NBA: asystent Rudy Gobert | Tyler Herro i dotkliwe pobicie LA Lakers

Sponsorami dzisiejszego odcinka są Przemek Stępski, Maciej Stępień oraz Piwny Ogier, dziękuję za wsparcie projektu. b
Magic 106 Sixers 102
Podobają Wam się jerseye Orlando? Piżamowy klimat jak zawsze, ale przynajmniej coś nowego. Oba zespoły grające dzień po dniu, ale Sixers osłabieni wyraźniej: bez Embiida, George’a, Lowry’ego i kogo tam jeszcze Andre Drummonda. Atletyczni całkiem, rozstrzelani na pozycjach obwodowych, ale bez mięsa w środku. Taki wegetariański kebab z dobrym sosem.
Magicy operowali na minimalnym marginesie błędu, bo zawiodła ich kompletnie skuteczność dystansowa (8/29). Zwycięstwo wymęczone zostało na tablicach: wyrwali szesnaście zbiórek w ataku oraz w obronie: 22 punkty wkleili po stracie przeciwników. Na szpicy ataku wiadomo: Franz Wagner (35) i Jalen Suggs (17) kozaki, w nawiasach to nie wiek obu panów.
Jared McCain powinien mieć na imię Jordan: 24 punkty 10/17 z gry, bo to najbardziej rozstrzelany i kompetentny strzelecko rookie od dawna (po meczu nagrywał materiał na Tiktoka czym wprawił weterana Lowry’ego w niemałą konfuzję). Trochę się dublują z Tyresem Maxeyem, ale w Philadelphii zawodnicy są przyzwyczajeni do dublowania swoich ról, haha.
Normalnie bym się czepiał tych pomalowanych paznokci i tik-toków, ale zobaczcie jaki to jest zimny chłopak, niech sobie nagrywa co chce:
Jared McCain stared down the Magic bench after sending his defender flying 👀
Tough play from the Rook 😤 pic.twitter.com/FfCEpS8HGO
— Bleacher Report (@BleacherReport) December 5, 2024
Maxey co prawda najmocniejszą kuratelę od Orlando dostał, ale może pluć sobie w brodę, bo zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki, a skuteczność 0/7 zza łuku nie przystoi gwieździe. Ostatnia próba i domaganie się faulu? Ja mówię raczej kiepska decyzyjność! Zobaczcie:
Hawks 119 Bucks 104
Rozpoczyna się trzecia kwarta, Jalen Johnson (23 punkty 13 zbiórek 5 asyst) markuje pick and rolla z Trae Youngiem na szczycie parkietu. Wykorzystując zawahanie obrońcy rozpędza się, wali wprost na obręcz. Trzy metry niżej na prostych nogach ramię w ramię stoją Brook Lopez i Giannis Antetokounmpo. Panowie nie zdążą nic zrobić, Johnson wali oburęczną pakę aż sprężyny trzeszczą. Przesłanie jest proste: jechać z nimi!
Bucks nie chcą iść na wymianę ognia, wiedzą że tracą na otwartej przestrzeni, nie są w stanie pokryć grających jeden na jeden skrzydłowych (64 punkty kwartetu JJ, Hunter, Risacher, Daniels) ani Younga na zasłonie utrzymać, a jak dokłada się do tego szukający podań i trójek Bogdanovic, to już w ogóle rozkładają ręce. W odpowiedzi Dame gra indywidualnie, a agresywny Giannis połowę swych zdobyczy osiąga na linii rzutów wolnych. Niestety rytm ofensywny, o ile możemy o czymś takim mówić w przypadku Milwaukee, stoi. Pozostali starterzy oddają po pięć rzutów, dedykowani snajperzy AJ Green i Gary Trent Jr osiągają zaledwie 5/20 z dystansu. Na dodatek Clint Capela czyści im własną tablicę, zbiórki 55-40 dla ATL. Tego nawet dwie gwiazdy nie zasypią.
Wolves 108 Clippers 80
Trzeci mecz w czwartą noc dla LAC i no cóż: było widać. Piwo bez gazu i bez pianki. Kiepsko wyszli na parkiet, na dodatek ich najważniejszy strzelec Norman Powell otrzymał wolne, bo ścięgno udowe i tak ma napięte więc lepiej było nie ryzykować.
Wolves tymczasem odkryli walory gry przez swego pracowitego środkowego, na którego lubią zrzucać winę jak nie idzie, ale prawda jest taka, że Rudy Gobert (8 punktów 9 zbiórek 7 asyst 5 przechwytów) ma na losy meczów wkład nie mniejszy niż Anthony Edwards. O czym mowa? Problem z organizacją ataku pozycyjnego załatwiają wysokimi wyjściami do podań Goberta. Akcje z rąk do rąk, obiegnięcia, znacznie aktywniejszy jest w ten sposób sam środkowy, trzeba za nim chodzić w obronie i wszyscy na tym korzystają. W grupie typera pograliśmy jego asysty, miał przynieść dwie, przyniósł aż siedem, więc coś w tym chyba jest, nie?
Korzystając z okazji, zapraszam Was do naszej grupy na Discordzie, trwa okres żniw i niech potrwa jak najdłużej: https://discord.gg/zhnjUUJY
Clippers szybko zrozumieli, że nie ma sensu podejmować walki w tym meczu, do przerwy zdobyli 32 punkty, a ich strata do rywali w pewnym momencie sięgnęła 41 oczek! W czwartej kwarcie po placu biegały już głębokie rezerwy, z których najbardziej wyróżniającą się postacią był Bones Hyland (18 punktów 5/10 zza łuku). Gdyby nie on, gospodarze nie przekroczyliby siedemdziesiątki!
Pistons 120 Celtics 130
Mistrzowie pozwalają sobie na rotacje składem, tym razem odwołali Tatuma i Holidaya, bo wiedzą, że i tak będzie do przodu. Check lista:
– są strzelcy trzypunkowi na wszystkich pozycjach?
White, Pritchard, Hauser, KP, Brown, Horford zaliczają 21 celnych trójek
– jest majster 1v1 przez którego idzie gra?
Jaylen Brown zdobywa 28 punktów 6 zbiórek i 9 asyst
– jest efektywna opcja tyłem do kosza?
Kristaps Porzingis zalicza 26 punktów
Trzy razy na tak? No to spoko. Jeśli czegoś totalnie nie powalicie w obronie, będzie do przodu. Czy dobrze się ogląda festiwal rzutów trzypunktowych, to już inna para kaloszy. Jak siedzi to jest plus dwadzieścia, jak przestaje to rywal zalicza serię 12:0. No i? Miały być efektywność i zwycięstwa, Boston ma to wszystko. Detroit dostało w tym meczu tzw. „długą smycz”, wszyscy którzy mieli/ chcieli zdobywać statystyki, je zdobywali (27 punktów 14 asyst Cade’a Cunnninghama) ale kontrola wyniku przez C’s była od pierwszej kwarty.
Pacers 90 Nets 99
Sypie się układanka Ricka Carlisle’a. Zmęczenie materiału połączone z miękkością członków, brakiem erekcji. A może raczej powinienem napisać o stających na rzęsach Nets? No właśnie, po co pisać źle, piszmy dobrze: Brooklyn z bilansem (10-13) to zważywszy roster sensacja, rewelacja. Tajemnica? Grają całym zastępem wszechstronnych skrzydłowych po 200-205 centymetrów, z których możesz kojarzyć Camerona Johnsona i Bena Simmonsa. Pozostali to Jalen Wilson, Keon Johnson, Trendon Watford czy Tyrese Martin, ten ostatni dziś nie wystąpił. Do tego sprawne nogi Nico Claxtona na centrze (dobrze się czuł, nawet trójkę z rogu wkleił) i obowiązkowo ktoś kompetentny strzelecko na piłce. Dziś nie szło Schroderowi (ale końcowy layup wbił) pierwsza opcja Cam Thomas jest kontuzjowany, ale ich zwyczajową produkcję przejęli Johnson i Shake Milton (41 punktów do spóły).
Mecz i tak określiła obrona, czyli Nets potrafili narzucić swój partyzancki styl. Gdyby się Pacers rozhuśtali nie starczyłoby amunicji, a tak jest pięknie. 35 punktów Indiany do przerwy to chyba (anty)rekord sezonu, nie wiem, nie sprawdzałem.
Lakers 93 Heat 134
Zostawiłem na koniec, bo może niektórzy nie doczytają. No, przegrali 41 punktami i po co koniecznie drążyć temat? Haha. LeBron James (29 punktów 8 asyst 12/18 z gry) zdobył swoje, żebyście się nie czepiali. Nawołuje teraz do chłopaków, same banały, że „każdy musi wziąć odpowiedzialność za swój występ, uderzyć się w pierś” itd.
A tak czysto obiektywnie, obrona Lakers jest jak przeciekający dach (czego LBJ jest jednym z powodów). Gdy pada wymaga interwencji i zapychania dziur w coraz to innym miejscu (parkietu). Tak więc gdy mamy suchy, słoneczny dzień, dom wygląda ładnie, ale gdy zejdzie nawałnica, deszcz porządny to mamy to, co dzisiaj. Remont dachu zrobi się dopiero jak się starsze małżeństwo wyprowadzi. Do tego czasu będziemy robić prowizorkę, podkładać wiadra i miski, żeby na kasetkę z pierścieniami nie kapało.
24/47 zza łuku Miami. Dyspozycja dnia? Owszem, ale gra się tak, jak przeciwnik pozwala. 31 punktów przy 9/16 zza łuku Tylera Herro i blisko 60% z gry całej ekipy Heat. Dobrego dnia wszystkim! B











Haha dobre teksty. Lebronowi lepiej by zrobiło jakby kolejny rok/lata zagrał jako „Al Horford w jakimś Bostonie” za mid level. Może w Cavs? Brakuje tam skrzydłowego. Ludzie by to kupili, zdecydowanie. Missing Piece. Complete the process. Ostatni powrót. Nie chcę go oglądać w blowouatach robiącego 25/8/8. (Oraz 8 strat).
To jest dobre do selekcji w all star game, ale widać, że on nie chce tak grać. Niech oni kończą ten projekt. Davisa za picki oddać latem. Piękny to zawodnik no, ale widać po dzisiejszym meczu, że jako pierwsza opcja on ich nigdzie nie zaprowadzi. Słaby w post up przeciwko mniejszym. Po tylu latach mógłby się dorobić rzutu hakiem. Rzuty z półdystansu i 3 mu nie siedzą.
Dobre to jest, Bartek! Widać formę!
Ale jak, że się nie czepiali Lebrona? Od dawna budzi zróżnicowane emocję. W tym meczu zrobił swoje? Linijka dzisiaj się zgadza, ale w całym zespole w sezonie ma najgorszy współczynnik +/- wynoszący -6. Może tam nie chcą z nim grać, tylko nikt nie śmie w twarz mu tego powiedzieć.
Where Bronny?
LeBron chce pobić rekord MJ a w ilości gier 30 plus pkt…..tylko że ma z 500 meczów więcej rozegranych…..parodia wszystko dla bicia statystyk🤮
Jak juz przywołujemy staty to LeBron przegonił jordana w punktach oddając chyba 1200 rzutów mniej
O tych 500set meczach nikt nie wspomni. Podobnie jak nikt nie wspomni, że pół kariery grał w lidze, gdzie fundamentalne zasady koszykówki odeszły do lamusa. Gdzie można jeb#@ć przeciwnika z bara albo odsuwać go wyciągniętym do przodu łokciem i zamiast offensa dostanie za darmo 2+1. Gdzie można nosić piłkę i bezkarnie robić trzytakty i czzterotakty, bumelować w obronie bo przecież zmęczy się w ataku, W lidze, w której można jednocześnie być graczem, trenerem, manaerem i wywierać presję na zarząd i właścicieli klubu załatwiając kolegom kontrakty. W lidze, w której sportowców jest garstka a reszta to przejedzone, leniwe tłuste koty z przerośniętym ego. Faktycznie parodia jak cała NBA, która stała się parodią koszykówki.
no to nie oglądaj i nie męcz ludzi swoim starczym sapaniem
Nie ma jak konstruktywna krytyka podparta rzeczową i logiczną argumentacją lol
Równie dobrze można napisać: idź płakać na temat komentarzy gdzieś indziej szczeniaku.
Tylko co to wniesie do dyskusji? Jaką wartość będzie miał taki komentarz
Takie cisnienie że nikt nie będzie pamiętał jak to się wydarzyło.
Będzie LBJ, który grając 25 lat w lidze zdobył mase punktów
Też mi się to nie podoba.
Prowizorki są najtrwalsze;)
Tak mówią trytytkarze i druciarze
A najlepsze w tym wszystkim jest to że to Butler we własnej osobie przoduje we wszystkich statystykach w zestawieniu z osiągnięciami „króla”. Nie wiem tylko czemu tego nikt nie widzi albo nie chce widzieć.