Debiut marzeń Jordana Loyda w polskiej reprezentacji | Jeremy Sochan wypada z Eurobasketu

Polska wygrywa ze Szwecją w chaotycznym, towarzyskim meczu w Katowicach. Wynik końcowy to 74:72, a więc publiczność zgromadzona w Spodku oddycha z ulgą i raduje się ze zwycięstwa.
Dowiadujemy się, że Jeremy Sochan na Eurobaskecie nie wystąpi z powodu naciągnięcia łydki. Na nodze koszykarza widzimy czarny ściągacz, Jeremy podczas rozgrzewki zespołu rzuca do kosza, kozłuje też piłkę jakby chciał dać kibicom do zrozumienia: „sorry ludzie, nie miałem tutaj wiele do powiedzenia”. Rzecz jasna zgodę na występy Jeremy’ego wyrazić musieli San Antonio Spurs i niestety, w momencie gdy przyplątał się uraz, zapadła decyzja by Sochana uziemić. Ten pozostaje w obozie kadry, ale jerseya z orzełkiem już tego lata nie założy.
Przed nim ogromnie ważny sezon NBA, ostatni rok bieżącego kontraktu, przy czym Spurs muszą odpowiedzieć sobie na szereg pytań. Najważniejsze z nich to: czy Jeremy to gracz, w którego chcą w dalszym ciągu inwestować środki. Biorąc pod uwagę: 1 / natłok talentu na skrzydle w klubie z Teksasu (na jego pozycji mogą z powodzeniem występować Johnson, rookie Bryant, Barnes, Champagnie, Wembanyama) a także 2/ kurczący się budżet (rynek wycenia Sochana na 16-20 milionów dolarów rocznie) może okazać się, że Spurs podejmą decyzję o transferze Polaka w nadchodzącym trade deadline.
- PG: De’Aaron Fox / Dylan Harper (R) / Jordan McLaughlin
- SG: Stephon Castle / Lindy Waters III
- SF: Devin Vassell / Keldon Johnson / Carter Bryant (R) / David Jones Garcia (R)
- PF: Harrison Barnes / Julian Champagnie / Jeremy Sochan
- C: Victor Wembanyama / Luke Kornet / Kelly Olynyk / Charles Bassey
Nade wszystko, potrzebują Sochana zdrowego aby ostatecznie ewaluować jego przydatność lub podbić wartość transferową. Tak to widzę i z tej perspektywy decyzja o zakazie gry dla reprezentacji Polski nie dziwi. Mówi się trudno, mówi się szkoda. Jeremy to nasz bez wątpienia najlepszy, najbardziej uniwersalny i wszechstronny obrońca. Biorąc pod uwagę gabaryty, zasięg i mobilność – nie mamy go kim zastąpić, niestety.
Z drugiej strony, Sochan był w „wakacyjnej” formie. Psuł spacing, bo rywale szli przeciwko niemu pod zasłonami, źle wyglądał w tłoku podkoszowym, nie czuł piłki, nie podobała mi się także jego współpraca z Ponitką czy Balcerowskim. Koniec końców nie ma tego złego, bo choć defensywnie będziemy wyglądać słabiej, to w pewnym sensie ofensywa została odkorkowana. Zaczęliśmy dziś piątką: Pluta, Ponitka, Loyd, Gielo, Balcerowski.
Przepięknie z kibicami w Polsce przywitał się nowy nabytek naszej federacji, ciemnoskóry Jordan Loyd! Nie liczyłem dokładnie, ale 193 centymetrowy obrońca AS Monaco trafił bodaj 8/9 rzutów z gry i płynnie jak tylko się dało, wszedł w rolę AJ Slaughtera, który już reprezentacyjną karierę zakończył. Wszelkie jego akcje na piłce wyglądały skutecznie. W innym razie z piłką wciąż grali Mateusz Ponitka bądź ktoś z dwójki Łączyński i Pluta, zaś Loyd szukał swoich pozycji na zasłonach. Podobała mi się lekkość, płynność, brak jakiegokolwiek forsowania gry. Innymi słowy: czuć klasę zawodnika, który przecież parę miesięcy temu grał w Final Four Euroligi jako obwodowy partner super strzelca Mike’a Jamesa. Taki debiut Amerykanina z polskim paszportem, cieszy bardzo, jestem fanem!
Co robimy bez Sochana? Tu nawet nie o samego Sochana chodzi, bo poza składem jest też syn trenera Igor Milicic Junior, to także przecież „czwórka”. Nie wiadomo czy młody dołączy do zespołu, coach nalega, ale zszyta łąkotka, długa przerwa i kwestie kontraktowe (z Philadephia 76ers) komplikują sprawy. Milicić eksperymentuje więc z dwoma środkowymi na parkiecie, co akurat dzisiaj przyniosło wymierne efekty. Dominik Olejniczak (213 cm), czyli król zbiórek ligi francuskiej, wraca do kadry z przytupem. Jest odpowiednio fizyczny, aktywny i przytomny na parkiecie. Jego domeną jest oczywiście praca pod atakowaną tablicą, ale straszy także półhakami, stawia zasłony, roluje, solidny bardzo jest to center. Tymczasem Olek Balcerowski (216 cm) w ramach drugiego składu, wraca tam, gdzie zaczynał karierę, czyli na pozycję silnego skrzydła.
Podobała mi się współpraca obu panów, parę razy byliśmy dziś nawet świadkami akcji high-low. Co to jest? W najprostszych słowach, obaj wysocy rozpoczynają akcję na „low post” (zobacz grafikę) następnie jeden idzie po podanie na „high post” drugi zastawia się w środku i górą podają sobie piłkę. Ciężko to odciąć, zwłaszcza jeśli jest koordynacja, technika oraz przewagi warunków na czwórce lub piątce.

Dość powiedzieć, że Balcerowski do przerwy miał na koncie pięć asyst, a w czwartej kwarcie punktował najwięcej. W pierwszej połowie graliśmy za mało fizycznie, w drugiej poszedł na to nacisk od trenera i dysproporcja jeśli chodzi o liczbę rzutów wolnych, się wyrównała. Ostatecznie uważam, że Polskę stać na kawał solidnej koszykówki. Oczywiście, że Ponitka, Gielo i Sokołowski muszą trafiać zza łuku, z czym bywa spory problem. Nasi liderzy Sokół i Ponitka są wyraźnie zmęczeni, nie nadążają fizycznie, ale biorąc pod uwagę talent, jaki w tej kadrze został zaklęty i zebrany, możemy powalczyć nie tyle o wyjście z grupy, ale przypuścić atak na strefę medalową. Rozpędzam się, wiem wiem.
Zaletą zespołu jest wszechstronność. Okej, raz jeszcze: mocno straciliśmy defensywnie, ale co najmniej trzech ludzi jednocześnie na parkiecie, jest w stanie kreować grę kozłem (bywa, że inne federacje nie mają takiego luksusu) a nasz center (Balcerowski) miewa przebłyski naprawdę znakomitej ofensywnie gry. Zobacz najlepsze akcje Polaków:
GWBA na Instagramie dołącz ⬇️
Wyświetl ten post na Instagramie
Patronami odcinka są Rafxim21 oraz T. Serafinowicz, moje uszanowanie, czytamy się jutro! B










Fajno że Polska gra, ale gdzie NPAW?
Co? Dobrze przeczytałem? Atak na strefę medalową? Tutaj niemałym sukcesem będzie wyjście z grupy, osobiście uważam że to się nie uda. Brakuje atletyzmu, miary zza łuku, zbiórki. Nie, to się nie ma prawa udać.
Chyba że kompletnie oddamy lejce Loydowi i niech robi one man show, może jakiś mecz się uda wygrać w ten sposób m
Uważam dokładnie jak przedmówca – jaka strefa medalowa??? Czy autor oglądał chociaż skróty ostatnich sparingów naszych rywali? Grają płynnie, widać że czytają sobie niemal w myślach, gdzie my do ludzi? Przepchalismy spraing ledwo ze Szwecją, przegraliśmy ze słabeuszami , dajcie spokój. Jeszcze jak czytam że kogoś łydka boli i koszulki już nie założy to… Po co w takim razie nam taki zawodnik który o zgodę na grę musi prosić klub? Podsumowując, wyjście z grupy to będzie hit
No tak, Sochan jest kontuzjowany i lekarze zalecili potrzebę rehabilitacji, ale Jeremy powinien stwierdzić że będzie grał z kontuzją, bo inaczej januszki w internecie się spłaczą.
Dorośnij.
Bądźmy realistami, bo, w przeciwnym wypadku, skończymy jak kibice piłki nożnej w tym kraju. Nie wyjdziemy z grupy i nie ma w tym nic złego, bo generalnie jesteśmy słabi. Gorzej byłoby, gdybyśmy w teorii byli dobrzy i nie wyszlibyśmy z grupy. Albo inaczej- pozbądźmy się oczekiwań i, jeśli gwiazdy na niebie ułożą się w odpowiedniej konfiguracji, takiej, która zdarza się raz na dziesięć milionów lat, to może będziemy świadkami opowieści o underdogach. Ostatecznie wszystko się może zdarzyć.
Tylko że się nie zdarzy.
Admin ogladal na żywo w spodku?
5 place w grupie
Kocham NBA,ale świat koszykówki europejskiej czy reprezentacyjnej,to dla mnie totalna zagadka.Czy ja dobrze rozumiem,że w tych rozgrywkach reprezentacyjnych to każdy sobie może naturalizować kogoś z zewnątrz?Czyli np brakuje centra,to się szuka centra?Jak to działa?W ilu można grać maksymalnie drużynach?Tak pytam z czystej ciekawości,bo i tak wolę milion razy jakiś mecz retro NBA puścić między sezonami niż to europejskie granie.
W drużynie może być jeden naturalizowany zawodnik.
Każda drużyna narodowa może mieć jednego naturalizowanego zawodnika i większość z tego korzysta. Jeśli chodzi o Eurobasket, to wyjątków od tej reguły jest kilka. Życzę miłego oglądania VHS-ów z finałów 93, smacznej cebuli i oby ci skarpety dobrze do sandałów pasowały 😉 uśmiech brygada!
Sokół zmęczony? Chyba nie grą-bez gry od grudnia ub.r…..
Problem ze stopą, brak rytmu meczowego od miesięcy, ciężkie zgrupowanie , mecz dzień po dniu, na nogach wolniejszy znacznie niz przed laty
Tak nieco z innej beczki – co się stało z trenerem Taylorem? Zwyczajnie skończył mu się kontrakt i nie chciał go przedłużyć, czy coś się dodatkowo zadziało? Coś mi się o uszy obiło o jakimś nieporozumieniu z Sokołowskim (albo kimś innym), ale nie udało mi się znaleźć detali.
Pytam, bo za Taylora nasi grali nieźle, za Milicicia coś nie bardzo…
Pan prezes przestał go do reszty lubić
Może mi ktoś wyjaśnić jak ktoś wymyślił żeby Lloydowi dać obywatelstwo? Bo gościu jak wspomniano nie jest związany w żaden sposób z naszym krajem. Taki Olisadebe grał chociaż w Polonii Warszawa i miał żonę Polke, Roger grał w Legii i coś nawet chyba mówił po polsku, Obraniak i Polanski mieli dziadków z Polski. No to w tych przypadkach jeszcze rozumiem. Natomiast z tym Llyodem to ktoś zobaczył go, że wygrał mistrza z Raptors i co rzucił hasło „Bieremy go!” W ten sposób to można sobie całą reprezentację ogarnąć i mieć lepsze wyniki. Kiedyś śmiano się z Kataru, że ściągnął sobie na mistrzostwa w piłce ręcznej, których był gospodarzem całą ekipę z Europy jako swoich grajków.
Dokładnie, trzeba było pogadać np. z Malcolmem Brogdonem który ma żonę Polkę, trenował ze 2-3 lata temu w wakacje w Słupsku a doświadczeniem bije Loyda na głowę.
Co do Jeremiaszka do tak jak piszą przedmówcy nawet z nim by raczej szans na medal (zeszłoroczne meczez Wyspami Bahama i Finlandią to pokazały) nie było, a pozasportowo to rok temu się popisał w Spodku po sparingu z Nową Zelandią wygranym 30 pkt…nawet się nie spocił a olał prawie wszystkich kibiców, w tym dużą grupę stojących za ławką kadry…podpisał koszulki dzieciom stojącym przy wejściu do szatni i uciekał aż się kurzyło, podobnie jak reszta kadry która podeszła do ludzi na łuku parę fotek i spadówa. Jedynymi którzy nas nie olali i podeszli do zdjęć, piątek oraz autografów byli Michał Michalak, Jarek Zyskowski jr. i Olek Dziewa. Tak że płakać nie będę…
dziwi mnie jedno, tylu tu wyjadaczy nba, a nikt nie pisze otwarcie, ze z jeremiaszkiem poszedl zwykly walek. spurs dali sygnal ze chca go z powrotem i siemano. kontuzje moga byc rozne, ale generalnie przy urazach lydki 3 tygodnie to jest bardzo duzo czasu, jesli to jest miesniowka. na lajcie by go postawili na nogi, ale ani spurs tego nie chca, ani sam sochan nie do konca. widac bylo na vlogach, ze on nie czuje tam zadnego vajbu z tymi bialasami, poza pluta czy cos. to jest gosc z mentalem amerykanina, z kolegami na wyspach, z polska ma wspolnego tylko tyle, ze jego matka stad pochodzi. pozdro