Potrzeby kadrowe i przyszłe losy klubów NBA: Southeast Division

20

Szósty mecz finałowy dopiero jutro, Legia z Lublinem grają o 20:30, więc pogadajmy o czymś innym. Przyjrzyjmy kolejnym zespołom NBA, a konkretnie ich planom i potrzebom kadrowym na nadchodzące lato. Zwróćmy się również ku zawodnikom, którzy wielce prawdopodobnie zmienią barwy klubowe, czyli ukształtują, określą tegoroczne NBA free-agency. 

A ponieważ nazwisk i sytuacji jest ogrom, wpisy postanowiłem podzielić na dywizje. Tak rzadko się mówi o dywizjach NBA, bo to podział, który mówiąc szczerze niewiele wnosi. Dziś reprezentanci Southeast Division, czyli Hawks, Magic, Heat, Hornets i Wizards. Jesteście gotowi? To lećmy. Zanim jednak przejdę do tekstu, miłą niespodziankę mi zrobiliście przez noc – kłaniam się, dziękuję! Patronami dzisiejszego odcinka są: 

  • Leszek Miron
  • Janek Malinowski
  • Brzoza 83
  • Piotr Janus
  • Maciej Rozmanowski
  • Olo Domański
  • MPytko
  • Ludwik Cybulski
  • GCema
  • Maki94
  • Phybiak
  • CWCienista
  • AGrzele
  • IKot 
  • Przemek Stępski

#ATL

Atlanta Hawks mają mały zapas w budżecie płacowym, ale zapewne zechcą zatrzymać Carisa LeVerta (niezastrzeżony free-agent) który bardzo pasuje im do biegowej układanki jako drugi playmaker na placu. Pod koszami grać będą Jalen Johnson, Onyeka Okongwu, Dominick Barlow i Mouhamed Gueye. Wszyscy relatywnie szczupli jak na piątkę, ale żylaści i sprawni. 

Na wolny rynek trafią więc panowie Clint Capela i Larry Nance Junior. Tego drugiego mogą chcieć u siebie Los Angeles Lakers, tak sądzę. Capela to już raczej pieśń przeszłości, będziemy o nim słyszeć coraz rzadziej, jeśli w ogóle. Tak czy inaczej Hawks zagrają niejako powtórkę tego samego, co w drugiej części obecnego sezonu, licząc na lepsze porozumienie i poprawę zdrowia głównych aktorów, przede wszystkim Johnsona.

Trzon zespołu stanowić znów będą: Trae Young – Dyson Daniels – Zacharie Risacher – Jalen Johnson – Onyeka Okongwu – Caris LeVert. Widzicie modus operandi, spoiwo pomiędzy chłopakami? Sprawność, motoryka, super rozgrywający otoczony graczami potrafiącymi grać na 2-3 pozycjach. Ja to kupuję! Hawks dysponują w tym roku m.in. trzynastym wyborem draftu i powinni zdecydowanie rozejrzeć się za dużego rozmiaru środkowym, najlepiej z rzutem.

#ORL

Na temat Orlando pisałem parę dni temu przy okazji transferu Desmonda Bane’a. Budżet jest zapchany jak wagon japońskiego metra, ale pion kadrowy Magic wierzy, że z poniższym składem jest w stanie powalczyć o pierwsze miejsce nie tylko w dywizji, ale całej konferencji: 

  • PG: Jalen Suggs / Anthony Black
  • SG: Desmond Bane / Jett Howard 
  • SF: Franz Wagner / Tristan DaSilva
  • PF: Paolo Banchero / Jonathan Isaac
  • C: Wendell Carter Jr / Goga Bitadze

Na rynek wolnych agentów już trafili weterani Gary Harris i Cory Joseph, niechybnie to samo czeka Moritza Wagnera. Trochę nieelegancko będzie zwalniać kontuzjowanego brata gwiazdy zespołu, ale nie widzę innej możliwości, aby przyszłoroczny budżet się spiął.

Tym niemniej, jak pisałem – przy odpowiednim prowadzeniu – sky is the limit dla chłopaków w pasiastych pidżamach. Zasoby draftowe wyprzedali do 2030 roku, wszystkie za wyjątkiem 25. picku w nadchodzącym drafcie (pokłosie transferu Aarona Gordona do Denver). Podobnie jak ATL, winni rozejrzeć się za graczem wysokim, o ile dadzą radę zmieścić w budżecie jego pensję. Bitadze i wiecznie kontuzjowany Isaac jako zmiennicy, to wygląda cienko. To jest najsłabszy punkt zespołu. 

#MIA

Na South Beach może wydarzyć się naprawdę wszystko. 80-letni Pat Riley choć trzyma się nieźle, może zaraz dojść do wniosku, że ma dosyć. Odnoszę wrażenie graniczące z pewnością, że trochę mu pociąg odjechał. Kolejne przestrzelone kontrakty…

  • Hassan Whiteside – 98 milionów $ za cztery lata – leser spiął dupsko na jeden sezon i naciągnął klub na kasę  
  • Tyler Johnson – (kojarzycie w ogóle?) kosztował 19 milionów $ rocznie w dwóch ostatnich sezonach
  • James Johnson – (kickboxer po jednym dobrym sezonie) otrzymał 60 mln $ za cztery lata
  • Dion Waiters – 52 mln $ za cztery lata – wkrótce w jego jadłospisie zagościły żelki CBD i niesubordynacja
  • Kyle Lowry – trzy lata temu Riley zaoferował 85 mln $ za trzy sezonu, po roku Kyle przestał stanowić wartość boiskową
  • Duncan Robinson – pracowity chłopak, ciężko pracuje, ale 90 mln $ za pięć lat gry, jaja jakieś

… to wypadkowa trudności, jakie bądź co bądź emerycka Floryda ma z pozyskiwaniem free-agentów w ogóle oraz nie do końca komfortowymi warunkami pracy. Myślicie, że każdej gwieździe widzi się traktowanie z góry, żołnierski dryl, testy mierzące poziom tkanki tłuszczowej i treningi na wykończenie? Znacie określenie Heat Culture? Chłopaki mieli to hasło wypisane na koszulkach i parkiecie.  Elementy składowe Heat Culture to jak czytam na stronie klubu: elitarna kondycja fizyczna, etyka pracy, brak wymówek, lojalność, umiejętność przyjmowania krytyki, obrona i twarda, zadziorna postawa. 

Heat przestali używać „motywu” Heat Culture gdy Jimmy Butler zażądał transferu i atmosferę szlag trafił.

Brzmi fajnie, ale trochę nieadekwatne jest do czasów, które obecnie mamy. Trenerzy, którzy prowadzą zespoły twardą ręką, nie osiągają już sukcesów, to fakt. No i właśnie, trener! Erik Spoelstra na stanowisku głównego szkoleniowca siedzi od 2008 roku stąd może brakować mu świeżego spojrzenia i energii. Wiecie, że Spo rok temu podpisał przedłużenie umowy, która opiewa na 120 milionów dolarów za osiem lat pracy? Będzie trwał na stanowisku, ale jak się to przełoży na zespół? Z kim przyjdzie mu pracować w nadchodzącym sezonie:

  • PG: Davion Mitchell (zastrzeżony free-agent) / Terry Rozier
  • SG: Tyler Herro / Duncan Robinson / Pelle Larsson
  • SF: Andre Wiggins / Haywood Highsmith / Jaime Jaquez Junior
  • PF: Nikola Jovic / Kyle Anderson
  • C: Bam Adebayo / Kel’el Ware / Kevin Lover

Mitchell coś czuję, że to będzie kolejny przepłacony kontrakt na koncie Rileya. Wkrótce się przekonamy jak wysoko rynek wywinduje jego nową umowę. Bo jeśli nie decydujemy się na kapitalny remont składu, wówczas Davion jest do bezwzględnego zatrzymania,  gdyż to jedyne, czym Heat dysponują jeśli chodzi o szybkość i motorykę z piłką, które tak potrzebne są w dzisiejszym baskecie. Nie zrozumcie mnie źle, Herro naprawdę wiele umie 1-na-1, ale on nie uciągnie sam ofensywy zespołu. Tam potrzebny jest gość, który zrobi szum, minie, ściągnie na siebie obrońców, ułatwi wszystkim pracę.

Cała banda jest ułożona, grzeczna, potrafi pracować w systemie, realizować założenia, ale tu nie ma komu ciągnąć ofensywy pod presją. Graczem wybijającym się ofensywnie nigdy nie będzie Adebayo, choć nastąpił u niego przełom jeśli chodzi m.in. o rzuty za trzy. W zeszłym sezonie Bam oddał 221 trójek, czyli trzykrotnie więcej, niż przez pierwsze siedem lat pracy liczone łącznie! Tak, Miami Heat to zespół inteligentny, jednak składający się z samych drugich i trzecich opcji. Terry’ego Roziera chcieliby już ze składu zdjąć, odkleić, spuścić. Rozier stracił zdrowie/ szybkość, a jego powtarzalność strzelecka i decyzyjność zawsze stały na niskim poziomie. 

Fajny, wdzięczny do kibicowanie zespół przeciętniaków, których należałoby wyprzedać i rozpocząć przebudowę. W tym kontekście nie wiem nawet kogo mieliby pozyskać. Tu potrzebny jest franchise-player, a takiego mogą zdobyć wyłącznie poprzez draft. 

#CHA

Czy ten zespół kiedykolwiek będziemy brać na poważnie? Wychowałem się na logo z Szerszeniem, zawsze byli atrakcyjni wizualnie i może efektowni do oglądania, ale nigdy koszykówki na najwyższym poziomie playoffs nie grali. Może tak już jest, niektóre zespoły są jedynie tłem, mają zarabiać pieniądze, nieść ludziom radość gdy po pracy idą na mecz. LaMelo Ball (10.5 miliona fanów na Insta) jest uśmiechnięty, kozłuje za plecami, potrafi oddać dwadzieścia trójek w meczu, w tym dziesięć z jednej nogi po obrocie, czasem 5-6 wejdzie i wtedy jest super, panowie grają szybko i spoko. 

Wolnymi agentami zostają po tym sezonie Tre Mann i Seth Curry – gracze sympatyczni, ale żaden krajobrazu NBA nie odmieni w najmniejszym stopniu. Ich utrzymanie w składzie jest sprawą drugorzędną. Na free agenta z najwyższej półki nie ma co liczyć, oczywiście. Prędzej zastanawiam się czy i kiedy Ball zażąda transferu, pewnie gdzieś w regiony kalifornijskie. Umowę ma do lata 2029 roku, zarabia ponad 40 milionów dolarów rocznie i pozostaje mu… trwać w tym co robi… 

  • PG: LaMelo Ball / Nick Smith Jr
  • SG: Josh Green / DaQuan Jeffries
  • SF: Brandon Miller / Josh Okogie
  • PF: Miles Bridges / Grant Williams / Tidjane Salaun
  • C: Mark Williams /  Moussa Diabate / Jusuf Nurkic

Hornets dysponować będą czwartym pickiem draftu i zapewne pójdą w Ace’a Baileya, czyli atletycznego skrzydłowego strzelca, takiego na wzór Michaela Portera Juniora pomieszanego z bo ja wiem… Jabari Smithem z Houston. Tutaj chodzi przede wszystkim o niesamowity potencjał, Bailey mierzy 208 cm wzrostu i ma przy tym niesamowitą koordynację. Zobaczcie jak pracuje z Giannisem:

Bailey jeśli się faktycznie Szerszeniom przytrafi, docelowo za dwa sezony zastąpi na silnym skrzydle Bridgesa i spoko. Na ten moment młody nie ma decyzyjności ani przeglądu parkietu, kozłuje tylko w prostej linii, jego manewry separacyjne mogą być obecnie niewystarczające na poziomie NBA, ale wkrótce trójki z odejścia powinien sypać, bo ma do tego papiery i jak wyjdzie w górę to nie doskoczysz. Reszta topowych nazwisk draftu za wyjątkiem Coopera Flagga oczywiście, to gracze poniżej dwóch metrów, a nie sądzę by Charlotte chcieli wyjmować piłkę z rąk / zdejmować decyzyjność z LaMelo i Millera. Tego ostatniego dawać na dwójkę i gramy. Sami strzelcy, ja cię sunę. LOL

#WAS

Primo: na rynek trafia free-agent Malcolm Brogdon i każdy zespół z aspiracjami powinien się o niego przynajmniej postarać. Ostatni rok kontraktu obowiązuje także Khrisa Middletona oraz Marcusa Smarta, choć znając dotychczasowe stanowisko Wizards, nie sądzę by byli skorzy zwalniać chłopaków z bieżących umów. Obaj mają nieść przykład młodzieży, uprawiać mentoring. Trochę szkoda, bo to łabędzi śpiew w NBA dla obu, ale przy tych zarobkach nie zamierzam żadnego z nich żałować.  Z kim więc wejdą w nowy sezon koszykarze ze stolicy:

  • PG: Bub Carrington / Marcus Smart / AJ Johnson
  • SG: Jordan Poole / Kyshawn George
  • SF:  Bilal Coulibaly / Justin Champagnie / Corey Kispert / Saddiq Bey
  • PF: Khris Middleton / Anthony Gill
  • C: Alex Sarr / Richaun Holmes / Tristan Vukcevic (RFA)

Z całą pewnością powinni utrzymać w składzie Vukcevica, bo ten 22-letni gość gdy dojrzeje fizycznie do pozycji, będzie piętnaście oka robił w każdym meczu, gdy dasz mu dwie kwarty. Gość ma automat w łapie, przypomina mi Kristapsa Porzingisa, bardzo podobnie składa się do rzutu. 

Wizards mieli pecha w drafcie (wylosowali, a raczej spadli na szóste miejsce) stąd trudno wyrokować kto im przypadnie. Mają już spacing, strzelców z wysokich pozycji. Tu równie dobrze przyda się młody talent do przyuczenia na silne skrzydło albo kolejny chłopak z potencjałem na rozegranie. Koniec końców Wizards to szkółka koszykarska i w tym kontekście nie sądzę by cokolwiek się zmieniło w przyszłym sezonie. 

Justin Champagnie: tego chłopaka najbardziej mi szkoda, on zasługuje na grę w lepszym zespole. Ma 23 lata i potrafi grać w kosza. Biega, broni, zbiera, rozgrywa, rzuca zza łuku – jestem fanem!

Dobrego dnia wszystkim, dzięki za odwiedziny. Bartek Gajewski

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Oj nie wiem czy Heat nie mogli by sięgnąć po Giannisa zeby stworzyc duet z Herro. Właśnie zrobiłem taki udany trade na spotrac.com/nba/trade-machine :

    do Heat idą Giannis, Connaughton i Livingston
    do Bucks idą Adebayo, Rozier
    plus jakieś picki, Miami ma ich duzo

    dlaczego tak? 4 letni kontrakt Adebayo pozwoli im nie spaść w przeciętność, a schodzący kontrakt Roziera pozwoli w minimalnym stopniu załatać dziurę po Lilardzie. Bucks nie mogą isc w przebudowę bo nie mają własnych picków, ale Adebayo i reszta bandy/transfery pozwolą im się utrzymać w średniactwie przez kilka lat.

    (2)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Adebayo za Giannisa?
      Rozier łatający dziurę po Lillardzie?
      kurde, nie wpadłbym na to, hehe
      to nie byłaby przeciętność, to byłoby absolutne dno, zwłaszcza, że tam trenerem jest Doc Rivers, który sukcesy robi w oparciu o gwiazdy, z którymi potrafi budować bliskie relacje. To jego największy talent i z tego samego powodu obawiam się, że Giannis zostanie w Milwaukee na lata do przodu.

      (11)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        No jak Doncic poszedl za Davisa to wszystko mozliwe 🙂
        może byc tez Adebayo+Wiggins+picki
        To juz wyglada znacznie lepiej i nie wiem czy znajdziesz lepszą paczkę. Dwaj powyzsi to jednak gracze kalibru All star, na dobrych kontraktach. W kazdym razie chodziło mi o to, że to jest możliwe o ile sam Giannis miałby takie zyczenie.

        (5)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Odnośnie tego pierwszego zdania z tą Legią, to zastanawiam się jak wiele osób ma jak ja, że kocha NBA, pasjonuje się ligą: historią i wszystkim na bieżąco, a jakieś rozgrywki europejskie, a już zwłaszcza polskie ma totalnie w dupie? Bo dla mnie to jak inna dyscyplina sportu, jak bierki pod wodą, dla mnie to nie istnieje.To tak jak słuchać De La Soul, Freestyle Fellowship czy The Roots i interesować się polskimi dukaczami, ja tak nie potrafię za cholerę:)

    (11)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Mecze Legii z MKS’em do złudzenia przypominają współczesną NBA. Dużo trójek, szybka gra, ogółem widowiskowo to całkiem wygląda. Wsadów co prawda zdecydowanie mniej, ale jak się osiąg pewien wiek to pakowanie z góry już nie jest takie porywające. Dodam jeszcze, że przy mniejszej ilości osobistych i krótszym czasie kwart, w ostatnim meczu Lublin dobił prawie do 100, więc no to trochę świadczy o tym co napisałem wyżej.

      (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    A byles Chociaz na jakims meczu? Sam wiele lat chodzilem na Trefla,zdarzyly sie nawet finaly Mojego ukochanego Turowa Zgorzelec z Asseco Prokom Gdynia(jak jeszcze sie tak nazywali).
    Fakt,moze i poziom nie powala,nie sa chlopaki tak atletyczni,nie rzucaja po 40-50 pkt na mecz. Ale fajnie czuc te atmosfere podczas meczu. Widzisz tych zawodnikow,jestes blisko nich,patrzysz na zywo jak graja,a nie przed ekranem telewizora czy komputera.
    Przynajmniej mozna zobaczyc,obrone,kroki,niesiona i to jest fajne,normalne zasady,ktory kazdy z nas zna. A nie malolata,ktorego druzyna przegrywa w meczu 30+ punktami,walnie pake i napina sie jak jaja barana,jaki to kozak.

    Tak samo Euroliga i inne ligi Europejskie.

    Ja tam lubie popatrzec na nasza lige,nie sama NBA czlowiek zyje,juz dawno sie nie ekscytuje zawodnikami,bardziej sie wkurzam na sedziowanie,jaka apteke pod dany zespol gwizdza,albo ktos zrobi 5 krokow i mu nie gwizdaja tego. Moze dlatego,ze nie jestem juz jakims nastolatkiem i inaczej patrze na tego typu rzeczy.

    (14)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie skreślajmy Miami, świeża krew Andre Wiggins i Kevin Lover zrobią robotę 😀

    Co do Orlando to jeszcze nawiązując do poprzedniego artykułu to nie zgodzę się, że będzie to jeden z najfajniejszych zespołów do oglądania. W ofensywie to dalej będzie „raz ja raz ty” Franza i Paolo, bo nie sądzę, żeby Bane, który w Memphis oddawał pole Morantowi jak tylko ten był dostępny miał to zmienić, więc raczej wciąż będzie to toporna koszykówka. To co mogłoby odblokować ofensywę to poprawa Franza w rzutach za 3, ale mimo młodego wieku w tym elemencie widać u niego raczej regres niż rozwój i o ile na sezon zasadniczy będzie to pewnie wystarczyło tak w play offach znowu będą problemy ze zdobywaniem punktów i pomimo słabości wschodu raczej wątpię, żeby mieli dojść do finałów konferencji.

    (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Dla Pat’a to pociąg odjechał tak dawno że już szyny kolejowe pordzewiały a on dalej stoi na tym peronie. Ile on przepłacił grajków w ostatnich latach to głowa mała, jedyny fart z Butlerem który dał im dwa finały bo bez tego to byłoby jedno wielkie dno. Nic tu się nie zmieni w najbliższych latach, co najwyżej jakiś mały podskok ponad przeciętność i nic więcej.
    Orlando ma okazję bo w przyszłym roku z contenderów wypada Boston ale… Detroit nie będzie słabsze, Indiana nadal może być najlepsza na wschodzie, Knicks…to zobaczymy na jaką myśl trenerską postawią bo skład mają fest. Jest jeszcze Cavs, które nie trafiło z kontuzjami akurat na PO. Obiektywnie patrząc wschód na razie ma 5 mocnych zespołów, reszta to plankton albo prawie plankton jeśli off-season nic nie zmieni.
    Pozdrawiam

    (8)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Floryda sobie poradzi …NHL..pantery ,Tampa na co im brylantowy jak oni mają tyle pucharów Stanleya że zamawiają lód u eskimosów xd

    (3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Dokładnie😉 panthers back to back właśnie zdobyli i to nie koniec mysle ich wizyt w finalach ale tampa już kolejny rok próbują nieudanie wrócić na szczyt i im chyba już ten pociąg odjechał.
      Ale chyba znów spróbują za rok😉

      (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajny pomysł z tym aby opisać po dywizji. Człowiek wie że istnieją ale obdzierajcie mnie ze skóry a pewnie i tak bym poprawnie drużyn nie dopasował😉

    (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Giannis do Indiany za Turnera, Toppina, McConnela i Mathurina i jest nowy hegemon na Wschodzie na 2-3 lata wprzód.

    (-3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Turner się nie zgodzi, chyba że jakiegoś maksa dostanie. Cierpliwie czekał, aż sie Indiana stanie liczącą się ekipą. To jest taki Marcus Smart Bostonu, oddany żołnierz.

      (0)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Na miejscu Lebrona to zamiast podjąć opcji za 52 mln na przyszły sezon wziąłbym symboliczny kontrakt, robiąc miejsce dla sfrustrowanego Giannisa. To by był dopiero Showtime Lakers. Prawdziwe last dance dla króla.

    (5)

Komentuj

Gwiazdy Basketu