NBA: Victor Wembanyama zdyskwalifikowany | Wizards wygrali loterię draftu

52

Witam serdecznie w poniedziałek, mamy jedenasty dzień maja, słońce nad Warszawą zajdzie dziś dokładnie o 20:16, więc korzystajcie. Patronami odcinka są: 

  • 77Flynn
  • Jake Bredemeyer
  • Janik286
  • Łukasz Darlak
  • RafXim
  • Miłosz Komarczewski
  • MC Kowalik
  • B Giezek

Jesteście super, piję dziś ekstra kawę od Was, czyli nierozwodnione espresso bez żadnych kwaśnych nut. Dziękuję, że jesteście. B

Knicks 144 Sixers 114 [4-0]

Uwierzyli w proces niektórzy po zwycięstwie nad Bostonem. Super, tylko że nowojorscy Knicks, odkąd ustawili Karla Anthony’ego Townsa na szczycie boiska, są jak Krzysztof Kolumb, który odkrył nowy ląd. KAT długo marudził na brak przynależności w ataku, teraz jest szczęśliwy, bo wszystko się wokół jego talentu ofensywnego kręci. Zresztą zobaczcie sami, ostatnie siedem meczów playoffs Townsa, odkąd wpadli w dołek 1-2 w serii z Hawks: 

  • 10 asyst, zwycięstwo 16 punktami
  • 6 asyst, zwycięstwo 29 punktami
  • 10 asyst, zwycięstwo 51 punktami
  • 6 asyst, zwycięstwo 39 punktami
  • 7 asyst, zwycięstwo 6 punktami
  • 7 asyst, zwycięstwo 14 punktami
  • 10 asyst, zwycięstwo 30 punktami

 

Śmiem twierdzić, że to najlepszy basket, jaki oglądałem w Nowym Jorku odkąd jestem kibicem NBA, czyli od 1993 roku. Oczyścili przestrzeń, pole podkoszowe jest otwarte, rywale muszą respektować strzelecko całą piątkę na placu. Sixers próbowali statystycznie najsłabszego shootera Josha Harta kryć centrem, Joel Embiid miał pozostawać w bliskim promieniu obręczy, przestrzeń odbierać Knicks, więc Josh zapalił 4/6 zza łuku. 

Nowojorczycy wyrównali zresztą wczoraj rekord NBA playoffs, po tym jak w pierwszej kwarcie trafili jedenaście trójek (w trzynastu próbach)!!! Od wejścia osiągnęli więc dwadzieścia oczek prowadzenia i cały wieczór kontrolowali mecz, który w praktyce zakończył się do przerwy. Przypominam, zespół kolejny raz grał bez OG Anunoby, który dotąd stanowił sensację playoffs. Nawet nie odczuli jego braku, bo w poprzedniej grze Landy Shamet palił siatę, a tym razem byli to Deuce McBride i… Landry Shamet. W każdym kolejnym spotkaniu w barwach NYK „otwiera się” ktoś nowy i ja na to uwielbiam patrzeć. 

Jalen Brunson trzyma formę (22 punkty 6/10 zza łuku 6 asyst 0 strat) jego powtarzalność, technika i twardy charakter kolejny raz sprawdzają się w postseason. Towns jest przeszczęśliwy, nawet jeśli nie oddaje wielu rzutów. Są sytuacje, w których wręcz powinien sam kończyć, ale on chce podawać. Bardzo nonszalancki i zdekoncentrowany pozostaje na bronionej połowie i to jest rzecz, która może Knicks ostatecznie pogrążyć, ale jeszcze nie teraz, teraz idą do finałów konferencji! 

Mikal Bridges (12 punktów 6 asyst) jak ma miejsce do latania, to również łapie rytm. Wychodzą mu te rzuty z biegu, ma swój styl, ale to są wytrenowane rzuty i jest w tym świetny. Wolę go zdecydowanie jako movement-shootera, gościa który pozostaje aktywny, ścina i wiatr robi niż stacjonującego na łuku, czekającego na rzut. Chłop ma wyjątkowe zdrowie, lata cały mecz, dałby za nim radę może jedynie Lesław Brzuska. 

Miles McBride dawno o sobie nie przypominał, więc tym razem postanowił porzucać: 7/9 zza łuku. Kosmos. Najlepsze jest to, że do Philadelphii zjechało tylu fanów Knicks, że przekrzykiwali miejscową publikę. Buczeli na miejscowych, słowem rządzili na wyjeździe. Słabe to, kto pozwolił tyle biletów sprzedać przyjezdnym, powinien dostać w łeb. Za każdym razem gdy McBride wychodził w górę, słychać było gromkie: DEEEEEEUUUUUUUCCCCCEEEE. Skąd się wziął ten pseudonim? Deuce, bo McBride jest drugim dzieckiem, tak się utarło w domu rodzinnym i przylgnęło, zresztą brzmi ciekawiej niż Miles.  

Serio, w Nowym Jorku się naprawdę nieźle dzieje. Talent talentem, chłopaki zrozumieli chyba, że stoją przed szansą na osiągnięcie czegoś większego, niż oni sami w pojedynkę. Role się pozmieniały, obserwujemy przykładowo Jordana Clarksona, który niegdyś słynął ze streetballowego stylu, rzutów na pałę, grania pod siebie, kompletnego niezrozumienia i miękkości defensywnej. Aktualnie to jest natarczywy sk%rczysyn, naciskający na piłkę, polujący na deskach i bijący na zasłonach. Aż się wierzyć nie chce w tę metamorfozę.

Efekty? Knicks są o 10.3 punktów lepsi w przeliczeniu na sto posiadań gdy Clarkson przebywa na parkiecie. Ich odsetek zbiórek ofensywnych wzrasta o 16.9%. Clarkson stał się człowiekiem od brudnej roboty!. Pytanie skąd ta dojrzałość się bierze i czyja to zasługa, ale kibicuję! Jestem fanem, Knicks piszą piękną zespołową historię, za którą jak widać idą wyniki. 

Dla kontrastu, fani Sixers znów dostali obuchem w potylicę. Leżą i nie wiedzą co się dzieje. Joel Embiid przez kolejne trzy sezony zarobi przeszło 190 milionów dolarów, Paul George przytuli 110 milionów przez kolejne dwa lata. Powtarzałem wielokrotnie, nie podoba mi się sposób, w jaki od przeszło dekady zespoły buduje Daryl Morey: 

Fatalnie w obronie, główne postaci przeciążone. Edgecombe i Maxey w zderzeniu z Georgem i Embiidem to reprezentaci innych plemion, dwóch różnych światów, dwóch różnych prędkości. Gra zespołu Sixers przypomina przeciąganie liny, raz jedno plemię narzuca swój styl uprawiania koszykówki, raz drugie. 

Sezon zakończony, więc wychodzą brudy. Ponoć szereg zawodników nie był zachwycony sprzedażą Jareda McCaina do OKC. Mnie tam się nie podoba cała kultura organizacyjna Philly, nie tylko anachronizm myślenia Moreya, ale podejście właściciela Josha Harrisa, liczenie zysków, podejście do luxury tax, czego przykładem jest właśnie oddanie McCaina czy temat z biletami sprzedawanymi masowo ludziom z nowojorskim kodem pocztowym. 

Przynajmniej trafił im się świetny #3 pick VJ Edgecombe, ale też umówmy się: kogo by nie wybrali w czołówce zeszłorocznego draftu, źle by na tym nie wyszli (Flagg, Harper, Edgecombe, Knueppel). Co należałoby więc uczynić? Łatwo napisać, haha:

  • wymienić szefa kadr oraz trenera
  • wytransferować Embiida (bezdyskusyjnie)
  • poszukać charakterów, twardzieli, obrońców, graczy mobilnych
  • budować roster wokół dynamiki i talentu Maxeya oraz VJ-a
  • wprowadzić nowe standardy, odpowiedzialność
  • zakazać żarcia winogron i bananów w hali
  • karać za spóźnienia i odpuszczane posiadania w obronie

Innymi słowy, tu by trzeba przebudować kulturę organizacyjną, bo obecna śmierdzi Doc’em Riversem, bezpiecznymi ruchami i zbyt wielkim komfortem gwiazd. Są sztuczne hierarchie, gracze usuwają się w cień, cieniem samych siebie stają. Fatalnie wokół Embiida funkcjonował niegdyś Tobias Harris, teraz Quentin Grimes zapomniał jak się gra. Stracił pewność siebie do tego stopnia, że nie trafiał layupów w tej serii. Nie wiedział dokąd biec. Rozczłonkowanie tej grupy było widoczne aż nazbyt wyraźnie. Tego nie lubię, takie organizacje nie wygrywają. Przy takiej bazie, kogokolwiek by nie sprowadzili, zarażą wygodnictwem i zmarnują. Samograje jak Maxey czy George wrzucą swoje, czasem mocniej błysną, ale ostatecznie sukcesów w Philly nie ujrzymy, bo oni po prostu nie grają razem. Elementy do siebie nie pasują. Tak to widzę, a Wy? 

Wolves 114 Spurs 109 [2-2]

No i macie, któż by pomyślał! Oto dlaczego szerokim łukiem omija się w playoffs ekipę Timberwolves. Spurs są ekipą na miarę mistrzowskiego tytułu. Nie mają doświadczenia, są młodzi, ale ich to nie obchodzi. Kosmita z Francji zmienia grę, trzech ludzi ma doskonałą penetrację i potrafią generować przewagi. Jest komu strzelać, kadra jest dobrana charakterologicznie, mają zdrowe fundamenty, potrafią dzielić się piłką, a wszelkie sukcesy wyłącznie potwierdzają słuszność kierunku, który dawno, dawno temu obrali Spurs. 

Victor Wembanyama zadziera nosa w wywiadach, nikomu na parkiecie się nie kłania, co się musi podobać kibicom, ale skoro rzucasz wyzwanie całej dżungli, musisz się liczyć z tym, że dżungla po ciebie przyjdzie… Wolves irytowali go przez trzy pełne mecze, pchali, chwytali, przytrzymywali w obronie, w ataku, wywracali. Zobacz poniżej. W końcu młodemu puściły nerwy. Za oczywisty, czysty łokieć w twarz Naza Reida, został wyrzucony z parkietu (Flagrant II) i istnieją obawy, że biuro NBA ukarze go dodatkowo zawieszeniem na Game 5. 

To się właśnie nazywa niedoświadczenie. Air Jordan też zbierał cięgi od Bostonu, potem Bad Boys Pistons. Musiał dojrzeć, emocjonalnie oraz fizycznie, by się temu w końcu przeciwstawić. Wemby’ego czeka to samo. Cokolwiek się wydarzy, Spurs nadal powinni być uznawani za faworyta tej serii. Serii, która aktualnie zamieniła się w best-of-three. Będzie ciekawie! 

Od razu powiem, że SAS ani myśleli poddawać się, gdy zabrakło Francuza na boisku. Luke Kornet imponująco trzymał straż obręczy, to znaczy dopóki z sił całkowicie nie opadł, a obie strony nie poszły w small-ball. De’Aaron Fox imponująco jeździł z piłką i trafiał rzuty. Walory po obu stronach wnosił nasz człowiek Stephon Castle. Spurs dyktowali tempo. 

Obraz gry odwrócił się w momencie gdy Terrence Shannon Jr trafił dwukrotnie z rogu parkietu. Puszczali go samego, pomagali od niego i się nadziali. W czwartej kwarcie wyraźnie brakowało sił gościom, warunki fizyczne Timberwolves zaczęły przeważać. 

Pod wodzą Anthony’ego Edwardsa (36 punktów 13/22 z gry), gospodarze raz jeszcze zatriumfowali! Randle i Gobert zebrali 10 piłek w ataku, Reid rozciągał grę, McDaniels był wszędzie, przejmował w obronie tego, kogo trzeba było zatrzymać. To pierwsza piątka defensorów NBA, tak myślę. Spurs padli, Fox i Castle osiągnęli 3/12 z gry w ostatniej odsłonie. W tym samym czasie ANT zdobył szesnaście oczek, jak przystało na super gwiazdę koszykówki.

A to wszystko przy stanie zapalnym obu kolan Edwardsa, który momentami chodził na zaplecze, właściwie na korytarz hali korzystać z aparatu tlenowego, bo wydolność mu siadała. Dobra historia z tych chłopakiem, twardy jest i nie ustępuje. To się ceni. Mówiąc to, niech ta seria trwa jak najdłużej. 

Other news

-> 24-letni gwiazdor Charlotte Hornets LaMelo Ball spłodził dziecko z partnerką, ex-modelką. Syn dostał na imię LaOne. Pytania? 

-> Loterię draftu wygrali Washington Wizards, tankowanie popłaciło, tylko spójrzcie na ich przyszłoroczny roster, sam nie wiem co o tym myśleć, haha. Żartuję, myślę, że to dobry czas na sesję Q&A. Umawiamy się na środę? Jeśli macie pytania, zapraszam do komentarzy. 

 

-> Kolejność draftu jest więc następująca: Wizards, Jazz, Grizzlies, Bulls, Clippers, Nets, Kings, Hawks, Mavs i cała reszta wedle kolejności bilansów. Największe zaskoczenia to: spadek Pelicans (wiem, że to zagmatwane, ale wychodzi na to, że Derrick Queen w zeszłym roku „kosztował” ich piąty i ósmy numer draftu 2026) awans o pięć miejsc Chicago (mają nowy pion kadrowy, powinni wybrać fajnego wysokiego, zobaczycie), spadek Pacers, który musieli pick oddać Clippers (pokłosie transferu Ivicy Zubaca). Największe nazwiska draftu w tym roku to oczywiście: 

1/ Wizards: AJ Dybantsa, czyli skrzydłowy talent na miarę mniej flegmatycznego Tracy’ego McGrady, z braku lepszych porównań: o głowę wyższy VJ Edgecombe!

2/ Jazz: tutaj się zastanawiam, czy Utah sięgnie po Darryna Petersona (jak w nim widzę kogoś na kształt Devina Bookera, tylko to jest introwertyk totalny) czy może raczej pójdą w Cama Boozera. Po pierwsze to kontynuacja tradycji, ojciec Carlos w Utah grał najlepsze lata kariery, po drugie pasują do siebie Boozer i Jackson Junior. Pierwszy zbiera, ale obręczy nie broni. Drugi broni obręczy, ale nie zbiera. Powinni sobie wzajemnie pomóc, a Lauri z radością pójdzie na niskie skrzydło, bo on i tak jest najlepszy w ruchu. Młody Boozer przypomina hybrydę Paolo Banchero i Kevina Love’a. 

3/ Grizzlies: pewnie by chcieli Petersona. Jeśli nie, wezmą Boozera, bo im potrzeba talentu ofensywnego w drugiej linii. 

4/ Bulls: jeśli im spadnie Caleb Wilson (kolejny wysoki super atleta, niegotowy jeszcze fizycznie, ale bez słabych punktów). Nowy szef kadr Chicago, nie pamiętam nazwiska… Bryson Graham, zapowiada, że Bulls wyjdą z przeciętniactwa, a cała operacja nosi akronim S.L.A.P. czyli: Size, Length, Athleticism, Physicality. Fajnie to sobie umyślili, bardzo PR-owo: 

 

Resztę omówimy sobie przy kolejnych okazjach, idę pożyć. Dziękuję za odwiedziny, moje uszanowanie! Bartek Gajewski

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Piękna forma Admina, codziennie nowy artykuł, na który się czeka czego nie mogłem powiedzieć w trakcie trwania regularnego. W ogóle te playoffy jakoś lepiej mi leżą, ostatnie lata trochę mi latały, a teraz co noc podlądam co tam się dzieje. Pewnie po części na to że kibicuje Thunder, ale szczerze Knicks są tacy piękni że gdyby wygrali w finale z OKC to nawet bym nie płakał. Ostatni raz gdy tak trzymałem kciuki za klub inny niż Thunder to Raptors w 2019 kiedy autentycznie płakałem z radości gdy wygrywali ligę.

    (29)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Q&A:

    Ze składu tegorocznych Lakers, które postaci warto zatrzymać (zakładając że budujemy wokół Doncic’a) a które pogonić i czy Reaves warty jest sutego kontraktu?

    (1)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Z Lakers to przez najbliższe lata nic nie będzie kolego. Jest OKC, Spurs, Minnesota, Utah mają świetny młody skład, który skończył tankowanie, może jeszcze jakieś ostatnie podrygi Denver…nie widzę realnie zagrożenia ze strony Lakers dla tych ekip.
      Pozdrawiam

      (1)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Patrząc na mental, podejście szkoda, że Lebon nie gra w składzie jak Minnesota, Antkiem hy się dogadał a obrona której potrzebuje i wrzucenie 6rgo biegu…z wątroby gdy potrzeba, gdy nie ma szans

        (-1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    To że Pacers nigdy nie mieli picku w Top 3 to dla mnie żart. Utah i Wizards za rok znowu będą w top 10 draftu, nie mam co do tego wątpliwości. Co do Indiany z Top 3 pickiem moim zdaniem byliby faworytem do wygrania Wschodu w przyszłym seoznie i ktoś z dwójki Spurs lub Oklachoma mieliby ciężko

    (1)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Uważam podobnie i też żałuję, że draft im nie wyszedł. Jak wielu, mega polubiłem tę drużynę od zeszłorocznych playoffs. Zakładając, że Tyrese byłby sobą po kontuzji i chorobie, dokładając talent z draftu, mogliby rządzić dobrych parę lat na wschodzie i być godnym rywalem dla obecnych i przyszłych hegemonów z zachodniej konferencji.

      (3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Statystyka…jak rzucasz monetą 30 razy i 29 razy pod rząd masz orła….to w 30 rzucie szanse nadal takie same pół na pół i może być 30 orzeł…a nie reszka… To emocjonalne spojrzenie i niebywałe zdarzenia powodują, że myślimy, że musi być…. reszka….to miało być tutaj

      (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie lubię Wemby’ego i chyba nie polubię. Za tą pychę, arogancję, wyszczekanie. A wystarczyłoby brać przykład z mistrza i legendy Pana Shaia gilgotka. Skromny i pokorny, prawdziwy lider.

    (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Go Knicks go! Kibicuje warriors i knicks, gsw już wypada z marginesu, za to Knicks z roku na rok coraz lepiej! Od kiedy przyszedł Brunson to śledzę typa, spoko są gracze którzy nie mają ego w kosmosie, tylko robią robotę i robią ja dobrze. Reszta Knicks walczaki i konkretne typy nie żadne gwiazdorzenie, no może Karlos nie do końca pasuje charakterologicznie, ale no dobrze gra i w końcu się odnalazła dla niego rola.

    Q&A o Knicks:
    Czy zmiana trenera się opłaciła? Zobaczymy po wynikach.
    Ciekawe kto wyjdzie lepiej Randle z Minnesotą czy KAT z NYK? To czas by oceniać?
    Czy Twoim zdaniem Brunson to spoko grajek i czy jest o nim za cicho jak na to co dowozi? Może jednak ball-hoguje za bardzo.

    (6)
  6. Array ( )
    Go Knicks & Timberwolves 11 maja, 2026 at 19:44
    Odpowiedz

    A nie jest tak, że to kibice sixers mogli sprzedawać swoje bilety w ramach re-sale?
    Ps. o co chodzi z tymi winogronami i bananami 🙂

    (10)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    „Mówiąc to, niech ta seria trwa jak najdłużej”.
    Jeśli nie umiesz budować prawidłowo zdań z imiesłowem, to tego nie rób 😉

    (-5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    „Mówiąc to, niech ta seria trwa jak najdłużej”.
    Jeśli nie umiesz budować zdań z imiesłowem, to tego nie rób 😉

    (-13)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Castle to Holiday, Harper to Cade, Wemby to Bill Russell zmieszany z Wiltem Chamberlainem 😉

      (11)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        mi podobał się spokój i opanowanie Sochana w
        garbage time
        trzy osobiste trafił
        przy 75% skuteczności

        (9)
        • Array ( [0] => administrator )

          Spokój i opanowanie Sochana w garbage time?
          Myślę, że wydarzenia ostatnich miesięcy dały mu lekcję, którą wykorzysta.
          Życzę mu pozostania w NBA, w rozsądnym miejscu, gdzie jego rola będzie nieco większa niż filar zespołu w garbage time.

          (11)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      kwasowość: mała
      gorycz: średnia
      słodycz: średnia / mocna
      intensywność smaku: średnia / mocna
      lubię nuty orzechowo, tytoniowo, karmelowo, migdałowo, czekoladowo, syrop klonowy, żadnych kwiatów ani cytrusów

      oczywiście wszystko wypiję jak zapraszasz 🙂

      (3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    ot i Ballmer od ligi znów dostaje prezent….lepiej niech ogarną śledztwo i pseudo karę przed wyborami draftu

    (2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Wolves ma Wembie zrobili co ongiś Rodman na Franku Brickowskim i na Malonie i nawet na Shaqu (czy wcześniej na Bulls z czasów Pistons), z opisów Kempa, przegrywali zwłaszcza jak stracili Franka właśnie, bo MJa nie mogli zatrzymać a tak stracili tablicę, cytował i opisywał jak dziwne prowokacje robił a sędziowie nie reagowali lub nie słyszeli….i zadziałało… tutaj to samo

    (1)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Trash talk i generalnie brudne sztuczki są elementem gry. Problemem Brickowskiego, Ostertaga, Malone’a i innych było to, że oni myśleli, że Rodman to świr i że jeśli wejdą w jego grę to on pierwszy nie wytrzyma i poleci. Tymczasem ten świr to w większości był wizerunek sceniczny a pod spodem było zimne wyrachowanie, obserwacja i testowanie granic wytrzymałości sędziów. Tam nawet inscenizacją było to, że MJ lub Pippen odciągali Rodmana chroniąc go przed wybuchem.
      Różnica jest taka, że Wemby jest inteligentny chłopak, odebrał lekcję, wyciągnie wnioski.

      (7)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        tylko też jest ta strona, że w szkole, w pracy, w życiu a i w pracy sportowej… jak „bully testuje, pcha, wyzywa, ciemięży, kłuje cię w żebro, bije jak nikt nie patrzy, albo wymusza jak widzą a nie reagują (tu sędziowie) i ofiara, w końcu stanie w obronie, ale trzaśnie 1 raz, ale mocno, że jest knock out czy coś gorzej, albo tutaj bardzo widoczne…. nagle ofiara postrzegana jest jako kat (a źródło leży głębiej i po drugiej stronie)…. czy słynne Włochy-Francja i główka Zidana i przyaktorzenie (to wręcz 1do1 z Wembaniamskim)…. czy powinny ukarać Wembiego, tak, czy powinni karać prowokatorów jak najbardziej (nie wspieram toksycznych, brudnych, zawoalowanych, brzydkich, prowokacyjnych, skrytych, chamskich zachowań – lepsze mimo wszystko jest fizyczne przepychanie, w ramach przepisów niż ukryty bulling, i tu w sporcie, mimo wszystko to miejsce pracy koszykarzy i sędziów pokazue jak jest w życiu)… czy sam Wem. też prowokuje gadką, zachowaniem (nie wiem, nie ma mikrofonów itd).. nie lubię prowokacji, chamstwa, bullingu ani w życiu ani publicznie, otwarcie w sporcie

        (4)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin spróbuj sobie suplementu o nazwie TEAKRYNA, poczytaj sobie, na twój nocny tryb życia nada sie znakomicie lepiej niż kawa, dzięki za Twoją robotę 💪

    (-4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Hej miałem nadzieję że Miami będzie wyżej ale znów mają niski pick i zastanawiam się co dalej.
    Pat nie chce tankować ale ma mierna drużynę i Bama też nie chce oddawać.
    Kogo byś widział z dostępnych gwiazd z Miami, bo zastanawiam się czy Brown z Bostonu by nie pasował do nich z piątka Kasparas, Larsson, Brown, Bam, Ware to mogłoby być dobre.
    A może inni ??

    (2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    To co zrobił Lebron w ostatnim meczu bylo niesamowite, ale niestety sędziowie ponownie wypaczyli wynik spotkania

    (-1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Mr morale nie wytrzymał i zasadził oczywiste łokieto, a liga uznała, że to nieintencjonalne i zawieszenia nie dała. Niezłe jaja.

    Do Q&A: Większość mock draftów wskazuje, że do OKC z 12. numerem powędruje niejaki Yaxel Lendeborg – niezły niski skrzydłowy (nie taki niski, bo bardzo długi), obdarzony instynktem w obronie, który wygląda jak perfect fit do Thunder, ale jest jedno duże ale: chłop ma 23 lata z hakiem, a będzie rookasem w wieku 24 lat z uwagi na problemy w nauce i różne turbulencje szkolne. Czy taki ktoś nie jest za stary na ligę? Czy taktyka rozwoju zawodników Thunder w ostatnich latach w stylu – bierzemy młodych, dajemy im sporo czasu na rozwój, bo i tak dużo nie pograją przez przeładowany roster – będzie miała rację bytu w jego przypadku? Sorrki za nieco rozbudowane pytanie.

    (-3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      W przypadku Thunder bierzesz w miarę gotowego do gry zawodnika, który będzie wchodzić z ławki. Takie podejście sprawdziło się u niektórych drużyn, które potrzebowały przyzwoitego, w miarę ogarniętego gracza na już, do tego na kontrakcie dla świeżaka. Brzmi jak plan.

      (2)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Okc to w tej chwili ma topowy skład zonaczvie ile chłopów z pierwszej rundy (również topowe picki) sie tam kisi 🙂 moim zdaniem ich druga opcja poleci w najblizszym okienku za Greka jesli nie zdobędą tytułu bo spokojnie moga dołożyć jakiegos mlodego + picki a jesli wygraja to juz zalezy jak sie dogadują wewnątrz.

      (0)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    do Q&A:
    trochę abstrakcyjne pytanie, bo te głosy o rozszerzenie ligi są od lat i teraz są już „na poważnie” ale u nas „na powaznie” elektrownię atomową od 50 lat budują i elektryczne auta od 10, a wbrew pozorom wcale na świecie nie jest tak różnie od Polski — ale do brzegu, bo pitolę jak potłuczony:
    Zakładając rozszerzenie ligi o dwa dodatkowe zepsoły, jak admin B. widzialby zmiany na mapie NBA? jakie drużyny poszłyby na wschód i jak zmieniłoby to (może wyrównało?) krajobraz NBA? Jaki byłby Admina wymarzony rozkład drużyn wschód/zachód?

    (2)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Doceniam i wdzięczny jestem za to, że od kilkunastu już lat mogę czytać artykuły na tym portalu. Nigdy się nie udzielałem w komentarzach ani w inny sposób. Wiedz Bartek, że robisz świetną robotę i dla wielu osób ta strona jest miejscem gdzie codziennie mogą poczytać wartościowe artykuły. Marzę o tym aby wybrać się na obóz razem z Wami. Jeśli chodzi o pytania, to jakie zespoły najbardziej się Tobie podobały w tym sezonie jeśli chodzi o grę i dlaczego?
    Z mojej strony OKC, SAS, CHA ,BOS….czasem NYK z racji tego, że brakuje w nich zawodników, którym się nie chce…widać że wszyscy w zespole są zaangażowani w każdą akcję, czy to w obronie czy w ataku…..nie ma przypadkowych zagrań…a są przemyślane….z odpowiednią reakcją na ruchy przeciwników.
    Kogo według Ciebie z obecnych zawodników najlepiej jest podglądać jeśli chodzi o poruszanie się bez piłki? Pracuję nad tym cały czas i jestem głodny wiedzy, ale też i świadomy tego że wpływ na to mają również koledzy z zespołu…i to jak oni się poruszają…czy jest w tym zakresie współpraca w drużynie. Życzę Tobie wspaniałego dnia. Pzozdrawiam. Paweł.

    (2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Pytanie: co się stało, że L. Nance Jr całkowicie wypadł z rotacji, oglądając urywki tylko oczywiście miałem wrażenie, że to wyjątkowo solidny, pracowity zawodnik o niezłych parametrach. Teraz nawet w garbage nie wchodzi.

    (-1)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Haha ja zapomnialem ze chlop tam gra. Faktycznie on zawsze byl solidny, dziwne moze faktycznie ktoa podpowie co sie dzieje z nim ???

      (-1)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe czy Mikal Bridges nadążyłby za mną 🤔😅. Ale mi dzień zrobiłeś, tym bardziej, że bardzo lubię i cenię Bridgesa od czasu jego gry w Phoenix 😀.
    Normalnie masz u mnie kawkę 😄☕️

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu