fbpx

James Harden dojechał Warriors, mistrzowska odpowiedź LA Clippers

45

Los Angeles Clippers 113 Cleveland Cavaliers 94

Goście wjeżdżają na halę z bagażem trzech kolejnych, żenujących przegranych. Mistrzowie także przegrali ostatni mecz. Pierwszy miesiąc sezonu za nami, wszyscy są już poobijani, pojawiają pierwsze kryzysy, ale LeBron zajmujący pozycję na piątym metrze boiska to wciąż nie lada przewaga Cavs.

Opcji jest wiele: albo rozegra, znajdzie kolegę ścinającego pod kosz, a podawać potrafi pierwszorzędnie. Albo pozwoli się obiec i wyjdzie z tego screen and roll. Albo weźmie rywala na plecy 1-na-1. Albo zobaczy nadciągające podwojenie i dogra na czystą pozycję na obwód. Powodzenia.

Clippers oczywiście także mają argumenty, Chris Paul nie poddaje się agresywnej obronie, Griffin robi zamieszanie w środku, poprawił się jako podający, DeAndre Jordan zawsze jest groźny wzdłuż linii końcowej. Znać o sobie daje także JJ Redick, jego trafienia otwierają przestrzeń kolegom. 58-50 do przerwy.

Mocne otwarcie drugiej połowy, goście przyspieszają, kolejne kontrataki powiększają przewagę do 19 punktów!

James próbuje poderwać zespół, ale goście dominują warunkami i energią. Narasta frustracja, mamy pierwsze spięcie, bo przy wejściu na kosz LBJ kładzie rękę na twarzy Alana Andersona. W sumie nic poważnego, ale tamy puściły, obrona rozciągnięta jak pranie na sznurku. Clippers już tego nie oddadzą. Zbilansowany atak, dobry mecz!

Statystyki: Blake Griffin 13 punktów, 11 asyst, 5 zbiórek – DeAndre Jordan 9 punktów, 15 zbiórek – JJ Redick 23 punkty, 4/6 zza łuku – Chris Paul 16 punktów, 9 asyst, 6 zbiórek –  LeBron James 16 punktów, 5 zbiórek, 5 asyst, 5/14 z gry – Kyrie Irving 28 punktów, 8/19 z gry. Do tego 47-36 na tablicach LAC, 46-28 w pojedynku rezerw LAC.

Houston Rockets 132 Golden State Warriors 127 (2OT)

Pojedynek dwóch ekip o największej w NBA sile rażenia. Gospodarze notują dwanaście zwycięstw z rzędu i choć ich obrona nadal niegodna jest mistrzowskiego tytułu, na atakowanej połowie kręcą kosmiczne cyfry: 117 punktów w przeliczeniu na sto posiadań piłki! A jak to wyjdzie dzisiaj? Przekonajmy się.

James Harden bez trudu ogrywa Klaya Thompsona. Koledzy nie zastanawiają się przed oddaniem rzutów, bez respektu dla rywala wchodzą pod obręcz. Warriors jakby wciąż spali, sygnał do ataku daje KD blokujący eurostep “Brody” idzie kontra, Iguodala kończy z góry. Budzą się harpagany, kwitnie pick and roll Curry’ego z Greenem.

Kosz za kosz za kosz za kosz. Trwa wymiana ognia, Durant mija na obwodzie, za kreatora gry Rakiet w zastępstwie odpoczywającego Hardena robi Eric Gordon i trzeba przyznać, że nieźle mu to idzie. GSW muszą respektować jego rzut zza łuku, łykają pump-fake, działa drive and kick. Mike D’Antoni strzyże zgolonymi wąsami z podniecenia.

Technical fouls!

Zagotował się Draymond Green, awanturuje Steve Kerr, bo sędziowie gwiżdżą każdy kontakt z Hardenem, nawet ten przez niego samego inicjowany. Dwa faule techniczne zaprowadzają porządek.

Warriors imponują ruchem piłki, ale mają problem z defensywną zbiórką, a każde minięcie na szczycie przeważnie kończy się łatwymi punktami podkoszowego Rockets. Dodaj charakterystyczną nonszalancję i straty, a okaże się, że goście są na prowadzeniu. W trzeciej kwarcie gra nieco się zaostrza. Zaza Pachulia smaruje łokciem po twarzy Hardena…

Czwarta odsłona a na nieznacznym prowadzeniu wciąż Rakiety. Naprawdę mocną formę pokazuje dziś Eric Gordon. Odpowiadają KD i niezwykle energiczny dziś Draymond. Zabójcza jest jednak trójka z rogu parkietu. Obrona rozciągnięta, przy takiej dyspozycji przeciwnika nie jest łatwo. 100:100 na cztery minuty przed końcem spotkania.

Szalona akcja gości i znów Gordon wciska trzy z rogu. Ryan Anderson z odejścia, równo z upływem czasu akcji, odpowiada Curry, ale co to: Broda wchodzi pod kosz, ściąga na siebie 4 obrońców i odgrywa w róg… do Andersona. Siedzi kolejna trójka. Green walczy jak lew, dwukrotnie ponawiali dzięki niemu akcję. Szkoda spudłowanych obu wolnych. Oj sędziowie nie dają dziś pograć. Parada osobistych, w między  czasie zrobiła nam się dogrywka, która też nie przynosi rozstrzygnięcia. Masa błędów po obu stronach, heroiczne rzuty, słowem: radosny, nieco zmęczony już basket.

Nie uwierzycie, Green znów kopie prawą nogą przy zbiórce, tym razem smyrając butem twarz Hardena. Flagrant 1!

Obrona GSW została dziś brzydko obnażona. Harden z Gordonem 1-na-1 robią co chcą, a każda próba podwojenia kończy się 100% pozycją do rzutu. Zażartość Greena na atakowanej tablicy i presja na cały boisku nie zmienią już stanu rzeczy. Rockets wygrywają!

Statystyki

James Harden triple-double 29 punktów, 15 zbiórek, 13 asyst – Eric Gordon 23 punkty, 5 asyst – Ryan Anderson 29 punktów, 5 zbiórek – Kevin Durant 39 punktów, 13 zbiórek, 3 przechwyty, 3 bloki – Draymond Green 20 punktów, 15 zbiórek, 9 asyst – Stephen Curry 28 punktów, 4/13 zza łuku.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

45 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ogladalem wczoraj MEM – ORL, 10 pkt przewagi Magików w 4qw wydawało sie spokojną przewagą, ale energizer T. Allen kilkoma przechwytami podniósł drużynę, a dzieki publice to wyszarpali.
    Ale nie o tym, oglądając teb mecz mam cały czas myśl, że nba w swojej specyfice ma przywary w postaci tych i podobych drużyn, które lekko mowiąc nie zachwycają i nie zachęcają do ogladania. Jednak dzięki widowiskowości innych (raptem kilku), które ciagną nie tylko poziom sportowy, ale również całą medialność mówi się głównieo ich atutach, a nie o wadach i niedoskonałościach tych słabszych.

    ps
    jaki jest rekord całej nba w TD w jednym sezonie.?
    warto sobie przypomnieć bo niedługo odejdzie

    (6)
    • Array ( )

      Stań sobie na skrzynce od piwa i niech Cie ktoś popchnie tak abyś leciał na plecy na ziemie. Zobaczymy czy nie będziesz miał odruchu łapania równowagi poprzez balans nogami, które MIMOWOLNIE uniosą się do góry.

      A gdybyś był mądrzejszy to popatrzyłbyś jak się zachowują nogi gdy zawodnicy robią dunki w pełnym biegu gdy ciało leci do przodu i nagle tułów zatrzymuje się w momencie szarpnięcia za obręcz.
      Harden sprowokował całą sytuacje FAULUJĄC ale Greenowi się dostało za nazwisko.

      (0)
    • Array ( )

      tutaj kazdy widzi, ze nie bylo to specjalnie. ale nie powiesz mi, ze z adamsem bylo tak samo. gosc jest nie normalny, mysli ze jest drugim denisem rodmanem… niech ktos da mu snickersa..

      (38)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam pytanie do tych wszystkich osób, które CODZIENNIE zadają to samo pytanie o rekord triple double. Zdajecie sobie sprawe, że są wyszukiwarki internetowe i prawdopodobnie szybciej tam wpisać to pytanie niż tutaj w komentarzach?

    Sporo nowych czytelników ostatnio na stronie z tego co widzę, szkoda, że nie przekłada się to na komentarze bo co się ostatnio (np. wczoraj gość, który ma pragnienie żeby redakcja oglądała wszystkie mecze w nocy) dzieje to masakra trochę.

    (31)
    • Array ( )

      Gdybyś czytał dokładnie co ten “gość” chciał powiedzieć to byś nie paplał pierdół 🙂
      I ja gościa akurat rozumiem.
      Jak nie oglądali po co w ogóle wspominać o takim meczu jak nie ma się nic na jego temat do powiedzenia. Niech się pojawiają relacje obejrzanych meczy. Po co pisać o tym, że się nie obejrzało.

      Wyobraź sobie np taką sytuacje, że reżyser mówi na temat swojego filmu, że nie wie o co chodzi albo nie widział całości O.o Albo wykładowce na uczelni który mówi do studentów, że wykład będzie nudny. Robisz coś to rób tak aby pokazać swoje najlepsze strony czy zalety.
      Nikt nie miał pretensji, że nie oglądali. To wiadomo, że jak leci kilka meczy na raz to czasem nie idzie. Ale po co się do tego przyznawać i otwarcie o tym mówić ? I jeszcze prosić o to ludzi którzy wchodzą aby się coś dowiedzieć. To jakby wykładowca prosił studentów o wykład by się czegoś nauczyć.

      (-20)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Ja pierd***, ani Ty Ciuus, ani rzesza nowych “wygadanych” nie rozumieją chyba że za to właśnie lubimy gwba. Za ten luźny styl właśnie, ja i mi podobni wchodzimy na tą stronkę codziennie od paru lat w oczekiwaniu na nowy artykuł. Za to nieszablonowe, niesztywne dziennikarstwo ta strona ma tylu zwolenników.
      Teraz zachodzi ciekawe zjawisko. Widocznie strona rozwinęła się na tyle, że zaczynają się problemy na płaszczyźnie – nowi czytelnicy vs stara gwardia. Dużo osób nie rozumie też, że GWBA to blog koszykarski, a admini prowadzą życie poza stroną, poza koszem (w zasadzie to teraz nie jestem pewien, tyle tych meczy admin z trójmiasta ogląda).
      Dlatego cieszy mnie każde “nieprofesjonalne” podejście do czytelnika np. na zasadzie tych meczy co admin nie widział i pyta się w komentarzach żebyśmy podzielili się informacją. To przecież tworzy więź pomiędzy autorami i czytelnikami. Pomimo, że nie ma tu jakiegoś czatu to czuję się jakbym był na bazarze czy agorze, gdy wymieniamy opinię, a admini w tym uczestniczą. Piszę z prośbą o tym, żeby był artykuł o Clippersach, inni mi wtórują i co? Artykuł się pokazuje za parę dni i za to Was lubię panowie, ale kończę już bo za bardzo odbiegam od tematu.

      (46)
    • Array ( )

      A ja doceniam progress, w tamtym sezonie pisali jeszcze o meczach, których widzieli tylko highlighty i były niezręczne sytuacje przez to 😀

      (9)
    • Array ( )

      mm91
      Ponownie odsyłam do czytania ze zrozumieniem 🙂

      Co ma luźny styl do tego, że redakcja przyznaje się do swoich “niekompetencji” 🙂 Ja nie chciałbym słuchać od wykładowcy, że czegoś mi nie powie bo po prostu zaspał, czy nie wiedział czegoś… Lepiej żeby w ogóle o tym nie wspomniał. I tylko o to się mi rozchodzi.
      Jeżeli czegoś nie rozumiesz to zapytaj bo spiąłeś poślady, a nawet nie zahaczyłeś o temat który poruszyłem.

      Uważasz, że robi się walka starzy vs nowi…. Moim zdaniem to jest walka między pozostawieniem czegoś tak jak było i było fajnie, a pójściem w stronę która spotyka się z negatywnym odbiorem.
      Ja jestem za tym aby zostawić pewne rzeczy takie jakie było bo jak mają na siłę coś zmieniać to też nie fajnie.

      (-16)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Ciuus
      To nie ja spinam poślady tutaj 🙂 Nie zrozumiałeś co mam do przekazania. Więc na szybko bo szefowa patrzy.
      Primo rozumiem wszystko. Nie podoba mi się to, że proponujesz, aby strona szła w bardziej “profesjonalną” stronę. To nie zajęcia z profesorem, ale strona o baskecie. Gdzie czytając artykuły, czuję jakby admini byli moimi kolegami z boiska. Dlaczego tak jest? Bo poza tym że kochają basket jak ja, to pokazują, że też są ludźmi i nie raz się mylą i co najważniejsze, przyznają się do tego. Paul George nigdy nie będzie pierwszą opcją zespołu np.
      Ta strona mimo Twojego hejtu, jest profesjonalna, ale ma też ludzką stronę. Może nie tyle ludzką co koszykarską. Bo koszykówka i luźny styl zawsze szły ze sobą w parze. Nie wiem jak Ci to wytłumaczyć. Może łatwiej będzie Ci to zrozumieć jak powiem że fani gwba tworzą wspólnotę? No bo gdzie masz inną stronę sporotwą (bo o baskecie to nie ma co innych wspominać), gdzie czytając artykuły się śmiejesz, a nie tylko uzupełniasz swoją wiedzę na dany temat? (tu basket)
      Czy studio TNT jest nieprofesjonalne? Nie. Jest najlepsze na świecie właśnie w tym że poza użytecznymi informacjami jakie wyniesiesz je oglądając, będziesz miał banana na twarzy.
      Może nie jest faktycznie to konflikt stara gwardia vs świeżaki, bo wielu nowym czytelnikom się ten styl podoba i tak jak mówisz “nieprofesjonalność” strony.
      Ja wolę GWBA luźne, gdzie jak wejdę to zawsze będzie jakaś śmieszna anegdota, admin będzie zachęcał do dyskusji, a w niej zawsze zobaczę Twój bezpodstawny hejt na Brona (bez urazy naprawdę czytam je z uśmiechem na twarzy), czy profesjonalny hejt Leszcza potwierdzony rzetelnymi argumentami (niestety już nie, dawno nie widziałem. szkoda że Kobe już nie gra bo i Leszczu zniknął).
      Powiem nieskromnie nawet, że nie jestem jedyną osobą, która takie wyróżniające się GWBA docenia i przez to codziennie odwiedza. Dlatego ta strona odnosi sukces i przynosi dużo nowych fanów, którzy chcieliby to zmienić.
      Zmiany które chcesz wprowadzać, zabijają ten styl w którym piszą redaktorzy, Dlatego przeciwko nim oponuję. Co do admina pytającego się o mecze, o człowieka który chce poczytać co mają ciekawego do powiedzenia czytelnicy, którzy zarywają nocki jak on, to nie wiem co Ci powiedzieć. Myślę że uczepiłeś się, bo Lebron przegrał mecz i hejt na niego nie byłby już taki bezpodstawny 😉

      (10)
    • Array ( )

      Ciuus po prostu wchodź na inna stronę i tam pisz komcie i zbieraj te minusiki pod nimi, bo tutaj sie najwyraźniej już wszystkim znudziles..

      (7)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Widzę, że Green już ma łatkę kopacza nawet jak nic nie robi 🙂
    Został faulowany, leciał na plecy i łapał równowagę. Sam Harden sprowokował tą sytuacje. Ale co tam, na pewno miał tak rozpisaną zagrywkę… O.o

    A sędziowie w tym meczu to porażka. Stephan dostaje 6 faul za szarże mimo, że wchodzi w niego Nene kolej gdy ten jest w powietrzu. Czyli 99% poster dunków to faule w ataku w takim razie. Naprawdę bardzo chore ostatnie 15 minut meczu. Po 1 minutach dogrywki było wiadomo, że GSW to przegrają. Po prostu nie pozwolono by im wygrać. Ten flagrant też porażka i rzuty Hardena też nieporozumienie.

    (4)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Clippersi udowodnili że są zespołem “w stawce”. Zakończyli słabą serię najlepiej jak mogli – pokonując mistrzów. Do playoffów długa droga, ale czy coś w nich zdziałają? Doświadczenie mimo wszystko mają. Wg mnie wszystko zależeć będzie od kontuzji. Mimo głębi składu jaki posiadają, to wystarczy że odpadnie Blake, albo CP3 i jest po ptokach. Potrzebny im również w formie JJ i Mo Speights. Jamal Crawford zawsze swoje trafi. No i kloc Deandre też się przydaje. Wystarczy że odpadnie jedno nazwisko z w/w i będzie duże osłabienie w grze. Tak więc dużo zmiennych, ale sukces jest możliwy.
    Myślicie, że Draymond serio kopnął umyślnie Hardena?
    Ps. Dzięki redakcjo za poprzedni tekst o LAC, przez tydzień będę katował Jamiego Foxxa parodiującego Riversa haha

    (15)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Kurde wiele razy w meczu walczy sie o zbiórke i nie raz ktoś leży na parkiecie i jakoś nikt nikogo nie kopał w głowe tylko akurat musialo sie to przytrafić niewinnemu Draymondowi. Proponuje za niewinność 1 mecz zawieszenia 🙂

    (13)
    • Array ( )

      Aha… Czyli jak Cie ktoś fauluje i przy tym oberwie to znaczy, że Twoja wina ? Jakby Green nie złapał równowagi i całym ciężarem ciała upadł na Hardena też byście mu flagrant podyktowali ?

      Jak będę chciał Cie deską walnąć w głowę i wejdzie mi drzazga w palec to Twoja wina ? Własnie takie absurdalne rzeczy wymyślacie byle by tylko dowalić komuś kogo nie lubicie.

      (-20)
    • Array ( )

      Ciuus, gdyby to było pierwszy czy drugi raz, ale to już się robi męczące, kiedy kolesia wywalają z jednego meczu we finałach i jakoś niczego sie nie nauczył. Dadzą mu kilka technicznych, wyrzucą kilka razy z gry, to się może debil nauczy.

      (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    To powiedz mi czemu nie podszedł i nie poklepał po plecach i nie powiedział ” sorry ale nie chcialem” czy coś w tym stylu. Nie wierze ze nie ma w nba fair play

    (6)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Właśnie w dzisiejszym artykule widać nieobiektywność od szanownego admina. Jakiś czas temu był artykuł o Howardzie, który został zjechany za wg mnie bezcelowe i zupełnie przypadkowe, wynikające z walki o zbiórkę uderzenie łokciem przeciwnika w twarz, za które został zjechany jak szmata… ja rozumiem, że podczas lotu gdy kogoś się złapie to leci do tylu i nogami łapie równowagę, ale u Draymonda to nie jest przypadkowe… w zbiorkeeszlym sezonie kilkakrotnie juz były sytuacje gdzie jego nogi kopały różnych zawodników, nawet w preseason. NBA coś powinna z tym zrobić, bo to on coś komuś zrobi a nie Howard.. 😉 pozdrawiam cieplutko

    (2)
    • Array ( )

      Aha…
      Rozumiesz, że to było odruchowe ale mają go karać bo kiedyś też tak zrobił ?

      Różnica między sytuacją Howarda a Greena jest też taka, że Howard wydał łokieć nie będąc faulowanym. A Green był faulowany i zawodnikowi który faulował oberwało się rykoszetem.

      (-3)
    • Array ( )
      Myster Nołbady 2 grudnia, 2016 at 14:38

      Ciuus czy ty jesteś zdrowy psychicznie? Ziomek gra w koszykówkę NOGAMI, od dawna już zresztą, no i cała liga pi%ga z idioty. A ten dalej swoje. Powinni go karać za KAŻDYM razem, nie dlatego, ze KIEDYŚ TEZ TAK ZROBIŁ, tylko dlatego, ze CIAGLE TAK ROBI. Czego tutaj nie rozumiesz? I jak oduczyć kretyna niesportowego zachowania?

      (3)
    • Array ( )
      Myster Nołbady 2 grudnia, 2016 at 14:45

      Z tym zdrowiem psychicznym to mnie poniosło. Zachowałem sie jak gówniarz, przepraszam.

      (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Od czasu kiedy GB pojawily sie na facebooku to momentalnie wzrosla liczba osob przegladajacych ta strone. Niestety mam wrazenie, ze poziom komentarzy poszedl w dol. Wiele osob trafilo tu poprostu przypadkiem, a wiekszosc z nich to tzw. Gimbaza.

    (7)
  9. Array ( )
    Obiektywnykibic 2 grudnia, 2016 at 12:22
    Odpowiedz

    Kocham te stronę, clippers przegrywają 3 mecze z rzędu ,artykuł cisnie ich i leca komentarze #drugarundamax ,po czym wygrywają z kimś poważnym i zmiana tonu na “mistrzowska odpowiedź Clippers”. Never change gwba, never change

    (1)
    • Array ( )

      Jakby nie patrzeć, odpowiedź musi być na coś, więc szukasz dziury w całym. Trochę irytujące jest to wytykanie redaktorom zmian poglądów, braku jednego nurtu w pisaniu itd. Ciągle się zapomina, że kto inny pisze artykuł, kto inny relacjonuje dany mecz. Więc nie do końca jesteś obietywny jakim się nazywasz, bo dałeś się trochę wpuścić w nurt narzekania na redakcję.

      (1)
  10. Array ( )
    Obiektywnykibic 2 grudnia, 2016 at 12:28
    Odpowiedz

    Ciuus a Lebronowi za co sie dostaje zawsze od Ciebie? Oczywiście nie za to ze jest po prostu Lebronem. .. 😉

    (24)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Redakcjo już chwalicie znowu clipeprs? toc jak wygrywali na poczatku,to normalnie extra,potem pare porazek i hejty sie zaczely,a teraz prosze wygrali z Cavs i znowu wszystko okej#BitchPlease
    Bądzcie obiektywni.
    Lebron slabszy dzien mial.
    Harden propsy,bo nie powiedzial jak PG,ze bedzie kandydowal na MVP w tym sezonie co sam sobie w kolano strzelil,bo wielkie oczekiwania,kontuzja,a gra slabo ogolnie no i takie sa fakty niestety,nie hejtuje go bo lubie,tak jak Cavs,ktorzy sie wezma do roboyt,przegrac 2 mecze z rzedu to sie zdarza.
    Najwazniejsze,ze te przereklamowane GSW dostalo baty 🙂

    (0)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Szkoda Cavs,ale Clippers grali bardzo dobry basket(mimo ostatnich hejtów rekacji)
    Fajnie,ze Rockets pokonali te przereklamowane GSW,chociaz meczy byl bardzo wyrównany.
    Harden idzie po MVP wraz z RW,bo PG mimo swoich zapowiedzi nie da rady otrzymac MVP w tym sezonie,blad zrobil,ze to powiedzial,doznal kontuzji,ogolnie slabo gra,wiec raczej nei zdobedzie.
    Nie hejtuje tylko jestem obiektywny…prawie jak redakcja xD

    (-1)
    • Array ( )

      Szkoda Cavs . Komu szkoda? Chyba tylko Tobie , bo oczywiście kochanych Cavs szkoda ale GSW powinni dowalić , nie no nie mogę z takich gości.

      (7)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Green ma tendencje do wyrzucania nogi do przodu czy to przy rzucie czy zbiórce (Jordan też miał ). To że w zeszłym PD potraktował Adamsa kopniakiem tego nie można zaprzeczyć lecz dzisiaj w nocy ? To był shooting foul a nie przy zbiórce. Broda wpadł mu w klate na wyskoku więc wyrzut nogi (jeszcze bardziej niż zawsze to ratunek przed upadkiem). Ten but nawet nie dotknął brody w taki sposób by ten coś wg odczuł. Pare minut później Green znowu wyrzuca tak nogę tym razem przy zbiórce.Sędziowie naradzali się chyba z 5 min. Komentatorzy nawet mówili że nie powinno być flagrant foul. Zresztą sędziowie zrobili co mogli. Curry wyrzucony za ofensa na gościu który dopiero sie ustawiał (widać jak szura nogami jeszcze przed i w trakcie kontaktu).
    Zresztą zadecydowała niemoc strzelecka w drugiej dogrywce 0/7 tak zaczeli. Klay bardzo słaby strzelecko, wyprowadzany na czystą pozycje pudłuje jedna za drugą.

    (3)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    nie widziałem całego meczu padłem, ale zależało mi na obejrzeniu całego może jeszcze wrócę do niego tak czy inaczej Reddick udowodnia, że jest w bardzo dobrej dyspozycji rzutowej, zreszta robi to ciągle, ale dziś uratował trochę Clipsy mega shooter. Idelany do każdego systemu również w jakiejś drużynie z czeluści ligi mógłby być gwiazdą. Tutaj w Clipsach ma konkretne zadania, ale nie mozna zapominać, że to obrońca, który swojego czasu całkiem sprawnie rozgrywał. W tym sezonie gra w s5 trochę ponad 25 minut, a skuteczność jeszcze wyższa niż rok temu kiedy to był w ścisłęj czołówce. Co do reszty wszystko się zgadza oprócz tego zdania:
    “Griffin robi zamieszanie w środku, poprawił się jako podający”, a konkretnie , że poprawił się jako podający za każdym razem muszą to prostować, Griffin od zawsze rewelacyjnie podawał i kozłował praktycznie od pierwszego sezonu w NBA, dlatego jest tak dobry i w tym elemencie lepszy od innych pf. Także jeszcze raz nie porpawił sie, bo zawsze był bardzo dobry, jedyne co teraz obserwuje to jeszcze musi koniecznie poprawić obronę i to całościowo. Myślę, że jak tylko poprawi się w obronie to ta drużyna będzie jeszcze lepsza, bo to ciągle słaby punkt. Słabym punktem również sa wolne młodego Riversa, ale to inna para kaloszy, bo obrońcy nie przystoi rzucac na 60 oczkach.
    Na uwagę zasługuje równiez linijka Luca Mbah a Moute (nie wiem czy dobrze napisałem) 5 przechwytów broniąc LJ, który nie pograł sobie zbytnio trochę strat i słaba skuteczność. To też właśnie dowód na to, że LJ ciężko się gra przeciwko drużynom grajacym fizycznie.

    (6)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    I am Chris Paul just give me the ball joł.

    Griffin to pół-deb*l a Jordan to już kompletny deb*l. Nie widzę podstaw na mistrza.

    (-9)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    gimby niech się srają, Lebron grać przeciwko fizycznym nie lubi bo sam na tym bazuje. Jeszcze Wam Clippsy pokażą 🙂

    (7)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Pozytywne zaskoczenie w tym sezonie? Harden – chyba doszedł do wniosku ze lepsza robotę dla drużyny robi jego 30 punktów i 15 asyst niż 45 punktów 😛

    (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu