Jordan Lloyd nareszcie w koszulce z orzełkiem | Celtics podpiszą nowego podkoszowego

Dzień dobry, nawiązując do wczorajszego wpisu, kolejnym zawodnikiem, który dołączyć ma do składu Boston Celtics jest Chris Boucher. Minimalny kontrakt (3.3 mln $) czeka na podpisanie. Kim jest Boucher? Żylaste, skoordynowane 206 cm wzrostu oraz 224 cm rozpiętości ramion. Szalony jeździec, co prawda z piłką potrafi jechać wyłącznie w prostej linii, ale gdy się rozpędzi i wyciągnie, to albo obręcz trzeszczy albo przerzuci tego, który stanie mu na drodze.
Jego największy walor stanowi rzut trzypunktowy, który przy jego zasięgu jest praktycznie nie do zablokowania, na dodatek rzuca go wysokim lobem. W zeszłym sezonie w barwach Raptors trafił 70/193 trójki, co jest wynikiem, który obrońcy powinni respektować. Bostonowi w to graj, oni znają, lubią i potrzebują wysokich z rzutem do swego ulubionego 5-Out offense.

I to właśnie z zagrożenia rzutem wynikają firmowe ataki closeoutów Bouchera. Gość jest szczupły i lekki na nogach, potrafi kozłować za plecami, w ruchu, piłka mu nie przeszkadza. Świetnie przy tym biega, czasem zdarza mu się przeciąć podanie, wówczas leci do kontry ze szczególnym zaangażowaniem. Lubi także polować na bloki z pomocy, ale ponieważ jest tak chudy i długi, każdy upadek na parkiet czy zderzenie z rywalem w powietrzu sprawia, że kibice wstrzymują oddech w obawie czy wstanie, czy się podniesie. Kierunków nie zmienia, tyłem do kosza nie stanowi żadnego zagrożenia, nie podaje. Jego zalety to trójka, closeout attack i transition, dla Bostonu idealny. Na minimum dla weterana jak znalazł.
PG: Anfernee Simons / Payton Pritchard
SG: Derrick White / Baylor Scheierman / Jordan Walsh
SF: Sam Hauser / Hugo Gonzalez (R)
PF: Jaylen Brown / Josh Minott / Chris Boucher
C: Neemias Queta / Luka Garza / Xavier Tillman
Podkreśliłem ludzi, którzy ponadprzeciętnie rzucają zza łuku. Jak widzicie, opcji ustawień wciąż jest wiele. Pojawią się matchupy, w których Bouchera na kilka minut z powodzeniem ustawią jako centra, choć oczywiście brakuje mu masy, facet waży nieco powyżej 90 kilogramów!
Oni naprawdę powinni wyrobić awans do playoffs na cienkim wschodzie, takie moje zdanie. Nie kupuję narracji o tankowaniu, w Bostonie, tak samo jak w Miami, Nowym Jorku czy Los Angeles, takie rzeczy nie przechodzą. Nie ma na to zgody kibiców, a wola kibiców to rzecz świę†a!
Zastanawiam się też nad przyszłym losem Charlotte Hornets, którzy playoffs nie widzieli od dziewięciu lat i jeśli się nie mylę, będzie to najdłuższa seria ze wszystkich klubów NBA. Rozumiem, że tu nie ma „kultury zwyciężania” jak sugerował jakiś czas temu Paul George, ale patrząc na nazwiska, zespół ma spory potencjał…
- Guards: LaMelo Ball / Collin Sexton / Spencer Dinwiddie / Tre Mann / Nick Smith Jr
- Wings: Brandon Miller / Josh Green / Kon Knueppel (R) /Pat Connaughton /Liam McNeeley (R) / DaQuan Jeffries / Sion James (R)
- Forwards: Miles Bridges / Grant Williams / Tidjane Salaun
- Bigs: Mason Plumlee / Ryan Kalkbrenner (R) / Moussa Diabate
Hmm… tylko potencjał na co właściwie? Na wygranie więcej niż 25 meczów?
- ofensywę podniosą ponad 29. rating to NA PEWNO
- dodano całą masę prochu strzelniczego, a co za tym idzie: spacingu
- pierwszoroczniacy Knueppel i McNeeley to rasowi snajperzy dystansowi
- Sexton i Dinwiddie stanowią ubezpieczenie na wypadek kolejnej kontuzji LaMelo, mam tylko nadzieję, że żadnemu nie obiecali roli startera
- Miller i Williams również powinni być zdrowsi, w zeszłym sezonie rozegrali 43 meczów… łącznie
- pozycja centra to angaż powrotny weterana Plumlee oraz docelowy środkowy Kalkbrenner za jego plecami
Ofensywnie ten zespół może być bardzo sprawny:
- LaMelo, Knueppel, Miller, Bridges, Williams – wszyscy rzucają zza łuku, trzej z powodzeniem kreują grę kozłem
- w dowolnej, innej konfiguracji LaMelo gra pick and rolle z wysokim Plumlee czy Kalkbrennerem i nareszcie ma ku temu potrzebny spacing
- potencjalny, drugi skład: Sexton, Green, James, Salaun czy Diabate to giganci gry z biegu. Kalkbrenner też bardzo dobrze biega jak na 216 cm.
Pierwsza piątka na początku sezonu zapewne wyglądać będzie tak: LaMelo, Green, Miller, Bridges, Plumlee. Resztę się dogra.
Wady? W ramach różnorakich eksperymentów, nadejdzie dzień, w którym zobaczymy na parkiecie piątkę LaMelo, Sexton, Knueppel, Miller oraz Plumlee. No i? No i to może być najsłabsza defensywnie piątką w historii dyscypliny! Niezależnie od tego, jaki układ zbudujesz z dostępnych opcji, rywale zawsze znajdą dziury, przez które wejdą. Dokładając chaotyczny, streetballowy, przepełniony stratami styl, jaki narzuca sternik LaMelo, nawet 25 zwycięstw może stanowić wyzwanie.
Hornets mają być efektowni, dynamiczni, rozpalać emocje na parkiecie, awansu do playoffs nikt się tutaj nie spodziewa.
Zmieniamy temat, bo oto do zespołu reprezentacji Polski dołączył nareszcie Jordan Lloyd. 32-letni combo-guard pochodzi z Atlanty, pracuje w klubie AS Monaco, nie zna się z chłopakami, nie mówi po polsku, nie ma żadnych udokumentowanych więzi rodzinnych ani historycznych z Polską. Proces jego naturalizacji jest czysto sportowy, oparty na potrzebach reprezentacji, a nie na etnicznej przynależności. Lloyd wchodzi w buty AJ Slaughtera, który karierę reprezentacyjną zakończył.
Z buta powinien także wejść do pierwszej piątki. Ponitka, Lloyd, Sokołowski, Sochan, Balcerowski – to nasz żelazny wyjściowy lineup. Będę zdziwiony jeśli zobaczę co innego. Problemem z całą pewnością będzie brak zgrania. Nie da się wejść w nowy zespół, w nową kulturę i dynamikę szatni, a następnie w warunkach turniejowych grać na wysokim poziomie. Ten proces wymaga czasu, a sam gracz aklimatyzacji. Tak do tego podchodzę, tamując swoje i Wasze oczekiwania.
Wyświetl ten post na Instagramie
Co potrafi Jordan Lloyd? Być może co nieco podpowiedzą Wam poniższe migawki. Naturalny strzelec, potrafi efektywnie grać na piłce, jak i jako spot up shooter. Znacznie potężniejszy (10 kilogramów różnicy) i bardziej atletyczny jest od AJ Slaughtera, za czym idzie większy potencjał defensywny.
Na koniec jeszcze, ciekawi mnie sytuacja Igora Milicica Juniora w Philadelphia 76ers. Młody przeszedł zabieg zszycia łąkotki, wiemy że nie wystąpi w meczach przedsezonowych, ani nie będzie z niego wielkiego pożytku na obozie przygotowawczym, a mimo to Sixers jeszcze Igora nie zwolnili. Czy to wakacyjny okres urlopowy czy może będziemy mieli kolejnego zawodnika w NBA. Hmm…
Więcej na ten moment nie mam, Patronami dzisiejszego odcinka są Piotr Kaleta oraz Woyteck – moje uszanowanie Panowie, dobrego dnia. B
Przypominam także o zapisach do Grupy Typera, to znaczy o ile nie macie nawyku kłaść się do łóżka nazbyt wcześnie i chcecie analizować Eurobasket / NBA wraz ze mną w tym sezonie:











Nie rozumiem dlaczego ten lloyd gra w reprezentacji skoro nic go nie łączy z naszym krajem? Przecież ściąganie takich najemników sprawia, że zainteresowanie tylko spada. W mniejszej skali u mnie w gminie na poziomie 3-4 ligi z 10-15 lat temu był klub koszykarski. Trenero-Prezes miał dużą lokalna kadrę młodych i starych wyjadaczy tylko, że poziom czysto amatorski prezentowali wszyscy. Miał ambicje na wygrywanie ściągnął z zlikwidowanych/upadłych klubów grajków (lepszych) co przychodzili tylko na mecze i na trybunach było max 10 osob zamiast 100-150 bo goście w ogóle nie byli związani z miasteczkiem, a nawet gminą. Przyjeżdżali z 30-50 km z swojego miasta na mecz i elo. Był jeden trening w tygodniu i byli z niego zwolnieni. W sumie też absurd, że gościu chciał zawojować ligę robiąc jeden trening w tygodniu gdzie frekwencję robiły osoby, które przychodziły pograć nie będąc w drużynie.
Nie pierdziel
Jeszcze żeby to był jakiś mega talent w rozsądnym wieku a nie 32 latek, który pewnie za dwa lata skończy karierę i trzeba będzie szukać kolejnego najemnika… Zbawiciel polskiej koszykówki to raczej nie będzie – niech grają tymi zawodnikami, których mają bo to raczej nie jest kwestia, że bez niego nie wygramy mistrzostwa Europy, świata lub medalu olimpijskiego tylko wygrania meczy z Belgią czy innym Izraelem
Z perspektywy Celtów to, co było ich korzyścią, czyli słaba konferencja, teraz działa przeciwko. Na zachodzie z tym składem, nie byłoby mowy o play-offach i wysoki numer draftu zrobiłby się sam. Na wschodzie, gdyby dalej u steru był Ainge, sprawa też byłaby jasna. Przy Stevensie rzeczywiście trudno uwierzyć w przedsezonową dyspozycję: przegrywamy i grę na hamulcu. Najbardziej prawdopodobne wydaje się podejście i gra bez napinki, czas pokaże, jak to będzie wyglądało, w sensie wyników, bo sama gra, wiadomo, jak to u Mazzulli, szybkość i strzelanka. Brudne, kuszące myśli (nawet w Bostonie) mogą natomiast zaświtać w głowach w dalszej części sezonu, jeśli okaże się, że jest szansa na dobry draft. Wówczas pojawi się dylemat, w którą stronę pójść. Jeśli odrzucą dumę, pamiętając, że na jednym sezonie świat się nie kończy i będą kolejne i zwycięży zdrowy rozsądek, to może zacząć się po prostu odsuwanie kluczowych graczy pod pretekstem nazwijmy to niedyspozycji zdrowotnych.
Ja uważam że mocno nie doceniasz potencjału Hornets tym bardziej biorąc pod uwagę że grają na wschodzie, moim zdaniem mogą spokojnie powalczyć tam o miejsca 8-10, nie mówię że tak skończą ale potencjał napewno tam jest.
Warunek jest jeden, przed sezonem musi tam zostać przeprowadzona męska rozmowa o celach na ten sezon, nie może być tak że Lamelo zaboli palec i będzie sobie pauzował miesiąc bo przecież tankujemy, to samo tyczy się Millera i Bridgesa.
Charlotte moim zdaniem popełniło błąd oddając Williamsa do Phoenix bo on mógłby stanowić ich kotwice defensywną, wiem że niby miał dużo kontuzji i opuszczal co roku po pół sezonu ale coś mi się wydaje że teraz w Phoenix spokojnie zagra 60 meczy lub więcej bo nie będą go wycofywać z byle pierdołą jak to się dzieje od 10 lat xd w Charlotte bo przecież top wybór draftu co roku jest najważniejszy.
Ale sklad Charlotte poza centrum wygląda naprawdę nieźle i nie jeden raz poprostu zabiegają przeciwnika, Ball musi wziąć odpowiedzialność za drużynę bo inaczej za rok go wymienia, Miller pokazał że może być liczącym się graczem w lidze teraz musi to potwierdzić, Bridges co by o nim nie mówić to solidny zawodnik, do tego mają partyzantów Sextona i Greena którzy z ławki mogą robić robotę, ten Knueppel z tego draftu sprawia wrażenie jednego z niewielu zawodników którzy już w pierwszym sezonie mogą wnieść sporo do drużyny, McNeeley to świetny strzelca, Williams, Connaughton czy Dinwidie to idealni gracze na miejsca 8-12 w rotacji.
Ja obstawiam że Charlotte mimo braku dobrego centra, choć zobaczymy co pokaże ten Klankenberg wygra w tym sezonie 38 meczy oczywiście jeżeli zachowają względem zdrowie xd.
Chore są te przepisy w koszykówce jeśli chodzi o grę naturalizowanych graczy, ale jeszcze bardziej chore jest to, że za dobrą grę w koszykówkę można od ręki dostać polskie obywatelstwo….
Sam nie wiem, co mam myśleć o Celtics. Ponieważ na detalach taktycznych i indywidualnych umiejętnościach na tle drużyny znam się słabo, to część opinii opieram na psychologii sportu.
Patrząc w ten sposób, nie rozumiem optymizmu, co do ich wyników. Nie widzę Bostonu w górnej połówce tabeli Wschodu.
Do tej pory presja rozkładała się praktycznie na całą wyjściową piątkę. Teraz będzie to Brown, White i Pritchard. Inaczej się gra, jak wiesz, że obok Ciebie biega inny kozak, a inaczej, kiedy masz ludzi jakościowo gorszych. Do tego Brown ma grać na silnej czwórce. Tu znów czuję się niepewnie, bo moim zdaniem Brown grał jako SG, a za PF’a robił Horford. Z 198cm (ok, masę ma) można tak?
Simmons może okaże się idealnym kompozytem, ale może tylko sfrustrować Pritcharda, który ma prawo oczekiwać podstawowej jedynki. W zeszłym sezonie tego nie dźwignął, ale na jego miejscu oczekiwałbym realnej szansy w nadchodzącym.
Więc Brown na innej pozycji i White z innymi ludźmi wokół mieliby grać lepiej niż w zeszłych sezonach, żeby pociągnąć zespół. Pardon, ale nie widzę tego.
Współczuję kibicom Celtów, bo tam mogła być jakaś dynastia. Pech.
Natomiast nie rozumiem, skąd przesłanki, że Hauser czy Scheierman wzbiją się o poziom wyżej, a nawet jeśli im się to uda, to zrobią to długoterminowo.
Moim zdaniem Boston nie utrzyma się w lidze w tym sezonie.
Hornets myślę że spokojnie over 30 na tym wschodzie zrobią. Lamelo musi się ogarnąć inaczej w przyszłym sezonie bye, bye.. 😐
Po uj nam ktos, kto nie ma nic wspolnego z polska? Zabierajcie inzyniera do siebie
Ziomuś ale odrobiną szacunku mógłbyś się wykazać i napisać jak należy „…z Polską…”