Energa Basket Liga: przewodnik kibica polskiej ekstraklasy koszykarskiej

40

“Tylko jak to oglądać?” – zabrzmiało pytanie na temat PLK, umieszczone w jednym z niedawnych wpisów.

Przygotowując się do napisania tego tekstu, zdałem sobie sprawę, że pytanie tak naprawdę brzmiało “tylko GDZIE to oglądać?” Niemniej chcąc Was przekonać do zerknięcia łaskawszym okiem na rozgrywki polskiej ekstraklasy przyda się odpowiedź na obydwa pytania. Zapraszam do przewodnika kibica Energa Basket Ligi.

Po pierwsze: nastawienie

Zgaduję i chyba się nie pomylę, że zdecydowana większość z nas to osoby nawykłe do oglądania highlightów NBA, dla których polska liga to tylko ciekawostka, coś jak lokalne rozgrywki amatorki. No cóż, przepaść w poziomie sportowym jest niezaprzeczalna, ale to nadal profesjonalne rozgrywki, coraz częściej aspirujące do europejskiego poziomu. Parkiet jest mniejszy, nadgarstki mniej plastyczne, nogi nie niosą tak wysoko, ale mecze potrafią dostarczyć niemałych emocji i po prostu wciągnąć.

Jeżeli tylko nie będziecie próbować porównywać każdej akcji do NBA i pozwolicie sobie na to, by poczuć rywalizację na nieco innym, ale nadal wyrównanym, poziomie, macie szansę zobaczyć kawał dobrego basketu, serwowany przez najlepszych zawodników w naszym kraju.

Po drugie: historie

Polska liga to przede wszystkim historie: co sezon w Polsce pojawiają się nowi zawodnicy, którzy potrafią zaskoczyć. Niektórzy uważają, że taki przemiał zawodników, to coś złego, że nie da się zbudować drużyny, gdy skład tak często się zmienia. Warto jednak spojrzeć na to z innej perspektywy: nowi zawodnicy to zawsze nowe, często nietuzinkowe charaktery. Sprowadzani do Polski koszykarze częstokroć wracają po kontuzji lub słabszym sezonie, niejednokrotnie próbują na nowo udowodnić swoją wartość, by wrócić do “łask” na rynku międzynarodowym.

W zasadzie co roku można stworzyć listę zawodników, którzy okazali się kompletnymi niewypałami, jak i absolutnymi strzałami w dziesiątkę. Za przykład niech posłuży Kyle Weaver, były zawodnik Oklahoma City Thunder, który NBA nie zwojował, a w Polsce stał się jednym z najważniejszych zawodników Polskiego Cukru Toruń, gdy ci sięgali po wicemistrzostwo dwa sezony temu.

Po trzecie: oglądanie PLK jest wygodne

Wielu z Was ma na koncie nieprzespane noce, spędzone na oglądaniu rozgrywek NBA. Nieliczni szczęśliwcy mieli okazję obejrzeć na żywo mecz najlepszej ligi świata, czy to na pokazach w Europie, czy za oceanem. Jest to niewątpliwa przewaga Energa Basket Ligi: mecze dopasowane są do polskich kibiców, a bilety nie są drogie, a drużyn na tyle dużo, że wyjście na mecz nie wiąże się, dla znacznej większości z nas, z wielką wyprawą i ogromnymi kosztami. Miło jest móc się wybrać na mecz profesjonalnej drużyny i nie przeznaczać na to kwartalnej pensji.

Po czwarte: kibicowanie

Nie wiem jak Wy, ale ja czuję się nieco dziwnie, próbując sympatyzować z jakąś drużyną NBA tylko i wyłącznie na podstawie miasta, z którego dany zespół pochodzi. Nie zrozumcie mnie źle, każdy ma prawo kibicować komu tylko chce, ale gdy przychodzi co do czego – nic nas z nimi nie łączy. Przez wiele lat uważałem się za fana Orlando Magic. Jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że nic mnie w tej drużynie “nie trzyma” – fatalnie zarządzana, od lat bez widoków na walkę o tytuł, obiektywnie patrząc nie zachwyca, a ja nie mam nic wspólnego z tą drużyną. Nic mnie nie powstrzymuje mnie przed zostaniem sezonowym fanem Dallas albo Sacramento.

Inaczej jest z EBL. Drużyny rozrzucone są po całej Polsce, więc nic nie stoi na przeszkodzie by wybrać się na mecz i poczuć atmosferę na żywo. Wszystko wydaje się bliższe, zawodników spotkać na ulicy czy w kawiarni, a drużyny coraz częściej starają się angażować swych kibiców. Powstaje swego rodzaju więź między klubem, a lokalną społecznością, a jeśli masz instynkty stadne, chodzenie na mecze bywa uzależniające!

Po piąte: ci goście naprawdę umieją grać w kosza!

Uwierzcie mi na słowo, w Polsce nie brakuje zawodników na wysokim poziomie, którzy potrafią zaskoczyć popisami
indywidualnymi i warsztatem technicznym. Mecze potrafią trzymać w napięciu, a jeśli wczujecie się w klimat, łatwo dać się ponieść i zedrzeć gardło.

Po szóste: tylko gdzie to oglądać!?

Na żywo. Mecze rozgrywane są i w weekendy i w tygodniu po standardowych godzinach pracy. Prócz tego kilka meczów każdej kolejki pokazywanych jest na Polsacie Sport lub Polsacie Sport Extra (osobiście jestem fanem telewizyjnych meczy w niedzielę o 12:40) Spotkania, których nie transmituje telewizja są dostępne na platformie emocje.tv

Jak zacząć?

Dla każdego lepszy będzie inny sposób. Osobiście polecałbym sprawdzenie, kiedy w Waszej okolicy będzie rozgrywany jakiś mecz i po prostu wybrać się na niego. To trochę jak z pójściem na siłownię – nie ma co się za długo zastanawiać, trzeba po prostu się wybrać i zobaczyć jak będzie. Oprócz tego sensowną opcją będzie sprawdzenie, kiedy mecze drużyn z ligowej czołówki będą pokazywane w telewizji, usiąść wygodnie przed telewizorem i przekonać się czy jest w tym coś dla Was. Do końca rundy zasadniczej nieco ponad dwa miesiące, tak więc drużyny zdążyły się już zgrać i rozpoczynają kluczową fazę walki o miejsca w tabeli. Polecam!

[Michał K]

*zdjęcie tytułowe Newspix /autor Piotr Kieplin / Ivan Almeida

Ostatnie Wpisy

40 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Wpadłem jakiś czas temu podczas przerzucania kanałów na mecz arka -trefl, do obu miast mam około 100 kilometrów wiec na upartego mógłbym kiedyś skoczyć na mecz ale i bez tego, całkiem mnie wciągnął ten mecz i teraz sprawdzam czy akurat jakiś mecz nie leci.
    Pod nosem mam niestety tylko drużynę 3 ligowa ale może najpierw tam warto się wybrać na żywo, czy to już za duży hardcore ??
    W piłce ręcznej mamy w mieście drużynę ekstraklasowa ale tego sportu to akurat nie rozumiem

    (2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Bycie kibicem AZSu w ostatnich latach jest łatwe. Najpierw brązowy medal, później nadzieje na coś więcej na dłużej, marsz przez rundę zasadniczą drużyny Milicicia razem z Qyntelem Woodsem, po wycofanie się drużyny ze Słupska, a więc brak chyba najlepszych derbów w Polsce, aż po widmo spadku w niespełna parę lat 🙁 Wiem, że kibicem się jest a nie bywa, ale obecnie to już tylko na fejsie wyskakuje mi z kim tym razem w papę.

    (5)
    • Array ( )

      Pomyśl co mogą powiedzieć fani Turowa Zgorzelec (z autopsji wiem, że tym bardziej nie jest łatwe), spadek z ekstraklasy, rozwiązanie klubu, powrót ale już do 2 ligi. A jeszcze całkiem niedawno rywalizował o mistrzostwo czy je zdobył rywalizując w Eurolidze.

      (7)
    • Array ( )
      Mieszkaniec Zgorzelca 12 Luty, 2019 at 14:45

      O Turowie Zgorzelec to można by osobny artykuł napisać. Pochodzę ze Zgorzelca i jest mnóstwo smaczków, któremu szerszemu kręgowi nie są znane (przekręty prezesa, długi prywatne itd.) także jeżeli tylko Admin by zezwolił to myślę, że mógłbym coś ciekawego napisać na ten temat, bo mimo, że to PLK to jednak historia Turowa (kilka wicemistrzostw, w końcu mistrzostwo i upadek) to bardzo ciekawy temat, także dla kibiców NBA.

      (5)
  3. Array ( )
    Niebiesko-czarno-czerwony 11 Luty, 2019 at 15:37
    Odpowiedz

    Jako ogromny fan wspomnianej wyżej drużyny ze Słupska, nie przegapiłem ani jednego spotkania przez 11 lat i miłości do koszykówki narodziła się z oglądania spotkań PLK od najmłodszych lat. Niestety sytuacja finansowo/polityczna zabrała ekstraklasę z naszego podwórka, ale potwierdzając tekst Michała – naprawdę polecam PLK oglądać! Emocje są, a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że kibicowanie w naszym kraju różni się od NBA, dla mnie różni na plus 😉 Pozdrawiam kolegę z Koszalina – naprawdę tęsknię za derbami i mam nadzieję, że jeszcze nie raz będziemy oglądali rywalizację naszych miast 😀 Trzymajcie się, bo zasługujecie na PLK jak mało kto

    (10)
    • Array ( )

      To prawda, nienawiść, nienawiścią, wyzwiska, wyzwiskami, ale tęsknię za tym naszym kącikiem w Gryfii do którego też kilka ładnych lat z rzędu jeździłem i meczy w jedną czy drugą stronę. Do tej pory mam przed oczami ikoniczny wręcz obrazek Milicicia z palcem przyłożonym do ust po wklejeniu 3 w którymś z meczy, nawet gdzieś było z tego foto, takich zawodników jak on czy Cesnauskis to ze świecą szukać 😛

      (5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Punkt 4 zdecydowanie w trafny. W zeszłym roku kibicowałem Cleveland bo tam grał Kyrie Irving, w tym roku kibicuje Bostonowi bo gra tam. Jak zaczynałem przygode z NBA dostałem jego koszulke i sympatia została do tego zawodnika. Natomiast w Polsce kibicuje swoim bez różnicy czy grają w o mistrzostwo czy w drugiej lidze. Tak po prostu liczy się drużyna i barwy, a nie kto nosi daną koszulke.

    (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Wielkim plusem jest sędziowanie, kroki są gwizdane, bieganie po aucie, podwójna, jak najbardziej również. W obronie można zobaczyć jak się powinno grać, jak ktoś się wychował na NBA początku lat 90-tych, to tęskni za twardą obroną, którą można spotkać już tylko w Europie. Do tego mecze są na małych halach, łatwo zająć dobre miejsce i zobaczyć mecz na żywo, a mecz na żywo PLK niszczy każdy mecz Euroligi / NBA oglądany na ekranie telewizora (nawet najlepszego).
    Minusem są duże zmiany kadrowe w drużynach, szczególnie amerykańskich graczy zazwyczaj się wymienia co roku. Drużyny nie starają się grać lokalnymi graczami, wychowanków to nie mają prawie wcale, więc ta więź między drużyną a kibicami, jest taka sobie.

    (16)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    A co admin myśli o zrobieniu artykułu o młodych polskich zawodnikach, którzy niekoniecznie mają szansę dostania się do nba, ale chociaż mają predyspozycje do grania w najlepszych europejskich klubach?

    (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Artykuł niestety słaby i napisany chyba właśnie przez niedzielnego kibica. Interesuję się PLK od kilku lat, niestety poziom jest po prostu drewniany, tylko nieliczni zawodnicy znaczą coś w tej lidze tak samo jak nieliczne zespoły. Wymiana całych zespołów według mnie jest złym wyjściem jeśli chodzi o budowanie przyszłości polskiego basketu, nie da się osiągnąć progresu jak wszystko robione jest na już, na teraz a nikt nie patrzy na przyszłość. Czy ceny biletów są tanie? Owszem są ale nie we wszystkich miastach, na przykład w Ostrowie Wielkopolskim bilet normalny kosztuje 40 zł(sick). Bardzo chciałbym poczytać tu o plk ale chciałbym żeby osoba pisząca o tym ogarniała temat. Pozdro.

    (1)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      poznajcie mnie z kimś kto ogarnia temat, mówię serio, mail w zakładce KONTAKT

      (8)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    proponuje artykuł( oczywiście jeśli byli tacy zawodnicy, jak nie to może w europejskich klubach) o zawodnikach którym udało się odbudować karierę i wrócić na “stare śmieci” do NBA.
    Pozdro

    (5)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe BLC
    Odpowiedz

    Jesli ktos nie trawi PLK, jest jedno lekarstwo: pojsc. Raz, drugi, trzeci… Zaczac chodzic regularnie. Serio, nic sie w polskim koszu nie zmieni, poki nie bedziemy chodzic na mecze. Ze znajomym, z dziewczyna, z rodzina… Chodzic, chodzic, chodzic… Tylko i az tyle. A mecze sa spoko, atmosfera jest spoko, zupelnie Inna, bo w tv ja tez tego ogladac nie umiem. A chodzilem i na mecze 3 ligi i wyzej i zawsze bylo cos, o czym potem mozna bylo pogadac przy piwku czy na sali

    (12)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Kibicowanie? Za bardzo kojarzy mi się z piłkarskimi stadionami, więc chyba trochę głupio nadstawiać pysk na bandę kretynów z innego miasta. Z żoną, z dzieckiem? Chciałbym kiedyś zabrać dzieciaka na mecz kosza, ale się zwyczajnie boję, bo to co dzieje sie na meczach w Polsce jest nieprzewidywalne, mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni, ale jak patrzę na ludzi “Z miasta” to szczerze wątpię.

    (1)
    • Array ( )

      Akurat kibicowanie w koszu zazwyczaj mocno różni się od tego, o czym czasem się słyszy ze stadionów. Poza niecenzuralnymi odzywkami, rzadko kiedy zdarzy się ktoś naprawdę agresywny, a na większości sal bez problemu znajdziesz miejsce, gdzie nie będzie awantur i kibice, którzy przyszli tylko popatrzeć. Na kosza chodzi też znacznie mniej ludzi, więc zazwyczaj ochrona nie ma problemu z reakcją, jeśli nadarzy się konieczność. Trzeba mieć chyba sporego pecha, żeby na meczu kosza w Polsce faktycznie dostać w pysk. Niektóre drużyny chyba nawet wprowadzają coś na zasadzie kącika dla dzieci, więc o rodzinę też może nie musiałbyś się zanadto martwić 😉

      (0)
    • Array ( )

      Przez jakieś 3 lata na karnecie w ZG. Z Turowem zawsze leciały wióry, ale to tylko na boisku. Nie wiem jak w innych miastach, ale w ZG organizacja i kultura na glanc.

      (2)
    • Array ( )

      Ja chodząc w Sopocie (może nie regularnie ale już kilka lat) nigdy nie widziałem żadnej negatywnej sytuacji na trybunach, wiec raczej warto pójść i się przekonać 😉

      (1)
    • Array ( )

      Zapewniam, że poziom kibicowania na halach koszykarskich różni się w znacznym stopniu od tego na piłkarskich boiskach. Oczywiście zdarzają się incydenty bo wszędzie może trafić się debil ale są one od razu pietnowane przez środowisko. I likwidowane w zarodku. Nie ma absolutnie powodów do żadnych obaw aby pójść z całą rodziną pokibicować.
      Zorganizowane grupy kibicowskie raczej przyspiewkami dopingują swoją drużynę a nie bluzgają na drużyny czy na kibiców drużyny przeciwnej, nawet na sędziów częściej krzyczy się “złodzieje” niż “sędzia ch*j”
      Akurat filmik przytoczony w artykule to występ kibiców Legii kopanej bo koszykarska sekcja nie ma własnej zorganizowanej grupy, więc to kiepski przykład.
      Polska liga jest fajna a jeśli ma się lokalnie drużynę na wyższym szczeblu rozgrywkowym, wtedy sam poziom gry schodzi na dalszy plan ale emocje są zdecydowanie większe niż przed monitorem oglądając jakikolwiek mecz NBA.
      No i twitter spod hasztagu #plkpl jest smieszny i dość specyficzny 🙂
      Generalnie polecam!

      (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Czasem obejrze w sobote czy niedziele sezon zasadniczy na PS, ale poprzednie play offy oglądałem prawie całe i poziom był naprawde bardzo dobry.

    (1)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe FR0GAZZ
    Odpowiedz

    Dla tych, co naprawdę kochają koszykówkę, liga nie ma znaczenia. Street, koszykówka europejska, NBA, 3×3 – każda odmiana ma swoją specyfikę i to stanowi piękno tego sportu. PLK nie jest łatwa do pokochania, ale gdy już tak się stanie potrafi dać wiele radości. Zawiera w sobie wszystko (zespołowość, zaciętość, walkę, wybitne indywidualności, ograniczenia na wielu płaszczyznach, emocje). Jeśli to dostrzegasz, rozumiesz i zagadzasz się ze mną, dziękuję – wiem, że nie jestem sam! 🙂

    (2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Bylem z 8 lat temu na meczu Stelmet -Asseco. Atmosfera spoko,hala fajna ale największe wrażenie zrobił na mnie młodziutki Litwin Motiejunas. Milej się go pózniej ogladało przez kolejne lata w Houston

    (4)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajny artykul, taki dla odmiany i zachęty. jestem fanem koszykówki i jak większość osób tutaj jaram się NBA ale czym by byla zajawka bez chodzenia na mecze lokalnej drużyny 🙂 kibicuje i chodzę na mecze dwóch drużyn ebl tak akurat się złożyło i polecam 🙂 emocje i rozrywka gwarantowane. Pozdrawiam kibiców trefla i Polpharmy 😀

    (0)
    • Array ( )

      W sunie do starogardu mam niecałe 60 km to może sam się wybiorę kiedyś

      (0)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Moglibyscie pisac tez o Eurolidze. Ogladam duzo meczy i jest naprawde super. Walka, twarda obrona, taktyka, kazdy mecz jest wazny. Nawet odwaze sie powiedziec ze ciekawiej oglada sie niz Nba, moze nie takie efektowne akcje, ale nie ma run & gun. Duzo wiecej ulozonej koszykowki, ktora powinnismybsie wzorowac, poniewaz pod wzgledem atletycznym z czarnymi bracmi szans nigdy nie bedziemy miec, ale grajac glowa (co pokazuje np Doncic) owszem mozna ich pokonac. Co juz kilka razy pokazaly druzyny z Europy.

    (6)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin, a co jak ktoś ogląda i śledzi tylko PLK od 15 lat ?;) lata 90 znane ale zbyt odległe. A NBA to codzienna dawka info stat i playerów no i tyle, no i oczywiście GB <3

    (2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak do punktu czwartego jeszcze należy dodać Sopot, Gdynię, Gliwice, Lublin, Dąbrowę i ultrasów ze Szczecina.. 😉

    (0)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Od czwartku do weekendu w Warszawie finały Pucharu Polski. Niestety w Arena Ursynów. A finał futbolowego PP jest na Narodowym. Coś tu nie gra.

    Ja idę i pokażę synom koszykarską bestię!

    (0)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Niestety odpuściłem sobie polskie rozgrywki od czasu upadku Wielkiego Śląska, teraz już nawet oglądanie Euroligi nie kręci. Ale może nadejdzie czas na ponowny boom koszykarski we Wrocławiu i ogólnie w Europie. Liczę, że za hype’m na Doncica przyjdą większe pieniądze i co za tym idzie np. w Polsce młodzi wysocy ludzie zaczną znowu bardziej garnąc się do kosza niż do siatki.

    (0)

Gwiazdy Basketu