fbpx

Andre Drummond nowym zawodnikiem Los Angeles Lakers!

78

A więc przyklepane. Dwukrotny All-Star, czterokrotny król zbiórek, 27-letni Andre Drummond dołącza do zespołu mistrzów NBA.

Jak pisałem kilkukrotnie, nieodzowne dla Los Ageles Lakers było wzmocnienie pozycji środkowego. Potrzebowali zawodnika, który weźmie na siebie dźwiganie ciężarów. Marc Gasol stracił większość swych walorów, braku mobilności nie jest w stanie dłużej przykryć boiskowym cwaniactwem i techniką gry. Montrezl Harrell aktywizuje się i waleczny jest bardzo, co należy docenić, ale w tym wypadku ani techniki, ani zasięgu nie ma. Chciałby skakać do bloków, zbierać piłki, a tu potrzebny jest kloc, który zastawi przestrzeń. Piłki niech sięga Anthony Davis, świeć Panie nad jego nogą. Czekaliśmy na potencjalny angaż Andre Drummonda (średnie kariery 14.6 zbiórek 13.8 zbiórek) i się doczekaliśmy.

Here we go!

Point Guard: LeBron James, Alex Caruso

Shooting Guard: Dennis Schroder, Wesley Matthews

Small Forward: Kentavious Caldwell-Pope, Talen Horton Tucker

Power Forward: Anthony Davis, Markieff Morris, Kyle Kuzma

Center: Andre Drummond, Montrezl Harrell, Marc Gasol

Andre nie jest w żadnym wypadku wirtuozem gry, wielokrotnie potwierdzał, że podejmowanie szybkich decyzji na parkiecie nie należy do jego atutów, nie jest też obrońcą, na jakiego go malowano na wczesnym etapie kariery, ale stricte fizycznie jest genialny. Potężny gabarytowo, mobilny, o bardzo chwytnych dłoniach. Jako wykończeniowiec, gracz biegający na obręcz spodziewam się, że będzie jak zeszłoroczny Dwight Howard na sterydach. Pod okiem Gasola, kreowany przez Jamesa, czatujący wzdłuż linii końcowej w ataku będzie stanowił problem.

Niniejszym mistrzowie ponownie są najbardziej dominującą fizycznie ekipą ligi. W pełni zdrowia kluczowych postaci spodziewam się ich ponownego awansu do Finałów NBA.

Dobrej nocy. Bartek Gajewski

Ostatnie Wpisy

78 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Mimo wszystko w ewentualnym finale z Nets stawiam na nowojorczyków. Lakersi może i są mocniejsi fizycznie, ale Brooklyn ofensywnie na chwilę obecną przebija chyba nawet GSW z dwóch mistrzowskich sezonów. Jeśli wszystko to właściwie poukładają, to wsadzą na karuzelę każdego rywala, bez wyjątku.

    (-28)
    • Array ( )

      No tak, jeśli chodzi o atak to Neta są silniejsi. Masz rację. Ale co z obroną?
      KD może postarać się jakkolwiek spowolnić AD, Hardena Lebron na spokojnie może zatrzymać, pamiętamy poprzednie PO. Irvinga to naprzemiennie mogą kryć Caruso, THT, Dennis czy nawet KCP. A czy można powiedzieć to w drugą stronę?
      Wątpię. Choc moze Brooklyn mnie zaskoczy. Osobiście boję się sixers

      (46)
    • Array ( )

      a LBJ kogo pokryje?
      Duranta jak ten gral w GSW i jechal z nim jak sie patrzy

      (-14)
    • Array ( )

      Szybko zapomnieliście jak dobrzy defensywnie byli Warriors. Niech tylko wróci Klay, chłopaki niech zmądrzeją albo niech ogarną ludzi z większym iq żeby tylko Draymond ich tam mógł ustawić w obronie i będą znowu grać na poziomie top 5 ligi

      (13)
    • Array ( )

      Sezon zasadniczy wygrywa się atakiem, a mistrzostwo zdobywa obroną. Jeżeli Harden pęknie psychicznie i odbije znowu Irvingowi, to ta siła w ataku osłabnie. Blake Griffin też może się spalić psychicznie, nie grał dalej niż w II rundzie PO, chyba podobnie LMA. To byłby piękny pojedynek w finale !

      (8)
    • Array ( )

      niech najpierw Nets wejdą do finału wschodu. Bucks, Sixers, Boston (odrodzą się przed PO) a nawet Nicks (mega obrona) nie będą łatwi do przejścia.
      Lakers też łatwo nie będą mieli – Denver mega skład, Portland wzmocnieni, Phoenix grają piękny basket, Clippers też wzmocnieni , w końcu mają PG.

      Bedzie ciekawie

      (6)
    • Array ( )

      @Stryj z tym Bostonem to pojechałeś po bandzie. Jak mogłeś ich wymienić w gronie contenderów i nie wymienić Miami

      (5)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Uff, dobrze, bo postawiłem grubo na miśka w LAL, kurs był zachęcający 3:1. A przez Nets trochę niebezpiecznie to zaczynało wyglądać?

    (11)
    • Array ( )

      Hejterzy najczęściej nie mają szacunku do siebie więc musisz zacząć na swoim podwórku.

      (1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Drummond nie jest jak zeszłoroczny Howard.
    Jest zdecydowanie lepszy. Howard się zestarzał, jest po wielu kontuzjach.
    Zdecydowany upgrade.
    No i co ważniejsze, Clippers nie wzmocnią swojej dziury pod koszem.
    Brawo Lakers.

    (38)
    • Array ( )

      Howard spełniał swoją rolę w Lakers doskonale. Kończył loby i blokował wjazdy na kosz.
      Nic nie forsował. Złego słowa nie można o nim powiedzieć.

      (51)
    • Array ( )

      @mmm i dokładnie taką samą rolę będzie miał Drummond. Tyle, że Andre jest mniej doświadczony, dużo bardziej energiczny i bardziej zwinny od konia. Więc zobaczymy

      (4)
    • Array ( )
      sincerelyyours 29 marca, 2021 at 00:23

      Really ? Co powiesz o nets, ktorzy robia wszystko, zeby KD zdobyl pierscionek, tak samo jak z GSW ? KD gdyby nie fakt, ze dolaczal do najlepszy ekip w danym momencie, to nigdy nie zdobylby ringa… w GSW sciagneli KD bo LBJ ich pojechal mimo tego, ze byli lepsi na papierze … prawda jest taka, ze KD jest hypeowany, a LBJ robi z druzyn prawdziwych kontenderow, a generalnie obecna NBA to smiech na sali. Licza sie pieniadze, a nie faktyczna gra. Szkoda, bo po ~25 latach sledzenia, zaczyna sie to robic bardziej cyrk, niz faktyczna koszykowka i ty jestes tego czescia.

      (1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Panie Admin-ja wiem że nie można źle mowic o Lakers na tym forum, ale cenzura to się chyba w PRL-u skończyła nie?

    (-9)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    No i co? Jak Aldidgre dołączył do Nets to fala hejtu co ta za twór ten Brooklyn. A teraz ach, och jak super Lakers na mistrza.
    Lakers to obecnie taki sam twór jak Brooklyn, co nie oznacza, że oba te zespoły są piekielnie silne więc finał byłby najlepszy od lat.

    (-7)
    • Array ( )

      Hejt na wszystko i wszystkich jest jednakowy, po prostu zauważasz to co chcesz zobaczyć.

      (15)
    • Array ( )

      Jeśli dołączenie Drummonda jest dla Ciebie tożsame z transferami Hardena, Griffina i LMA to sądzę, że dyskusja z Tobą zbędna.

      (2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeszcze tylko Jeff Teague i liderzy mogą sobie odpoczywać:) bardzo silne wzmocnienie. Najlepszy gracz z wykupu jakiego widziałem.

    (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Wyobraźcie sobie teraz fizolską, ale dość sprawną piątkę: Lebron, Davis, Drummond, Kuzma i np. Horton Tucker. Defensywny koszmar. Są w stanie pokryć każdego, napadać na obręcz pudłować z dystansu i dobijać po sobie. Tutaj zadna siła, nawet Nets nie dadzą rady bo ich nowe nabytki to znane nazwiska, ale mocno juz wyliniałe, a Drummond jest w swoim prime. Zawodnik z pogranicza all star.

    (14)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Najmocniejszą stroną tegorocznych Lakers jest obrona. W pełnym składzie kilka razy pokazali, że mogą zatrzymać każdego. I do tego dodają najlepszego obrońcę podkoszowego w całej lidze. Można to hejtować, ale nie można tego nie docenić, albo po prostu się tego nie przestraszyć. Żadne Nets, Denver, nawet Sixers. Nikt się nie przeciwstawi.

    (6)
    • Array ( )

      Nie wydaje mi się, tylko wnioskuję to z meczów, które widziałem. A widziałem ich ponad połowę.

      (3)
    • Array ( )

      W którym momencie Drummond był najlepszym obrońcą podkoszowym w lidze? Przespałem któryś moment czy co? Andre może by się łapał do top 10, ale to głównie przez swoje fenomenalne warunki fizyczne, a nie umiejętności gry w obronie. Najlepszy obrońca podkoszowy, to Embiid/Davis/Gobert i z tym nie ma co dyskutować

      (6)
    • Array ( )

      Ciężko powiedzieć, kto w tym memencie jest najlepszym obrońcą w trójce: Davis, Drummond, Embiid. Dwóch nie gra przez kontuzje, trzeci nie grał, bo go odsunęli od gry. Natomiast sorry – Goberta nie ma w tym towarzystwie.

      (-6)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    No i jest ten fizol o którym pisałem na początku free Agency i gdy podpisywali Harrella, mówiłem że będzie taki gracz potrzebny i w końcu jest i to w dodatku z najwyższej półki ? wtedy Admin się nie zgadzam że taki gracz potrzebny A teraz jednak też dostrzegł że brak fizycznosci i że z Gasolem i morrisem nie dadzą rady pod koszem

    (6)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale porażka. Miałem nadzieję, że Drummond podważy stereotyp, że jest deblem, ale jednak rozwiał wszelkie wątpliwości. Aldridga jeszcze można zrozumieć bo stary i chce na barkach młodszych kolegów dojechać do finału chociaż raz w karierze, ale Drummond honoru nie ma za grosz.
    Tak jest, lakesr – fajni gracze, ale gejowska organizacja
    nets – spoko klub, ale zawodnicy kretyni

    (-29)
    • Array ( )
      borys tuszczyt 30 marca, 2021 at 22:58

      podsumować jakąkolwiek organizację w lidze jako “gejowską” i myśleć, że jest się wujkiem ciętą ripostą – to trzeba być naprawdę cymbałem xd

      (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    A jeszcze Drummond odwalił szopkę, że niby przez dwa dni rozmawiał z klubami zainteresowanymi jego usługami, a tak naprawdę od razu wiedział, że pójdzie na łatwiznę.
    Schowa się za plecami lebronka i dejvisa, a ten koleś miał maks kontrakt. Jeszcze cavs oddali go za darmo lejkersom, po tym jak ich lebron zdradził po raz drugi, tym razem na rzecz zespołu z los angeles.

    (-18)
    • Array ( )

      Rozumiem, że Griffin i LMA też odwalili szopkę ? ? wszyscy widzieli LMA w Miami a tu klops, podwójne standardy Roniek ? LMA i Griffin nie chowają się za plecami Hardena, Duranta i Irvinga ?

      (7)
    • Array ( )

      Po tym jak LeBron zapewnił im mistrzostwo. To się nazywa wdzięczność.

      (6)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Oj boli boli. TDLine nie po myśli Lakers, bo nic nie złowili, podczas gdy Nets łowią Blejka. Dziś rano Aldrige idzie sobie do Nets, no to wysyp trolli, że już Lakersi nie mają podjazdu, że wajcha przestawiona, że Nets na szczycie świata. A tu Drummond fik i do Lakers do s5 wpada. Zdrowy, wypoczęty, gotowy do gry. Od ręki zmieni grę Lakers, a gdzie dopiero jak wrócą panowie rekonwalescenci. I runęła cała narracja o Nets. Oj boli, boli.

    (10)
  13. Array ( )
    Adam Traveler Wojcik 28 marca, 2021 at 23:27
    Odpowiedz

    Polski ciemnogród znaja tylko pare klubow z kaset VHS i dukaja Lakers, Boston. Prawda jest taka ze NBA sie zmienilo teraz czas Brooklyn. Czasem wstyd mi ze mieszkam tutaj.

    (-22)
    • Array ( )

      Niestety, kolego, ale twoje wypowiedzi bardzo kolidują z twoim nickiem. Nawet jeśli rzeczywiście się tak nazywasz, to strasznie źle reprezentujesz te imię i nazwisko.

      I nie jest to kwestia sympatii czy antypatii wobec konkretnych zespołów. Po prostu bywasz prostacki.

      (6)
    • Array ( )
      Adam opanuj sie 29 marca, 2021 at 13:55

      Myslalem ze po komentarzu o zionie na który ci odpowiedzialem w koncu sie opanujesz ale dalej glupoty piszesz,masz 12 lat czy żona cie zdradza czy cos w tym stylu?

      (6)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Hejterzy Lakers trochę klasy , bo wasze komentarze są tak napastliwe i nacechowane złośliwościami , ze to aż wstyd.

    (3)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Cieszą się Clippers że nikt ich na głównego faworyta nie pcha już. Andre wpadł na chwilkę ,zobaczymy. Słabszy obrońca niż zeszłoroczny Howard, mniej doświadczony nie umie tak prowokować ale deska jest Lakers to fakt. Szkoda że nie do Nowego Jorku do Toma, tam by pasował po kontuzji Robinsona idealnie. Wczoraj pisałem że wolę jednego Drummonda niż BG i Aldridga , tamci to już zszywane skarpety nie wiadomo kiedy dziura wypadnie. James już tam w domu siedzi i rozgrywa w głowie i komputerze akcje z Andre….

    (6)
    • Array ( )
      Naczelny hater jeziorowców 29 marca, 2021 at 09:36

      Ja hejtuję lakers od lat ’90-tych, wtedy zacząłem się interesować NBA. Przez Penny’ego jestem fanem Orlando, dzięki Duncanowi polubiłem Spurs, ale lakersów nie trawię prawie od początku. To jedna z drużyn których najbardziej nie lubię w NBA i denerwuje mnie gdy zdobywają Miśka. Nie rozumiem nadmiernej ekscytacji jeziorowcami ani skąd się w ogóle bierze ten fenomen kibicowania lakersom, jest tyle innych drużyn w NBA.

      (-7)
    • Array ( )

      A ja nie rozumiem jak można lubić Duncana i całą resztę nudnych jak flaki z olejem Spurs. Ale jakoś ich nie hejtuję. Taka jest różnica między gimbazą a dojrzały kibicem.

      (7)
    • Array ( )

      Z hejterami się nie dyskutuje, trzeba im współczuć oraz pomagać na poziomie psychologii bądź psychiatrii. Jest to ciężka i żmudna praca o duszę zagubionego, nieszczęśliwego człowieka.

      (4)
    • Array ( )
      Staszek Alcatraz 29 marca, 2021 at 11:06

      Nie super team tylko dobrze zaadresowane potrzeby. O ile LAL obudowują LeBrona o tyle Nets skupują głośne nazwiska, które niekoniecznie pasują do siebie i mogą się wzajemnie wykluczać.

      Dlatego LAL bez LeBrona mają problem, a Nets bez dwójki liderów grają świetnie.
      Zatem należałoby zadać pytanie:

      Jak będzie działać cała maszyna, gdy oba składy będą w pełni zdrowe?

      Według mnie Nets mają lepszy skład indywidualnie tzn jakby zrobić 1vs1 z każdej pozycji to biorę Brooklyn w ciemno, ale jako zespół LAL mają przewagę, ponieważ lepiej uzupełniają się wzajemnie.

      (9)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja to proponuję podzielić ligę na dwa, no może maksymalnie 4 kluby i niech koledzy się zdzwaniają gdzie kto chce grać. Bo tak mniej więcej to dziś wygląda. W sumie po co komu jacyś managerowie klubów itp. Będzie jak wybieranie kumpli do zespołu na podwórku. Ale w sumie aktualne NBA bardzo dobrze obrazuje aktualne pokolenie. Ma być łatwo i przyjemnie, kasa ma się zgadzać no i kumple / wielbiciele obok muszą być. Ot takie pokolenie insta i tik toka. Do kompletu proponuję wprowadzić rzut za 10 punktów np za to gdy ktoś będzie sam na sam z koszem a zamiast layupu walnie trójkę. Trójtakty i płacz po muśnięciu przez przeciwnika już wprowadzone zostały dawno. Może stary jestem ale wiele lat temu każda drużyna miała swoje filary w postaci na ogół dwóch gwiazd, a ewentualne przetasowania składu odbywały się wokół tych filarów, które były twarzami organizacji. Dziś organizacje nie mają twarzy. Mają zawodników na jeden albo dwa sezony, którym potem puszczają filmiki jak to było, gdy przez moment u nas grał, a potem zadzwonił kumpel i zaproponował mu gierkę na innej dzielni więc spakował manatki i na rok znów kochał inny klub. Oczywiście same kluby postępują podobnie i mamy obraz aktualnego NBA

    (9)
    • Array ( )

      Zgadzam sie z toba w tej kwestii ale nie dokonca. Barkley tez poszedl do Houston, Payton z Malonem poszli do Lakers, zreszta Lakers od zawsze brali najwieksze gwiazdy do siebie. Ron Harper przed Bullsami tez byl super grajkiem, ktory mógł grac w jakims klubie pierwsze skrzypce. Ale masz racje, to co sie teraz odpiemandala to troche cyrk.

      (0)
    • Array ( )

      Zgadzam się w 100 procentach. Lekko łatwo i przyjemnie. Najlepiej za duża kasę. I najmniejszym wysiłkiem. (np. John Wall). A przy okazji pośmiej się trochę kibicom i lidze w twarz – bo kto bogatemu zabroni. I tak ci zapłacą.

      Btw. Kiedyś to jeszcze było tak, że trzon drużyny był zachowany na kilka sezonów. Przynajmniej liderzy spędzali z drużyną więcej niż 2-3. Rotacja była na pozycji zadaniowcow, którzy mieli po prostu załatać dziury i uzupełnić braki.

      Obecnie co sezon, wraz z jego początkiem, możesz sobie na nowo rozrysowywac mapę wpływów i kto gdzie gra – co utrudnia kibicowi zza oceanu identyfikację z jakąkolwiek drużyna i wierne kibicowanie chociaż przez jeden rok.

      (2)
    • Array ( )

      Ale dlaczego ma nie być w życiu łatwo i przyjemnie, czemu kasa nie ma się zgadzać i kumpli mamy nie mieć wokół? W imię jakichś wyższych celów? Do tego chyba dążymy i chcielibyśmy mieć to jak najmniejszym kosztem. Inna rzecz, że jak się nie ma to trzeba na to pracować, ale młodzież nie będzie się wyrzekać ojcowizny, by nie mieć w życiu łatwo. Pokolenie lat 70/80 ciężko pracowało by ich dzieci tak nie musiały, by teraz irytować się, ze dzieci nie muszą ciężko pracować ? Lubię koszykówkę.

      (6)
    • Array ( )

      A teraz niby tego nie ma? Wkurza mnie to. Przecież obecnie największe gwiazdy nie zmieniają często klubów. No chyba, że mówisz o Johnie Wallu, ale to inny przypadek. Jego nikt nie uważa za filara drużyny, a kontrakt ma taki, bo grał na tyle dobrze by wtedy go dostać, po czym dostał kontuzje. To co, mamy wprowadzić możliwość klubom, buy na czas kontuzji kontrakty pozrywać?
      Gdzie masz kolesiostwo? Ostatnie wielkie nazwisko jakie zmieniło kluby, to jest Harden. Czy Drummondem nazwałbyś filarem drużyny? Wątpię. Nie wiem co to za idealizowanie lat wcześniejszych. NO tak, bo przecież lepiej by było, by np taki Davis wiecznie tkwił w Pelikanach i marnował najlepsze lata swojej kariery, by czekać aż w końcu coś kliknie.
      Lepiej sobie życie utrudniać, bo jak jest łatwiej to jest tragedia. Fantastyczne motto, w latach 90 zapewne tak myśleli, napiwno.

      (0)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Będzie beka z Lakers jak z takim składem nie zdobędą miska. Leflop jak zwykle buduje gwiazdozbiór. Żaden gracz w historii ligi nie miał tyłu zawodników all stara co płaczliwa krolewna

    (-7)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Mnie od lat zastanawia ten hejt na budowanie “superteamów”. Ten “poszedł na łatwiznę”, tamten “potrzebuje All Starów” a ów “przyszedł na gotowe…”.
    Obserwuje ligę od 1991, od pierwszych regularnych transmisji Szarana – i dwie rzeczy które są stała w tej zmieniającej się jak w kalejdoskopie lidze są stałe: 1. Mistrzostwa nie zdobywa się przypadkiem. 2. Supergwiazdy, które odnoszą sukces to te, które znalazły z klubem złoty środek, pomiędzy “I” i “We”.
    Żaden z Bogów Koszykówki nie wygrał Mistrza sam. Nawet Hakeem w 1994 jak i Dirk w 2011 – otoczeni byli nie przez leszczy, a przez ZESPÓŁ zbudowany tak, aby razem z supergwiazdą pracował na sukces. Nie obok, ani nie wbrew. To recepta, która pozwoliła zawodnikom o historycznie wielkich “I” dojść z “bandą no-namów” do finału (2001 – A.I. i 2009 Dwight) – wówczas, gdy dojrzeli takie małe “We”. i popuścili ze swojego “I”.
    Trochę zabrakło – ale to sztandarowe przykłady jak zespołowość okraszona supertalentem działa w koszykówce.
    Dlatego – zupełnie nie rozumiem, tego kibicowskiego podejścia, że dany zawodnik – odchodzi do innego klubu licząc na sukces, łącząc siły wybitnymi kolegami.
    Czy Ty drogi hejterze – zostaniesz w toksycznej robocie, jak chcą cię gdzie indziej, gdzie możesz się rozwijać, odnosić sukcesy , gdzie jest lepsza atmosfera, perspektywy? Czy będziesz zap… w bagnie aby mieć satysfakcje, ż e ciągniesz wszystko sam? To nie Powstanie Warszawskie – gdzie walczy się o honor i godność, choć wiadomo że się przegra. To biznes rozrywkowy, pełny ambitnych jednostek z których buduje się ambitne teamy. Do tego nie każdy wybitny atleta dobrze się czuje jako Alfa i Omega – może wolałby robić swoje w cieniu, gdy cały stres szedłby na kolegę?
    Ponadto kibice zapominają też że – zespól, to nie tylko zawodnicy – ale to konglomerat myśli trenerskiej, wytrenowania, atmosfery, zdolności odnowy i zarządzania zmęczeniem, miasta, potencjału rynku i wielu innych czynników na który w NBA pracują setki ludzi w każdym zespole.
    Dlatego też – nie powinno dziwić, że w niektórych drużynach gracze nawet za niższą kasę grają chętniej a w innych nie, że tacy zawodnicy jak LeBron, czy KD – mają dużo do powiedzenia w rekrutacji – wszak tak było zawsze i przykładów w historii mamy setki. Tak samo dzieje się także w innych branżach – liderzy zazwyczaj mają dużo do powiedzenia w rekrutacji, ba – często ich obecność jest materiałem przetargowym w procesie (ludzie chcą pracować ze znanym guru w branży).

    (5)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Mnie zastanawia jedna rzecz, mianowicie admin od kiedy pamiętam hejtuje Drummonda. Najpierw w pistons potem w cavs. Teraz przyszedł do Lakersów i nagle świetny gracz, trochę śmiech.
    Co do samego Andre, jak dla mnie duże wzmocnienie dla Lakersów, może nie jest wirtuozem, ale to jest center, może przez gre Jokera zapomnieliście na czym od lat polegała gra na tej pozycji.

    (3)
    • Array ( [0] => administrator )

      Precyzując: nie jestem fanem Drummonda jako lidera czegokolwiek, nie dałbym mu nawet roweru wodnego do prowadzenia, ale w roli zadaniowej to będzie gigant. Chwytność jego dłoni przy posiadanych parametrach fizycznych to jest rzecz niebywała i trzeba być osłem by tego nie dostrzec. To nie jest franchise player, to jest (i powinien być) gloryfikowany role player.

      (3)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    To może niech Giannis wykupi swój kontrakt i pójdzie grać za minimum do Clippers? Serio te ruchy kadrowe wyglądają tak jakbym dał pograć w 2k na konsoli młodszemu bratu.

    Dobra spłakałem się, to teraz trochę bardziej na poważnie. Ciężko w obecnej sytuacji jest mi wyobrazić sobie inny finał niż Nets-Lakers. O ile na wschodzie jest jeszcze szansa na jakieś zaskoczenie (Phila wydaje się silna, oby zdrowie dopisało, Na Bucks mało kto stawia, bo nie popisali się w zeszłorocznych playoffach, ale to wciąż bardzo porządny contender, no i oczywiście Miami wierzę mocno) to na zachodzie nie widzę przeciwnika dla jeziorowców. Denver, Utah Phoenix czy nawet wzmocnieni Clippers są zespołami o klasę słabszymi niż zdrowi Lakers z Drummondem pod koszem.

    (6)
    • Array ( )

      Ty wiesz na czym polega wykupienie kontraktu, czy powiedziałeś tak, bo chciałeś zabrzmieć jak taki typowy buntowniczy nastolatek? Czasem jak widzę ludzi, co się wypowiadają o czymś, oczym nie mają bladego pojęcia, to nóż się w kieszeni otwiera.

      (1)
    • Array ( )

      @up

      Nienaqidze grać z moim młodszym Bratem na konsoli w 2k. Zawsze dostaję sromotne wciry… ? I to jest zawsze Cleveland LeBrona kontra stare dobre GSW.

      odnośnie konkurencji dla zdrowych LAL – mnie się wydaje, że jedyna poważniejsza przeszkodą są Denver po wzmocnieniu. Bo jednak trzeba im przyznać – fajne trio się tam zrobiło.

      (2)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    @Boi

    No sorry, ale Wall w Washington to akurat był chyba lider/filar, nieprawdaż? A to że się chłop nie potrafił dogadać z Bealem, to inna sprawa. Widać w obecnej NBA tylko jeden może mieć w drużynie przysłowiowe “jaja”.

    No jak gwiazdy nie zmieniają klubów? Zaczynają karierę, odegrają trochę w swoim pierwszym klubie i wio w świat. Harden dobry przykład. A Irving? Lebron? Durant? Davis? Westbrook? To pierwsze z brzegu przykłady. Naprawdę myślisz, że zawodnicy, mimo to, że mogą mieć “na świeżo” podpisane super max kontrakty, dograją je w swoich macierzystych klubach? Wierzysz w to, że taki Mitchell, Simmons, czy inny Giannis spędza w swoich kubach 10-12 lat?

    Prawda jest taka, że nam – tym zza oceanu – ciężko jest się teraz przywiązać do jednego teamu. Możesz się “emocjonalnie” przyzwyczaić do zawodnika i znosić jego przeprowadzki, albo tkwić w “cierpieniach mlodego yEmeta” w Minneapolis ? sorry Emecik?

    A w latach 90 po prostu zawodnikom bardziej zależało na wygrywaniu i tytułach – nie na kasie i popularności – taka prawda.

    (0)
    • Array ( )

      W ostatnim akapicie zabrakło sformułowania “wygrywaniu i tytułach w pierwotnych klubach”.

      Wielu podziwia lata 90 i 2000 i z tym się zgadzam, bo zawodnicy mieli cierpliwość i upór. Na zasadzie “kurna, wreszcie z ziomami po X latach twardej walki wygraliśmy mistrzostwo. Mój największy sukces w karierze”.

      W tej chwili to wygląda tak: “NIE MAM MISIA ALE MAM 40 BANIEK ZA ROK GRY I FAJNE KONTO NA TIK TOKU”. a mistrzostwo? “E TAM, SIĘ TAM GDZIES DOCZEPIĘ ZA MINIMUM I TAK WYGRAM”. ???

      (2)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    I znowu Leflop potrzebuje kolejnego gracza żeby zdobyć misia. Naprawdę nie było nigdy wcześniej takiego gracza w historii, który ma ból dupy i ciągle potrzebuje graczy kalibru All Star. Myślę, że w tym sezonie polegną i będzie po raz kolejny klapa w super teamie.

    (-2)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Chyba wykupie sobie pakiet canal, nie wybaczyłbym sobie gdybym nie zobaczył jak Queen Lebron poraz 7 musi uznać wyższość przeciwników ???

    (-3)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Panowie mam 42 lata. Kiedyś czynnie grałem w kosza. Zawsze byłem fanem MJ. Byli też inni świetni gracze kobe hakeem penny hardaway shaq. Potem pojawił się Lebron I początkowo bez euforii itp podpatrywalem jak gra. Nie miał rzutu za 3 jak MJ właśnie ale był nieoszlifowanym super atleta. Szybki skoczny I potrafiący czytać grę potem doszedł świetny rzut z dystansu. Obecnie ma jedynie pewne braki w obronie ale mimo to oglądanie jak gra ten koleś to czysta przyjemność i właśnie teraz mimo że ma 36 lat jest najlepszy. Także hejterzy cieszcie oczy póki gra bo kto wie kiedy taki as się pojawi w Nba pozdrawiam ps uwielbiam tez duranta I ervinga liczę na finał brooklyn Lakers bez względu na wynik

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu