NBA: Desmond Bane szefem na Florydzie | czy transfer Giannisa Antetokounmpo do Miami ma sens

18

Back-to-back-to-back! Takie wyniki (artykułów) to jak Michael Jordan w latach dziewięćdziesiątych albo Shaq i Kobe na początku nowego wieku. Pozdrawiam tych, którzy nie wierzyli, że GWBA stać jeszcze na codziennie aktualizowane, nowe treści. Rozegrane w nocy ćwierćfinały NBA Cup przyniosły następujące rozwiązania… nie, czekajcie, zanim jeszcze polecimy za ocean…

Dziękuję nowej fali przedświątecznych zamówień I Love This Game 1 & 2 (Polacy to jednak uwielbiają promocje) zainteresowanych informuję, że książki będziemy pakować dziś wieczorem, jutro rano odbierze je kurier i polecą wprost do Was. Macie ode mnie pod choinkę możliwość oderwania się na 5-6 godzin od stresów i nieznośnej momentami „prozy życia”.

https://sklep.gwiazdybasketu.pl/

Dobra lećmy, klasą ekonomiczną co prawda dziś lecimy, ale nie bądźcie już takie eleganty, dandysy, francuskie pieski. Dają jeść to siadam i zjadam, smacznego.   

Heat 108 Magic 117

Derby Florydy, a w nich „gra o kasę”. Przypomnijmy, kto się zakwalifikował do najlepszej ósemki NBA Cup, tego gracze i trenerzy otrzymują po 53 tysiące dolarów, za awans do półfinałów nagroda wynosi 106 tysięcy $, za awans do finału 212 tysięcy $, a zwycięzcy tegorocznego NBA Cup dostaną przelew na konto w wysokości 530 tysięcy amerykańskich dolarów. 

Dla największych krezusów, gwiazd NBA to będzie na waciki dla żony czy kochanki, większą wartość miałoby dla nich zatrudnienie dobrego doradcy podatkowego, ale gracze z końca ławki albo młodzi? Dla nich kwota rzędu 1-2 milionów złotych piechotą nie chodzi. Gdybym był na ich miejscu, grałbym na 100%, haha. Infantylne dziś te wnioskowania, wybaczcie, to przez brak snu. 

W każdym razie, z początku wydawało się, że Miami gospodarzy (o rozstawieniu decydował bilans gier / różnice punktowe) rozniesie jak gnój po polu. Heat po niespełna trzech minutach gry prowadzili już 15:0 (!) demonstrując prędkości i skuteczność, które niejednego rywala wpędziłyby w popłoch. Zastanawiałem się jaki wpływ na grę Orlando będzie miała kontuzja Franza Wagnera i przyznam, że w tamtym momencie moje obawy się nasiliły. 

Po przerwie na żądanie nerwy puściły, a obwodowi Jalen Suggs i Anthony Black udowodnili, że im tempo proponowane przez Miami, nie tylko nie nastręcza problemów kondycyjnych, ale świetnie się w biegowej grze czują. Było kilka layupów, ataków obręczy, wymuszonych rzutów wolnych, floater Desmonda Bane’a i silnik w bolidzie Magików odpalił. 

Niezwykle rzadko, zwłaszcza na poziomie NBA zespołom udaje się utrzymać prowadzenie wypracowane na samym początku meczu. Skuteczność rzutów zazwyczaj wraca do średniego poziomu, w sposób naturalny, czysto ludzki, opada poziom energii, a planem Orlando na drugą kwartę było: zatrzymać tranzycję! 

Miami to nas trochę kiwają, wiecie? Nas kibiców. We the Mob. Mydlą nam oczy, że taka z nich super ofensywa, bo biegają i wiele punktów wpada. Jak rywal ma dobry powrót do obrony i jest przygotowany fizycznie na biegi od kosza do kosza, to South Beach staje. Tak właśnie było, druga kwarta to zero punktów z kontry Heat oraz 20:12 w polu trzech sekund dla miejscowych. Do przerwy mieliśmy remis, przewaga jednego posiadania, nie pamiętam na czyją rzecz. 

Największą niespodzianką meczu okazął się być Desmond Bane. Wiedział, że trzeba wziąć na siebie ekstra, produkcję Franza pokryć, więc bicepsami pchał pod kosz, energicznie biegał w poszukiwaniu pozycji do rzutu, po zasłonach biegał, po podaniu zmieniał miejsca, przez cały czas pozostawał aktywny i wkrótce jego wysiłki popłaciły. Co powiecie na 37 punktów 6 zbiórek 5 asyst przy 14/24 z gry? Bardzo sprawny ofensywnie zawodnik, w tym meczu pokazał pełen kunszt, pełen warsztat klasycznego shooting-guarda. 

To kolejny znakomity występ Bane’a przed własną publicznością (wcześniej był game winner oraz identyczne 37/6/5 przeciwko Chicago parę dni temu) stąd jestem przekonany, że na tym etapie kibice Orlando nie pamiętają jak wiele klub oddał, aby chłopa pozyskać. Naprawdę znakomicie tej nocy wyglądał, jak Jordan.

Dumnej ekipie Miami natomiast zaczyna palić się ogon. Wyłażą niedociągnięcia i braki. Dlaczego nie atakowali Bane’a gdy ten miał cztery faule już w II kwarcie? Czwarta z rzędu przegrana, a oto moje (nieco na wyrost) wnioski po paru meczach: 

  • Herro i Powell się wykluczają

Ten sam skill-set, obaj równie kiepsko bronią. Rywale nieszczególnie kryją się z faktem, że obu obierają za cel i przynosi im to profity. Jak dotąd panowie rozegrali wspólnie raptem cztery mecze, a ich „kompatybilność” i synergia to obecnie największe wyzwanie trenerskie Spoelstry.

  • ławka zaliczyła potężny regres

Simone Fontecchio błyszczał na starcie sezonu, dziś go nie widać. Nikola Jovic znów zmaga się z problemami natury zdrowotnej, a jego niestabilność formy jest coraz bardziej irytująca. Jaime Jaquez również, wrócił do średniej, zszedł na ziemię. Ten chłop potrafi zagrać 1-na-1, ma walory podobne do Josha Giddeya, poza tym, że nie rzuca zza łuku i jest to coraz boleśniej odczuwalne. 

  • Miami ma problem w rzutach dystansowych

Herro & Powell to jedyni uznani strzelcy, więc gdy choć jednemu nie siedzi (Herro 0/6) pojawiają się problemy. Wiggins, Mitchell & Adebayo owszem próbują, ale rywal „zaryzykuje” zostawiając ich na obwodzie. To utrudnia ofensywę, panowie tracą flow, a pomysły sztabu szkoleniowego by oczyścić okolice rzutów wolnych (elbows) polegać na indywidualnej przewadze, praktycznie bez udziału pick and rolla, zaczynają się rozłazić.

To trzy najważniejsze, myślę że Heat to bardzo solidny ligowy średniak, ale jeśli mówimy o nich jako o zespole z aspiracjami, to jednak talentu im zabraknie. Już nawet nie wspominam o zbiórce, wczoraj znów, bardzo zauważalnie przegrali pojedynek na tablicach. Nie wspominam o tym, że Orlando mające przewagę fizyczną, mordowało ich w polu trzech sekund, wobec czego podwajali, a nawet potrajali pod koszem. Wszystko to kosztem otwartych pozycji, również rozpalającego się Bane’a (6/9 zza łuku). 

Czy gdyby Miami udało się sprowadzić Giannisa Antetokounmpo, rozmowa byłaby inna? Czytam, co do mnie piszecie, niniejszym odpowiadam na pytanie zadane niedawno w komentarzu czy na fanpage. Giannis na South Beach to jest bardzo grubymi nićmi szyte. Po pierwsze kogóż nieprzejednany Pat Riley mógłby zaoferować w zamian, aby kierownictwo Milwaukee nie wyszło na debili? 

Trade się spina finansowo, ale jak to sobie wyobrażacie z perspektywy Bucks? Herro to nie jest żaden franchise-player, on już się nie rozwinie ponad to, co nam pokazał w minionym sezonie, a jeśli dołączyć do powyższego pakietu wybory draftu Heat, to ile one mogłyby być warte? Z drugiej strony piątka Mitchell, Powell, Jaquez, Antetokounmpo, Adebayo jeszcze bardziej niż ta obecna nie umie rzucać zza łuku. Nade wszystko, śmiem wątpić w tandem Adebayo & Giannis na atakowanej połowie. Jeden albo drugi na siłę grałby jako obwodowy. Po co wyważać otwarte drzwi, jeden i drugi potrzebuje graczy 3&D wokół siebie. Także dla mnie nierealne. Boston, Chicago, Indiana, Detroit, Portland – te kierunki miałyby większy sens dla Giannisa (jak i samego Milwaukee).

Drugi mecz, drugi ćwierćfinał NBA Cup: 

Knicks 117 Raptors 101

Gospodarze bez zainfekowanego Quickleya oraz kontuzjowanego Barretta. Pomimo ekstra wysiłku po stronie Brandona Ingrama (31 punktów 6 zbiórek 6 asyst), bardzo agresywnego strzelecko od początku partii, ekipa Jalena Brunsona ofensywnie leży poza (obecnym) zasięgiem Raptors.

Na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni Toronto to 28. rating ofensywny. O sztywnych plecach Jakoba Poeltla wspominałem ostatnio. Zdecydowanie brakuje kreacji Barretta, jego penetracji, generowania przewag w polu trzech sekund. Kontuzja RJ-a zbiegła się z ochłodzeniem, pogorszającymi się warunkami pogodowymi na ławce rezerwowych. Dla przykładu, Sandro Mamukelashvili, czyli drugi center zespołu, po znakomitym starcie sezonu, trafił tylko 5 z 23 ostatnio oddanych rzutów za trzy. 

Szczęśliwie dla nich, po dzisiejszym mają aż pięć dni wolnego. Darko Rajakovic (lubię faceta) twierdzi, że potrzebują odbyć parę treningów, poukładać się, bo ostatnio, przy tym natężeniu meczów, nie było na to czasu! Jak na moje to oni potrzebują odpoczynku i naprawy zdrowia. Aż za mocno, zbyt intensywnie grali w pierwszym miesiącu, zmęczenie musiało się odbić. 

Ciekaw jestem jak się rozwinie ten młody Collin Murray-Bowles. Jeśli to ma być oszukany center w przyszłości, jeśli nabierze pancerza, okrzepnie, to powiem tylko nieśmiało: switching defense z nim na placu zdradza obietnicę. Chłopak potrafi przejmować zasłony, pracować na nogach, widzę dla niego fajną przyszłość, zobaczymy. 

Tymczasem brawa dla Nowojorczyków, talent, warunki, pewność siebie, świetni obrońcy na pozycjach skrzydłowych. Zbili przetrzebionych gospodarzy i lecą do Vegas walczyć o puchar. Gdy w drugiej kwarcie Brandon Ingram (nieuchronnie) powędrował na ławkę, Raptors zdobyli dwa punkty na przestrzeni pięciu minut. Do przerwy było więc jasne kto tu kogo będzie ustawiał. Druga odsłona przyniosła wynik 34:13. 

I tyle, Knicks kontrolowali wynik, Jalen Brunson jest wprost niesamowity jeden na jeden: 35 punktów 13/19 z gry. Bridges to pracuś, broni zawsze najlepszych kotów rywala, aż ich zmęczy aktywnością, zasięgiem, nieustępliwością. OG Anunoby wspiera Townsa defensywnie, zza łuku trzeba go respektować, więc jest miejsce na pick and rolla, albo nawet wjazd pasem środkowym! Na dodatek Josh Hart po urazie nadgarstka, w ostatnim czasie regularnie zdobywa po piętnaście punktów. Fajnie wyglądali, ale to na tle słabego rywala, pamiętajmy. 

Kto wciąż walczy o NBA Cup? Magic, Knicks awansowali, dziś w nocy swe mecze rozegrają Phoenix i Oklahoma oraz San Antonio i LA Lakers. Faworyci są jasno nakreśleni, jak będzie ostatecznie – przekonamy się. Zaraz siadam do typowania, więc się już będę żegnał. Patronami odcinka są: Demg, Przemek Stępski, a także A Kaznowski – dziękuję Panowie, szacunek! B 

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Giannis do GSW za Butlera, potem jeszcze pogonić Kumingę za kogoś 3&D i Wariors na mistrza!
    Ehh, rozmarzyłem się…

    (-10)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Giannis do GSW za Butlera, potem jeszcze pogonić Kumingę za kogoś 3&D i Wariors na mistrza!
    Ehh, rozmarzyłem się…

    (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    A co myślicie o… ??

    Boston Celtics : Giannis, Myles Turner
    Może się uda wkręcić B.Stevensowi że ten sezon nie jest stracony, JB gra świetnie , mógłby pasować do Giannisa, Turner się przyda pod kosz, cała trójka w podobnym wieku, do tego Derrick White plus snajperzy (Pritchard, Hauser) i jest contender już w tym roku przy dobrym zdrowiu, wschód jest słaby

    Milwaukee: Jason Tatum, Anfernee Simons
    W tym roku tankowanie bo jeszcze został wybór w drafcie, potem długo nie będzie. A po wakacjach może być dobra ekipa z dobrym liderem (Tatum 28 lat i długi kontrakt)

    Dla mnie win to win, nawet bez picków

    (-7)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartek, co myślisz giannis do Orlando za Banchero? Przyszły sezon Giannis 58M, Banchero 41M, można dorzucić nieprzydatnego Isaaca 15M. Magic z miejsca kandydat do misia, a Bucks dostają młodą gwiazdę na przyszłość.

    (-3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Miami gralo super..ale jak zaczynał Pelle i Ware,nie bylo Herro..Skład sie wbrew pozorm bardzo zmienił. Adebayo jako center nie radzi sobie za bardzo ,juz to sprawdzali ,woli byc 4ka. Skład Mitchell, Larsson, Ware,Adebayo, Wiggins lub Powell..to inna ekipa. Plus duze minuty z ławki dla Jime J.

    (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam takie przemyślenie: ależ to jest bzdura ten NBA cap. Całkowicie mi nie leży, próba robienia na siłę jakieś rywalizacji chęci dodatkowego zarobku na bądź co bądź wątpliwym sportowo formacie. Niestety takie dziś NBA mamy

    (-1)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Bzdurny to jest Twój komentarz. Oglądałeś jakikolwiek mecz NBA cup? Co w tym formacie jest wątpliwego? Chłopaki grają na całego, na tym etapie sezonu mielibyśmy blowouty, a tutaj jakiśtam prestiż, jakieś dodatkowe profity, generalnie dla kibica to jest fantastyczny pomysł, bo w jaki sposób się do niego można doj*bać, skoro grają W OBRONIE? A jednak znalazłeś taki sposób, chociaż sam nie jesteś pewien jaki. Mniej szukania dziury w całym, więcej radości z oglądania rywalizacji- to Ci przyniosę pod choinkę.

      (16)
      • Array ( )
        trapped in a corner 11 grudnia, 2025 at 15:20
        Odpowiedz

        Dlaczego agresorze obrażasz od razu na początku innego czytelnika? Opanuj się zwłaszcza że idą święta

        (-2)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Ja byłem sceptyczny, ale (nie wiedzieć czemu) chłopaki naprawdę zapieprzają wykazując się dodatkową motywacją. Oczywiście wszyscy wiemy, że powinni być zmotywowani cały sezon, że grają w najlepszej lidze świata więc…, że Jordan to by… itd. Tylko widocznie to rozmamłane mentalnie pokolenie Z (czy co to oni tam są) jest dziś takie bez ikry, że potrzebuje motywatorów impulsowych żeby chociaż chwilowo wykazywać namiastkę cech starych mistrzów.

      (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Patrzcie na doca haha. Ewidentny top5 coach w NBA:
    Highest paid coaches in the NBA:

    Steve Kerr — $17.5M
    Erik Spoelstra — $15M
    Tyronn Lue — $15M
    Doc Rivers — $11M
    Ime Udoka — $11M
    Joe Mazzulla — $11M
    Rick Carlisle — $11M
    Mike Brown — $10M
    Jason Kidd — $9.5M
    JJ Redick — $9M

    (2)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Z Herro to nietrafione argumenty.
    Sam napisałeś, że Herro i Powell zagrali razem 4 mecze, więc przy takiej próbie, twierdzenie, że nie pasują do siebie polega tylko na tym, że grają na tej samej pozycji i w tym czasie słabo idzie. Tym bardziej, że Heat z Herro na parkiecie mają praktycznie takie same statystyki. Druga sprawa, to chłop jeszcze nie wszedł w sezon, co widać po skuteczności 3fg. Dajcie mu 15 meczów, a będzie znowu na poziomie ASG. Kolejne oszustwo to jego defensywa, która już jest bardzo solidna a ofensywnie to najlepszy gracz Miami. Ławka słaba i pudła 3fg to prawda. Skąd to sie wzięło? Trudniejsze mecze, pech, kontuzje, zmiana rotacji. Jovic za bardzo forsuje a potrzebny jest 3 wysoki w rotacji.
    Za to Giannis w Miami to byłby świetny strzał, bo frontcourt z Adebayo nie miałby równych w Lidze. Niestety cena za wysoka, bo strata Hero, Ware i picki, to za dużo na teraz. A do tego trzeba by pewnie dorzucić JJJ lub Mitchella. Lepiej na ich miejscu iśc po Kawhi lub Ja.
    Kawhi za Wigginsa, Jovica/JJJ i 1 x FRP.
    Za Moranta trzebaby pewnie dorzucić pick lub dodatkowo np. Jaku

    (-1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    W ramach domniemanej wyprzedaży z zespołu LA Beaches ja bym radził;) Patowi Rileyowi ściągnąć Derricka Livelyego a nie Giannisa. Kot sprawny, pracowity, chudy i za 3 może i z góry może…

    (-1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu