fbpx

Czy zmiany w przepisach NBA powstrzymają Hardena i innych wyłudzaczy fauli

24

Mam taki plan, żeby jeden z odcinków “mistrzowie fachu” poświęcić zawodnikom, którzy najlepiej wymuszają faule ofensywne, bo kilka niezłych karier już na tym zbudowano. Umiał to robić na przykład Paul Pierce, dobry w tym był Steve Nash. Z aktualnych zawodników pierwsi do głowy przychodzą tacy gracze jak Luka Doncić, James Harden czy Joel Embiid.

Sama statystyka oddawanych wolnych nie jest tutaj jedynym wyznacznikiem, bo dużo osobistych rzucają też ci zawodnicy, których przeciwnik celowo wysyła na linię z racji ich indolencji w tym aspekcie gry.

Trzeba więc skupić się na tych zawodnikach, którzy z racji swojego stylu gry i kompetencji rzutowych szukają fauli ofensywnych. Należy jednak oddzielić umiejętne wykorzystywanie przepisów od ich naginania. I tu dochodzimy do sedna dzisiejszego artykułu. Wcale nie o wskazanie artystów linii wolnych mi chodzi, a o lawirantów wymuszających faule niezgodnie ze sportowym duchem gry, na których NBA zagięła właśnie swój parol.

#Atak na całego

W dzisiejszej koszykówce wyniki są bardzo wysokie. Ogółem dużo wyższe niż w poprzednich dekadach.

W poprzednim sezonie Dallas Mavericks mieli najbardziej wydajny atak, notując 115.9 punktów w przeliczeniu na 100 posiadań. Był to rekord od rozgrywek 1996/1997, kiedy to zaczęto prowadzić pełne statystyki wszystkich zagrań. W tym sezonie rekordowy wynik Dallas Mavs pobity został przez siedem zespołów: Brooklyn Nets (117.3) Portland Trail Blazers (117.1) Los Angeles Clippers (116.7) Utah Jazz (116.5) Milwaukee Bucks (116.5) Denver Nuggets (116.3) i Phoenix Suns (116.3). Nie bez przyczyny trzy z czterech drużyn nadal pozostających w grze to ekipy z tego grona.

Siłą rzeczy żeby wygrywać trzeba zdobywać coraz więcej punktów. Trójki to jedna z dróg do tego celu. Druga to wymuszanie fauli. Flopowanie stało się zmorą NBA ostatnich lat i słuszna krytyka spada na zawodników używających na boisku rzemiosła nie tyle basketowego, co aktorskiego. Władze ligi zdają sobie sprawę, że dzieje się to ze szkodą dla widowiska, toteż postanowiły te praktyki ukrócić. Preludium tych zmian była penalizacja takich praktyk.

Począwszy od sezonu 2012/2013, flopowanie w sezonie regularnym niesie za sobą ostrzeżenie i 5000 dolarów kary za każdy ewidentny przypadek. W playoffs kary rosną od 5 tysięcy za pierwsze, 10 tysięcy za drugie, 15 tysięcy za trzecie do 30 tysięcy dolarów za czwarte, finalne przewinienie tego typu. Potem zawodnik może zostać zawieszony, jeśli udowodni mu się winę.

Sami jednak dobrze wiecie, że wcale nie odstrasza to floperów, bo w praktyce nikogo się za to nie zawiesza, a kary finansowe są mało dotkliwe. Jeden z ligowych insiderów, Shams Charania, doniósł jednak ostatnio, że sytuacja może ulec zmianie, bo liga przymierza się do zmiany przepisów.

Short stops and stuff

Chodzi o ograniczenie wymuszania fauli poprzez ruchy niemające nic wspólnego z wykonywaniem manewrów koszykarskich. Nie może być tak, że obrońca ucieka w powietrzu przed atakującym, który koniecznie chce go dosięgnąć, by dostać osobiste.

Przez całą ligę przetoczyły się dyskusje o penalizowaniu graczy wykonujących niekoszykarskie przyruchy. Trzeba przyszykować grunt pod godziwą obronę, która teraz jest na łasce wyrozumiałości, jaką sędziowie darzą graczy ataku, biorąc pod uwagę, jak mecze są sędziowane.

Wskakiwanie w obrońcę, opóźnianie rzutu łowiąc jego rękę, stepback po zostawieniu rywala w tyle… tego typu praktykom liga chce się przyjrzeć. Charania wymienia również takie rzeczy jak pochylanie się w obrońcę pod niewłaściwym/ nienaturalnym kątem, wysuwanie nogi nie dla złapania balansu a kontaktu, czy nagła zmiana kierunku by zbliżyć się, nie uciec od broniącego.

Zgodnie z projektem zmian w przepisach, takie zachowania będą puszczane bez gwizdka lub, w sytuacjach skandalicznych, karane faulem w ataku. Taka zmiana mocno wpłynie na balans gry, bo te zachowania nie tylko nie będą już opłacalne, ale wręcz szkodliwe dla drużyny ich próbującej.

Kolejna rzecz, to punkt oparcia dla trenerów, którzy zgłaszać będą pretensje wobec określonych decyzji sędziowskich. Od teraz będą oni mogli domagać się faulu w ataku, nie tylko cofnięcia decyzji.

Koniec końców wszystko, tak jak teraz, pozostaje w rękach sędziów. To od nich zależeć będzie czy i na ile zmiany te istotnie wpłyną na grę. Zanim zaczniemy wyliczać wszystkie kontrowersyjne sytuacje, jakie przychodzą nam na myśl w ostatnich kolejkach, zaznaczmy że gracze są bardzo dobrymi aktorami i umiejętnie “sprzedają” te sytuacje. To arbitrom wcale pracy nie ułatwia

#A new hope

Zmiany w przepisach miałyby zacząć obowiązywać podczas tegorocznej edycji Ligi Letniej w Las Vegas, jak zostało ustalone podczas spotkania w gronie właścicieli. Starych wiarusów, fanów twardej obrony rodem z poprzednich dekad, raczej ta nowelizacja przepisów całkowicie nie obłaskawi, ale myślę, że możemy się zgodzić, że jest to krok w dobrą stronę, który doprowadzi do przywrócenia właściwego balansu rozgrywkom.

[BLC]

Ostatnie Wpisy

24 comments

  1. Array ( )
    Dzieki Wielki BLC 24 czerwca, 2021 at 18:09
    Odpowiedz

    Opoznianie rzutu w celu kontaktu? Moze zle rozumiem ale jak wyskoczysz i lecisz nie wypuszczasz pilki bo widzisz ze obronca tez leci i potem sie zderzacie to jest faul obroncy jesli nie skoczyl pionowo.
    Btw ten sezon to chyba najgorsza jakosciowo koszykowka od dawna. W bańce był widocznie wyższy poziom gry.

    (-1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Faul ofensywny panie redaktorze to faul w ataku czyli błąd gracza ataku. Dzieli się go na faul w ataku z piłką czyli szarża i bez piłki czyli zwykły faul w ataku.

    (22)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Najgorszy z tych wszystkich floperów jest Embiid, on po prostu jest drewnem i się przewraca, nawet nie ma tu sprytu ani umiejętności ‘sprzedania’ faulu sędziom, jest tylko kloc, który się przewraca. Jeszcze się cieszy jak wyautuje centra przeciwnika swoją wirtuozerią. Najgorsza ‘gwiazda’ do oglądania chociaż podczas PO gwizdki nie były takie łaskawe dla Joela i bardzo dobrze

    (16)
    • Array ( )

      to nie ma znaczenia-jest przepis o krokach-a on może robić 4 itd-jak liga chce kogoś promować to bedzie….co trzecie wejscie Lebrona to uderzenie łokciem,faul ofensywny i tez mu nie gwiżdżą….Gianis robi czterotakty i tez mu nie gwiżdża-bo też jest twarzą ligi.Na olimpiade przyjadą gwiazdy i fajerwerków nie będzie bo jest normalne sędziowanie….

      (1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    No ciekawe jak to będzie egzekwowane. Opis oceny takich sytuacji wydaje się trochę skomplikowany, ale jeśli ma to ukrucić Hadrenów i innych Youngów skaczących jakieś dziwaczne obertańce w obrońców to why not. Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy plus jeden po faulu i trafionym rzucie powinnien mieć miejsce. Wydaje się, że to trochę nieuczciwe w stosunku do drużyny broniącej. Albo po gwizdku jest przerwana akcja i nawet jak wpadnie to się nie liczy i idziesz na linię i wykonujesz tyle prób za ile oddałeś rzut, albo zaliczamy rzut po gwizdku, zawodnik faulujący dostaje faul, ale nie wybierasz się na linię. A wy co tam myślicie? Pozdrawiam Admina

    (-2)
    • Array ( )

      Jak się chwilę nad tym zastanowić to taki koszykarski “przywilej korzyści” mógłby w pojedynkę załatwić sprawę. Trafiasz z faulem – dobrze, masz punkty a przeciwnik personal faul. Gdyby usunąć dodatkowy osobisty to koszykówka by od tego nie umarła, a uskutecznianiae flopów przynosiłoby dużo mniejszą korzyść. Jestem za.

      (8)
    • Array ( )

      Z jednej strony to rzeczywiście niektóre zachowania i wymuszanie straciłoby sens. ALE z drugiej strony dodało to by sensu spóźnionym interwencjom w obronie albo w ogóle specjalnemu faulowaniu, gdy zawodnik idzie po łatwe punkty – no bo, jak trafi, to trafi czyli wychodzi na to samo jakby go po prostu odpuścić, ale jak nie trafi, to zawsze może się pomylić przy osobistych i to obrona (mimo, że ewidentnie zła albo nawet chamska w danym momencie) ma bonus.
      Pomysł z karaniem ofensywnym faulem przy “nienaturalnych” zachowaniach gracza ataku chyba jednak lepszy. Nie może to pójść jednak za daleko, bo, jak ktoś tu wspomniał, jeżeli obrońca jest spóźniony i nadlatuje, to nie ma nic złego w wyczekaniu go, żeby nawiązać kontakt i rzucić wtedy.

      (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Wprowadzili te ostrzeżenia i kary za flopowoanie i czy coś się tak na prawdę zmieniło? No tak średnio bym powiedział, więc teraz raczej będzie podobnie przynajmniej przez następny sezon

    (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak jak napisał @Pięciok i @liberty Bell – to byłoby dobre rozwiązanie, gdyby nie dodawać tego osobistego po udanym rzucie z faulem. Koszykarski “przywilej korzyści” i tyle. Swojego czasu to pamiętam, że chyba właśnie Hardena oglądało się z największym bólem – jeżeli nie trafił to wymusił faul i punkty zdobywał z linii. Jeżeli trafił – i tak lądował na linii. Tak czy siak – punkty wyłudzał a dochodzilo dodatkowo do sytuacji, gdzie zawodnicy w obawie o faul i osobiste kryli go z rękami założonymi do tyłu. Wyglądało to kuriozalnie.

    Pomysł zaostrzenia przepisów w tym fragmencie gry jest chwalebny – jednak przepisy to jedno a egzekwowanie ich to druga sprawa. To taka kolejna “nieciekawa” cegiełka do kariery zawodowej sędziego o nazwisku Foster chociażby ?

    Btw. Ciekawe jest, jeżeli kiedykolwiek jego szemrane interesy wyjdą na jaw (oby tak było), kto wtedy podliczy ile wyników meczy wypaczył – idąc dalej tym tokiem – ile napsuł w krajobrazie NBA i drodze różnych zespołów do mistrzostwa.

    (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Może coś dobrego z tego wyniknie. Autor zapomniał wspomnieć o LeFlopie. Przykład : jego kuriozalne wymuszenie w meczu z Phoenix po “brutalnej” napaści CP3. Właśnie za takie zagrania powinno się karać. Oczywiście Harden to flagowy przykład flopowania. On powinien sobie abonament wykupić. Kolejnym etepam powinno być odgwizdywanie błędu kroków , bo to leży totalnie – 3 kroki , 4 kroki , dwutakt z zatrzymaniem , dwutakt bez kozła , przykłady można mnożyć.

    (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    “flopowanie w sezonie regularnym niesie za sobą ostrzeżenie i 5000 dolarów kary za każdy ewidentny przypadek. W playoffs kary rosną od 5 tysięcy za pierwsze, 10 tysięcy za drugie, 15 tysięcy za trzecie do 30 tysięcy dolarów za czwarte, finalne przewinienie tego typu. ”

    Gdyby było tak w piłce nożnej wszyscy piłkarze dawno zostaliby bankrutami xD

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu