fbpx

54 punkty Tatuma | jedenaście trójek Bogdanovica | Joker i tak kładzie wszystkich!

38

WTMW.

Pelicans 130 Nuggets 138 [OT]

Gospodarze skoczyli na sensacyjnie grających ostatnio Pelicans jak to mają w zwyczaju. Hala położona 1600 metrów nad poziomem morza potrafi zaskoczyć, oddech więźnie w gardle, trzeba się przyzwyczaić. Nuggets zawsze startują z kopyta, to ogólnosezonowy trend. Nie inaczej było dziś 35:19 w pierwszej odsłonie po prawdziwym bombardowaniu z prawej flanki. Jeśli by boisko pokroić na pół wzdłuż to na prawej osi Denver osiągnęli 11/11 z gry w tym 4/4 zza łuku (!) na wejściu. Co więcej, miejscowi co chwila stawali na linii rzutów wolnych i śmiało można powiedzieć, że sędziowie “po gospodarsku” stępili pazury w obronie ekipie z Nowego Orleanu.

Przykładowo, to jest zdaniem arbitrów akcja “dwa plus jeden” autorstwa Aarona Gordona, który notabene piętnaście rzutów wolnych oddał w tym meczu:

Pels mimo wszystko doszli do głosu! To nie przypadek, że ich średnia wysokość wygranych w czterech ostatnich meczach to 26.7 punktów! Brandon Ingram (38/5/9) i CJ McCollum (24/5/9) to gracze z pogranicza All-Star, bardzo kompetentni strzelecko, przede wszystkim na półdystansie. Mało tego, cała piątka jest potężna fizycznie, ma duży zasięg ramion, a skrzydła mobilność. Igram pierwszą połowę skończył rzutem przez ramię z połowy, czym zminimalizował straty do 5-6 punktów, dokładnie nie pamiętam.

W trzeciej wypchnięci daleko od obręczy Nuggets zaliczyli 0/9 zza łuku, goście objęli dwucyfrowe prowadzenie i szykowali się by zdmuchnąć kolejnego rywala na swej drodze do playoffs. No! Na nieco ponad trzy minuty do końca wciąż prowadzili jedenastoma po rzucie McColluma. Jeszcze raz: jedenaście punktów, trzy minuty, kumacie?

The takeover

No a potem? Potem oglądaliśmy już tylko Jokera w akcji. Ten gąsiorowaty Serb 22 ze swoich 46 puntów zdobył gdy na budziku pozostawały właśnie TRZY minuty!!! Wchodził kozłem w Jonasa Valanciunasa, który z rękami teatralnie uniesionymi w górze przemieszczał się jak lodowa rzeźba niesiona przez najebanego szwagra. Potem wchodził w Hernangomeza. Dalej znów wybił piłkę Litwinowi i przekozłował całe boisko wbijając layup. Następnie w ostatnich sekundach bez problemu znów przesunął Hernangomeza, bo Litwin już spadł za sześć fauli.

Kolejno wymusił faul i z zimną krwią doprowadził do dogrywki. Następnie w dogrywce objął prowadzenie jadąc dupowatego Hernangomeza spinem przez lewe ramię. Był podwojony, Hiszpan miał tylko zamknąć końcową, ale nie. A na koniec trójką pod presją czasu wysforował swoich na 134:130. Pelicans siedli psychicznie, mieli dosyć. Pozostało popatrzeć w lustro, dali się obić jak juniorzy. Mają prawo narzekać na sędziów, ale wciąż: Graham i Ingram mogli trafiać wolne, a zamknęliby gospodarzom furtkę. No niestety. Na koncie Jokera znajdziemy 46 punktów 12 zbiórek i 11 asyst. Uszanowanko.

Nets 120 Celtics 126

Kevin Durant wciąż śni o kolejnych, wywalczonych już “na własne konto” pierścieniach oraz spuściźnie legendarnego strzelca, jaką po sobie pozostawi. Niedawno wrócił, ofensywnie jest boski: 37 punktów 6 zbiórek 8 asyst. Miesza zupę trzymając obrońcę na rękach, a prawą nogą zmywa naczynia. Boski w roli szkoleniowca nie jest na pewno Steve Nash.

Kończący lineup złożony z tercetu Dragic, Curry, Kyrie to widok, na który podniosły mi się brwi. Żaden z panów Brown, Aldridge, Drummond nie ujrzał parkietu w czwartej kwarcie choć grali bardzo nieźle, zwłaszcza ten pierwszy!

No i niestety, Kyrie Irving wypadł słabiutko. Zdaje się, że bostońscy fani efektywnie siedli mu na głowę. Buczeli ilekroć dotykał piłki. Ten raz po raz próbował spektakularnie uciszyć trybuny, ale wyszła z tego jedynie, egoistyczna, zatomizowana koszykówka. W końcówce posłał dwie trójki z odchylenia, które pozbawiły Brooklyn szans na zwycięstwo. Bolesna selekcja rzutów, zwłaszcza, że KD był w gazie. Na koniec najlepsze, Kyrie uparcie chciał kryć Jaysona Tatuma, z wiadomym skutkiem.

Jayson Tatum uzyskał w tym meczu 54 punkty na 8/15 zza łuku. W pięciu meczach po All-Star notuje średnio 30.0 punktów 7.4 zbiórek 5.0 asyst!

Suns 122 Bucks 132

Bez Paula, Bookera oraz bohatera ostatnich dni Camerona Johnsona przyjechali grać do Wisconsin podopieczni Monty’ego Williamsa. Pracowali zespołowo, świetnie rzucali, na trzy minuty do końca wciąż byli w grze pomimo rekordowej w tym sezonie produkcji Khrisa Middletona oraz dysproporcji w liczbie rzutów wolnych.

Cameron Payne przedostawał się w pole trzech sekund według uznania, a DeAndre Ayton zademonstrował zdolności rzutowe trafiając 11/14 rzutów z odległości dalszej niż dwa metry od obręczy. Otworzył trójką ze szczytu co samo w sobie powinno zaalarmować miejscowych. Pięknie wychodził na linię rzutów wolnych skąd siał jak automat. Co za tym idzie Suns pokazali, że nawet w potężnym osłabieniu dysponują spacingiem i potrafią grać zdrową taktycznie koszykówkę.

Trochę zbyt pobłażliwie gwizdano względem miejscowych, takie odniosłem wrażenie. 29-11 w rzutach wolnych. Bucks mocno pracowali by możliwie jak najdalej od obręczy wypchnąć rywali i ostatecznie to oni byli agresorami. 48-27 na tablicach! Większość penetracji obrońców tytułu kończyła się faulem Suns, a Mikal Bridges (wciąż) nie jest w stanie pokryć Middletona.

Pacers 123 Wizards 133

Debiut Kristapsa Porizngisa i od razu do przodu. Przypomniałem sobie, że mówią na niego “Jednorożec” gdy w czasie 21 minut zdobył 25 punktów, 5 zbiórek 3/4 zza łuku 8/10 FT, asyst zero, ale to kwestia ustawienia. Ustawiony na “elbow” czyli przedłużeniu linii wolnych rozdawał piłki do obiegających go z rogu kolegów, po czym rolował pod obręcz. Grał tyłem do kosza oraz pick and pop, bo przecież zablokować takiego dryblasa na szczycie boiska się nie da.

Generalnie brakuje mu dynamiki i mobilności, wszystko co zdobył było ze stacjonarnych pozycji, gdy atakował po koźle, gubił się. Ofensywnie stanowi z pewnością upgrade, ale to obrona określi dalszą jego karierę. Wizards chcą wierzyć, że jeszcze mogą zawalczyć o turniej play-in, Indiana może wierzyć już jedynie w loterię draftu. Wszystko to znajduje odzwierciedlenie w lineupach Ricka Carlisle’a, który (chyba wbrew sobie) śmiało ogrywa młodych.

Grizzlies 112 Rockets 123

Niespodzianka na miarę znalezienia stówki na chodniku. Usprawiedliwienie: trzeci mecz w czwartą noc dla Memphis, którzy zlekceważyli rywali zwłaszcza, że w środkowej części meczu prowadzili kilkoma posiadaniami. Ja Morant, który z odległości dalszej niż dwa metry od obręczy zaliczył skuteczność 2/11 oddał parę prób, których nie powstydziłby się JR Smith. Na dalekim półdystansie, kozioł w prawo, w lewo, obrót przez ramię i odskok, kreatywności chłopakowi nie odmawiam, ale chyba nazbyt luźna muzyka mu dziś grała między uszami.

Koszykarscy bogowie znów pokarali nazbyt pewnych siebie. Koniec końców mecz zamknął rookie Jalen Green, który tak zatańczył naprzeciw Brandona Clarke’a, że ten stracił sygnał GPS-a, a gdy go odzyskał okazało się, że dostał trafienie w papę. Tym samym Green zamknął zawody wyprowadzając Houston na prowadzenie 121:112.

Jazz 116 Thunder 103

OKC próbowali tego samego co ostatnio. Zamknęli się w polu trzech sekund, przechodzili pod zasłonami, bronili przez wpuszczeniem piłki w środek czy za plecy. Nie wiadomo jak potoczyłyby się losy tego meczu (ta bezczelna strategia nie raz i nie dwa przynosiła już rezultaty) gdyby nie Bojan Bogdanovic. Widząc co się świeci BB zaliczył rekordowe w swej karierze za oceanem 11/18 zza łuku, z czego cztery przypadły na pierwszą kwartę. Co za tym idzie Jazz szybciutko wysforowali się na prowadzenie, które utrzymali do końca.

Raptors 96 Cavaliers 104

Pyrrusowe zwycięstwo Cavs, którzy właśnie stracili Jarretta Allena. Center wypada z gry na czas nieokreślony z prawdopodobnie złamanym palcem! Raptors zaliczyli dwie asysty do przerwy. Bez Freda VanVleeta i OG Anunoby nie dysponowali spacingiem, który pozwoliłby przemóc dwie wieże Cavaliers. Co więcej Gary Trent Junior (7/19 z gry) cały “karnet superstrzelca” zużył w pierwszej części sezonu, a za rozegranie z braku laku brał się jakże ochoczy Scottie Barnes (19/12/6/3).

Gospodarze mają oczywiście własne bolączki ofensywne, Toronto ze swoim napastliwym stylem im nie leży gdy wystawiają w piątce trzech non-shooterów, ale Raptors naprawdę zagrali dennie (25% zza łuku i bezdyskusyjna przegrana na tablicach). Dodaj lineup złożony z samych rezerwistów i ściąganie z boiska ludzi jak Boucher, gdy ten trafiał raz za razem. Wynik: przez dziewięć minut trzeciej kwarty TOR zdobyli trzy punkty. Makabra. Wśród zwycięzców.

  • Markkanen 22 punkty 12 zbiórek
  • Mobley 20 punktów 17 zbiórek
  • Garland 17 punktów 10 asyst

Knicks 116 Clippers 93

Przepraszam, ale mecz zakończył się już po oddaniu materiału do druku. Jeśli ktoś doglądał, zapraszam do podzielenia się obserwacjami. Statystyki: Barrett (24/9/4) Quickley (21/10/6) Reddish (17/2).


Dziękuję po raz kolejny Michał Ma. za wsparcie portalu.

Grupa typera? Szkoda strzępić ryja na tę noc! Chętnych zapraszam jak zawsze: [email protected]

Dobrego dnia! b

Ostatnie Wpisy

38 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Joker piękny chłopak. 😊 Ciekawe ile jeszcze zabawi w Denver, klubie który rozdał 3 maksy, a dwa z nich to szpital. Eh. Szkoda faceta. Z drugiej strony Denver to chyba jego świat, z uwagi na brak parcia na szkło i cenienie świętego spokoju.

    (24)
    • Array ( )

      M. Porter Jr już dostał. :/ Niewątpliwego talentu prospekt z wątpliwym stanem kręgosłupa.

      (8)
    • Array ( )

      MPJ ma chyba w miarę wysoki kontrakt ale nie maxa. Max u Nika i Jamala … Zaraz sprawdzamy 🍻

      (-3)
    • Array ( )

      MPJ ma maxa możliwego dla graczy po rookie kontrakcie, 30 mln w tym sezonie, rosnąco aż do 40 mln w sezonie 2026/27. Jokic trochę lipa z kontuzjami kolegów, ale jeśli będą zdrowi to mogą namieszać jak Bucks rok temu.

      (5)
    • Array ( )

      Ale musisz mieć smutne życie, współczuję otoczeniu takiego toksycznego osobnika

      (10)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Bartku , przeczytaj w necie , co to jest pyrrusowe zwycięstwo . Bo nijak to nie pasuje do sytuacji , którą opisałeś.
    pozdrawiam

    (2)
    • Array ( [0] => administrator )

      Zwrot użyty świadomie. Jego znaczenie jest mi znane. Zwycięstwo w meczu okupili kontuzja Allena.

      (18)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Sprawa dyskusyjna. Ja nie zgadzam się z taka interpretacją.
      Jeśli drużyna wystawia zawodnika , bo jest potrzebny , wbrew zaleceniom lekarzy i dojdzie do długotrwałej kontuzji + wygrany mecz , to wtedy mówimy o pyrrusowym zwycięstwie (np. w serii , jest 2-2 , i perspektywa rozegrania przynajmniej 2 meczów bez zawodnika , którego wystawianie nie było konieczne , innymi słowy zwycięstwo osiągnięte kosztem niewspółmiernym do kosztów)
      W przypadku Allena , kontuzja wyniknęła w trakcie meczu , sam Allen grał zaledwie 10 minut. Więc jego obecność nie miała dużego wpływu na wynik meczu.
      pozdrawiam

      (9)
    • Array ( )

      Czyli sugerujesz, że Pyrrus król Epiru mógł ponieść mniejsze straty, delegując do walki z Rzymianami mniej wojska? I nadal by zwyciężył?

      Cavs wygrali zaledwie mecz w sezonie, który nie był szczególnie kluczowy (zwycięstwo, ale o małym znaczeniu).
      Cavs stracili w tym meczu Allena na czas nieokreslony, jednego z podstawowej piątki (wysoki koszt, dość duży jak na jedno zwycięstwo – niewspółmierne).

      (2)
    • Array ( )

      A co to jest forum filologów polskich? Mi pasuje, nie przesadzaj gościu.

      (11)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Zagadnienie do rozważenia:
    Kto wg Was był większym bustem w draftach:
    Makrela Fultz wzięty zamiast Gonzo Balla
    czy
    Syjon Williamson wzięty zamiast Ja Moranta?

    Osobiście skłaniam się ku opcji numer 2 czyli że większą wtopą był draft 2019!

    Zagadnienie dodatkowe: wskaż największą wtopę XXI wieku w draftach NBA.
    Dziękuję, pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.

    (1)
    • Array ( )

      Grizzles niech dziękują opacznosci ze nie wygrali loterii draftu w tamtym roku.

      (4)
    • Array ( )

      Z Makrelą to w ogóle zabawna sytuacja, bo Boston oddał wtedy swój 1 pick (Brooklyn) za trzeci Philly z którym wzięli Tatuma.

      (3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    “Wchodził kozłem w Jonasa Valanciunasa, który z rękami teatralnie uniesionymi w górze przemieszczał się jak lodowa rzeźba niesiona przez najebanego szwagra.”
    xD

    (15)
    • Array ( )

      Znak rozpoznawczy B.mina, chyba nawet od samego początku, a na pewno od wczesnych art – ów.

      (1)
    • Array ( )

      Biorąc pod uwagę spadek ciśnienia i prężności tlenu w powietrzu, ma to kolosalne znaczenie dla sportowca na codzień mieszkającego w delcie niedaleko wybrzeża, muszącego wykonywać tego typu wysiłek.

      (6)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    @michelangelo. Nie , sugeruję tylko , że zwycięstwo cavs nie miało nic wspólnego z eksploatowaniem Allena , dlatego nie można powiedzieć , że wycięto było okupione jego kontuzją

    (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Tatum ponad 50 punktów przy zaciętej 4 kwarcie i kilku ważnych rzutach i jedno zdanie o Nim recytujące sucha statystykę…oj admin nie lubi Zielonych 🙂

    (7)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgadzam się absolutnie Steve Nash jest tak pogubiony jak jego skład na przestrzeni roku. Ilu ich tam już grało z 40?Masakra, dla trenera debiutanta taki chaos to za dużo. Nie wiem czy do zwolnienia ale on najpierw powinien się sprawdzić jako asystent kilka lat ,a nie od razu ma tytuł zdobywać i to z takimi zawodnikami. Suns? kapitalni, kurka z Paulem, CJ i Bookerem by tego nie przegrali. Coś czuję że w tym roku też zagrają w finale chyba że Porter JR. i Murray wyzdrowieją na czas to będzie para finałowa na zachodzie. Tatum chyba oszalał ostatnio, w sumie to gra tak samo tylko rzut siedzi no i ta obrona, już przestałem wierzyć że Udoka coś wymyśli sensonego bo nie było przesłanek, grali nawet słabiej niż rok temu.

    (4)
    • Array ( )

      PWN:

      gąsiorowaty
      1. «taki jak u gąsiora – samca»
      2. «przypominający dużą, pękatą butlę»

      (5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Durant w GSW wpadł na gotowe i miśki dostał za „darmo” w Netsach trzeba powalczyć, być liderem i dupa !!! Zawsze jest byli będzie – drugi czytaj ciotą

    (0)
    • Array ( [0] => administrator )

      Gość z 229 cm zasięgu na dwójce to nie jest przewaga fizyczna? Idź pomarudz Gdzie indziej

      (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu