NBA: karygodny wywiad Jusufa Nurkica | Jordan, LeBron czy Wembanyama

Przychodzę do Was z obiecanym Q&A. Dziękuję za odwiedziny, niezmienne dowody uznania / wsparcia i zapraszam do lektury.
Q: Jaki finał wolałbyś Bartku zobaczyć?
Wolałbym zobaczyć serię New York Knicks vs Oklahoma City Thunder i nigdy się z tym nie kryłem. Niestety kontuzje dwóch kreatorów gry istotnie pokrzyżowały plany obrony tytułu przez OKC. Spurs okazali się lepsi i zasłużenie awansowali dalej.
Dla mnie porażka Thunder to powinna być przede wszystkim nauka. OKC nie mogą w żadnym wypadku „panikować”, oni mają wszystko, co potrzeba, by za rok spróbować zrewanżować się San Antonio. Daigneault wie na przykład, że nieuwzględnienie Cheta Holmgrena na poziomie struktury gry ofensywnej, to błąd, którego nie może drugi raz popełnić. Ostatecznie okazali się za mało elastyczni ofensywnie, przez co gracze „mniej pewni siebie” stracili grunt pod nogami.
Tym niemniej powtórka finałów z 1999 roku to gratka dla wszystkich, także dla mnie! Widzieliście identyfikację graficzną boisk? Sztos! Biletów już dawno nie ma, przy czym uwaga: ceny za krzesło w pierwszym rzędzie Madison Square Garden (Game 3) oscylują wokół… pół miliona złotych.

Q: Czy mógłbyś przypomnieć momenty, gdy zawodnicy wznosili się ponad urazy i grali o wszystko?
Są takie urazy, z którymi da się grać oraz takie, z którymi się nie da. Jeśli masz złamany mały palec jak Mitchell Robinson, center Knicks, to przywiązujesz palec do palca, łykasz proszki przeciwbólowe i zapierdzielasz. Jeśli masz naciągnięte ścięgno albo uraz mięśnia, to zupełnie inna rzecz. Tu nie chodzi o tolerancję bólu, ograniczenia ruchowe czy barierę mentalną (tracisz zaufanie do możliwości swego ciała, co na najwyższym poziomie bywa dyskwalifikujące) tu chodzi o ryzyko pogorszenia się urazu lub kompensację, która może doprowadzić do fatalnej kontuzji innej, powiązanej części ciała. Dla przykładu, niesprawne mięśnie łydki nie trzymają przeciążeń i nagle pęka Achilles, rozumiemy się?
Myślę, że im dłużej śledzić będziesz zawodowy sport, tym bliżej będziesz przekonania, że „wnosić się ponad urazy” nie jest żadną rycerskością, rzeczą godną podziwu, ale raczej wyrazem głupoty. Najlepsi gracze NBA rozgrywają nawet po sto meczów w sezonie. Pod koniec każdy z nich ma drobne urazy, a my jako uważni obserwatorzy możemy jedynie gdybać co im dolega. Informacje tego typu nie wyciekają nawet poza obóz klubu, bo rywale mogliby je wykorzystać. Za to po sezonie słyszymy o operacji nadgarstka albo przebytej artroskopii kolana tego czy tamtego zawodnika.
Czy mógłbym przypomnieć momenty? Hehe, przypominam sobie Paula Pierce’a który w pierwszym meczu NBA Finals 2008 roku, popuścił na rzadko w gacie, a gdy się zorientował, że ciężko mu będzie zejść do szatni bez zwracania na siebie uwagi, zasymulował kontuzję kolana, po której chłopaki wywieźli go wózkiem inwalidzkim na zaplecze hali. Po paru minutach wróci, zebrał owacje i latał jak gdyby nigdy nic. Celtics wygrali tamtą serię i sięgnęli po tytuł mistrzowski, więc można powiedzieć, że Pierce „wniósł się ponad uraz”, haha.

Q: Bartek, jak odniesiesz się do wywiadu Jusufa Nurkica, w którym publicznie wyjawił, że Mike Budenholzer zmagał się z alkoholizmem za swej kadencji w Phoenix, co sprawiło, że nie potrafił zbudować właściwych relacji z graczami ani zaimplementować swego systemu gry?
Dzięki za to pytanie, bo przyznam się, że widząc uśmieszek Nurka, krew mi się zagotowała. Tam zdaje się padło znacznie więcej „pikantnych” treści, do czego odnoszę się następująco: Jusuf Nurkic jest małym człowiekiem i niech spada na drzewo. Jusuf Nurkic jest gościem, którego występy w NBA są od lat tematem umownym, wątpliwym i na wyrost.
Jego nazwisko mi osobiście kojarzy się z przegrywem. Zobaczmy sobie, ile serii playoffs wygrał ten 12-letni weteran NBA? Odpowiedź brzmi: ŻADNEJ. Zero, nic nie wygrał, bo nie da się wygrywać z ludźmi tego rodzaju i mówię nie tylko o słoniowatości Bośniaka, ale również charakterze. Wiem to od lat. Nurkic przyjaźni się z gwiazdami i sam lub gwiazdę zgrywać. Paszoł won. Obowiązują zasady: co się wydarza za zamkniętymi drzwiami, to zostaje za zamkniętymi drzwiami (szatni klubowej).
Q: który z czołowych rookies tego draftu wydaje ci się najpewniejszy ?
Z jedynką „musi” wybrany zostać Dybantsa, bo tego rodzaju warunki fizyczne i potencjał zdarzają się raz na kilka lat. Jeśli nie wypali, nie połączy kropek, nie będzie miał ambicji albo charakteru by zostać czołową postacią NBA, w najgorszym wypadku otrzymamy kogoś na kształt RJ Barretta pomieszanego z Jonathanem Kumingą.
Im dłużej jednak przyglądam się tegorocznej topce rookies, tym większe (pozytywne) wrażenie robi na mnie Darryn Peterson. Z tym chłopakiem nie można stracić, będzie starterem, który miejmy nadzieje wkrótce przepoczwarzy się w gwiazdę ligi. Tutaj jest trochę (zdrowego) Bradleya Beala, trochę Devina Bookera, a trochę Tyrese’a Maxeya. Tacy właśnie combo-guards dominować będą w lidze w nadchodzących latach, koty z rozpiętością ramion sięgającą 210 cm.
Q: W jaką stronę zmierzać będzie NBA, tzn. co będzie dominować za dziesięć lat, w 2036 roku? Widzimy ewolucję rzutów za trzy, podkręcanie tempa gry, szybkie rotacje, ale co się może wydarzyć w przyszłości? Nie chodzi mi o wymiar komercyjny, ale ten czysto sportowy.
Linia rzutów za trzy będzie wciąż w tym samym miejscu, ani bliżej, ani dalej. Proporcja oddawanych trójek już się chyba normuje, dotarliśmy na skraj „opłacalności”, co idzie dokładnie policzyć i uargumentować. 36-40 trójek w meczu, dalej to nie pójdzie, mówię o średniej ligi, bo wiadomo, że zespołu zatrudniające elitarnych strzelców, polegające na 5-Out jako głównym pomyśle ofensywnym, mogą oddawać parę prób średnio więcej.
Widzę natomiast zmiany w przepisach gry obronnej, czego prowodyrem / powodem może okazać się postać Victora Wembanyamy. NBA może na przykład zakazać obrony strefowej (wprowadzonej w sezonie 2001-2002) albo spróbować ograniczyć jej elementy. Głównie skupić się powinni na egzekucji przepisu o błędzie trzech sekund w defensywie. Campujesz w środku? Dostajesz 1) ostrzeżenie 2) techniczny drużyny 3) techniczny gracza 4) drugi techniczny gracza. Coś w tym stylu. Coraz więcej „potworów” zaczyna biegać po parkietach NBA i to takich co blokują rzuty bez odrywania się od ziemi. Przy okazji, policzcie jak długo Wemby stoi w „pomalowanej” części parkietu.
Q: A propos kina, był Pan na „Michaelu”? Fabuła średnia, acz odtwórcy roli tytułowej kapitalni, no i ta muzyka.
Lubię muzykę Michaela Jacksona, przede wszystkim za wyrazistość rytmiczną i harmonię. Ostatnio kupiłem nawet dwa jego winyle. „Wszyscy” chyba znają Michaela i jego największe szlagiery. Jak sądzę, on w swoim „prime” rozpoznawalnością przebił chyba każdego mieszkańca Ziemi. Przeżyłem przy jego muzyce wiele fajnych, życiowych momentów, więc emocjonalnie wyryła mi się w sercu.
W historii, w ujęciu życiowych perypetii, samego artysty grzebać nie lubię, bo był to człowiek z pewnością zaburzony. Nie moja sprawa, nie oceniam, nie stawiam go też na piedestał jako postaci. Muzycznie jechał na „populistycznych” patentach, szedł w komercję, mieszał gatunki, tekstowo wypadał niekiedy fatalnie (wsłuchaj się czasem), ale cała oprawa jego utworów, 3-4 oktawy wokalu, zdolności sceniczne, ruchowe, precyzja aranżacji, były nie do podrobienia.
Wierzę święcie, że wszystko co stworzył, stworzył z serducha i ze stuprocentowym zaangażowaniem i to jest prawdziwy artyzm. To jest dopiero godne podziwu. Film oczywiście widziałem, bo jestem maniakiem kina. Aktorzy świetni, żadnego odgrzewania kotletów, pierwszorzędnie zrobiony hołd dla ikonicznego artysty. Kurde, powinienem pisać recenzje na filmwebie, haha. Jaka jest Wasza ulubiona piosenka Jacksona? Smooth Criminal? Taki staroć, a wciąż buja!
Q: Mam do Ciebie Bartku pytanie. To jest fantazyjny draft. Jesteś generalnym menedżerem. Wybierasz z numerem jeden. Masz do wyboru między innymi młodych: Jordana, LeBrona i Wembanyame. Jest rok 2026. Ale Ty masz wiedzę jak Jordan i LeBron się rozwiną. Ale też domyślasz się jak rozwinąć się może Wembanyama. Pytanie nie jest takie, kogo uważasz za GOAT-a, ale na kim w 2026 roku oparłbyś swoją drużynę?
Zakładam, że nadal jestem generalnym menedżerem Orlando Magic, bo tym mnie ostatnio namaściliście i właśnie podpisałem na head-coacha Seana Sweeneya? Chyba tak, nie wiem. Muszę się na pewno pozbyć kontraktu Jalena Suggsa, bo go przepłaciliśmy i budżetowo w chwili obecnej cienko pierdzimy.
Młody LeBron mi od razu wejdzie w konflikt kompetencyjny z Paolo Banchero, tych dwóch ze sobą raczej nie połączę. A więc biorąc na pokład Jamesa, od razu szukam transferu dla Paolo. Franz też mnie specjalnie nie urządza, bo penetrację obręczy już mam, najlepszą, za to z rzucaniem do kosza nadal problem.
Banchero leci więc z powrotem pod skrzydła Jamahla Mosleya, do Nowego Orleanu. Pewnie nie będzie zadowolony, ale plan jest plan. W zamian sprowadzam Treya Murphy’ego i Saddiqa Beya. Franza i Suggsa próbuję opchnąć Oklahomie za Dorta i Holgrena. I tak się nie zgodzą, ale spróbować nie zaszkodzi, prawda? Drudzy w kolejności do wydzwonienia będą Cavaliers, gdzie poluję na Evana Mobleya. Teraz jest najlepsza okazja, żeby spróbować go skubnąć. Załóżmy, że Sam Presti zapada na pomroczność jasną, pozyskuję Cheta. I tak przecież fantazjujemy.
Oto właśnie zbudowałem skład w osobach:
- PG: LeBron James / Anthony Black
- SG: Desmond Bane / Lu Dort
- SF: Trey Murphy III / Tristan Da Silva / Noah Penda
- PF: Chet Holmgren / Saddiq Bey / Jamal Cain
- C: Wendell Carter Junior / Jonathan Isaac / Goga Bitadze
Życzę powodzenia reszcie ligi, teraz i na parę lat do przodu. Oczywiście, z pozostałą dwójką (MJ i Wemby) mógłbym podobnie zaszaleć, ale wymagałoby to jeszcze większych wygibasów kadrowych. Gdybym miał tu i teraz, w 2026 roku, przy obecnych realiach basketu, wybierać w drafcie z trójki wymienionych super gwiazd, wybrałbym dziewiętnastoletniego LeBrona ponad dziewiętnastoletniego Wembanyamę czy Jordana.
Chodzi mi głównie o wszechstronność, zdrowie i łatwość we współpracy. Dopóki „Kid from Akron” będzie widział kompetentnych ludzi wokół siebie, nie spodziewam się fochów ani prób przejęcia rządów wewnątrz organizacji. Ten chłopak wkrótce zagra mi na pięciu pozycjach i to przez pełne 48 minut. Niech go któryś próbuje gonić albo stanąć mu na drodze, proszę uprzejmie. Muszę mu tylko zorganizować odpowiednią przestrzeń, odciążyć na boisku oraz umiejętnie stawiać tej grupie wyzwania.

Q: Jakie filmy jeszcze polecisz do obejrzenia jako wspomniane top50?
Temat nie do przegadania. Niektóre tytuły już dawno się zdezaktualizowały i dla kogoś w moim wieku mogą wydawać się głupiutkie. Postaram się nie być super oczywisty w wyborze, choć to nie do uniknięcia raczej. Numeracja całkowicie przypadkowa, nie przywiązujcie proszę wagi.
- Ojciec Chrzestny 1-2
- Lot nad kukułczym gniazdem
- Amadeusz
- Ford v Ferrari (szczególnie w kontekście wizjonerzy vs korpo)
- Pulp Fiction (mocno trafił, ale by go docenić musiałem dorosnąć)
- Życie jest piękne
- Gladiator (pierwszy film, jaki widziałem w multipleksie, ciary)
- Braveheart
- Gorączka
- Przełęcz ocalonych
- Parasite
- W pogoni za szczęściem
- Drive (niepodrabialny klimat)
- Diuna (2021)
- Interstellar (choć wymyka się nieco moim zdolnościom wyobrażeniowym)
- Into the wild
- Stowarzyszenie umarłych poetów
- Blow (!)
- Blade Runner (ten z Goslingiem, mimo wszystko)
- Sztos (badziewie, ale bardzo mi bliskie)
- Wielki Szu
- Vabank (stary Machulski to miał dopiero charyzmę)
- Psy
- Wichry namiętności
- Rambo I
- Rocky I
- Ostatnia rodzina
- Nóż w wodzie (życiowa rola Leona Niemczyka)
- Prawdziwa historia
- Dwunastu gniewnych ludzi
- Skazany na bluesa
- Control (historia Iana Curtisa z Joy Division)
- Skazani na Shawshank
- Zielona mila
- Siedem (miałem trzynaście lat, więc come on!)
- Przesłuchanie
- Znachor (niech już będzie ten nowy)
- Siekierezada
- Chłopcy z ferajny
- Kasyno
- Terminator II
- Owning Mahowny
- Buntownik z wyboru
- Top Gun
- American Beauty
- Requiem dla snu
- Green Book
- Wilk z Wall Street
- Trainspotting
- Za wszelką cenę

To wszystkie pytania, jakie znalazłem, dziękuję autorom. Jutro planuję zapowiedź i przepowiednie dotyczące NBA Finals. W tekście mogę poruszyć interesujące Was kwestie, jeśli oczywiście zainteresowanie wyrazicie. Jeśli nie wyrazicie, będzie to dla mnie znak, że za często ostatnio piszę i powinien zwolnić. Tak się umówmy. Patronami odcinka są MKałużniak oraz HFF, dziękuję!









Nie ma opcji aby taka obudowa Lebrona w dzisiejszej lidze dała radę ugrać mistrza.
Młody LeBron był kotem, Larry Bird powiedział, żeby nie handlować po jego kolegów z drużyny, bo sprawia, że ligowy plankton wygląda prawie jak all-star. Wymienieni zawodnicy to wcale nie są źli gracze, bardziej role playerzy niż gwiazdy, ale z LeBronem napędzającym ofensywę ich średnia punktowa wzrośnie.
myślę, że wystarczy sprawdzić z jakim rosterem chłop dotarł do finałów 2007 i wykręcił 66-16 w sezonie 2008-09
W pojedynkę nie wygrasz, ani Wilt ani MJ też nie dali rady.
Z LBJ się nie zgadzam sentymentalnie BZ racji wieku dla mnie jest tylko jeden wybór, choć z logika i uzasadnieniem niesposob się nie zgodzić. Ale za Siekierezade i Wielkiego Szu łaskawie wybaczam Młody Czlowieku
Za wszelką cenę z 1995 czy z 2004? 😉
2004 😉
Poleciłbym Fanatyka z Goslingiem. I jeszcze takie stare scifiction z końca wieku, Matrix. Nastolatki nie znają, ale dla nich to też żadne fiction. O i Helikopter w Ogniu za zdjęciami Pana Idziaka
Admin i jego niechęć lub zazdrość o Wemby’ego 😉 Wideo o staniu dłuższym niż 3s w pomalowanym można nakręcić nie tylko z każdym centrem każdej ekipy, ale również praktycznie z każdym zawodnikiem. Egzekwowanie tego przepisu delikatnie ograniczy gościa z taką rozpiętością ramion, niemniej jednak powinno się to zrobić. Podejrzewam, że w przyszłym sezonie zobaczymy już więcej tego typu gwizdków.
Tak czy inaczej, jeżeli francuz dostanie zdrowie Lebrona, to o chłopaku z Akron mało kto będzie mówił za paręnaście lat. Zastanawiam się, czy ciekawe czy taka sama narracja odnośnie Victora na stronie pojawiłaby się gdyby reprezentował Lakers? Żeby było jasne, nie mam żadnych zarzutów/pretensji, takie drobne podszczypywanie i umniejszanie jest nawet zabawne 🙂
Swoją drogą tak zbudowane Orlando Magic w dzisiejszej koszykówce wg mnie miałoby problem ze zdobyciem mistrza wschodu, zakładając że biega tam 22letni Lebron.
Nurkic niech spada z ligi, co za żenująca wypowiedź. Przez takich jak on jest tak źle, a może być tak pięknie jak zagościłoby więcej pokory wśród rozpieszczonych zawodników. Swoją drogą z prowadzeniem takiej ekipy zapewne łatwo zostać alkoholikiem. Nie żebym bronił Mike’a. pozdro GWBA
Nie zgodzę się do końca z aż taka krytyką Nurkicia mimo że jako zawodnika nigdy za nim nie przepadałem.
My patrzymy tutaj typowo ze swojej dalekiej kibicowskiej perspektywy, Nurkic patrzy z osobistej, jestem kibicem Suns i mniej więcej w grudniu w czasie tamtego sezonu na forach kibiców suns widziałem ogromny pojazd po Nurkiciu (nie mówię że nie słuszny), zbiegło się to w czasie z odsunięciem go od składu przez trenera i ogólnie zrobienie z niego kozła ofiarnego niepowodzeń suns na tamtym etapie sezonu.
Tym wywiadem Nurkic zachowuje się nie elegancko ale robi to pewnie w ramach osobistej zemsty na trenerze który w tamtym momencie napewno go nie bronił a nawet trochę między wierszami dojeżdżał xd.
Co do samego Budenholzera, gość absolutnie położył tamten sezon, od początku było widać że tam nic się nie zgadzało i że jako trener w ogóle nie ma pomysłu na drużynę, nie panuje nad szatnią i niestety tak jak mówi Nurkic, ani nie próbuje ani nawet nie chce zbudować jakiejkolwiek relacji z drużyną.
I teraz przechodzimy do kluczowego pytania. Czy to że ktoś jest alkoholikiem czy mówiąc bardziej dyplomatycznie cierpi na chorobę alkoholową zwalnia go z jakiejkolwiek odpowiedzialności w pracy i nikt publicznie nie może o nim nic złego powiedzieć mimo że wpływa to na wszystkich współpracowników?
Z normalnej pracy czy tego chcemy czy nie taka osoba zostałaby zwolniona a jakby przyszła do roboty z promilami to jeszcze dostałaby dyscyplinarke xd, Budenholzera nie dość że nawalił w robocie to dostał jeszcze 40 baniek odprawy (raczej jak brał te robotę to nie chwalił się pracodawcy że ma problem z alkoholem).
Bądźmy też sprawiedliwi, chłopu trzeba spróbować pomóc, może ten wywiad spowoduje że jakiś jego bliższy/dalszy znajomy wyciągnie do nie go rękę i coś pozytywnego się wydarzy, ale też trzeba być uczciwym i nazywać rzeczy po imieniu.
Świetnie, a teraz prześledź jeszcze historię Buda w tamtym okresie.
Znam historię trenera, który chyba rok wcześniej stracił brata i nie wątpię że mógł się załamać i przechodzić trudne momenty ale…
Zawsze jest jakieś ale, czy jak przełożony (trener) od tygodni nie rozmawia z pracownikiem (Nurkic) i traktuje go olewczo mimo że przecież jest w robocie którą przyjął i która defakto polega na komunikacji i za którą dostaje kupę kasy (dostał 40 baniek odprawy i pewnie 10 za rok w którym pracował) to chyba ta 2 strona też moze przedstawic swoją perspektywę mimo że ten 2 jest alkoholikiem xd
Jak pracujesz z kimś kto źle cię traktuje to raz, drugi możesz sobie to tłumaczyć jego złym dniem ale jak coś powtarza się ciągle to masz prawo to skrytykować czy po prostu przedstawić swoją perspektywę a nie udawac że nie ma problemu tylko dla tego że ktoś inny ma problemy (przez takie jego zachowanie ty też możesz nabawić się problemów).
Ok, bottom line: Budenholzer trafił w PHX na ludzi, z którymi się nie dogadał. Nie wyszło. Obie strony zarobiły fortunę, a jednak Nurkica nie zatrudniłbym po tym wywiadzie.
A jak widzisz finały PlK ? Zastal czy Legia ?
Bartku , czytam cię od paru miesięcy, do kosza wróciłem jakieś 5 lat temu po 20 latach przerwy….. Teraz 48 na karku , uwielbiam cię czytać i nie mogę się nadziwić jak ty widzisz floor….. No masakra, respekt!!! Do tego się dowiaduje że również jesteś kinomaniakiem !!!! Ogromny szacun za top 50 , nie wiem czy dał bym radę……i całkiem nie najgorsza lista , wiadomo rzecz subiektywna
Co do NBA również chciałem OKC jeszcze raz zanim Spurs rozłożą ligę na lata…. zwłaszcza że Socha miał być w tym teamie !!!!! No ale niestety jeremiasz sam się położył…. totalnie stracił pewność siebie….mam nadzieję że się odbije
Anyways brawo za świetną robotę 👊
Co do OKC (na ktorych stawialem versus Spurs) to jestem ciekaw ich off season. Zeby znowu zagrac w finalach w kolejnych latach beda musieli co roku pokonac Spurs, ktorzy z roku na rok beda jedynie lepsi (Wemby, Castle i Harper dopiero wejda w swoj prime za kilka lata…). Ciekaw jestem czy pojawi sie jakas oferta za Giannisa, ktory by sie przydal w pomocy Chetowi. JW+ Hartenstein + jakis pick za Giannisa ? A moze mozna sprobowac wyciagnac Tatuma za JW + Dort + jakis pick? OKC w obliczu kontuzji JW i Mitchela zabraklo drugiej opcji w ofensywie – zwlaszcza w meczach gdzie Shai mial pod gorke.
Co do filmow to niektore sie pokrywaja z moimi ale pytam gdzie jest WHITE MEN CAN’T JUMP? Absolutnie kultowa pozycja. Dodalbym jeszcze kilky pozycji: Save Private Ryan, Creed, cos z Wahlberga (obowiazkowo Ted 1 i 2 ;-), Deepwater Horizon i Patriots Day), Contagion, The Prestige, Prisoners, itp, Z polskich pozycji obowiazkowo Dlug. Pzdr
Spurs będą mocniejsi – jest to fakt, ale okienko się szybko zamknie, jak każdy z tych młodych kotów będzie chciał spieniężyć swoją karierę i stanie się to co za chwile w Thunder – trzeba będzie szukać cięcia kosztów.
Giannis, SGA, J-Dub? Okc na ten tercet hajs bedzie pożyczać chyba od Jowisza.
Parę lat temu był na stronie ESPN reportaż o tym, jakoby sięganie przez trenerów NBA po alkohol oraz inne mniej lub bardziej legalne używki w mniej lub bardziej kontrolowany sposób było tajemnicą poliszynela. Wpływ na to ma bardzo obciążająca psychicznie, samotna praca w warunkach mocno ograniczających zdrowe metody na rozładowywanie stresu
Dla mnie słuchanie Jacksona, R Kelly czy P. Diddy, albo zachwycanie się Polańskim i jego dziełami to jest jednak akceptowanie pedofilstwa i sadyzmu. Zła w czystej postaci. Romek ma prawomocny wyrok skazujący za ruchanie 13 łatki. Kto ma córki ten umie to sobie jakoś wyobrazić jakie to są dzieci. A zasłanianie się względami sentymentalnymi, albo wartościami artystycznymi to po prostu przejaw znieczulicy. Coś jak zakupy na Shein – wszyscy wiedzą, że to dzieci szyją za głodową stawkę, w niewolniczych warunkach ale i tak wszyscy mają to w dupie, byle tanio było.
Say whaaaat? Co ma zachowanie twórcy do odbioru jego dzieła?
Odwieczna debata, ale jednak prawda jest taka że czlowiek jest kimś więcej niż błędami które popełnił. A akcja z Polańskim i matka tamtej dziewczyny to juz w ogole śliski temat, wiec tym bardziej cancelować za to cały jego dorobek artystyczny to przejaw krótkowzroczności i fanatyzmu.
Pytanie polega na tym czy oddzielamy twórczość od artysty, czy bierzemy wszystko jako całość i na podstawie nowo ujawnionych faktów, np. jako słuchacz zaprzestajemy słuchania danej muzyki.
Oczywiście słuchając po latach utworów np. Roberta K, o tematyce seksualnej można założyć, że część rzeczy tyczy się nieletnich i na samą myśl takie utwory większości ludziom zbrzydną. Czy zatem „I believe I can fly” też powinno pójść w odstawkę i jakiekolwiek z tym utworem wspomnienia?
Temat jest bardzo złożony, i moim zdaniem sprowadza się do tego co wiemy o danym człowieku, artyście czy sportowcu, bo przecież kupujemy i nosimy koszulki z czyimś nazwiskiem zachwycając się jego grą, a przecież możemy zdać sobie sprawę, że (szczególnie Ci sławni i bogaci) mają dużo niechlubnych spraw za uszami.
Kiedyś gdzieś usłyszałem, że Amerykanie stworzyli idealnych bohaterów komiksowych nie dlatego, że ich historia jest uboga w prawdziwych lecz dlatego, że ludzie są różni, krystalicznie czystych, którym można by śmiało stawiać pomniki jest garstka.
Co do grania z urazami, to o ile dobrze pamiętam, we wspomnianym finale w NYK z kontuzją kostki grał (nie wiem jak po ang się pisało) Spriłel 😉
Czy dalej uważasz że Wemby nie powinien zdobywać mistrzostwa w tym roku? Czy sądzisz, że odbije mu sodówa, że zmniejszy to jego potencjał w przyszłości, że szybciej osiągnie na laurach?
Myślę, że jeśli Spurs przegrają z Knicks (czemu tak mało osób to zakłada?), to to będzie większa nauczka, niż gdyby OKC ich pokonali
Mamy bardzo podobny gust filmowy, prawie taki sam :), ja bym dodał:
-forest gump
-predator 1987
-pół żartem pół serio 1959 ?
– coach carter
– władca pierścieni trylogia
-hobbit trylogia
-omen
-the ring, usa version 2002
– coś z 1982 ?
-jurassic park 1 i 2
-batman z Jokerem i Banem
Z nowszych to Obcy Romulus ale na dobrym sprzęcie audio to robi robotę.
„… graliśmy uczciwie. Ja oszukiwałem, ty oszukiwałeś, wygrał lepszy…”
Dla mnie najlepszy Polski film. Miejsce 2 „Dom zły”.
Dom zły oglądałem kilka tygodni temu, świetny kawał filmu mimo że głównie o chlaniu wódy 😉
Szkoda tylko że nie miałem możliwości włączenia polskich napisów bo klasycznie w polskim kinie audio skopane po całości.
Liberian Girl i Give On to Me
Czemu ograniczać obronę?3 sek w obronie prowadzą wbrew pozorom głównie do wyeliminowania półdystansu .Zostaje tylko deszcz trójek i wjazd pod pusty najczęściej kosz ”dzieki ,, spacingowi.Jestem za wyeliminowaniem 3 sek defensywnych