fbpx

Atomowe triple-double Hardena, zemsta Damiana Lillarda

80

Houston Rockets 123 Philadelphia 76ers 118

Joel Embiid otworzył wynik potężną paką, od której z krzeseł podnieśli się kibice Wells Fargo Center. W trakcie swych 28 minut grał jak oszalały: 32 punkty, 7 zbiórek, 4 asysty, 3 przechwyty, 2 bloki, ale… show skradł kto inny: 51 punktów, 13 asyst i 13 zbiórek Jamesa Hardena! Przecież to niedorzeczne. W całej historii NBA było dziewięć triple-doubles okraszonych 50 punktami z czego “Broda” zaliczył dwa na przestrzeni ostatniego miesiąca!

Ma piłkę przez cały czas, nie posiada słabych punktów, popełnia minimalną ilość błędów za to perfekcyjnie wykorzystuje błędy i wahanie rywali.

Miami Heat 100 Chicago Bulls 88

I to by było na tyle, jeśli chodzi o maksymalny wysiłek w każdym spotkaniu. Jimmy Butler rozegrał prawdopodobnie najgorszy mecz w karierze: 1/13 z gry, 3 punkty, 2 zbiórki zdobyte w trakcie 33 minut. Wspólnie z D-Wadem rozpoczęli mecz z ławki, chyba za karę. Serio, manewr miał zdyscyplinować chłopaków. Podobno posypały się kary finansowe za “publiczne pranie brudów”. Przy okazji, to szósta z rzędu wygrana Miami. Bez Hassana Whiteside’a! Koniec, mam dość Chicago Bulls na jakiś czas.

Brooklyn Nets 116 Cleveland Cavaliers 124

Obrońcy tytułu podświadomie czekają na wzmocnienia. Niedawne wypowiedzi LeBrona rozbudziły apetyty i oczekiwania nie tylko kibiców, ale i samych zawodników. Kubeł zimnej wody wylewa Tristan Thompson:

Nie możesz stać z założonymi rękoma i czekać aż ktoś pojawi się w drzwiach. Graj z tym co masz, pora wygrać kilka [xxx] meczów.

Pełna zgoda, dziś nie było trudno, zwycięstwo “podarowali im” grający o pietruszkę Nets. W drugiej połowie przewaga wynosiła powyżej dwudziestu punktów więc szansę otrzymało aż jedenastu graczy. 31 punktów, 11 asyst, 5 zbiórek i 13/18 z gry LeBrona.

Charlotte Hornets 107 New York Knicks 110

Mecz jakich wiele, w Madison Square Garden grają hymn narodowy a tu grupa kibiców zaczyna skandować: “Trade Carmelo”. Buczą na gościa przy każdym nieskutecznym zagraniu. Chyba skończyła się cierpliwość fanów. Powiem szczerze, mnie także nie podobają się ostatnie “podchody” Phila Jacksona w kwestii sprzedaży Melo, który przecież musi wyrazić zgodę na transfer. Najważniejsze, że im dalej w las, tym obie strony bardziej zdecydowane. Do zamknięcia okienka transferowego zostało 25 dni. Słyszę, że nowym klubem Anthony’ego mają być Los Angeles Clippers. Aktualnie trwają poszukiwania trzeciego zespołu, który weźmie udział w wymianie. Do “wydania” oprócz Melo są Austin Rivers i/lub Jamal Crawford.

Tymczasem na parkiecie Anthony wbija sztylet w serca Szerszeni i znów jest bohaterem:

Derrick Rose zwichnął kostkę, za to Kristaps Porzingis jest zdrów, widzieliście pakę w kontrze?

Orlando Magic 98 Boston Celtics 128

Celtowie nie byli zainteresowanie pozyskaniem Melo, ale to nie znaczy, że nie szukają wzmocnień. W dniu wczorajszym w mieście gościł i trenował (!) były lider klasyfikacji bloków, 29-letni Larry Sanders. Mówi się też o możliwym pozyskaniu Nikola Vucevica. Ciekawe, prawda?

Piękna, zespołowa koszykówka w TD Garden: 39 asyst, sześciu gospodarzy z dwucyfrowym dorobkiem punktowym i pełna kontrola wyniku. 20 oczek to nowy rekord kariery Jaylena Browna, ale największe wrażenie zrobił Marcus Smart: 8 punktów, 11 asyst, 2/3 zza łuku z ławki rezerwowych. W ciągu 23 minut uzyskał wskaźnik +36!

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

80 comments

    • Array ( [0] => subscriber )

      Był już artykuł na ten temat. MVP to najbardziej WARTOŚCIOWY zawodnik, nie widowiskowy. Forma Russa jest wysoka ale ma prawo bo ma swobodę oddawania rzutów. Ale jak zapytasz o kwestie dobra drużyny to już tak kolorowo nie jest 🙂 Jak dobrze kojarzę wczoraj Russ pierwszą asystę rozdał w ??3 kwarcie ? I ten Kanter bez którego statystyki na poziomie TD łączą się w większości zdobycze punktowe. Głupota Enesa i nieodpowiedzialne zachowanie. Mam podobną historie , kolega na sylwestra postanowił uderzyć w ścianę bo nie mógł znaleźć ładowarki do iphona. Student AWF, ręka złamana i druty założone. Szanujmy zdrowie
      Pozdrawiam 🙂

      (2)
    • Array ( )

      sam fakt liczby glosow do all str games potwierdza ze to wlasnie wiekszy hype i uznanie w oczach ludzi ma Harden wiec nie wiem o co ci chodzi?:) Harden pod kazdym artykul prawie propsy dostaje a u RW jest to rzadkoscia.

      (2)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Shaq nie ma racji. Przykładem był Love w Minnesocie i Cavs. Co nie zmienia faktu że Deandre bez rozgrywającego pokroju CP3 jest nikim

    (-65)
    • Array ( )

      Love? Serio? Porownujemy kloca bez zadnej techniki uzytkowej do jednego z najlepiej wyszkolonych bialych zawodnikow w historii nba? To jest jakis zart?

      (119)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Sixers raczej do playoffs nie wejdzie (to nie 2k, gdzie w drugim sezonie wygrywałem mistrzostwo), ale z taką grą to 30+ wygranych mogą przekroczyć. Embiid będzie ROTY. Melo w Clippers? Całkiem spoko, ale Doc raczej nie pozwoli oddać synalka a Crawford to praktycznie co roku kandydat do nagrody 6th Man of The Year , więc ci dwaj raczej odpadają.

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    31. 10,6. 10,2. Hype wokol Westbrooka? 46 meczow za nami, a RW ma srednio tripple double z ponad 30 punktami na mecz. Druzyna jedzie do PO pelna para i zatrzymac ich moze tylko i wylacznie Kanter, ktory wczoraj okazal sie najwiekszym debilem w NBA. Bo jak OCLA nie wejdzie do PO, to bedzie tylko i wylacznie jego wina. Jak Westbrook nie dociagnie sredniej na poziomie tripple double, to tez bedzie wina tylko i wylacznie Kantera, bo jest beneficjentem najwiekszej ilosci podan od RW. Za takie statystyki dostaje sie MVP. I zadne piecdziesiatki tego nie zmienia. Koniec. Kropka.

    (-51)
    • Array ( )
      Obiektywnie Nieobiektywny 28 stycznia, 2017 at 12:17

      Może dlatego, że nabijanie statystyk i wygrywanie zależące od tego czy będzie mu wchodzić czy nie, nie jest zachowaniem gracza, który powinien dostać statuetke. Rockets wygrywaja z Hardenem bo dzieli sie piłką jeśli nie wchodzą mu rzuty a jeśli wchodzą wciąż potrafi uruchomić kolegów, a co do Westbrooka to już nawet nie będę wspominał o jego końcówkach wystarczy, że znajdziesz grafike/statystyke przedstawiającą jego skuteczność w 4 kwarcie.

      (44)
    • Array ( )

      Śmieszne…
      Statystyki i statystyki a zespól gra naprawdę bardzo słabo i jest to wynik samolubnej gry pod siebie Westbrooka.
      Jeżeli ktoś taki dostanie MVP tylko za liczby to ta nagroda przestanie się liczyć tak jak udział w pokazówce podczas weekendu All Star bo to juz nie jest mecz na szczycie.
      Harden nie sili się o każdą zbiórkę, asystę czy punkt. Robi to co w danej chwili jest najlepsze dla zespołu. Westbrook tylko lata od kosza do kosza i albo siedzi i OKC wygrywa albo nie i rw ma 8/34 🙂

      (3)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Co z tego, że ma takie średnie? Lubię Westbrooka, ale lider z niego żaden, to jest po prostu jeździec bez głowy. Nie dziwi mnie, że Kevin poszedł do Warriors, przez ten czas ile razem grali to powinno było być jasne, że w Oklahomie rządził Durant. Ale Russell chciał po swojemu, no to ma. Harden za to pogodził się z rolą rezerwowego w Oklahomie i był świetny jako lider drugiej piątki, ale zarządzający w Oklahomie nie chcieli mu zapłacić tyle, ile jest wart, to poszedł do Houston i jest liderem. Bardzo dobrym lideren, a teraz jak go Pringles dał na PG to jeszcze bardziej wymiata

      (9)
    • Array ( )

      Za to za tyle strat i gowniane statsy procentowe mozna o mvp zapomniec, rw jest jak dzieciak ktory chce sie wyszalec ale napewno niebjest najbardziej wartosciowym graczem dla druzyny w tym sezonie

      (0)
    • Array ( [0] => subscriber )

      @bary
      Nie przesadzaj, najbardziej wartościowym graczem w OKC to na pewno jest. Bez niego nie mieliby najmniejszych szans na taki bilans jak teraz i do pierwszej ósemki zachodu by na bank nie weszli. Z Westbrookiem mają szanse na PO się załapać. MVP to on nie jest, ale w swojej drużynie jest najważniejszą postacią, bez której okręt Oklahoma byłby już pod wodą…

      (1)
    • Array ( )

      Niesamowite. Jak bardzo musi Was bolec dupa, ze minusujecie historycznego gracza. Bo takim Westbrook po tym sezonie sie stanie. Polowa z was ani razu w zyciu nie zagrala TD w ani jednym meczu na waszych zalosnych podworeczkach. Kibice koszykowki w Polsce sa zalosni. Szkoda strzepic jezyk. Ogladajcie i podziwiajcie poki mozecie. Russ jest wielki.

      (2)
    • Array ( )

      Wydaje mi się, że nagroda MVP jest dla najbardziej wartościowego gracza. Odejmij Westbrooka, a czym będzie OKC? W podobnej sytuacji byłoby Huston bez Hardena. Są to zawodnicy niezbędni dla swoich drużyn, a tym samym most valuable. Jak dla mnie miejsce w tabeli nie powinno być wyznacznikiem w kontekście tej nagrody.

      (12)
    • Array ( )

      Jak mówisz, że obaj są tak samo ważni dla swoich drużyn, robią tak samo imponujące statystyki to chyba nagroda należy się temu, którego drużyna ma lepszy bilans, bo znaczy to że jest lepszym liderem niż ten którego drużyna jest niżej, dla mnie to oczywiste.

      (19)
    • Array ( )

      a dla mnie nie szczególnie, bo dlaczego zawodnik ma być rozliczany z pracy generalnych menadżerów? Huston jest lepsze, bo Harden ma po prostu lepszych zawodników wokół siebie niż Westbrook

      (8)
    • Array ( )

      Kiep
      To z tymi lepszymi kolegami to bzdura 🙂
      Różnica jest tylko taka że Harden potrafi kolegów wykorzystać a RW nie. Bo czy Adams jest gorszym graczem niż Capela albo Nene ? Bez przesady. Tak samo czy Olodipo jest gorszym graczem niż Gordon ? Wydaje mi się że Harden potrafi lepiej wykorzystać to co ma. Westbrook za to w ogóle nie ułatwia gry kolegom, wręcz przeciwnie. Wystarczy że ktoś przestrzeli 2/3 rzuty to nie dostaje piłki do konca meczu. RW nie sprawia że koledzy stają się lepszymi zawodnikami. A Harden potrafi uruchomić dwóch wyrzutków których nikt nie chciał a i z młodego Capeli robi naprawdę solidnego gracza. To nie z materiałem jest problem. Tylko z tym jak ten materiał się wykorzysta.

      (14)
    • Array ( )

      CIuss no dobra przykyklady graczy ktorych podales ok sa umiejetnosciami podobni ale np Ariza>Roberson Sabonis<Anderson Payne<Beverly nie uwazasz?

      (3)
    • Array ( [0] => subscriber )

      @nostradamus, porównanie Sabonisa z Andersonem jest nie na miejscu. Anderson gra już kilka lat w NBA, Sabonis to świeżak, nie wypada porównywać gracza doświadczonego z kimś, kto zaczął karierę w lidzę zawodowej (czytaj : NBA). Ariza to weteran, Roberson to młodziak. To tak jakbyś porównał dorosłego faceta z 5 letnim dzieckiem.

      (0)
    • Array ( )

      ale tu mowa jest o tym sezonie wiec tak jak napisalem poki co to kilka klas nizej wiec nic dziwnego ze houston jest wyzej niz okc ziomek czytanko ze zrozumieniem sie klania;]

      (2)
    • Array ( [0] => subscriber )

      @nostradamus, przeczytałem twoją odpowiedź dilo Ciuusa z porównaniami i do tego się odniosłem. I nadal uważam, że porównywanie Sabonisa z Andersonem za niestosowne. Ogólnie to mi wpadło w oko. Pozdrawiam

      (0)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Jeśli Celtics i Wizards utrzymają formę to Cavs bedą zajechani w Finale , może nawet w ogóle nie przejdą finału konferencji. Chociaż z drugiej strony ławka Czarodziejów nie jest jakaś wybitna i oni też bedą odczuwać zmęczenie w PO. Tak czy inaczej bardzo liczę na jakąś niespodziankę w Finale, szczególnie ze strony C’s 😀

    (12)
    • Array ( )

      Celtics bez centra w playoffs będą mieli naprawdę ciężką przeprawę i to w 1 lub 2 rundzie, a co dopiero w finale. A jak Wizards grają w PO wszyscy wiemy 😉

      (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Hype na Russa rzeczywiście jest, ale to nie kibice wybierają MVP. Poza tym w raportach ‘Kia MVP Race’ od kilku tygodni Harden jest na pierwszym miejscu. Wesbrookowi będzie ciężko wywalczyć MVP jeśli wejdzie do PO z 5,6 lub 7 miejsca. Może być też tak, że Harden i Westbrook spotkają się w pierwszej rundzie play-offs i wtedy będziemy mieli ostateczne rozstrzygnięcie walki o tą nagrodę. 🙂

    (28)
    • Array ( )

      W ostatnim rankingu Westbrook już przescignal Hardena i obecnie jest 1 ale czas pokaże…

      (3)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Fajnie Marcin, 6 zbiórek ofensywnych, 3 przechwyty, 2 bloki oraz 2 asysty (z czego jedna bardzo ładna do Morissa, co jest kolejnym potwierdzeniem, że Gortat lepiej podaje w tym sezonie).

    W dodatku Kelly Oubre, co ten chłopak, chyba niemal w każdym meczu ma przechwyt i kończy wsadem po drugiej stronie boiska (choć akurat w ataku dziś słabą skuteczność miał). Niesamowity potencjał defensywny w nim jest, myślę, że w przyszłości może być kimś więcej niż T.Arizą (do którego kiedyś komentatorzy Wizards go porównywali).

    (11)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Chicago będzie w top 5 xd Co do MVP to jednak lepszym wyborem będzie Harden. Nikt nie spodziewał się, że Rockets będą tak wysoko, czy w ogóle będą grali w PO . A West to West staty zawsze miał dobre i będzie mieć, tylko co z tego jak nic to nie zmienia dla zespołu. Fakt teraz ciągnie ten zespół za uszy, ale gdyby zamienić go na kogoś z mniejszym talentem ale na kogoś kto jest wstanie się poświęcić dla zespołu, OKC była by spokojnie w TOP3. Harden też nie jest święty, też ma duże ego ale jego zespół jest większą niespodzianką.

    (-1)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    DJ to człowiek do kończenia alleyoopów i zgarniania zbiórek. 0 umiejętności do wykreowania sobie własnego rzutu (NO I TE OSOBISTE). Shaq ma w pełni rację

    (38)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    @kiep
    Tak jest w teorii, tak też mówiło się dwa lata temu, że Harden ma słabszy zespół niż Curry, i że to właśnie on jest bardziej wartościowy. W praktyce MVP dostaje zawodnik najlepszej drużyny (jeżeli chodzi o bilans). I tu mam nadzieję że na koniec nie okaże się że to KD dostanie MVP tylko ze względu na to że gra w ‘drużynie na sterydach’ kiedy taki Harden i Westbrook grają sezon na poziomie TD.

    (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    W Bulls KAŻDY zawodnik powinien być dostępny do wymiany. Jimmy zachowuje się jak panienka. Wątpię żeby pociągnął ten zespół do sukcesów, mimo że kręci świetne cyferki czegoś mi u niego brakuje.Do tego wygląda na to że ma paskudny charakter.Pewnie dlatego że jak miał……….

    (33)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Być fanem Chicago obecnie to gorzej niż być fanem Phily kilka lat temu.Ten burdel który jest to jakaś porażka,polecą głowy po sezonie chociaż z tego co wiem właściciel ma wbite trochę w drużynę bo jest fanem baseballu a i taką drużynę posiada i póki drużyna Bulls będzie przynosić zyski w postaci sprzedaży koszulek(co raczej szybko się nie zmieni) nic tam nie ruszy.Butler w drugiej kwarcie zszedł sam po drugim faulu kiedy Hoiberg o to nie prosił,cyrk jakiś,nie da się tego oglądać,nie da się o tym czytać,nie da się o tym słuchać,wszystkie newsy jakie usłyszę o Chicago prócz zwolnienia trenera,zmiany GM’a będę omijał szerokim łukiem i traktował jako żart.A mimo wszystko nic nie zapowiadało przed sezonem aż takiego blamażu,relacje w drużynie były dobre,nie mam pojęcia co się sypło,ale czuje że to wina Hoiberga.A pamiętam jak kiedyś na Thibsa narzekałem…Thibs wróć!

    (18)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Nic nie zapowiadało przed sezonem aż takiego blamażu?
      Ja myślę, że w Bulls jest obecnie dokładnie to, czego można było się spodziewać. Ten, kto wierzył w to, że to się uda, musiał być naprawdę naiwny. Mam wrażenie, że co najmniej połowa GMów jest naiwna. Są zespoły budowane mądrze, przyszłościowo, jak Celtics, Pistons, Jazz, Nuggets, czy wyśmiewani przez ileś lat 76ers. A są też takie zespoły jak Bulls czy Knicks. Nic nie osiągną w tym sezonie, w następnym również, tylko stracili rok, który mogliby poświęcić przebudowie. Mam wrażenie, że w Portland również powoli tracą głowę, bo zapchali sobie salary cap, a zespół zamiast ruszyć do przodu, stoi w miejscu.
      To, że opłaca się być cierpliwym, nie robić wszystkiego będąc ukierunkowanym na natychmiastowy sukces, pokazali Warriors, Thunder czy Raptors, budując zespoły głównie przez draft.
      Czasem trafią się tacy Rockets, którzy całkowicie przemeblowując drużynę, osiągną jakiś postęp. Z tym, że tam zawodników dopasowano do systemu trenera.
      A w Bulls czy Knicks, nic do siebie nie pasuje. Jeśli coś takiego zadziałałoby, to byłoby to wbrew wszelkiej logice.

      (9)
    • Array ( )

      @1-st Team All-NBA nie mówię że myślano że drużyna osiągnie szczyt tabeli,ale nie sądzono też że zrobi się taki burdel,że gracze będą się wzajemnie obrażać i odwalać samowolkę.

      (0)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Nie ma co od razu winić trenera. Przede wszystkim zarząd się nie spisał latem. Kto normalny tworzy taki miks jaki jest w Chicago? Butler, Wade i Rondo w jednej drużynie? To nie miało szans wypalić. To były ruchy ewidentnie zrobione pod zyski czysto finansowe (np. sprzedaż koszulek), a nie przemyślane decyzje pod kontem sportowym.
      – Butler już w zeszłym sezonie miał problem, żeby dzielić się rolą lidera z Rose’em (czy DR#1 się na takiego nadawał to inna sprawa)
      – Wade to urodzony lider, choć lata świetności ma za sobą. (Brakuje mu tylko rzutu za 3, choć jak pokazał rok temu w Miami, jak jest potrzeba, to potrafi przymierzyć). Wciąż nie mogę przeboleć tego, że Pat pozwolił mu odejść.
      – Rondo jaki jest, każdy wie. Dopóki nie pogodzi się z rolą trzecio/czwartoplanowego gracza, to żadnej drużynie nie przyniesie pożytku.
      Dziwię się, że i tak długo że sobą wytrzymali.
      Co do posadzenia ich wszystkich na ławie, wydaje mi się to strasznie dziecinne. To nie są naburmuszone dzieci z podstawówki, żeby taki ruch cokolwiek pozytywnego zrobił. Tu potrzeba pilnie transferu, albo dwóch.

      (7)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Ściągając do zespołu, który nie słynie ze trzypunktowych strzelców, Rajona Rondo, nie można było się spodziewać niczego innego.
      Rondo jest w stanie funkcjonować dobrze jedynie w drużynie, w której jest otoczony strzelcami. Gdy Rondo źle się czuje w drużynie, zaczyna stroić fochy. W Chicago Bulls strzelców trzypunktowych zbyt dużo nie ma, a na dodatek trzeba się jeszcze dzielić piłką z Butlerem i Wade’m.
      Kwestią czasu było to, kiedy to wszystko się posypie.

      (8)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Super by było jakby do Celtów dołączył Sanders. Zyskali by porządnego rim protectora/defensora. Myślę że wtedy spokojnie mogliby powalczyć o finał konferencji. Oby powrócił na parkiet i się ogarnął 🙂

    (16)
    • Array ( )

      No chyba nie. Idiota powinien iść albo do Milwaukee i grać za darmo, albo spłacić cały koszt buyoutu. Nie jestem fanem Bucks, ale jak gość po utopieniu wielomilionowego kontraktu przez “brak motywacji” chce wrócić z czystą kartą i bez żadnych konsekwencji?

      (12)
    • Array ( )

      @wielkiszu
      Najwyraźniej nie zdajesz sobie sprawy jak depresja jest poważną chorobą i jak wpływa na funkcjonowanie człowieka. Mam znajomego, który cierpi na to i czasem nie potrafi wyjść ze swojego pokoju przez kilka dni. Nie polecam się wypowiadać tym bardziej z taką agresją, gdy nie ma się pojęcia o danej rzeczy

      (18)
    • Array ( )

      A kim Ty jesteś żeby kogoś wyzywać od idiotów? Coś Ci się porządnie pomyliło 🙂

      Sanders przydałby się w Bostonie. W Bucks już nie koniecznie. I pewnie nie dostanie kokosów oraz długiego kontraktu bo to spora niewiadoma.

      (4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Rywalizacji podobnej do tej z 2001 roku dlugo nie bedzie. radosc Wschodu i mina Kobiego mowily wszystko. teraz to zwykle show, wiec do bycia all starem wystarczy umiejetnosc wsadzania pilki do kosza oraz wywiazywanie sie z nie tak trudnego dla wysokiego gracza obowiazku zbiorek..

    (2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Pomimo mojej niechęci do DJ’a uważam, że wzmocnilby niesamowicie Bucks. Jest on tym czego teraz potrzebują czyli znakomitym atletą na pozycji centra i świetnym rim protecktorem. Myślę że skład z Giannisem, Parkerem, Middletonem i DJ mógłby naprawdę dużo zwojowac

    (6)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Na początku zaznaczę, że 3-4 lata temu uważałem Westbrooka za bezmozgiego sepa na punkty, któremu się wydaje ze jest 10x lepszy niż jest w rzeczywistości.

    Swoją konsekwencją i pasją pokazywana na boisku w KAŻDYM meczu przekonał mnie do siebie i, mimo że nie jest moim ulubionym zawodnikiem, to bardzo go szanuje.

    Co do komentarzy typu: jak można dać MVP Westbrookowi skoro OKC ledwo wejdzie do PO. Może rozwinmy skrot MVP: Most Valuable Player, czyli najbardziej wartościowy gracz.

    Pytanie kto znaczy więcej dla swojej organizacji niż RW? Popatrzmy na czołówkę NBA:

    – Warriors: ktoś mi powie na 100% kto tam jest pierwszą opcją? Curry, pod którego ten zespół jest zbudowany czy Durant, lekko licząc top 3 NBA jeśli chodzi o indywidualne umiejętności, głównie ofensywne? Jestem jak najdalszy od stwierdzenia ze to źle, ale tam jest kolektyw.

    – San Antonio: jedynie Kawhi Leonard może rzucić wyzwanie RW, ale sprawmy żeby zniknął, a Pop i tak zrobi z tego top 3 na zachodzie po RS. SAS= drużyna a nie poszczególni zawodnicy.

    – Cavs: LeBron to najlepszy gracz na świecie i indywidualnie i zespołowo i pod względem leadershipu. Trzeba zważyć czy liczy się to bardziej niż 30-10-10 Westa.

    – Harden w Houston: niesamowity rozwój tego gracza. Bardziej pożyteczny dla swojej drużyny niż West, drugie 50-10-10 w tym sezonie.

    – trochę niżej patrząc: Anthony Davis w NOP. Zabierzcie go stamtąd a spadną do D-League.

    Podsumowując, w lidze jest wielu wspaniałych zawodników. Jednak ci którzy są prawdziwymi samcami alpha w swoich drużynach można policzyć na palcach jednej ręki. Moim zdaniem NOP jest zbyt słabe, a mimo wszystko Davis nie jest jeszcze na tyle dojrzały aby być liderem szatni. Wyścig MVP powinien rozegrać się pomiędzy Lebronem a Hardenem. Zaraz za nimi (podkreślam nie w hierarchii najlepszych, a najbardziej wartościowych dla swoich drużyn) jest Westbrook, który gra na tyle niesamowity sezon ze w wyścigu o statuetkę wcale nie powinien stać na straconej pozycji. Moim zdaniem są to trzej różni, ale równie wspaniali zawodnicy, między którymi rozstrzygnie się walka i wcale żadnego z nich póki co nie stawiałbym w roli lidera.

    (7)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Myślę, że LeBron nie powinien liczyć się w walce o statuetkę MVP. Obydwaj mają podobny wpływ na drużynę, jednak Rockets zanotowali bardzo duży progres. Houston obecnie ma podobny bilans do Cavs, posiadając mniejszy talent indywidualny.

      Jeśli obecna tendencja utrzyma się do końca sezonu, to Harden zostanie MVP. Westbrook w swoim zespole ma praktycznie identyczną rolę, jednak mimo cyferek wywiązuje się z niej gorzej, a Thunder mają gorszy bilans od Houston.
      Jamesa nie brałbym pod uwagę, przy wyborze MVP.

      (3)
    • Array ( [0] => subscriber )

      @1-st Team All-NBA
      niby czemu nie brać LBJ-a pod uwagę przy wyborze MVP? To jest nagroda dla najlepszego gracza ogólnie, a nie dla najlepszego gracza z drużyny, która zrobiła największy progres.

      (1)
  15. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Ja dzisiaj czytałem na TT, że podobno Butler i Hoiberg poszli na solo w szatni. Oczywiście informacja niezbyt pewna, ale jeśli byłoby to prawdą, to wydaję m się, że Chicago tymczasowo odebrało by Sacramento statuetkę najgorzej prowadzonego klubu.

    (18)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Ja rozumiem, że fani Chicago przeżywają, ale to nie ta liga co Sacramento. Tylko kluby z Nowego Jorku mogą się równać Kingsom w kwestii złego zarządzania.

      (14)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Po dzisiejszym meczu, patrząc jak Pop ślinił się na Davisa, widzę to inaczej. Dajcie Brewkę do Spurs a nawet GSW z Durantem nie wyglądają groźnie. Szkoda, że to możliwe tylko w NBA 2K17…

      (10)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Bulls powinni pogonić Butlera. Chętni na pewno się znajdą. Wykorzystać doświadczenie Wade’a i tworzyć ekipę w stylu Bostonu lub utah.
    Portland powinni albo handlować lillardem albo sprowadzić jakieś weterana, który ogarnie tego gościa.

    (-1)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do wypowiedzi Shaqa, pełna zgoda. Ktoś kto ma absolutne 0 warsztatu technicznego nie powinien nawet grać w NBA, nie mówiąc już o należności do all-nba teams i all-star game. Żenada jak dla mnie. Jasne, robi cyferki, ale tylko dlatego ze jest wielką, atletyczną małpą i ma najlepszego rozgrywającego w lidze. KAT lub Lillard za niego i byłoby wszystko ok.

    (2)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Lillard na miejsce DJ’a? Chciałbym zobaczyć jak się przepycha z takim DMC czy Drummond’em. DJ nie grzeszy koszykarskim IQ, ale z roli jaką ma w Clippersach wywiązuje się znakomicie. Mając CP3 na rozegraniu i Blake’a na 4. nie potrzebujesz na centrze nikogo więcej niż odbiorcę lobów w ataku i ogarniętego po bronionej stronie parkietu gracza.

      (6)
  18. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Stott Brooks robi dobrą robotę w stolicy. Zawsze było widać, że ma rękę do młodzieży ( w przeciwieństwie do TT) co widać w tym sezonie (Porter, Oubre). Wizards idą po drugie miejsce na wschodzie, Boston na trzecim i półfinał konferencji będzie piękny!!

    (-3)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Ludzie, tylko ciagle westbrook,harden,boston i bla bla bla,a nasz polski rodzynek notuje chyba najlepszy sezon w karierze. Warto by bylo dodac,ze oprocz 15 punktow i 12 zbiorek mial 2 bloki i 3 steale,a to wszystko w 3kwarty… no i w koncu miotal sie ze swoim mentorem,a to nie byle co.moze jakis artykul wreszcie o polskiej maszynie?hm?

    (5)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Bulls powinni zwolnić Freda Hoiberga.
    problemem jest defensywa, w której coach zupełnie nie wykorzystuje potencjału zawodników jakich posiada.
    jesli drużyna ma kilku mistrzów ligi, ALL Star & US Team member plus zawodników o charakterystyce unwiersalnych skrzydłowych, a mimo to notuje tak słabe wyniki to znaczy że trener nie potrafi tego ułożyć w należyty sposób.

    im szybciej tym lepiej. Bulls mają ciągle szansę nawet na hca.

    żeby Rockets mieli nadzieję na playoffs, muszą mieć lepszą obronę.
    bo że atak rywale przeczytają po 2 meczach, to więcej jak pewne.
    albo Harden dostanie miejsce na swoje popisy a inni zostaną zatrzymani agresywną obroną albo na odwrót, a efekt ten sam bęsdzsie, bo Rockets wtedy tylko są groźni, kiedy oba segmenty ich taktycznego planu działają. sensowny coach i dobra obrona nie spanikują i po prostu ich wymażą z pocztówki.

    a obrona… zaraz, przecież ich trenuje mike DAntoni ;][ jaka obrona zatem…

    D Antoni odtworzył swoich Suns, tyle że Steve Nash 2.0 ma inną karnację skóry. Nigdy Mike nie zaprzątał sobie głowy pracą w obronie, więc i teraz jej sobie nie zaprząta. I tak jak oryginalni Suns nawet nie liznęli NBA Finals tak samo i Rockets ich nie dosięgną, a sukcesem będzie przejście 1rd, bo mogą trafić na Memphis albo Utah Jazz i odpaśc z hukiem.

    MVP dla Hardena czy Westbrooka, to ofk kwestia subiektywnej decyzji jurorów, ale dziwią mnie sugestie pt : Bez Westbrooka nic by nie było z Thunderr, więc on zasługuje bardziej niż ktoś z Golden State albo Cavaliers.

    to wg mnie sugestia niezrozumienia tematu.

    wg mnie, pytanie trzeba inaczej zadać : dlaczego taki kozak jak Westbrook gra z takim przeciętnym składem ?

    dla mnie, wartośc zawodnika polega na tym, ze pasuje do mistrzowskiej układanki.
    robić statsy w średnim zespole, w którym można dominować na każdym polu, to ofk jest jakis wyczyn, ale gdzie mu do mistrzostwa nBA ?

    kto będzie pamiętał o Westbrooku, gdy rozpoczną się Big Finals ? ile wtedy znaczyhć będą jego statsy ?

    I jak to się ma do playoffs ?Pamiętacie co zrobił westbrook w serii z Dubs, kiedy Thunder prowadzili 3-1 i trzeba było RAZ zagrać dobry mecz, by awansować ? Gdzie wtedy była siła , dynamika i to wszystko co zachwycające w westbrooku ? Zagrał 3 razy z rzędu przeciętnie.

    co z tego, że dziś robi triple double ? To cenne i ma swoją wartośc, ale w nBA liczą się tak naprawdę playoffs. One oddzielają wielkich graczy od tylko dobrych albo przyzwoitych.

    to samo Harden. ja pamiętam, jak słabo grał pod presją vs Dubs 2 lata temu w playoffs. dzisaj robi “atomowe’triple double na zespole, który rywalizuje o 1 numer draftu. Cóz to za wyczyn ?

    myśle że zbyt wielką wagę przywiązuje się do wyników i statsów z meczów o nikłej albo i żadnej wartości.

    wiecie na czym polega róznica międzxy Westbrookiem,a All Stars z Golden State ? Że oni umieją grać razem i tworzyć najlepszy zespół w nBA, a Westbrook nie umie.

    Westbrook i Harden mogli, wraz z durantem, tworzyć mistrzowski team w NBA.
    co się stało ? Harden odszedł, bo wolał przegrywać jako 1 opcja i lider niż wygrywac jako 2-3 opcja. Westbrook chciał mieć własny zespół z Durantem jako 2nd fiddle zamiast pracować dla niego i skupiać się na rozwoju własnych umiejętności point guarda. skutkiem tego Durant uznał, że nie ma sensu dalsza współpraca z takim ambicjonerem.

    efekt ? w Oklahomie Westbrook został sam z paroma mniejszej klasy pomocnikami, i tworzą ligowego średnaka. Harden gra u Mike’a i robi “Atomowe TD”, a drużyna nie umie bronić i jej los jest przesądzony już dzisiaj.

    Durant gra o mistrzostwo nBA i tworzy najlepszy zespół w lidze.

    Czy Harden albno Westbrook umieliby grać w Dubs ? w jakimś innym zespole, w którym musieliby współdziałać z zawodnikami równie dobrymi jak oni sami ? NIE. I na tym polega wyższość Duranta, Curry’ego, Klaya Thompsona czy draymonda Greena nad oboma mr. TD.

    gdyby gra zespołowa polegała na triple double liderów, to stałaby się absurdem. Dlatego absurdem jest filtrowanie wartościu graczy poprzez statsy robione w zespołach “gorszego sortu” w NBA.

    MVP zawsze musi iśc do lidera zespołu najlepszego, albo jednego z 2-3 najlepszych, w zależności od róznicy recordów.

    w tym sezonie, wg mnie, MVP zostanei Kevin Durant. Najzupełniej słusznie. Sukces zespołu musi ewokować indywidualne wyróznienia. W przeciwnym razie wyniki, playoffy, tytuły mistrzowskie, wszystko co jest sensem tej gry, straci wartość.

    pamiętam najlepszy strzelecko sezon Kobego Bryanta. robił rzeczy nadzwyczajne, wszedł do playoffs, ale o MVP nie było mowy i sam kobe tego nie kwestionował. podobnie było z Michaelem Jordanem, kiedy dominował pod względem punktów i energii boiskowej, ale MVP szło do zawodników prowadzących zespoły najlepsze w lidze – Celtów, Lakersów, Pistonsów etc.

    warto wiedzieć, ze w Ameryce myślą inazcej : tam winner takes it all, drugi to loser, trzeciego nikt nie pamieta. W zespołowym sporcie ceni się tych, którzy liderują mistrzowskim składom i prowadzą team do laurów. szanuje się indywidualne występy, ale na niższej półce je sytuuje.

    przy takim układzie tabeli, jak dziś, szanse Westbroka i Hardena na MVP są czysto teoretyczne. Dostaną All NBA Team i wiązkę pochwał, ale nic więcej. NBA nie zmieni się pod tym względem, tutaj ejst bardzo konserwaatywna, bo chroni sensu i znaczenia zespołowego aspektu gry.

    indywidualne nagrody zawsze wynikają z sukcesów drużyny. I tak będzie także w tym sezonie. proszę zatem nie bujać w obłokach, panowie ;]

    a deprecjonowanie Dubs, to naprawdę cios poniżej intelektu.
    myślicie,ze Westbrook mógłby grać w takim zespole ? on by go m,ógł tylko zepsuć. A dopóki mamy do czynienia z zawodami orkiestr, dopóty nawet najlepszy solista nie ma tam czego szukać, dopóki nie nauczy się wspołpracować z innymi klasowymi muzykami i tworzyć świetny zespół. Dla solistów są po prostu inen sporty – skok wzwyż, w dal, albo bieg nsa 100 metrów. Tutaj Westbrook mógłby nawet celować w mistrzostwo świata. tam się docenia jednostki. W NBA liczy się TEAM.

    (21)
    • Array ( [0] => subscriber )

      @wielmożny pan P

      W Bulls przede wszystkim problemem jest wybuchowa mieszanka w postaci Butler/Wade/Rondo. Hoiberg może i nie jest super trenerem, ale z tą trójką w jednym zespole to i Phil Jackson za czasów swojej świetności by sobie nie poradził…

      Co do Houston, to PO to oni mają jak banku. To czy będą w stanie wygrać serię, to już inna kwestia. Pamiętaj jednak, że w 2015 doszli do WCF, mimo iż też wcale nie grali super defensywy, więc przy dobrym układzie tabeli mogą w PO powalczyć.

      Jeśli zaś chodzi o KD jako MVP, to wydaje mi się, że ma marne szanse. Owszem gra niesamowicie, jest świetnym koszykarzem (możliwe nawet, że obecnie najlepszym w GSW), ale przez fakt właśnie, że gra w Golden State moim zdaniem nie dostanie statuetki. Z dwóch prostych powodów:
      1) hejt jaki jest za to, że poszedł “na skróty”
      2) fakt, że gra w jednej drużynie z innymi mega gwiazdami jak Curry (zeszłoroczny MVP), mający ogromny wpływ na drużynę Green, czy grający bardzo solidnie Thompson. Dlatego ciężko powiedzieć kto ma największy wpływ na wynik.
      Poza tym wydaje mi się, że Durant wcale nie myśli o zostaniu MVP, dla niego liczy się tylko mistrzostwo. Gdyby było inaczej, to zostałby w Oklahomie.

      Reszta bardzo sensownie. Zgadzam się zwłaszcza co do tego, że Westbrook nie nadawałby się do zespołu pokroju Warriors czy Spurs.

      (0)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Ej ale Milwaukee to ty szanuj !
    Ale tak , Jordan to taki All-Star jak Shaq 3-pointer
    Jego obecność w meczu gwiazd to jakis niesmiezny żart

    (0)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciuus

    Wchodzę na tą stronkę od bardzo dawna i po przeczytaniu Twoich komentarzy wydaje mi się że jesteś ŻYCIOWYM FRUSTRATEM człowieczku.

    (1)
  23. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    Jesli chodzi o mvp to przyznaje sie je zawodnikowi ktory nie tylko ma najlepsze statystyki ale powoduje ze druzyna osiaga swietne wyniki…Steve Nash wyglada srednio przy Westbrooku patrzac na staty kiedy byl mvp ale suns w tamtym czasie grali pieknie…Jordan kiedy krecil najlepsze staty bullsi nawet w play off nie grali…
    W houston widac druzyne w okc Westbrooka i reszte

    (0)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie no nie moge czasami czytac tych komentarzy bo sie tylko denerwuje, porownujecie houston do oklahomy, czy wy kiedykolwiek widzieliscie mecz ktorejkolwiek z drużyn?? Nawet w ostatniej kolejce Harden i westbrook graja podobny basket, z ta roznica ze gdy west wykonuje drive and kick to albo robertson albo sabonis albo kazdy inny nie trafiaja czystych pozycji, takich ze obronca nawet nie biegniebdo pomocy a oni mimo wszystko nie trafiaja, podczas gdy harden robiac ta sama akcje to gordon, anderson, beverly koncza je przy duzo wiekszym fg% to jest jeden glupi przyklad, a wy i tak powiecie ze harden tworzy druzyne lepsza… Trener houston otoczyl hardena strzelcami, podczas gdy westbrook ma caly czas ta sama kapele ktora nie mozna porownywac do strzelcoe houston… Nawet nie chce kontynuowac tematu ale jarden rowniez ma mecze gdzie rzuca 6/23 ale ontym oczywiscie sie nie mowi… Ludzie otworzcie oczy

    (2)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Typowa Polska mentalność!! Jeśli chodzi o westbrooka można go nie lubić ale nie można go nie doceniać. Dla WAS jego zachowanie jest pajacowaniem.. W USA jest rozrywką na wysokim poziomie.. i chyba to głównie poza oddawaniem “dziwnych” rzutów najbardziej was w nim irytuje. Nie jest moim ulubionym zawodnikiem ale lubie gościa strasznie właśnie za serce do gry / Kobe jakim wybitnym zawodnikiem by nie był, ktoś kiedys powiedział o nim że zgodziłby się zdobywać mistrzostwa tylko i wyłącznie jako pierwsza opcja – uważam że trafione w punkt, był egoistą ale na tym egoizmie zrobił wielką karierę i gdyby nie ta cecha nie osiągnął by tyle.. Myśle że Westbrook taki nie jest.. podstawowa różnica – Kobe był głównie scorerem, Westbrook robi wszystko, skacze gościom po głowach zbiera piły ofensywne z 2 piętra, rzuca sie po piły, wyszarpuje ludziom.. jakby miał jeszcze przy tym głowę lebrona byłby być może greatest of all time …ale nie można mieć wszystkiego. Przypomnijcie sobie jak Rose wracał po kontuzji co się z nim stało.. Westbrook też miał liczne operacje które go nie zwolniły, dążenie do zwycięstw jest u niego tak silne że nie myśli o tym, tylko wychodzi i daje z siebie wszystko.. Tak jak pisałem na początku można go nie lubić ale nie doceniać.. please. Także dla was (całe szczęście nie wszystkich) jest samolubnym pajacem, Polacy mają hejt chyba wpisany w DNA :/ ale szkoda czasu nie zrozumiecie tego, współczuje
    Peace V
    Peace V

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu