New York Knicks laureatami NBA Cup 2025 | szczera prawda o Jeremym Sochanie

Laureatem, zwycięzcą tegorocznego NBA Cup zostają New York Knicks! Przez większość spotkania inicjatywę mieli Spurs, skuteczny start zaliczył Vassell, świetną zmianę dał Harper, który zaskoczył trafieniem 5/7 zza łuku, swoje pięć minut miał Fox, wszechstronne zawody grał Castle, dwie trójki w trzeciej bodaj kwarcie wkleił Wemby, który parę razy zakręcił się także wokół obręczy. Gdy rzucał z piątego metra, rywale nie mogli poradzić nic, ale Wemby rzucający z piątego metra, to jest sukces obrony NYK!
No i właśnie, po pierwsze Spurs nieco zjadły nerwy. Dedykowani strzelcy, czyli panowie Champagnie, Barnes, Fox i Vassell zanotowali łącznie 5/21 zza łuku. Po drugie Knicks swym mało może wyszukanym, ale bardzo fizycznym stylem uprawiania koszykówki, wygrali pojedynek na tablicach różnicą 59-42 oraz zdobyli aż 56 punktów w polu trzech sekund oraz 32 punktów z ponowienia. To najwięcej punktów „drugiej szansy”, jakie SAS stracili od 2001 roku!!!
Sił zaczęło graczom San Antonio brakować na przełomie trzeciej i czwartej kwarty, co jest dość typowe w zderzeniu z silniejszym fizycznie rywalem. Ostatnia odsłona zakończyła się wynikiem 35:19! Sporo było komentarzy sprzeciwu, gdy niedawno pisałem, że „Wemby’ego relatywnie łatwo będzie zneutralizować ofensywnie w playoffs”.
No to macie: prawie osiem minut w czwartej kwarcie, dorobek: 0/4 z gry 0 zbiórek 0 asyst. Na własnej desce pozamiatał go dużo potężniejszy Mitchell Robinson (6 ofensywnych zbiórek w czwartej kwarcie). Towns również nadążał za nim na nogach. Obaj spychali młodego Francuza możliwie daleko od obręczy zaś w ataku zajmowali sobą do tego stopnia, że jego walor jako strażnika obręczy przestał mieć większe znaczenie. Jalen Brunson (25 punktów 8 asyst) jeśli uporał się z podwojeniem / zaatakował kozłem na szybkości, docierał z piłką na 2-3 metr.
Izolacje grali także Bridges (niestety bardzo nieskutecznie) oraz Clarkson (dużo lepiej), z wolnych pozycji rzucał najlepiej w tym spotkaniu dysponowany OG Anunoby (28 punktów 9 zbiórek). Rewelacyjnym pomysłem trenera Mike’a Taylora (sprawdzam czy czytacie) było też umieszczenie na placu drugiego ball-handlera. Tyler Kolek pod nieobecność kontuzjowanego McBride’a po raz wtóry udowodnił, że nie boi się grać, że nie straszna mu wielka scena: 14 punktów 5 asyst 1 strata.
Wkrótce SAS siedli energetycznie, a Knicks cieszyli się wznosząc w górę puchar. Śmiechom nie było końca, Josh Hart w kulminacyjnym momencie ceremonii nie wytrzymał z podniecenia i kciuk skierował w tyłek kolegi Jalena Brunsona. Tylko czekać, aż ten mu kiedyś wypłaci liścia na narodowej antenie, haha.
I tyle, nie ma co więcej analizować. Wemby’emu podobno zmarła wczoraj babcia. Miał prawo czuć się rozbity, zapłakał nawet na konferencji pomeczowej. Jednocześnie ma wyraźne braki kondycyjne po przerwie, przez co pod koniec już trochę nie nadążał za grą i przystawał na rzuty trzypunktowe. Tyle słowem „usprawiedliwienia” choć nie ma potrzeby tłumaczyć Spurs, którzy i tak osiągnęli wielki sukces, a mecz był względnie wyrównany do samego końca.
Dlaczego Jeremy Sochan nie gra
Czy możemy w końcu być ze sobą uczciwi? Uznać, że moda na Jeremy’ego Sochana w Polsce nie ma żadnych podstaw merytorycznych? Kolorowe fryzury, jowialny charakter i zadziorność parkietowa mogły przyciągnąć ludzi paplających o koszykówce na Youtube czy TikToku. Każdy się pucował. Wywiady kręcił, piątki zbijał, treści klecił, powstał nawet rap kawałek z Jeremym bujającym się w tle.
Pytacie dlaczego Jeremy Sochan nie gra? Dlaczego w ostatnich czterech meczach Spurs wszedł na plac łącznie na trzy minuty? Odpowiadam: Jeremy tak bardzo niewiele umie z piłką w rękach, że ewolucja NBA go powoli wypluwa, wydala na zewnątrz.
Przeciwko zespołom prędkim i napastliwym z Sochanem na placu Spurs grają czterech na pięciu. Center przeciwników kryje go na radar, w rzeczywistości zamykając pole trzech sekund slasherom, odbierając Wembanyamie przestrzeń na operacje. Przeciwko zespołom dużym i fizycznym bywa też, że brakuje mu gabarytów.
Jeremy nie gra, bo przez trzy i pół sezonu nie zrobił postępów. Spurs stworzyli mu dogodne warunki, przymierzali we wszelkich możliwych rolach, jako point guarda, oszukanego centra oraz gracza 3&D. W żadnej się z nich Polak się nie odnalazł. Obecnie zespół bije się o najwyższe laury, trzy dni temu pokonali mistrzów NBA, trener Mitch Johnson dokładnie wie, co robi rotując składem i proszę powiedzcie, którego z kolegów Sochana wyrzucilibyście z rotacji?
1/ Wemby to król kosza, jego pozycja w klubie jest niezachwiana. 2/ Luke Kornet: jego przybycie odmieniło Spurs na wzór Hartensteina uzupełniającego Holmgrena w OKC. 3/ Harrison Barnes trafia 41% zza łuku w tym sezonie oraz 38.5% w karierze. 4/ Julian Champagnie trafia 37% zza łuku, ma zaufanie trenera, to inteligentny obrońca i twardy zbierający. 5/ Keldon Johnson jest znacząco zdolniejszy ofensywnie aniżeli Jeremy, minut też ledwie starcza. 6/ Stephon Castle to młoda nadzieja klubu, łącznik obwodu i strefy podkoszowej, silny, pięknie jeździ pod kosz, dziś w nocy 15 punktów i 12 zbiórek.
7/ Devin Vassell to gracz z warsztatem rasowego shooting-guarda, bardzo potrzebny, biega po zasłonach, rzuca. 8/ De’Aaron Fox to atletyczny wybryk natury, semi-gwiazda NBA, mija wszystkich, nie można już chodzić pod zasłoną przeciw niemu. 9/ Dylan Harper to rookie z ogromnym potencjałem, patrząc na niego widzę Cade’a Cunnighama, 21 punktów 5/7 zza łuku przeciwko Knicks. 10/ Carter Bryant to kolejny rookie, również nie otrzymuje minut, bo ich po prostu w zespole nie starcza.
Dziesiątka ludzi, którzy osiągają coraz lepsze wyniki. Innymi słowy, Sochan został zmierzony, zbadany, jego potencjał przeszedł gruntowną ewaluację i wyszło, że Spurs nie będą przedłużać z nim rookie kontraktu, a jeśli tak się stanie, to wyłącznie po to, aby ów kontrakt błyskawicznie wymienić. Tutaj macie kawałek treningu, Jeremy gra z Wembym jeden na jeden. Polak po czterech latach spędzonych w NBA nie potrafi wypracować sobie pozycji rzutowej i to jest przyznam, smutne. Myślicie, że nie chciałbym oglądać człowieka z polskim paszportem osiągającego sukcesy za oceanem?
Jeremy Sochan vs Victor Wembanyama 1 na 1.
Przypominam, Sochan ma 203 cm wzrostu i waży jakieś 105 kg, a wygląda tu na mikruska. pic.twitter.com/IKyfpxW4l2
— Maciek Wooden (@wooden13) December 16, 2025
To tyle na dzisiaj, z pozostałych informacji, to już ostatni przedświąteczny dzwonek, jutro (czwartek) ostatnia w tym roku wysyłka książek „I love this game 1 & 2”. Razem z Olkiem pozdrawiamy wszystkich zamawiających, życzymy Wam przyjemnej lektury oraz kolorowej choinki wnoszącej ciepło do Waszych domostw.
https://sklep.gwiazdybasketu.pl/
Patronami dzisiejszego odcinka są Woyteck oraz Rafał Pielecha – szacunek! Bartek Gajewski











Po pierwsze: Castle miał 12 asyst, a zbiórek to miał 7.
Po drugie: twierdzenie, że nie zrobił postępów, a rzucali nim na wszystkie pozycje trochę koli w oczy. Miał być czwórką, a mało co na niej grał. W poprzednim sezonie, gdy jeszcze Pop był za sterami Sochan poczynił ogromny postęp, znał swoją rolę i się z niej wywiązywał.
Nie jest tak, że patrzę na niego przez „różowe okulary” widzę, co się z nim dzieje aktualnie. Wiem jak to jest grzać ławę i czekać aż trener zawoła i nie słyszeć tego głosu. takie coś całkowicie może zniszczyć gracza. Wielu graczy wypowiada się na temat Sochana w bardzo pozytywny sposób. Kontuzje niestety też dały już mu trochę popalić.
Oczywiście NYK zasłużyli na te wygraną, grali do końca, świetnie się spisali. Dziwię się, że trener SAS nie reagował na to co wyrabiał Robinson w czwartej kwarcie. Przy skuteczności czwórki, którą wymieniłeś może Sochan coś by zmienił, bo oni się nie popisali w tym meczu.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Go SPURS GO!!!!!
Ja bym zdjął Barnsa, który od dwóch spotkań nic nie wnosi i wstawił Sochana właśnie – może by powalczył na tablicach, może by przystopował OGeja. Poza tym kolejny raz Spurs schodzą z prowadzenia w trzeciej kwarcie. To są błędy trenera niestety.
Też mi się wydaje że Sochan powinien wejść w meczu z NY. Właśnie dla zbiórek i obrony.
Niestety jego jedyna szansa było wypchnąć z piątki Barnesa ale nie podołał. Teraz jest 10ty w rotacji gdy wszyscy są zdrowi.
Szkoda
Jak przeciwnicy grają strefą taż bym go nie wypuszczał tylko Barnesa. Ale w normalnej obronie za Barnesa albo Champanie powinien wchodzić
Wszystko mówi to, że gdy był Pop, to Sochan grał, a jak tylko zespół przejął Mitch, to szybko rola Sochana została ograniczona. Trener za nim nie przepada, a wystawianie go jako centra skazuje go na porażkę i usprawiedliwia brak minut.
Zobaczymy jak będzie wyglądać w innym zespole, bo raczej jest to pewne, że zostanie lada dzień wymieniony.
Do tej pory pamiętam mecz Sochana w zeszłym sezonie z Houston. Z 3 postery, odważna gra pod koszem, fajne manewry tyłem do kosza. CP3 pokazał, że Sochan może być jego mini Amar’em Studenmierem. Był w top 5 skuteczności po PnR. Potem kontuzja, udar Popa i koniec grania. 100% prawdy jest w tym, że nie umie sobie wykreować pozycji kozłem, ale ilu graczy w NBA tak naprawdę umie to robić? Kwestia wkomponowania. Pewnie też mentalu. Ewidentnie po tylu kontuzjach stroni od kontaktu. Z drugiej strony jak zajmuje pozycję pod koszem, nie dostaje podań. Niech nawet gra na drużynie z dołu tabeli, byleby grał
problem w tym, że w obecnym kształcie koszykówki gra się mniej i mniej PnR; drużyny odchodzą od tego stylu grania i SAS również to robi. JSochowi brakuje wszystkiego, co obecnie jest pożądane w wielu drużynach: brak umiejętności gry na piłce, absolutny brak rzutu zza łuku oraz brak wzrostu do stworzenia duetu dwóch wież. No nic, co by się przydało. Jedyną rolą, jaką może pełnić jest wysoki rozgrywający w stylu czwórki rozdającej podania pod obręczą w stronę Wemby’ego lub gdzieś na obwód, ale przy plastrze to on sie zakozłuje na śmierć i tyle z tego będzie.
Po 3-4 meczach zaszufladkować gościa to dopiero niezłe paplanie.
Bartek Sochan przy rasowym point guardzie bedzie waznym lub bardzo waznym graczem. Wierze, ze poprawi rzut i musi to zrobic, jesli nie chce byc glebokim rezerwowym. Ma dopiero 22 lata. Tak jak pisali koledzy kontuzje tez go stopuja. To nie jest gracz, ktory w ataku moze i umie grac 1vs1. Serio filmik z treningu gry 1 na 1 naprzeciw Wembyemu ma byc wyznacznikiem jego umiejetnosci? Gdyby filmiki byly takim wyznacznikiem to wszyscy byli gwiazdami ataku lub obrony
Gdzie byl Ayton bez Luki, gdzie byl Gortat bez Walla, gdzie byl Jordan bez CP3 i tak dalej. Nie kazdy gracz pasuje do danej druzyny i systemu. Z CP3 Sochan byl bardzo istnotny w tej ukladance. Bez niego sztab sam nie wie gdzie go ustawic.
Moja ocena jak dopisze mu zdrowie i pojdzie do zespolu z pointm guardem, ktory dzieli sie pilka i kreuje graczy to jest gracz na 10-15 pkt 5-6 zbiorek i bedacy wsparciem w obronie. Jak poleci za kasa i zespolu grajacym podobnie jak SAS bedzie cienko i gleboka latwa
No i rzut bez tego ciezko w ogole mu bedzie byc czyms wiecej niz zwyklym zadaniowcem
ALE jesli dojdzie przynajmiej rzut z poldystansu i byloby jakies 33-35% z dystansu to Jeremiasz bedzie jeszcze kims
Tak wiec zdrowia i poprawy celownika mu chyba wszyscy zyczymy 🙂
BTW. Ayton bez Luki bylby taka popierdolka jaka byl a zjezdzalby w dol coraz bardziej tak jak bylo to z sezonu na sezon 😉
pewnie Jeremy z Luką czy Jokerem sporo by zyskał, pewnie nawet ze Stefem, czy w Bostonie,,, jednocześnie przedstawiano go za zbója, walczaka, siłacza, jednak przy wielu mikro kontuzjach, chyba nie będzie, ale może być sobą, fajnie gdyby w jakimś składzie też miał od kogo się uczyć na swój styl, parametry, zdrowie, umiejętności (patrz GSW- Horford/Green a etyka Kura), Denver (Jokic i przejście z eur na amer sys gry)
Nie no nie oszukujmy się panowie w tym artykule jest niestety dużo prawdy o grze Sochana.
Dla tych co narzekają że Sochan był rzucany na różne pozycje przypominam że ustawienie go na pozycji numer jeden miało na celu danie mu szansy na zostanie kimś w tej lidze a nie tylko zadaniowcem (przypominam Sochan został wybrany przez Spurs jako dobry obrońca z potencjałem atletycznym i docelowo miał być tam zadaniowcem ale przez to że w pierwszym sezonie grał naprawdę dobrze, lepiej niż Spurs przypuszczali na początku to dali mu szansę na coś więcej, niestety Sochan po prostu nie podołał).
W stwierdzeniu że Sochan nie poczynił żadnych postępów jest niestety dużo prawdy, wszyscy w Polsce od 2 i pół roku podniecali się tym że rzut Jeremiego zaczyna wyglądać ładnie xd co z tego jak on nie wpada do kosza, a chyba to jest w tym wszystkim najważniejsze.
Druga sprawa to obrona Sochana, nie oszukujmy się obecny Sochan nie ma podjazdu do tego z przed 2 lat, wtedy bronił agresywnie ale mądrze a teraz jest zawsze spóźniony, łapie proste faule i z bardzo dobrego obrońcy w skali ligowej stał się zwykłym xd.
Kolejna sprawa to jego decyzyjność jest na słabym poziomie, już nie będę porównywał go w skali NBA ale przed Eurobasketem oglądałem go w pierwszej połowie w meczu z Finlandia i on poprostu nie ma umiejętności zagrania coś samemu nie ważne na kogo gra, dostawał piłkę na 4/5 metrze od kosza i po prostu nie wiedział co zrobić xd (większość pewnie widziała zawodników NBA na EuroBaskecie i prawie każdy z nich w swojej kadrze brał grę na siebie, czasami z różnym skutkiem ale chociaż próbowali, Jeremy tego po prostu nie potrafi).
I teraz weźmy sobie te rzeczy pod uwagę i nie dziwmy się że nie gra minut, możemy oczywiście założyć różowe okulary, wyzywać trenera który zbudował drużynę obecnie wygrywającą ale na koniec trzeba powiedzieć uczciwie że w dzisiejszej koszykówce zawodnik słabo decyzyjny w ataku, z rzutem poniżej przeciętnej wśród pozycji 3/4 i jeszcze z standardową obroną jest poprstu mało użyteczny dla ponadprzeciętnej drużyny
podoba mi się ten. rozbudowany komentarz, szacunek panie Boogie
Tak zwłaszcza za „z standardową” … ZE standardową jest poprawnie
Również uważam, że stracił na zadziorności. W pierwszych sezonach zaczepiał przeciwników, były jakieś przepychanki. Próbował wytrącić z równowagi prxeciwnika. Teraz gra, jakby powoli tracił nadzieję na sukces. Do tego, nie umie rzucać!! Jest drewniany jak Gobert, tylko bez takich dających przewagę warunków.
Liczę, że poleci w najbliższej wymianie do drużyny, gdzie będzie miał więcej minut. Klawo oglądać Polaka nawet, mimo że nie jest właściwego koloru.
Kupon wszedł?
Niestety Bronny James, drugi Polak w Nba też przepadł. Po niezłych kilku meczach w tym sezonie został odesłany do g-league i gra piach. Jakby tym ruchem podcięli mu skrzydła.
Bardzo elegancko i eufemistycznie napisane o Sochanie, ale kawa na ławę. Dla przypomnienia – średnia kariera w nba trwa 4-5 lat, średnio 60-70 % rookie kontraktów z pierwszej rundy zostaje przedłużonych. Jeremy niebezpiecznie zbliża się do tej ciemniejszej strony. Sport jest brutalny, nba także. Nie ma znaczenia, jaki jest powód, że Sochan nie grał, czy nie gra dla większości GM. Legacy i czekanie na powrót po kontuzji – tak traktowane są gwiazdy, to zupełnie inna półka niż Sochan. Spurs ewidentnie nie traktują go już jako ważny asset. Dla jego dobra powinien być jak najszybciej wytransferowany. Może np. do Lakers? Może bardziej im się przyda niż LaRavia? W tej chwili gra się toczy, czy w ogóle dostanie jakiś kontrakt, albo coś więcej niż niski kontrakt drugiej szansy, gdzieś indziej.
Co do Wembyego – może to sprawa wieku, braku odpowiednich kilogramów, ale jest zbyt finezyjny jak na razie – to dobre na RS. Sprawia wrażenie, że nie lubi twardej gry, jak jest naciskany od razu się wycofuje, szuka „bezpiecznych miejsc parkietu” lub traci równowagę – w tłoku co chwilę leży (wysoki punkt ciężkości), co jest potencjalnie zagrożeniem kontuzji w jakiejś sytuacji. Sprawą otwartą jest jak będzie reagował pod dużą fizyczną i psychiczną presją.
Sochan grał, gdy Spurs byli na dole tabeli. Za słaby na dobrą drużynę. Za sĺaby
, żeby trzymać szklanego.
Świetnie napisane, graczy NBA dzielę na 2 kategorie – gra dobrze w drużynach przegrywających vs gra dobrze w drużynach wygrywających. Niestety Sochan jak napisałeś jest w tej pierwszej grupie, jest oczywiście grupa trzecia, czyli trzymani bo mają kontrakt stary, albo rokują coś na przyszłość. Jedyna szansa, że trafi do drużyny z kimś pokroju Luki albo Jokica, z nimi każdy gra zazwyczaj dużo lepiej ….
Granie z Jokicem czy Luką nie sprawi że nagle zacznie trafiać swoje rzuty, akurat w tym elemencie musi się sam poprawić.
Pozdrawiam
Go Knicks! Fajny palec dla drużyny – teraz już wiedzą, że się da w tym sezonie o coś powalczyć, ale puchar nikogo nie zadowala i pośladki trzeba trzymać w zwarciu.
Kolejny raz podkreślę – Fox nie jest clutch playerem (NYK odskoczyło, kiedy tenże brał wynik w IV kwarcie na siebie) i prędzej czy później muszą go wymienić, kiedy będą gotowi sięgnąć po więcej. A propos Spurs – Barnes (33 lata – mistrza nie doczeka) za Milesa Bridgesa, nawet oddając kogoś wartościowego/perspektywicznego, ale na zbyt mocno obsadzonych się pozycjach.
Tyler Kolek. Pisałem o nim rok temu i cieszę się bardzo, że po niemal roku zaczyna się przełamywać. To NIE jest materiał na gwiazdę, ale po kilku latach przełamywania blokad mentalnych może stać się lepszą wersją McDermotta, McConnella czy nawet Pritcharda. Wydaje mi się, że nauki Brunsona też „zrobią robotę”.
Spurs mieli dobry skauting i drafty, w 2022, z nr 9 wzięli jednak Jeremego, …za nim poszedł też europejski Nikola Jović i grał 13, 19 a teraz ponad 25min na mecz, Mac Christie gra 30.4 min, może jakiś koment wzgl jak wypada jego klasa, tam są Dureń, ale też nie każdy się utrzymał…np. miejsca 10-30.
>>przymierzali we wszelkich możliwych rolach<< i szczere pytanie, adminie et al., czy przymierzali po miesiącu czy dłużej (np. 15-20 spotkań) w każdej roli z mentoringiem i zmianami (adustments) czy… jak wyglądało…. każdy mecz inna pozycja…albo zmiana jak piątka potrzebuje w danej akcji (w sumie positionless basketball)… i czy jeśli tak czy dobrze czy źle… to raczej nie każdy jest Magiciem czy LBJ gdzie z miejsca ma obcykane 5 lub 4 pozycje na parkiecie… tutaj dorzucę, że porównuję takie roszady pozycjami i stylem gry wynikało z naturalnych umiejętności, motoryki i gabarytków no i chęci…superlegend wybranych z jedynkami… u Jeremego wydawało się, że za dużo na raz i co chwilę rotowano, a on może bardzie sprawdzał się w konkretnym systemie, roli, i właśnie takie miejsce zadziała i dla niego i dla docelowego kluby (popatrzmy na drugą młodość Aaronaa Gordonaa)
Przypominam że informacje że Jeremy będzie w Spurs grał na 1 pojawiały się już w czerwcu po jego pierwszym sezonie w lidze. Czyli zakładam że Sochan wiedział już o tym trochę wcześnie i miał czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień na przygotowanie się do tej roli, a później dostał 30 meczy szansy której niestety nie wykorzystał.
Późniejsze rzucanie Sochana na różne pozycje jest po prostu konsekwencją jego braku rzutu, przecież oni próbowali zrobić z niego fałszywego centra żeby trochę ukryć ten brak rzutu i dać mu minuty bo na swojej nominalnej pozycji 3/4 Sochan przegrywał rywalizację z innymi zawodnikami i taką postawę Spurs to należy traktować pozytywnie jako kolejną szansę a nie coś złego. Co do Aarona Gordon, to dokładnie pamiętam jak Orlando też kazali mu rozgrywać i brać rzuty na siebie i może Gordon też temu w pelni nie podołał ale zdecydowanie poprawił się wtedy ofensywnie (było to widać po jego liczbach/statystykach) a późniejsza dobra gra w Denver jest konsekwencją jego rozwoju ofensywnego którego dokonał właśnie dzieki Orlando. Jeremy niestety tego progresu ofensywnego podczas swojej szansy w Spurs nie dokonał.
Meczów
Przypominam, że za Sochanem w drafcie wybrani zostali: Jalen Williams, Jalen Duren, Mark Williams, Nikola Jovic czy Andrew Nembhard. Ale przypał.
Sochan miał 3 lata by nauczyć się czytać grę zespołową w ataku/obronie i rzucać. Dalej zespołowo bronić nie umie, ryzykuje, jest spóźniony. W ataku pozycyjnym jest najsłabszym elementem zespołu i jest odpuszczany na trójce przez to wszystkim dookoła gra się bardzo źle. Przez pierwsze 2 lata Sochan był praktycznie na samym dole w +/- Box Score w całej lidze i miał też bardzo niski (mocno ujemny) net rating. Do tego kontuzje. SAS go nie podpiszą, bo już nie tankują i Sochan musi liczyć na szczęście by ktoś inny sie nim zainteresował. Albo Jeremy poświęci wszystko przez rok i nauczy się rzutu oraz rozumienia gry, albo to jego koniec w NBA – niech sobie odpuści SM, które zabierają mu czas. Szkoda, bo miał papiery na świetnego zawodnika, ale po tych kilku latach już w niego nie wierzę … nawet samo zdrowie go skreśla jako zawodnika.
Jak patrzę na J.S. to mi się przypomina Aron Gordon przed transferem do Denver. Gordon po przejściu do Nuggets dołożył do swojego arsenalu rzut za trzy i moim zdaniem to właśnie jest problem. Jezeli Jeremiasz nie będzie w stanie zagrozić ( przynajmniej 35%)rywalowi z za łuku to nie będzie dla niego miejsca w NBA . No i jeszcze rzuty osobiste.
Zgadzam się tylko Gordon ma jeszcze niesamowity atletyzm, łeb na obręczy przy każdym wsadzie i ogólnie sprawia wrażenie bardziej fizycznego, nie boi się kontaktu.
dosyć ciekawe… atletyzm i zdówko faktycznie Aaron wybija się. dosłownie. oficjalne dane wzrost 203 oboje, waga 104 Jeremiasz, 107 Aron… a wygląda na zawodnika, co w locie nawet nie da się przesunąć
Jeśli Sas wybiera kogoś z 9 numerem draftu to nie po to żeby był zadaniowcem a aktualnie nawet rola zadaniowca jest poza zasięgiem. U Sochana podobało im się jego nastawienie, warunki fizyczne i dobra gra w obronie i nie trzeba patrzeć daleko wstecz żeby trafić na Kawhia który miał podobne atuty i też nie grzeszył rzutem po wejściu do ligi. Sochan miał swoją szansę .. nie zrobił progresu nie rozwinął się no i trudno życie toczy się dalej , z głodu nie umrze.