NBA playoffs: Jalen Brunson bohaterem Knicks | James Harden trzyma fason

Wybaczcie pauzę w nadawaniu, od wtorku jestem na majówkowym urlopie z Rodziną możliwie daleko od domu, gdzie zasięg sieci bywa umowny. Napiszę na szybko i ile będę umiał na temat dzisiejszych meczów NBA playoffs, mam nadzieję, że coś mimo wszystko wniosę. Patronami dzisiejszego odcinka są A Grzele oraz Wojtek Łukasiewicz, ja nazywam się Bartek Gajewski, kości ludzkie są proporcjonalnie mocniejsze niż beton, a to są GWBA, czyli gwiazdy basketu.
Knicks 116 Pistons 113 [4-2]
Sporo sił to musiało kosztować, ale jest. Nowojorczycy meldują się w drugiej rundzie, gdzie ich miejsce. Sędziowie dali pograć, trudno było się ruszać bez piłki, bo trzymanie, zasłonę postawić czy wyjść do podania. Zobaczcie przykładowo na to:
Koniec końców przychodzi nam chyba zrewidować pewne poglądy, co? Chyba pospieszyliśmy się parę miesięcy temu nazywając Cade’a Cuninghama najlepszym obwodowym wschodniej konferencji. Być może z racji wieku Cade ma wyższy potencjał, wartość rynkową, transferową niż np. Donovan Mitchell czy Jalen Brunson, ale to Brunson właśnie pokazał wszystkim na czym te sprawy (w playoffs) polegają. 34, 37, 30, 32, 16, 40 punktów – oto dorobek Brunsona w kolejnych meczach zakończonej dziś w nocy serii.
Ostatnia akcja przy stanie remisowym, jeden na jeden naprzeciw absolutnie topowego atlety NBA, wyższego o pół głowy, szybszego i silniejszego Ausara Thompsona… i co? I poleciał młody po zwodzie. Zanim się spostrzegł, skumał, że błąd popełnił, poleciała już trója w papę i było po serii. No powiem Wam, że szacun.
Abstrahując od ewalujacji gry taktycznej Knicks w tej serii, którą możemy oceniać na szereg sposobów, playoffs koniec końców sprowadzają się do oddania piłki najlepszemu graczowi i zejściu mu z drogi. Tak było, jest i będzie. Brunson mierzy 188 cm wzrostu, ale świetnie gra na kontakcie z rywalem, ma solidną, mało efektowną może, ale do bólu powtarzalną, technikę, a przede wszystkim mocny charakter.
Maska na twarzy, oblicze doświadczonego pięściarza, do którego skacze podpity ziomek w barze. Od samego wejścia do ekipy nowojorskiej w lecie 2022 roku Brunson jest jej niekwestionowanym liderem, a jego legenda cały czas się tworzy. Patrzmy i podziwiajmy:
Tymczasem pod Madison Square Garden trwa impreza. Zobaczcie. „We want Boston” – krzyczał zebrany wokół hali tłum. No, uważajcie czego sobie życzycie. Boston to jednak inny kaliber rywala. Niepomiernie bardziej utalentowany oraz doświadczony.
Niniejszym dziękuję i kłaniam się ekipie Detroit. Niech do zdrowia wraca i wzrasta nam Jaden Ivey, którego dynamiki, szarży podkoszowych zabrakło w tej serii. Niech kolano wzmocni Isaiah Stewart, pierwszorzędny obrońca podkoszowy, facet o wkładzie znacznie większym niż wskazywałyby jego statystyki. Coś jak Draymond Green w Golden State.
Tak, Detroit nie wymaga wielkiej pracy kadrowo. Chciałoby się mimo wszystko wzmocnić oba skrzydła, ale liczę że Ausar Thompson z poprawionym warsztatem ofensywnym to jest przyszłość NBA, a Tobias Harris, no cóż. Niech pozostanie sobą. Ostatecznie może posłużyć jako zasób transferowy, ale wszelkie ruchy muszą być przeprowadzone mądrze.
Wyobraźcie sobie np. Lauri Markkanena na silnym skrzydle Pistons. Można popuścić wodzę fantazji, zespół jest na fali wznoszącej a awans do playoffs i wyrównana walka z rywalem o przytłaczającej przewadze talentu to przede wszystkim powody do zadowolenia. Zebrali doświadczenie, zapłacili frycowe, wrócą mocniejsi, zobaczycie. Cade? Nie zamierzam krytykować finalisty nagrody Most Improved Player. Tym niemniej 5/28 zza łuku albo 52 asysty przy 32 stratach w sześciu meczach serii, daje do myślenia. Pamiętajmy tylko proszę, że Cade pracuje z dwoma non-shooterami w piątce. To wiele wyjaśnia.
JB Bickerstaff zostaje oczywiście, ale rozumiem dlaczego zwolnili chłopa w Cleveland, bo w tej serii niektóre jego decyzje, a konkretniej lineups serwowane w czwartych kwartach to była rzecz straszna. Jakby nie czuł, nie rozumiał koszykówki. Nie będę Was zanudzał, ale dziś Ausara po prostu nie wolno było sadzać w IV kwarcie, bo to właśnie dzięki niemu doszli Knicks, wyszli z jedenastu punktów dołka. Nie odbiera się ekipie impulsu, gdy leci. To samo było z Beasleyem dwa mecze wcześniej. Parę razy w tej serii dali Knicks wziąć oddech, wystawili się na strzał i strzał przyjęli. Teraz z podbitym okiem jadą na wakacje i niech ogień w nich nigdy nie zgaśnie.
Nuggets 105 Clippers 111 [3-3]
Kiedy już wszyscy… większość skreśliła Clippers oraz kapitana drużyny Jamesa Hardena, ten sięgnął głębiej do wielkanocnego koszyka i wyjął z niego jaja.
28 punktów 6 zbiórek 8 asyst Brodatego – na złość i wbrew reputacji gościa, który od lat ślizga się albo krztusi w eliminacyjnych grach. W pierwszej połowie gdy kolegom nie siedziało wziął cały zespół na plecy, w czwartej części był już mocno dojechany, ale impuls dał i to było najważniejsze.
Po latach można mu przyklepać wiele dziwnych zachowań i fochów, ale też próbować je tłumaczyć, Harden to gość, który w meczu idzie za trenerem.
Ekipę Nets opuścił po świńsku, ale tam się gwiazdorski klimat zepsuł w środku. Doc Rivers i Daryl Morey w Sixers to było jedno wielkie nieporozumienie, tak na parkiecie, jak i poza. Zobaczcie jak dziś wyglądają Sixers i dokąd to zmierza. W zespole Clippers również mieliśmy gwiazdorską choinkę, kogel mogel, niedopasowaną zbieraninę wielkich nazwisk i niczym nieuzasadnionych wielomilionowych kontraktów.
Dziś LAC to zupełnie inna ekipa, o walorach potencjalnie mistrzowskich, które mam nadzieję, jeszcze zeń wylezą. Jak mówię, wydawało się, że już po ptakach, Tyronn Lue w poprzednim meczu kazał Hardenowi kryć Jokera, co nie tylko nie zadziałało, ale ograbiło zawodnika z energii.
Facet wkrótce skończy 36 lat, cały sezon ciągnie zespół jako jedynka, kontroler tempa, strzelec, główny kreator akcji. Kawhi opuścił 45 meczów, Powell stracił 22 mecze. Harden z Zubacem otoczeni graczami zadaniowi uratowali sezon. Końcówka rundy zasadniczej wprost genialna (21-3) teraz lecą pierwszą rundę z Denver, którzy pchnęli ich pod ścianę i parę razy pokonali intensywnością, koszykarskim IQ oraz poleganiem na swych największych atutach, czyli grze pick and roll Jamala Murraya i Nikoli Jokica.
Kontuzje Portera czy Gordona wydają się zasłoną dymną, obaj zagrali jak z nut w meczach 4 i 5. Teraz czeka ich mecz numer siedem, o wszystkie kulki.
Czy mam w sobie kolejne 47-48 minut? Muszę, potrzebujemy tego. To wymóg pracy. Cokolwiek dla zespołu. 47, 48 minut, dogrywka, jestem, robię to [Harden]
Kibice Denver powiedzą pewnie, że mecz ustawili sędziowie. Goście oddali w sumie dziewięć rzutów wolnych, czyli połowę tego co gospodarze. Ja powiem, że w drugiej połowie gwizdków nie było wcale, a ten co się nastawiał na próbę wymuszenia gwizdka, kończył złorzecząc i bez skuteczności.
Druga kwarta – wiele błędów, strat Denver, w większości niewymuszonych. Do tego poddane rogi parkietów – Clippers mają corners otwarte całą serię, pozostaje pytanie o skuteczność. Dziś było całkiem nieźle: 6/9 z rogów w drugiej połowie. Mało tego, wreszcie atakowali Jokera w ofensywie, czyli zaimplementowali większość rzeczy, o których mówiliśmy!
Jeśli LAC nie dadzą na siebie naskoczyć na starcie Game 7. jak miało to miejsce w poprzednich meczach, wszystko jest możliwe. Siódmy pojedynek zostanie rozegrany w sobotę, minimalnym faworytem są gospodarze, ale to przewaga czysto teoretyczna.
Clippers zrozumieli już też chyba, że Kris Dunn nie jest żadną odpowiedzią na Jamala Murraya (21/8/8) więc sięgają po duet Derrick Jones Junior / Nicolas Batum, a to wiele zmienia. Murray od zawsze ma (ewentualne) problemy z zasięgiem obrońcy. Jeśli może gościa wsadzić na plecy i upchać bliżej kosza to, to nie jest dla niego rywal. Batum rozegrał rekordowe w tym sezonie 34 minuty, w tym czasie dostarczył: 6 punktów 5 zbiórek 6 asyst 3 bloki i 2 przechwyty. Trzymał jak mógł Murraya, był pożyteczny w każdym miejscu parkietu, podawał, przejmował zasłony, strzelił dwie ważne trójki, a jego wskaźnik plus/minus wyniósł +11.
Denver mają cieniutki, minimalnym margines błędu, tu żaden z kluczowych ludzi nie może przejść obok meczu. Dziś zawiódł przede wszystkim Porter Junior, autor pięciu punktów. Przypominam, facet zarabia 36 milionów dolarów rocznie, czyli po półtora miliona złotych brutto za mecz, coś w tym stylu. Przypominam też, że facet gra z kontuzją barku i zapewne leci na blokadach.
Other NBA news
Nie dam rady opowiedzieć poprzedniego dnia. Muszę lecieć, dlatego w telegraficznym skrócie:
- Rockets wyciągnęli serię na 2-3 (za osiem godzin szóste spotkanie, być może decydujące)
- Lakers odpadli w pi$du (1-4)
- JJ Redick enigmatycznie, bez wskazywania nikogo palcami: „oczekuję ujrzeć chłopaków w lepszej formie fizycznej od przyszłego sezonu”
- fakt, cała grupa wyglądała w piątym meczu na zmęczoną albo lepiej: pogodzoną z porażką
- skład niezbilansowany, trzeba wzmocnić front-court, centra od nowego roku znaleźć
- Rudy Gobert porobił chłopaków na 27 punktów i 24 zbiórki (!!)
- ale prawdziwym katem pozostaje oczywiście Edwards 15/11/8
Powiedziałbym wręcz, że jego przepychanki z LeBronem w czwartym, decydującym meczu, były swoistym przekazaniem pałeczki w sztafecie pokoleń NBA. Gratulacje dla Wolves oraz ich fanów. Mieli zostać zweryfikowani, ale wykorzystując przewagi fizyczne potrafili się spiąć i rzecz zamknąć w pięciu grach. Dobrego wieczoru! B










Ciekawe powinno być off sezon. Pheonix trzeba zaorać, Bucks, Denver, Palicans, Memphis tu muszą zajść zmiany ale najpierw dokończenie Playoffs. Teraz półfinały konferencji i chyba tylko w serii Boston vs NYK mogę stwierdzić na 100% że Knicks nie mają szans ale reszta par w tym tych potencjalnych wygląda świetnie
Czekamy jeszcze na rozstrzygnięcia. Kohe będzie bardziej szkoda? Denver z najlepszym koszykarzem świata? Czy clippers , którzy być może mają jedyną szansę, tu i teraz ?
Bezapelacyjnie bardziej będzie szkoda LAC. Nikola super chłop i wirtuoz, ale co tam z tą drużyną zrobił management przez totalny brak wzmocnień po odejściach BB, KCP… Jokič rzeza nawet bez żadnego all-stara wokół siebie. Wystarczyłoby zdecydowanie niewiele, ale co tam dawać Brauna na startera, po co komu ławka rezerwowych itd.
A dzx i Tobie pięknej majówki ps.jak będziesz widział Lebrona na rybach 🐟 to pozdrów od nas🖐️
Bartek w wolnej chwili wyjaśnij mi proszę tę niedorzeczną linijkę Goberta. Nie widzialem meczu. Lakers bezczelnie go odpuścili czy miał dzień konia ?
Obejrzyj mecz po prostu… smh…
Gobert dominowal w pomalowanym. przeciez on nie za bardzo umie robic cokolwiek innego 😀 loby i wsady. wszystkie chlopaki z LA wykonczeni fizycznie przez Wolves. w mowie ciala od poczatku meczu widac bylo, ze przegraja i ze sa z tym pogodzeni. ciezko grac z tak silnym fizycznie rywalem bez polowy centra i silnego skrzydlowego.
Pierwszy
Dziena, udanego wypoczynku!
Dobrze, że jesteś, martwiłem się ze nie będzie artykułu przez najbliższy miesiąc.
Szkoda chłopaków Jeziorakow.
Szpileczka 😉 JJ chce widzieć kogoś w lepszej formie? Luka w gorszej formie byl przed rokiem w finale a Darvin Ham doprowadzil Lakers do drugiej rundy.
Problem to JJ i LeGM, obu wyeksmitowac razem z LeSynkiem, moze gdzieś do Waszyngtonu i ściągnąć Luce sensowne wsparcie na środku.
O właśnie, Waszyngton to dobre miejsce. Niech pokaże MJowi jak się prowadzi dziadowski WAS do playoffow w wieku 40 lat, grajac 82 mecze 😀
Antman, Batman, Superman… Lakers in 5.
Jako kibic NY miałem nadzieję, że przegrają z Detroit i dzięki temu Thibodeau poleci ze stołka. Może blamaż z Bostonem uratuje przyszłość Knicksów ?
Kibic Knicks, który kibicuje ich rywalom i życzy Knicks blamażu? Ty tak serio? Chcesz żeby polegli, bo według Ciebie dotkliwa porażka im pomoże. Ja jako kibic Knicks miałem nadzieję, że wygrają z Detroit. Teraz wierzę, że wyeliminują Boston, potem Cavs albo Pacers i wejdą do finałów by ostatecznie wznieść puchar Larry’ego O’Briana.
Nie widzę potencjału rozwojowego pod rządami tego człowieka, nawet z żywym złotem Brunsonem w składzie. Obrona jak na indywidualne potencjały defensywne poszczególnych graczy dramat, w ataku też niewykorzystany potencjał
@mietel Skoro źle oceniasz trenera to kibicujesz przeciwko swojemu zespołowi? Sorry, ale nigdy tego nie zrozumiem. Nawet za czasów Isiaha Thomasa kibicowałem Knicks w każdym meczu, choć byli wtedy pośmiewiskiem ligi.
@manek a nie wolałabyś jako fan, żeby te playoffs przerżnęli z kretesem, zatrudnili nowocześniejszego i bardziej elastycznego coacha i od przyszłego roku meldowali się regularnie min w finale konferencji?
Przecież tam jest taki potencjał, że ojezu. Pierwsza piątka JB – Bridges – Hart – Anunoby – KAT, to powinien być potwór po obu stronach parkietu, a nie ekipa która ledwo radzi sobie z młodymi DET, a moim zdaniem wygrywa tę serię niezasłużenie i na farcie (sam Cade miał szansę wygrać drużynie ze dwa mecze, ale chyba obsral zbroję; za rok już nie obsra)
@padzkin Nie, nie wolałbym by przerżnęli z kretesem, bo im kibicuję. Nie zakładam też, że zatrudnią lepszego trenera w miejsce Thibbsa, bo dawno takiego nie mieli. Co jeśli znowu wezmą kogoś jak Fisher, Fizdale czy Hornacek. Kiedy ich zatrudniali wydawało się, że to obiecujący, nowocześni trenerzy, a wyszło, jak wyszło. Thibbs przejął po nich jeden z najsłabszych zespołów w lidze, źle zbilansowany i bez gwiazdy i w kilka miesięcy zrobił z nich drużynę playoffową. To świetny trener, choć ma wady. Wolę, żeby Knicks wygrywali tu i teraz niż dostawali lanie w imię wyimaginowanych przeze mnie przyszłych sukcesów. To że Ty uważasz, że wygrali niezasłużenie i że za rok Pistons będą od nich lepsi nie ma znaczenia.
@manek Masz rację, porządne argumenty.
Aha, nie twierdzę że Pistons będą za rok lepsi niż NYK, tylko że zobaczyłem w tej serii w Cunninghamie sufit na wysokości K2 i kwestią czasu i kontuzji jest pewnie, kiedy zacznie dominować i wygrywać drużynie mecze o stawkę.
Redick powiedział że serię wygrała lepsza drużyna…
Może sytuacja wymaga doprecyzowania
Serię wygrał lepszy trener który z pocałowaniem rąsi przyjął zabawę
w smal ball.
Może i Rudy jest przepłaconym nonshoterem ale w I rundzie PO 24/25 pokazał za co płacą mu ten koks.
Bravo Francuz.
No jeśli ktoś upatrywał LAŁ jako pretendenta do tytułu to nieźle się zbłaźnił. Kurczę Luka ma potencjał aby bić się o miano najlepszego koszykarza na świecie ale póki co jest tylko utuczona świnka bez kondycji. Jak powiedział Barkley on by dziś krzesła nie upilnował w obronie. Jeśli przy pracusiu pokroju lebrona się nie ogarnie to jakoś nie widze nadzieji dla chłopaka.
Pora aby Luka spełnił marzenia swoje i nasze i dołączył do Jokera w Kolorado.Czego sobie i wszystkim fanom koszykówki życzę!
Morowy z Ciebie dinozaur.
Ale jak to? Dwóch najlepszych koszykarzy na świecie to za mało? Ja pierdykam… No nieźle. Myślę, że po prostu potrzebują trochę więcej pomocy. Może niech ściągną kogoś jeszcze. Jakiegoś Gianisa albo Jokera. Serio. No albo chociaż Currego może. LeBron naprawdę nie może sam na własnych barkach za każdym razem ciągnąć każdej z tych drużyn, w których grał. Bądźmy poważni. To się w pale nie mieści!
Z tym Giannisem to możesz akurat trafić w dziesiątkę 🙂 obawiam się tylko że Giannis stanie się takim Boshem a Luka Wadem, którzy byli za małym wsparciem dla LeBrona. Giannis okaże się, że jej słabym shooterem, Luka kluską i LeGoat niesie ich na swoich barkach jak 2024 Team USA.
Ja to myślę że lepiej byłoby zeby odesłali LeTate z LeSynem do Bucks za Giannisa. LeTatus dostanie gwarancje 25 minut na parkiecie z LeSynem wychodzącym w pierwszej piątce. Rivers zrobi im dobrą atmosferę bo do niczego innego sie nie nadaje. Tymczasem Luka i Giannis razem to faworyci do mistrzostwa 😀
Dla LAL zapewne byłoby tak korzystniej lecz obawiam się że ego GFOAT jest zbyt nadymanie żeby się w Bucks pomieścić
Fajnie poczytać coś dobrego przy długim weekendzie – dzięki Bartek za relacje… jak nie piszesz to dzień nie jest taki dobry jakby mógł być…
Lebron needs more help!
Wiadomo, teraz będą wszyscy winni, tylko nie on, LePrimadonna.
Lebron i JJ do odejścia, a wówczas można tam budować skład w oparciu na Luce. Latające na wysokości stratosfery ego LeBrona nie pozwoli mu przecież na obniżeniu salary, żeby pomóc Lakers zatrudnić wartościowych graczy. On weźmie maxa, te ponad 50mln i na kolejny rok zaczopuje budżet. Jego gra ładnie wygląda na papierze, ot, statsy ma zacne, ba, wręcz jak gwiazda. A potem przychodzą PO i Lebron ssie w najważniejszych momentach, tak jak w zeszłym roku w serii z Denver, czy teraz w game 4 i 5 z Wolves.
Dzięki za arta mimo wypoczynku.
To byłyby jaja, gdyby na Zachodzie w pierwszej rundzie odpadły drużyny rozstawione z 2, 3 i 4.
Co ten Brunson!! Jak zobaczyłem go pierwszy raz w życiu, to myślałem, że to jeden z tych, co akrobacje w przerwach meczu robią – wsady z trampoliny i takie tam. Pewnie ze względu na środek ciężkości… znaczy sylwetkę. A teraz nie mogę się na niego napatrzeć, jaki on nieustępliwy jest. W tych clutch to jest kozak. Umówmy się – jak piłkę dostanie taki Jokic, to ze swoimi parametrami może dosłownie wszystko. A Brunson z 1,88m? Szacun.
Lakers najwyraźniej zgasili sobie światło tym niedoszłym transferem. Williams w Hornets miał średnią 15pkt i 11 zbiórek przy 27 granych minutach. Trochę tego im zabrakło. No i zgasili Knechta, bo odkąd kazali mu się spakować do Charlotte, to chłopaka nie ma. Pewnie wciąż się nie rozpakował, bo w lecie jakiś bilet i tak dostanie.
Słaby ten Luka lajkersi się pogrzebali.
Dzięki Redaktorze za podzielenie się opinią!
Do kolegi z góry: moim zdaniem Gobert pod koszem jest kocur, a Minnesota dzieli się piłką od może 8 meczy jak odmieniona ekipa. Czy to była zasłona dymna w sezonie regularnym czy dwaj panowie gwiazdorzy potrzebowali prawie 70 meczy żeby załapać, ze sama gra izolacyjna w 2025 „miska nie przytula”?
LAC fajnie, obok OKC, Bostonu i Cavs mają siły ofensywne w drugim składzie. Ale chyba ten sam drugi skład może nie udźwignąć w obronie wspomnianych wcześniej.
Dla mnie Houston to zagadka, nie oglądałem … Ale chyba powiozą GSW. Wygra lepszy.Aktualizacja wyrownali
Ja nie ujmuje nic Gobertowi. Ale skoro facet sdobywa w g5 więcej punktów nie w czterech wcześniejszych razem ( chodzi o poziom dysproporcji) to zastawiające.
Przeczytane, zapraszamy nad morze od przyszłego tygodnia.
Ok. Ok. Wszystko się wyjaśniło właśnie. Po prostu LeBron grał z kontuzją… Lmfao
Ten gość to mem. Znowu jakaś naciągana historyjka po przegranej jak swego czasu że złamaną ręką bodajże w Cleveland. Wiadomx gdyby nie to, to na lajciku by pchnęli Volwes. No a tak, to sami wiecie rozumiecie. No robił co mógł, a przecież mógł nawet odpuścić skoro był kontuzjowany. Tymczasem bohaterki walczył pomimo kontuzji. To nie dlatego ostatnia kwarta wyglądała tak słabo że jemu psycha kuca w ważnych momentach, tylko normalnie kontuzja zaważyła na wyniku. Przecież to goat więc wiadomo że bez problemu wygrały z każdym
Jak tam fanobye? Dalej łuski na oczach? Czy coś zaczyna docierać wreszcie że ten gość to wydmuszka?
No i tym komentarzem dołączyłes do grona niezbyt ogarniętych kibiców NBA, bo kto normalny oczekiwał od Lakers sukcesów po wymianie Luki? Wielka dziura pod koszem, słaba ławka i zupełnie nowy sposób grania. Pamietam jak dzieciaki sie jarały jak Messi poszedł do PSG „teraz to juz wszystko wygraja”. Obecni Lakers to nie była druzyna zbudowana na dziś i to było wiadome od pierwszego dnia.
@messipoessi – dokładnie, Lukę brali, bo była okazja, i to okazja sportowo-marketingowo-finansowa na przyszłość…. choć Lakersi muszą o niego powalczyć, bo ma kontrakt chyba tylko jeszcze na rok, i może negocjować teraz albo za rok i zobaczyć co i jak. Lebron też może przedłużać albo czekać. Ławka krótka i wątła, Knecht zniknął, JJ to rookie i doszedł pomimo kontuzji i roszad to PO. W LAL szykowali się na 2026… bo wtedy mają allstara, więcej $, Lukę itd… w tym nie zdołali zrobić innych wymian – dziwne tylko, że nie spróbowali na PO wziąć żadnego wolnego agenta
Uwielbiam to usprawiedliwianie za wszelką cenę lol takie idealnie pasujące do samozwańczego gołta i jego wymówek. Ej! Otwórz oczy. Oni się już szykują od paru lat. I jest tam właśnie jeden element układanki który muszą wymienić przede wszystkim. Tego narcystycznego kula.
Ale tak tak. W przyszłym roku na pewno już wreszcie wszystko zagra, leflop będzie w lepszej formie. A może nawet dołączy jeszcze drugi synek i już w ogóle będzie tip top. W przyszłym roku kruk już na pewno nie będzie odpuszczał i już na pewno będzie brał na siebie wszystkie kluczowe momenty.
Można za wiele rzeczy krytykować Pata ale wiedział co robi pozbywając się tej nadętej gwiazdy z Miami
Im szybciej odjedzie z Lakers tym szybciej odzyskają oni świeże powietrze i będą mogli budować zespół zdolny do rywalizacji o tytuł.
Admin- udanej majówki. Family 1st!
Clipppers druga runda max! XD
Naprawdę?? No w życiu bym nie pomyślał… Ale Ty mnie teraz zaimponowałeś. No no.
Tyle że chyba najwidoczniej błędnie coś sobie zinterpretowałeś lub zbędnie dopowiedziałeś. Nigdzie nawet pół słowa o tym żebym dawał tej drużynie jakiekolwiek nadzieję na dobry wynik. Więcej. Nawet jasno napisana polewka właśnie z fanboyów LeBalleriny którzy mogli takie nadzieje sobie robić.
Ufff .. całe szczęście że nie jesteś w grupie tych nieogarniętych l. Nie to co ci wszyscy inni gorsi od Cb iks de
Szybko i brzydko się zestarzało to zdanie z tytułu o Hardenie:)W następnym sezonie radzę się już nie dać nabrać na niego,niezależnie od postawy w regularnym.
dokładnie, ja się pod tym mogę tylko podpisać bez zbędnych dodatków
Połączyć dwa kluby z L.A i może w końcu awansują do 2 rundy😀Le bron z żoną,Kawhi,Zubac i Broda… ławka też first class xd
W sumie zabawny pomysł, ale ja tu będę adwokatem Clippers. Tak, dali ciała w game 7, ale to nie była kwestia zaangażowania, tylko braku szczęścia i podejmowania złych decyzji podczas meczu.
Lakers natomiast odpali frajersko z serii oddając kilkanaście sekund meczu bez walki, nawet nie faulując w końcówce. Byli już pogodzeni z porażką. Haniebnie to wyglądało. Wiadomo, szanse na wygraną były maluteńkie, ale wszakże T-mac zdobył kilkanaście pkt w 13 sekund. To był obrzydliwy widok dla oczu, dobrze że nie zarwałem nocki, a obejrzałem sobie na spokojnie kolejnego dnia. Do tego Lebron śmiesznie przybrał łatkę zwykłego gracza na konferencji. Meh.
Szkoda, że szef nic nie dodał od siebie odnośnie tej porażki.
Czyli tłumaczysz ich pisząc, że to nie do końca ich wina, tylko wina podjętych przez nich decyzji? Ok.
He? Ja nie tłumaczę, ani jednych, ani drugich, mówię o różnicy w odpadnięciu, pomijając przy tym dyspozycję rywali.
Może nie do końca o to chodzi. Różnica polega na tym jakie były oczekiwania wobec obydwu drużyn.
„Kiedy już wszyscy… większość skreśliła Clippers oraz kapitana drużyny Jamesa Hardena, ten sięgnął głębiej do wielkanocnego koszyka i wyjął z niego jaja”
Po czym w najważniejszym meczu sezonu jaja włożył z powrotem do koszyczka
Okrągłe 7 zdobytych punktów i 8 prób rzutowych w całym meczu
Dżejms znowu był sobą i nie dowiózł 🙃
No i co z tego ze Cippers nie dali na siebie naskoczyc na poczatku meczu i nawet wygrali pierwsza kwarte jak w trzeciej totalnie narobili w zbroje i bylo po wszystkim.Jak co roku i jak zwykle.