fbpx

86 punktów pary Kyrie vs Curry, kolejni dwaj gracze NBA kończą sezon kontuzją

53

Witajcie, tragedia z tymi kontuzjami, na przestrzeni 24 godzin trzech koszykarzy NBA kończy sezon. Wczoraj Boogie Cousins, a dziś…

oklahoma city thunder 121 detroit pistons 108

Spotkanie rozpoczęło się o 23. czasu polskiego więc zakładam, że spora część z Was widziała choć fragmenty. Główne obserwacje:

-> wielki Andre Drummond spacyfikowany przez (prawdopodobnie najsilniejszego fizycznie członka NBA) Stevena Adamsa. Dla kontrastu, filigranowy Ishmael Smith naprzeciw Westbrooka to pomyłka defensywy miejscowych, uruchamiał w Russellu mordercę. No i PG-13 praktycznie bez pomyłki z pola w I kwarcie, niesamowita forma.

-> fatalnie beznadziejny powrót do obrony Pistons, nie zliczę ile łatwych punktów stracili na otwartej przestrzeni, wiem że do przerwy Thunder mieli na koncie niecałe 70 oczek!

-> na starcie trzeciej kwarty doskonała obrona OKC, gospodarze kompletnie bezradni, bez pomysłu. Aż się szum niezadowolenia podniósł z opustoszałego Little Ceasars Arena, bo przewaga gości napęczniała do 23-25 punktów

-> gdzieś po drodze Carmelo Anthony zaliczył 25-tysięczny punkt, gratulacje!

-> niefortunny poślizg przy próbie alley oopa i niestety na noszach trzeba było wynieść Andre Robersona. Rąbnął o parkiet porządnie, ale uszkodzenie nogi miało miejsce jeszcze przed lądowaniem. Długo leżał na parkiecie, a koledzy z ekipy mieli bardzo przejęte miny. Po kilkudziesięciu minutach otrzymaliśmy raport iż zawodnik uszkodził więzadło rzepki w lewym kolanie, co prawdopodobnie zakończy jego sezon. Cholera jasna!

-> miejscowym brakowało tempa aż na ławce zasiadł nieefektywny Drummond, druga rzecz, że rozleniwieni wysokim prowadzeniem Thunder zaczęli się ślimaczyć. Westbrook brał się za izolacje i stanęło. Pistons postraszyli kilkoma trójkami, potem na plac weszli rezerwowi i na wielkich plecach Bobana Marjanovica (14 punktów w 14 minut!) oraz dzięki kolejnym trafieniom z dystansu doszli rywali na 9 punktów!

-> na boisko powrócili starterzy i porządek został przywrócony, znakomita dyspozycja wielkiej trójki: Russ 31 punktów 13 asyst 11 zbiórek 13/22 z gry Melo 21 punktów 5 zbiórek PG-13  26 punktów 6/13 z gry. W nagrodę George został przez komisarza NBA wybrany na zastępcę DeMarcusa Cousinsa w All-Star Game!

No i jak sądzicie, w obliczu urazu Robersona, nadal będzie coś z tego OKC? Denerwuję się, bo to kolejna (po Pelicans) ekipa, która wchodziła na obroty. Cios może nie aż tak straszny jak w przypadku Cousinsa, ale Andre był ważnym elementem rotacji, a wszechstronność defensywna pierwszej piątki doprawdy wyglądała imponująco.

orlando magic 112 indiana pacers 114

Indiana ujechana, nie na tyle jednak by nie stawić czoła niepewnym i nierównym magikom. Skąd taka opinia na temat klubu z Orlando? Weźmy dzisiejszy występ: 70 punktów w pierwszej oraz 44 w drugiej połowie. Odważnie poszli na wymianę ciosów z gospodarzami i podnieceni początkowym sukcesem, znów się przejechali.

W rolach głównych wystąpili utalentowani Victor Oladipo oraz Lance Stephenson. Orlando prowadziło 21 punktami zanim Indiana zaliczyła serię 15-0. Dołączyły się trybuny i niesieni dopingiem polecieli jak na skrzydłach. Pierwsze prowadzenie złapali na trzy minuty do końca.

washington wizards 129 atlanta hawks 104

John Wall wypadł ma stan zapalny w lewym kolanie, odsiaduje temat. Nie szkodzi, na tankującą, grającą dzień po dniu Atlantą wystarczyło. 18/32 zza łuku zrobiło robotę z nawiązką. Sześciu czarodziejów z dwucyfrową zdobyczą, niestety zabrakło wśród nich Marcina Gortata, który w 19 minut zaliczył 6 punktów i tyleż samo zbiórek. Wizards wygrali każdą kwartę, Hawks nie byli w stanie dotrzymać kroku. Nie jestem przekonany, że w ogóle chcieli.

charlotte hornets 91 miami heat 95

Ciężki matchup dla Szerszeni występujących dzień po dniu. Na wyjeździe przeciwko harpaganom Ericka Spoelstry. Na dodatek środkowy Dwight Howard bez przewagi gabarytu nad Hassanem Whiteside. Szło nieźle, ale wraz z nadejściem czwartej kwarty nie było już benzyny w baku. Heat odrobili 15 oczek deficytu, zezwolili rywalom na zdobycie 13 punktów w ostatniej odsłonie i zasłużenie mecz wygrali.

Ciekawa końcówka: Kemba Walker faulowany 30 sekund do końca mógł doprowadzić do remisu, ale spudłował drugi rzut. Hornets bez faulu, liczyli że wybronią, zaciekle pilnowali linii 7.24 metra a jednak trafienie Wayne’a Ellingtona równo z końcem czasu akcji zapewniło South Beach 4 punkty przewagi.

Grają twardy basket. Są zdyscyplinowani i mają kawał serducha. Dlatego tak dobrze im idzie [Kemba Walker] Głębia składu, oto ich największy atut [coach Silas]

W istocie, bilans 28-21 zapewnia czwarte miejsce w tabeli konferencji wschodniej z widokami na jeszcze wyższą lokatę.

boston celtics 105 golden state warriors 109

Marcus Smart może pluć sobie w brodę, chętnie sprawdziłby się naprzeciw braci Splash, a tak z rozciętą łapą siedzi i ogląda.

-> oba zespoły skoncentrowane od pierwszych minut, w Bostonie to tradycja, mistrzowie zaś mają rachunki do wyrównania, mszczą się za porażkę w ostatnim pojedynku. Celtics naciskają fizycznie, presja od startu, Jaylen Brown pilnuje KD jednak kluczowy matchup w tym spotkaniu to rywalizacja Kyrie i Stepha.

-> genialny start podopiecznych Brada Stevensa, trafiają niemal wszystko, a Durant ma już na koncie dwa faule. Koncertowo grają obaj rozgrywający, skala talentu: kosmos. Młody Brown także wygląda jak All-Star czy też przyszły mistrz NBA. 37 punktów C’s w pierwszej kwarcie mimo nieźle zorganizowanej obrony!

-> a propos, chwilę wcześniej chwaliłem rotacje OKC, tu jest podobnie, timing, synchronizacja, zgranie, każdy rzut gości pod presją, z ręką na twarzy. Wynik ciągnie Kyrie, nie ważne co przeciwko niemu postawisz, w dzień taki jak ten, i tak zdobędzie punkty. Stevens także poustawiał swoich, przecinają tor lotu piłek, kryją na granicy faulu co lekko wytrąca Dubs z rytmu.

-> w trzeciej kwarcie obrońcy tytułu przejmują stery, Curry odpalił niesamowicie, ciągnie za dwóch ponieważ Klay Thompson ma dziś drewno zamiast nadgarstka. W każdym razie intensywność gry na poziomie mistrzowskim, w porównaniu do reszty meczów, to zupełnie inna liga. Trwa koncert Stephena. Nawet starego dziada poderwałby z krzesła. Niestety poza nim jest kiepsko, a Celtics nadal są w grze. I tak do końca, na ciśnieniu, na emocjach. Mecz rozstrzygnięty zostaje na linii rzutów wolnych.

-> 49 punktów 5 asyst 8/13 zza łuku Curry’ego. 20 punktów 9 zbiórek Duranta. 15/11/5 Draymonda. 37 punktów 5/6 zza łuku Kyrie. 20 punktów 6/9 z gry Jaylena Browna. Polecam wszystkim powtórkę! Prawdziwy pokaz basketu i nie wtrącający się sędziowie. Dali pograć zawodnikom.

dallas mavericks 89 denver nuggets 91

Mecz pod dyktando Dallas, którzy musieli zwolnić tempo by dać sobie szansę. Być może brak wolumenu punktowego miał związek z posłaniem Jamala Murraya na ławkę rezerwowych, nie wiem. Młody zdaje się spóźnił się na trening czy samolot i za karę startował dziś z ławki i co tu wiele mówić, kiepsko grał w pierwszej połowie.

Mavericks groźni jak zwykle, trzecią kwartę zakończyli serią z karabinu (16-1) i ustawiali w pozycji do wygranej. Wtedy jednak nadeszło przełamanie Murraya (15 punktów 5 asyst) a fort pod koszem trzymał Nikola Jokic i jego triple double (11/16/11). Było nerwowo, ale zmęczyli. Szacun, tak właśnie buduje się morale drużyny.

brooklyn nets 97 minnesota t-wolves 111

Jimmy Butler powrócił a wraz z nim pewność siebie Leśnych Wilków. Niestety w obozie gości walecznego Rondae Hollisa Jeffersona przytrzymała w blokach kontuzja pachwiny, dzień po dniu nie występuje też D’Angelo Russell.

No i co? Nie mamy jeszcze lutego, a Wolves już mają więcej zwycięstw niż sezon temu. Już po pierwszej kwarcie, zakończonej 30-11 nie było czego zbierać z ekipy Kenny’ego Atkinsona. Goście rzecz jasna nie złożyli broni, a Atkinson gotów był bić się z sędzią w czwartej kwarcie. Podoba mi się ten trener. Zaangażowanie 200%.

Przede wszystkim zbiórki (59-44) no i straty (7-16) na niekorzyść Nets sprawiły, że gospodarze oddali w kierunku kosza 13 rzutów z gry oraz 11 wolnych więcej.

Na wstępie wspomniałem o trzech zawodnikach, którzy zakończyli swój sezon: Cousins, Roberson, a teraz Mike Conley, który zmuszony jest się poddać operacji pięty. Czytaj: właśnie rozpoczęło się tankowanie Memphis. Aktualnie są na szóstym miejscu loterii draftu z 21% szansą na top 3 pick. Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

53 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak dla mnie możliwe a raczej niezbędne transfery na pozycji SG w OKC
    … Chyba że PG 13 zostanie przesunięty na tą pozycję a na pf będzie średni grant lub patterson ? Jak myślicie

    (12)
    • Array ( )

      w OKC to by sie rowniez enter przydal bo Adams nie ma zmiennika a Patterson raczej srdnio sie sprawdza w tej roli

      (13)
    • Array ( )

      ja mysle, ze przez nastepne pare meczy dobrze będzie wyprobowac dalej młodego fergusona.
      myśle, ze chłopak moze sie pokazac z dobrej strony, jednak teraz powstaje pytanie co z playoffami 🙁

      (6)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    te max kontrakty do powinny byc tylko dla scisłej czołowki a nie dla jakich gosci co do sufitu im jeszcze brakuje a i sezonu nie moga dograc do konca

    (1)
    • Array ( )

      Ci zawodnicy z niskiej półki, którzy dostają maksy przynajmniej grają.
      Patrzę na Ciebie Luol Deng (prawdziwa praca marzeń).

      (11)
    • Array ( )

      To byłby finał. Widać ze celci mogą ich pokonać, moim zdaniem maja na to nawet nieco większe szanse niż Houston. Wczoraj pozwolili Warriors narzucić tempo i trzymali się w grze tak długo, jak długo wystarczyło siły ognia. Tej nie mają zbyt wiele, więc i tak szacunek, że nie dali rywalom poważniej odskoczyć. W pierwszym meczu z kolei utaplali ich w swoim błotku, jak to się lubi tutaj nazywać 🙂 Rockets muszą mieć dzień, żeby wygrać z GSW, w tym sezonie mieli taki dzien już dwa razy. Ale założę się, że Boston to dla chłopaków z Kaliforni najbardziej niewygodna drużyna. Pewnie trzymają kciuki za Cleveland na wschodzie, pojedynek z nimi byłby jak spacerek po parku.

      (4)
    • Array ( )

      Irvingowi wpadało wczoraj wszystko, miał chyba na początku 8/8 z gry, z drugiej strony Durant ospały, a Klayowi nie wpadały piłki, które w 9/10 wpadłyby a i tak wygrali.

      Ten mecz pokazał tylko i wyłącznie, że gdyby się zdarzył finał GSW-Celtics to byłoby 4:0 może 4:1… Ale wciąż uważam, że PO to PO i młody Tatum czy Brown posikają się w nich jak większość żółtodziobów. Tatum swoją drogą już teraz pokazuje zniżkę formy, widać, że nieprzyzwyczajony do takiego natężenia meczów i treningów (to akurat typowe dla większości rookies).

      (2)
  3. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    Bez Robersona szanse OKC vs GSW w ewentualnej konfrontacji PO spadły do 0… padają jak muchy i to ważne postaci w drużynowych układankach. Wypacza się obrazek Playoffs.

    (-6)
    • Array ( )

      Nie rozumiem kto minusuje komentarze bobcia. Roberson jest niezbędny. Dzięki niemu i PG mogli skutecznie zmieniać krycie. Statystyki mówią, że z robersonem lub bez zdobywają tyle samo punktów, ale tracą o ponad 10pkt więcej bez niego. Andre był kandydatem do dpoy i przewaga okc właśnie tkwiła w obronie.

      (21)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Bardzo mi sie podobalo zachowanie Drummonda jak poklepal Robersona po plecach, jak ten juz opuszczal parkiet na noszach

    (45)
    • Array ( )

      bardzo ladne zachowanie kibicow jak wywozili go z hali zostal oklaskami pozegnany, Drummonda i Smitha ktory podszedl jako jedyny z druzyny przeciwnej zbic piatke z Dre !!

      (26)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Dla OKC to duuuży cios, jakiś czas temu jak Roberson pauzował 4 gry to przegrali 3 z tych 4. Jego obecność pozwalała OKC na nieustanne krycie najlepszego guarda drużyny przeciwnej bo raz krył Dre, a jeśli się zmęczył to krył PG.

    (15)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Dla dobra ligi i widowiska Cavs powinni odpaść w finale konferencji. Każdy mecz w sezonie zasadniczym między gsw, a Bostonem to piękna walka. Mam wrażenie, że Bostończykom bardziej leży gsw niż Cavs. Oby tylko LBJ nie wygrał serii z Bostonem w pojedynkę, bo z gsw już rady nie da. A za rok czekamy na Haywarda i wtedy będzie dużo ciekawiej. Celtics Pride!

    (62)
    • Array ( )

      NBA23
      Problem w tym że Celtics nikt sie nie podklada tak jak Cavs z transferami czy z FA zwalniają grqczy ktorych Cavs chcieliby przytulić ani nikt nie dolacza do nich za frytki byle by tylko ich wzmacniac.
      Wszystko co maja Celtics jest zasluga tylko i wylacznie ciezkiej pracy. Jak nie bedzie cyrkow i wyciagania za uszy LeBrona przez NBA jak co roku to Celtics maja szanse w ROWNEJ walce.

      (7)
    • Array ( )

      Nie wiem co jest głupotą w tym co napisałem. Ale no po łapkach widać, kto pisze głupoty. Może czas spojrzeć na ligę obiektywnie a nie z perspektywy swojej drużyny. Nba23 smutnym jesteś członkiem familii GB skoro nie potrafisz przyjąć prawdy na klatę

      (2)
    • Array ( )

      Fakt, łapki potwierdzają, że większość nigdy nie ma racji. Dla dobra widowiska, to Boston odpadnie w playoffach, bo mimo wszystko cavs nie jest takie słabe jak wszyscy chcieliby. I tak w ogóle co oznacza dla dobra widowiska skoro cavs jest lepsze xd?

      (-2)
    • Array ( )

      nba23
      Dla dobra widowiska czy dla dobra zarabiania pieniędzy ?

      Dla dobra widowiska pod względem sportowym nie ma na razie chyba lepszego rywala dla GSW w finale niż Boston, który BRONI, a nie idzie na wymianę ciosów.

      Dla dobra widowiska pod względem marketingowym NBA będzie robić wszystko by przepchnąć LBJa aby zarobić na jego rywalizacji z GSW jak najwięcej zanim się to skończy. Tak jak było to w tegorocznych finałach gdzie liga na siłę podtrzymywała serię sterując sędziami. Inaczej nie można wytłumaczyć tego co się działo w 4 i 5 meczu.

      (3)
    • Array ( )

      To fajne macie wymówki, dlaczego przegrywacie,przekupiony… Życzę wam dobrych okularów

      (-4)
    • Array ( )

      Gdzie masz napisane że Cavs jest lepsze? Póki co nawet bez drugiego kluczowego zawodnika są wyżej w konferencji Celtics. A z tego co widzę to Cavs już zdrowe. Dla dobra widowiska to znaczy, że skończy się co roku cavs-gsw. Bo już przynajmniej od roku Cavs nie zasługuje na grę w finałach. Nie będę Ci dalej tłumaczył bo widzę jakim jesteś typem. Klapki na oczy

      (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Grant do pierwszej piony OKC, to chyba najlepsze wyjście. Ale boję się że Donovan będzie kombinował z kimś z trójki – Huestis, Ferguson, Abrines. Szkoda Robersona bo ostatni miesiąc to chyba najlepszy okres gry Thunder od kilku lat.

    (9)
    • Array ( )

      Ta, w ogóle Silver ustalił, że Cavs bd w playoffs, bo Lebron, a żartom nie było końca…

      (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Najprawdopodobniej Robersona zastąpi Ferguson te same parametry w ataku wcale nie musi robic wiele rzeczy ma być plastrem. Moim zdaniem o ile Ferguson skorzysta z szansy może przydać się jeszcze bardziej niż sądzimy. Przynajmniej w ostatnich minutach nie będą celowo faulowac go, bo z rzutów osobistych lepiej rzuca, w sumie od Roberson osobiste chyba każdy lepiej rzuca xd
    Z ciekawostek Ferguson był wybierany z 21 nr draftu, Roberson z 26.
    Czas pokaże, czy 19 latek da radę.
    …jeszcze jest jedna opcja mianowicie przesunięcie PG z sf na sg i wstawienie do s5 Granta to też nie jest głupie rozwiazanie

    (6)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Może to i racja, że Bostonowi lepiej leży GSW niż Cavs. Z kolei Cavs lepiej leży Boston niż GSW. GSW lepiej grać, Cavs niż z Bostonem. Trochę zagmatwane ale finał jest taki, że najpierw Boston to musi wygrać z Cavs by w ogóle zacząć myśleć o Warriors. Warriors raczej lubią grać z Cavs bo odkąd mają Duranta to Lebron im nie straszny a reszta kawalerzystow jest powolna by móc iść cios na cios z Warriors. Koniec końców będzie taki że w wielkim fine zagra Warriors-Cavs.

    (10)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Co te tankowce, Kings ograniczają czas grania weteranom, Memphis nagle przed powrotem Conleya uznało, że lepiej będzie przeprowadzic operacje? PRzez cały sezon było wszystko ok przecież. Jak ktos wczoraj na twiterze pisal Mike pewnie będzie zdrowy i w 100% gotowy do gry dzień po drafcie 😉

    Ciężko tankować bykom jak inne tankowce nie wygrywają ;/ trzeba mieć nadzieje, że liga troche zwiększy szanse Chicago na top3 :p

    (3)
    • Array ( )

      Jeff Green to zaraz po Lebronie i Wadzie najlepszy gracz cavs aktualnie :P. A kolejnego niskiego pg jak Rozier nie trzeba

      (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Wydaje mi się, że wielu obserwatorów NBA zapomniało, jak dobrym zawodnikiem jest Paul George. Szkoda, że przytrafiła mu się ta jedna felerna kontuzja, bo pewnie byłby dziś jeszcze lepszy.
    Poza tym muszę przyznać, że choć nie przepadam za Warriors, to szanuję to, jak silni psychicznie potrafią być (poza historycznym 1-3 hehe). Dostają furę punktów w papę w pierwszej kwarcie, ale zero spiny, zero paniki. Podziwiam.

    (12)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Też lubię Spurs, ale jakoś nie potrafię wyobrazić sobie jak urywają 4 gry z GSW. Geniusz Poppovicha może być tak wielki? Bo nadmiaru talentu tak jak gsw to nie mają…

    (3)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak myślę, czy aby nie zbyt mocno kolorujecie Celtics tym opisem. Są 5-5 w ostatnich 10 meczach a to dość spory spadek. I jak widziałem niektóre przegrane końcówki, to naprawdę nie oglądało się tego dobrze. Przede wszystkim wola walki i ruch piłki nie ten, o którym była mowa w pierwszej części sezonu. Oczywiście bez obawy, chwilowy spadek należy się każdemu.

    A powoli nadchodzi czas podsumowań przed przerwą All-Star i nachodzi mnie taka myśl, że spełnia się moje życzenie sprzed sezonu wobec wielkiej paniki i strachu, że liga podzieli się na superteamy i gruz. Liczyłem na rozkwit zespołów jak Minny, Sixers, itd. Teraz czekam na pozytywne skutki zmiany trenera w Bucks.

    (2)
    • Array ( )

      A i kolejne spostrzeżenia. Bardzo duże zawirowania w tabeli.
      – Przez chwilę “rewelacjami” sezonu było Orlando oraz Detroit, na czubie wschodu. Teraz spojrzałem po dłuższej przerwie w szczegółowe tabele i proszę, już są daleko pod kreską.
      – W tym sezonie nie ma żadnej drużyny, która by szorowała dno i wszyscy czekali na jej zwycięstwo czy przekroczenie 10 wygranych w sezonie, jak to było w poprzednich latach. Na chwilę obecną już wszyscy mają te przyzwoite kilkanaście wygranych meczów.
      – do tego San Antonio Spurs, to jednak jest jakaś machina. Mówimy tutaj o tym jak to kończy im się era, powoli skład się rozsypuje, już mogą tęsknić za tym, jak precyzyjnie krążyła piłka. A mimo to, co by się nie działo – spokojne 3 miejsce na zachodzie.

      Ale… Jak dotąd zupełnie brakuje mi kluczowych momentów tego sezonu. W poprzednich latach, na tym etapie już mieliśmy kilka piekielnych highlitów, game-winner sezonu, pakę sezonu, kosmiczne rekordy. A w tym sezonie? jakoś tak… nic szczególnie nie przychodzi mi do głowy

      (2)
    • Array ( )

      Nie koloryzujemy. Po prostu Bostonowi brakuje siły ofensywnej, którą jest np Hayward. Taki już sport jest z tymi kontuzjami. Ale szanuje kolegę za merytoryczną wypowiedź, gdzie zdania kleją się w jakiś ciąg przyczynowo-skutkowy. A nie hejcik.
      Pozdrawiam

      (5)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Haahah mvp, właśnie uważam że by na tym skorzystali Gry to rasowy strzelec , a Green to bardzo wszechstronny zawodnik i pozbyli by się 7mln w kolejnym sezonie , co mogło by pomóc w uzyskaniu kogoś w okienku letnim , chociaż wiem że taki transfer nie ma prawa bytu , to z 2 strony fajnie by było zobaczyć Celtic walczące na równi z GSW każdy ma własną wizję , a moim zdaniem taki transfer pomógł by Bostonowi zrobić krok na przód

    (-2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu