fbpx

Darko Milicić: Human Victory Cigar

25

Nie wymieniajcie się za mnie, na miłość boską! Zrujnuję wasz zespół [Darko Milicić]

W nauce o relacjach damsko-męskich istnieje teoria zwana z angielska “the ugly friend theory”. Zakłada ona, że otaczająca się “brzydszymi” (pojęcie względne) od siebie znajomymi osoba, zwiększa swoje szanse na wzbudzenie zainteresowania u płci przeciwnej. Po prostu na takim “tle” lepiej się prezentuje. ABC psychologii, powiecie. Znany z barejowskiego klasyka Jan Hochwander powiedziałby pewnie “Eee… 28 filmów o tym zrobiłem, robię dwudziesty dziewiąty!” i tutaj też macie to na filmie pokazane:

Nic odkrywczego? Być może. Jednak gdyby Joe Dumars znał tę teorię w 2003 roku i zastosował ją przy wybieraniu w drafcie, historia NBA potoczyłaby się pewnie zupełnie inaczej. Wystarczyło tylko spojrzeć na zdjęcie prospektów, wykadrować sobie rękoma Darko i powidzieć “Hot!”, po czym rozsunąwszy dłonie zawyrokować “Not!”. Spróbujcie z tym zdjęciem, działa:

No cóż, Joe Dumars tego nie uczynił i Darko Milicić jest przez to do dzisiaj uważany za jeden z największych draftowych niewypałów w dziejach. W niniejszym artykule postanowiłem przypomnieć Wam jego historię, ponieważ uważam, że jest dosyć ciekawa, a w dodatku sam Darko, w udzielonym niedawno wywiadzie, opowiedział jak wyglądało to z jego perspektywy.

Zapewne wyczuliście ironię we wstępie do tego artykułu, był to zabieg zamierzony, gdyż ironiczna jest cała opowieść o Darko. Bo czyż to nie ironia, że człowiek zwany Ludzkim Cygarem Zwycięstwa jest w NBA synonimem porażki? Albo że to właśnie Darko, nie LeBron, nie Wade, nie Bosh (a już na pewno nie Anthony, hehe), tylko Darko Milicić pierwszy założył na palec mistrzowski pierścień?

Ich system jest brutalny i tego nie lubię. Jeśli gracz nie robi postępów, stawia się na nim krzyżyk. Gracze wybierani z pierwszym czy drugim numerem draftu powinni dostawać szansę gry, ja jej nie otrzymałem. LeBron jest teraz świetny, on dostał szansę, jako rookie. Jeśli chciał, mógł nawet rzucać z trybun, ja nie miałem co liczyć na taki komfort. Pamiętam sytuację z Orlando, kiedy rzucałem z przedpola a trener Hill darł się „podaj do Howarda!” [Darko, wypowiedź archiwalna]

Pochodzący z Serbii Milicić został wybrany z numerem drugim w drafcie 2003. Były to czasy, kiedy w NBA panowała moda na graczy z Europy i wielu GM’ów było zdania, że każdy wysoki chudzielec o dziwnym nazwisku będzie drugim Pau Gasolem. Milicić nie wziął się znikąd. Serbia, mimo iż jest niespełna 8-milionowym państwem wyhodował do dzisiaj 19 graczy NBA. Nazwiska takie jak Divac, Krstić, Jarić, a od niedawna też Jokić, Bjelica czy Marjanović, znane są fanom pomarańczowej piłki na całym świecie.

Zainteresowanie Milicićem było tak duże, że zmieniono dla niego reguły wyboru w drafcie! Wcześniej trzeba było ukończyć 18 lat na 45 dni przed draftem, po nowemu wystarczyło, żeby 18 stuknęła zawodnikowi przed końcem roku, w którym jest draft. Zanim został wybrany, Darko grał tylko w jednym klubie, serbskim Hemofarm. Kariera, która rozpoczęła się tym feralnym wyborem trwała przez dekadę. W jej trakcie Milicić zarobił przeszło 50 milionów dolarów i zdobył mistrzowski pierścień już w pierwszym roku gry (statystyki z playoffs: 0.1 ppg/0.3 rpg/0.1 apg).

Zanim zdecydował się zawiesić buty na kołku grał dla Pistons, Magic, Grizzlies, Knicks, Timberwolves i Celtics, a także dla reprezentacji kraju. Jego karierę z dwugłowym orłem na piersi zakończył jednak incydent z Eurobasketu 2007. Po porażce z Grecją, Milicić zwyzywał sędziów i obrażał ich rodziny, co pokazały serbskie media. W 2013 Milicić powiedział “pas” koszykówce. Rok później zapragnął zostać kickboxerem:

W 2015 plotkowano jeszcze o jego grze w basket w Serbii, ale zawodnik finalnie się rozmyślił. Obecnie sam o sobie mówi, że jest farmerem, prowadzi własne gospodarstwo. Ma 31 lat. Warto na koniec zaznaczyć, że nigdy nie było wątpliwości co do tego, że Milicić to wielki talent i potrafi grać w koszykówkę. Zwłaszcza w Orlando i Wolves zdarzały mu się całkiem solidne występy. Oczywiście, jeśli damy sobie spokój z porównywaniem go do kolegów z draftu. Problem Darko zawsze leżał w głowie, w braku motywacji i chęci doskonalenia się.

A oto jak sam zawodnik wspomina swoją przygodę z NBA:

#O grze dla Pistons

Znalazłem się w drużynie, która liczyła się w walce o pierścień, co rzadko się zdarza topowym pickom. Mógłbym powiedzieć, że nie dostałem szansy, ale to tylko szukanie wymówek. Zadaniem młodego zawodnika jest udowodnić swoją wartość, ciężko pracować i czekać na szansę. Moje podejście było wówczas zupełnie inne. Przyjeżdżając z Europy myślałem, że złapałem pana Boga za nogi. Piłem przed treningami, wdawałem się w bójki, plułem na wszystkich wokół, choć tak naprawdę, plułem na siebie.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

25 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Fric
    Odpowiedz

    Jak chciał się klepać po plecach to mógł wybrać prace w hospicjum bądź jakaś inna gdzie liczą się relacje mmiędzyludzkie. koszykówka to sport dla facetów. Sport w którym są jasno określone zasady. Jakoś rodman nie musiał się ściskać z Majkiem; )

    (38)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Odmiana nazwiska Jokić leży i robi pod siebie. Nie Jokića, Jokićiu, a Jokicia, Jokiciu. Nie róbmy z języka polskiego szmaty do podłogi. Jak można tak prosty błąd popełnić?

    (2)
    • Array ( )

      Nie jestem przekonany czy to jest normalne ć, moze to dlatego? Moze wiesz mniej niż myślisz? Poza tym kogo to tak naprawdę obchodzi?

      (12)
    • Array ( )
      WiltChambenrezee 19 Marzec, 2017 at 01:19

      @Mr Nołbady
      Ciebie może nie obchodzi, a powinno. Co innego pisać “na szybko” z kumplem i nie zwracać uwagi na błędy, a publikować artykuły, które są ich pełne (nie twierdzę, że ten jest ale zdarzały się takie na tym portalu). Później czytając komentarze, zdajesz sobie sprawę, że połowa piszących jest wtórnymi analfabetami, którzy bez “słownika” nie wiedzą jak napisać najprostrze zdanie.

      (5)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Chłopak po prostu nie miał przyjaciół i czuł się źle mentalnie, nigdy tak nie mieliście, że kończyliście szkoły, zmienialiście prace i przyjaźnie wygasły? Sam tego doświadczyłem po skończeniu szkoły, przyjaźnie się zerwały, każdy poszedł w swoją stronę, dopadła mnie depresja. Każdy jest inny, są ludzie, którzy potrafią i lubią żyć w samotności, są samotnikami z natury a także są ludzie, którzy nie potrafią żyć w samotności i cierpią, nie są szczęśliwi. Także więcej miłości, mniej hejtu ludzie! peace!

    (64)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    szfak. Sorki, ale nie tu i nie to mialem wyslac, wiec wybaczcie. Swoją drogą, Elyota pewnie nikt nie kojarzy ! Gosc w długich skarpetach 🙂

    (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Witam, panowie pomozcie, szukam retro 5 ale nigdzie nie moge znalezc rozmiarowki 48-49. Macie jakieś namiary na dobry sklep? z gory dzieki za odp

    (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Zderzyli sie na treningu, Irving z wstrzasnieniem mozgu trafil do szpitala, moze wroci na PO
    Daja mu szanse 50/50. Lebron z urazem plecow out for rest of the season.

    (-2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Oh God, naziści gramatyczni :/ no ciężko zagospodarować takich zawodników jak Milicić, chociaż jak się uda to mogą błyszczeć przez lata

    (-3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Ilu z nas zrobiloby wszystko (oczywiscie w rozsadnych granicach, hehe) zeby stanąć na boisku razem z graczami NBA, nie mowiac juz o tym zeby byc częścią mistrzowskiego zespołu.

    A tu nagle koles mowi, ze mu sie….. nie chciało. NIE CHCIAŁO?????

    Rozwydrzony bachor, bez żadnych ambicji, pokory, szacunku do innych, którzy marzyli żeby być na jego miejscu.

    Dla mnie tragiczny koles. Oczywiście każdy ma swoje problemy, depresje, te sprawy. No ale nie przesadzajmy. Od niego oczekiwali tylko żeby robił to, co (przynajmniej teoretycznie) było jego pasją i do czego miał mega talent, czyli gra w basket.

    Powiedzcie Spudowi Webbowi (akurat był tu o nim że 2 tygodnie temu artykuł), Nate’owi Robinsonowi, Muggsy’emu czy Thomasowi, że komuś mogło się nie chcieć grać kiedy od razu był namaszczony na gwiazdę NBA, a potem występował w pierwszym składzie. Gwarantuje ze poprosza żebyście powtórzyli bo pomyśla że źle usłyszeli.

    Serio, abstrahując od jego przeżyć i problemów, nie wiem jakim cudem można mu współczuć. Zarobił tyle w parę lat co wielu z nas nie zarobi w ciągu całego życia, ale nie, NIE CHCIAŁO SIĘ.

    (14)

Gwiazdy Basketu