NBA: Jayson Tatum wrócił i straszy ligę | Victor Wembanyama chce tu i teraz

Witam serdecznie w nowym tygodniu, zanim jednak przejdziemy do opowieści z parkietów NBA, chciałbym odnieść się do niedawnych komentarzy.
Prosiłem by się Marcina Gortata dłużej nie czepiać. Nie posłuchaliście, choć grzeczny byłem, nikogo nie napadałem. Chłop powiedział swego czasu rzeczy głupie i polaryzujące, do tego w mało inteligentny i nieprzemyślany sposób. Chlapnął to i tamto. Styl ma do tego arogancki, czyli jest po amerykańsku pewny siebie i nie gryzie się w język. Tak od wielu lat, aż chciałoby się powiedzieć: jaki jest koń każdy widzi.
Macie rację, głupotę należy punktować i piętnować. Macie do tego wszelkie prawo, a wręcz powinność. Raz. Za jedno przewinienie karzemy tylko raz. Temat nie jest nowy, każdy miał się już okazję odnieść, wypowiedzieć, skrytykować, wyrazić swój pogląd na rzeczy. Jednak temat nie przemija, Polish Hammer od miesięcy zbiera obelgi gdziekolwiek się ruszy i kiedykolwiek odezwie. Nagonka urosła do rozmiarów niespotykanych wcześniej, sami zauważcie. Ile kretyńskich serwisów i jak często grzeje temat Gortata w prześmiewczym tonie.

Pytanie: czy to Wam sprawia przyjemność, lżyć faceta? Czy czujecie satysfakcję nazywając gościa debilem, młotem, idiotą? Raz (czy dwa) rozumiem. Jednak je%ać gościa ilekroć wejdzie do pokoju, do sali, odezwie się, przekroczy bramy szkoły? To jest toksyna w najczystszej postaci, przejaw własnej małości, intelektualnego kompleksu, do którego sami się przed światem przyznajecie.
Wiem, wiem, nikt nie ma prawa Was oceniać, ani mówić co macie robić. Dla mnie możecie być jacy chcecie, toksyczni, chamscy, zidiociali, możecie jechać typa każdorazowo, ale przynajmniej miejcie świadomość, że tylko głąby tak postępują.
Klikacie i komentujecie te durne posty o tabliczce mnożenia czy „gorszych ludziach ze wsi”, macie prawo, ale ile można? Gortat ostatnio wypowiadał się o Jeremym Sochanie. Mówił jak zwykle: szczerze i bez owijania w bawełnę. Przywoływał swoje doświadczenia, mechanizmy rządzące NBA. I żeby było jasne, na temat Sochana miał rację od początku, to sobie ustalmy raz na zawsze. Od lat mówię Wam o „różowych okularach” względem Jeremy’ego w Polsce. To samo było przy okazji meczów reprezentacji. Możemy kibicować, życzyć jak najlepiej, ale nie zakłamujmy rzeczywistości, bo jako społeczeństwo zgłupiejemy doszczętnie.
Wracając do Gortata, nie podoba mi się sytuacja, i kategorycznie się temu sprzeciwiam, aby kogokolwiek z debaty publicznej wycinać, kompromitować do tego stopnia, że facet nie ma prawa otworzyć ust. To nie jest normalne i to jest mój przekaz do Was. Karę wymierzasz raz, nie karzesz nikogo w nieskończoność.
Szczerość jest w cenie. Gdybym słodził, nie ryzykował, że Was urażę, nie byłoby GWBA. In order to think I have to risk offending someone – mówił pewien znany kanadyjski profesor, którego pewne polityczne środowiska również chciały skasować. Szczerość to także główny walor tegoż portalu, od samego początku jego istnienia. Jednocześnie, ze swej strony, jako autor: przepraszam. Obiecałem sobie, że:
Note to self: nigdy nie warto używać tekstów w stylu:„wydaje mi się, że nie zrozumiałeś przekazu”. Człowiek z kompleksami na tle intelektu w jednej chwili Cię znienawidzi, a takich nie brakuje. Bądź miły w komentarzach. Nie polaryzuj. Bądź uśmiechnięty i mów tylko pozytywne… pic.twitter.com/2xrY4ABJaM
— Bartek Gajewski 🇵🇱 (@gwiazdyB) March 9, 2026
Obiecuję, że nie będę więcej podważał niczyich zdolności percepcyjnych w komentarzach. Wybaczcie, mam w głowie obrazek, że piszę do ludzi na wysokim poziomie. Ludzi z zasadami, którzy doceniają autentyczność. Dlatego proszę jeszcze raz, doceńcie autentyczność Gortata, odpuście mu już, bo lepszy szczery przekaz niż kolejny słodko pierdzący polityk celebryta, który w skrytości ducha sprzedałby cię na narządy. Ma to sens? Nie chcę nikogo urazić, po prostu nie lubię patrzeć jak ten nasz łysy rodzynek przez lata w NBA, za każdym razem dostaje wpierd%l. Dajcie już chłopakowi spokój. Rozumiemy się teraz? Mam nadzieję, że tak.
NBA is fantastic

Co więc działo się przez weekend w najlepszej koszykarskiej lidze świata? Jayson Tatum wrócił i wygląda niepokojąco dobrze! Jumper jest płynny, na nogach chodzi jak przedtem, ofensywnie stanowi zagrożenie w dowolnej części parkietu. Na moje oko Celtics z miejsca wyrastają na faworyta wschodniej konferencji, a kontuzja Nikoli Vucevica (palec serdeczny prawej dłoni) jest jedynie drobną niedogodnością na ich drodze do zawojowania NBA. Oto jest Tatum:
- 15 punktów 12 zbiórek 7 asyst 6/16 z gry vs DAL (W)
- 20 punktów 3 zbiórki 2 asyst 6/16 z gry vs CLE (W)
Celtowie wjechali na teren Ohio i bez ceregieli wywieźli stamtąd zwycięstwo. Evan Mobley dobrze zaczął, ale potem zmiękł i coraz dalej grał od obręczy. Cavs po raz kolejny, bardzo chcieli nawiązać walkę z Bostonem zza łuku. Znów dali się wciągnąć w nieswoją grę, do przerwy osiągali 3/17 z dystansu i przegrywali dwudziestoma punktami. Potem był klasyczny zryw, który ostatecznie spełzł na niczym.
Uważam, że w serii playoffs Cavs nie są w stanie pokonać Celtics. Boston może się wydawać jednostronny, ale ich ruch bez piłki, sposób korzystania z zasłon, rotacje defensywne, przekazania krycia, drobne, nie do końca legalne trzymanie rywali, czynią z nich zmorę dla ekip, zwłaszcza o tak przeciętnej obronie obwodowej, jaką prezentuje Cleveland. Tu chodzi o mental, porozumienie, szybkość, zdecydowanie, niekoniecznie sam talent, choć panowie Brown, Tatum czy Pritchard to wysoka półka w grze jeden na jeden. Brad Stevens wie, kogo szuka. Joe Mazzulla ma do dyspozycji samych walczaków i coś mi podpowiada, że może w tym sezonie zgarnąć nagrodę dla Coach of The Year.
Miami Heat wygrali pięć razy z rzędu (HOU, BRK, BRK, CHA, DET) wczoraj zbili liderów konferencji. Pistons zaliczają owszem ciężki moment, bo grafik ich ostatnio nie oszczędzał, ale też coraz bardziej widoczne są niedostatki talentu wokół Cade’a Cunninghama. Tyler Herro i Bam Adebayo mocno ostatnimi czasy zaznaczają się strzelecko, agresywnie szukają zdobyczy, a wszystko to pod nieobecność Normana Powella czy innych graczy funkcyjnych. Co mam powiedzieć, jestem fanem Erika Spoelstry, sporo podpatruję. Adebayo wczoraj miał jubileusz, zdobył dziesięciotysięczny punkt w karierze!
Najstarszy gracz ligi LeBron James przechodzi mały kryzys zdrowotny, niedomagają ponoć łokieć i stopa. Nic to, pewien Słoweniec oraz Austin Reaves wraz z graczami zadaniowymi prowadzą Lakers do kolejnych zwycięstw. Co tu wiele ważyć słowa i cedzić przez zęby: Lakers wyglądają znacznie ciekawiej bez Jamesa na placu. W pokonanym polu zostawili ostatnio tankującą Indianę oraz wczorajszych Knicks.
Piszę „wczorajszych” bo mecz rozgrywany był wczoraj, a Knicks wyglądali jakby poprzedniego dnia dali się ponieść urokom życia nocnego LA. Rzutowo dramat, do tego stopnia, że JJ Redick na bezczelnego, zaordynował obronę strefową. NYK rzadko widzą tego rodzaju defense, bo każdy prawie rzuca zza łuku i są mocni fizycznie, więc wchodzą ludziom pod deskę i nie chcą z niej zejść. Tym razem jednak było naprawdę źle (97:110) kompletny brak rytmu, gra przeorana gwizdkami, naciąganiem na faul i biciem głową w mur.
- 8/34 zza łuku jako zespół
- dziewiętnaście strat
- 0/6 z gry Mikala Bridgesa, którego nie cierpię jako typer, bo jest nierówny jak ściana majstra Wiesława, co jest wiecznie na bombie
Graczem spotkania Luka Doncic (35 punktów 8 zbiórek 4 asysty) który jednak się srogo przejadł ludziom i trudno jego kaprysom kibicować. Tym niemniej klasa zawodnika ogromna, nie ma takiej obrony i takiego rywala, które by go ograniczyły jako gracza ataku. Dowiezie zawsze i dlatego jest jednym z najlepszym „generałów parkietu” na świecie.
Jestem fanem PHX Suns! Jalen Green wciąż jest szalony, nieefektywny, ale jego przekonanie, pewność siebie to coś, co warto podpatrywać. Aktualnie wszedł nieco w buty kontuzjowanego Dillona Brooksa, oddaje masę rzutów, czym skupia na sobie uwagę rywali. Struktura gra opiera się jednak na postaciach Devina Bookera (średnie 24.9 punktów 6.1 asyst), Royce’a O’Neale’a, Graysona Allena czy Collina Gillespie wspieranych przez podkoszowych atletów. Vibe trochę jak w Bostonie, mówię Wam.
Suns za dwa sezony mogą być w czubie tabeli, bo są mądrze i z pomysłem prowadzeni. Dziś w nocy (111:99) pokonali świetnych ostatnio Charlotte Hornets. Całą ich dynamikę ofensywy zamknęli w kolejnych błędach 24 sekund, niegrywalnym uczynili Moussa Diabate, nadążali z rotacjami, nie oddawali przestrzeni. Booker wybił z rytmu Brandona Millera wymuszając na nim kolejne przewinienia. Świetny mecz! Jordan Ott – szacunek.
Wreszcie na koniec słówko na temat Victora Wembanyamy i San Antonio Spurs. Jeśli ci goście nauczą się grać pod fizyczną presją, otrzaskają z nią, jak powiedzmy Michael Jordan rokrocznie obijany w playoffs przez mocniejszych fizycznie Bad Boys Pistons, to nie ma możliwości, aby Spurs nie bili się o najwyższe laury w kolejnych 4-5 latach.
Wemby coraz bezczelniej sobie pogrywa z oponentami, bardzo mu zależy, roni łzy wzruszenia, po przegranej i ciężko wywalczonym zwycięstwie. Wyrasta nie tyle na faworyta kibiców, ale króla całej NBA. Bilans klubu wynosi 47-17, panowie odnieśli cztery zwycięstwa z rzędu (PHI, DET, LAC, HOU) z czego Wembanyama osiągał:
- 38 punktów 16 zbiórek 5 bloków
- 27 punktów 10 zbiorek 4 bloki
- 29 punktów 8 zbiorek 4 bloki
Jednego dnia Fox, drugiego Castle, trzeciego Harper, Vassell lub Johnson. Cała szóstka jest w stanie zdobyć 20+ punktów, a wszyscy sprawni otoczeni towarzystwem inteligentnych graczy zadaniowych (Kornet, Bryant, Champagnie, Olynyk).
Tyle na dzisiaj, zapraszam na jutrzejszy artykuł, w którym m.in. odpowiem na Wasze pytania w komentarzach. Patronami odcinka są RafXim, M Solecki, Radosław Kędziora oraz P.Biyik, pozdrawiam serdecznie Panowie, dziękuję! B










Karę wymierza się tylko raz, jeżeli ukarany przeprosił, okazał skruchę i odpokutował. U Gortata tego ewidentnie zabrakło. To zatem nie żaden kompleks, miałkość, czy też inne niepasujące słowo, a jedynie rezultat bycia bucem i arogantem.
Sratatata…
A ja mocno popieram Gortata !
A prymitywnymi kmiotkami nie należy się przejmować…
Ja osobiście jestem w szoku jak w tym sezonie leci Boston. Coś tam admin wieszczył pół roku temu, że nie będzie bez Tatuma tak źle i do PO powinni wejść, ale absolutnie nie przypuszczałem, że będą Top4 zanim jeszcze wróci.
Pomimo braku Giannisa, Embida (i Wagnera, bo byłem ciekaw czy powalczą o drugą rundę) to bardzo jestem ciekaw PO na wschodzie w tym roku
admin jest dokładnie na odwrót, osobę taka jak Gortat należy nieustannie piętnować chociażby z uwagi, że wyraził pogardę wobec ogółu społeczeństwa (jego większej części) a nie np jednej konkretnej osoby. Oliwy do ognia dolewa fakt, że mimo tylu późniejszych okazji ani razu nie napomknął, ze jest mu chocby w najmniejszym stopniu przykro za wypowedziane słowa w stronę Polakow (w jego mniemaniu głupszych od niego). Nie wspominając juz o jakimś minimalnym poczuciu skruchy czy tez innej refleksji nad swoim zachowaniem. Takze możesz sobie dowoli go wybielać według pokrętnej na znany tobie sposób argumentacji ale w tym momencie nie tyle co mu pomagasz ale przede wszystkim szkodzisz samemu sobie. I tak jak cie coraz mniej szanuję tak po tej wypowiedzi szacunek w zestawieniu z twoją osobą stoją w moim świecie na dwóch przeciwleglych biegunach. Nie pozdrawiam
„I tak jak cie coraz mniej szanuję tak po tej wypowiedzi szacunek w zestawieniu z twoją osobą stoją w moim świecie na dwóch przeciwleglych biegunach. Nie pozdrawiam”
Spodziewałem się czego innego, zaskoczyłeś mnie. W porządku, przyjmuję do wiadomości! Pzdr
Bo to jest Bartek internet, do tego pozwalasz na wpisy anonimowe, więc za adwersarzy masz tak rozsądnych 30 i 40+ jak i 10+ (przy czym absolutnie nie twierdzę, że 10+ nie może być bardziej ogarnięty intelektualnie od 40+! 😉 ), więc trudno oczekiwać żeby nie było ekstremalnych ocen i opinii. A że średni iloraz inteligencji w Polsce nie dochodzi do setki, to cudów nie ma co oczekiwać.
Jak chcesz choćby minimalnego poziomu, wprowadź komentarze tylko dla zalogowanych i zweryfikowanych, nie mówiąc już o opłacie za udział (choćby symbolicznej). Od razu odsiejesz frustratów.
Jak myslisz LeBron skończy kariere po sezonie czy nie odmówi sobie pozegnalnego tourne? I czy to tourne nie będzie czasem klapą…
Panie Bartku, napisał Pan prawdę. Nie ma sensu wypominać w nieskończoność ani błędów ani tym bardziej słów.
Niestety, „grillowanie” innych, pod osłoną anonimowości (albo i nie) staje się cechą narodową jak pieniactwo i zawiść…. Wystarczy posłuchać, poczytać, jakim problemem jest napastliwość w socmediach wśród dzieci i młodzieży.
A sięgając głębiej to i w stosunku do Pana Marcina Gortata, za tym ponad miarowym krytycyzmem leży wspomniana zawiść. Pan Gortat odniósł sukces, co do tego nie ma wątpliwości. Wzbudził więc pewien podszyty czymś w rodzaju przymusu, szacunek. Ale oto popełnił gafy… Jest więc okazja zaatakować go i „grillować”, bo jednak ma słabe strony, jest zwyczajny, czegoś mu brakuje. Wobec tego hulaj dusza. Nic się tu niestety nie zmienia. Polecam książkę „Warcholstwo” Pana Kamila Janickiego. Smutek, żal…
Zgadzam się co do Gortata. Sęk w tym, że arogancja na którą zwróciłeś uwagę roztraja układy nerwowe i jak już u 'urażonych’ zainstaluje się hejt w bani to musiałby teraz Gortat chyba uratować dziecko z pożaru żeby zmienić ich nastawienie lub przynajmniej wyhamować
„…sciana majstra Wiesława…” XD
Nie pisałem chwilę ale muszę 🤭odezwał się Piłat co nie piętnował Riversa …komedia xd
Dodaj jeszcze Leonarda, aka load management
Im Marcin Gortat będzie więcej udzielał takich wywiadów z takimi tekstami tym więcej ludzi będzie waliło w niego jak w bęben i mniej będzie się pamiętało o tym, że robił polskie dnie w NBA, wspierał dzieci i weteranów itp. Jeżeli będzie nam dawał nowe kwiatki to normalne, że tak będzie, a jak nie to się znudzi wszystkim to przypominanie o mnożeniu i wieśniakach. Przyklad M. Lampe, ktory teraz chyba pracuje w Rosji mało osób o tym wspomina, a takiego M. Rybusa, który również tam pracował to wszyscy hejtowali bo udzielił paru wywiadów, że zostaje w Rosji pomimo jej agresji na Ukrainę.
Lampe – I liga w ŁKS-ie Łódź
Dla Mnie Sochan to temat zamkniety. Do kadry tez sie nie nadaje. Mamy dobrego,ktory sie fajnie rozwija Urbaniaka,mamy naprawde dobry sklad,dwoch naturalizowanych amerykanow(Jordan Loyd i Jerrick Harding),naszego kapitana Ponitke,Laczynskiego,Plute,Sokolowskiego,Zolnierewicz,Zyskowki i Olejniczaka(bo dla mnie jest lepszy duzo niz Balcerowski) serio Sochan gosc drewniany bez rzutu,nie rozumiem tego hype-u wokol niego,jest przereklamowany i tyle,lepiej mu idzie granie w reklamach niz gra na parkiecie. Gosc z jakims juz stazem w NBA,a dalej rzut jak u osoby poczatkujacej swoja przygode w koszykowce.
Jako fan Phoenix mogę tylko potwierdzić że dobrze to wygląda i to mimo że ogólnie od początku są spore kłopoty zdrowotne. Green opuścił pół sezonu, a teraz dopiero zaczyna się rozkręcać, Booker opuścił ponad 10 spotkań, Grayson Allen też opuścił dużo meczy i jest często nie obecny, teraz jeszcze kontuzja na conajmniej miesiąc Brooksa i kontuzja na 2/3 tygodnie Williamsa a mimo wszystko jakoś to idzie. Nawet teraz w meczu z Charlotte nie zagrało w zasadzie 4 ważnych graczy bo nie było Brooksa, Williamsa, Allena i Goodwina a zagrali świetny mecz i można odnieść wrażenie że tam ma kto grać, bo ostatnio nawet młodzi Rookie dają dobre minuty a młody Fleming wygląda na gościa który za rok/dwa będzie naprawdę dobrym graczem, a jego wingspam to jest jakiś kosmos xd.
Ogólnie na początku sezonu myślałem że Thunder i Nuggets będą nie do złapania przez nikogo ale teraz uważam że cały zachód jest otwarty. Thunder niby wygrywają ale i Holmgren i Williams jak grają to jakoś nie przekonują w tym sezonie i wydaje mi się że ktoś może wykorzystać ich słabości. Nuggets to jak dla mnie duży zawód bo odkąd wrócił Jokic to gdzieś słabo to wygląda, nie klei się ta gra a przed sezonem wydawało mi się że samą szerokością kadry przejadą się po sezonie zasadniczym i to nawet mimo sporej ilości kontuzji. Houston moim zdaniem są za słabi i za krótcy jako kadra, dodaj to tego że Thompson i Sengun rzucają za 3 na poziomie 20 procent xd to po prostu nie może się udać, jako fan Phoenix już dobrze wiem że KD całych playoff w ataku nie da rady pociągnąć mimo że dalej jest wybitnym graczem. Timbervolves bardzo polegają na Edwardsie a przedewszystkim wydaje mi się że tam projekt trenera Fincha dobiega końca i to może być katastrofa i to nie tyle sportowa co wizerunkowa, ale liczba talentu jest mimo wszystko duża i nawet skonfliktowani powalczą.
Lakers to akurat nie jest zagrożenie, obstawiam że z kim kolwiek nie zagrają to odpadną w 1 rundzie xd.
Spurs obecnie wyglądają najlepiej ale jak ta młoda drużyna sobie poradzi w Play off to nadal niewiadoma, pytanie też co na Wembyego przygotują inne drużyny i czy Castle z Foxem dowiozą rzutowo kiedy obrona mocno się zacieśni i o wjazdy będzie trudniej.
Phoenix mają szeroką kadrę, mają świetnych strzelców i mocnych obrońców na skrzydłach ale znowu są troche niscy i mogą zostać zdominowani na tablicach.
Podsumowując wydaje mi się że każda z 6 drużyn na zachodzie czyli Spurs, Thunder, Suns, Nuggets, Rockets (wątpię), Timbervolves mogą spokojnie powalczyć każdy z każdym mimo że oczywiście Thunder wciąż są faworytem do tytułu.
Szanowny Panie Adminie,
zgadzam się z jednym – Marcin Gortat faktycznie bywa ofiarą hejtu. Internet bardzo łatwo zamienia krytykę w zbiorowe pastwienie się nad jedną osobą. Tyle że w tym przypadku nie chodzi o jeden niefortunny wywiad czy pojedynczą wpadkę.
Po historii z tabliczką mnożenia czy wypowiedzią o „gorszych ludziach ze wsi” Gortat strzelał sobie w kolano jeszcze wielokrotnie. Z wywiadu na wywiad pojawiały się kolejne wypowiedzi, które były albo zwyczajnie nieprzemyślane, albo po prostu głupie. W takiej sytuacji trudno się dziwić, że reakcje ludzi się kumulują. To nie jest jeden incydent – to raczej seria wypowiedzi, które same napędzały krytykę.
Można oczywiście mówić, że to styl „po amerykańsku”, czyli pewność siebie i brak gryzienia się w język. Problem polega jednak na tym, że sama pewność siebie nie zastępuje refleksji. W pewnym momencie zaczyna wyglądać to nie jak szczerość, tylko jak brak autorefleksji. A jeśli ktoś regularnie zabiera głos w przestrzeni publicznej, musi liczyć się z tym, że będzie oceniany nie tylko za sportowe osiągnięcia, ale również za to, co mówi.
Piszesz też o autentyczności. Tylko że autentyczność nie polega na tym, że mówi się wszystko, co przyjdzie do głowy, bez zastanowienia. Autentyczność nie wyklucza odpowiedzialności za słowa – szczególnie gdy jest się osobą publiczną, którą słuchają młodzi ludzie.
Ty sam, Bartku, jesteś pod pewnym względem podobny do Gortata – również masz dużą pewność siebie i kiedyś bardzo chętnie wypowiadałeś się na tematy wykraczające poza koszykówkę, w tym polityczne. Sam zresztą też doświadczyłeś wtedy ostrej krytyki. Różnica polega jednak na tym, że pod wpływem reakcji czytelników zrobiłeś krok w tył i ograniczyłeś te wątki, skupiając się na koszykówce. To pokazuje, że jednak można wyciągać wnioski z reakcji odbiorców.
Warto też przypomnieć okres pandemii. Wtedy również bardzo stanowczo opowiadałeś się po jednej stronie sporu, a każdą krytykę obowiązującej narracji traktowałeś jak przejaw ignorancji. Problem polegał na tym, że w tamtym czasie realna debata była często spychana na margines. Część lekarzy i naukowców przedstawiała odmienne interpretacje danych czy skutków niektórych decyzji pandemicznych, ale w przestrzeni publicznej bardzo łatwo przyklejano im etykietę „antynaukowych”.
Dziś, z perspektywy czasu, widać że wiele kwestii z tamtego okresu nadal jest przedmiotem badań i dyskusji – zarówno jeśli chodzi o skuteczność różnych rozwiązań, jak i ich długofalowe skutki społeczne czy zdrowotne. Tym bardziej pokazuje to, że w takich sytuacjach warto zachować większą pokorę i zostawić przestrzeń na różne głosy, zamiast traktować każdą wątpliwość jak herezję.
Dlatego trudno mi zgodzić się z tezą, że Gortata należy po prostu „zostawić w spokoju”. Krytyka jest naturalną częścią debaty publicznej, szczególnie gdy ktoś regularnie zabiera głos i formułuje mocne opinie. Oczywiście wyzwiska czy zwykłe obrażanie nikomu nie służą – ale merytoryczna krytyka jest czymś zupełnie normalnym.
Jeżeli ktoś chce być w przestrzeni publicznej szczery i bezkompromisowy, musi też przyjąć na siebie konsekwencje tej postawy.
I to jest merytoryczna dyskusja. Więcej takich głosów!
Reasumując – nie można mówić co się myśli, bo jeśli to nie pogląd zdecydowanej większości to będzie hejt? Na serio poprawność polityczna i AI nam wszedł za skórę. Teraz każdy jest wiecznie czymś urażony, a najlepszy jest AI slop, który nie ma poglądów i stara się być grzeczny i bez charakteru. Nie lubiłem Gortata, ale teraz wolę jego niż większość snowflake Internetu.
jezu poloki znowu doktoryzują się z niefortunnych (albo po prostu złych) wypowiedzi gortata. mam prosty protip: wystarczy go nie oglądać/nie słuchać/nie czytać – życie będzie spokojniejsze.
żadko komentuje ale temu komentarzowi przyklasnę – mniej czytać/słuchać wypowiedzi osób, które nie mają nic mądrego do powiedzenia, tym życie będzie lepsze
celebrycie/influenserzy nie klikani znikają
Rzadko*
Ausar wracaj szybko!!!!!!!!! Bo bez ciebie mamy niedobrze w obronie!!!!
ale tu o MG nikt nie pisał, do momentu tego postu od huliganów (serio od grupy hoolingans?!?) przytoczonej niejako przekrój społeczeństwa… i poszła lawina komentarzy w różnym tonie (nie chodzi mi o opinię, zdanie) a zacięcie wobec siebie… to po co było ruszać temat, gdy on na tej stronie, tu nie istniał w ostatnich tygodniach, miesiącach… (pojawiało się jedynie i aż spory na linii Sochan-Gortat-interpretacje analityków).
Boston pokazuje jak słaby jest wschód? Według mnie tak, bo Pistons i Cleveland nie brałem i nie biore na poważnie, a Knicksom jednak czegos brakuje. Tak cz owak, szacun dla Celtów.
nie widzę potrzeby przenosin „wojenek” z sieci, twittera w jakichś estr. małych bańkach z każdej ze stron tutaj… kurczę… pretensje były gdy ludzie gdybali o SPORTOWEJ karierze Jeremiasza, że za dużo a tu nagle temat z przed roku (i z jakichą pokątnych baniek, jedni obruszają się, że trzeba bronić obrażania grup społęcznych, inni jednostki, inni że prawo bogatszego, inni że silnieszego albo bardziej pewnego siebie, a inni, że moja raca mojsza a inni, że nie bo właśnie moja) pliz twiterowe wojenki niech tam pozostaną a ruch na stronie już lepiej wygenerować lekkimi artykułami, komentarzami, sondami, memami niż pseudowojenkami i dzieleniem, kolejnym dzieleniem i sporem i chronieniem sporu i podziałów, pokój spokój
Ciekawie że człowiek raz się wypowie w polityce i jest niszczony a samce alfa wszelkiej maści rządzący światem każdego dnia się kompromitują i są hołubieni.
No i prawidłowo.
Tak, żeby na drugi raz on sam i każdy inny zastanowił, czy aby na pewno chce zajmować stanowisko i wypowiadać się w tematach, co do których:
1) nie ma się pojęcia
2) są krzywdzące dla innych
Przecież on się miesza do polityki.
Trzeba to piętnować, żeby tacy ludzie nie mogli przypadkiem nawet w najmniejszym stopniu decydować i kształtować nasze społeczeństwo, ustrój, dzieci.
No i sam adminie fakt – musisz robić to dla zasięgów, po skoro temat jest stary to po co na nowo budzić emocje w czytelnikach?
Skoro jesteś takim przeciwnikiem hejtu, to go nie wywołuj, to go nie prowokuj. Bo aktualnie się do tego świadomie przyczyniasz..
Ktoś tam napisał że o koszykówce to na serio trzeba pisać, a tu niepoważnie.
Ja po tylu latach nie mogę o NBA pisać tylko poważnie. To podobnie jak o naszych politykach. Koszykarze grają świetnie w kosza, ale nie koniecznie są wybitni w innych dziedzinach.
Gortata nigdy nie krytykowałem, nie dlatego że nie mówił głupot, tylko dlatego że nigdy nie posądzałem go o nadmiar intelektu.
Z drugiej strony cieszę się że zaistniał w NBA.
I zgadzam się z Bartkiem, lepiej być szczerym niż politykiem.
„Jeszcze mam wiarę w człowieka
Choć niby stale narzekam” mocna kropka.
Analityczny umysł nie pozwoli Ci nigdy zwątpić, chciałem zacząć od „podziwiam, że wciąż masz wiarę, że zmienisz ludzi, ze większość to jest przecież taka *** i taka *** i i tak nie zrozumieją” – ale ja dokładnie mam tak samo i kumam, wystarczy jedna wrażliwa osoba, w której zasiejesz ziarno wątpliwości, że ludzie tylko głupi nie wiedzą, że sa glupi i dla Ciebie to ogromny sukces, naprawdę szacun. A dla tych małych ludzi taka rada, załóżcie sobie firme, zatrudnijcie ludzi i światopogląd sie zmieni i sami będziecie oczekiwać, żeby ktoś na was spojrzał ze zrozumieniem, do czego admin teraz próbuje was nakłonić i to w naprawdę imponującym stylu.
🙂
Z drugiej strony, panie Bartku czy nie z lekką zazdrością odbiera sie fakt, że ktoś kto tym jadem żyje musi mieć całkiem beztroskie życie, inaczej nie miałby czasu i miejsca w głowie na tego typu rzeczy.
?
Czy w przypadku prawdopodobnego finału NYK-SAS, Jeremy ma zapewniony pierścień bez względu na wynik?
o kurczę, wg starych przepisów miałby prawo przyjąć pierścień (niektórzy odmawiali)
Teraz niektore zespoły zaczynaja sie ustawiać na wybrane miejsca w drabince, a inne chcą im sie wpieprzyć w plan. To najciekawsza faza, kto z kim zagra w PO.
Jak ktoś lży i ciągle wyśmiewa Gortata to wstyd i hańba dla kogoś kto kocha koszykówkę. Marcin dokładnie przewidział, zresztą już w 1 sezonie, co musi trenować Jeremy i jak się jego losy potoczą, kiedy się nie będzie rozwijał. Wysrywy tych wszystkich internetowych gamoni to wstyd dla rodziny koszykarskiej.
Bam Adebayo 83 pkt !!! WOOOOW
Heat – Wizzards – co tu się adebayo w tym meczu?
cokolwiek by to nie było, ale 43 FTA operują na granicy absurdu. SGA skręca się z zazdrości
Fakt, ale oglądałem ten mecz i w każdej jednej sytuacji, gdzie gwizdali mu te przewinienia, Adebayo ewidentnie był faulowany.
Piękna noc dla kibica jak i samej organizacji 🙂🏀
pan rodzynek niestety, ale chyba game over