Polscy koszykarze grają z Gruzją | Zion Williamson: gruby na bramkę!

5

Seniorska reprezentacja Polski koszykarzy po dwóch dniach przerwy wróciła na zgrupowanie, tym razem w Sosnowcu. Jutro o osiemnastej zagrają sparing z Gruzją, ekipą o znacznie większym talencie w linii podkoszowej, aniżeli nasi dotychczasowi rywale (Senegal, Islandia, Szwecja). Warto wspomnieć takich graczy jak Tornike Shengelia, Sandro Mamukelashvili czy Goga Bitadze. 

Nasze rodzime Twin Towers, czyli Olek Balcerowski i Dominik Olejniczak zostanie wystawione na mocną próbę. Wszelkie niższe ustawienie będzie musiało nadrobić intensywnością ruchów i skutecznością rzutów. Największy z naszych deficytów to zbiórka na bronionej tablicy. Kto zbiera piłkę, ten kontroluje tempo meczu, więc jestem ciekaw jak będzie wyglądać gra Polaków, zwłaszcza w obronie. 

Z reprezentacją pożegnał się już kontuzjowany Jeremy Sochan, z drużyną jest natomiast Igor Milicic Junior, który przejdzie gruntowne badania lekarskie. Ważą się losy młodego, na jego występy w turnieju mocno liczy i naciska ojciec, ale ostateczne zdanie będzie należało do medyków oraz sztabu Philadelphia 76ers, z którymi Igor podpisał niegwarantowany kontrakt. Kontrakt, który może być rozwiązany do rozpoczęcia sezonu regularnego NBA w połowie października. 

Problem stanowi kolano, Junior kilka tygodni temu przeszedł zabieg szycia łąkotki, a jego rehabilitację nadzorowali ludzie z ramienia Sixers. Niestety szanse na udział w Eurobaskecie są marginalne, jak to mówią: zdrowie ważniejsze. Tym samym pozostajemy bez rasowej „czwórki” w składzie. Liczymy na Tomka Gielo oraz Michała Sokołowskiego, ale na silnym skrzydle będzie to „praca na zastępstwo”. Aleksander Dziewa w mojej opinii nie spełnia wymogów kompetencyjnych na arenie międzynarodowej. 


Słyszę, że Boston bardzo próbuje wytransferować Anfernee Simonsa pozyskanego z Portland w wymianie za Jrue Holidaya. Celtics pozbyli się już m.in. Porzingisa (Hawks), Korneta (Spurs) czy Nianga (Jazz), dzięki czemu zeszli poniżej poziomu Second Apron, ale skoro nie mają walczyć o tytuł w nadchodzącym sezonie, w dalszym ciągu szukają oszczędności. Być może, ostatecznie zechcą zachować w składzie weterana Al’a Horforda, nie wiadomo. Pozycje obwodowe są silnie obsadzone: Pritchard, Brown, White czy Scheiermann dadzą sobie radę. Są twardzi, rozstrzelani i znają system Joe Mazzulli. Simmons nie pasuje mi do Bostonu, ale jego talentu ofensywnego nie podważam, absolutnie. Życzę mu powodzenia, dokądkolwiek trafi.

Jednocześnie pora zdać sobie sprawę jak wyśrubowane są wymagania kompetencyjne w NBA. Simons graczem jest oczywiście jednej strony parkietu, ale wybitnym (20 punktów 5 asyst 40% zza łuku przy 15-16 próbach rzutowych w meczu). W polskiej lidze byłby super gwiazdą, w USA wkrótce wpadnie w kocioł graczy walczących o pozycję „szóstego”. Będzie kolejnym Jordanem Clarksonem, Lou Williamsem, Jamalem Crawfordem itd.


Zion Williamson opublikował zdjęcie z wakacji. Aż ciśnie się na usta: temu panu już podziękujemy. On i LaMelo Ball powinni stworzyć własną ligę. Ej, dołącz do mnie na Instagramie:

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez @gwiazdybasketu

Dziś zaczęły spływać paczki z kartami NBA, które zamierzam dołączać do preorderowych zamówień I love this game 2. Premiera we wrześniu. Patronem odcinka jest Maciek Kom – kłaniam się. Idę spać, do przeczytania jutro. B

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja oczywiście preorder. Jak będzie dodruk pierwszej to tez dam rade i łyknę.
    Pierwsze ruchy po kontuzji. Melduję, ze dzisiaj na nadmorskim orliku 50 celnych trójek ciepnąłem…co by nie było.

    (4)

Komentuj

Gwiazdy Basketu