John Collins w LA Clippers | Norman Powell w Miami | składy NBA coraz ciekawsze

Zmian kadrowych w NBA ciąg dalszy. Dziś przyjrzymy się ekipom z Los Angeles, Miami i Utah, które wczoraj uzgodniły transfer na mocy którego:
- John Collins powędruje do Clippers
- Norman Powell zagra dla Heat
- Kyle Anderson i Kevin Lover lecą do Salt Lake City
LAC celowali w upgrade sportowy, Collins jest droższy od Powella o sześć milionów dolarów rocznie, ale przydaje bardzo potrzebnej dynamiki w drugiej linii i powinien elegancko wpasować się w obecny skład zespołu. Biega pasem bocznym do kontrataku, zagra pick and rolla, wykończy loba rzuconego nad obręcz (tego nie było) świetnie zbiera, w razie potrzeby zagra jako oszukany center i co najlepsze, w zeszłym sezonie trafiał 40% za trójkę.
Trzon zespołu to nie są najmłodsi, ani najszybsi ludzie. Potrzebny jest motor, który zapewnić mają właśnie Collins, Dunn czy Derrick Jones Junior. Na pierwszoroczniaków w tym elemencie wiele bym nie liczył. Trzydziesty numer draftu, center Yanic Konan Niederhauser na obręcz biega świetnie, przypomina Daniela Gafforda, ale musi okrzepnąć fizycznie, no i nie sądzę by za plecami Zubaca, Lopeza i Collinsa otrzymywał regularne minuty.
Drugi rookie, wybrany z pięćdziesiątym numerem Kobe Sanders przesadnie atletyczny nie jest, widzę go raczej jako spot up shootera na niskim skrzydle. Na pewno umie podać, to widać od razu, a to cecha inteligentnego zawodnika. No cóż, imię zobowiązuje. Co ciekawe, Clippers zatrudniają dwóch Kobe: Sandersa i Browna. Obaj przyszli na świat w latach świetności Black Mamby.

Z kim więc Clippers idą w bój w przyszłym sezonie:
- PG: Kris Dunn / Ben Simmons (?)
- SG: James Harden / Bogdan Bogdanovic / Cam Christie
- SF: Kawhi Leonard / Derrick Jones Jr / Kobe Sanders (R)
- PF: John Collins / Nicolas Batum / Kobe Brown
- C: Ivica Zubac / Brook Lopez / YK Niederhauser (R)
Jest sporo jednostronności, istnieje też spore ryzyko, że rozsypią się zdrowotnie w rundzie zasadniczej. Jednak w serii playoffs będą groźni dla każdego. Widzę kompetentny, doświadczony zespół o dużej fizyczności i talencie. Collins uważam pasuje świetnie i pozostaje trzymać kciuki, aby obyło się bez kontuzji.
Wspólnie z Bogdanovicem, który zasługuje na większą niż dotąd ekspozycję, powinni pokryć dotychczasową produkcję Powella, który co by nie mówić trochę wchodził w drogę Kawhi. Dwóch graczy jeden na jeden na skrzydle z tendencją do zwalniania gry – wykorzystali to m.in. Denver, wygrywając 4-3 w pierwszej rundzie. Teraz z Collinsem na 4/5 powinno być sprawniej, jestem fanem tego nabytku:
Perspektywa Miami? Zakładając zdrowie głównych bohaterów spektaklu jest znacznie lepiej niż w końcówce minionego sezonu. Love to pieśń przeszłości, Kyle Anderson to w najlepszym przypadku gracz zadaniowy, więc pozyskali potężny obwodowy talent w zasadzie za darmo. Powell w poprzednich rozgrywkach, na krwiożerczym zachodzie notował średnio 21.8 punktów na 41.8% zza łuku.
- PG: Tyler Herro / Davion Mitchell
- SG: Norman Powell / Pelle Larsson
- SF: Andrew Wiggins / Haywood Highsmith / Jaime Jaquez
- PF: Nikola Jovic / Simone Fontecchio
- C: Bam Adebayo / Kel’el Ware
Erik Spoelstra chodzi uśmiechnięty. Ofensywne bolączki w dużej mierze zostały zaadresowane, teraz trzeba zespół skonsolidować i dograć ze sobą.
Utah bierze do siebie dwójkę weteranów, których albo namaszczą mentorami albo zaraz pchną dalej. Tym ruchem wykreowali potężne „trade exception” wynoszące prawie 27 milionów dolarów. To znaczy, że mogą wziąć do siebie toksyczny kontrakt bez konieczności wyrównywania gaży po obu stronach. Celem jest oczywiście dalsze pozyskanie wyborów draftu i przebudowa poprzez akumulowany, młody talent. Zespół Jazz 2025/2025 na ten moment wygląda tak.
- PG: Isaiah Collier / Walter Clayton Jr (R)
- SG: Keyonte George / Svi Mikhailiuk
- SF: Ace Bailey (R) / Kenyon Martin Jr / Cody Williams
- PF: Lauri Markkanen / Taylor Hendricks / Kyle Anderson
- C: Walker Kessler / Jusuf Nurkic / Kevin Love
Zauważcie jak wiele miejsca się uwolniło. Gracze o dużym parciu na szkło, to znaczy na piłkę, czyli Collin Sexton, Jordan Clarkson i John Collins zostali pożegnani. Zdecydowanie więcej przestrzeni do rozwinięcia skrzydeł powinni mieć teraz Collier, George oraz rookies Bailey i Clayton Junior. Zobaczymy jak im pójdzie. Pozostaje pytanie o przyszłość Markkanena, szkoda by się marnował w tej szkole koszykówki. Tymczasem zobaczcie jak w lidze letniej prezentuje się piąty numer draftu Ace Bailey. Wbrew niektórym negatywnym opiniom dotyczącym charakteru chłopaka, to wkrótce może być jego zespół, zobaczycie:
Other NBA news
-> Kyle Lowry zostaje w Sixers na kolejny sezon, to już będzie jego dwudziesty. Rozumiecie coś z tego? Sixers to stan umysłu.
-> Indiana Pacers spróbują wskrzesić wielki, niespełniony talent Jamesa Wisemana. Środkowego z drugim numerem draftu 2020 roku wybrali Golden State Warriors. Karierę pokrzywdziły ograniczone koszykarskie IQ, kolejne kontuzje kolana a niespełna przed rokiem zerwany Achilles.
-> Paolo Banchero podpisuje z Orlando pięcioletnie przedłużenie umowy opiewające na kwotę 287 milionów dolarów. Absolutnie deprawujące pieniądze. Ktoś z Was pisał ostatnio w komentarzach, że NBA traci na wartości odkąd karierę sportową zakończył Michael Jordan. No wiesz stary, ja bym z tobą polemizował.

Patronami dzisiejszego odcinka są: _______ dziękuję za odwiedziny, dobrego dnia. B










Przy tak oslabionym Wschodzie otwiera się wielka szansa dla zespołów z drugiego szeregu, jeszcze niedawno okaleczonych przepłaconymi kontraktami, jednowymiarowymi graczami, słabościami mniejszego rynku lub czymś podobnym. W poważnej grze do wyzdrowienia Tatuma nie liczy się na razie Boston, Indiana bez Haliburtona i Turnera straciła dwie spośród swoich trzech/czterech najważnjejszych opcji. Wykorzystają to na pewno Knicks – na nich duża presją, NBA Finals to w tym układzie dla nich must have. Ale z drugiego szeregu wyłaniają się wzmocnione Atlanta, Orlando i niespodziewanie właśnie Heat.
Skazywałem już ich na straty, wydawało mi się, że Riley już nic sensownego nie wyczaruje, a tu za nimi bardzo dobry początek lata. Do Mitchella, jedynego gościa, który samodzielnie i skutecznie (!) kreował u nich pozycje rzutowe dla samego siebie, za darmo dołożyli Powella o podobnych walorach. Potężny upgrade dla pierwszej linii, Herro też na tym skorzysta. Co prawda, nie mam przekonania, że Mitchell, Herro i Powell kiedykolwiek dorosną do rangi pierwszej opcji dla mistrzowskiego zespołu, ale każdy z nich to klasa średnia wyższa NBA. Do tego jest mocny Adebayo (sufit osiągnął, ale to środkowy premium, nie ma sensu się tu kłócić). Larsson, Jaquez, Jovic, Ware to zadaniowcy, przynajmniej znają już system i dyscyplinę Spoelstry. Wątpliwości mam za to przy Wigginsie. Ani wybitny w ataku, ani wybitny w obronie, ani nie dziad, ani nie młokos, nie jakiś twardy, niespecjalnie wysokie parkietowe IQ. Ma pierścień, grał w all-star, rzuci średnio w sezonie te 18 punktów, ale… no chyba najlepiej byłoby mu komuś opchnąć. Nie ma presji, ale jak się nadarzy fajna paczka?
Jeszcze może Jakučionis się rozwinie na pozycji PG/SG on akurat jest dobrym podającym i dobrym obrońcą, trochę brakuje mu fizyczności ale nie wątpie że w Miami szybko to poprawią.
tak, też jestem ciekaw
Mitchell jedyny kreował pozycje rzutowe dla samego siebie? W postseason mając korzystne matchupy (Young, Garland demonami obrony nie są) się pokazał, ale przez resztę kariery to był gracz ofensywnie ograniczony i Herro jest w tym kreowaniu sobie pozycji o klasę lepszy. Mitchell to dalej w pierwszej kolejności defensor na piłce i po przyjściu Powella pewnie przyjdzie mu do tej roli wrócić natomiast samo podpisanie również oceniam bardzo dobrze, bo trochę przyzwoitych rozgrywających na wschodzie jest, a razem z Wigginsem to może być jedna z lepszych obron piłki w NBA i powinno to przykryć braki w obronie Powella i Herro.
Cavs*
Co Cavs?
Czuć że kibic Miami, sorry kolego ale porządnego chleba z tej mąki nie będzie. Nawet na tym słabym wschodzie są w tyle za Knicks, Cavs, Orlando a nawet za Detroit czy Atlantą.
Pozdrawiam
Pzdr, dzięki Bart!:)
Kevin 'Turbo’ Lover 🤣
Miami w sumie spoko ruch, ściągając Powella tak naprawdę za nic, dają sobie realne szanse na pierwszą szóstkę w zasadniczym i może jakaś drugą rundę przy odrobinie szczęścia w PO. Ale ciekawie robi się dopiero jak się pomyśli, że Wiggins, Powell i Rozier wchodzą w ostatni rok kontraktu, a one zwolnią na przyszłe lato jakieś 70 milionów z budżetu, lato kiedy wolnymi agentami prawdopodobnie będą Young czy Doncic, z drugiej strony mogą chcieć w połowie sezonu handlować tą trójką plus młodzieżą i pickami próbując ściągnąć jakiegoś super stara w zamian. Mają tam o czym myśleć na pewno, żeby wyjść w końcu z dwuletniego marazmu. Tak poza tym, to jako ciekawostkę można rzucić, że najstarszym aktualnie gościem w składzie jest właśnie ściągnięty Powell (32). Może jakiś podpis Lillarda, średnia wieku i szansę na coś dużego na pewno wtedy urosną.
Zgadzam się ze wszystkim poza jednym, Lillard w Miami to nie jest dobry ruch dla klubu.
with all due respect, Mr. Lillard is done as a dominant player
Was?
Kompletnie nie można się z tobą zgodzić. Moim zdaniem
w pierwszej kolejności należałoby pożegnać, czyli wytransferować najlepiej bezkosztowo Hardena. To główny kandydat do wyjazdu, ponieważ jego najłatwiej będzie zastąpić – zdrowie, wiek, niepewność i chwiejność emocjonalna mimo zaawansowanego wieku.
Większą rolę w składzie odgrywać powinien w szczególności gracz o podobnej do Hardena charakterystyce i mam tu na myśli przede wszystkim Bogdana Bogdanovica. Natomiast bezkosztowy transfer to już temat do ogarnięcia dla GMow
Hardena najłatwiej będzie zastąpić? sorry, ale to nie jest prawda co piszesz
przy wszystkich znakach zapytania, które wymieniłeś
jego zastąpić byłoby zdecydowanie najtrudniej, więcej: bez niego ten zespół nie ma racji bytu
nadaje się do automatycznej przebudowy
jeszcze więcej:
jest w NBA obecnie może 5-8 ludzi, którzy w podobnej roli są w stanie ciągnąć zespół NBA przez cały sezon i samemu na koźle tworzyć strukturę gry: generować przewagi, asystować, zdobywać punkty.
Trae, Luka, Cade, Shai, Brunson (kontuzjowany Hali) w jakimś stopniu Booker
Mam to samo zdanie. LAC zrobili świetną robotę pozbywając się prawdziwego raka zespołu , czyli PG13.
Harden często padał ofiarą źle zarządzanych zespołów, w których grał.
Ja sam przyznam, że kiedy grał w Sixers nie doceniałem go.
Jednak statystyki Hardena mówią wszystko.
To Embiid okazał się wtedy mięczakiem.
Gość jest zaangażowany rozgrywając wiele meczów, ponadto na dobrym poziomie.
Pod względem równości gry na wysokim poziomie przypomina mi Karima Benzemę.
Tyle, że Harden miał też kilka wybitnych sezonów – co prawda bez pierścienia,
ale i tak zapadających w pamięć.
Bucks zwolnili Micica, za którego oddali Pata C.
Czy ktoś widzi racjonalny powód tego zwolnienia ?
No to Micic teraz chyba do Denver..
Spurs oddają Branhama, Wesleya i drugą rundę do wizards za… Kelly Olynyka
Tego też za bardzo nie kumam…
Podejrzewam, że potrzebowali trzeciego centra albo bardziej mentora. Oddanie Branhama rozumiem, ale dlaczego Wesleya puścili tego trochę pojąć nie potrafię.
Bartku nie umiem się doczekać artykułu o San Antonio Spurs 😀 Czekam z niecierpliwością 😉
Serdecznie pozdrawiam 🙂