centered image

Charles Oakley aresztowany, Knicks to żenada nie klub koszykarski

31

Jak wiecie, dziś w nocy w Madison Square Garden doszło do skandalicznego incydentu. Mecz miejscowego zespołu z drużyną Los Angeles Clippers został przerwany ponieważ ochrona siłą wyprowadzała z budynku byłą gwiazdę zespołu Knicks, 53-letniego Charlesa Oakleya.

Celowo używam słowa „gwiazda” ponieważ w 1994 roku popularny „Oak” ze średnimi na poziomie 11.8 putnków 11.8 zbiórek i 48% skuteczności rzutów powołany został do All-Star Game, a cztery miesiące później walczył w Finałach NBA. Chyba nie będzie przesadą gdy napiszę, że Oakley był symbolem tamtych czasów, koszykówki siłowej, opartej na fizycznej dominacji, trzymaniu atakujących na łokciu lub za jersey. W tamtym okresie wyniki meczów rzadko przekraczały setkę. Weźmy rezultaty wspomnianej serii finałowej z Houston: 78-85, 91-83, 93-89, 82-91, 84-91, 84-86, 84-90. Dziś panowie Stephen Curry i inne Hardeny zdobywają tyle do połowy. Częściowo dlatego, że nikt im już rąk na biodrze trzymać nie może. Sami popatrzcie, ciarki na plecach gwarantowane:

No dobra, jesteśmy w 2017 roku, podirytowany Oakley stoi na trybunach i odgania od siebie ochroniarzy jak niedźwiedź natrętne pszczoły. Potrzebnych było sześciu chłopa by powalić go na ziemię. Ponoć został zakuty w kajdanki i zawieziony na komisariat. Odpowie za napaść.

Powalony i wyprowadzony

Durne służby PR klubu Knicks wydały oświadczenie następującej maści:

Charles Oakley pojawił się na meczu zachowując w sposób wysoko nieodpowiedni i agresywny. Został wyprowadzony i aresztowany przez służby policyjne. Mamy nadzieję, że jako były gracz Knicks, otrzyma właściwą pomoc.

„Otrzyma właściwą pomoc?” !!! Say what?! Przecież to się nadaje na pozew. Na komisariacie jedynie spisano dane, określono termin przesłuchania i puszczono Oakleya wolno. Kilkadziesiąt minut później siedział na zaimprowizowanej konferencji prasowej odpowiadając na pytania dziennikarzy:

– Co się wydarzyło, co chciałbyś przekazać ludziom?

Razem z czwórką kolegów poszliśmy na mecz Knicks, usiadłem na miejscu z myślą by się zrelaksować, ale podeszła do mnie ochrona i kazała opuścić budynek. Na pytanie o powód usłyszałem, że otrzymali polecenie wyprowadzenia mnie z hali. Powiedziałem, że jestem tu na mecz, jestem fanem Knicks, grałem w zespole przez 10 lat, kocham Nowy Jork, życzę im jak najlepiej i nie rozumiem dlaczego nie mogę tu być. Nie pomogło. Coraz więcej ochroniarzy nadchodziło. To wszystko.

No i co my tutaj mamy?

Zdaje się, że właściciel klubu nowojorskiego James Dolan (na filmie stoi w lewym dolnym rogu) spostrzegł Oakleya siedzącego dwa rzędy dalej i poprosił o wyprowadzenie gościa. Panowie nie lubią się, niepoprawny politycznie Oak na przestrzeni lat wielokrotnie krytykował działania klubu i wcale mu się nie dziwię.

Ta organizacja to b%rdel na kołach. Wiecie, że właśnie obchodzą 70-lecie klubu co jakiś czas honorując byłych graczy i urządzając wspominki? No to właśnie dali pokaz klasy. Trzeba Wam wiedzieć, że Charles próbował dojść do porozumienia z Dolanem, ale do spotkania nie doszło. Dwa lata temu Phil Jackson proponował mu pracę nad szkoleniem wysokich graczy Knicks, ale „wakat nie został zatwierdzony”.

Żenada. Demonstracja siły, a właściwie małości człowieczka, który od lat rządzi tym wszystkim. Jackson też rozmienił się na drobne, zamiast siąść i porozmawiać z Carmelo, używa twittera by metaforami zmotywować Anthony’ego do lepszej gry. Jeśli ktokolwiek potrzebuje tu pomocy to obecni Knicks. Co powiecie?

LeBron James umieścił na instagramie to zdjęcie z podpisem „Legend”

Jeśli podoba Ci się nasz portal, chciałbyś sprawić sobie koszulkę GWBA albo zwyczajnie wesprzeć nas w rozwoju, zapraszamy. Każda kwocie odpowiadają „nagrody”. Szczegóły na górze, w zakładce „wesprzyj nas”.

Ostatnie Wpisy

31 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    „Powiedziałem, że jestem tu na mecz, jestem fanem Knicks, grałem w zespole przez 10 lat, kocham Nowy Jork, życzę im jak najlepiej i nie rozumiem dlaczego nie mogę tu być.”

    Tak, tak… tak właśnie powiedział… xD! Słowo w słowo… xD!

    (36)
    • Array ( )

      absolutnie się z tobą zgadzam. ale to już nawet nie chodzi o sam management i trenerstwo, wystarczy spojrzeć, kto obecnie i w okresach największych sukcesów był liderem tych drużyn:

      Chicago – obecnie koleś, który w wywiadach wypowiada się na temat jak kijowa jest jego drużyna, zamiast coś z tym zrobić sam (albo z drugim superkolegą). Kiedyś – już nawet nie pamiętam jak tamten lider się nazywał 😉

      Sacramento – obecnie 2,5 metrowy kloc, który po każdym gwizdku (nawet nie faulu) robi kapryśną minkę jak panna, która jeszcze wczoraj wieczorem była dziewicą, a dziś rano zorientowała się, że straciła cnotę na imprezie. Nie zapominajmy o „snapchatowej agresji” („Chodź tu d**ku i powiedz mi to w twarz na Gadu-Gadu!”). Wtedy – no chociażby C-Webb/Vlade Divac/Peja?

      Nowy Jork – obecnie podtyły i już nie pierwszej świeżości indywidualista, który chyba sam czasem rozpuszcza plotki o swoim transferze, żeby tylko było o nim mówione. Wtedy? Naprawdę ciężko jest wybrać jednego lidera Knicksów z lat 90-tych, chyba Ewing.

      Panowie w tej chwili więcej robią i mówią poza parkietem, niż na nim.

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Niestety, ale żenadą to są wasze artykuły o Knicksach wrzucane tutaj na stronę już od dłuższego czasu. Nie wiem czy to sprawka jednej osoby czy większej części redakcji.

    (-101)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe StefanKielbasa
    Odpowiedz

    Od czasu oddania za friko J.R. Smitha, Shumperta i Chandlera NYK idą w dół, dobrze że chociaż C’s wracają na salony, bo nie miałbym komu kibicować w PO.

    (26)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ThaKid
    Odpowiedz

    Oglądając ten krótki fragment playoffs człowiek sobie myśli co by w dzisiejszej koszykówce MJ zrobił z tymi chłopaczkami, przecież on by każdą piłkę brał w łapy i ładował się w dzisiejszych „super” obrońców pod kosz. 40 ppg… jestem fanem NBA, tej dzisiejszej również, zawodnicy potrafią cuda wyczyniać, biegają jak leopardy, składają się do trójki w pół sekundy i jeszcze trafiają ale brakuje tych bydlaków robiących ten rozp***dol pod koszem, tych przepychanek, które nie zmieniały się od razu w 10 daszków, milion powtórek i 100 kar finansowych, a samych zawodników z przeciwnych drużyn zmienia w najlepszych kumpli na boisku. Niech się trzymają razem, nawet jak są z innych teamów ( Magic i Bird ) ale na boisku nie idzie trash i łokcie !

    (45)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe StefanKielbasa

      Jeśli twarda koszykówka kiedyś wróci to na pewno nie w ciągu najbliższej dekady, bo jest po prostu nieopłacalna.Podstawową sprawą jest to że zmieniła się intensywność gry i to widać gołym okiem porównując mecze z lat 90. czy z początku wieku do tych obecnych. Przez takie tempo gwiazdy są coraz częściej oszczędzane na PO, a w samych meczach czasami odpuszczają twardszą obronę, aby nie narażać się na kontuzje które mogą ich wykluczyć z najważniejszej części sezonu. W związku z tym liga wprowadziła ostrzejsze przepisy dla ochrony graczy ale przede wszystkim swoich pieniędzy. Więcej twardych starć=większe ryzyko kontuzji=mniej hajsu dla włodarzy NBA i klubów.

      (9)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Dlo Jeziorowiec
    DloJeziorowiec 9 Luty, 2017 at 18:43
    Odpowiedz

    Co tak krótko znowu ? o tym burdelu można by sporo więcej napisać

    Oakley nie zawinił- ma porywcze usposobienie i jak ktoś go chwyta za koszulkę/marynarkę nie ma zmiłuj, ale ci zdobyli pretekst żeby wezwać policję… Mam nadzieję że na Dolana, będzie taka nagonka jak na Sterlinga

    (31)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Mały człowieczek z pieniędzmi zawsze będzie mały. Oak to legenda. Genialny filmik ten z bulls-knicks. Kiedyś to był męski sport.

    (16)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe malooootki
    Odpowiedz

    Jak to się mówi…gimby nie znajo ?? 🙂
    Ten film z PO’92 pokazuje jak powinna wyglądać koszykówka. Dzisiejsze GSW, LAC maja w kupie tyle testosteronu co taki jeden Oakley albo Mason.
    NBA oglądam od 91 roku. Lubie wszystkie drużyny. Kto was prowadził zeszyt ze statystykami spisywanymi z telegazety, albo w których zapisywał się też składy drużyn? 🙂
    W ostatnich latach oglądałem LAL (bo KOBE) + Cavs, Miami, SAS ale ostatnie dwa lata wystarczą mi skróty, tam się coś dzieje bo na meczach zasypiam.

    (27)
    • Array ( )

      A po co w ostatnich latach oglądać Cavs skoro Ci są w topce od 3 lat ? Gdyby nie medialne show jakie zrobił LBJ wracając to nikt nie wiedziałby nawet kto tam w S5 wychodzi a już nie wspominając o ławce…
      Miami pokazuje że nawet bez BIG 3 można się bić o PO. A w LAL w ostatnich 2 sezonach, albo nawet w 3 bo kontuzje, to na Kobe też nie było co patrzeć jak się męczy walcząc z młodzieżą o nic.
      Ogólnie coraz ciężej być fanem NBA. Koszykówkę powoli zastępuje pieniądz.

      (-4)
    • Array ( )

      też jestem z tamtego okresu, ale nigdy nie zapisywałem nic w zeszytach, bo… wszystko było na ostatnich 10-15 stronach MAGIC BASKETBALL, albo w PRO-BASKET 🙂

      (12)
    • Array ( )

      Nie miałem telegazety, tylko papierowa. Po lekcjach szedłem do dziadka, który kupował gazety wycinałem artykuły o NBA, wyniki, oglądałem sport telegram i teleexpress licząc na jakiś urywek no i oczywiście Hej Hej Tu Nba 😉

      (9)
    • Array ( )

      Wyniki w Magic Basketball czytało się ze sporym poślizgiem;) Telegazety nie miałem, radziłem sobie inaczej. Po szkole szedłem do dziadka, który kupował gazety wycinałem artykuły o Nba. Pozostawało jeszcze oglądanie Sport Telegram modląc się o urywek koszykówki, no i oczywiście Hej Hej Tu Nba 😉

      (3)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe What Can I Say Only LBJ

      Ciuus, jak zwykle się mylisz. Cavs nawet bez LeBrona byłoby znane, chociażby z tego, że zgarnęli topowe picki w ostatnich latach.

      2011 = Kyrie (1 pick – PG ) i Thompson (4 pick – C/PF)
      2012 = Waiters (4 pick – SG/PG)
      2013 = Bennet (1 pick – PF/SF)
      2014 = Wiggins (1 pick – SF/SG)

      Swoją drogą klub nie mając pewności, że LeBron wróci wyciągnął PG, SG, SF, PF i C
      Jestem ciekaw jak wyglądałaby taka piątka po 2-3 latach wspólnej gry

      (-1)
    • Array ( )

      My z kumplem mieliśmy zeszyt w który wklejaliśmy zdjęcia. Każda drużyna miała jedną stronę więc zeszyt 16-kartkowy wystarczył:) Ech ta młodość, zawsze wspominana z sentymentem.

      (2)
    • Array ( )

      Teraz mają jeszcze #2 draftu 2011 Dericka Williamsa na 10-dniowym kontrakcie.

      (2)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Magic Basketball….. najlepsze czasopismo na świecie. Zawsze byłem ciekaw jaki będzie plakat:) eh piękne czasy, oglądając ten filmik z 92 to nie ma co się dziwić że my 30+ z taką tęsknota i uwielbieniem wspominamy lata 90te

    (21)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe kmn
      PATRON

      siema dziadki. powtórzę tylko: ciary jak byk!! jak bull. dawno nie oglądałem żadnego całego meczu z tamtych lat. trzeba odświeżyć vhsa. chciałbym zobaczyć majka w swoim prime w np aktualnym sezonie. posiekana każda obrona. pozdrowiska 40+

      (9)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe TiDi
    Odpowiedz

    Uwielbiam oglądać NBA, wyszkolenie techniczne niektórych zawodników jest na tak wysokim poziomie że czasami brak słów żeby opisać to co się dzieje na parkiecie, ale oglądając ten filmik mam wrażenie że ta liga zmienia się w lekko kobieca. Totalnie przedkłada się atak nad obronę, każda próba ostrzejsze gry kończy się faulem albo daszkiem. Jest to męski kontaktowy sport, ale komisarz chce z niego zrobić trochę damska ligę, takie moje zdanie nie jestem żadnym hejterem ale z nostalgia patrzę na takie obrazki jak te na filmiku.

    (5)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe jakby przeorali naszego Marcinka w tamtych czasach. Poleciałby po 2 meczach z płaczem do mamusi.

    (-1)

Gwiazdy Basketu