Aron John Baynes: NBA Most Improved Player caliber

12

Jakiś czas temu przygotowywałem tekst o tym, dlaczego LA Lakers zadowoleni są z Dwighta Howarda, któremu niektórzy przepowiadają nawet statuetkę Sixth Mana w 2020 roku. Jak zapewne pamiętacie, nie tylko z tekstu, ale w ogóle, według słów Marcina Gortata, Lakers wybrali Howarda kosztem Polaka, który nie wyraził zgody na wzięcie udziału w pokazowym treningu. Wysoka forma Dwighta raczej nie pozwala im żałować tego wyboru, niemniej, włodarze klubu z Miasta Aniołów mogą czuć pewien niedosyt, ponieważ gdzieś “po drodze” odpadł im jeszcze jeden kandydat, który w obecnych rozgrywkach prezentuje nad wyraz wysoką dyspozycję: Australijczyk Aron John Baynes.

Lakers wyrażali zainteresowanie zawodnikiem, jeśli Suns zdecydowaliby się zwolnić go obowiązku pracy. Znany reporter Shams Charania informował swego czasu, że Słońca rozważały taką możliwość, chcąc pozostawić w składzie jedynie Ty’a Jerome, który przyszedł do zespołu w wymianie razem z Baynesem. Ostatecznie, nawet jeśli nie było to jeszcze jasne w momencie transakcji, to już po zaklepaniu wszystkiego zespół Suns nie pozostawił żadnych wątpliwości co do swoich intencji wobec Baynesa. O żadnym zwalnianiu nie było już mowy!

Baynes dołączył do klubu z Phoenix w dzień draftu 2019, wymieniony przez Boston za pick pierwszej rundy 2020 (chroniony w Top 7). Jego gaża za obecne rozgrywki to niewiele ponad 5 milionów dolarów, jeśli jednak zawodnik w dalszym ciągu będzie prezentował taką dyspozycję jak obecnie, na kolejny sezon ciężko będzie go zatrzymać nawet za dwukrotność tej kwoty.

#Baynes, wchodzisz

Nowy nabytek klubu z Arizony skorzystał na zawieszeniu DeAndre Aytona za doping. Ayton, wyrwany na rutynową kontrolę (to, że w wieku 21 lat wygląda na czterdzieści pewnie nie miało nic do rzeczy, hehe) wpadł na diuretykach, przez co będzie grzać ławę przez 25 spotkań. Jeśli dobrze liczę, wróci na mecz z Clippers, 17 grudnia. Tymczasem Baynes absolutnie wykorzystał swą szansę i sprawił, że teraz mówi się o nim, jako o jednym z głównych powodów odmiany sytuacji w zespole. Słońca, z pośmiewiska ligi w ostatnich latach, stały się jedną z ekip walczących o playoffs na piekielnie mocnym Zachodzie i nawet pomimo dwóch porażek z rzędu w ostatnich meczach, wciąż trzymają łeb na powierzchni i nie spadają z ósemki.

#Defensive force

O tym, z jakiej gliny ulepiony jest Baynes, mogliśmy się przekonać w przeszłości już kilka razy. Chociażby w playoffs 2018 roku kiedy jego obrona na Joelu Embiidzie momentami wyglądała fenomenalnie.

Nie samą obroną jednak człowiek żyje. Największa odmiana u tego zawodnika dokonała się bowiem w ataku. No, może nie tyle odmiana, co zwiększenie wolumenu rzutowego, ale po kolei.

#Dziecko systemu

Rozmaite “eksplozje” formy nigdy nie są w NBA dziełem przypadku. Przecież to nie jest tak, że ktoś umie rzucać, ale trener o tym nie wie. Aktualne możliwości każdego zawodnika są doskonale znane, polem do spekulacji może być jedynie jego przyszły rozwój. Zdarza się też, że zawodnik może nie do końca pasować do przyjętej w zespole koncepcji, przez co jego zalety nie są w pełni wykorzystywane. Tak bywało w przypadku Baynes, który miał szczęście spotykać na swojej drodze trenerów wybitnych.

Pierwsze szlify w NBA zdobywał pod okiem Gregga Popovicha, pod którego wodzą sięgnął po mistrzostwo w roku 2014. Następnie, po dwóch sezonach w Detroit, dostał się pod skrzydła Brada Stevensa. Osobiście to właśnie w barwach Celtics po raz pierwszy zwróciłem na niego większą uwagę. Wcześniej był dla mnie po prostu gościem z koczkiem, który nieźle poczynał sobie na IO w Rio de Janeiro.

Analizując jego grę w playoffs 2018 pisałem:

Tak samo jak nikomu nie przyszłoby wcześniej do głowy, że Aaron Baynes straszyć będzie rzutem zza łuku, a jednak! Nowozelandczyk jest w zasadzie rozwiązaniem czysto teoretycznym w ataku (4.7 prób, z czego 1.2 za 3) ale swych rzadkich prób nie marnuje, notując w ostatnich playoffs skuteczność z gry na poziomie 51% oraz 48% za trzy.

I właśnie ten talent zawodnika, ujawniony podczas tamtej serii z Sixers, eksploatują obecnie Suns.

#sezon 2019/2020

Jeśli ktokolwiek wcześniej nie wierzył, że na tym poziomie zawodnik może w wieku 32 lat wypracować sobie jakąś nową broń w arsenale, to musi przyjąć do wiadomości, że tak jest. Baynes jest obecnie jednym z najskuteczniejszych strzelców za trzy w całej lidze! Jest to tym bardziej spektakularne, jeśli prześledzi się ilość dystansowych prób i ich celność w poprzednich sezonach regularnych:

  • 2012-13: 1 próba, 0 trafień
  • 2013-14: 0 prób, 0 trafień
  • 2014-15: 4 próby, 1 trafienie
  • 2015-16: 2 próby, 0 trafień
  • 2016-17: 0 prób, 0 trafień
  • 2017-18: 21 prób, 3 trafienia
  • 2018-19: 61 prób, 21 trafień
  • 2019-20: 52 próby, 23 trafienia

Po dwunastu spotkaniach tego sezonu, Baynes notuje skuteczność zza łuku na poziomie 44% i to przy ponad czterech próbach w meczu! W zespole skutecznością i liczbą trafień góruje nad nim jedynie Devin Booker.

Baynes, jako podstawowy obecnie center zespołu, rozgrywa również najwięcej minut w dotychczasowej karierze, będąc jednocześnie siódmym zawodnikiem ligi pod względem effective field goal % (całkowita skuteczność rzutów za 2 i za 3). Wynik Baynesa w tej statystyce to 66.4%. Będący trzy pozycje wyżej Rudy Gobert to jednocześnie jedyny zawodnik w pierwszej piętnastce tego zestawienia, który zanotował dotychczas więcej punktów niż center Suns, 180 do 174, mając jednak rozegrany o jeden mecz więcej, w momencie gdy sprawdzam te statystyki (20 listopada 2019). To, że Gobert nie oddał w tym sezonie ani jednego rzutu za 3, to inna sprawa…

Baynes, który notuje średnie na poziomie 14.5/5.6/3.1 jest również w czołówce ligi pod względem wskaźnika Box +/-. Bada on produktywność zawodnika w porównaniu do ligowej średniej, która wynosi 0. Wynik Baynesa (+7.8) stawia go na szóstej pozycji w NBA, a ustępuje on jedynie takim zawodnikom jak Karl Anhony Towns (+9.5), James Harden (+9.7), LeBron James (+10.1), Luka Doncić (+11.4) i Giannis Antetokounmpo (+14.2). Niezłe towarzystwo, jak na gościa, którego dopiero co wymieniono za kota w worku, czyli draftowy pick. Nie sądzicie?

#Bio

  • Wzrost i waga: 208 cm i 117 kg
  • Liczba sezonów w kolanach: 8
  • średnie kariery: 5.7/4.4/0.8
  • średnie bieżącego sezonu: 14.5/5.6/3.1
  • największy sukces: mistrzowski tytuł NBA w 2014 z San Antonio Spurs
  • fun fact: w 2010 roku wygrał konkurs wsadów ligi litewskiej

[BLC]

Ostatnie Wpisy

12 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Właśnie tak wyobrażałem sobie Przemka Karnowskiego w NBA. I chyba nie tylko ja, bo Marcin Gortat mówił wprost, że zostawia mu pozycję centra w kadrze. Niestety, wystarczy spojrzeć na obu panów, by zrozumieć. Bolało mnie wypuszczenie Baynesa z Bostonu, bo miał udany cały sezon. Tylko ze zdrowiem bywało różnie.

    (32)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Polubiłem go już w bostonie a na mistrzostwach świata w tym roku był dzikusem!!! (Szkoda ze żadnej blachy Australijczycy nie zgarnęli bo z Pattym super grali)

    (3)
    • Array ( )

      Może na Igrzyskach się uda, zwłaszcza jeśli Simmons tym razem się wybierze. Ben może nawet skorzystać, jak na wspólnym zgrupowaniu Aron go nauczy, jak się rzuca (i trafia) za 3 punkty…

      (7)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Wybacz ale pisanie że Dwight się dostał przez to że Marcin się nie stawił jest trochę na wyrost. Postaw Marcina obok Dwighta w 90% przypadków wybór będzie jasny- Howard.

    (26)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobrze, że Marcin nie pojechał robić tych testów do Lakers. Wyobraźcie sobie teraz Dwighta Howarda, przypadkowo przechodzącego z ekipą TV i witajacego “pierwszego Polaka bez wizy w USA”. Ktoś mógłby pomyśleć, że to jakaś ustawka!!!

    (21)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    nieźle wywaliło gościa. wcześniej ligowy średniak, wsparcie z ławki, potem MŚ w dobrym wykonaniu a teraz ciągnie Suns razem z Rubio. z pośmiewiska stali się drużyną która jest w stanie wygrać z każdym

    (5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem czy ktoś kojarzy, ale w kontekście miejsca urodzenia Baynes’a przypomniało mi się, że w “Robin Hoodzie” był niejaki Sir Guy z Gisborne, najważniejszy człowiek szeryfa z Nottingham…

    (4)

Gwiazdy Basketu