Ben Simmons i inne metamorfozy NBA

21

Okres letniego rozprzężenia w NBA powoli dobiega końca. Choć może “rozprzężenie” to nie jest właściwe słowo dla określenia tej pory roku dla zawodników NBA. Mnogość inicjatyw, w jakich mogą brać udział koszykarze NBA przyprawia o zawrót głowy. W samym tylko L.A dzieje się tyle, że z powodzeniem starczyłoby na osobny artykuł… Zresztą, już go dla Was napisałem:

Początek nowego sezonu już 25 października, sprawdźmy, kto najlepiej przygotował się do kolejnych rozgrywek?

#Koszykarskie sposoby na formę

Pierwsza rzecz, jaka rzuca się w oczy, to niesamowite metamorfozy graczy NBA. Nie mówię tylko o tym offseason, ale w ogóle. Enes Kanter, Kevin Love, Kendrick Perkins czy Kyle Lowry w jedną, albo Giannis Antetokounmpo, Anthony Davis i inni bohaterowie dzisiejszego artykułu w drugą.

ga

Temat dopingu poruszaliśmy już na naszych łamach wielokrotnie, tak jak i liberalne podejście NBA do koksowania. D-Rose stwierdził swego czasu, że 7/10 koszykarzy NBA zasuwa na dodatkowym speedzie. Byli i tacy, którzy wpadali na testach w innych ligach, po zakończeniu swojej przygody z NBA, a nawet w samej NBA, jak chociażby Hedo Turkoglu i inni. Dużo więcej wpadek związanych z niedozwolonymi substancjami dotyczy jednak kategorii “używek” (drugs of abuse), niż PED (performance enhancing drugs), bo liga w kwestii ścigania tych drugich wykazuje średnią atencję (ostatnim złapanym na używkach był OJ Mayo, niestety mój dość obszerny art na ten temat przepadł po awarii strony).

Dość powiedzieć, że HGH, czyli hormon wzrostu, Święty Graal dopingu, w NBA zakazany jest od lat, ale testy na jego obecność prowadzi się dopiero od ostatniego sezonu. I to raczej tak, żeby czasem ktoś nie wpadł. O tym, że gracze NBA nie są badani przed olimpiadą krążą już legendy. Zwolennicy czystego sportu podpierają się wypowiedzią Craiga Millera, rzecznika Team USA w Pekinie:

To nieprawda (że nie jesteśmy badani). Odkąd rozpocząłem pracę na tym stanowisku, od 1990, wszystkie nasze teamy były badane. Około 1998 byliśmy badani także poza rozgrywkami. Współpracowaliśmy z USADA i WADA. W zasadzie nawet teraz, (wypowiedź po jednym z meczów w Pekinie) nasz zawodnik był badany. Zazwyczaj jeden lub dwóch z naszych jest badanych w ciągu kilku gier, potem w każdej rundzie odpowiednio też. Gracze losują ciągnąc numerki z woreczka.

7 na 10 koksuje

Dwie rzeczy. Po pierwsze, “nie wpaść” i “nie koksować” to dwie różne sprawy. Olimpiada rozgrywana jest w sierpniu, sezon NBA kończy się dużo wcześniej, to żaden problem odpowiednio się przygotować do testów. Po drugie, co ma mówić rzecznik Team USA? Pogłoski o rzekomym zwolnieniu z testów mają wieloletnie podłoże, ale przecież takich rzeczy nie załatwia się jawnie, nawet jeśli taka decyzja jest/była w mocy, to wie o tym garstka wtajemniczonych. To nie jest coś, co ogłasza się na konferencji.

Przyznać się, to PR’owy strzał w stopę. Zanegować to utrzymać status quo, jedni uwierzą, inni nie. Jak jest w rzeczywistości? Pewnie nie wszyscy biorą, ale wypowiedzi takie jak ta Davida Sterna, że “w koszykówce sterydy nie dałyby takiej przewagi jak w innych dyscyplinach”, czy ta Charlesa Barkleya “że Rashard Lewis nie wygląda jak gdyby koksował, więc to pewnie nieporozumienie, że go przyłapali” można włożyć między bajki. Myślę, że możemy wierzyć Derrickowi Rose:

„Siedmiu na dziesięciu (koksuje). Skala tego zjawiska jest ogromna, myślę, że powinniśmy dążyć do stanu, w którym nikt nie ma tego typu przewagi nad drugim zawodnikiem”

ra

Oczywiście, jeśli uznamy, że biorą, nie jest to równoznaczne z umniejszaniem ich kunsztowi. Sterydy to nie jest magiczny eliksir, u podstaw zawsze leży trening, regeneracja i dieta. Bez pracy nie ma kołaczy. A jaką pracę odwalili niektórzy zawodnicy w czasie wakacji? O tym w następnej części artykułu, oto wyróżniające się naszym zdaniem metamorfozy:

#Ben Simmons

bs1

Simmons ostro trenował i widać efekty. Odkąd opuścił LSU przybrał… 15 kilogramów! Sixers draftowali perspektywicznego młodziana ważącego w granicach 98 kg, teraz w ich rosterze znajduje się potwór wnoszący na wagę 113 kg, czyli tyle samo co LeBron.

Jestem dużo silniejszy. Doszedłem do momentu, w którym chciałbym trochę zrzucić, by czuć się lepiej. Stykam się teraz z dużo silniejszymi  fizycznie przeciwnikami niż w college’u, ale ja też jestem silniejszy. Zamierzam zbierać razy i robić wszystko, by kończyć akcje przy obręczy.

Częścią przygotowań Simmmonsa do sezonu były treningi z Wadem i LeBronem właśnie.

Są dobrzy (Dwyane i James). Nie opierniczają się. Wchodzą na siłownię i pracują. Obserwowanie LeBrona, jego reżimu, nawyków pomogło mi w niezwykły sposób. On zawsze zjawia się pierwszy na siłowni, dzień w dzień. Wiele dla mnie zrobił, cieszę się, że mogłem korzystać z jego doświadczenia.

#Cameron Payne

cp

Zawodnik Thunder również nie próżnował latem po swoim debiutanckim sezonie. Nie tylko liczy się na jego wsparcie na rozegraniu, po stracie Ibaki i Duranta znaczenie mieć będzie również jego gra na atakowanej połowie. W Summer League w Orlando zdobywał średnio 18.8 punktów na mecz. Zmienił też swoją wagę, z 84 kg na… 90.

Przybrałem ponad 5 kg samych mięśni. Nigdy tak nie wygądałem, czuje się bardzo dobrze, w lustrze zerkam na swoje bicepsy (smiech). Lecząc kontuzję skupiłem się przede wszystkim na rozbudowie górnych partii ciała (…). Myślę, że to bardzo mi pomoże w walce z zasłonami, poprawi mój zasięg rzutowy. Lepiej będzie mi wchodzić pod kosz, nie będę już tak podatny na urazy i upadki.

#Cody Zeller

Dodatkowe 5 kilo mieśni wrzucił też zawodnik Charlotte. Jego obecna waga to 113 kg. Zeller pracował przede wszystkim nad siłą i grą w trumnie. Nie chce by sytuacja jak z poprzednich playoffs, kiedy Hassan Whiteside dominował trumnę jak chciał, powtórzyła się w przyszłości. Cody, naturalna czwórka, musiał brać na siebie grę na piątce w obliczu kontuzji Ala Jeffersona. Teraz podkreśla, że czuje się dużo pewniej i jest gotowy grać na środku.

#Anthony Davis

Wielka niewiadoma. Kiedy wchodził do ligi ważył stówę. Rok temu wpisywano mu w protokół 115 kg. Sam zawodnik utrzymuje, że nieco zgubił (w granicach 1 kg), ale to, co zgubił na wadze, rzekomo znalazł gdzie indziej… rzekomo urósł o 2,5 cm.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

21 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe pr00
    Odpowiedz

    Koks, kosem, ale jak będziesz leżał na kanapie to nic nie urośnie ani się nie poprawi. To wspomaganie do osiągnięcie następnych leveli. CO do moralności tego to się nie wypowiadam bo może i z 70% mistrzów leci na tym (afery z Amstrongiem czy rosyjskim związkiem).

    (2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Gwiazdybasketu portal o NBA, a po kilku latach takie prymitywne podejście do tematu.
    Walą koks to oczywiste, ale wcale mięśnie nie są tu głównym celem.
    100 meczów w sezonie + 2 x tyle treningów + przeloty, to jest ich cel koksowania,
    tego się nie da zrobić na diecie i regeneracji..

    (18)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    moim zdaniem to gadanie o tych dopingach to trochę taka propaganda, bo większość czytających nie majacych zbyt wiele do czynienia z siłownia myśli sobie, że jak ktoś ma jakieś kształty to już na dopingach leci przeciez to bzdura totalna, a ja jestem tego najlepszym przykładem. Koks jest dla osób zaawansowanych zwłąszcza dla osób dla których rożnica by zrobić wynik jest minimalna, ale nie do przeskoczenia, a dla koszykówki czyi sportu można powiedzieć dośc uniwersalnego nie ma takiej potrzeby wystarczy uczciwie i mądrze trenować. Oczywiście sa tez rzeczy o nazwie genetyka i tutaj rzezywiście ktoś może sie pokusić o jakies wspomagacze, ale trzeba pamiętać, że są róeniwż tego negatywne nastepstwa. Simmons ma super budowę genetycznie podatną, a taki Ingram analogicznie już nie. Durant, Porter Ci również i nawet gdyby brali nie wiadomo co nie zrobią tego co inni bardziej podatni.

    (-6)
    • Array ( )
      Zdjęcie profilowe WeekendWarrior

      Też chciałem pisać, że główna metamorfoza to mocne rozjaśnienie koloru skóry i nos węższy dwukrotnie, ale już poprawili 😉

      (3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdzies czytalem ze team usa powoluja 2 lata przed impreza zeby chlopaki zdazyli sie oczyscic…nie wiem czy to prawda….uwazam ze na takim poziomie jak nba koks jednak daje przewage bo umiejetnisci i treningi wiekszosc ma na podobnym poziomie…po koksie mozna wiecej trenowac szybciej sie regenerowac i poprawia sie wytrzymalosc wiec jakby nie patrzec robi roznice

    (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do Sullingera mam mieszane uczucia..
    Z jednej strony trochę padaka, że gość zarabia grube bańki i ma formę fizyczną gorszą od wielu amatorów koszykówki – mało to profesjonalne.
    Z drugiej jednak strony to pozytywne, że gość tego typu radzi sobie w nba.. co tylko potwierdza jak IQ jest ważne w tym sporcie 🙂

    (2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    No z tą kondycją bym nie przesadzał, to że ma oponke nie musi świadczyć o tym że nie ma kondycji
    siłą rzeczy grając swoje w sezonie musi byc wybiegany

    (0)

Gwiazdy Basketu