fbpx

Manu wraca, nowe stroje NBA, LeBron przedmiotem handlu

41

Surprise! Manu Ginobili finalizuje warunki nowego, ostatniego już kontraktu z San Antonio. Będzie to szesnasty sezon za oceanem walecznego Argentyńczyka. Za nieco ponad tydzień skończy 40 lat, do tej pory na parkietach NBA zarobił 125 milionów dolarów (brutto). I choć na tym etapie kariery jest nie tyle playmakerem co mentorem i “zaufanym trenera” na parkiecie, na uwagę zasługują występy w ostatniej serii playoffs przeciwko Warriors:

Game 1: 17 punktów, 7/10 z gry

Game 3: 21 punktów, 7/9 z gry

Game 4: 15 punktów, 7 asyst, 3 przechwyty, 6/12 z gry

A może to pamiętacie?

Bez wątpienia Manu wie jak dbać o ciało i wciąż grać potrafi. Cieszymy się bardzo. A jak wygląda tegoroczny roster Spurs:

Guards: Tony Parker, Patrick Mills, Danny Green, Manu Ginobili, Bryn Forbes, Dejounte Murray, Derrick White

Forwards: Kawhi Leonard, Rudy Gay, Kyle Anderson, Davis Bertans

Bigs: LaMarcus Aldridge

Nadal czekamy na decyzje w sprawie podkoszowych: Pau Gasola, Davida Lee i Joela Anthony.

Super Mario is back!

Rynek free agentów opuszcza również dwukrotny mistrz NBA Mario Chalmers, którego na przyszły sezon przygarniają Memphis Grizzlies. To już drugi epizod Mario w zespole miśków, zanim doznał przykrej kontuzji zerwania ścięgna Achillesa, w 55 spotkaniach notował dla Grizzlies średnie 11 punktów, 4 asyst oraz 42% z gry. Kibice pamiętają go przede wszystkim z występów u boku LeBrona i D-Wade’a na South Beach. Do historii przeszły jego boiskowe “utarczki” z bardziej znanymi kolegami…

Nerlens Noel

Bez umowy pozostaje również 23-letni podkoszowy Nerlens Noel. Mavericks nie kwapią się z ofertą, bo młody ma status zastrzeżonego free-agenta. Agent zawodnika próbuje wywierać nacisk, ale niespecjalnie ma ku temu warunki. Propozycji z zewnątrz brak, oczekiwania finansowe to kwota między 60 a 100 milionami dolarów płatne w cztery lata.

No i właśnie, Mark Cuban i ekipa zdają sobie sprawę, że Noel nie jest tego wart. Stwarza zagrożenie wyłącznie dwa metry w promieniu obręczy i choć ma zadatki na znakomitego rim protectora, do Tima Duncana i jego inteligencji koszykarskiej mu daleko. Co myślicie?

Kto jeszcze z zauważalnych nazwisk pozostał do wzięcia?

Derrick Rose, JaVale McGee, Mason Plumlee, Nikola Mirotic, Shabazz Muhammad, Tony Allen, Deron Williams, Monta Ellis, Andrew Bogut, Alex Len, Ian Clark… Najbardziej szkoda mi tego pierwszego. Najmłodszy MVP w dziejach ligi wyrzucony poza margines… Oby dogadał się z oficjelami Milwaukee.

Nowe uniformy NBA

Jak wiecie od tego sezonu oficjalnym partnerem ligi jeśli chodzi o sprzęt sportowy (jerseye, bluzy, gadżety) zostaje Nike Inc. Co za tym idzie, logo z łyżwą, ewentualnie Jumpman zagoszczą na ramieniu trykotów klubowych, do lamusa odchodzą jerseye z rękawkami, następuje też koniec podziału na barwy domowe i wyjazdowe. Gospodarze sami wybierać będą kolory koszulek z dostępnego zestawu 4 strojów, a goście będą musieli zagrać w koszulkach kontrastujących.

Benio Marzyciel

Ben Simmons robi “wielkie oczy” w internecie. Widzieliście zdjęcie? Dla mnie wygląda komicznie. LeBron James umieszczony niezręcznie na samym jego środku zapewne drapie się po głowie zażenowany. Nie wiesz o czym mówisz chłopaku. Masz 21 lat, nie rozegrałeś jeszcze w NBA ani jednego meczu, stawiasz mnie obok równie kruchego i niedoświadczonego co ty giganta, obok dzieciaka wprost z college’u oraz siejącego trójki weterana, który w obronie jest dziurawy jak durszlak i myślisz o czym? O mistrzowskim tytule? Haha.

Wiecie co, podenerwowałem się. Gdzie się podziała ambicja u tych dzieciaków? Młody Simmons powinien rzucić wyzwanie światu, wyzwanie stania się graczem pokroju LeBrona, dominującym point-forwardem, na którego ma zadatki. Powinien wziąć piłkę w garść i pokazać wszystkim swój talent a nie kombinować jak Jamesa przyciągnąć do zespołu by zmarnować mu resztę lat kariery.  Nie sądzicie?

Dobrego dnia, co powiecie?

Ostatnie Wpisy

41 comments

  1. Array ( )
    Derrick_Harden 19 lipca, 2017 at 13:16
    Odpowiedz

    Od patrzenia na te stroje aż oczy krwawią…
    No ale zapłacili więcej to niech się nacieszą :/

    (-96)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Martwi mnie sytuacja podkoszowa w SAS. Żal Rose’a. A co z Bogutem? Ktoś w ogóle bierze go pod uwagę? Może Pop?: )

    (48)
    • Array ( )

      No wg. mnie oby Rose się NIE dogadał z Milwaukee… Mają Dellavedove, Brogdona, gdzie tu miejsce na Rose’a?

      (11)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Wiecie co, ja bym chętnie tego Lebrona widział w Philadelphii. Nawet moim zdaniem pomogłoby mu to wizerunkowo. Talentu jest dużo, trochę tego talentu można by wymienić na kogoś doświadczonego dla Lebrona, bo ile można się tam rozdrabniać w tych Sixers. I jeśli Lebron ten zespół dowiózłby do Finału (kurde, zwłaszcza na cienkim jak chyba jeszcze nigdy w historii wschodzie?) to osiągnąłby coś, czym nie mógłby się pochwalić ani MJ ani Lebron. Nawet jeśli i tak przegrałby z Warriors, ale mógłby się zapisać jako przepustka do finałów NBA nawet z najgorszym teamem. Jest co udowadniać. A w Cavs już nic go nie czeka…

    (7)
    • Array ( )

      Z najgorszym teamem ?
      Obecnie najgorszym zespołem jest BKN na wschodzie… Wątpię aby z Nets doszedł do finału konferencji, a co dopiero do Big Final.

      (8)
    • Array ( )

      Ciuus oj czepiasz się. Nie o to chodzi. Możliwe, że i Orlando jest słabsze oprócz tego, ale już nie o to chodzi – miejsce Philadelphii od długich lat jest na końcu ligi. Czy są ostatni czy przedostatni to bez różnicy

      (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Przyjście Lebrona do Phi chyba by kompletnie popsuło trwający przez te wszystkie lata proces budowy super team’u.

    (15)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Może się nie znam, ale skoro Porter dostał 106 za 4 lata, to 60-70 mln dla Noela to nie jest mocno zawyżony kontrakt. Zwłaszcza patrząc jakie kontrakty dostają ostatnio w NBA

    (17)
    • Array ( [0] => administrator )

      chodzi o kompetencje rzutowe i bball IQ
      to one w tej chwili decydują o poziomie zarobków graczy z kilkuletnim stażem w lidze
      poza tym, Mavs inaczej by pierdzieli gdyby Noel dostał np z Brooklynu ofertę na poziomie 60-70 milionów,
      generalnie mają lipę pod koszem, ale przyświeca im coś innego, maksymalna elastyczność finansowa w przyszłe lato.

      (15)
    • Array ( )

      Szkoda, że nikt nie powiedział tego Blazers, gdy podpisywali Crabbe’a xD

      (40)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Do Sas trafił przecież Lauvergne. Podpiszą jeszcze Gasola…. No i np jakby przygarneli Boguta to byłoby ciekawie

    (20)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Lou
    Najgorszy klub to brooklyn 76ers mają bardzo duże szanse na playoffs aby tylko nie spotkały ich kontuzje

    (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem czy nawet cudowne moce Popa sprawiły by, że Bogut rozegrałby cały sezon. Czas chyba do domu. Rose’a szkoda trochę,ale taka sama sytuacja jak z Bogutem. Nikt nie chce ryzykować.

    (6)
    • Array ( )

      Zazwyczaj nie czepiam się błędów językowych w internecie, ale no k***a. Jak można napisać komentarz o długości poniżej 10 słów i sprawić, że będzie on tak nieczytelny? Wiem, że to internet, a nie wypracowanie z polskiego, ale można przynajmniej jako taką składnie zastosować.

      (35)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie bardzo rozumiem co jest nie tak w tym zdjęciu umieszczonym przez Simmonsa? Dlaczego zdaniem autora chęć “zbratania się” z Lebronem jest oznaką braku ambicji? Każdy kij ma dwa końce, może chodziło o to, że “chłopcy” potrzebują kogoś takiego jak LBJ żeby pokazał im jak być mężczyzną w tej lidze? Bo kto niby ma być dla nich przykładem, Redick i Johnson? I dlaczego przejście do Sixers miałoby zmarnować Lebronowi ostatnie lata kariery skoro z nimi miałby większe szanse pokonać Warriors niż w obecnym składzie?
    Mam nadzieje że obędzie się bez kontuzji i was kukle spieką jak pojadą w PO z “waszymi” Celtami 🙂

    (20)
    • Array ( )

      Że niby sixers mają pojechać z celtami?bit#@ please… jeździć to oni będą od szpitala do szpitala. Embid faktycznie ma niesamowity skill,ale przez dwa sezony w nba rozegrał ile? 30 meczów?Obym się mylił, ale dobrze to mu nie wróży. Poza tym muszą chyba parę meczów ze sobą zagrać,żeby to zaczęło działać. Nie ujmując nic philly,ale to nie było by dobre miejsce dla lebrona wg mnie. Niech robią po swojemu i może akurat jak już golden zdobędzie te 4 tytuły z rzędu to wtedy philly będzie gotowa ich zaatakować. Ale to jak wróżenie z fusów. Pozdro

      (3)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Hej Admin chyba przesadzasz. James w trykocie Filadelfii nie jest wyznacznikiem braku szacunku tylko okazaniem respektu, bardziej w sumie marzeniem Simmonsa. Inaczej mówiąc, James to najlepszy koszykarz ery pojordanowskiej, Kobe i Shaq rządzili w okresie przejściowym, ale nikt tak nie dominował na boisku po odejściu MJa. Najwięksi hejterzy mogą pisać co chcą, ale prawdy nie zakłamią.
    Skoro James jest symbolem tej generacji, to dlaczego Simmons miałby nie chcieć grać ze swoim idolem? Proste marzenie młodego chłopaka, tak odbierałbym to zdjęcie. Żadnego braku szacunku tutaj nie widzę.
    No i w sumie nie jestem do końca przekonany, czy James zmarnowałby w Filadelfii ostatnie lata swojej kariery. Tak naprawdę udowodnił już, że z ligowych przeciętniaków i szrotu potrafi zrobić solidnych grajków. Nigdy nie grał w drużynie z tak wielkim potencjałem jaki jest w mieście braterskiej miłości. Czy z tej młodzieży zrobiłby tytanów? Śmiem twierdzić że tak, ale tylko pod jednym warunkiem. Musiałyby omijać ich kontuzje, a wydaje mi się (obym się mylił) że cały proces 76’ers runie właśnie przez nie.

    (9)
    • Array ( [0] => contributor )
      PATRON

      Kobe & Shaq, koszmar obrońców, jako okres przejściowy 🙂

      Shaq 4 mistrzostwa, pierwsze mistrzostwo 2000 ostatnie 2006r.
      Kobe 5 mistrzostw, pierwsze mistrzostwo 2000 ostatnie 2010r.

      Z racji twoich zainteresowań okresem przejściowym, podpowiem ci że był jeszcze taki zespoł (nie wiem czy kojarzysz)-San Antonio Spurs. Bardzo zorganizowany, wybitny team, ale niestety dominowali przejściowo tylko kilkanaście lat 🙁

      Bycie hejterem a ślepym fanem to ta sama skrajność i choroba psychiczna, wiesz o tym?

      (12)
    • Array ( [0] => subscriber )

      hehe nie zrozumiałeś 🙂 w erze Jordana też grali tacy koszykarze jak Hakeem, Draxler, Barkley, Wilkins, młody Shaq, Penny, Admirał i wielu innych świetnych grajków.
      Spurs od kiedy jest Pop ZAWSZE są w CZOŁÓWCE. Nie dominują ligi bo konkurencja jest za silna i nie ma co więcej dodawać. Zawsze kiedy zdobywali mistrzostwo w tym okresie mieli przeciwko sobie równorzędnego rywala, nigdy nie dominowali jak chociażby GSW czy Bullsi lat 90tych, czy Shaq i Kobe na przełomie wieków. Finały 2007 to pokazują idealnie. Mimo sweepu nad Cavs to wcale nie były to jednostronne spotkania, a przecież wielka trójka z Teksasu była wtedy w sile wieku. Spójrz lepiej na ich rywala i zauważ kogo Lebron doprowadził wtedy do finału, z jakim trenerem na ławce.
      Ehh, zaskoczyłeś mnie, myślałem, że ktoś taki jak Ty wyłapie te znaczące różnice.
      Pisanie o mistrzostwach Kobe – 2000-2010 to trochę zakłamanie rzeczywistości. Bo gdyby nie Shaq to pierwszych trzech mistrzostw by nie było, dwa ostatnie to walka na noże z Bostonem, no i do pomocy też miał wybitnych graczy. Trzeźwy Odom i Pau w kwiecie wieku to nie koszykarze z pierwszej łapanki… Więc o dominacji nie ma mowy.
      Podsumuje, dominacja Jordana, dominacja Kobe & Shaqa i dominacja Lebrona, teraz wkraczamy w okres GSW. Serio uważasz że jest inaczej?

      W ogóle co to za zarzuty o kibicowanie Lebronowi. Jeżeli nie masz przepaski na oczach oglądając mecze to od razu jesteś psychofanem LBJ? Nie jestem psychofanem Lebrona, ba nawet nie jestem fanem, podkreslam na każdym kroku że jestem kibicem NBA, a nie poszczególnych zawodników. Widzę jego niedoskonałości. Nie podoba mi się zabawa w GMa, nie podoba mi się jak odbiera pewność siebie świeżakom wydzierając na nich japę podczas meczu np. Felder w tym sezonie. Nie podobało mi się to jak próbował w pierwszej połowie swojej kariery kończyć wszystko sam i palił się wewnątrz psychicznie. Nie podobało mi się w nim to, że próbował na siłę być MJem, a przecież nigdy nim nie zostanie. Nie podoba mi się tak wiele rzeczy w Lebronie, ale jednak…

      Oddaje królowi to co królewskie. Nie jestem jednak ślepym hipokrytą i na przestrzeni tych kilkunastu lat w lidze wiem, że NIE MA LEPSZEGO zawodnika od Lebrona. Obecnie nie ma lepszego lidera. Pogódź się z tym, czy Ci się to podoba czy nie. Wkurzają mnie goście którzy zaczęli oglądać NBA od paru lat i dyskredytują go na każdym kroku. Zarzucasz mi ślepotę, ale to chyba ja muszę odbić pałeczkę, bo albo kibicujesz NBA niedługo, albo jesteś ślepym hejterem. No k**** mać nawet Stevie widział jaką bestią może być Lebron. 33 lata na karku i nieprzerwanie być na piedestale od kilkunastu lat? Zobaczcie jego starsze mecze. Gdy w Cavs był jednoosobową armią i ciągnął ten wózek do PO. Rok w rok SAM wygrywał mecze i nikt tak nie dominował jak on po Jordanie. Sorry za słownictwo, ale każdy debil wie co się stanie z Cavs jeżeli odejmiesz Lebrona, a mimo to wciąż ma tylu jadowitych hejterów. Nie rozumiem.

      (15)
    • Array ( [0] => contributor )
      PATRON

      ja akurat podziwiam talent Lebrona, ale nie bede go wychwalał ponad wszystkich bo idealny nie jest. Dominuje pod względem dynamiki. Przy tym wzroście i masie- jest mutantem, ale warsztat techniczny niestety nie ten co u KB czy MJ. Do tego wielka plama w jego historii- przenosiny. Dla siebie zrobił dobry krok (nie oceniam) ale stawiając go z Jordanem, Kobem w jednym zdaniu niestety ten fakt bardzo mu odejmuje. Poszedł na łatwizne, nie zaprzeczysz. Co nie zmienia faktu, że dziś James jest najlepszym zawodnikiem. Jak długo tak pozostanie ??(Leonard ci powie)

      Nie ma mowy że Kobe wygrałby bez Shaqa prawdopodobnie masz rację. Tak jak MJ nie wygrałby bez Pippena Duncan bez Parkera i Popa oraz Lebron bez Wade’a, Bosha, Allena. To sport zespołowy i choć nie wiadomo jak dobry jest lider, sam nic nie wygra. Lebron jest tego najlepszym dowodem.

      NBA ślędzę ok 23/24 lata ale dopiero dziś się dowiedziałem że Lebron jest na piedestale od kilkunastu lat. Ja na szybko policzyłem 7 lat. Z twojej wypowiedzi wynika, że mówisz o etapie Cavs 1.0. i Lebronie jako dominatorze. Człowieku nie do zatrzymania, a jednak!

      Na moje obiektywnym okiem dopiero w 2011 wszedł na najwyższy poziom, a prime osiągnął w sezonie 2012/2013. W tym sezonie naprawde dominował. Osobiście uwazam ze to była najlepsza wersja LBJ.

      (3)
    • Array ( [0] => subscriber )

      No i na ten komentarz Ci odpiszę z przyjemnością. Pozwól że w punktach.
      1. Lebron dominował już w wersji 1.0. Wiadomo, liczą się playoffy, ale kiedy nie miał na sobie ciążącej presji to wygrywał sezony regularne z Cavs. W jakim składzie je wygrywał? W PO siadała mu psychika, plus być może dodatkowo jeszcze siła bo on wszystko przez cały sezon, robił SAM. W okresie kariery, kiedy Kobe czy MJ nie mieli wsparcia nie dochodzili tak daleko jak Lebron ze swoimi giermkami.
      2. To już teraz stawia go wyżej niż Kobe, który bez pomocy Shaqa, bądź Gasola z Odomem dochodził z Lakersami do pierwszej rundy.
      3. Przenosiny? Przypomnij sobie Lebrona i Cavs 1.0. Z kim dostawał baty w PO? Z Bostonem, który uformował co? Wielką trójkę świetnych zawodników. Z San Antonio. Kto tam grał pierwsze skrzypce? Manu, Tim i Tonny, Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie, czy Kobe wygrałby bez Shaqa. Czy MJ wygrywał bez Pippena i Rodmana? NIE. Dodajmy do tego super uber nieudolny zarząd Cavs który co roku obiecywał Lebronowi wsparcie, tymczasem najlepszym jego partnerem był Mo Williams. Sprowadzony Shaq na końcówkę kariery, który dręczony kontuzjami ruszał się jak w smole, albo Antawn Jamison (do niego nic nie mam, bo to świetny zawodnik swego czasu był, ale jak on się miał poziomem do Gasola, Ginobliego, Pippena(!), czy Sugar Raya. No powiedz jak? Nijak.
      Więc co sobie młody Lebron pomyślał? Spiknę się z ziomkami (Wade to ktoś więcej niż ziomek dla niego) i stworzę też wielkie BIG 3 żeby móc konkurować. Przecież naprawdę Lebron się starał, sławna seria przegrana z Bostonem 4-3, kiedy to w dwóch meczach zdobył +70 punktów podczas gdy reszta Cavs coś koło 80-sięciu.
      NIKT NIGDY NIE DOSTRZEGA ŻE MJ I KOBE NIE MUSIELI SIĘ PRZENOSIĆ BO KLUBY ZAPEWNIŁY IM WSPARCIE.
      Skoro oglądasz tak długo NBA i jesteś obiektywnym kibicem jak możesz tego nie dostrzegać? Rozumiem, chociaż wku***** mnie jak nigdy hejterzy którzy ligę śledzą od paru lat, bo pisali test kompetencji gdy Lebron grał pierwsze finały, ale Ty? Gość z większym stażem ode mnie. Ręce opadają.
      Oczywiście dodam, że The Decision było żenującą szopką, która mi się nie podobała. Tylko, że my rozmawiamy o dominacji na boisku, a nie żałosnych chwytach marketingowych.
      4. Tak od kilkunastu lat, gdy w swoim 3 sezonie doprowadzasz zespół łamag do finału, to TAK jesteś na piedestale. Zgadzam się że w 2011 Lebron wskoczył w swój prime, bo zaczął wreszcie wykorzystywać warunki i grać w poscie. Przestawiał wszystkich jak leci, ale no cóż, takiego więcej go nie zobaczymy. Ma 33 lata na karku i musiał przestawić się na kreatora akcji inaczej nie nadążyłby i nie byłby w tym miejscu, którym się znajduje.
      5. Oczywiście, że nie ma warsztatu MJa i Kobe, Durant go miażdży technicznie, ale koszykarskiego IQ mu nie odmówisz.
      Tak jak mówię nie jestem ślepy i widzę niedoskonałości LBJ, jednak nie ma w naszej generacji lepszego koszykarza niż on. Koniec, kropka. Shaq? Dominował jak nikt. Jednak dane mi było zobaczyć jego drugą połowę kariery, a ta była przesiąknięta kontuzjami. Kobe był kapitalny, ale to kopia największego. Durant? On nie ma psychiki w ogóle, poza tym dopóki będzie w GSW nie będzie nam dane zobaczyć ile naprawdę znaczy.
      Jest w lidze jeden gość, który może go zastąpić na tronie, ale to czas pokaże.
      G8 jestem psychofanem NBA i zastanawiam się gdzie się podziali Ci wszyscy co widzieli Lebrona przed przenosinami do Miami. Czy tylko ja oglądałem wtedy mecze? Serio, muszę pisać rozprawkę nt. Jamesa, bo jest tylu hejterów którzy zakłamują rzeczywistość i każdy ma to w dupie. Lebron powinien mi płacić za to że bronię jego imienia, heh.

      (13)
    • Array ( [0] => contributor )
      PATRON

      Lebron jest najlepszym zawodnikiem od 2011 roku. Zapewne koledzy z Miami zapewnili mu dalszy rozwój którego nie mogli mu zapewnić władze Cavs. Nie zgodzę się jednak z tym że był nim w Cavs 1.0. Ja Lebrona wtedy też śledziłem, z reszta chyba jak każdy. Bardzo przypominał młodego MJ, który tez grał wybitnie, ale jeszcze nie najlepszy basket. W necie znajdziesz kilka meczy Bulls vs Boston czy Lakers. Zwróć uwagę jak Bird czy Magic zapanowali nad rozwścieczonym MJ. MJ tak bardzo chciał wygrywać i być liderem że stare wygi z jego atutu zrobili tzw. wąskie gardło (podałeś idealny przykład finały z Bostonem ile zrobił James a ile cały zespoł. Przypomina mi się analogiczny występ Jordana też vs Celtics 63 punkty i mecz w papę 🙂 ). Dokładnie to samo dotyczyło Lebrona i Kobe Bryanta po odejściu Shaqa. Kobe łamał rekordy, punktował seryjnie, nie szło go zatrzymać. I co z tego? Lakersom nie wyszło. Lider zmieniony w wąskie gardło. To samo dziś jest z Westbrookiem. Wiec o jakiej dominacji można mówić skoro idzie zgasić ogień.

      Mam wrażenie ze dla ciebie dominacja to zdobycze punktowe siła i dynamika. Dla mnie dominacja to pojęcie kompletne. Lebron w Cavs był po prostu bardzo dobry ale bardzo przewidywalny stąd porażki, w Heat z presji odciążyli go koledzy i stał się nieprzewidywalny i to wniosło go na wyższy poziom. Lebron stał się wszechstronny bo zespół stworzył mu do tego warunki. Wymienność pozycji, opanowanie lewej ręki podczas ścinania z lewej strony, skupienie w obronie. Lebron był wszędzie i zewsząd siał zniszczenie, zarówno w ataku jak i obronie. Dominował fizycznie i psychicznie. I to się zrodziło dopiero w Heat i to dopiero w sezonie 2011/2012.

      (3)
    • Array ( )

      Jak dla mnie to James PF z racji siły i powoli też już wieku, Simmons Point-SF rozgrywający na przemian z Fultzem, a Saric jako flex 6th man na SF/PF

      (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę że taka drużyna z Phily jak na zdjęciu za 2-3 lata mogłaby spojnie konkurować z GSW, a przynajmniej pierwsza piątka.

    (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Patrzę na gif Chalmersa z Boshem i jak widzę na drugim planie Noaha, to już wiem czemu nie zrobił kariery w lidze na jaką było go stać – bo jest upośledzony psychicznie 😉

    (8)
    • Array ( [0] => subscriber )

      dokładnie, miałem to samo napisać. Psychiczny cyklop, na miejscu Bosha przy tej akcji to chyba bym nie wytrzymał i mu przylutował

      (0)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Mi nie chodzi tylko o to, że Benek stylem nie pasuje do Lebrona, to inna bajka. On po prostu jeszcze nic nie pokazał, a już widzi się jako lepszy od Saricia (wnioskuje to po tym, że umieścił siebie na zdjęciu, zamiast niego)

    (3)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Ten Simmons to by wreszcie cos zagral a nie sie w internety bawi. Nie ma co…LeBron w 76ers-Proces jak sie patrzy???

    Ps. Dobrze, ze nad wzmianka o Benie “Debiutancie Roku” Simmonsie jest kawalek o Nerlensie Noelu, kolejnym autorze sukcesu “Trust the Process”.

    (3)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron bez Wada i Bosha też by nic nie ugrał, teraz ma do pomocy Irvinga i Kevina Love tak jak Kobe miał Gasola i Odoma. Nie ma co dyskutować Jordan też miał Pipena. To pokazuje tylko, że w pojedynkę nie da się nic ugrać, potrzebny jest zespół, bo koszykówka to gra zespołowa i jeden zawodnik mistrzostwa nie wygra.

    (17)
  16. Array ( )
    Majkeldzordan21 19 lipca, 2017 at 18:15
    Odpowiedz

    Komu brakuje koszykówki w najlepszym wydaniu takiej jaka była kiedyś, ręka do góry. Teraz każdy chce sie bratac, każdy jest z każdym przyjacielem. Niestety, nie o to chodzi. Sport to rywalizacja, pragniene bycia lepszym. Bierzmy przykład z polityków z naszego kraju, oni nie mają zamiaru łączyć sił, oni w pojedynkę chcą zjeść tort i mieć tort.

    (2)
  17. Array ( )
    Majkeldzordan21 19 lipca, 2017 at 18:25
    Odpowiedz

    A tak na marginesie, to dalej jestem pewien, że Kobe zjadl by każdego zawodnika dzisiejszej nba 1on1. I tu nie chodzi o skilla ( przewaga #24) czy o możliwości atletyczne( jeśli chodzi dzień dzisiejszy, to przewaga pewnie po stronie tych teraźniejszych) ale o tą chęć bycia najlepszym. Całkiem możliwe, że podczas gierki zostałby kontuzjowany( wasze jedyne pole do popisu) ale nieważne.
    Najważniejsze w tej historii jest chyba to, że on jest teraz szczęśliwy bez koszykówki, a ja jako jego fan dziękuję mu za to, że był.
    PS. Uważam, że jakby robil rzutowke z Curry’m to by wygrał (MAMBA MENTALITY)

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu