NBA trade deadline 2026: Kristaps Porzingis w Golden State Warriors

Co tam mili Państwo na horyzoncie? Dokładnie cztery godziny pozostały do zakończenia, zamknięcia okienka transferowego w lidze NBA. Zanim przejdę dalej, odświeżę naszą kolektywną wiedzę na temat bieżących transakcji, przyszło mi do głowy, bo pewnie nie wszyscy o tym wiecie, a ja zapomniałem wczoraj napisać. Dlaczego James Harden po raz kolejny zażądał transferu, skoro Clippers w ostatnim miesiącu byli jedną z najgorętszych drużyn w całej lidze?
Z bilansu (6-21) osiemnastego grudnia LAC wyciągnęli się na (23-25) w chwili transferu Brodatego, czyli jeśli dobrze liczę: 17-4 bilans zaliczyli na przestrzeni półtora miesiąca. Kawhi Leonard znów przemienił się w automat do wrzucania koszy, właśnie po kontuzji wrócił Derrick Jones Jr. a fani znów sprzyjali. Niezależnie od końcowego wyniku, w którym miejscu odpadliby w playoffs, to była pozytywna historia, pełna sportowej ambicji, walki ze słabościami, współpracy. To się miało prawo podobać!
37-letni wkrótce James Harden jak wiecie ma ważny kontrakt jeszcze na przyszły sezon. W umowie stoi napisane, że zarobić ma 42.3 miliona dolarów, ALE uwaga: tylko 13.3 miliona $ jest gwarantowane! Poniósłszy klęskę przy negocjacjach nowej umowy, Harden chce gwarancji na przyszłość, chce zrobić dobre wrażenie na nowym pracodawcy i przekonać go, że wart jest kolejnych 2-3 lat na poziomie na poziomie 80-90 mln $.
Z perspektywy Cavs: na zatrudnienia Hardena nalegał ponoć Donovan Mitchell zmęczony kreowaniem wszystkiego samemu. Panowie znają się nie od dziś, obaj są między innymi w stajni Adidasa. Cavaliers sięgając po Hardena przypodobali się więc swojej super gwieździe, wzmocnili się sportowo mimo przekroczenia wszelkich dostępnych progów płacowych, mając minimum elastyczności finansowej wymienili graczy jeden do jeden. Wszystko przez to, że kuluarach przebąkiwano, że Spida również miałby poszukać sobie nowego klubu / zażądać transferu. Wiecie jak jest, z niewolnika nie ma pracownika, kto topowym graczom NBA odmawia, ten popełnia PR-owe samobójstwo.
A zatem, mamy Harden bijącego się o kasę, oraz trzydzieści meczów do zakończenia rundy zasadniczej. Szkoda bardzo kontuzji, naciągnięcia łydki przez Evana Mobleya, bo teraz (zostały trzy godziny) tylko ktoś bardzo odważny handlowałby Jarrettem Allenem. Tak. Myślę, że końcówka tej kampanii określi ścieżkę kariery większości aktualnej kadry Cavs.
Tyle tytułem wstępu, a teraz przejdźmy już może do faktycznych transakcji, które miały miejsce od północy:
-> Lonzo Ball poleciał wczoraj transferem do Utah Jazz, bo cały zesztywniał, a zresztą po sprowadzeniu do zespołu Hardena, Schrodera i Ellisa, zwyczajnie nie byłoby dla niego minut. W zamian pozyskano dwa śmieciowe wybory drugiej rundy draftu. Najstarszy z braci Ball najpewniej zostanie zwolniony z obowiązku świadczenia pracy lubi zakiszony na końcu ławki w Salt Lake City.
-> środkowy Jock Landale wzmacnia Atlanta Hawks! Nie było miejsca w rotacji podkoszowej Jazz, więc wyłącznie za walizkę gotówki poszedł i dobrze, bo Hawks bardzo potrzebują centra z wysokim koszykarskim IQ. To się naprawdę robi całkiem projekt, zaraz sami się przekonacie.
-> Golden State Warriors nareszcie uwolnili się od Jonathana Kumingi, wymieniając skrzydłowego (oraz Buddy’ego Hielda) na… Kristapsa Porzingisa. Fani znad zatoki płaczą, zbliża się nieuchronny koniec mistrzowskiej ery Stephena Curry’ego. Jak sądzicie, ile jest w stanie ugrać taki zespół:
- PG: Steph Curry / Gary Payton II
- SG: Brandon Podziemski / De’Anthony Melton
- SF: Moses Moody / Gui Santos / Will Richard
- PF: Draymond Green / Kristaps Porzingis
- C: Quinten Post / Al Horford

Wszyscy najważniejsi są daleko poza swoim prime. Pula talentu drastycznie się zmniejszyła, jest za to mocno ograniczona motoryka, brakuje wolumenu strzeleckiego poza Currym, no i zgrania. Uważam niestety, że nie zepną z tego nic ciekawego do końca kwietnia. Aha, być może zauważyliście brak Trayce’a Jacksona Davisa, którego musieli wypchnąć, posłać do Toronto, aby w księgach się zgadzało.
-> Orlando oddali Tyusa Jonesa (kompletnie mi do układanki Magic nie pasował) do Charlotte w zamian za worek studolarówek i wybory II rundy draftu. To oznacza, że na przestrzeni najbliższych siedmiu draftów Hornets dysponować będą jedenastoma wyborami I rundy oraz czternastoma rundy drugiej.
-> Chicago w dalszym ciągu wyzbywa się zasobów, sięgnęli po Guershona Yabusele, bo mu się umowa po sezonie kończy, w zamian oddali do Knicks mało perspektywicznego Dalena Terry’ego. Ale i to nie koniec, po posadę w Bulls stracił także świetny ostatnio Ayo Dosunmu. Dynamiczny swingman leci do Minnesoty (bardzo fajny ruch dla Wolves!) w zamian za Roba Dillinghama i Leonarda Millera. Obu macie prawo nie znać. Jak sądzę, długo w Windy City nie zabawiają, ani do rotacji nie przebiją. Bulls chcą przegrywać, czyszczą wszystko.
-> ruszyli się także Los Angeles Lakers, prochu strzelniczego nigdy dosyć w otoczeniu Luki Doncica czy LeBrona Jamesa. Przygodę w LA kończy kolega Gabe Vincent, na jego miejsce przychodzi sharp-shooter Luke Kennard. Ok!
-> Bucks zapowiedzieli, że zatrzymają Giannisa Antetokounmpo do końca sezonu! Tak właśnie myślałem, że się temat rozleje na wakacje. Pamiętacie w zeszłym roku jak „na wariata” Lakers brali do siebie Marka Williamsa, po czym dotarły raporty medyczne, były badania i z transferu zrezygnowali. Nie było przestrzeni by cokolwiek odkręcać czy zamieniać, termin minął i można było jedynie deal skasować. Podobnie teraz, nie wiadomo jak poważny jest np. uraz Giannisa, a cena jak możecie przypuszczać, jest olbrzymia.
Wspomniałem, że podobają mi się Atlanta Hawks, zobaczcie jak wygląda ekipa po ostatnich ruchach kadrowych:
- PG: Nickeil Alexander Walker / CJ McCollum / Gabe Vincent
- SG: Dyson Daniels / Buddy Hield
- SF: Zacharie Risacher / Corey Kispert
- PF: Jalen Johnson / Jonathan Kuminga / Asa Newell
- C: Onyeka Okongwu / Jock Landale / Mouhamed Gueye
Podkreśliłem nowe nabytki, z sześciu aż pięciu stanowi odpowiedź na kiepski spacing zespołu. Mówiłem, że mają strukturalny problem z rzucaniem do kosza i cieszę się, że klub stara się zaadresować te bolączki. Pytanie czy i jak bardzo Kuminga wchodzi w paradę Johnsonowi? Moim zdaniem Kuminga w biegowej grze, jaką proponują Hawks będzie wyglądał o wiele korzystniej niż w Golden State. Johnson nominalnie przypisany jest na pozycji silnego-skrzydła, lecz w praktyce pełni rolę prowadzącego grę i to jest jego największy walor: kombinacja rozmiarów i sprawności. Motorem napędowym zespołu pozostają JJ i Daniels, cała reszta ma strzelać, zbierać, tempa nie zwalniać. Będzie ciekawie, zobaczycie.
Jak sądzicie, czy możemy liczyć na jakiekolwiek ruchy kadrowe między innymi po stronie Pata Rileya? Powiem tak: Miami Heat to obecnie jedna z najlepszych do oglądania ekip NBA. Walczą, drapią, docierają się i rozwijają. Kel’el Ware raczej nie zagrzeje tam miejsca, ale jeśli nic nie zrobią do 21:00, nie będę zdziwiony. Aktualnemu projektowi Erika Spoelstry potrzeba zdrowia i dotarcia. Bardzo chcieli Giannisa Antetokounmpo, ale może dobrze, że nie wyszło. Patronami odcinka są: Emcemat oraz Woyteck, dziękuję.
UPDATE: Cole Anthony i Amir Coffey zagrają dla Phoenix Suns, w drugą stronę (do Milwaukee) lecą środkowy Nick Richards oraz Nigel Hayes-Davis. Zmiany mogą dla laika mieć charakter kosmetyczny, bo cała czwórka ma kończącą się umowę, dla mnie trener Ott wymienia graczy, dla których nie znalazł miejsca, na takich, których może zaprząc do roboty. Im dłużej oglądam teogorocznych Suns, tym więcej widzę podobieństw do zeszłorocznych Indiana Pacers. Miami też poszło w stronę tempa, spacingu, mniejszej liczby pick and rolla, płynności, ruchliwości, presji na całym boisku, kompaktowych lineupów.
Jedni kopiują drugich, to nie ulega wątpliwości. Zobaczcie jaki sukces mają, a raczej mieli Rockets z dwoma wysokimi (Sengun / Adams) jak fajnie wyglądać mogą obok siebie Holmgren i Hartenstein. Towns często występuje obok Robinsona. No to teraz Boston będzie parować Quetę i Vucevica. Ciekawe szachy koszykarskie, którym lubię się przyglądać.
Lecimy dalej: Jose Alvarado ląduje w New York Knicks! Przyjmą go jak swojego, bo przecież to charakterniak, który na dodatek z Nowego Jorku pochodzi. Teraz to się Tyler Kolek zmartwił, już się delikatnie przebijał do rotacji, ale ostatnie, nieco szersze występy (pod nieobecność Milesa McBride’a) przekonały sztab szkoleniowy, że to nie to. Albo może raczej, jeszcze nie to. Alvarado ukradnie mu resztkę minut, bo to doświadczony walczak, którego dodatkowa presja i rażące momentami światła Madison Square Garden, wyłącznie uskrzydlą. W zamian do Nowego Orleanu poleciał sprowadzony przed godziną Dalen Terry oraz zapychacze w postaci wyborów draftu.
CDN.










Cóż za chaos… chaos transferowy ale również chaos w opisie tych wydarzen. Admin bania siadaj!
Mi się tam Tyler Kolek bardzo podobał. Ma w sobie to coś przez które chce się mu kibicować.
Warriors rozpoczynają tankowanie,przecież Porzingis nie zagra w tym sezonie ,a po bedzie wolny…TANKOWAĆ NA MAXA!! Moze sie poszczęści i Dybantsa czy Boozer trafią 😉
Dunleavy rozj.ebal GSW w 3 lata! Az sie lezka kreci jak sie pomysli , ze Steph bedzie gral o wielkie ku.rwa nic. Alez jestem zly i wkur.wiony
Kto sie tam na to godzi nosz kur.wa?
właściciel (potwierdzają to wywiady z Iggym)
czy właściciel gsw, przypadkiem nie odstrasza Stepha od pozostania w warriors?
Może jeszcze Morant do GSW?
Hail Mary.
Pewnie dogadał by się z Greenem ale założę się że Kerr go nie chce.
Curry może myśleć o emeryturze.
Smutno mi .
co ma swój początek, ma też swój koniec
Kumingę przeciągnęli, kontuzja Butlera spadła jak grom z jasnego nieba, nie ma się co dziwić, że zaczynają projekt zwijać
no nie… wtopione drafty przez kilka lat, toksyczna atmosfera wobe (Kumingi, Klaya, Wigginsa), ściągnięcie strasznego kontraktu Butlera (pana co miał kontuzje, zerwany acl), statystycznie Jim daje tyle co Wigins a finansowo x3 (prawie)… ten projekt zwijany jest przez błędy od kilku lat. Mówi o tym sfrustrowany Kerr. Mogli brać innych zawodników,nie na łapu capu starszego Jima po kontuzjach, nie przedłużać Kumingi i brać wolnych agentów 1.5 roku temu. Lepiej draftować. Wypowiedzi Igoudali potwierdzają mikrozarządzanie właściciela, co do draftów, wymian od kilku lat (co sportowo się nie spinało). Czy musi mieć swój koniec, no tak… tylko tu bardzo proste/klarowne decyzje i nie było zmian GMa/skautingu/sztabu… a Steph w miarę zdrowy z topowymi cyferkami jak na ironię (to pomyślmy, gdyby tam ktoś jeszcze rzucał, dawał zasłony, zbierał) ; )
Ciekawe czy w tej sytuacji był do wzięcia Kawhi i czy to w ogóle miałoby sens dla GSW?
do Pazura, wydawało się, że jeśli Clippers chcą tankować to pójdą na wymianę Butler – Kawhi… co w tym sezonie dałoby cień szansy, na jakąś tam grę Stepha i Warriors… widać nie poszli w to.
Warriors mogą walczyć, choć lepiej = wyciągnąć w drafcie kogoś lub wysokie picki i przehandlować picki, Butlera, i kogo się da… w następnym sezonie z Currym o coś grać, a jak utrzyma formę, budować i namówić go na przedłużenia za min. w stylu 1+1+1 itd… jedyną motywacją kusić Stepha = kolejny tytuł (jeśli przeprowadzą dobre zmiany)
… jesli nic nie wyjdzie z tego… tak normalnie dadzą mu odejść lub przejść na emeryturę z 4 pierścieniami i banerami i będą budować od zera (chyba?).
Jakiego trenera proponujecie? Kerr jeśli nie znajdzie motywacji, zdrowia, to może nie przdłużyć latem… Świeży pomysł jak kiedyś Marc JAckson —> Steve Kerr, może dałoby coś (patrz: młodzi kiedyś Spoelstra czy Mazzulla).
Wydaje się, że tam nowy GM potrzebny (choć wzgl pogłosek nie, bo musi teraz być przedłużeniem zachcianek właściciela, które przestały działać). Te sukcesy z przeszłości wydają się opróćz szczęścia być w dużej mierze od Jerrego Westa, Boba Myersa i tamtych ekip z biura…
Dzięki za odpowiedź. Pozdr.
Clippers nie mogą tankować, bo ich pick idzie do OKC
Nad moim GSW lament jeno….
To już latem niech Curry pójdzie za wybory draftu do Hornets, w rodzinne strony i skończy się era….
A Dunleavy Jr może razem z Nicko Harrisonem założyć firmę: „Team Bankrut Sp. z o.o.”
Bartus pisal, ze giannis zostanie wytransferowany juz teraz, a w dzisiejszym artykule jak zwykle twierdzi co innego. Zenada.
To nieprawda, dzięki za komentarz!
W GSW cały management na czele z właścicielem wybili się na robocie Jerry’ego Westa (i gwiazdce z nieba w postaci Stepha i jego kontraktu) i za bardzo uwierzyli w swoją zajebistość, a wcale od takich Lakers będących wzorem amatorki lepsi nie są. Cały ten klub jest jak Draymond. Zajebiste mniemanie o sobie, a bez Stepha okazuje się, że bliżej im do poziomu Wizards czy innych Kings niż drużyn z topu…
Czy Houston potrzebuje Cam Thomas z ławki?
Patrząc na ostatnie osiągi filigranowego Schepparda to raczej tak wydaje się że na ten moment najlepszy możliwy towar na ławkę
( i zmotywowany do
do słania asyst:)