NBA: Anthony Edwards bije OKC | Ben Simmons triumfalny debiut w LA Clippers

23

Kolejne paczki spakowane, kurier zabrał dziś rano. Na wstępie bardzo dziękuję ludziom, którzy odwiedzili nasz sklep internetowy: https://sklep.gwiazdybasketu.pl/ i wyszli z niego z zakupami. Na stanie zostały pojedyncze sztuki asortymentu, a mnie nie pozostaje nic innego jak przygotować coś fajnego na wiosnę 2025. Wiem, że lubicie minimalizm i dobrą jakość dziadzin, zobaczymy co da się zrobić. Jestem prawdziwym Januszem konfekcyjnego biznesu, nie znoszę autoreklamy, ale takie już czasy nastały. Także wchodźcie, zapraszam, może znajdziecie coś w swoim rozmiarze:

Ostatnie, niedobite zespoły grały dziś w nocy, by przed trwającą blisko tydzień przerwą wywołaną NBA All-Star Weekend, wycisnąć jak najwięcej z rundy zasadniczej. No cóż, przerwa przyda się wszystkim, trenerom, zawodnikom i mnie też. Zabieram rodzinkę na wycieczkę i zamierzam się wylogować przede wszystkim z bukmacherki. Przyda się mały reset. Przed nami zupełnie nowa formuła Meczu Gwiazd, turniej czterech zespołów, którego scenariusz (składy) napisano zawczasu, a następnie przykazano chłopakom z TNT go zrealizować. Niby draft ustalono z góry, Shaq, Chuck i Kenny mieli tyle do powiedzenia, co ja czy Ty. Zresztą zobaczcie te nazwy, hehe. 

  • Kenny’s Young Stars (Edwards, Brunson, JJJ, J-Dub, Garland, Mobley, Cade, Herro)
  • Chuck’s Global Stars (Joker, SGA, Wemby, Siakam, Sengun, KAT, Mitchell, Trae) 
  • Shaq’s OG’s (LeBron, Steph, Tatum, KD, Lillard, Harden, Jaylen Brown, Kyrie)
  • Candace’s Rising Stars (zwycięska ekipa z turnieju rookie i drugoroczniaków)

No i co, ekipa Shaqa nie ma żadnego wysokiego, ale gdy się zawezmą, wygrają. Mecze rozgrywane będą do czterdziestu punktów. Motywacją mają być nagrody pieniężne: 125 tysięcy dolarów dla każdego gracza ekipy zwycięskiej, po 50 tysięcy $ dla członków drugiej ekipy i po 25 tysięcy $ dla zawodników ekipy z trzeciego miejsca. Największe parcie będą mieli z pewnością młodzi, ale chyba im seniorzy nie pozwolą wygrać, co? No właśnie, komisarz Adam Silver wierzy, że nowa formuła ożywi All-Star Game, ciekawe jak to wyjdzie. 

Tymczasem wracamy do wydarzeń z nocy, wyniki kuriozalne, chłopaki już bez wątpienia myślami przy przerwie:

Warriors 105 Rockets 98

Gospodarze bez Freddiego VanVleeta, Stevena Adamsa, Jabari Smitha Juniora oraz Tari Easona, zmuszeni wysokie pozycje łatać weteranami i oto efekty. Końcówka meczu, wuja Jeff Green „walczy o życie” przeciwko Stephenowi Curry’emu, komedia to mało powiedziane: 

Trener Ime Udoka tak ma, że nagradza zawodników wnoszących na parkiet dużą energię większymi minutami. Poza tym pomysły ma dość prymitywne i gdy mu się skład rozłazi, zajeżdża dosłownie paru ludzi. Ci siłą rzeczy nie są w stanie utrzymać wysokiego poziomu energetycznego grając 20 minut bez przerwy i trzeba się ratować protezami.

Jeff Green palił trójki i to miał być ich pomysł na atak pozycyjny. Fatalnie wyglądają odkąd brak VanVleeta, a rywal nie daje im pobiegać. Sengun i Jalen Green obaj na swój sposób są w kryzysie. Ani jeden, ani drugi nie mogli się dziś odnaleźć na parkiecie, ich łączny dorobek to 7/20 z gry. Co gorsza, z dwudziestu popełnionych strat stracili 25 punktów. 

Warriors irytujący trochę (Green, Butler) ale efektywni. Potrafią grać na faul, wiedzą kiedy grę przerwać i kogo nacisnąć, doświadczenie robi swoje. Dużą rolę odgrywa ostatnio Brandin Podziemski (18/5/4) bo Kerr bardzo nie lubi Stepha (27/5/3) kozłującego piłkę, a i Butler (19/8/4) najlepiej wygląda wybiegając do podania albo obcinając się gdzieś z dala jako manewr dywersyjny albo niekoniecznie. 

Kings 133 Pelicans 140 [OT]

Zemsta pelikana. Bardzo często bywa, że zespoły rozgrywające tzw. dwumecz w rundzie zasadniczej, dzielą między siebie zwycięstwa. Najlepszym przykładem może być NBA Paris Game, w jednym wystrzelali się jedni, w drugim spięli się drudzy i tak to leci. Największy dziób miał w tym spotkaniu CJ McCollum, autor 43 punktów w tym 7/12 zza łuku. Ogółem 21/50 trójek Królom załadowali, bo ci mają z obroną łuku problem niebagatelny. Sabonis i Valanciunas nie chadzają w obronie na obwód, wolą kasować zbiórki. Domantas dziś przebił samego siebie, żadnej odbitej piłce nie odpuścił: 22 punkty 28 zbiórek, tylko na co mu to było?  

Najciekawszym, najbardziej perspektywicznym zawodnikiem na placu jest / był moim zdaniem Trey Murphy, który chociaż rzucał kiepsko tym razem, potrafił przebić się na linię rzutów wolnych oraz kleił talenty kolegów. Na jego koncie odnajdujemy 18 punktów (przy 4/17 z gry) oraz 9 zbiórek i 11 asyst. Fajny zawodnik, marnuje się w Nowym Orleanie. 

Heat 113 Mavericks 118

Rozumiem brak Adebayo czy Wigginsa, ale naprawdę to Miami się cienko ogląda. Na nic 40 punktów Tylera Herro. Cała ta wojownicza tożsamość, przewagi organizacyjne, tego już nie ma, a Erik Spoelstra chcąc nie chcąc musi myśleć o przerwie, o zmianie. Mavs pozbawieni czterech podkoszowych rwą kolejny mecz, jak cygan banknoty z torebki. W totalnie rezerwowym składzie, najskuteczniejszym graczem na placu wracający po kontuzji Dante Exum (27 punktów przy 11/13 z gry)! 

Szczerze powiedziawszy Miami musi zastanowić się nad przebudową. Im potrzebny jest upgrade talentu. Wyczyścić księgi, zacząć od nowa. Herro to nie jest franchise player, jakikolwiek wolumen strzelecki mu zaoferujesz. Adebayo czy Wiggins nie mają krztyny cech przywódczych i tak to się kręci. Młodzi jak Nikola Jovic są nierówni jak zużyta wersalka z Ikei i co tu wiele gadać, klub bardzo zawodzi oczekiwania. Bilans 25-28, aż się prosi o zatankowanie, jeszcze jest szansa. Nie wiem chłopaki, posypało się. 

Thunder 101 Wolves 116

Chet Holmgren wrócił i na przywitanie pstryknęli mu plakat z Anthonym Edwardsem (23 punkty 7 zbiórek 7 asyst), jak Wam się podoba? 

Wynik szokujący zważywszy brak Randle’a, Goberta czy DiVincenzo, ale każdemu się zdarza śmierdziuch (SGA 24 punkty 6/21 z gry) a skazywane na porażkę Wilki grały bez ciężaru oczekiwań… w rezultacie dostaliśmy pięć dwucyfrowych, wilczych występów i furę energii.  

Na usprawiedliwienie OKC napiszmy, że rozgrywali piąty mecz w siedem dni, hehe. Nie rozumiem dlaczego trener Daigneault w pierwszej kwarcie równocześnie zabrał z placu dwóch wysokich, bo to wtedy otworzyły się bramy pod kosz i rozpoczęły się problemy, ale mniejsza z tym. Ani jednego złego słowa w kierunku ekipy, która zalicza bilans 44-10. Potrzebują odpoczynku, mają tydzień na regenerację. Wrócą i znów będą kosić, nie mam najmniejszych wątpliwości. 

Clippers 120 Jazz 116 [OT]

Tym razem bez Kawhi, który nie gra w meczach dzień po dniu. Zwolniła się przestrzeń, w którą wszedł płynnie debiutujący w ekipie Ben Simmons. Ach, cóż to był za debiut: 12 punktów 8 zbiórek 6 asyst 3 przechwyty 1 blok 4/5 z gry oraz 4/4 rzuty wolne. Benio broni, biega, w dunker’s spot się czai, na koźle ekipę wspiera. Wymaga konkretnego otoczenia, ale przydatny jest i fajnie. Tyronn Lue ma skład umożliwiający Simmonsowi efektywne granie, podobnie jak Westbrook w Denver i dobrze. Życzę chłopakom jak najlepiej. 

Jazz co prawda długo się opierali, ale doświadczenie przeważyło. Brodaty James (Harden) praktycznie nie zszedł z placu, w czasie 50 minut przytulił 32 punkty 10 zbiórek 7 asyst 3 przechwyty i 2 bloki. Zawsze był skory do poświęceń w ekipach, w które wierzył (przypomina się Brooklyn) i oby tego zaufania tegoroczni LAC nie zawiedli, bo po tym przychodzi przekonanie o nierównym traktowaniu, wytykanie palcami i projekt się rozpada. Moim zdaniem zdrowych Clippers stać na finał konferencji, więc niech lecą jak najrówniej. Mają fajny spacing wokół pick and rolla Hardena z wysokim, który jak pisałem na początku sezonu, zapewnia ofensywną strukturę gry zespołu…. zostaw ojcu follow na twitterze:

Dobrego dnia wszystkim, dzięki że wpadliście. B

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Kluczowe w kontrowersyjnym transferze będzie zdrowie o u panów. Chociaż jakby LAL dorzucili Reevesa zamiast chipsów, to nie byłoby tematu.

    (5)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    piekny basket w wykonaniu warriors, trzy kocury stare wygi, pełne luzu, wydajne i które nie robią jednego zbędnego ruchu na boisku, butler dodał ekipie pewności siebie, podziemski też cwany hustle momentami uprawia

    (12)
  3. Array ( )
    Ciekawostka statystyczna 14 lutego, 2025 at 20:37
    Odpowiedz

    Hakeem Olajuwon nie ma w ostatnich dniach dobrej passy na listach top rekordów. Nie dość, że stracił na rzecz Jamesa Hardena 13-te miejsce w kategorii najlepiej punktujących to spadł też „oczko” niżej w kategorii najdłuższej serii meczów z co najmniej jednym zaliczonym blokiem.

    Serię Olajuwana (83 mecze) pobił nie kto inny jak Victor Wembanyama. 🙂
    Po meczu z Celtami ma już 85 meczów z rzędu i goni Patricka Ewinga (88 meczów), ale nawet jak go dogoni to dalej będzie go gonił, bowiem Ewing jest numerem 1 w tej kategorii z serią 145 meczów.
    Po drodze do łyknięcia jeszcze Mark Eaton (94) i Dikembe Mutombo (116), ale wiecie, jedno „potknięcie” i liczymy od nowa. 😉

    (46)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    No i musiał przypomnieć Paris Games, gdzie Vassell zawalił mi 5tys zł rzucając tylko 6pkt 🙂 No ale jak się bierze takiego niemotę na kupon …

    (-7)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      All-Star Weekend. Wszyscy nie mogą dojść do siebie po tym nawale emocji. Ja też resztką sił pisze ten komentarz.

      (9)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Koniec NBA jest rychły! Tak samo jak i tej strony! Organizatorzy tej parodii zwanej all star weekend przeszli samych siebie tak jak i be przechodzi samego siebie zlewajac coraz bardziej czytelników.

      (4)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        na pewno przez rolki, sociajmedia oczekujemy pełnego artykułu minuty po i najlepiej 2-3 wpisów o weekendzie do teraz, poczekamy, chyba, że admin odpoczywa a nie oglądał do odpuści, bo wynik każdy już zna, co chciał, a problemów ligi ani $ tu nie rozwiążemy (bo to główny cel ligii był zawsze, obojętnie jak romantycznie na to patrzymy), najwyżej wylejemy frustracje i czasem rzucimy pomysłami, jak by to było gdyby liga wybrała taki a nie inny format, albo takiego a nie innego zawodnika…

        (-5)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    To nie ma nikt telefonu do Bartka żeby go pogonić/zmobilizować do działania?
    No fatalnie, facet na wakacjach powinien być czujny i jakiś fajny tekst wrzucić.

    Nie wierzę w to co czytam ……

    (3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Ty G to nick sobie wybrałeś od tego co ja jutro rano będę robił 🫣. Toż napisał że wyjeżdża na ferie gamoniu.

      (-1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu