większość meczy przyszło 5 lat gdzie zagrał łącznie bodajże 50-60 gier i opuścił niemal 3 pełne sezony. Ale się nie poddał – podnosił się z kolan (kostek) i wracał. Doprowadził się do takiej sprawności, że pomimo katastrofalnych w skutkach kontuzji wrócił i zagrał jeszcze 9 sezonów, w większości opuszczając niewiele meczów!
    Reasumując – w sytuacji, gdy następca był potrzebny na teraz – Grant Hill wszedł w buty Jordana, dorównując oczekiwaniom jaki przed nim stawiano.
    Drugie odejście Jordana – był to proces spodziewany. W lidze było już sporo młodych zdolnych (draft ’96) – i nastąpiła naturalna wymiana pokoleń (wspomniany już ASG ’98 – był tego symbolem). Nie było już efektu szoku jak w 1993/94 roku. Drugi powrót Jordana pomińmy milczeniem…

    (4)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Powiem to poraz ostatni, to nie Jordan zdobył 6 tytułów… To zrobili Bulls, Jordan był tylko idealnym uzupełnieniem lidera.

    (1)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Rok 2021 ludzie chorują i umierają są i tacy co się rodzą ,piją,cpają ,kradną i zabijają w sumie bez zmian tylko nowe twarze nawyki i teorie.A Gwba trwa…i trwa mać 🙂 pozdro prowadzących to…Sarah Connor haahah

    (0)

Gwiazdy Basketu