Mutombo Forever: dziękujęmy za wspomnienia, spoczywaj w pokoju!

10

Dikembe Mutombo Mpolondo Mukamba Jean-Jacques Wamutombo: trochę mi wstyd, bo jako największy w Polsce fan NBA od 1993 roku nigdy nie nauczyłem się pełnego imienia i nazwiska tego barwnego zawodnika. Robert (BLC) pamiętał, miał pamięć do takich rzeczy, ja od zawsze wolałem obserwować grę. W każdym razie, Dikembe Mutombo nie żyje. Odszedł mając niewiele, bo zaledwie 58 lat. Dwa sezony temu wykryto u niego nowotwór mózgu i mimo najlepszych praktyk lekarskich, funduszy i opieki w klinice w Atlancie, przegrał z chorobą.

Mam wrażenie, że na przestrzeni ostatnich trzynastu lat, to jest odkąd istnieją gwiazdy basketu, opowiedziałem Wam o Dikembe wszystko, co wiem. Zanim więc niniejszy tekst ubiorę w fakty czy też może ciekawostki, tak od serca powiem: czasem się z gościa podśmiewaliśmy (pamiętacie okrzyk: who wants to sex Mutombo? którym rzekomo miał przywitać się na imprezie) ale w porządku był to facet i piekielne bloki sadził. 

W pamięci mam jego obraz po wygraniu serii playoffs przeciwko rozstawionym z numerem pierwszym Seattle Supersonics. Przeciwko prime duetowi Gary Payton & Shawn Kemp, ten zaciekły Kongijczyk zaliczył 31 bloków w pięciu meczach! Pierwsze dwa spotkania wzięli Sonics, jak przystało na top zespół po rundzie zasadniczej, ale potem role się odwróciły i trzy kolejne gry wzięli Mutombo z kolegami. W tamtych czasach pierwszą rundę playoffs rozgrywano do trzech zwycięstw, czyli best-of-five. Dikembe w kolejnych meczach uzyskał 6, 8 i 8 bloków!

Not in my house!

Z tego właśnie znany był najbardziej, machania długim paluchem po bloku okraszonym słowami „Not in my house”. Oczywiście prędko zrobiono z tego slogan reklamowy, ale gość był tak autentyczny i zaangażowany na parkiecie, że żadne wpływy komercyjne nie odbierały mu fanów, wręcz przeciwnie. 

Klasyfikację bloków wygrywał trzykrotnie, miał do tego nie tylko warunki (218 cm wzrostu, ale i niezłą smykałkę: timing i charakter) do trzydziestki w każdym sezonie zdarzało mu się sprzedać dziesięć czap w meczu albo i lepiej. Inna sprawa to jego długowieczność, w lidze występował do 42. roku życia a i to podobno mało, bo wiecie jak jest w Afryce, kombinują przy metrykach, zwłaszcza jeśli chodzi o karierę bogatego sportowca. 

W NBA grał od 1991 do 2008 roku, czyli całą karierę Shaqa, widział z bliska prime Michaela Jordana, który za punkt honoru wziął sobie niegdyś pakę nad Kongijczykiem, następnie śledził wejście do ligi Kobe i Allena Iversona. Z tym ostatnim grał nawet w NBA Finals, a dalej oglądał z bliska rozkwit LeBrona. Szmat czasu! 

Mutombo był jednym z największych ambasadorów koszykówki w Afryce, pozostaje drugim po Hakeemie Olajuwonie blokującym wszech czasów, na liście sukcesów ma także osiem występów w All-Star Game i cztery nagrody Defensive Player of The Year, czyli jedną więcej niż Dwight Howard i tyle samo co Rudy Gobert, którego chyba najbardziej w dzisiejszej lidze przypomina (stylem gry). 

Heh, aż się łezka w oku kręci. Jeśli macie, dysponujecie anegdotami, wspominkami na temat Mutombo, miło będzie poczytać w komentarzach. Spoczywaj w pokoju chłopaku! B

1 komentarz

    • Array ( )
      Odpowiedz

      Tak. Z tego co pamiętam to w drugiej rundzie trafili na Jazzmanow z duetem Sroxkton to Malone. Przegrywali 3 0 by znowu wyrownac serię. Jednak 7 mecz w rękach, idących do finału, Mornonow:-)

      (-1)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Pozytywny gość którego nie dało się nie lubić, niestety coraz więcej będzie tego typu artykułów ale mam nadzieję że pamięć lat 90 pozostanie na zawsze!
    Ps myślę ze nie 58 lat ale troszkę więcej niż w Polsce wiek emerytalny 🙂

    (3)
  2. Array ( )
    trapped in a corner 30 września, 2024 at 23:49
    Odpowiedz

    Pamiętam relację (retransmisję) z all star game ’92 w TVP. Po którejś jego akcji wyświetliła się plansza z pełnym nazwiskiem i pan Szaranowicz czytał z tej planszy na głos. Oczywiście nagrywałem ten mecz na VHS i później obejrzałem go tyle razy, że to nazwisko utkwiło mi w pamięci do dziś.

    RIP Dikembe.

    (8)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Był kiedyś artykuł w Magic Basketball, w którym wspominano że:
    – Mutombo był poliglotą. Oprócz kilku dilatektów afrykańskich znał francuski i oczywiście angielski,
    – adoptował bodajże liczną gromadkę dzieci zmarłego krewnego,
    – na IO w Atlancie żeńskiej reprezentacji ze swojego kraju zasponsorował stroje i obuwie po tym jak zobaczył, jak zużyte są te, którymi dysponowała wspomniana reprezentacja.

    Tacy ludzie są wzorami do naśladowania.

    (12)

Komentuj

Gwiazdy Basketu