Tłuste koty NBA, debiuty Lonzo i Randle’a, mój człowiek Ben Saraf i kim jest DPOY, elo

Sponsorami odcinka są Jakub Malik oraz Robert Opłatkowski, pozdrawiam Panowie!
WTWM, po 33 miesiącach pauzy na parkiety NBA powrócił pewien wyjątkowy gracz i gdybyś nie wiedział jak wielkie problemy zdrowotne przeszedł, po dzisiejszym występie nijak byś w nie nie uwierzył, (tak tak). Trzy operacje kolana, dwa pełne sezony stracone, transplantacja chrząstki kolanowej… jeszcze nikt w historii nie wrócił do ligi po tego rodzaju kontuzjach, Panie i Panowie, oto Lonzo Ball 👏
After 33 months, Lonzo Ball grinded his way back to the basketball court. I couldn’t believe how good he looked.
Turn on: pic.twitter.com/JEnmOurkou
— Steph Noh (@StephNoh) October 17, 2024
Dobry chłopak, wspaniałe instynkty, decyzyjność, do tego Bulls grali niezwykle twardo w tym meczu, czego nie można powiedzieć o Wolves, który pierwszy raz wystąpili z Juliusem Randle (15 punktów 6 zbiórek 5 asyst) na silnym skrzydle. Co mogę powiedzieć? Uważam, że jednym z głównych pomysłów trenera Fincha, będzie gra przez Randle’a właśnie.
Zmęczony weteran Mike Conley dowiezie dwie kwarty jako point-guard, ale drugą (i zapewne kluczową) część meczu będą grali przez Randle’a, podwyższając obwód i maksymalizując wspólny czas gry DiVincenzo i Edwardsa. Ci dwaj tej nocy zwariowali, to znaczy inaczej, mieli na siłę próbować gry przez „elbow” więc nieco nieprzygotowani, a nieco na próbę oddali w sumie 29 trójek. Problem w tym, że ANT zaliczył 3/16, a Donte 3/13 zza łuku!
Wielkie obietnice po raz kolejny zdradza rookie skrzydłowy Josh Minott (18 punktów 7/10 zza łuku) ale podobnie jak kolega Rob Dillingham, Wolves w tym roku zamierzają walczyć o tytuł, a nie stanowić szkółkę koszykarską. Jeśli młodzi wydrapią sobie miejsce w rotacji playoffs, będziemy im kibicować.
Randle dobrze wygląda w niebieskim, jest silny jak koń, mając Goberta w dunker’s spot oraz trzech strzelców na weak side, będzie rozstawiał ludzi. Na razie wygląda niegramotnie, w pierwszej akcji wszedł barkiem w Giddeya (1/11 z gry) po czym oddał „swój” rzut, ale ten nie doleciał do obręczy. Dalej już było znacznie lepiej: ściął do podania wzdłuż linii końcowej, minął spóźnionego obrońcę by skończyć z góry.
Dalej zagrał pick and rolla z Gobertem (!) / wykorzystał zagapienie Vucevica (fatalny obrońca!!) i ściął po wsad / kozłem z linii rzutów trzypunktowych wbił Patricka Williamsa w restricted area, obrócił się przez ramię i trafił / następnie zaliczył dwa trafienia po forsowanym dwutakcie. Rzut z wyskoku mu nie siedział, ale swoje i tak zdobył/ przepchał, niezwykłą sympatię mam do tego zawodnika i życzę mu jak najlepiej. Wolves w NBA Finals przeciwko Knicks to byłoby marzenie!
Wracając do Lonzo (10 punktów 4/6 z gry) zawsze się znajdzie łyżka dziegciu w beczce miodu, co? To ostatni rok obowiązywania umowy Lonzo wartej 21.4 miliona dolarów i zapewne jego ostatni sezon w Chicago. Za chwilę skończy 27 lat, wkracza w najlepszy z możliwych wiek dla koszykarza, ale horyzont przebudowy Bulls, go nie obejmie. Jeśli władze klubu mają rozum, będą stawiać na graczy młodszych, tworzyć strukturę i oszczędzać środki. Z przeciętniactwem trzeba skończyć, nie da się zbudować potencjalnie mistrzowskiej drużyny bez paru sezonów spędzonych na dnie tabeli. Tam właśnie zmierzają Byki i nie zdziwiłbym się na widok transferu Zacha LaVine’a i kolejnych. Do tego oczywiście dochodzi kwestia ryzyka inwestycji, żaden nowy pracodawca nie zaproponuje Lonzo dziewięciocyfrowej kwoty po tego rodzaju przejściach zdrowotnych.
Nowy, królewski nabytek
Sacramento Kings zatrudniają z wolnej stopy snajpera Douga McDermotta. Facet ma na koncie blisko tysiąc trafień zza łuku w NBA przy średniej skuteczności 41%. Ma prawie 33 lata, atletycznie zjechał do bazy choć i tak nie (i tak i nie) było specjalnie z czego zjeżdżać. Ma robić miejsce dla Foxa czy DeRozana, stanowić protezę Keegana Murraya, gdyby temu coś się przytrafiło. Nie pisałem wiele o Kings w ostatnich tygodniach, więc sprawdźmy z kim wejdą w sezon i na co ich stać:
- PG: De’Aaron Fox / Malik Monk / Devin Carter (R)
- SG: Keon Ellis / Kevin Huerter
- SF: DeMar DeRozan / Doug McDermott
- PF: Keegan Murray / Trey Lyles
- C: Domantas Sabonis / Alex Len
Bukmacherzy szacują 46 zwycięstwa, czyli dokładnie tyle co przed rokiem. Kings to już nie jest ligowy kopciuszek, który pali sobie laserowe światełka po meczu, to nie zespół na dorobku wyprzedzający oczekiwania, to się zrobił trochę zespół „tłustych kotów”, co niepokoi o tyle, że przez osiemnaście (!) ostatnich lat wygrali łącznie trzy mecze playoffs. Murray i Ellis mają wiadomo zapas, DeRozan sam w sobie wart jest parę meczów na plus, ale gdy na nich patrzę widzę rozczłonkowaną grupę bardzo utalentowanych indywidualistów. Sabonis czwarty sezon będzie robił za demo Jokera, kto wie, być może DeRozan jest właśnie tym partnerem, którego potrzebował. Ja sądzę, że panowie okażą się raczej niekompatybilni.
Tłuste koty NBA
No widzicie DeMar to podobny kazus co Paul George w Philly. PG-13 potrzebny jest w Sixers jako sk%rwiel defensywny, który weźmie na siebie najmocniejszą opcję rywala i go swym talentem, warunkami, sprawnością i całym wizerunkiem supergwiazdy NBA zgasi. Tego byśmy oczekiwali, tego klub potrzebuje, a George’a na to stać. Tylko, że to byłoby wbrew naturze, wbrew temu co oglądamy przez ostatnią blisko dekadę, więc się nie stanie.
Tak samo DeRozan w Sacramento: on ma iść do podania, być w ruchu, pracować bez piłki wokół Sabonisa, odwracać uwagę, łapać piłkę w biegu, pozwalać rytmowi ofensywnemu drużyny dyktować swoje pozycje, nie stawać, nie spowalniać, nie rozkładać sił, nie konserwować ich na czwartą kwartę. Stać go na to, ale to byłoby… wbrew naturze klepiącego w miejscu zawodnika. Wciąż bardzo efektywnego w grze tyłem do kosza i izolacji, ale zupełnie do Sabonisa niepasującego.
George i DeRozan to typowe tłuste koty NBA, które nie zoptymalizują, nie zmienią swego stylu dla dobra drużyny, bo mentalnie nie są do tego zdolni, tak uważam. Tychże tłustych kotów NBA jest oczywiście znacznie więcej, na myśl niektórym pewnie przychodzi LeBron James, ale to naprawdę nie to samo. James w najlepszych latach był na tyle dominujący, że mecze wygrywał dosłownie „w pojedynkę” i trudno mu było tego zabronić.
Owszem, na stare lata trzyma Lakers „uwięzionych” w okolicach 7-10 miejsca konferencji, połowę meczu gra na pół gwizdka, jest marudny i wkurzający, ale akurat wszechstronności, elastyczności przy wypełnianiu słabych punktów drużyny mu nie odmówisz. Widzieliśmy w prime gdy poszedł do Miami, widzieliśmy na starość na turnieju olimpijskim w Paryżu, to zupełnie inny kaliber gracza niż PG-13 czy DeRozan, gość dwie klasy wyżej, nietykalny, czy to się komuś podoba czy nie.

Co się jeszcze działo dzisiejszej nocy?
-> Detroit wygrało z Cleveland w meczu, gdzie starterzy grali jednocyfrowe minuty. Pistons potrzebują drugiego playmakera. Marcus Sasser to nie jest rozgrywający i jest za mały (85 kg). Donovan Mitchell (około 100 kg) chłopaka zawinął w papier gazetowy. Oczy mu się świeciły.
-> Miami 120 Atlanta 111. Zespół trenera Erika Spoelstry drugą połowę otworzył starterami podczas gdy Hawks swoich wycofali. Heat na momencie wypchnęli rywali daleko od obręczy, ci zaliczyli 2/14 zza łuku przegrywając trzecią kwartę 15:37. I tyle, było po sprawie. Co ciekawe Jimmy Butler (24 punkty 8/11 z gry 3 przechwyty w 20 minut) twierdzi, że to wcale nie koszykówka jest jego największym talentem:
Najlepszy na świecie gracz w domino… to ja [Butler]
My man Ben Saraf
Kolejna ciekawostka, niemiecki zespół Ulm w nocy rozegrał sparing (100:111) z Portland Trail Blazers! Niecały miesiąc temu robiłem sobie fotkę z Benem Sarafem (16 punktów 3/5 zza łuku) który w przyszłym drafcie trafi za ocean, kiedy Ulm grał w Sopocie w ramach EuroCup. No i właśnie, jak oni znaleźli czas i środki by EuroCup połączyć z ligą niemiecką i wycieczką za ocean? Saraf ściskał się po meczu ze swoim rodakiem Denim Avdiją (18 punktów 6/9 z gry) trzymam kciuki za obu panów w najlepszej lidze świata.
Gwarantuję, że już dziś, teraz, po przepracowaniu dwóch tygodni z zespołem Saraf wyglądałby lepiej jako „jedynka” Portland aniżeli Scoot Henderson (23 punkty). Gdzieniegdzie trochę za miękko zagrał, ale widać, że szybko się adaptuje i nawet największe stadiony, możliwie najdalej od domu go nie stresują. Chłopak gra pick and rolle na styl Doncica (brakuje mu jeszcze fizyczności) rzuca spot upy z rogów, wjeżdża piłką gdzie chce, gra 1-na-1 z wysokimi. Na jego tle Henderson to uliczny grajek, który dziś wykorzystał przewagę warunków i brak rim-protectora w ekipie Ulm. Niemal wszystkie zdobyte punkty to albo kontratak albo atletyczne wjazdy w prostej linii…
Wyświetl ten post na Instagramie
DPOY 2024/2025
Wszyscy mówią Victor Wembanyama, ja mówię Bam Adebayo, hehe. OK, nie będę Was więcej namawiał na grupę typera, ale co powiecie na taką analizę? Sorry, że po angielsku, ale wierzę że ogarniecie.
NBA Defensive Player of The Year – betting advice by Bartek Gajewski
Welcome to another episode of NBA Future bets. There was a noticeable interest in those analysis, since we are 11-0 over the last three years, so let’s go straight into it. In previous episodes we have covered:
> win totals of three teams
> NBA Sixth Man of The Year
> NBA Most Improved Player
Before we start, what is an individual defensive rating (DRtg)? Let’s not dwell into math, you could say DRtg measures how many points one particular player allows per 100 possessions he defends, so the lesser result, the better. Team’s DRtg is way simpler: just how many points a team allows per 100 possessions. What’s important: voters (120+sportswriters) look at advanced metrics. Previous DPOY winners:
- 2024: R.Gobert 12.9 rebs | 2.1 blocks | DRtg 104 | Wolves = 1. DRtg | record ( 56-26)
- 2023: J.Jackson 6.8 rebs | 3.0 blocks | DRtg 105 | Grizzlies = 2. DRtg | (51-31)
- 2022: M.Smart 1.7 steals | DRtg 107 | Celtics = 1. DRtg | (51-31)
- 2021: R.Gobert 13.5 rebs | 2.7 blocks | DRtg 101| Jazz = 4. DRtg | (52-20)
- 2020: G.Antetokounmpo 13.6 rebs | 1.0 blocks | 97 DRtg | Bucks = 1. DRtg | (56-17)
- 2019: R.Gobert 12.9 rebs | 2.3 blocks | DRtg 100| Jazz = 2. DRtg | (50-32)
- 2018: R.Gobert 10.7 rebs | 2.3 blocks | DRtg 99 | Jazz = 2 DRtg | (48-34)
- 2017: D.Green 7.9 rebs | 2.0 blocks | 1.4 steals | DRtg 99 | Dubs = 2. DRtg | (67-15)
- 2016: K. Leonard 6.8 rebs | 1.8 blocks | DRtg 96 | Spurs = 1. DRtg | (67-15)
- 2015: K. Leonard 7.2 rebs | 2.3 blocks | DRtg 96 | Spurs = 2. DRtg | (55-27)
DPOY profile:
- Healthy: must play in 65+ regular season games to be illegible for the award
- Good team: season must be successful from a team perspective, 48+ wins
- Good defensive team: top 4 in defensive ratings
- PF/C position: 7 of the last 10 DPOY winners were bigs / rim protectors
Now, let’s take a look at the candidates:
- Victor Wembanyama – top candidate, he’s an alien BUT: -160 odds have no value, Spurs are improving but they are set to win what? 36-38 games? won’t advance to the playoffs.
- Bam Adebayo – perennial DPOY candidate, Miami upgraded the firepower (Rozier, Herro, Butler, Jaquez, Jovic, Love, Burks, Robinson) therefore Bam can focus more on defensive work, they are set to win 45+ games, year after year play great team D, so +1700 odds look great
- Rudy Gobert – there’s an ever-going discussion about his defensive impact and ability to cover ground on the perimeter. Facts: he’s one of the best rim protectors that ever played, his impact is undeniable, I’d call him SOLID when switching onto perimeter players. The sole reason I’m about to cross him out is voters’ fatigue.
- Chet Holmgren – his teammate Isaiah Hartenstein could be in the starting lineup for half of the season, which reduces Chet’s offensive role, but allows him to play more help D from a power forward position. Thunder will be a top defensive team, Caruso and Dort should get a lot of hype in that regard but who’s you best defender? I don’t know. Either way, a worthy play.
- Evan Mobley – similar reasoning, I’d point Jarrett Allen as the main defensive force within Cavs organization, Evan works well from a helper position but has a long way to go to be recognized as a DPOY.
- Jaren Jackson Junior – Grizzlies could be a revelation, you’ve got rookie giant Zach Edey manning the C position, who is going to be Morant’s main pick and roll partner. Still, JJJ is interesting play.
- Anthony Davis – no way Lakers are up there with defensive rating and winning-wise.
- OG Anunoby – Knicks won’t have Mitchell Robinson for the great chunk of the season, put Karl Towns at the five, so despite great efforts all around, I don’t think they are close to top4 defensive rating. Rebounding / pace control could be an issue at the start of the season, despite great talent all around. Same arguments go for Mikal Bridges.
- Giannis Antetokounmpo – very interesting, Bucks will improve but their D is weak, Giannis has knee problems, can’t navigate screens and is somewhat overrated as a 1v1 defender (patience / temper issues).
- Alex Caruso – great on-ball defender, but is he even in the starting lineup? I’m not sure.
- Joel Embiid – really? He’s a great post up defender, I give him that
- Herb Jones – team not good enough
- Draymond Green – team not good enough
- Jonathan Isaac – bench player
- Luguentz Dort – he’s not a big, if anything the award goes to Holmgren IMO
- Jalen Suggs – worth a sprinkle if you ask me
- Derrick White, Jrue Holiday – both are recognized as defensive game changers, if anything votes will split
- McDaniels, Edwards – behind Gobert, no way
- Isaiah Hartenstein – bench player
- Brook Lopez – too old
- Kristaps Porzingis – won’t play 65 games
- Nic Claxton – team not good enough
- Marcus Smart – behind JJJ, no way
- Jarrett Allen – interesting
- Walker Kessler – team not good enough
- Scottie Barnes – team not good enough
- SGA – he’s an offensive force, first and foremost
Final conclusions
Taking all into account, who are we left with and what are the odds?
Chet Holmgren / OKC kurs 15.0 (superbet)
Bam Adebayo / MIA kurs 15.0 (superbet)
Jackson Jr / MEM kurs 22.50 (STS)
Jalen Suggs / ORL kurs 75.0 (STS)
My money is on these four guys. If you bet regularly / are about to join my premium group, I recommend allocating a specific budget to the game. Then divide it into twenty equal parts and call the resulting amount “1 unit”. I would rate the above four men as follows:
Holmgren 0,6 unit (to win 7.92 units)
Bam 0,6 unit (to win 7.92 units)
JJJ 0,3 units (to win 5.94 units)
Suggs 0,1 units (to win 6.6 units)
1.6 unit risked in total (if your unit is 100 PLN you risk 160 PLN in total)
Przechodząc na polski, całość okrasiłbym sekwencją z przedwczoraj, w której Wembanyama próbuje zagrać 1v1 przeciwko Bamowi (nikt w lidze tego nie praktykuje) oraz niedawnym cytatem samego zainteresowanego.
Co dla mnie znaczy wyróżnienie Defensive Player of The Year? To znaczy wybronić akcję. Przyznać ją trzeba temu, który pilnuje podwórka drużyny. Przejmuje zasłony 1-5, gra jako środek strefy, na górze i na dole, w dowolnym matchupie, który narysuje mu trener, ten gość powinien dominować defensywnie. To jest dla mnie DPOY, ale media mają odmienne opinie, dla nich liczą się przechwyty i bloki [Adebayo]
Amen! Dobrego dnia wszystkim, czytamy się jutro, zapraszam. A kto dziś wbije do grupy typera, otrzyma ode mnie promo. Piszcie, na Discordzie nazywam się Alfie82, hehe. B











Można tu nie poruszać przedstawicieli tych ludobójców na literę ż (ydzi) na tej platformie? Nie obchodzą mnie „ludzie” którzy nie powinni dosłownie istnieć. Im mniej o ż i im ich samych mniej tym lepiej. Naród wybrany do eksterminacji
abstrahując od przedszkolnych emocji, ciekawostka: jestem prawie pewien, że Ben jest wyznania islamskiego
To samo można powiedzieć (i się powinno) o przeciwnikach ludzi o których piszesz
Gość się zniżył do poziomu osób, które krytykuje XD Way to go
Propaganda, to nieźle wyprała ci mózg. Hamas byłby z ciebie dumny.
@asd, przed komentowaniem warto sięgnąć do źródeł i wiedzy, a nie bazować na, nota bene, propagandzie z mediów masowych
@matej
Bycie antysemitą i pisanie o eksterminacji wyłącznie wskazuje, że gość ma całkowicie przeprane resztki mózgu, a ty wcale nie jesteś lepszy jeżeli w jakikolwiek sposób próbujesz go bronić.
@pablo,
dziecko drogie – nie zauważyłeś, do kogo adresowałem swój wpis, a do kogo nie? Nie bronię wpisu, tylko jednoznacznie wskazuję, że warto sięgnąć po wiedzę, a nie jechać na programowaniu przekonań. I jeszcze z tego powodu się unosić. Bywaj zdrów!
Dobrze by było żeby tak nienawistne komentarze, dzikie i rasistowskie, były natychmiast kasowane. Bo dosłownie aż skręca człowieka z obrzydzenia jak czyta takie ohydztwo i to na stronie o koszykówce.
@fan Basketu, 100% racji, gonić trolli!
Mógłby Dougie McBucket dostać zaproszenie do 3 Point Contest podczas All Star Weekend…
Panie adminie jaki koszt grupy typera?
Wejdź na disco 🪩 rda i zobacz
DPOY – każdy oprócz drewniaka Goberta.
Może tam sobie przywoływać statystyki, że dostaje nie tylko za swoją długość itd. Gość nie wart czterech nagród. Nie istnie poza polem 3 sekund. Za 20 lat ktoś będzie mówił, jaki Gobert musiał być zaj*bisty, a on g*wno tą obroną zdziałał. Grał chociaż w finałach konferencji?
Nie nigdy 🤣
A co ma ofensywna gra Goberta i to że nie istnieje W OFENSYWNIE poza polem 3 sekund, do tego, że obrońcą jest wybitnym i jest kotwicą defensywną każdego swojego zespołu?
Skończ płakać jak dziecko i wylewać swoje żale na Goberta tylko dlatego, że go nie lubisz. Gobert to TOPowy obrońca w lidze i zasłużył na DPOY. To jak gra w ataku i gdzie doszedł w PO ze swoimi zespołami nie ma tu żadnego znaczenia. A Gobert za 20 lat będzie tak samo doceniany za swoją grę jak inni świetni obrońcy jak Rodman, który poza polem 3 sekund też nigdy nie istniał, a był jednym z najlepszych obrońców w swoich latach. Tylko tyle i aż tyle.
Ja tam podziwiam Lonzo….Cale życie w światłach reflektorów, pod opieką kontrowersyjnego (😉)ojca, z kontuzją z rodzaju tych najgorszych. Chłop jak jeszcze grał to był super obrońca, nie zadzierał nosa, harował na zespół, sprawiał wrażenie nad wyraz skromnego. Nie poddał się, przetrwał wariactwa starego, wraca i sypie trójeczki😊 Trzymam kciuki i życzę dużo zdrowia Lonzo.
W kwestii Kings – trochę im kibicuję, bo Sabonis. Życzę mu jak najlepiej. Ale ich problemem jest Fox, nie DeRozan. Sporo meczów przegrali, bo właśnie Fox brał na siebie buzzerbeatery. Jeśli będzie to teraz robił DeMar, to dla mnie zmiana na lepsze.
Co to za żale na temat LeBrona?
Prawda jest taka, że gdyby nie wpieprzanie się GMom i trenerom w robotę, miałby więcej mistrzostw, a gdyby nie jego ball hog mógłby wciąż stanowić o sile zespołu mistrzowskiego.
Jednak gość ma takie parcie na statystyki, że nie potrafi wpasować się w zespół tylko wszystko dominuje i chce robić sam. To typ gracza, który mając najlepszego zbierającego w lidze i tak chciałby sam zbierać najwięcej, a mając najlepszego podającego w ludzie i tak chciałby cały czas grać na piłce i nabijać asysty. LBJ to zdecydowanie gorszy typ gracza niż PG13 czy DD. Jest tak ślepo przekonany o swojej wielkości, że będzie ograniczał swój własny zespół byleby tylko wymuszać bycie wciąż tym najważniejszym co pokazały IO. Gdyby Curry nie wziął spraw w swoje ręce i oddawał kosmiczne rzuty, LeBron z tym swoim rządzeniem się, ball hogiem i graniem wszystko na siebie, pogrążył by swój własny zespół. Żaden gracz nie wzrasta przy LeBronie, każdy tylko stoi i się patrzy co zrobi. LBJ nie gra z kolegami z zespołu, on gra kolegami z zespołu, nie jest jego częścią, a wykorzystuje zespół jako narzędzia. A wszystko kończy się jak z DLo, który po fajnym RS gdzie grał dużo z piłką, „ukręcono mu głowę” w PO bo ball hog musiał klepać piłkę w miejscu. Gracz rak dla każdego zespołu.
W końcu jakiś głos rozsądku.
„Oto Ben Saraf, 18-letni combo guard…a za nim jakis gosc z 77” 😀
„Wielkie obietnice po raz kolejny zdradza rookie skrzydłowy Josh Minott(…)” Rookie? Draft 2022, wybór 45.
Mówienie, że DeRazon nie będzie grał w sposób jaki najbardziej potrzebuj Sacramento i to jego wina bo jest tłustym kotem to duże uproszczenie i trochę niesprawiedliwe. Każdy zawodnik ma swój styl gry i mniej lub bardziej unikatowe umiejętności. Nie umie grać inaczej albo będzie nieefaktywny w innym stylu. To GM klubu wiedząc o tym decyduje się go wziąć czy nie. Decyduje czy ten klocek pasuje do jego układanki czy nie. Wiadomo, że można odrobinę „ociosać” klocek ale nie ma szans wepchnąć go na siłę jeśli potrzebujemy czegoś zupełnie innego. To jak gra DeRazon wiadomo od lat. W swojej grze jest mistrzem, jeśli masz pomysł jak to wykorzystać to go bierz ale nie oczekuj, że nagle zacznie biegać po zasłonach jak Curry, bo przydałby nam się taki Curry. W dużym przerysowaniu to tak jakby podpisać Drummonda i mieć mu za złe, że nie rozciąga gry rzutami za trzy.
Ach, nie mogę się doczekać aż Boston zamiecie Knicks a Denver albo Dallas, Wolves 😉