NBA: Victor Wembanyama przewracany | Jeremy Sochan wciąż nie lubi Houston Rockets

12

Sponsorami odcinka są Arkadiusz Myszka oraz Kamil Frank, dzięki Panowie! 

Minionej nocy odbyły się tylko trzy mecze, ale zanim do nich przejdę… wczoraj pisałem o tym jak JJ Redick trener dyscyplinarnie ściągnął z placu gry D’Angelo Russella zawodnika. Dziś wklejam właśnie tych kilka problematycznych sekwencji w wydaniu D’Lo i trzeba przyznać, że wyjątkowo się wyluzował. Większą werwę, mówiąc uczciwie, mamy na GWBA Camps, nawet jeśli wiatru w płucach brakuje i nogi palą:

Nie wiem co siedzi w głowach tych graczy, ale jak sądzę, ten sam „luz psychiczny” ma zarówno swoje cienie jak i blaski. Z jednej strony pozwala na seryjne trafienia i zimną krew w końcówce gdy powietrze w hali przesycone jest adrenaliną zmieszaną z przykrą wonią popuszczanego moczu. Z drugiej strony objawia się bumelanctwem i intensywną grą wyłącznie wtedy gdy nastrój i energia sprzyjają. Prawda panie Russell? Nic dziwnego, że trener w gorączce. Dla coacha Redicka szacunek, że ma „czelność” pociągać zawodników do odpowiedzialności. To coraz większa rzadkość w tych czasach, także w Polsce. 

Tutaj macie jeszcze Redicka, który chętnie i z zaangażowaniem odpowiada na sensowne pytania reporterów, ale wszelki przejaw ignorancji albo zidiocenia ukróca, zobaczcie: 

Można lubić JJ-a, który wniósł nieco świeżości i inteligencji w te konferencje, ale wszystko to i tak zasłona dymna. Produkt boiskowy jest kiepski, bilans 4-4 nikogo nie zadowala, ani niczego nie gwarantuje. Pieniądze przechodzą z rąk do rąk, a prawda jest taka, że po 1/10 sezonu Lakers zaliczają gorsze ratingi tak w obronie jak i w ataku, rzucają mniej skutecznie, a izolacji grają jeszcze więcej. LeBron uruchamia się i gaśnie, dochodzimy do dobrze znanego momentu, w którym wiadomo z kim mają szansę, a wiadomo z kim przegrają. Tymczasem dzisiejsza kolejka:

Wolves 135 Bulls 119

Pozbawieni usług Zacha LaVine’a gospodarze przyrzekli sobie, że drugą noc z rzędu ich rywale nie zgromią. Przez trzy kwarty strzelali jak zaczarowani, aby w ostatniej zgasnąć jak zapałka pod wielkim butem Rudy’ego Goberta. 45:24 na budziku, dostali taką lepę, że im światło przygasło. Francuz przeszedł sam siebie: 21 punktów 9 zbiórek 9/11 z gry 3 asysty. Do tego na koniec uruchomił się jeszcze Anthony Edwards kończąc zawody perfekcyjnym 5/5 w ostatniej odsłonie. 

Bulls jak pisałem wielokroć, idą w trójki w tym sezonie do czego goście odebrali im warunki na koniec. Tylko co tu się dziwić skoro zatrudniasz bumelantów. Patrick Williams, etatowa czwórka Byków od pięciu sezonów, kontrakt na 90 milionów dolarów podpisany i gwarantowany. Chłop przez 31 minut na placu zalicza zero zbiórek, Julius Randle przepycha go wedle uznania, stoi jak gapa, włącza się gdy trzeba zmienić połowę. Czasem mu się coś przypomni, zapoluje na przechwyt, ale generalnie na zmęczeniu to najlepiej mu wychodzą rzuty z wyskoku, żadnego wchodzenia w kontakt z rywalem i w ogóle dajcie mu spokój. Widać jak na dłoni, że chłop jedynie do pracy przychodzi. 

Gobert z Randlem (22/10/3) to się lubią poupychać, Edwards (33/8/6) gdy tego wymaga sytuacja też się włącza na koniec, bo gdyby chciał, grał na 100%, ANT w każdym meczu rundy zasadniczej notowałby 30 punktów, jestem przekonany. Dlatego bardzo doceniam takich ludzi jak Sabonis, Jalen Suggs, Tari Eason czy Caruso, cieżko i uczciwie pracujących niemal każdej nocy. 


Jazz 100 Bucks 123

Jest upragnione zwycięstwo podopiecznych Doca Riversa, już drugie w tym sezonie! To nic, że muszą przeciwko szkółce koszykarskiej lecieć 7-8 osobą rotacją, naprzeciw siebie mając takie tuzy basketu jak Johny Juzang czy Drew Eubanks. No ale dobrze, nie czepiajmy się: Damian Lillard 34 punkty 7 asyst, Giannis Antetokounmpo 31 punktów 16 zbiórek, Bobby Portis 19 punktów 6 zbiórek 3/6 zza łuku. 

Jasnymi punktami u Doca (żeby nie bylo że wyłącznie go krytykuję) są zmiany: bardziej atletyczny Andre Jackson w piątce kosztem Gary’ego Trenta, który jest kompletnie bez formy (zrobił się z niego gracz 3&D, tyle że bez trójki i bez obrony) a także odważne wprowadzenie na boisko strzelca AJ Green’a, który odpłacił się 12 punktami przy 4/6 zza łuku.

Zauważcie, że każdy mądry zespół ma w drugim składzie super snajpera, który robi wiatr. Celtics wprowadzają Hausera, Pacers zadziornego TJ McConnella, Cavaliers mają Sama Merrilla, Wizards wprowadzają Coreya Kisperta, a Knicks podpisali na dniach Matta Ryana (średnia kariery zza łuku 41%) który mam nadzieję pogra jak się sytuacja kadrowa uspokoi i trochę się panowie dotrą. Z takimi chłopakami gra się po prostu łatwiej, obrona ma się czym zająć, nawet jak nie trafiają albo nie dostają piłki, to zajmą sobą przeciwnika, odwrócą uwagę, zmęczą. 

Jestem tylko ciekaw czy rozpoznalibyście wymienione nazwiska, gdybym je wkleił na zdjęciu? Pewnie byłoby jak z Johnem Stocktonem na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie, który jako jedyny z Dream Teamu chodził z rodziną po ulicach zupełnie nienagabywany, hehe. Wracając, Jazz w tym meczu położyły przede wszystkim straty (22) i wynikające z tego punkty stracone z szybkiego ataku, których Bucks zaliczyli aż 33! Bilans ekipy Doca poprawia się i wynosi w tym momencie 2-6. 

Spurs 118 Blazers 105 

San Antonio (4-5) wygrywa kolejny mecz! Stracili co prawda Jeremy’ego Sochana, Gregg Popovich miał jakiś wymagający interwencji kryzys zdrowotny i tymczasowo ekipę prowadzi jego zastępca, młodszy o blisko 40 lat Mitch Johnson. Dobra informacja jest taka, że w sobotę do składu ma powrócić shooting-guard Devin Vassell. To powinno nieco ustabilizować podaż punktową, bo nie każdy rywal będzie tak pobłażliwy i niezorganizowany jak dzisiejszy. 

Generalnie rzecz biorąc kto cokolwiek potrafił z piłką, ten po zasłonie zdobywał dziś punkty. Portland słynie z twardej obrony środka, ale tej nocy byli wybitnie nieskoncentrowani chyba. Zaczęło się od dalekich trafień Juliana Szampana i Wembanyamy, trójki mierzył rezerwowy center Zach Collins, który w ograniczonych jak zwykle minutach dał wybitnie produktywną zmianę, operując w ataku na szóstym metrze i dalej. 

Spurs wysforowali się na prowadzenie po przerwie gdy tróje bili Keldon Johnson, Malaki Branham, Collins, Paul i ponownie Champagnie. Dalej nie wiadomo już było jakie są założenia Portland w obronie, tamy puściły. Gracze San Antonio biegali swobodnie i chociaż przestało im siedzieć, dowieźli zwycięstwo do mety. 

Portland słynie z fizyczności, do której gorąco nakłania ich trener starej szkoły Chauncey Billups. Popatrzcie zatem na przepychanki Jerami’ego Granta z Wembym. Wyszły z tego co najwyżej faule i przerywanie gry, ale faktem jest: kolejna ekipa ogranicza fizycznie Victora, na którego koncie znajdujemy 12 punktów.  Całą masę innych pożytecznych statystyk, owszem, ale punktów tylko dwanaście. W czysto teoretycznej serii playoffs ten chłopak nie miałby życia. 

Na parkiet w ekipie Portland wrócił Shaedon Sharpe, chyba najlepszy skoczek NBA z dwóch nóg, zdobył trzynaście punktów, jego rzuty z wyskoku wyglądają książkowo, potrafi mądrze ściąć wzdłuż końcowej, ale jego największy walor stanowi oczywiście otwarta przestrzeń i wszelka gra z kontry. Wczoraj też dobił z góry layup i to ponad stojącym Wembanyamą. Życzymy zdrowia, problemem był bark, nie kończyny dolne, więc powinno być OK. 

Other NBA news

-> Niedawna wypowiedź Paula George’a przy okazji meczu z Clippers: „chciałem zostać w LA z uwagi na Kawhi, jestem lojalny wobec niego”. LOL.
-> Miles Bridges, dynamiczny skrzydłowy Charlotte ma zbite prawe kolano i odpocznie ze dwa tygodnie
-> Bronny James odesłany został do G-League, gdzie jego miejsce. 
-> Ja Morant przyznał, że nie lubi Lakers
-> Jeremy Sochan nie lubi Rockets, ale mógłby dawać temu wyraz w bardziej subtelny sposób, heh.

No dobrze, to wszystko na tę chwilę, życzę Wam przyjemnego weekendu i do przeczytania jutro! B

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Gary’ego Trenta, który jest kompletnie bez formy (zrobił się z niego gracz 3&D, tyle że bez trójki i bez obrony) – dobre, zaśmiane nie powiem

    (29)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    SAS nie mają szans. Nie zdobędą mistrzostwa jeśli Sochan albo S.Catle mają być druga opcja w ataku po Wembim. Takiego OKC nigdy nie przeskoczą a są jeszcze Rockets z młodych naprawdę zdolnych drużyn na zachodzie

    (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Portland to najwyższa drużyna w lidze, mają na środku jedynkę draftu, jego zastępca jeszcze większy chłop, a dostają w papę w chłopaków którzy są jedną z najmłodszych ekip. Co oni grali za piach aż oczy łzawiły.
    I dobrze że Bucks coś wygrało bo za moment, ulubieńca wszystkich Doca R. wywalą i wróci do komentowania meczów. To przy jego trenerce to jest dopiero dramat.

    (3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Edwards się oszczędza, bo co noc ma dogrywkę😉 Jak ktoś mądry zapytał: czy zrobi w tym sezonie więcej tripleduble czy dzieciaków?😊

    (9)
  5. Array ( )
    Może źle widzę 8 listopada, 2024 at 22:00
    Odpowiedz

    A propos wstawki z Russellem, sędziowie też utrzymali poziom, trzech ich było i żodyn nie widział błędu podwójnego kozłowania, przecież ratując podanie odbija piłkę o parkiet, chwilę stoi po czym rozgrywa izolację

    (2)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      to poprawa chwytu czyli może złapać i zacząć kozłować. Ogólnie zasada ma sens ale w tym przypadku gwizdnąłbym podwójną

      (-1)
      • Array ( )
        Może źle widzę 9 listopada, 2024 at 04:46
        Odpowiedz

        Dzięki, za odpowiedź, ta płynność zasad wpędza mnie w zakłopotanie, dla przykładu obejrzałem właśnie końcówkę Dallas vs Phoenix i w ostatniej akcji. Gaford blokując Nurkicia wpierw trafia piłkę poczym zachacza o dłoń(przynajmniej tak to wyglądało na powtórkach które dostępne były w realizacji transmisji) i tu się przypomina blok White’a z finałów gdzie czyściotko uderza w rękę zawodnika robiącego wsad. Wtedy uzasadniono to, że ręką na piłce jest częścią piłki, a dziś że faul. Może sędziowie mieli dostęp do powtórki gdzie widzieli że Nurkić wytrzymał blok Gaforda i został zachaczony o przedramię. Zresztą szacun dla Nurkicia, porządził w końcówce mocno.

        (0)
        • Array ( )

          w tej sytuacji faul był przed rzutem, kontakt ciałem, sędziowie analizowali i mówili ale przysnąłeś chyba

          (0)
  6. Array ( )
    trapped in a corner 9 listopada, 2024 at 11:22
    Odpowiedz

    > zrobił się z niego gracz 3&D, tyle że bez trójki i bez obrony

    LOL, piękne 🙂

    Co do Russella to za takie podejście do gry powinien zostać zesłany do G-league. Nie oglądam meczów ale zakładam, że dałoby się więcej takich kwiatków wyłapać. Człapiący do ataku, wołający o piłkę, cegła, zero zaangażowania w obronie, rzut na siłę przez łapy obrońcy… Coraz więcej w lidze biznesmenów z instagrama a coraz mniej sportowców.

    (4)

Komentuj

Gwiazdy Basketu