fbpx

Point Forward: Uniwersalny żołnierz

18

top

LeBron James, w rozegranym niedawno meczu Cleveland-Detroit, dołożył kolejny rekord do swojej długiej listy koszykarskich osiągnięć. W połowie drugiej kwarty, tańcząc z obrońcami Tłoków, wykonał podanie za plecami, które otworzyło drogę do kosza jego klubowemu koledze, Kevinowi Love. Celny rzut za trzy, który chwilę później spalił siatkę rywala, oznaczał historyczną zmianę lidera w klasyfikacji najlepiej asystujących skrzydłowych.

Dokładnie 6142 asyst potrzebował King James by przeskoczyć na tej liście Scottiego Pippena, innego wielkiego zawodnika. W mniemaniu wielu osób to właśnie Pippen uznawany jest za protoplastę formatu point-forward, coraz popularniejszego w NBA. Ewolucja stylu gry w koszykówkę na najwyższym poziomie spowodowała zanik klasycznego podziału ról na boisku. Kluczem do sukcesu jest dzisiaj wszechstronność. Combo guard, point forward- gracze o szerokim wachlarzu możliwości są doskonałym spoiwem dla każdego składu. To wokół nich niczym satelity orbitują tradycyjnie szkoleni rozgrywający pass first, czający się przy linii trójki strzelcy catch & shoot czy patrolujący trumnę klasyczni big meni.

Zdobycie kosza cieszy jedną osobę, asysta cieszy dwie! [Magic Johnson]

1

Zgodzicie się ze mną, że mierzący 203 cm wzrostu i ważący 113 kg James jest w koszykarskim uniwersum przypadkiem szczególnym. Pomyślałem, że kolejny milestone ustanowiony przez zawodnika Cavs może być fajnym pretekstem do napisania artykułu na temat point forwardów. Jak powstał ten format zawodnika, jakich graczy uznać można za jego pierwszych przedstawicieli i jakie na przestrzeni lat stawiano przed nimi zadania?

Na wstępie do tych rozważań wypadałoby wyjaśnić co w ogóle rozumiemy pod terminem point forward. Jako ciekawostkę dodam, że ten ukuty w USA termin doczekał się już swoich odpowiedników w innych językach. W przodującej w Europie hiszpańskiej myśli szkoleniowej takich zawodników określa się mianem alero creador (dosł. skrzydłowy kreator), stawiając nacisk na ich kreatywny styl gry, inicjujący rozmaite zagrywki i angażujący pozostałych członków drużyny.

Podstawowym zadaniem point forwarda jest bowiem pełne zaangażowanie na ofensywnym krańcu boiska. Często to właśnie on wyprowadza piłkę na atakowaną połowę, lub też jest [nominalnie] pierwszym adresatem podania po tym jak zrobią to obrońcy. Jak można wnioskować z nazwy łączy więc cechy rozgrywającego i skrzydłowego. Jak napisano wcześniej, point forward ma za zadanie włączyć do gry swoich kolegów z drużyny. Sprzyja temu fakt, że jego nominalna pozycja teoretycznie nie stawia go też w roli pierwszego egzekutora w drużynie, co jednak nie jest wiążące  (vide LeBron).

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3 4

Ostatnie Wpisy

18 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Cartman
    Odpowiedz

    Czy Elgin Baylor’a mozna uznac za Point Fowarda? Niezła liczba aysty nie wspominajac o zbiorkach i punktach ale nie znam sie bardzo na NBA lat 60′ wiec czy ktos znajacy sie moglby mi odpowiedziec? 😀

    (9)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    Tylko to w żadnym zespole nie było tak, że Magić na siłe zabierał innym piłkę, Bird również nie ballhogował….
    LeBron robi z siebie point forwarda na siłę, mając przy sobie takiego kozaka z piłką jakim jest Irving, ograniczając drużynę zamiast wynosząc ją na wyższy poziom jak Magic.
    W Miani wyglądało to fajnie bo ani Chalmers ani Cole nie są jakimiś wybitnymi kreatorami ale w Cavs to porażka. Odkąd James gra w Cleveland dawno nie widzieliśmy prawdziwego Irvinga, a nie catch and shoot, tak samo Love jest cieniem tego gracza jakim był w Minnesocie.
    Trudno powiedzieć żeby LeBron sprawiał, że inni grają lepiej. Przynajmniej takie jest moje zdanie i nie musicie się z nim zgodzić.

    (-6)
    • Array ( )

      chłopie, irving miał 4 lata, by po odejsciu lebrona wprowadzic zespół do PO, love to samo. wrócił lebron i finały, następnie zwycięstwo w 7 meczach. ogladałeś te finały? oglądałeś ostatni ich mecz z GSW w święta? naprawde uważasz że Love, czy Irving są cieniami siebie gdy grali bez lebrona?

      (1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Do Ciuus
    Kozaka z piłką Irving … chyba w ciągu na kosz , a nie kreowaniu innych , jak Lebron ma piłke to mozna się spodziewać wszystkiego.

    (16)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe SebaMagic
    Odpowiedz

    Magic, przez całą karierę, tracił średnio 3.9 piłki na mecz. LeBron, jak na razie, traci średnio 3.4 piłki. To tak dla porównania. Oczywiście należy wspomnieć, że Magic notował średnio 11.2 asyst na mecz, LeBron 6.9. Zaś w punktach LeBron notuje 27.4 na mecz, Magic 19.5. W zbiórkach, przechwytach i blokach, wielkich różnic między nimi nie ma. Statystyki przytoczyłem za pomocą Basketball-Reference.

    (20)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe KubaWZSP
    Odpowiedz

    Prawda jest taka, że zgodnie z tym, co powiedział Kobe koszykówka stale ewoluuje. Wyobraźmy sobie sytuację, że w szkolnej, osiedlowej, jakiejkolwiek drużynie mamy ponadprzeciętnie kozłującego, wybitnego strzelca i czołgo-atletę w osobie jednego gościa. Grzechem jest nie dawać mu piłki częściej niż innym i nie robić z niego lidera, tytułowego point forwarda. Cavs mają na rozegraniu świetnie kozłującego Irvinga, ale to też nie jest stuprocentowy, podręcznikowy rozgrywający, co więcej patrząc na jego wspomniany ciąg na kosz i atletyzm bliżej mu do SG, lub nawet SF, niż PG. Reasumując, zważywszy na ewolucję, ciągłe zmiany tendencji i taktyk w koszykówce, goście jak LeCzołg to skarb.

    (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    “nic dodać, nic ująć” puenta tego artykułu mogłaby być puentą dla wszystkich wpisów blc, hehe. znowu dobra robota, props!

    (13)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe LAbasketball
    Odpowiedz

    LeBron ewentualnie mógłby grać jako point forward gdyby grał więcej gdy kyrie i love by nie grali i catch n shoot mógłby grać z mikiem millerem ale w obecnej formie millera, z którym LeBron zdobywał pierścienie, jest ”nie najlepsza” a raya allena na razie nie ma szans zakotraktowac

    (-2)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    Zejn
    Czyli LeBron ma mniejszy ciąg na kosz 😀 HAHAHHAHAHAHAH
    Gościu. Cleveland nie istnieje od przyjścia Bronka ale istniało znacznie wcześniej i zapewniam Cie, że przez ostatnie 2 lata Cavs byli o wiele wiele ciekawszą drużyną mając za sterami Irvinga i to co grał ten koleś było poezja. Nie bez powodu grał w ASG nie prowadząc zespołu do niczego wielkiego. Lepiej się oglądało tamte mecze z młodymi kotami niż teraz te ściągankę gwiazd i regres niektórych graczy z Irvingiem i Thompsonem na czele.

    (-6)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    @Ciuus
    Co ty piszesz to głowa boli. Człowieku Irving grał w ASG bo to marka którą NBA promuje. Kiedy był jedynym pociągiem Cavs to robił gre, punkty i co chciał. A nic zespół nie osiągał.

    Lebron dał Irvingowi szanse na to by coś wygrać, bo chłopak powtarzał los Lebrona od 2003 do 2010- super gracz który fajnie gra, fajnie sie go ogląda ale nic nie osiąga.

    (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Na starym kontynencie i niegdyś w NBA pozycja SF była najłatwiejsza do opanowania i to na niej zazwyczaj występowali najmniej doświadczeni lub najsłabsi zawodnicy w pierwszej piątce. Pozycja ważna jak wszystkie ale najmniej wymagająca.

    (0)

Gwiazdy Basketu