Eurobasket Day 2: Polska zamyka gębę Luce Doncicowi

35

Witamy na turnieju, po wczorajszym, całodniowym maratonie meczowym, dziś czas na kolejny. Zapraszam! Kto jest w Katowicach? Widzimy się na meczu Polaków z Luką Doncicem. Start o godzinie 20:30 let’s go! B

Polska 105 Słowenia 95

To najskuteczniejszy występ polskiej reprezentacji, jaki przyszło nam oglądać. Dla Polaków był to mecz otwarcia, super ważny dla morale ekipy i naszych dążeń w tym turnieju. Po niedawnych sparingach bardzo sceptycznie podchodziłem do drużyny Igora Milicica, a jednym z zarzutów był… brak siły rażenia zza łuku. 

Z tego samego założenia wyszli zresztą nasi rywale. Polacy odpowiedzieli zdobyciem 14 trójek w 26 próbach (54%) rozpoczął kapitan Mateusz Ponitka, kontynuował Andrzej Pluta Junior, którego przepraszam, bo nie wierzyłem, że udźwignie presję areny międzynarodowej, a zakończył debiutujący w biało-czerwonych barwach, naturalizowany przed miesiącem Jordan Loyd (32 punkty przy 7/8 zza łuku). Mówi się, że kto Jordana ma, dla tego Jordan gra i ja się z tym zgadzem. Michael czy Loyd – dla mnie bez różnicy, emocji dostarczył najwyższych, najpiękniejszych.  

Pięknie się to oglądało, Igor Milic ustawił zespół wybitnie. Podobały mi się w szczególności akcje, po których do rzutu w rogach wychodził Michał Sokołowski. Słowenia potwierdziła, że jest cienka fizycznie, ich środkowy ręce ma kiepskie i boi się oddawać najprostsze rzuty. Słoweńcy nie mieli bilansu ani innego wyjścia. Chcieli się z nami strzelać i się przejechali. 

Drużynowo wyszło pięknie, każdy gracz wchodził na parkiet z konkretnymi zadaniami. Lekceważony Pluta w drugiej połowie trafiał wszystko, bo odcinali mu podanie. Olek Balcerowski wykorzystał parokrotnie fakt obniżenia składu przez Słoweńców, Olejniczak walczył na tablicach, Sokół kryjący Lukę pokazał, że nie zamierza mu ustępować na krok. Swoje momenty miał także Przemek Żołnierewicz, zawsze pożyteczny, zawsze efektywny, popełniający minimalną liczbę błędów.  

Piękne to było widowisko, pozdrawiam w szczególności wszystkich fanów, którzy kibicowali na żywo w katowickim Spodku! 

Gruzja 83 Hiszpania 69

Przyznam, że jestem w niemałym szoku jak bardzo źle zaprezentowali się podopieczni Sergio Scariolo. Rozumiem okres przejściowy, zakończenie kariery sportowej czy reprezentacyjnej przez braci Gasol, Juana Carlosa Navarro, Rudy’ego Fernandeza, Ricky’ego Rubio, kontuzję Sergio Llulla, rezygnację naturalizowanego Lorenzo Browna, ale ludzie drodzy, Hiszpania wyglądała jak wczoraj Czesi i oto kolejny dowód jak ważną postacią w koszykówce jest playmaker, utalentowany gracz na piłce. 

Rozgrywający (Sergio De Larrea oraz Mario Saint Supery) mają po 19 lat i boją się oddawać rzuty! Chłopaki spędzili na parkiecie łącznie 36 minut, trafili 2/6 z gry. Organizacja ataku Hiszpanów również wołała o pomstę do nieba, bo już w pierwszej kwarcie Gruzja (Gruzja!) zaliczała 10:0 w punktach po stratach.

Gruzini mieli na ten mecz przygotowane trzy elementy: strefę 2-3, fizyczność podkoszową i agresję w jeździe na kosz. Hiszpanie tracili punkty z ponowienia, byli ogrywani jeden na jeden. Sprawy nie ułatwiali sędziowie, fauli było sporo, a gwizdki bardzo czułe na kontakt, którego potrzebowali Iberyjczycy, potrzebowali większej intensywności w obronie. Dość powiedzieć, że po półtorej minuty drugiej kwarty, Gruzja była już na bonusie. 

Scariolo bardzo próbował otworzyć strzelecko Santi Aldamę, rozbić strefę rzutami, rozluźnić szyki obrony, wydawało się, że już łapią rytm, ale Gruzja zaraz odpowiedziała forsowanym wjazdem i szarżę zatrzymała. Bardzo bolesne były dwie spudłowane trójki Aldamy na starcie drugiej połowy. Powietrze uszło, ciężko się grało. Zza łuku trafili marne 7/32, do tego doszedł dramat na linii rzutów wolnych (6/13 FT!) i oddawanie pola pod koszem. Gruzja się cieszy, Mamu, Bitadze i Shengelia zrobili łącznie 47 punktów. Na tablicach 46-29! Wow.

Izrael 83 Islandia 71

Ben Saraf zrezygnował z kadry i jak pokazał ten mecz, Izrael jest jak najbardziej do zbicia w tych mistrzostwach, oczywiście do zbicia przez Polaków. Graczem wystającym poziomem ponad konkurencję jest oczywiście Deni Avdija (20 punktów 9 zbiórek) którego zza wielkiej wody przyjechał oglądać własny trener Chauncey Billups, mocno odpalił Roman Sorkin (31 punktów 4/7 zza łuku) na codzień występujący w euroligowym Maccabi Tel Aviv, reszta poszła za nimi. Islandia zakapiory, lubią nacisnąć piłkę, grać z kontry, ale ich ogólny poziom talentu jest zbyt niski by myśleć o nawiązaniu walki w takim turnieju, jak Eurobasket.

Playmaker Yam Madar widać, że bez rytmu z powodu kontuzji (1/7 z gry), ale piłkę prowadzi pewnie, tempo kontroluje i sześć asyst dowiózł nie popełniając przy tym żadnej straty. Końcówka leniwa, prowadzenie dochodziło do dwudziestu oczek więc włączył się tryb konserwacji baterii. Tak samo jak Serbii wczoraj, która przez ostatnie sześć minut meczu zdobyła cztery punkty. 

Francja 92 Belgia 64 

Francuzi stracili talent, nie gra Wemby, Gobert, Evan Fournier zrezygnował z powodów osobistych, Mathias Lessort ma kontuzję, a Nando De Colo oraz Nicolas Batum zakończyli karierę reprezentacyjną. Stawiają więc na motorykę, przewagę fizyczności, naciskają na całym boisku, przecinają każde podanie, świetny jako obrońca pierwszej linii jest zwłaszcza Sylvain Francisco, którego wejście w pierwszej kwarcie pozwoliło Francji odjechać na kilkanaście oczek. 

Belgia dramatycznie osłabiona, nie grają Ajay Mitchell (OKC), Toumani Camara (POR) czy Pierre Antoine Gillet, czyli doświadczony power forward z rzutem za trzy. Dobrze znany kibicom koszykówki w Polsce Emmanuel Lecomte robi, co może, ale wiele nie może w tym meczu. Do przerwy jest 43:27 mimo iż Francuzi zaliczyli 2/14 (!) zza łuku. Za chwilę będzie po wszystkim… 

Cóż mogę powiedzieć, Francja ma niebywały potencjał ludzki, nie ma w zespole ani jednego białego (just saying) ale jeśli federacja w kolejnych dziesięciu latach połączy kroki, to panowie Wembanyama, Sarr, Risacher, Franscisco, Coulibaly, Hifi kroić będą wszystkich w Europie. Póki co miewają przestoje ofensywne, Sarr musi jeszcze sporo koordynacji złapać, Risacher nabrać pancerza i asertywności z piłką, ale tu naprawdę jest moc. Lecomte zalicza 3 asysty przy 5 stratach. W punktach z kontry wynik wynosi 17:3, a wszystko przy bardzo siermiężnym ataku pozycyjnym i niedyspozycji strzeleckiej (8/28 zza łuku). 

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale jak to – dużo gwizdków w tej fizycznej europejskiej koszykówce, w której niby sędziowie pozwalają na mocniejszą obronę i ponoć rzadziej gwiżdżą niż za oceanem, gdzie króluje miękka gra i każdy kontakt to faul??? Niemożliwe…

    (4)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    @admin Bartek, a co Ty na pomysł, żebyś pewne mecze – jak na przykład dzisiejszy Polaków – streamował na żywo i dokładał swój komentarz? Moim zdaniem, byłoby super-ciekawie, nawet gdybyś uważał się za camera-unfriendly

    (0)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Bo żydkom wolno wszystko.Holocaust na dzieciach i kobietach jak przeprowadzają żydki jest ok.Ale jak skrytykujesz żydków za ludobójstwo to jest antysemityzm.
      Kumasz?

      (25)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Jak czarny zagra filmie np Supermana- to jest postęp, idziemy w dobrym kierunku, równouprawnie… Jak by Biały zagrał Malcolma X , lub Czarna Pantere- ….świat Zwariował !!! Tak niewolno!!! Jedyna rola która czarny nie przyjmie to Tarzan 🙂

        (-1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy w czasie trwania ostatniego czasu dla Polski na 1,9s do końca na ekranie na chwilę nie pokazali rozentuzjazmowanego Admina?

    (3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      No i tutaj jest samo sedno problemu „polskiej” koszykówki – specjalnie w cudzysłowie bo o jakiej polskości tutaj mówimy kiedy nabyliśmy ciemnego kolegę zza oceanu, który odwalił 70% roboty całego zespołu. Taki koszykarz w naszej reprezentacji bez żadnych związków z Polską to jak gra na kodach i osobiście jestem tym zdegustowany. Żaden wynik polskiej drużyny nie jest miarodajny i nie urzeczywistnia prawdziwego jej poziomu dopoki ciemnoskóry przybysz jest w naszej kadrze. Nie zapraszam do dyskusji bo to jest fakt nie opinia.

      (0)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Nie idę w dyskusję, ale chcę tylko zaznaczyć, że każda reprezentacja może sobie takiego Jordana „załatwić”, więc to nie do końca gra na kodach, bo Polska nie ma tu monopolu.

        Btw taki Mike Tobey to z pewnością znał Maribor czy Novo Mesto jak własną kieszeń i zbudzony nocą potrafił zaśpiewać „Zdravjlice” ;p

        (5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Zagrali jak drużyna. Oczywiście braki na zbiórce, ale moim zdaniem lepiej wyszło niż w meczu 2022 roku.
    Lloyd piękne wejście, ta pewność w niektórych akcjach 1-1. I coś co mi się bardzo podobało Pluta trója z odchylenia nad Doncicem (jego specjalność).

    54% za trzy to rewelacja, ale też nie było żyłowania i zbijali piąteczki ze sobą. Po przeciwnej stronie złość, Luka żyłował, każdy sobie siedział bez atmosfery.

    Ale to dopiero początek, trzeba wyrywać każdy mecz. Chociaż patrząc po atmosferze może nas to ponieść bardzo daleko.

    (7)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja jak zwykle nie wierzyłem, i mi pokazali 🤣
    Słowenia chyba nas nie polubi. To było piękne i jeszcze 10 punktów przewagi

    (13)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak mawiał major Bień – ta Słowenia, którą ty znasz, to już jej nie ma.

    Ale teraz pojadę w kontrze do ogólnych zachwytów.

    Budujący jest patriotyzm czytelników GWBA, którzy wielbiąc na codzień finezję gry w najlepszej lidze świata, potrafili się delektować się polsko-słoweńskimi zapasami z dodatkiem koszykówki. Polacy mają drużynę (w sporcie zespołowym to absolutny fundament), mają samorodnego przywódcę (Ponitka), mają łebskiego trenera, mają warunki fizyczne i kondycję. Natomiast martwi, że to jest jednak bardziej fizyczna bijatyka niż gra. Ten mecz równie dobrze Polska mogła przegrać (Słoweńcom nie siedziała trójka z otwartych pozycji, nam siedziała trójka kontestowana) i wtedy inaczej byśmy tu gadali. A gdyby z nieba nie spadł nam nowy AJ Slaughter, to już w ogóle kaplica.

    Często używam tu porównań ze świata futbolu. Miličić jest Michniewiczem polskiej koszykówki. Ustawia się pod wynik i logicznie, skoro nie ma artystów, wybiera model gry pasujący do rzemieślników: agresywna obrona na pograniczu faulu, fizyczna jazda na kosz, łokcie, szarpanina. My wygraliśmy ten mecz, przegrywając w asystach 14:23.

    Ja się cieszę z tego zwycięstwa (bo przewidywałem wtopę), ale jednocześnie jest mi smutno, że to jest takie siermiężne, że nie można się tym zachwycić. W naszym kraju w ostatnich latach nie potrafimy wyłowić i zbudować autentycznego talentu koszykarskiego. Chodziłem w ostatnim sezonie na PLK i zawsze zwracałem uwagę na młodego Polaka na parkiecie – niestety posucha. W finale ligi nie pokazał się żaden młody. W obecnej kadrze na Eurobasket nie ma żadnego młodego z PLK w poważnej roli (pierwszy wytknął to Radek Hyży – skądinąd też koszykarski wyrobnik).

    Pytanie, czy rąbiąc parkiet na Eurobaskecie zachęcamy nasze dzieciaki do uprawiania tego pięknego sportu? Jak dla mnie something is not yes.

    (15)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Zapasy które dostaliśmy w 3 kwarcie były tylko i wyłącznie decyzją sędziów którzy pozwolili na suplexy i duszenia boczne przy walce o pozycje. Co do stylu i zachęcenia młodzieży to powiem tyle, 3 lata temu ograliśmy Słowenię w ćwierćfinale, kilka lat wcześniej sukcesy w 3×3 i żadnego wykorzystania chwili i otworzenia kraju na ten sport. Styl kadry nie wpłynie na zainteresowanie młodzieży, jeśli ten sport potem nie będzie promowany, a przez kilka lat serio mieliśmy czym promować koszykówke. Tylko ten element nie należy juz ani do trenera, ani zawodników tylko do związku

      (17)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Mnie irytował Balcerowski w I połowie – niewidoczny w ataku, ustawiony gdzieś na piątym metrze po obu stronach parkietu co często skutkowało brakiem zbiórki, no i te dwie chybione trójki z rzędu… w drugiej połowie było już lepiej, ale generalnie zawiódł moje oczekwania.

    Luka mega zmanierowany cwaniak, jak zwykle, kwintesencją było jak nie złapał podania bo kłapał japą do trenera 🙂

    Mieliśmy dzień konia z trójkami i trzeba się z tego cieszyć.

    (13)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Balcerowski to był irytujący od zawsze – chłop nie sprawdza się w ataku, nie broni, nie umie grać pod koszem, chce grać jako skrzydłowy (chyba się za dużo archiwalnych meczów Kukoća naoglądał) i co najważniejsze – nie zbiera piłek. Nie wiem w sumie po co go wystawiać na boisko, jak on poza stawianiem zasłon do niczego się nie przydaje. Ma chłop gabaryt, to niech na siłkę idzie, przybije ze 20 kg, to przestaną go przestawiać jak worek ze śmieciami i zacznie się do czegoś nadawać.

      A może się zwyczajnie nie znam i nie dostrzegam oczywistych zalet Balcerowskiego? Proszę mnie uświadomić 🙂

      (5)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Mnie najbardziej drażni, przy jego wzroście, maniera do ściągania piłki w dół. Jakby trzymał ją w górze, to większość Słoweńców musiałaby wchodzić na taboret, a ten swoje – ręce z piłką w dół, żeby dać nadzieję na wyszarpanie „krasnalom” (w porównaniu z jego zasięgiem, oczywiście). Ale do utrzymania piłki w górze, bez konieczności jazdy z nią w dół, trzeba mieć jakiś warsztat. Albo chociaż instynkt samozachowawczy.

        A tak ogólnie (nie do Ciebie, ale już nie chce pisać w innym okienku), to:
        1. mieliśmy w tym meczu dzień konia
        2. Słowenia okaże się za słaba na cokolwiek w tym turnieju
        3. Nie ma co się jarać tym zwycięstwem, bo ta nasza koszykówka nie jest, i nie będzie, dominująca – wszystkie mecze będziemy wyszarpywać, a nie rozklepywać po swojemu.

        (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Na pewno takie zwycięstwa nie przeszkadzają, większość karier sportowych zaczyna się od rodziny, podwórka (kiedyś) albo tego, czego doświadczałeś oglądając w TV swój team(kosz czy jakikolwiek inny sport). Siatkę mamy mocną bo ostatnie pokolenia są przyzwyczajone do sukcesów, i wielu dzieciaków w to idzie, a że za tym idzie jeszcze poziom szkoleniowy, to efekt jest jaki jest. Trzeba sie cieszyć takimi meczami, bo taka skuteczność już sie nie powtórzy pewnie na tym turnieju, ale dobry wynik na Eurobaskecie może spowoduje dodatkowe campy, może zwiększy frekwencje na treningach testowych przed sezonem wśród dzieciaków. A to zawsze daje szansę, że nie zostanie pominięty jeden lub kilku chłopaków z potencjałem.

    (9)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Teraz już wiem dlaczego Mavs wyrzucili Doncica. Jakkolwiek nie byłby blyskotliwy w ataku, koniec końców to zwyczajny toksyczny szkodnik.

    (11)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale Luka jest irytujący, masakra. Niby „swój chłop” na tle czarnych obwieszonych łańcuchami, ale nie mogę momentami patrzeć na to co on robi na tym boisku. Odpala trójkę przez ręce dwóch Naszych, dwóch swoich ma pusciutkich na łuku, pretensje do całego świata tylko nie do siebie, ze nie wpadło ani nie było gwizdka. Rozłożone ręce, zero walki o zbiórkę, powrót do obrony jak slimak, bo rozmowie z arbitrem.

    (9)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      @Anonim
      Caruso przed laty mówił o tym, że w G League jest wielu utalentowanych zawodników, którzy nigdy nie dostaną szansy w NBA, bo grają jak gwiazdy, a NBA gwiazdy już ma i szuka tam zadaniowców. Caruso z tego powodu od początku skupił się na defensywie i roli pomocniczej w ataku, co jak widać zostało docenione. Ponitka czy Sokołowski to „gwiazdy”, a nie zadaniowcy

      (4)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Cieszę się, że wygrali, ale to „naturalizowanie” w koszykówce jest co najmniej dziwne. Wczoraj bez Jordana pewnie byśmy dostali w papę, najlepszy zawodnik nie ma nic wspólnego z Polską. Weźmy jeszcze na następną imprezę jakiegoś centra, może kogoś na skrzydło😀 Chłop ma teraz paszport UE to pewnie będzie łatwiej w niektórych ligach…
    Rozumiem takie akcje jak z Leonem w siatkówce (żona Polka, chłopak nauczył się naszego trudnego języka) itp. Potem się to kończy jak bodajże z Katarem i ich piłkarzami ręcznymi-sami najemnicy.

    (3)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Polska od*%£!&a taki mecz, niemal perfekcyjny, a treści jak na lekarstwo?
    Już lepiej byłoby zrobić dłuższą treść kosztem innych meczów.. ja wiem że sporo osób z tego grona oglądało sam mecz, ale na pewno każdy chętnie przeczytałby niuansy gry widziane okiem admina..

    (0)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale był klimat, siedziałem akurat koło kibiców ze Słowenii i uśmiechu to nawet przed meczem u nich nie widziałem, albo taki to chłodny naród , albo wiedzieli co ich czeka?
    Mam porównanie do meczu z filipinami w Sosnowcu i w szoku byłem wczoraj, jakie to sztywne towarzystwo ta Słowenia

    (1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Luka toxik fchuj, najlepsze były ujecia na kołcza słowenii jak krecil glowa gdy pączek sie odpalał

    szkoda, bo lubilem go na początku, wyjatkowe dziecko koszykowki i jak kazde wyjatkowe dziecko wyrosl na zmanierowanego doroslego dalej wybitnego koszykarza, ale sympatii nie wzbudza

    (4)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja nie wiem czy widziałem w życiu tak zajebiście ustawiony do meczu polski zespół. Zawsze spodziewam się padaki w ataku pozycyjnym, jałowego klepania na obwodzie, braku ruchu gości bez piłki i awaryjnej trójki przez łapy, a tu taki psikus – był pomysł, było wykonanie, było 'chcenie’, czyli mental na pewno dojechał. Super się to oglądało. Oby jutro balonik brzydko nie pękł, a Avdija nie okazał się 'Luką bez toksyczności Luki’ :p

    A ten nasz Jordan to wygląda na mega-grajka. Już pal sześć te rzuty, ale jak on fajnie się porusza z piłką, a i procesor w głowie ma jak trzeba. Oby się nie okazał jakąś chimerą, co odpali w następnym meczu 1/7 za trzy.

    (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu